Nie kojarzę komiksów z udziałem Srebrnego Surfera publikowanych po polsku przed 1994 r. Mogę więc założyć, że omawiany „Mega Marvel” zawierający w sobie przedruki „Silver Surfer” v3 70-75 jest polskim debiutem tej postaci. Czy jest przystępny dla czytelników nieznających tej postaci?
Pożeracz planet Galactus decyduje się na zrekrutowanie nowego herolda po tym jak zawiodła go Nova. Nowym heroldem staje się brutalny Morg. Srebrny Surfer uznaje, że nowy herold Galactusa jest zbyt brutalny i postanawia zebrać innych byłych heroldów w celu powstrzymania Morga.
Fabuła polega w głównej mierze polega na zbieraniu drużyny przez Srebrnego Surfera. Pozwala to czytelnikom lepiej poznać poszczególnych bohaterów. Reprezentują różne typy charakterów, a najbardziej z nich zapadł mi w pamięć Terrax, który do tej pory był złoczyńcą i cały czas nie można mu ufać. Niestety nie udało się tutaj uniknąć pewnych klisz fabularnych jak chociażby pretekstowe walki pomiędzy przyszłymi towarzyszami broni.
Również wątek Morga nie jest zbyt pomysłowy. Ma bardzo prostą motywację, a rozwiązanie problemu jaki stanowi okazuje się zaskakująco łatwe. Udało się jednak tutaj wpleść parę emocjonujących scen, które sprawiają, że lektura nie nuży.
Za warstwę graficzną odpowiada tutaj Ron Lim. Kosmiczne sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne i robią wrażenie. Należy jednak pamiętać, że to kreska typowa dla lat 90. z kobietami zaokrąglonymi w odpowiednich miejscach i mężczyznami o idealnej budowie ciała.
W tym numerze „Mega Marvela” wykorzystane są sprawdzone chwyty, które pozwalają opowiedzieć wciągającą historię. Przy czym dzięki odpowiedniej struktury fabuły również nowi czytelnicy nie powinni czuć się zagubieni. Nie jest to może zbyt oryginalna historia, ale jest dobrze opowiedziana.
Nie kojarzę komiksów z udziałem Srebrnego Surfera publikowanych po polsku przed 1994 r. Mogę więc założyć, że omawiany „Mega Marvel” zawierający w sobie przedruki „Silver Surfer” v3 70-75 jest polskim debiutem tej postaci. Czy jest przystępny dla czytelników nieznających tej postaci?
Pożeracz planet Galactus decyduje się na zrekrutowanie nowego herolda po tym jak zawiodła...
Wzruszające pisarstwo, niezwykle staranne rysunki. Pasjonujący epos o konfrontacji dobra ze złem o niespotykanych dotąd, galaktycznych rozmiarach (Galactus), a przeciwstawiający mu się bohaterowie, m.in. Srebrny Surfer i Nova są na jego tle jak zapałki. Ale może właśnie dlatego ta beznadziejna, z góry skazana na porażkę walka jest tak poruszająca...
Wzruszające pisarstwo, niezwykle staranne rysunki. Pasjonujący epos o konfrontacji dobra ze złem o niespotykanych dotąd, galaktycznych rozmiarach (Galactus), a przeciwstawiający mu się bohaterowie, m.in. Srebrny Surfer i Nova są na jego tle jak zapałki. Ale może właśnie dlatego ta beznadziejna, z góry skazana na porażkę walka jest tak poruszająca...
Zachęcony pozytywnymi opiniami sięgnąłem po ten zeszyt i co mogę powiedzieć? Otóż komiks nie zachwyca. Główna opowieść tj. "Próba Heroldów" jest napisana wg dość prostego scenariusza. Otóż bohater, nie mogąc sobie poradzić z głównym antagonistą, zbiera przez cztery części tej opowieści drużynę, aby w części piątej ruszyć całą grupą na wroga. I jakby to było ciekawie jeszcze napisane to pół biedy, ale niestety tak nie jest. Jedynie historia z Terraxem jest ciekawie napisana, a reszta postaci jest dość miałka. Niezbyt wyszukane jest też zakończenie. Oto wielki Galaktus, pod wpływem jednego, mało przekonującego argumentu, zmienia zdanie i pomaga bohaterom pokonać przeciwnika, którego sam wybrał na swojego Herolda. Mimo że ten niczym mu w zasadzie nie zawinił. Historia jest więc ogólnie średniawa. Na plus można zaliczyć ilustracje Rona Lima, którego szczegółowe i piękne rysunki można podziwiać w trzech ostatnich częściach tej opowieści.
Zostaje jeszcze do omówienia pierwsza historia, a mianowicie "Geneza Silver Surfer". I tutaj muszę postawić spory plusik bo historia ta jest ciekawa i bardzo dobrze mi się jączytało, tym bardziej że nie znałem genezy powstania Srebrnego Surfera. Historię naszkicował John Buscema, którego rysunek nie należy do wybitnych, ale też nie przeszkadza w opowieści. Można nawet powiedzieć że ma swój starodawny urok i przypomina trochę prace Johna Byrna w starych X-men.
