Drugi raz już zetknęłam się ze złym użyciem pewnego wyrazu w tłumaczeniu powieści. Mianowicie chodzi o słowo: warzywniak. To paronim czyli wyraz mylony często ze słowem: warzywnik.
Na stronie 249 "bocian skosił drewniane paliki warzywniaka i powaliwszy kilka porośniętych winoroślami treliaży, które zamortyzowały siłę uderzenia, staranował szopę". Ewidentnie bocian pilotowany przez Cenza wylądował w warzywniku, czyli ogrodzie warzywnym, który należał do Nido. A warzywniak to sklep z warzywami według Słownika paronimów czyli wyrazów mylonych Małgorzaty Kity i Edwarda Polańskiego z roku 2004.
Na stronie 267 znów ta sama pomyłka: "odblokowali skrzydła, złożyli je jak owadzie, wytoczyli samolot z warzywniaka, po czym znów rozłożyli je i zablokowali".
Oprócz "Dziewczyny z Wenecji", paronim znalazłam również w "Życiu Violette".
Może to przypadek, ale tłumaczami obu powieści ze złym zastosowaniem słowa warzywniak są mężczyźni. Wydaje mi się, że kobiety raczej odróżniają znaczenia tych dwóch paronimów.
Pewnie znowu się czepiam, ale tak już mam. To jest błąd i tyle.
Drugi raz już zetknęłam się ze złym użyciem pewnego wyrazu w tłumaczeniu powieści. Mianowicie chodzi o słowo: warzywniak. To paronim czyli wyraz mylony często ze słowem: warzywnik.
Na stronie 249 "bocian skosił drewniane paliki warzywniaka i powaliwszy kilka porośniętych winoroślami treliaży, które zamortyzowały siłę uderzenia, staranował szopę". Ewidentnie bocian...
Powieść „Dziewczyna z Wenecji” Martina Cruza Smitha trafiła do mnie niedawno, chociaż wydana została w 2018 roku. Zaczęłam czytać i ...od razu wciągnął mnie wir wydarzeń. Zaintrygowały też postacie, więc pochłonęłam całość bardzo szybko.
Akcja zaczyna się pod koniec II wojny światowej w okolicach Wenecji.
Młody rybak, Cenzo, wypływa nocą na połów. Oprócz ryb wyciąga z wody zwłoki młodej kobiety. Gdy zastanawia się, co zrobić, spotyka niemiecki patrol. Żołnierze i oficerowie drwią z niego, a że są pijani, wchodzą na jego łódź i zaczynają przeszukiwanie. Przy okazji niszczą sprzęty. Gdy podnoszą brezent, pod którym Cenzo ukrył ciało, okazuje się, że ...już go tam nie ma.
Wkrótce wydaje się, że dziewczyna świetnie udawała nieżywą. W rzeczywistości Giulia jest Żydówką, która ukrywała się z rodziną w szpitalu psychiatrycznym. Udało się jej uciec podczas aresztowań, ale wciąż jest poszukiwana przez nazistów.
Dlaczego, mimo wygasania wojny, Niemcom tak bardzo zależy na schwytaniu młodej Żydówki? Czy faktycznie jest ona osobą, za którą się podaje? I jak rozwiną się skomplikowane relacje między nią i rybakiem?
Te i inne pytania towarzyszą nam podczas lektury. Na jedne odnajdujemy odpowiedzi dość szybko, na inne trzeba poczekać.
„Dziewczyna z Wenecji” to nie tylko opowieść o miłości, ale i niszczycielskiej sile wojny, o odwadze i tchórzostwie, poświęceniu i zdradzie, o różnych postawach wobec zła…
Wydarzenia rozgrywają się w pięknej, urokliwej scenerii Wenecji i okolicznych wiosek, jednak ten sielankowy nastrój jest pozorny - psują go wojenne zagrożenia. Dodatkowo pojawiają się wątki szpiegowskie i sensacyjne, jednak nie służą one tylko podnoszeniu napięcia. Pokazują bohaterów w bardzo trudnych sytuacjach, w których muszą oni dokonywać życiowych wyborów.
