Przyznam szczerze, że lekturą tej książki byłem na tyle zniechęcony, że po dobrnięciu d0 70% jej objętości, odpuściłem sobie jej dalsze czytanie ... aż do czasu.
Po dłuższej przerwie, wróciłem do tej pozycji ponownie i wydaje mi się, że podszedłem do tego z większą chęcią.
Ujmę to w ten sposób, że po zakończeniu lektury jestem bardziej rozochocony, aby sięgnąć po kolejną część twórczości Państwa Kuźmińskich. Więc nie jest źle ;)
Przyznam szczerze, że lekturą tej książki byłem na tyle zniechęcony, że po dobrnięciu d0 70% jej objętości, odpuściłem sobie jej dalsze czytanie ... aż do czasu.
Po dłuższej przerwie, wróciłem do tej pozycji ponownie i wydaje mi się, że podszedłem do tego z większą chęcią.
Ujmę to w ten sposób, że po zakończeniu lektury jestem bardziej rozochocony, aby sięgnąć po kolejną...
Przykro mi to przyznać, ale ta książka zupełnie nie trafiła w mój gust. Przede wszystkim trudno znaleźć tu bohaterów, z którymi można się utożsamić lub których da się polubić. Wręcz przeciwnie, postaci momentami wydają się irytujące i męczące, a ich zachowania skutecznie zniechęcają do dalszej lektury. Dodatkowo sprawiają wrażenie dość schematycznych i pozbawionych głębi.
Nie pomaga również fakt, że wiele przedstawionych wydarzeń wydaje się mało wiarygodnych a fabuła częściej zadziwia niż faktycznie zaskakuje.
Lektura wyraźnie mi się dłużyła i, co zdarza mi się naprawdę rzadko, odkładałam ją częściej niż zwykle, wracając do niej z coraz mniejszym zaangażowaniem.
Przykro mi to przyznać, ale ta książka zupełnie nie trafiła w mój gust. Przede wszystkim trudno znaleźć tu bohaterów, z którymi można się utożsamić lub których da się polubić. Wręcz przeciwnie, postaci momentami wydają się irytujące i męczące, a ich zachowania skutecznie zniechęcają do dalszej lektury. Dodatkowo sprawiają wrażenie dość schematycznych i pozbawionych...
Ciekawa historia, miejscami jakby stojąca w miejscu. Ale słuchało się nieźle. Pierwszy tom średnio do mnie przemówił, ten tom jest lepszy. Ale główni bohaterowie są nieco irytujący.
Ciekawa historia, miejscami jakby stojąca w miejscu. Ale słuchało się nieźle. Pierwszy tom średnio do mnie przemówił, ten tom jest lepszy. Ale główni bohaterowie są nieco irytujący.
Już przy lekturze "Ślebody" byłam zachwycona lekkością pióra i pomysłowością autorów na oddanie problematyki regionu, ale "Pionek" jeszcze bardziej przypadł mi do gustu. Może to ten klimat i Śląsk, z którym jestem związana i którego kryminalne zagadki ciekawią mnie od wielu lat. Nie daję 10 gwiazdek, bo zawsze mogłoby być lepiej (właściwie jedyny minus, to fakt, że początkowo powoli się rozkręcała, a później akcja szła już pędem), ale książka naprawdę mi się podobała. Fantastyczny pomysł na zawiłą, ale nieprzesadzenie zawiłą fabułę. Mogę z czystym sercem polecić! Nie mogę się doczekać lektury 3 tomu i mam wielką nadzieję, że i "Pionek" doczeka się tak dobrej ekranizacji, jak "Śleboda", bo Maciej Musiał świetnie współgra mi z rolą bezczelnego dziennikarza Bastiana Strzygonia:)
Już przy lekturze "Ślebody" byłam zachwycona lekkością pióra i pomysłowością autorów na oddanie problematyki regionu, ale "Pionek" jeszcze bardziej przypadł mi do gustu. Może to ten klimat i Śląsk, z którym jestem związana i którego kryminalne zagadki ciekawią mnie od wielu lat. Nie daję 10 gwiazdek, bo zawsze mogłoby być lepiej (właściwie jedyny minus, to fakt, że...
„Pionek” to nie jest po prostu dobry kryminał. To jest świetna powieść i – pozwolę sobie na to słowo – kryminał wybitny. Taki, w którym wszystko klika: intryga, tempo, bohaterowie i to nieustanne poczucie, że ktoś właśnie przesuwa figury na planszy, a my jeszcze nie wiemy kto.
Mamy cztery ofiary Wampira z Szombierek – kobiety zamordowane lata temu w Bytomiu, Gliwicach i Zabrzu. Sprawca został skazany. Historia zamknięta. Tyle że nagle pojawia się piąta ofiara, współczesna, brutalnie zamordowana dziewczyna w gliwickim parku. I robi się niewygodnie. Na scenę wchodzi przeszłość, która wcale nie zamierza grzecznie leżeć pod nagrobkiem.
W tę układankę zamieszany jest także Gerard - długo pozostający tajemnicą, intrygujący, wymykający się jednoznacznym ocenom. To nie jest postać z tekturowym napisem „dobry” albo „zły”. To ktoś, kto pojawia się w odpowiednich momentach i sprawia, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, kto tu naprawdę rozdaje karty.
A w samym centrum zamieszania stoi Sebastian Strzygoń. Charyzmatyczny, błyskotliwy, dowcipny i bezkompromisowy. Moralnie nieoczywisty? Oczywiście. Ale serio, czy my naprawdę oczekujemy od bohaterów świętości? Od świętych są hagiografie. Czy Scarlett O'Hara była krystaliczna moralnie? Nie. A jednak intryguje od lat. Strzygoń ma być fascynujący. I jest. Potrafi wbić szpilę, potrafi zaryzykować, potrafi nagiąć granice, jeśli prowadzi go to bliżej prawdy. A jednocześnie w romansie z Karoliną - piękną córką jednej z ofiar Wampira - pokazuje twarz zaskakująco ludzką, czułą, momentami bezbronną. I nagle ten ironiczny lis okazuje się kimś więcej niż tylko cynicznym graczem. Sebastian odkrywa, że w śledztwie sprzed lat jest mnóstwo luk, a dowody, które pozwoliły na skazanie wampira Normana Pionka, mocno naciągane. Czy na pewno to on był osławionym seryjnym zabójcą?
Odtąd akcja dzieli się na dwa tory. Współczesne dochodzenie, dotyczące zabójstwa studentki Miśki i próba odkrycia seryjnego zabójcy sprzed lat.
Obok Strzygonia Anna Serafin - jego całkowita antyteza. Sztywna, zasadnicza, niezbyt błyskotliwa w dialogach, z poczuciem humoru schowanym prawdopodobnie w przypisie do doktoratu. Mentalnie pretensjonalna stara panna - i mówię to z pełną świadomością ciężaru tego określenia. Choć nie przepadam za jego seksistowskim rodowodem, Anka w wersji książkowej nosi w sobie cały ten archetyp: chłód, wyższość moralną, pogardę dla mniej oczytanej części świata i tę specyficzną aurę nauczycielki, która właśnie poprawia klasówki z miną „rozczarowaliście mnie”. Brakuje jej lekkości, błysku, autoironii. W zamyśle autorów ma być boginią intelektu, a według mnie Anka ma wiedze nabytą. Jak trafi na swój temat ot jedzie jak czołg Sherman. Nie ma jednak tej lekkości, charakterystycznej dla ludzi naprawdę inteligentnych i oczytanych. Nie potrafi odpowiedzieć dowcipnie acz roztropnie. "W szkole pewnie miała najlepsze stopnie", lecz nie ma tej "nieznośnej lekkości słowa", która jest tak atrakcyjna u Sebastiana. Ja nie mam nic przeciwko temu, by była złośliwa, lecz osobiście wolę osoby, które potrafią zrobić to z ironią i dowcipem, który tnie niczym miecz samurajski. Tu powie fraszkę, tam ukłuje. Tu dowcip, tam poważna dygresja.
Dlatego z przyjemnością patrzy się, jak w jej uporządkowane życie wchodzi Gerard - fascynujący, niejednoznaczny, męski. I dosłownie rozsadza jej świat. Rozdziewicza ją - nie tylko fizycznie, ale mentalnie. Wprowadza chaos tam, gdzie była struktura. Ryzyko tam, gdzie była kontrola. I to akurat jest jeden z ciekawszych wątków powieści.
A sama intryga? Tu naprawdę jest wszystko, czego można oczekiwać od rasowego kryminału. Inteligentny seryjny zabójca. Psychologiczna gra w wywiadach, które z nim prowadzi Anka - uwielbiałam te sceny. Narkotyki. Orgie bdsm. Skorumpowani politycy i policjanci. Strzelaniny i akcje jednostki specjalnej, jak z najlepszego hollywoodzkiego kina – tylko bez popcornowej tandety. To wszystko jest dynamiczne, żywe, momentami bezczelne. Autorzy nie bawią się w półśrodki.
I co najważniejsze - tego zakończenia nie odgadnie nikt. Nawet najbardziej zaprawiony fan kryminałów, który przeczytał już wszystko i na hasło „plot twist” tylko wzdycha z pobłażaniem. Tu, kiedy wydaje się, że wiemy już, kto jest kim, nagle okazuje się, że byliśmy tylko pionkiem.
Na marginesie - powstaje serial na podstawie książki. I tu ciekawostka: serialowa Anka, grana przez Marię Dębską, jest znakomita. Jej bohaterka ma wrażliwość, kobiecość, charyzmę. Maria Dębska tchnęła w nią duszę, której książkowej wersji brakowało. Nie ma w niej nic ze skostniałej, zasuszonej, patrzącej z góry nauczycielki. Jest ciepło, jest siła, jest magnetyzm. I nagle okazuje się, że Anka może być naprawdę interesująca - jeśli tylko pozwoli się jej oddychać. Nie mam trudności, by uwierzyć, że w takiej Ance może zakochać się charyzmatyczny Gerard. W książce, ja w to po prostu nie wierzę.
„PIONEK” to kryminał bez kompleksów. Mroczny, inteligentny, momentami ironiczny, pełen napięcia i emocji. Z bohaterami, których nie trzeba kochać, żeby nie móc od nich oderwać wzroku. I z historią, która udowadnia, że w tej grze nikt nie stoi poza planszą. POLECAM!!!!