Ta jedna opowieść nie jest jednak w stanie zmienić mojej oceny całego zeszytu, gdyż jest zdecydowanie zbyt krótka w stosunku do całości. Dlatego najwyżej jak mogę ocenić ten album to 5+.
Zachęcony pozytywnymi opiniami sięgnąłem po ten zeszyt i co mogę powiedzieć? Otóż komiks nie zachwyca. Główna opowieść tj. "Próba Heroldów" jest napisana wg dość prostego scenariusza. Otóż bohater, nie mogąc sobie poradzić z głównym antagonistą, zbiera przez cztery części tej opowieści drużynę, aby w części piątej ruszyć całą grupą na wroga. I jakby to było ciekawie jeszcze...
Prosta historia zbudowana na klasycznym schemacie z kosmicznymi potęgami Marvela: Silver Surfer, Firelord, Air-Walker, Nova, Terrax, Morg, Galactus. Najlepszy Mega Marvel + okładka Jim Lee
Scenariusz: 10/10
Rysunki: 8/10
Prosta historia zbudowana na klasycznym schemacie z kosmicznymi potęgami Marvela: Silver Surfer, Firelord, Air-Walker, Nova, Terrax, Morg, Galactus. Najlepszy Mega Marvel + okładka Jim Lee
Nova przestaje być heroldem Galactusa. Ten znajduje sobie nowego, dzikiego wojownika z jednej z pożartych planet, Morga. Silver Surfer zaczyna gromadzić dawnych heroldów by powstrzyamć szaleńca i zapędy Galactusa...
Nuda. Patetyczna, średnio narysowana i typowo dla TM-Semic wydana nuda. Miałem spore ozekiwania po tym wydanym 20 lat temu albumie, ale niestety. Dostałem przeciętny, niczym niezaskakujący, prosty komiks, który nic nie wniósł.
Nie polecam, choć nie powiem by lektura bnyła jakąś szczególną stratą czasu.
Nova przestaje być heroldem Galactusa. Ten znajduje sobie nowego, dzikiego wojownika z jednej z pożartych planet, Morga. Silver Surfer zaczyna gromadzić dawnych heroldów by powstrzyamć szaleńca i zapędy Galactusa...
Nuda. Patetyczna, średnio narysowana i typowo dla TM-Semic wydana nuda. Miałem spore ozekiwania po tym wydanym 20 lat temu albumie, ale niestety. Dostałem...
Nie kojarzę komiksów z udziałem Srebrnego Surfera publikowanych po polsku przed 1994 r. Mogę więc założyć, że omawiany „Mega Marvel” zawierający w sobie przedruki „Silver Surfer” v3 70-75 jest polskim debiutem tej postaci. Czy jest przystępny dla czytelników nieznających tej postaci?
Pożeracz planet Galactus decyduje się na zrekrutowanie nowego herolda po tym jak zawiodła go Nova. Nowym heroldem staje się brutalny Morg. Srebrny Surfer uznaje, że nowy herold Galactusa jest zbyt brutalny i postanawia zebrać innych byłych heroldów w celu powstrzymania Morga.
Fabuła polega w głównej mierze polega na zbieraniu drużyny przez Srebrnego Surfera. Pozwala to czytelnikom lepiej poznać poszczególnych bohaterów. Reprezentują różne typy charakterów, a najbardziej z nich zapadł mi w pamięć Terrax, który do tej pory był złoczyńcą i cały czas nie można mu ufać. Niestety nie udało się tutaj uniknąć pewnych klisz fabularnych jak chociażby pretekstowe walki pomiędzy przyszłymi towarzyszami broni.
Również wątek Morga nie jest zbyt pomysłowy. Ma bardzo prostą motywację, a rozwiązanie problemu jaki stanowi okazuje się zaskakująco łatwe. Udało się jednak tutaj wpleść parę emocjonujących scen, które sprawiają, że lektura nie nuży.
Za warstwę graficzną odpowiada tutaj Ron Lim. Kosmiczne sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne i robią wrażenie. Należy jednak pamiętać, że to kreska typowa dla lat 90. z kobietami zaokrąglonymi w odpowiednich miejscach i mężczyznami o idealnej budowie ciała.
W tym numerze „Mega Marvela” wykorzystane są sprawdzone chwyty, które pozwalają opowiedzieć wciągającą historię. Przy czym dzięki odpowiedniej struktury fabuły również nowi czytelnicy nie powinni czuć się zagubieni. Nie jest to może zbyt oryginalna historia, ale jest dobrze opowiedziana.
Nie kojarzę komiksów z udziałem Srebrnego Surfera publikowanych po polsku przed 1994 r. Mogę więc założyć, że omawiany „Mega Marvel” zawierający w sobie przedruki „Silver Surfer” v3 70-75 jest polskim debiutem tej postaci. Czy jest przystępny dla czytelników nieznających tej postaci?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPożeracz planet Galactus decyduje się na zrekrutowanie nowego herolda po tym jak zawiodła...