Całość czyta się szybko i z dużymi emocjami, gdyż akcja jest nieprzewidywalna, pełna niespodzianek w postaci sekretów sprzed lat, zwłaszcza tych rodzinnych.
Polecam szczerze!
Powieść „Dziewczyna z Wenecji” Martina Cruza Smitha trafiła do mnie niedawno, chociaż wydana została w 2018 roku. Zaczęłam czytać i ...od razu wciągnął mnie wir wydarzeń. Zaintrygowały też postacie, więc pochłonęłam całość bardzo szybko.
Akcja zaczyna się pod koniec II wojny światowej w okolicach Wenecji.
Młody rybak, Cenzo, wypływa nocą na połów. Oprócz ryb wyciąga z wody...
W moje ręce w bibliotece wpadła książka "Dziewczyna z Wenecji", której autorem jest Martin Cruz-Shmith. Akcja książki toczy się w okupowanej Wenecji. Bohaterem książki jest Cenzo, który jest prostym rybakiem. Pewnego wieczoru w jego sieci zaplątuje się młoda kobieta. Jest to Żydówka, którą poszukują naziści. Cenzo postanawia jej pomóc. Spotkanie tych dwojga sprawi, że trafią w sam środek wojennej polityki. Jak zakończy się historia? Koniecznie przeczytaj książkę, jeśli chcesz się dowiedzieć.
W moje ręce w bibliotece wpadła książka "Dziewczyna z Wenecji", której autorem jest Martin Cruz-Shmith. Akcja książki toczy się w okupowanej Wenecji. Bohaterem książki jest Cenzo, który jest prostym rybakiem. Pewnego wieczoru w jego sieci zaplątuje się młoda kobieta. Jest to Żydówka, którą poszukują naziści. Cenzo postanawia jej pomóc. Spotkanie tych dwojga sprawi, że...
Urzekająca swoim pięknem Wenecja, na tle której rozgrywa się płomienny, przezwyciężąjący zło wojny romans. Właśnie takie miałam nadzieje i oczekiwania względem "Dziewczyny z Wenecji" sugerując się jej okładką i krótkim opisem - czy zostały spełnione? Zacznijmy od początku :)
***
Historia spisana przez amerykańskiego powieściopisarza osadzona została w 1945 roku. Schyłek II Wojny Światowej absolutnie nie sprawia, że czasy są spokojne i bezstresowe, okupowana Wenecja wciąż jest miejscem niebezpiecznym. Tytułową bohaterką książki, "Dziewczyną z Wenecji" jest Giulia, Żydówka, która ze względu na swoje pochodzenie wraz z rodziną ukrywa się w leciwym budynku szpitala. Niestety wśród współtowarzyszy dziewczyny znajduje się także zdrajca, który donosząc niemieckim żołnierzom o obecnej w obiekcie ludności żydowskiej, wydaje na całą rodzinę wyrok śmierci. Jedynie Giulii udaje się uniknąć kresu życia z rąk wojskowych, w tym momencie rozpoczyna się jednak jej ucieczka, w którą zupełnie przypadkowo zostaje uwikłany prosty, włoski rybak...
***
Pochodzący z włoskiej Pallestriny młody mężczyzna o imieniu Cenzo ma nieskomplikowaną osobowość. Rybak nie wymaga od życia wiele, ceni sobie prostotę i rutynę, która towarzyszy mu każdego kolejnego dnia. Komfortową dla Cenza monotonię nocnego połowu zakłóca przerażające znalezisko, jedynie światło księżyca pozwala mu dostrzec dryfujące w wodzie kobiece ciało. Początkowo mężczyzna jest pełen obaw (wszak kobieta na pokładzie oznacza nieszczęście!), jednak ostatecznie decyduje się wyłowić martwą dziewczynę. Jakże nieprawdziwa i iluzoryczna okazuje się jego pierwotna ocena - dziewczyna żyje, ma prześliczną i wyjątkowo atrakcyjną twarz, a także niebezpieczne w tym miejscu i czasie... żydowskie pochodzenie. W tejże chwili właśnie krzyżują się losy Cenza oraz Giulii, tytułowej "Dziewczyny z Wenecji".