„Pionek” to nie jest po prostu dobry kryminał. To jest świetna powieść i – pozwolę sobie na to słowo – kryminał wybitny. Taki, w którym wszystko klika: intryga, tempo, bohaterowie i to nieustanne poczucie, że ktoś właśnie przesuwa figury na planszy, a my jeszcze nie wiemy kto.
Mamy cztery ofiary Wampira z Szombierek – kobiety zamordowane lata temu w Bytomiu, Gliwicach i...
To zdecydowanie najlepszy kryminał, jaki do tej pory przeczytałam. Autentyczny, mocny i pełen bohaterów z krwi i kości, którzy nie są papierowi ani przerysowani. Każda postać ma swoje motywacje, słabości i emocje, które czuć w każdym rozdziale.
Ogromnie podziwiam sam fakt, że książka została napisana wspólnie. To niełatwe zadanie, a tutaj w ogóle nie widać zgrzytów czy różnic w stylu. Wszystko jest spójne i dopracowane.
Nie będę przekonywać na siłę. Najlepiej po prostu sięgnąć i przekonać się samemu. Naprawdę warto.
To zdecydowanie najlepszy kryminał, jaki do tej pory przeczytałam. Autentyczny, mocny i pełen bohaterów z krwi i kości, którzy nie są papierowi ani przerysowani. Każda postać ma swoje motywacje, słabości i emocje, które czuć w każdym rozdziale.
Ogromnie podziwiam sam fakt, że książka została napisana wspólnie. To niełatwe zadanie, a tutaj w ogóle nie widać zgrzytów czy...
„Pionek” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to kryminał, który wciągnął mnie od pierwszych stron. Autorzy zabrali mnie w mroczny świat zbrodni, tajemnic i niewygodnej przeszłości, tym razem osadzając akcję w dobrze mi znanych miejscach z mojego miasta i sąsiadnich miejscowości.
Punktem wyjścia fabuły jest brutalne morderstwo studentki w gliwickim parku. Zbrodnia przywołuje wspomnienia o seryjnym zabójcy, znanym jako "Wampir z Szombierek", który przed laty terroryzował Bytom, Gliwice, Zabrze i Katowice. W książce występuje jako Norman Pionek, odsiadujący w Strzelcach Opolskich karę za zabójstwo czterech kobiet, w tym własnej matki. Postać Normana Pionka została zainspirowana śląskimi wampirami: z Zagłębia, Joachima Knychały - "Wampira z Bytomia", ale też innymi seryjnymi mordercami, których metody działania były przemyślane i okrutne. Podobieństwo zbrodni dokonanej w gliwickim parku do zbrodni dokonywanych przez Pionka i widmo jego rychłego wyjścia na wolność sprawia, że do sprawy sprzed lat wraca prowadzący obecnie własnego bloga, niezależny dziennikarz Sebastian Strzygoń. Muszę przyznać, że interesującym i nieoczywistym zabiegiem autorów okazało się połączenie antropologii z architekturą poprzez pomysł na pracę zaliczeniową, mającą pokazać, w jaki sposób antropologia może łączyć się z architekturą, poprzez analizę przestrzeni naznaczonej przemocą i znaczeniu tych miejsc w społeczności. To właśnie badania studentów oraz śledztwo Strzygonia sprawiają, że antropolożka Anna Serafin, wykładająca gościnnie na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach, ponownie angażuje się w sprawę i podejmuje rozmowę z osadzonym wampirem. Wątpliwości i kolejne odkrycia zaprowadzą ich w głąb skomplikowanej sieci zależności, manipulacji i ukrywanych przez lata sekretów. Retrospekcje z życia Pionka i rozmowy prowadzone z Anną w więzieniu dodają historii smaczku, wprowadzają warstwę refleksji nad jego przeszłością i pozwalają zrozumieć motywacje działań mordercy.
Największą siłą powieści jest jej wielowarstwowość. Autorzy sprawnie prowadzą narrację na dwóch płaszczyznach czasowych, pokazując, jak wydarzenia z przeszłości wpływają na teraźniejszość oraz jak współczesne śledztwo potrafi rzucić nowe światło na dawne sprawy. Pojawiają się trudne tematy: błędy wymiaru sprawiedliwości, nierzetelny i niezgodny z procedurami podczas zabezpieczania materiału dowodowego czy uzyskiwania przyznania się do winy od podejrzanego sposób działania Policji, a nawet poważnych naruszeń prawa, polegających na przypisywaniu danej osobie czynów, których nie popełniła oraz powstawania układów, które mogą funkcjonować przez lata, jeśli komuś bardzo zależy na milczeniu. Anna Serafin i Sebastian Strzygoń stają się częścią gry, w której ktoś rozstawia pionki na planszy. Bardzo niebezpiecznej gry. Tu należy pochylić się nad wielowymiarowością tytułu, bowiem pionkiem okazuje się nie tylko skazany morderca Norman Pionek, ale także inni bohaterowie.
Dużym atutem powieści jest również realistyczne przedstawienie Śląska, zarówno współczesnego, jak i tego z lat 90. Autorzy dobrze oddali klimat regionu bez popadania w stereotypy, czy powierzchowność. Miejsca o niepowtarzalnej atmosferze, gwara, twórczość śląskich malarzy naiwnych, kultura, życie towarzyskie i rodzinne, problemy społeczne okresu transformacji oraz kontrasty między śląskimi miastami sprawiają, że historia nabiera autentyczności i emocjonalnej głębi.
„Pionek” to kryminał wielowątkowy, inteligentnie skonstruowany i pełen napięcia. Akcja rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia skutecznie podtrzymują zainteresowanie książką. To powieść nie tylko o zbrodni, ale także o pamięci, odpowiedzialności i konsekwencjach podejmowanych decyzji.
Dla mnie „Pionek” okazał się jeszcze bardziej wciągający, mroczny i wielowymiarowy niż "Śleboda". Teraz potrzebuję chwilowego odpoczynku od Anki i Bastiana, ale po skończeniu obecnej lektury wrócę do ich przygód, sięgając po "Kamień". Czytajcie, bo to naprawdę dobry kryminał, poruszający ważne tematy, oparty na solidnym researchu. Warto też sięgnąć po tę lekturę, zanim pojawi się zapowiedziany przez SkyShowtime serial inspirowany książką duetu. Zdjęcia w Bytomiu kręcono w listopadzie, a premiera serialu planowana jest na ten rok.
„Pionek” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to kryminał, który wciągnął mnie od pierwszych stron. Autorzy zabrali mnie w mroczny świat zbrodni, tajemnic i niewygodnej przeszłości, tym razem osadzając akcję w dobrze mi znanych miejscach z mojego miasta i sąsiadnich miejscowości.
Punktem wyjścia fabuły jest brutalne morderstwo studentki w gliwickim parku. Zbrodnia przywołuje...
Pionek” to książka, która pokazuje, jak łatwo człowiek może stać się elementem cudzej gry. Tytuł nie jest przypadkowy – główny bohater porusza się po planszy wydarzeń, które tylko częściowo zależą od niego. Ktoś pociąga za sznurki, ktoś rozdaje karty, a on musi zdecydować, czy dalej będzie biernym wykonawcą ruchów, czy spróbuje przejąć kontrolę.
Napięcie budowane jest stopniowo – bez fajerwerków na siłę, za to z rosnącym poczuciem, że coś jest nie tak.
Najmocniejszą stroną książki jest klimat – lekko duszny, niepokojący.
To książka, która przypomina, że nawet pionek – jeśli odważy się iść do przodu – może zmienić przebieg gry.
To książka, która jest mi szczególnie bliska. Gliwice- miasto dzieciństwa, wspomnienia, dorastanie, szkoła.
Bytom to miasto gdzie zapuściłam korzenie, gdzie założyłam rodzinę, gdzie nauczyłam się manewrować wśród jednokierunkowych uliczek, gdzie ulice są ciemne i przypominają II wojnę światową.
Znam opowiadania jak po mieście grasował Knychała, jak kobiety bały się Wampira z Bytomia. A ostatnio mój mąż i mój syn zostali statystami w serialu, który będzie na podstawie książki w reż. Michała Gazda oraz Bartosza Blaschke. Więc czekam na ,,Pionka" i ich debiut aktorski .
Pionek” to książka, która pokazuje, jak łatwo człowiek może stać się elementem cudzej gry. Tytuł nie jest przypadkowy – główny bohater porusza się po planszy wydarzeń, które tylko częściowo zależą od niego. Ktoś pociąga za sznurki, ktoś rozdaje karty, a on musi zdecydować, czy dalej będzie biernym wykonawcą ruchów, czy spróbuje przejąć kontrolę.
Dałam im szansę po bardzo słabej Ślebodzie. I tym razem nie zostałam zaskoczona: nijaka, zero zaskoczenia, jakiś poboczne wątki, które okazuje się, że niczemu nie służą. Mam poczucie straconego sensu i nabicia w butelkę. Nigdy więcej dzieł tej pary żeby nie wiem jak były reklamowane.
Dałam im szansę po bardzo słabej Ślebodzie. I tym razem nie zostałam zaskoczona: nijaka, zero zaskoczenia, jakiś poboczne wątki, które okazuje się, że niczemu nie służą. Mam poczucie straconego sensu i nabicia w butelkę. Nigdy więcej dzieł tej pary żeby nie wiem jak były reklamowane.
okazuje się, że w czasami w Biedronce można znaleźć tanią, ale nową książkę, tylko trzeba się trochę nakopać w tych wszystkich koszach. tak właśnie było z kryminałem Pionek, który błysnął do mnie z głębi szybem kopalnianym na okładce. A że łasy jestem na historie z tego regionu Polski, długo się nie zastanawiałem i kupiłem.
fabuła traktuje o seryjnym mordercy grasującym na śląsku (Gliwice, Zabrze, Bytom) i jest inspirowana historią Zdzisława Marchwickiego, notabene wampira z zagłębia. nie będę tutaj zdradzał o czym dokładnie jest książka, bo może ktoś chciałby przeczytać, ale skupię się na innych aspektach tego kryminału, otóż chodzi o lokacje, które zostały wiernie i merytorycznie opisane.
to miło, że autorzy nie będący ślązakami ani nie mieszkający w tym regionie wybrali tak charakterystyczne i fajne miejscówki, mam tu na myśli - wzgórze św. małgorzaty w bytomiu oraz osiedle Zandka w Zabrzu. pewnie musieli się trochę namęczyć by znaleźć takie lokalne perełki i poczuć ich klimat. nie jest łatwo również wzbudzić sympatię lokalnych mieszkańców, a co dopiero zdobyć ich zaufanie podczas rozpytania. gratuluję. pieroński nikiszowiec jest bardzo przereklamowany.
jedyne co mnie drażni jako ślązaka, to śląskie dialogi, ponieważ są sztywne i nienaturalne. i to moim zdaniem trochę psuje atmosferę książki. w niektórych momentach, aż chciałem krzyknąć - tak sie nie godo.