Wzruszające pisarstwo, niezwykle staranne rysunki. Pasjonujący epos o konfrontacji dobra ze złem o niespotykanych dotąd, galaktycznych rozmiarach (Galactus), a przeciwstawiający mu się bohaterowie, m.in. Srebrny Surfer i Nova są na jego tle jak zapałki. Ale może właśnie dlatego ta beznadziejna, z góry skazana na porażkę walka jest tak poruszająca...
Wzruszające pisarstwo, niezwykle staranne rysunki. Pasjonujący epos o konfrontacji dobra ze złem o niespotykanych dotąd, galaktycznych rozmiarach (Galactus), a przeciwstawiający mu się bohaterowie, m.in. Srebrny Surfer i Nova są na jego tle jak zapałki. Ale może właśnie dlatego ta beznadziejna, z góry skazana na porażkę walka jest tak poruszająca...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachęcony pozytywnymi opiniami sięgnąłem po ten zeszyt i co mogę powiedzieć? Otóż komiks nie zachwyca. Główna opowieść tj. "Próba Heroldów" jest napisana wg dość prostego scenariusza. Otóż bohater, nie mogąc sobie poradzić z głównym antagonistą, zbiera przez cztery części tej opowieści drużynę, aby w części piątej ruszyć całą grupą na wroga. I jakby to było ciekawie jeszcze napisane to pół biedy, ale niestety tak nie jest. Jedynie historia z Terraxem jest ciekawie napisana, a reszta postaci jest dość miałka. Niezbyt wyszukane jest też zakończenie. Oto wielki Galaktus, pod wpływem jednego, mało przekonującego argumentu, zmienia zdanie i pomaga bohaterom pokonać przeciwnika, którego sam wybrał na swojego Herolda. Mimo że ten niczym mu w zasadzie nie zawinił. Historia jest więc ogólnie średniawa. Na plus można zaliczyć ilustracje Rona Lima, którego szczegółowe i piękne rysunki można podziwiać w trzech ostatnich częściach tej opowieści.
Zostaje jeszcze do omówienia pierwsza historia, a mianowicie "Geneza Silver Surfer". I tutaj muszę postawić spory plusik bo historia ta jest ciekawa i bardzo dobrze mi się jączytało, tym bardziej że nie znałem genezy powstania Srebrnego Surfera. Historię naszkicował John Buscema, którego rysunek nie należy do wybitnych, ale też nie przeszkadza w opowieści. Można nawet powiedzieć że ma swój starodawny urok i przypomina trochę prace Johna Byrna w starych X-men.
Ta jedna opowieść nie jest jednak w stanie zmienić mojej oceny całego zeszytu, gdyż jest zdecydowanie zbyt krótka w stosunku do całości. Dlatego najwyżej jak mogę ocenić ten album to 5+.
Zachęcony pozytywnymi opiniami sięgnąłem po ten zeszyt i co mogę powiedzieć? Otóż komiks nie zachwyca. Główna opowieść tj. "Próba Heroldów" jest napisana wg dość prostego scenariusza. Otóż bohater, nie mogąc sobie poradzić z głównym antagonistą, zbiera przez cztery części tej opowieści drużynę, aby w części piątej ruszyć całą grupą na wroga. I jakby to było ciekawie jeszcze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsta historia zbudowana na klasycznym schemacie z kosmicznymi potęgami Marvela: Silver Surfer, Firelord, Air-Walker, Nova, Terrax, Morg, Galactus. Najlepszy Mega Marvel + okładka Jim Lee
Scenariusz: 10/10
Rysunki: 8/10
Prosta historia zbudowana na klasycznym schemacie z kosmicznymi potęgami Marvela: Silver Surfer, Firelord, Air-Walker, Nova, Terrax, Morg, Galactus. Najlepszy Mega Marvel + okładka Jim Lee
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScenariusz: 10/10
Rysunki: 8/10
Nova przestaje być heroldem Galactusa. Ten znajduje sobie nowego, dzikiego wojownika z jednej z pożartych planet, Morga. Silver Surfer zaczyna gromadzić dawnych heroldów by powstrzyamć szaleńca i zapędy Galactusa...
Nuda. Patetyczna, średnio narysowana i typowo dla TM-Semic wydana nuda. Miałem spore ozekiwania po tym wydanym 20 lat temu albumie, ale niestety. Dostałem przeciętny, niczym niezaskakujący, prosty komiks, który nic nie wniósł.
Nie polecam, choć nie powiem by lektura bnyła jakąś szczególną stratą czasu.
Nova przestaje być heroldem Galactusa. Ten znajduje sobie nowego, dzikiego wojownika z jednej z pożartych planet, Morga. Silver Surfer zaczyna gromadzić dawnych heroldów by powstrzyamć szaleńca i zapędy Galactusa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNuda. Patetyczna, średnio narysowana i typowo dla TM-Semic wydana nuda. Miałem spore ozekiwania po tym wydanym 20 lat temu albumie, ale niestety. Dostałem...