***
Młody mężczyzna zdając sobie sprawę z ryzyka postanawia pomóc Giulii, która po tragicznej i wyjątkowo niesprawiedliwej śmierci rodziny, została na świecie zupełnie sama. Oczywistym jest, że niespokojne czasy sprawiają, iż ratunek dziewczyny nie jest ani prostym ani nieskomplikowanym przedsięwzięciem. Odnajdujący wytchnienie w codziennej rutynie Cenzo zmuszony zostaje bowiem do zmierzenia się z niezrozumiałym dla niego światem, który przepełniony jest przede wszystkim zdradą. Przez wzgląd na bolesną przeszłość bohatera, również konfrontacja z najbliższymi okazuje się dla niego ogromnym wyzwaniem. Odniosłam wrażenie, że to Giulia dodaje mu odwagi, sił do działania i pokonywania trudności. To piękne, że romantyczne uczucie budzi się między bohaterami, pomimo iż wojna niebezpiecznie depcze im po piętach.
***
W mojej ocenie wątek płomiennej, romantycznej i wręcz zakazanej miłości nie został rozwinięty wystarczająco wyczerpująco. Niedosyt również odczuwam w stosunku do weneckich krajobrazów, które w rzeczywistości są zachwycające i zjawiskowe, a na stronach książki niemalże nie ma ich wcale. Historia osadzona z całą pewnością w dramatycznych i ciężkich czasach została przesycona dość nużącymi wątkami politycznymi. Elementy te sprawiły, że "Dziewczynę z Wenecji" przeczytałam szybko, ale równie prędko jej fabuła zaczęła mi umykać. Nie chciałabym jednak książki nie polecać, gdyż zapewne znajdą się czytelnicy, których miłosna historia Cenza i Giulii najzwyczajniej urzeknie :)
Urzekająca swoim pięknem Wenecja, na tle której rozgrywa się płomienny, przezwyciężąjący zło wojny romans. Właśnie takie miałam nadzieje i oczekiwania względem "Dziewczyny z Wenecji" sugerując się jej okładką i krótkim opisem - czy zostały spełnione? Zacznijmy od początku :)
***
Historia spisana przez amerykańskiego powieściopisarza osadzona została w 1945 roku. Schyłek II...
Historia, po której spodziewałam się czegoś więcej. Czytało mi się ją wolno i dość trudno. Łatwo było pogubić się w bohaterach przewijających się w opowieści. Momentami historia wydawała mi się nie spójna i mało realna.
Historia, po której spodziewałam się czegoś więcej. Czytało mi się ją wolno i dość trudno. Łatwo było pogubić się w bohaterach przewijających się w opowieści. Momentami historia wydawała mi się nie spójna i mało realna.
Trochę nastrojowych scen w lagunie weneckiej i kompletnie uwalone: groteskowo niewiarygodni bohaterowie, oraz [nie]realia ostatnich dni Republiki Salò.
To niestety znak bardzo pogarszającej się formy intelektualnej niegdyś świetnego, a tu już tylko smutno sędziwego pisarza...
Trochę nastrojowych scen w lagunie weneckiej i kompletnie uwalone: groteskowo niewiarygodni bohaterowie, oraz [nie]realia ostatnich dni Republiki Salò.
To niestety znak bardzo pogarszającej się formy intelektualnej niegdyś świetnego, a tu już tylko smutno sędziwego pisarza...
Jak to mówią z braku laku dobry kit, więc ta książka to właśnie taki trochę kit,myślałam że to będzie książka wojenna ale poza okresem wojennym nic tam nie ma a koniec zupełnie mnie rozczarował po prostu trzeba go sobie samemu dopisać
Jak to mówią z braku laku dobry kit, więc ta książka to właśnie taki trochę kit,myślałam że to będzie książka wojenna ale poza okresem wojennym nic tam nie ma a koniec zupełnie mnie rozczarował po prostu trzeba go sobie samemu dopisać
Kupiłam tę książkę zupełnie bez namysłu. Zachęciłam mnie okładka i opis z tyłu. Pierwsze strony mnie porwały. Czytałam z zainteresowaniem, ale mniej więcej od połowy książki nie dawałam rady dalej, bo zwyczajnie mnie męczyła. Uważam, że to historia z potencjałem, niestety nie wykorzystanym.