Szkoda, ze pionek to wyrób rzemieślniczy, bo już podejrzewałem autorów o miłość do regionu.
okazuje się, że w czasami w Biedronce można znaleźć tanią, ale nową książkę, tylko trzeba się trochę nakopać w tych wszystkich koszach. tak właśnie było z kryminałem Pionek, który błysnął do mnie z głębi szybem kopalnianym na okładce. A że łasy jestem na historie z tego regionu Polski, długo się nie zastanawiałem i kupiłem.
Sięgając po „Pionka”, byłem ciekaw, jak autorzy poradzą sobie z legendą z mitem śląskiego wampira w realiach współczesnego miasta. Akcja zaczyna się w Gliwicach, od brutalnego morderstwa, które od razu wciąga: zwłoki młodej dziewczyny w parku, echo dawnych zbrodni, powracający strach. Nie jest to arcydzieło, które rewolucjonizuje gatunek, ale jest bardzo solidna, angażująca i dobrze przemyślana. Bardzo na tak!
Sięgając po „Pionka”, byłem ciekaw, jak autorzy poradzą sobie z legendą z mitem śląskiego wampira w realiach współczesnego miasta. Akcja zaczyna się w Gliwicach, od brutalnego morderstwa, które od razu wciąga: zwłoki młodej dziewczyny w parku, echo dawnych zbrodni, powracający strach. Nie jest to arcydzieło, które rewolucjonizuje gatunek, ale jest bardzo solidna, angażująca...
Zbrodnie popełnione przez seryjnych morderców zawsze wzbudzały silne emocje,.Jeśli dodatkowo pojawia się słowo " wampir"- panika jest tylko kwestią czasu.
Doktor Anna Serafin w ramach pracy uniwersyteckiej,zgłębia temat morderstw dokonanych przez sławnego " wampira z Szombierek" - Normana Pionka. W trakcie badań pojawiają się jednak wątpliwości- co jeśli w więzieniu siedzi niewinny człowiek?? I dlaczego się przyznał do czynów nie popełnionych? Annę wspiera kontrowersyjny dziennikarz Sebastian Strzygoń i grupa studentów architektury. Wszystko wskazuje ,że sprawa nie jest prosta, a życie osobiste bohaterów także szykuje nielada niespodzianki. Kto pociąga za sznurki, także te wiodące w przeszłość? Dużo pytań,dużo zagadek, a my razem z panią doktor bardzo chcemy je rozwiązać.
Zbrodnie popełnione przez seryjnych morderców zawsze wzbudzały silne emocje,.Jeśli dodatkowo pojawia się słowo " wampir"- panika jest tylko kwestią czasu.
Doktor Anna Serafin w ramach pracy uniwersyteckiej,zgłębia temat morderstw dokonanych przez sławnego " wampira z Szombierek" - Normana Pionka. W trakcie badań pojawiają się jednak wątpliwości- co jeśli w więzieniu siedzi...
Przyjemna lektura. Kolejna powieść od państwa Kuźmińskich i wspaniała podróż po kolejnym regionie Polski, tym razem Śląsku.
Spotykamy znanych już ze "Ślebody" bohaterów, Ankę i Sebastiana Strzygonia. Tym razem antropolożka trafia na Uniwersytet w śląskim mieście, w ramach wyjazdu.
Tam młodzież dostaje do wykonania projekt, a pewna grupka wybiera jako temat wampira, który mordował kobiety w latach 90.
Projekt przeradza się w śledztwo, w które również angażuje się Anka wraz z Bastianem. Kobieta odwiedza w więzieniu skazanego przed laty Normana Pionka, który zamordował kilka kobiet w tym własną matkę.
Odkrywają się sekrety przeszłości. Ludzie milczą. Tropy prowadzą do przeróżnych osób; Bastian prowadzi wywiady i zdarzają się również zabawne sceny.
Bohaterów da się polubić, a wątek Gerarda i jego zamiarów był dość długo niejasny i interesujący. Co ukrywa młody chłopak? Mimo iż nie pochwalałam na początku zachowania Anki, to jednak z czasem się przekonałam do tych dwóch :D
Strzygoń to chyba moja ulubiona postać, gdyż satyra zdarzała się najczęściej, gdy to on był na scenie.
W tym tomie mamy coś podobnego, lecz odmiennego, odpowiednio świeżego. Bardzo dokładne odniesienia do architektury Bytomia, Katowic i ogólnie dopracowanie miejsca akcji. Realistyczne. Świetna robota.
Czy sam wątek mordercy był jakiś szałowy, to nie mogę powiedzieć, ale czytało mi się przyjemnie jako powieść kryminalno-obyczajową z małą przewagą obyczajowej.
Chętnie wrócę do książek autorstwa Kuźmińskich i jestem zadowolona, że mamy w kraju tak oddanych pisarzy :). Ciekawie, wciągająco i humorystycznie; podkreślenie naszej kultury i tradycji, regionalności. Bardzo polecam!
Przyjemna lektura. Kolejna powieść od państwa Kuźmińskich i wspaniała podróż po kolejnym regionie Polski, tym razem Śląsku.
Spotykamy znanych już ze "Ślebody" bohaterów, Ankę i Sebastiana Strzygonia. Tym razem antropolożka trafia na Uniwersytet w śląskim mieście, w ramach wyjazdu.
Tam młodzież dostaje do wykonania projekt, a pewna grupka wybiera jako temat wampira, który...
Bardzo wciągająca historia i do tego świetnie napisana. Widać, że autorzy zanim zasiedli do pisania , poświęcili masę czasu na przygotowanie i zebranie informacji. Szczerze zachęcam do lektury, bo ja od tej książki nie mogłam się wprost oderwać.
Bardzo wciągająca historia i do tego świetnie napisana. Widać, że autorzy zanim zasiedli do pisania , poświęcili masę czasu na przygotowanie i zebranie informacji. Szczerze zachęcam do lektury, bo ja od tej książki nie mogłam się wprost oderwać.
Niezły kryminał, ale przede wszystkim wyprawa na Górny Śląsk, dla czytelników, którzy tej części świata nie znają – fascynująca okazja, żeby dowiedzieć się więcej o tamtejszym terytorium im nieznanym, jak tam ludzie myślą, mówią i żyją oraz co ich otacza. Skądinąd czytanie wypowiedzi postaci mówiących po śląsku to spore wyzwanie.
Wątek kryminalny jest nośnikiem dobrze napisanej powieści obyczajowej, z wątkami romansowymi. Wydaje się przydługie, ale akcja jest dynamiczna, postaci barwne. Nawet pewna przewidywalność (jak wątek Freudowskiej opresyjnej matki) nie przeszkadza.
Niezły kryminał, ale przede wszystkim wyprawa na Górny Śląsk, dla czytelników, którzy tej części świata nie znają – fascynująca okazja, żeby dowiedzieć się więcej o tamtejszym terytorium im nieznanym, jak tam ludzie myślą, mówią i żyją oraz co ich otacza. Skądinąd czytanie wypowiedzi postaci mówiących po śląsku to spore wyzwanie.
Wątek kryminalny jest nośnikiem dobrze...
Może i „Pionek” nie ujął mnie aż tak bardzo jak „Śleboda”, ale trzeba przyznać, że cykl Kuźmińskich stanowi interesujący mariaż kryminału z etnologią. Można się dzięki nim przenieść w opisywane miejsca, dowiedzieć czegoś nowego i zrozumieć świat trochę lepiej. Szanuję to mocno, gdy kryminał nie jest tylko czystą i prostą formą rozrywki.
Może i „Pionek” nie ujął mnie aż tak bardzo jak „Śleboda”, ale trzeba przyznać, że cykl Kuźmińskich stanowi interesujący mariaż kryminału z etnologią. Można się dzięki nim przenieść w opisywane miejsca, dowiedzieć czegoś nowego i zrozumieć świat trochę lepiej. Szanuję to mocno, gdy kryminał nie jest tylko czystą i prostą formą rozrywki.
Bardzo dobry etnokryminał autorstwa małżeństwa Kuźmińskich .
Główna para czyli Anna i Sebastian pomału składają elementy układanki za pomocą faktów i powiązań . Nieszablonowa historia z dobrze zarysowanymi portretami psychologicznymi postaci zwłaszcza Pionka .
Do tego sybtelna gra słów, dużo sarkazmu ,fajne poczucie humoru . Czasem jedno zdanie wyrażało więcej nic tysiac słów będąc nad wyraz wymowne.
Na plus również ciekawe opisy historii danego regionu, w tym wypadku Śląska. Relacja miedzy Anią ,a młodym studentem interesująca i mam nadzieję, na ciąg dalszy .
Bardzo dobry etnokryminał autorstwa małżeństwa Kuźmińskich .
Główna para czyli Anna i Sebastian pomału składają elementy układanki za pomocą faktów i powiązań . Nieszablonowa historia z dobrze zarysowanymi portretami psychologicznymi postaci zwłaszcza Pionka .
Do tego sybtelna gra słów, dużo sarkazmu ,fajne poczucie humoru . Czasem jedno zdanie wyrażało więcej nic tysiac...
Daje się przeczytać, a to już dużo biorąc pod uwagę jakość polskich kryminałów z ostatnich lat. Sama zagadka nie jest szczególnie trudna, ale mam wrażenie, iż autorom nie na wyprowadzeniu czytelnika na manowce zależało szczególnie. Ważniejsze są raczej kwestie lokalno-środowiskowe, to atut (chociaż nie wiem czy mieszkańcy Górnego Śląska też tak to odbierają). Gorzej z próbami przekonania nas, o głębokiej, psychologicznej wiedzy pp. Kuźmińskich. Naprawdę, test Roschacha to już bardzo zgrany element kryminalnych fabuł.
Daje się przeczytać, a to już dużo biorąc pod uwagę jakość polskich kryminałów z ostatnich lat. Sama zagadka nie jest szczególnie trudna, ale mam wrażenie, iż autorom nie na wyprowadzeniu czytelnika na manowce zależało szczególnie. Ważniejsze są raczej kwestie lokalno-środowiskowe, to atut (chociaż nie wiem czy mieszkańcy Górnego Śląska też tak to odbierają). Gorzej z...
'Śleboda' autorstwa tej pary bardzo mi się podobała, tutaj jest inaczej: książka ma za dużo wątków i zbyt wiele postaci, trochę się w tym gubiłem, poza tym jest za długa; nie ratują jej ciekawe wstawki gwarowe.
'Śleboda' autorstwa tej pary bardzo mi się podobała, tutaj jest inaczej: książka ma za dużo wątków i zbyt wiele postaci, trochę się w tym gubiłem, poza tym jest za długa; nie ratują jej ciekawe wstawki gwarowe.
Morderstwo młodej studentki w jednym z gliwickich parków przypomina Ślązakom o mrocznym mordercy z przeszłości — Norbercie Pionku, który przed blisko ćwierćwieczem został uznany winnym serii morderstw paraliżujących mieszkańców Bytomia, Gliwic i Zabrza, dzięki czemu okrzyknięty poetyckim przydomkiem „Wampira z Szombierek“. Sebastian Strzygoń zaczyna interesować się tą sprawą, bo za dwa lata morderca ma wyjść na wolność, po odsiedzeniu 25 lat pozbawienia wolności w więzieniu w Strzelcach Opolskich. Dziennikarz im bardziej zagłębia się w ten temat, tym więcej wątpliwości zaczyna mieć. Strzygoniowi w dziennikarskim śledztwie pomaga antropolog Anna Serafin, która zostaje oddelegowana na wykłady w gliwickiej szkole wyższej. Dwoje bohaterów przez swoją dociekliwość i zaangażowanie w tę sprawę ściąga na siebie ogromne niebezpieczeństwo i naraża się bardzo wpływowym ludziom.
***
Bałem się tej książki, bo jak pisałem we wpisie o „Ślebodzie” obawiałem się ogromnej ilości dialogów w gwarze śląskiej, na którą mam „uczulenie”. Na szczęście obawy były zbędne, bo dialogów w gwarze jest zdecydowanie mniej, niż w „Ślebodzie”.
Co prawda początek jest znów chaotyczny. Nawet zastanawiałem się czy książka będzie bardziej traktować o sprawie z przeszłości czy z teraźniejszość, ale z czasem rozwija się, to w „zjadliwą” intrygę.
O ile w pierwszej część na początku na nerwy działał mi Sebastian Strzygoń, tak teraz denerwowało mnie zachowanie Anny Serafin, która działała często, nie tylko wbrew sobie, ale była momentami wręcz dziecięco naiwna.
Książka jest o wiele bardziej rozbudowana, niż „Śleboda” i intryga także jest bardziej zawikłana, dzięki czemu trzyma dość mocno w napięciu i zakończenie pozostawia sporo satysfakcji.
46/2025
Morderstwo młodej studentki w jednym z gliwickich parków przypomina Ślązakom o mrocznym mordercy z przeszłości — Norbercie Pionku, który przed blisko ćwierćwieczem został uznany winnym serii morderstw paraliżujących mieszkańców Bytomia, Gliwic i Zabrza, dzięki czemu okrzyknięty poetyckim przydomkiem „Wampira z Szombierek“. Sebastian Strzygoń zaczyna interesować się...
Zdecydowałem się na drugi tom po obejrzeniu serialu Śleboda, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Przyznaję że się nie rozczarowałem kontynuacją serii przygód Anny Serafin i Bastiana Strzygonia. Historia wciagajaca, na duży plus zasługuje śląska gwara i klimat tego regionu. Warte podkreślenia jest też podejście do budowy postaci. Tytułowy Pionek jest przedstawiony w z perspektywy dzisiejszej i czasów młodości które istotnie wpłynęły na jego obecną charakterystykę. Cała historia też poprowadzona dynamicznie z nakreśleniem historii bohaterów. Zdecydowanie polecam drugą część. Na pewno sięgnę po trzeci tom.
Zdecydowałem się na drugi tom po obejrzeniu serialu Śleboda, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Przyznaję że się nie rozczarowałem kontynuacją serii przygód Anny Serafin i Bastiana Strzygonia. Historia wciagajaca, na duży plus zasługuje śląska gwara i klimat tego regionu. Warte podkreślenia jest też podejście do budowy postaci. Tytułowy Pionek jest przedstawiony w z...
Etnokryminały, co to w ogóle znaczy, każdy kryminał jest przecież trochę etno, no ale mniejsza o to, nie będę się czepiał. Zaprawdę rację miał natomiast Ziemowit Szczerek, polecjąc kryminały Kuźmińskich jako, o ile dobrze pomnę, socjologiczne studium Polski regionalnej i nie tylko.
No więc sięgnąłem jakiś czas temu pod wpływem takiej rekomendacji po 'Ślebodę' i muszę przyznać, że było poprawnie, a jak na standardy polskiego kryminału, to nawet i całkiem dobrze. Napisane sprawnie, fabuła wciągała, rys lokalno - socjologiczny przemawiał do mnie czule, dialogi może nie wybitne, ale znowu, jak na standardy polskiego kryminału więcej niż poprawnie. Intryga może nieco wydumana, przesadzona, ale mówimy przecież o literaturze rozrywkowej. Łyknąłem bez bólu, ale nie rzuciłem się na dalsze tomy. Tak się jednak złożyło, że potrzebowałem czytadła na krótki urlop, więc sięgnąłem po 'Pionka'.
To była dobra decyzja, bo założenia urlopowego czytadła spełnił 'Pionek' z nawiązką. Muszę przyznać, że jest lepiej niż w pierwszym tomie, także jeśli chodzi o samą intrygę. Może, po raz kolejny, nieco przesadzoną, ale ciekawie ujętą, z zaskoczeniami i tłem Śląska Górnego, które to tło ponownie do mnie czule przemawiało, bardziej niż Góralenv...ekchm...Górlalszczyzna z pierwszej części. Dlatego też, bez większego zastanowienia zakupiłem pozostałe dwa tomy cyklu, zobaczymy co tam dalej państwo Kuźmińscy powymyślali.
Etnokryminały, co to w ogóle znaczy, każdy kryminał jest przecież trochę etno, no ale mniejsza o to, nie będę się czepiał. Zaprawdę rację miał natomiast Ziemowit Szczerek, polecjąc kryminały Kuźmińskich jako, o ile dobrze pomnę, socjologiczne studium Polski regionalnej i nie tylko.
No więc sięgnąłem jakiś czas temu pod wpływem takiej rekomendacji po 'Ślebodę' i muszę...
Bardzo często kontynuacja nie potrafi wzbić się na poziom tej pierwszej historii.. Tutaj jednak nie sposób się zawieźć. Zaczynamy nową opowieść w nowym miejscu ale z doświadczeniem tego co wydarzyło się wcześniej. Ponownie zachwycają opisy i kulturowe szczegóły. Otoczka wydaje się być mroczniejsza ale i też głębsza. Ponownie zachwyt i czekanie na to co będzie dalej, mimo że kolejna sprawa wydaję się być zamknięta jedna wielka jest wciąż otwarta.
Bardzo często kontynuacja nie potrafi wzbić się na poziom tej pierwszej historii.. Tutaj jednak nie sposób się zawieźć. Zaczynamy nową opowieść w nowym miejscu ale z doświadczeniem tego co wydarzyło się wcześniej. Ponownie zachwycają opisy i kulturowe szczegóły. Otoczka wydaje się być mroczniejsza ale i też głębsza. Ponownie zachwyt i czekanie na to co będzie dalej, mimo że...
Bartłomiej Strzygon i Anna Sersfin znowu będą mieli co robić.. Po ostatnich wydarzeniach ich życie trochę się zmienia.. Jednakże znowu przyjdzie im razem pracować.. W Gliwickim parku dochodzi do makabrycznej zbrodni. Zostaje zabita młoda kobieta.. Rodzi się panika, czy to seryjny morderca? Co z tym wszystkim wspólnego ma Wampir z Szombierek? Czy to możliwe, że w więzieniu siedzi niewinny mężczyzna?
Bartłomiej Strzygon i Anna Sersfin znowu będą mieli co robić.. Po ostatnich wydarzeniach ich życie trochę się zmienia.. Jednakże znowu przyjdzie im razem pracować.. W Gliwickim parku dochodzi do makabrycznej zbrodni. Zostaje zabita młoda kobieta.. Rodzi się panika, czy to seryjny morderca? Co z tym wszystkim wspólnego ma Wampir z Szombierek? Czy to możliwe, że w więzieniu...
Śląska gwara i klimat regionu dodają tej historii wyjątkowego charakteru. Wartka akcja sprawia, że trudno się oderwać, a Pionek okazał się jeszcze lepszy niż pierwsza część przygód duetu. Po Ślebodzie sięgnęłam od razu po kontynuację – i nie żałuję. Od czasów Miłoszewskiego nie czytałam tak dobrego polskiego kryminału.
Śląska gwara i klimat regionu dodają tej historii wyjątkowego charakteru. Wartka akcja sprawia, że trudno się oderwać, a Pionek okazał się jeszcze lepszy niż pierwsza część przygód duetu. Po Ślebodzie sięgnęłam od razu po kontynuację – i nie żałuję. Od czasów Miłoszewskiego nie czytałam tak dobrego polskiego kryminału.
Przyznam szczerze, że lekturą tej książki byłem na tyle zniechęcony, że po dobrnięciu d0 70% jej objętości, odpuściłem sobie jej dalsze czytanie ... aż do czasu.
Po dłuższej przerwie, wróciłem do tej pozycji ponownie i wydaje mi się, że podszedłem do tego z większą chęcią.