Kupiłam tę książkę zupełnie bez namysłu. Zachęciłam mnie okładka i opis z tyłu. Pierwsze strony mnie porwały. Czytałam z zainteresowaniem, ale mniej więcej od połowy książki nie dawałam rady dalej, bo zwyczajnie mnie męczyła. Uważam, że to historia z potencjałem, niestety nie wykorzystanym.
Uwielbiam Italię. Mogłabym godzinami czytać, słuchać, otaczać się Italią.
Wydaje mi się, że ogólny zarys historii przedstawionej w książce dość dobry. Problematyka książki ogólnie ciekawa.
Jednak całościowo książka jest mdła, nudna. Czyta się okropnie. Brakowało mi napięcia, które miejscami aż się prosiło samo o siebie.
Ani nie został rozwinięty wyczerpująco wątek miłosny. Ani wątek Wenecji. Ani nie został rozwinięty wątek wojenny. Wszystko jest pomieszane, zagmatwane.
Uwielbiam Italię. Mogłabym godzinami czytać, słuchać, otaczać się Italią.
Wydaje mi się, że ogólny zarys historii przedstawionej w książce dość dobry. Problematyka książki ogólnie ciekawa.
Jednak całościowo książka jest mdła, nudna. Czyta się okropnie. Brakowało mi napięcia, które miejscami aż się prosiło samo o siebie.
Ani nie został rozwinięty wyczerpująco wątek miłosny....
Do przeczytania książki zachęciła mnie piękna okładka, mimo że już zdarzyło mi się żałować dokonanego w taki sposób wyboru postanowiłam zaryzykować. Dziewczyna z Wenecji to powieść z gatunku romansów osadzona w wojennych realiach Wenecji z końca II wojny światowej.
Głównym bohaterem powieści jest Cenzo - rybak żyjący w cieniu znanego brata, który całe swoje życie związał ze swoją rodzinną wioską Pellestriną. Każdy jego dzień wygląda tak samo nocą wyrusza na połów, a w dzień odpoczywa. Monotonię jego działań zmienia fakt, że pewnej nocy wyławia z wody zwłoki młodej kobiety, która po pewnym czasie okazuje się wcale nie być martwa.
Gulia jest Żydówką, która wraz z rodziną i grupą ludzi ukrywała się w starym szpitalu.
Jeden z ukrywających się był zdrajcą i doniósł Niemcom o przebywających w szpitalu Żydach, przez co wszyscy zostali schwytani. Jedyną ocalałą była Gulia, która w ostatnim momencie została ukryta przez ojca. Dziewczyna jednak nie mogła czuć się bezpiecznie ponieważ jej nazwisko figurowało na niemieckiej liście. Cenzo początkowo pełen obaw postanowił jednak pomóc dziewczynie ukrywając ją najpierw na swojej łodzi w męskim przebraniu, a następnie organizując jej ucieczkę z Pellestriny.
Fabuła w książce od początku nawiązuje do miłości zakazanej, takiej która nie powinna się zdarzyć ponieważ oboje bohaterów dzieli wszystko: pochodzenie, status majątkowy, wyznanie.
Mimo wszystko losy tych dwojga się splatają. Książka na pewno nie należy do zaskakujących i jej fabuła jest w dużej mierze przewidywalna. Jeśli jednak ktoś gustuje w takich wojennych romansach to po przeczytaniu książki raczej nie będzie rozczarowany.
Do przeczytania książki zachęciła mnie piękna okładka, mimo że już zdarzyło mi się żałować dokonanego w taki sposób wyboru postanowiłam zaryzykować. Dziewczyna z Wenecji to powieść z gatunku romansów osadzona w wojennych realiach Wenecji z końca II wojny światowej.
Głównym bohaterem powieści jest Cenzo - rybak żyjący w cieniu znanego brata, który całe swoje życie związał ze...
WENECKI BRAK EMOCJI
Nie ma lektury lepiej odrywającej od rzeczywistości, niż romans, z elementami powieści szpiegowskiej. Wartka akcja, wybujałe emocje i nieprzewidywalne zwroty akcji to coś, czego
czasem oczekuje każdy czytelnik. Krótko mówiąc – lektura idealna na letnie wieczory.
Niestety, sięgając po „Dziewczynę z Wenecji” Martina Cruza Smitha nie należy się spodziewać żadnych z tych przeżyć. Osadzona pod koniec II Wojny Światowej w malowniczych
włoskich realiach nie ma w sobie nic, co sprawiłoby, że można by nazwać tę książkę „dobrą”.
Mamy tu do czynienia z historią miłości między ukrywającą się Żydówką, a prostym rybakiem, którego historia rodzinna skrywa nie jedno. Okazuje się jednak, co z resztą było do przewidzenia, że próba ratunku dziewczyny do łatwych należała nie będzie, i zaprowadzi naszego bohatera w świat partyzantów, szpiegów i popleczników Mussoliniego.
I choć historia jakich wiele już zostało opisanych, ta ewidentnie do wyjątkowych nie należy.
Chyba, że mówimy o niej w kryteriach wyjątkowo złych. Postaci są płaskie i bez charakteru. Zwroty akcji logiczne są tylko z pozoru, a konsekwencji w rozwoju wydarzeń szukać należałoby z lupą.
A szkoda, bo zamysł, mimo że mało oryginalny, to jednak mający w sobie wielkie pokłady wdzięku i emocji, które mogły posłużyć za podwaliny wielkiego szpiegowskiego romansu.
Niestety, w realizacji zabrakło albo czasu albo weny, bo historia opowiedziana jest tak szybko i byle jak, że dosłownie połyka się ją w kilka godzin, a jeszcze szybciej o niej zapomina.
www.facebook.com/pg/Niedoczytana-Baśń-1240993359409557
WENECKI BRAK EMOCJI
Nie ma lektury lepiej odrywającej od rzeczywistości, niż romans, z elementami powieści szpiegowskiej. Wartka akcja, wybujałe emocje i nieprzewidywalne zwroty akcji to coś, czego
czasem oczekuje każdy czytelnik. Krótko mówiąc – lektura idealna na letnie wieczory.
Niestety, sięgając po „Dziewczynę z Wenecji” Martina Cruza Smitha nie należy się spodziewać...
Zachęcona informacją z okładki na temat treści lektury zdecydowałam się sięgnąć po „Dziewczynę z Wenecji”. Lubię, gdy akcja powieści osadzona jest w realiach II Wojny Światowej, bowiem to temat rzeka i jak się okazuje niewyczerpane źródło pomysłów dla wielu autorów. Zatem moje oczekiwania względem tej książki były duże, może nawet zbyt duże.
Opisana w niej historia jest z całą pewnością dramatyczna, ale jak na powieść o raczej obyczajowym charakterze bardzo mało w niej jednak tej obyczajowości. W dużej mierze autor skupił się na treści, w której przedstawił historię okupowanej Wenecji. Wątek tytułowej dziewczyny z Wenecji i jej perypetii związanych ze znajomością niejakiego Cenzo wprost „tonie w odmętach” tej zaledwie trzystustronicowej prozy. Sam pomysł stworzenia historii prostego rybaka, który ratuje Giulię włoską żydówkę przed ścigającymi ją nazistami zdawał się być niezły, ale tak naprawdę zabrakło w nim intrygi. Akcji też mam wiele do zarzucenie. Jest nieco monotonna, mało wartka z dużą ilością bohaterów, którzy w większości raczej nie odgrywają zasadniczej roli w powieści, a są tylko poto, żeby było o czym mówić przez kolejne dziesiątki stron. Takie odniosłam wrażenie.
Zbyt dużo więc w niej o niebezpiecznej międzynarodowej polityce wojennej, a zdecydowanie za mało o perypetiach głównych bohaterów, a chyba nie oto miało chodzić… Hmmm…. Jednym słowem – ZAWIODŁAM SIĘ.
Zachęcona informacją z okładki na temat treści lektury zdecydowałam się sięgnąć po „Dziewczynę z Wenecji”. Lubię, gdy akcja powieści osadzona jest w realiach II Wojny Światowej, bowiem to temat rzeka i jak się okazuje niewyczerpane źródło pomysłów dla wielu autorów. Zatem moje oczekiwania względem tej książki były duże, może nawet zbyt duże.