Ujmę to w ten sposób, że po zakończeniu lektury jestem bardziej rozochocony, aby sięgnąć po kolejną część twórczości Państwa Kuźmińskich. Więc nie jest źle ;)
Przyznam szczerze, że lekturą tej książki byłem na tyle zniechęcony, że po dobrnięciu d0 70% jej objętości, odpuściłem sobie jej dalsze czytanie ... aż do czasu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo dłuższej przerwie, wróciłem do tej pozycji ponownie i wydaje mi się, że podszedłem do tego z większą chęcią.
Ujmę to w ten sposób, że po zakończeniu lektury jestem bardziej rozochocony, aby sięgnąć po kolejną...
Przykro mi to przyznać, ale ta książka zupełnie nie trafiła w mój gust. Przede wszystkim trudno znaleźć tu bohaterów, z którymi można się utożsamić lub których da się polubić. Wręcz przeciwnie, postaci momentami wydają się irytujące i męczące, a ich zachowania skutecznie zniechęcają do dalszej lektury. Dodatkowo sprawiają wrażenie dość schematycznych i pozbawionych głębi.
Nie pomaga również fakt, że wiele przedstawionych wydarzeń wydaje się mało wiarygodnych a fabuła częściej zadziwia niż faktycznie zaskakuje.
Lektura wyraźnie mi się dłużyła i, co zdarza mi się naprawdę rzadko, odkładałam ją częściej niż zwykle, wracając do niej z coraz mniejszym zaangażowaniem.
Przykro mi to przyznać, ale ta książka zupełnie nie trafiła w mój gust. Przede wszystkim trudno znaleźć tu bohaterów, z którymi można się utożsamić lub których da się polubić. Wręcz przeciwnie, postaci momentami wydają się irytujące i męczące, a ich zachowania skutecznie zniechęcają do dalszej lektury. Dodatkowo sprawiają wrażenie dość schematycznych i pozbawionych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia, miejscami jakby stojąca w miejscu. Ale słuchało się nieźle. Pierwszy tom średnio do mnie przemówił, ten tom jest lepszy. Ale główni bohaterowie są nieco irytujący.
Ciekawa historia, miejscami jakby stojąca w miejscu. Ale słuchało się nieźle. Pierwszy tom średnio do mnie przemówił, ten tom jest lepszy. Ale główni bohaterowie są nieco irytujący.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż przy lekturze "Ślebody" byłam zachwycona lekkością pióra i pomysłowością autorów na oddanie problematyki regionu, ale "Pionek" jeszcze bardziej przypadł mi do gustu. Może to ten klimat i Śląsk, z którym jestem związana i którego kryminalne zagadki ciekawią mnie od wielu lat. Nie daję 10 gwiazdek, bo zawsze mogłoby być lepiej (właściwie jedyny minus, to fakt, że początkowo powoli się rozkręcała, a później akcja szła już pędem), ale książka naprawdę mi się podobała. Fantastyczny pomysł na zawiłą, ale nieprzesadzenie zawiłą fabułę. Mogę z czystym sercem polecić! Nie mogę się doczekać lektury 3 tomu i mam wielką nadzieję, że i "Pionek" doczeka się tak dobrej ekranizacji, jak "Śleboda", bo Maciej Musiał świetnie współgra mi z rolą bezczelnego dziennikarza Bastiana Strzygonia:)
Już przy lekturze "Ślebody" byłam zachwycona lekkością pióra i pomysłowością autorów na oddanie problematyki regionu, ale "Pionek" jeszcze bardziej przypadł mi do gustu. Może to ten klimat i Śląsk, z którym jestem związana i którego kryminalne zagadki ciekawią mnie od wielu lat. Nie daję 10 gwiazdek, bo zawsze mogłoby być lepiej (właściwie jedyny minus, to fakt, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pionek” to nie jest po prostu dobry kryminał. To jest świetna powieść i – pozwolę sobie na to słowo – kryminał wybitny. Taki, w którym wszystko klika: intryga, tempo, bohaterowie i to nieustanne poczucie, że ktoś właśnie przesuwa figury na planszy, a my jeszcze nie wiemy kto.
Mamy cztery ofiary Wampira z Szombierek – kobiety zamordowane lata temu w Bytomiu, Gliwicach i Zabrzu. Sprawca został skazany. Historia zamknięta. Tyle że nagle pojawia się piąta ofiara, współczesna, brutalnie zamordowana dziewczyna w gliwickim parku. I robi się niewygodnie. Na scenę wchodzi przeszłość, która wcale nie zamierza grzecznie leżeć pod nagrobkiem.
W tę układankę zamieszany jest także Gerard - długo pozostający tajemnicą, intrygujący, wymykający się jednoznacznym ocenom. To nie jest postać z tekturowym napisem „dobry” albo „zły”. To ktoś, kto pojawia się w odpowiednich momentach i sprawia, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, kto tu naprawdę rozdaje karty.
A w samym centrum zamieszania stoi Sebastian Strzygoń. Charyzmatyczny, błyskotliwy, dowcipny i bezkompromisowy. Moralnie nieoczywisty? Oczywiście. Ale serio, czy my naprawdę oczekujemy od bohaterów świętości? Od świętych są hagiografie. Czy Scarlett O'Hara była krystaliczna moralnie? Nie. A jednak intryguje od lat. Strzygoń ma być fascynujący. I jest. Potrafi wbić szpilę, potrafi zaryzykować, potrafi nagiąć granice, jeśli prowadzi go to bliżej prawdy. A jednocześnie w romansie z Karoliną - piękną córką jednej z ofiar Wampira - pokazuje twarz zaskakująco ludzką, czułą, momentami bezbronną. I nagle ten ironiczny lis okazuje się kimś więcej niż tylko cynicznym graczem. Sebastian odkrywa, że w śledztwie sprzed lat jest mnóstwo luk, a dowody, które pozwoliły na skazanie wampira Normana Pionka, mocno naciągane. Czy na pewno to on był osławionym seryjnym zabójcą?
Odtąd akcja dzieli się na dwa tory. Współczesne dochodzenie, dotyczące zabójstwa studentki Miśki i próba odkrycia seryjnego zabójcy sprzed lat.
Obok Strzygonia Anna Serafin - jego całkowita antyteza. Sztywna, zasadnicza, niezbyt błyskotliwa w dialogach, z poczuciem humoru schowanym prawdopodobnie w przypisie do doktoratu. Mentalnie pretensjonalna stara panna - i mówię to z pełną świadomością ciężaru tego określenia. Choć nie przepadam za jego seksistowskim rodowodem, Anka w wersji książkowej nosi w sobie cały ten archetyp: chłód, wyższość moralną, pogardę dla mniej oczytanej części świata i tę specyficzną aurę nauczycielki, która właśnie poprawia klasówki z miną „rozczarowaliście mnie”. Brakuje jej lekkości, błysku, autoironii. W zamyśle autorów ma być boginią intelektu, a według mnie Anka ma wiedze nabytą. Jak trafi na swój temat ot jedzie jak czołg Sherman. Nie ma jednak tej lekkości, charakterystycznej dla ludzi naprawdę inteligentnych i oczytanych. Nie potrafi odpowiedzieć dowcipnie acz roztropnie. "W szkole pewnie miała najlepsze stopnie", lecz nie ma tej "nieznośnej lekkości słowa", która jest tak atrakcyjna u Sebastiana. Ja nie mam nic przeciwko temu, by była złośliwa, lecz osobiście wolę osoby, które potrafią zrobić to z ironią i dowcipem, który tnie niczym miecz samurajski. Tu powie fraszkę, tam ukłuje. Tu dowcip, tam poważna dygresja.
Dlatego z przyjemnością patrzy się, jak w jej uporządkowane życie wchodzi Gerard - fascynujący, niejednoznaczny, męski. I dosłownie rozsadza jej świat. Rozdziewicza ją - nie tylko fizycznie, ale mentalnie. Wprowadza chaos tam, gdzie była struktura. Ryzyko tam, gdzie była kontrola. I to akurat jest jeden z ciekawszych wątków powieści.
A sama intryga? Tu naprawdę jest wszystko, czego można oczekiwać od rasowego kryminału. Inteligentny seryjny zabójca. Psychologiczna gra w wywiadach, które z nim prowadzi Anka - uwielbiałam te sceny. Narkotyki. Orgie bdsm. Skorumpowani politycy i policjanci. Strzelaniny i akcje jednostki specjalnej, jak z najlepszego hollywoodzkiego kina – tylko bez popcornowej tandety. To wszystko jest dynamiczne, żywe, momentami bezczelne. Autorzy nie bawią się w półśrodki.
I co najważniejsze - tego zakończenia nie odgadnie nikt. Nawet najbardziej zaprawiony fan kryminałów, który przeczytał już wszystko i na hasło „plot twist” tylko wzdycha z pobłażaniem. Tu, kiedy wydaje się, że wiemy już, kto jest kim, nagle okazuje się, że byliśmy tylko pionkiem.
Na marginesie - powstaje serial na podstawie książki. I tu ciekawostka: serialowa Anka, grana przez Marię Dębską, jest znakomita. Jej bohaterka ma wrażliwość, kobiecość, charyzmę. Maria Dębska tchnęła w nią duszę, której książkowej wersji brakowało. Nie ma w niej nic ze skostniałej, zasuszonej, patrzącej z góry nauczycielki. Jest ciepło, jest siła, jest magnetyzm. I nagle okazuje się, że Anka może być naprawdę interesująca - jeśli tylko pozwoli się jej oddychać. Nie mam trudności, by uwierzyć, że w takiej Ance może zakochać się charyzmatyczny Gerard. W książce, ja w to po prostu nie wierzę.
„PIONEK” to kryminał bez kompleksów. Mroczny, inteligentny, momentami ironiczny, pełen napięcia i emocji. Z bohaterami, których nie trzeba kochać, żeby nie móc od nich oderwać wzroku. I z historią, która udowadnia, że w tej grze nikt nie stoi poza planszą. POLECAM!!!!
„Pionek” to nie jest po prostu dobry kryminał. To jest świetna powieść i – pozwolę sobie na to słowo – kryminał wybitny. Taki, w którym wszystko klika: intryga, tempo, bohaterowie i to nieustanne poczucie, że ktoś właśnie przesuwa figury na planszy, a my jeszcze nie wiemy kto.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy cztery ofiary Wampira z Szombierek – kobiety zamordowane lata temu w Bytomiu, Gliwicach i...
To zdecydowanie najlepszy kryminał, jaki do tej pory przeczytałam. Autentyczny, mocny i pełen bohaterów z krwi i kości, którzy nie są papierowi ani przerysowani. Każda postać ma swoje motywacje, słabości i emocje, które czuć w każdym rozdziale.
Ogromnie podziwiam sam fakt, że książka została napisana wspólnie. To niełatwe zadanie, a tutaj w ogóle nie widać zgrzytów czy różnic w stylu. Wszystko jest spójne i dopracowane.
Nie będę przekonywać na siłę. Najlepiej po prostu sięgnąć i przekonać się samemu. Naprawdę warto.
To zdecydowanie najlepszy kryminał, jaki do tej pory przeczytałam. Autentyczny, mocny i pełen bohaterów z krwi i kości, którzy nie są papierowi ani przerysowani. Każda postać ma swoje motywacje, słabości i emocje, które czuć w każdym rozdziale.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromnie podziwiam sam fakt, że książka została napisana wspólnie. To niełatwe zadanie, a tutaj w ogóle nie widać zgrzytów czy...
„Pionek” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to kryminał, który wciągnął mnie od pierwszych stron. Autorzy zabrali mnie w mroczny świat zbrodni, tajemnic i niewygodnej przeszłości, tym razem osadzając akcję w dobrze mi znanych miejscach z mojego miasta i sąsiadnich miejscowości.
Punktem wyjścia fabuły jest brutalne morderstwo studentki w gliwickim parku. Zbrodnia przywołuje wspomnienia o seryjnym zabójcy, znanym jako "Wampir z Szombierek", który przed laty terroryzował Bytom, Gliwice, Zabrze i Katowice. W książce występuje jako Norman Pionek, odsiadujący w Strzelcach Opolskich karę za zabójstwo czterech kobiet, w tym własnej matki. Postać Normana Pionka została zainspirowana śląskimi wampirami: z Zagłębia, Joachima Knychały - "Wampira z Bytomia", ale też innymi seryjnymi mordercami, których metody działania były przemyślane i okrutne. Podobieństwo zbrodni dokonanej w gliwickim parku do zbrodni dokonywanych przez Pionka i widmo jego rychłego wyjścia na wolność sprawia, że do sprawy sprzed lat wraca prowadzący obecnie własnego bloga, niezależny dziennikarz Sebastian Strzygoń. Muszę przyznać, że interesującym i nieoczywistym zabiegiem autorów okazało się połączenie antropologii z architekturą poprzez pomysł na pracę zaliczeniową, mającą pokazać, w jaki sposób antropologia może łączyć się z architekturą, poprzez analizę przestrzeni naznaczonej przemocą i znaczeniu tych miejsc w społeczności. To właśnie badania studentów oraz śledztwo Strzygonia sprawiają, że antropolożka Anna Serafin, wykładająca gościnnie na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach, ponownie angażuje się w sprawę i podejmuje rozmowę z osadzonym wampirem. Wątpliwości i kolejne odkrycia zaprowadzą ich w głąb skomplikowanej sieci zależności, manipulacji i ukrywanych przez lata sekretów. Retrospekcje z życia Pionka i rozmowy prowadzone z Anną w więzieniu dodają historii smaczku, wprowadzają warstwę refleksji nad jego przeszłością i pozwalają zrozumieć motywacje działań mordercy.
Największą siłą powieści jest jej wielowarstwowość. Autorzy sprawnie prowadzą narrację na dwóch płaszczyznach czasowych, pokazując, jak wydarzenia z przeszłości wpływają na teraźniejszość oraz jak współczesne śledztwo potrafi rzucić nowe światło na dawne sprawy. Pojawiają się trudne tematy: błędy wymiaru sprawiedliwości, nierzetelny i niezgodny z procedurami podczas zabezpieczania materiału dowodowego czy uzyskiwania przyznania się do winy od podejrzanego sposób działania Policji, a nawet poważnych naruszeń prawa, polegających na przypisywaniu danej osobie czynów, których nie popełniła oraz powstawania układów, które mogą funkcjonować przez lata, jeśli komuś bardzo zależy na milczeniu. Anna Serafin i Sebastian Strzygoń stają się częścią gry, w której ktoś rozstawia pionki na planszy. Bardzo niebezpiecznej gry. Tu należy pochylić się nad wielowymiarowością tytułu, bowiem pionkiem okazuje się nie tylko skazany morderca Norman Pionek, ale także inni bohaterowie.
Dużym atutem powieści jest również realistyczne przedstawienie Śląska, zarówno współczesnego, jak i tego z lat 90. Autorzy dobrze oddali klimat regionu bez popadania w stereotypy, czy powierzchowność. Miejsca o niepowtarzalnej atmosferze, gwara, twórczość śląskich malarzy naiwnych, kultura, życie towarzyskie i rodzinne, problemy społeczne okresu transformacji oraz kontrasty między śląskimi miastami sprawiają, że historia nabiera autentyczności i emocjonalnej głębi.
„Pionek” to kryminał wielowątkowy, inteligentnie skonstruowany i pełen napięcia. Akcja rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia skutecznie podtrzymują zainteresowanie książką. To powieść nie tylko o zbrodni, ale także o pamięci, odpowiedzialności i konsekwencjach podejmowanych decyzji.
Dla mnie „Pionek” okazał się jeszcze bardziej wciągający, mroczny i wielowymiarowy niż "Śleboda". Teraz potrzebuję chwilowego odpoczynku od Anki i Bastiana, ale po skończeniu obecnej lektury wrócę do ich przygód, sięgając po "Kamień". Czytajcie, bo to naprawdę dobry kryminał, poruszający ważne tematy, oparty na solidnym researchu. Warto też sięgnąć po tę lekturę, zanim pojawi się zapowiedziany przez SkyShowtime serial inspirowany książką duetu. Zdjęcia w Bytomiu kręcono w listopadzie, a premiera serialu planowana jest na ten rok.
„Pionek” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to kryminał, który wciągnął mnie od pierwszych stron. Autorzy zabrali mnie w mroczny świat zbrodni, tajemnic i niewygodnej przeszłości, tym razem osadzając akcję w dobrze mi znanych miejscach z mojego miasta i sąsiadnich miejscowości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPunktem wyjścia fabuły jest brutalne morderstwo studentki w gliwickim parku. Zbrodnia przywołuje...
Pionek” to książka, która pokazuje, jak łatwo człowiek może stać się elementem cudzej gry. Tytuł nie jest przypadkowy – główny bohater porusza się po planszy wydarzeń, które tylko częściowo zależą od niego. Ktoś pociąga za sznurki, ktoś rozdaje karty, a on musi zdecydować, czy dalej będzie biernym wykonawcą ruchów, czy spróbuje przejąć kontrolę.
Napięcie budowane jest stopniowo – bez fajerwerków na siłę, za to z rosnącym poczuciem, że coś jest nie tak.
Najmocniejszą stroną książki jest klimat – lekko duszny, niepokojący.
To książka, która przypomina, że nawet pionek – jeśli odważy się iść do przodu – może zmienić przebieg gry.
To książka, która jest mi szczególnie bliska. Gliwice- miasto dzieciństwa, wspomnienia, dorastanie, szkoła.
Bytom to miasto gdzie zapuściłam korzenie, gdzie założyłam rodzinę, gdzie nauczyłam się manewrować wśród jednokierunkowych uliczek, gdzie ulice są ciemne i przypominają II wojnę światową.
Znam opowiadania jak po mieście grasował Knychała, jak kobiety bały się Wampira z Bytomia. A ostatnio mój mąż i mój syn zostali statystami w serialu, który będzie na podstawie książki w reż. Michała Gazda oraz Bartosza Blaschke. Więc czekam na ,,Pionka" i ich debiut aktorski .
Pionek” to książka, która pokazuje, jak łatwo człowiek może stać się elementem cudzej gry. Tytuł nie jest przypadkowy – główny bohater porusza się po planszy wydarzeń, które tylko częściowo zależą od niego. Ktoś pociąga za sznurki, ktoś rozdaje karty, a on musi zdecydować, czy dalej będzie biernym wykonawcą ruchów, czy spróbuje przejąć kontrolę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapięcie budowane jest...
Bardzo dobra! Polecam
Bardzo dobra! Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałam im szansę po bardzo słabej Ślebodzie. I tym razem nie zostałam zaskoczona: nijaka, zero zaskoczenia, jakiś poboczne wątki, które okazuje się, że niczemu nie służą. Mam poczucie straconego sensu i nabicia w butelkę. Nigdy więcej dzieł tej pary żeby nie wiem jak były reklamowane.
Dałam im szansę po bardzo słabej Ślebodzie. I tym razem nie zostałam zaskoczona: nijaka, zero zaskoczenia, jakiś poboczne wątki, które okazuje się, że niczemu nie służą. Mam poczucie straconego sensu i nabicia w butelkę. Nigdy więcej dzieł tej pary żeby nie wiem jak były reklamowane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tookazuje się, że w czasami w Biedronce można znaleźć tanią, ale nową książkę, tylko trzeba się trochę nakopać w tych wszystkich koszach. tak właśnie było z kryminałem Pionek, który błysnął do mnie z głębi szybem kopalnianym na okładce. A że łasy jestem na historie z tego regionu Polski, długo się nie zastanawiałem i kupiłem.
fabuła traktuje o seryjnym mordercy grasującym na śląsku (Gliwice, Zabrze, Bytom) i jest inspirowana historią Zdzisława Marchwickiego, notabene wampira z zagłębia. nie będę tutaj zdradzał o czym dokładnie jest książka, bo może ktoś chciałby przeczytać, ale skupię się na innych aspektach tego kryminału, otóż chodzi o lokacje, które zostały wiernie i merytorycznie opisane.
to miło, że autorzy nie będący ślązakami ani nie mieszkający w tym regionie wybrali tak charakterystyczne i fajne miejscówki, mam tu na myśli - wzgórze św. małgorzaty w bytomiu oraz osiedle Zandka w Zabrzu. pewnie musieli się trochę namęczyć by znaleźć takie lokalne perełki i poczuć ich klimat. nie jest łatwo również wzbudzić sympatię lokalnych mieszkańców, a co dopiero zdobyć ich zaufanie podczas rozpytania. gratuluję. pieroński nikiszowiec jest bardzo przereklamowany.
jedyne co mnie drażni jako ślązaka, to śląskie dialogi, ponieważ są sztywne i nienaturalne. i to moim zdaniem trochę psuje atmosferę książki. w niektórych momentach, aż chciałem krzyknąć - tak sie nie godo.
Szkoda, ze pionek to wyrób rzemieślniczy, bo już podejrzewałem autorów o miłość do regionu.
okazuje się, że w czasami w Biedronce można znaleźć tanią, ale nową książkę, tylko trzeba się trochę nakopać w tych wszystkich koszach. tak właśnie było z kryminałem Pionek, który błysnął do mnie z głębi szybem kopalnianym na okładce. A że łasy jestem na historie z tego regionu Polski, długo się nie zastanawiałem i kupiłem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofabuła traktuje o seryjnym mordercy grasującym...
Sięgając po „Pionka”, byłem ciekaw, jak autorzy poradzą sobie z legendą z mitem śląskiego wampira w realiach współczesnego miasta. Akcja zaczyna się w Gliwicach, od brutalnego morderstwa, które od razu wciąga: zwłoki młodej dziewczyny w parku, echo dawnych zbrodni, powracający strach. Nie jest to arcydzieło, które rewolucjonizuje gatunek, ale jest bardzo solidna, angażująca i dobrze przemyślana. Bardzo na tak!
Sięgając po „Pionka”, byłem ciekaw, jak autorzy poradzą sobie z legendą z mitem śląskiego wampira w realiach współczesnego miasta. Akcja zaczyna się w Gliwicach, od brutalnego morderstwa, które od razu wciąga: zwłoki młodej dziewczyny w parku, echo dawnych zbrodni, powracający strach. Nie jest to arcydzieło, które rewolucjonizuje gatunek, ale jest bardzo solidna, angażująca...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najlepszych książek jakie ostatnio czytałam (pomijając wątek miłosny Anny) - sama sprawa naprawdę ciekawa i wciągająca.
Jedna z najlepszych książek jakie ostatnio czytałam (pomijając wątek miłosny Anny) - sama sprawa naprawdę ciekawa i wciągająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbrodnie popełnione przez seryjnych morderców zawsze wzbudzały silne emocje,.Jeśli dodatkowo pojawia się słowo " wampir"- panika jest tylko kwestią czasu.
Doktor Anna Serafin w ramach pracy uniwersyteckiej,zgłębia temat morderstw dokonanych przez sławnego " wampira z Szombierek" - Normana Pionka. W trakcie badań pojawiają się jednak wątpliwości- co jeśli w więzieniu siedzi niewinny człowiek?? I dlaczego się przyznał do czynów nie popełnionych? Annę wspiera kontrowersyjny dziennikarz Sebastian Strzygoń i grupa studentów architektury. Wszystko wskazuje ,że sprawa nie jest prosta, a życie osobiste bohaterów także szykuje nielada niespodzianki. Kto pociąga za sznurki, także te wiodące w przeszłość? Dużo pytań,dużo zagadek, a my razem z panią doktor bardzo chcemy je rozwiązać.
Zbrodnie popełnione przez seryjnych morderców zawsze wzbudzały silne emocje,.Jeśli dodatkowo pojawia się słowo " wampir"- panika jest tylko kwestią czasu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoktor Anna Serafin w ramach pracy uniwersyteckiej,zgłębia temat morderstw dokonanych przez sławnego " wampira z Szombierek" - Normana Pionka. W trakcie badań pojawiają się jednak wątpliwości- co jeśli w więzieniu siedzi...
Przyjemna lektura. Kolejna powieść od państwa Kuźmińskich i wspaniała podróż po kolejnym regionie Polski, tym razem Śląsku.
Spotykamy znanych już ze "Ślebody" bohaterów, Ankę i Sebastiana Strzygonia. Tym razem antropolożka trafia na Uniwersytet w śląskim mieście, w ramach wyjazdu.
Tam młodzież dostaje do wykonania projekt, a pewna grupka wybiera jako temat wampira, który mordował kobiety w latach 90.
Projekt przeradza się w śledztwo, w które również angażuje się Anka wraz z Bastianem. Kobieta odwiedza w więzieniu skazanego przed laty Normana Pionka, który zamordował kilka kobiet w tym własną matkę.
Odkrywają się sekrety przeszłości. Ludzie milczą. Tropy prowadzą do przeróżnych osób; Bastian prowadzi wywiady i zdarzają się również zabawne sceny.
Bohaterów da się polubić, a wątek Gerarda i jego zamiarów był dość długo niejasny i interesujący. Co ukrywa młody chłopak? Mimo iż nie pochwalałam na początku zachowania Anki, to jednak z czasem się przekonałam do tych dwóch :D
Strzygoń to chyba moja ulubiona postać, gdyż satyra zdarzała się najczęściej, gdy to on był na scenie.
W tym tomie mamy coś podobnego, lecz odmiennego, odpowiednio świeżego. Bardzo dokładne odniesienia do architektury Bytomia, Katowic i ogólnie dopracowanie miejsca akcji. Realistyczne. Świetna robota.
Czy sam wątek mordercy był jakiś szałowy, to nie mogę powiedzieć, ale czytało mi się przyjemnie jako powieść kryminalno-obyczajową z małą przewagą obyczajowej.
Chętnie wrócę do książek autorstwa Kuźmińskich i jestem zadowolona, że mamy w kraju tak oddanych pisarzy :). Ciekawie, wciągająco i humorystycznie; podkreślenie naszej kultury i tradycji, regionalności. Bardzo polecam!
Przyjemna lektura. Kolejna powieść od państwa Kuźmińskich i wspaniała podróż po kolejnym regionie Polski, tym razem Śląsku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpotykamy znanych już ze "Ślebody" bohaterów, Ankę i Sebastiana Strzygonia. Tym razem antropolożka trafia na Uniwersytet w śląskim mieście, w ramach wyjazdu.
Tam młodzież dostaje do wykonania projekt, a pewna grupka wybiera jako temat wampira, który...
Bardzo wciągająca historia i do tego świetnie napisana. Widać, że autorzy zanim zasiedli do pisania , poświęcili masę czasu na przygotowanie i zebranie informacji. Szczerze zachęcam do lektury, bo ja od tej książki nie mogłam się wprost oderwać.
Bardzo wciągająca historia i do tego świetnie napisana. Widać, że autorzy zanim zasiedli do pisania , poświęcili masę czasu na przygotowanie i zebranie informacji. Szczerze zachęcam do lektury, bo ja od tej książki nie mogłam się wprost oderwać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezły kryminał, ale przede wszystkim wyprawa na Górny Śląsk, dla czytelników, którzy tej części świata nie znają – fascynująca okazja, żeby dowiedzieć się więcej o tamtejszym terytorium im nieznanym, jak tam ludzie myślą, mówią i żyją oraz co ich otacza. Skądinąd czytanie wypowiedzi postaci mówiących po śląsku to spore wyzwanie.
Wątek kryminalny jest nośnikiem dobrze napisanej powieści obyczajowej, z wątkami romansowymi. Wydaje się przydługie, ale akcja jest dynamiczna, postaci barwne. Nawet pewna przewidywalność (jak wątek Freudowskiej opresyjnej matki) nie przeszkadza.
Niezły kryminał, ale przede wszystkim wyprawa na Górny Śląsk, dla czytelników, którzy tej części świata nie znają – fascynująca okazja, żeby dowiedzieć się więcej o tamtejszym terytorium im nieznanym, jak tam ludzie myślą, mówią i żyją oraz co ich otacza. Skądinąd czytanie wypowiedzi postaci mówiących po śląsku to spore wyzwanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWątek kryminalny jest nośnikiem dobrze...
Pozytywne przesłanie : nawet po wielu latach można liczyć na sprawiedliwość i należy walczyć o nią do końca, nie należy odpuszczać i poddawać się.
Pozytywne przesłanie : nawet po wielu latach można liczyć na sprawiedliwość i należy walczyć o nią do końca, nie należy odpuszczać i poddawać się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże i „Pionek” nie ujął mnie aż tak bardzo jak „Śleboda”, ale trzeba przyznać, że cykl Kuźmińskich stanowi interesujący mariaż kryminału z etnologią. Można się dzięki nim przenieść w opisywane miejsca, dowiedzieć czegoś nowego i zrozumieć świat trochę lepiej. Szanuję to mocno, gdy kryminał nie jest tylko czystą i prostą formą rozrywki.
Może i „Pionek” nie ujął mnie aż tak bardzo jak „Śleboda”, ale trzeba przyznać, że cykl Kuźmińskich stanowi interesujący mariaż kryminału z etnologią. Można się dzięki nim przenieść w opisywane miejsca, dowiedzieć czegoś nowego i zrozumieć świat trochę lepiej. Szanuję to mocno, gdy kryminał nie jest tylko czystą i prostą formą rozrywki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry etnokryminał autorstwa małżeństwa Kuźmińskich .
Główna para czyli Anna i Sebastian pomału składają elementy układanki za pomocą faktów i powiązań . Nieszablonowa historia z dobrze zarysowanymi portretami psychologicznymi postaci zwłaszcza Pionka .
Do tego sybtelna gra słów, dużo sarkazmu ,fajne poczucie humoru . Czasem jedno zdanie wyrażało więcej nic tysiac słów będąc nad wyraz wymowne.
Na plus również ciekawe opisy historii danego regionu, w tym wypadku Śląska. Relacja miedzy Anią ,a młodym studentem interesująca i mam nadzieję, na ciąg dalszy .
Bardzo dobry etnokryminał autorstwa małżeństwa Kuźmińskich .
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna para czyli Anna i Sebastian pomału składają elementy układanki za pomocą faktów i powiązań . Nieszablonowa historia z dobrze zarysowanymi portretami psychologicznymi postaci zwłaszcza Pionka .
Do tego sybtelna gra słów, dużo sarkazmu ,fajne poczucie humoru . Czasem jedno zdanie wyrażało więcej nic tysiac...
Daje się przeczytać, a to już dużo biorąc pod uwagę jakość polskich kryminałów z ostatnich lat. Sama zagadka nie jest szczególnie trudna, ale mam wrażenie, iż autorom nie na wyprowadzeniu czytelnika na manowce zależało szczególnie. Ważniejsze są raczej kwestie lokalno-środowiskowe, to atut (chociaż nie wiem czy mieszkańcy Górnego Śląska też tak to odbierają). Gorzej z próbami przekonania nas, o głębokiej, psychologicznej wiedzy pp. Kuźmińskich. Naprawdę, test Roschacha to już bardzo zgrany element kryminalnych fabuł.
Daje się przeczytać, a to już dużo biorąc pod uwagę jakość polskich kryminałów z ostatnich lat. Sama zagadka nie jest szczególnie trudna, ale mam wrażenie, iż autorom nie na wyprowadzeniu czytelnika na manowce zależało szczególnie. Ważniejsze są raczej kwestie lokalno-środowiskowe, to atut (chociaż nie wiem czy mieszkańcy Górnego Śląska też tak to odbierają). Gorzej z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to'Śleboda' autorstwa tej pary bardzo mi się podobała, tutaj jest inaczej: książka ma za dużo wątków i zbyt wiele postaci, trochę się w tym gubiłem, poza tym jest za długa; nie ratują jej ciekawe wstawki gwarowe.
'Śleboda' autorstwa tej pary bardzo mi się podobała, tutaj jest inaczej: książka ma za dużo wątków i zbyt wiele postaci, trochę się w tym gubiłem, poza tym jest za długa; nie ratują jej ciekawe wstawki gwarowe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to46/2025
Morderstwo młodej studentki w jednym z gliwickich parków przypomina Ślązakom o mrocznym mordercy z przeszłości — Norbercie Pionku, który przed blisko ćwierćwieczem został uznany winnym serii morderstw paraliżujących mieszkańców Bytomia, Gliwic i Zabrza, dzięki czemu okrzyknięty poetyckim przydomkiem „Wampira z Szombierek“. Sebastian Strzygoń zaczyna interesować się tą sprawą, bo za dwa lata morderca ma wyjść na wolność, po odsiedzeniu 25 lat pozbawienia wolności w więzieniu w Strzelcach Opolskich. Dziennikarz im bardziej zagłębia się w ten temat, tym więcej wątpliwości zaczyna mieć. Strzygoniowi w dziennikarskim śledztwie pomaga antropolog Anna Serafin, która zostaje oddelegowana na wykłady w gliwickiej szkole wyższej. Dwoje bohaterów przez swoją dociekliwość i zaangażowanie w tę sprawę ściąga na siebie ogromne niebezpieczeństwo i naraża się bardzo wpływowym ludziom.
***
Bałem się tej książki, bo jak pisałem we wpisie o „Ślebodzie” obawiałem się ogromnej ilości dialogów w gwarze śląskiej, na którą mam „uczulenie”. Na szczęście obawy były zbędne, bo dialogów w gwarze jest zdecydowanie mniej, niż w „Ślebodzie”.
Co prawda początek jest znów chaotyczny. Nawet zastanawiałem się czy książka będzie bardziej traktować o sprawie z przeszłości czy z teraźniejszość, ale z czasem rozwija się, to w „zjadliwą” intrygę.
O ile w pierwszej część na początku na nerwy działał mi Sebastian Strzygoń, tak teraz denerwowało mnie zachowanie Anny Serafin, która działała często, nie tylko wbrew sobie, ale była momentami wręcz dziecięco naiwna.
Książka jest o wiele bardziej rozbudowana, niż „Śleboda” i intryga także jest bardziej zawikłana, dzięki czemu trzyma dość mocno w napięciu i zakończenie pozostawia sporo satysfakcji.
46/2025
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMorderstwo młodej studentki w jednym z gliwickich parków przypomina Ślązakom o mrocznym mordercy z przeszłości — Norbercie Pionku, który przed blisko ćwierćwieczem został uznany winnym serii morderstw paraliżujących mieszkańców Bytomia, Gliwic i Zabrza, dzięki czemu okrzyknięty poetyckim przydomkiem „Wampira z Szombierek“. Sebastian Strzygoń zaczyna interesować się...
Zdecydowałem się na drugi tom po obejrzeniu serialu Śleboda, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Przyznaję że się nie rozczarowałem kontynuacją serii przygód Anny Serafin i Bastiana Strzygonia. Historia wciagajaca, na duży plus zasługuje śląska gwara i klimat tego regionu. Warte podkreślenia jest też podejście do budowy postaci. Tytułowy Pionek jest przedstawiony w z perspektywy dzisiejszej i czasów młodości które istotnie wpłynęły na jego obecną charakterystykę. Cała historia też poprowadzona dynamicznie z nakreśleniem historii bohaterów. Zdecydowanie polecam drugą część. Na pewno sięgnę po trzeci tom.
Zdecydowałem się na drugi tom po obejrzeniu serialu Śleboda, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Przyznaję że się nie rozczarowałem kontynuacją serii przygód Anny Serafin i Bastiana Strzygonia. Historia wciagajaca, na duży plus zasługuje śląska gwara i klimat tego regionu. Warte podkreślenia jest też podejście do budowy postaci. Tytułowy Pionek jest przedstawiony w z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEtnokryminały, co to w ogóle znaczy, każdy kryminał jest przecież trochę etno, no ale mniejsza o to, nie będę się czepiał. Zaprawdę rację miał natomiast Ziemowit Szczerek, polecjąc kryminały Kuźmińskich jako, o ile dobrze pomnę, socjologiczne studium Polski regionalnej i nie tylko.
No więc sięgnąłem jakiś czas temu pod wpływem takiej rekomendacji po 'Ślebodę' i muszę przyznać, że było poprawnie, a jak na standardy polskiego kryminału, to nawet i całkiem dobrze. Napisane sprawnie, fabuła wciągała, rys lokalno - socjologiczny przemawiał do mnie czule, dialogi może nie wybitne, ale znowu, jak na standardy polskiego kryminału więcej niż poprawnie. Intryga może nieco wydumana, przesadzona, ale mówimy przecież o literaturze rozrywkowej. Łyknąłem bez bólu, ale nie rzuciłem się na dalsze tomy. Tak się jednak złożyło, że potrzebowałem czytadła na krótki urlop, więc sięgnąłem po 'Pionka'.
To była dobra decyzja, bo założenia urlopowego czytadła spełnił 'Pionek' z nawiązką. Muszę przyznać, że jest lepiej niż w pierwszym tomie, także jeśli chodzi o samą intrygę. Może, po raz kolejny, nieco przesadzoną, ale ciekawie ujętą, z zaskoczeniami i tłem Śląska Górnego, które to tło ponownie do mnie czule przemawiało, bardziej niż Góralenv...ekchm...Górlalszczyzna z pierwszej części. Dlatego też, bez większego zastanowienia zakupiłem pozostałe dwa tomy cyklu, zobaczymy co tam dalej państwo Kuźmińscy powymyślali.
Etnokryminały, co to w ogóle znaczy, każdy kryminał jest przecież trochę etno, no ale mniejsza o to, nie będę się czepiał. Zaprawdę rację miał natomiast Ziemowit Szczerek, polecjąc kryminały Kuźmińskich jako, o ile dobrze pomnę, socjologiczne studium Polski regionalnej i nie tylko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo więc sięgnąłem jakiś czas temu pod wpływem takiej rekomendacji po 'Ślebodę' i muszę...
Książka na poziomie Ślebodyz uroczą śląską gwarą. Polecam
Książka na poziomie Ślebodyz uroczą śląską gwarą. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo często kontynuacja nie potrafi wzbić się na poziom tej pierwszej historii.. Tutaj jednak nie sposób się zawieźć. Zaczynamy nową opowieść w nowym miejscu ale z doświadczeniem tego co wydarzyło się wcześniej. Ponownie zachwycają opisy i kulturowe szczegóły. Otoczka wydaje się być mroczniejsza ale i też głębsza. Ponownie zachwyt i czekanie na to co będzie dalej, mimo że kolejna sprawa wydaję się być zamknięta jedna wielka jest wciąż otwarta.
Bardzo często kontynuacja nie potrafi wzbić się na poziom tej pierwszej historii.. Tutaj jednak nie sposób się zawieźć. Zaczynamy nową opowieść w nowym miejscu ale z doświadczeniem tego co wydarzyło się wcześniej. Ponownie zachwycają opisy i kulturowe szczegóły. Otoczka wydaje się być mroczniejsza ale i też głębsza. Ponownie zachwyt i czekanie na to co będzie dalej, mimo że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8,8
8,8
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBartłomiej Strzygon i Anna Sersfin znowu będą mieli co robić.. Po ostatnich wydarzeniach ich życie trochę się zmienia.. Jednakże znowu przyjdzie im razem pracować.. W Gliwickim parku dochodzi do makabrycznej zbrodni. Zostaje zabita młoda kobieta.. Rodzi się panika, czy to seryjny morderca? Co z tym wszystkim wspólnego ma Wampir z Szombierek? Czy to możliwe, że w więzieniu siedzi niewinny mężczyzna?
Bartłomiej Strzygon i Anna Sersfin znowu będą mieli co robić.. Po ostatnich wydarzeniach ich życie trochę się zmienia.. Jednakże znowu przyjdzie im razem pracować.. W Gliwickim parku dochodzi do makabrycznej zbrodni. Zostaje zabita młoda kobieta.. Rodzi się panika, czy to seryjny morderca? Co z tym wszystkim wspólnego ma Wampir z Szombierek? Czy to możliwe, że w więzieniu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚląska gwara i klimat regionu dodają tej historii wyjątkowego charakteru. Wartka akcja sprawia, że trudno się oderwać, a Pionek okazał się jeszcze lepszy niż pierwsza część przygód duetu. Po Ślebodzie sięgnęłam od razu po kontynuację – i nie żałuję. Od czasów Miłoszewskiego nie czytałam tak dobrego polskiego kryminału.
Śląska gwara i klimat regionu dodają tej historii wyjątkowego charakteru. Wartka akcja sprawia, że trudno się oderwać, a Pionek okazał się jeszcze lepszy niż pierwsza część przygód duetu. Po Ślebodzie sięgnęłam od razu po kontynuację – i nie żałuję. Od czasów Miłoszewskiego nie czytałam tak dobrego polskiego kryminału.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to