Cenzo jest trudniącym się rybactwem młodym mężczyzną, który nie wymaga wiele od losu. Uwielbia swoją pracę, a do codziennego życia wystarczają mu sieci rybackie, odwiedziny u matki i spotkania z kolegami w pobliskim barze. Nocne połowy przynoszą mu ukojenie w świecie ogarniętym wojną i pozwalają wyciszyć powracające wspomnienia. Jednak pewnej nocy Cenzo niespodziewanie zauważa na powierzchni wody ciało. Okazuje się, że to piękna, młoda kobieta - Żydówka. Rybak wyciąga ją z wody na pokład, a chwilę później zauważa zbliżający się niemiecki patrol. Serce mężczyzny zaczyna bić szybciej, w pośpiechu stara się wymyślić plan działania, by wybrnąć z niekorzystnej sytuacji. Czy niemieccy żołnierze podpłyną do łodzi Cenza? Czy rybakowi uda się przeżyć spotkanie z nimi? A może na łodzi nie ma nikogo oprócz niego, co jeśli wszystko było tylko nocną marą?
"Dziewczynie z Wenecji" postawiłam wysoko poprzeczkę już na samym początku. Liczyłam na wspaniałą lekturę, ponieważ wydawało mi się, że tematyka idealnie wpisuje się w mój gust. Niespokojne czasy, miłość i trudności, które bohaterowie wspólnymi siłami muszą pokonać zwiastowały naprawdę ciekawą opowieść. Na początku tak właśnie było. Po poznaniu głównego bohatera, jego codzienności i zawodu z wielką ciekawością czekałam na rozwój wydarzeń. Jak się okazało nie musiałam czekać długo, ponieważ już przy najbliższej wyprawie na połów zaczęłam się o Cenza martwić - ciało młodej kobiety w wodzie i niemiecki patrol wywołują w czytelniku niepokój. Sytuacja, w której na początku powieści znalazł się główny bohater była zasianą przez autora książki niepewnością, tajemnicą i ciekawością, która spotęgowała zaangażowanie czytelnika i oddanie się lekturze. Odniosłam jednak wrażenie, że Martin Cruz Smith jedynie zasiał w odbiorcach wymienione emocje, a dalsze wydarzenia nie dały podstaw do ich rozwoju. W pewnym momencie zaczęłam odczuwać znużenie, ponieważ wydawało mi się, że wydarzenia zbyt mocno odbiegały od tych, które otrzymałam na początku. Zbyt duża ilość polityki, wojskowości i wątków niepogłębionych wcześniejszym poznaniem określonych sytuacji doprowadziły mnie ostatecznie do zniechęcenia. Przestałam rozumieć zachowanie głównego bohatera, jego działania stały się dla mnie nieracjonalne, a cała historia mocno nijaka. Przykro mi to pisać, ale spodziewałam się po "Dziewczynie z Wenecji zupełnie czegoś innego. Być może to moje nastawienie i wysokie oczekiwania względem książki spowodowały zawód.
Cenzo jest trudniącym się rybactwem młodym mężczyzną, który nie wymaga wiele od losu. Uwielbia swoją pracę, a do codziennego życia wystarczają mu sieci rybackie, odwiedziny u matki i spotkania z kolegami w pobliskim barze. Nocne połowy przynoszą mu ukojenie w świecie ogarniętym wojną i pozwalają wyciszyć powracające wspomnienia. Jednak pewnej nocy Cenzo niespodziewanie...
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądała II wojna światowa z perspektywy innych europejskich państw? Ja też, dlatego właśnie sięgnęłam po „Dziewczynę z Wenecji”.
Włochy, rok 1945. Wojna powoli zmierza ku końcowi, jednak jej symbole nadal są widoczne na każdym kroku. Po godzinie policyjnej nikt nie może przebywać poza domem, oprócz rybaków.
Jednym z nich jest Cenzo Vianello, były żołnierz. Jego życie codziennie wygląda tak samo. Nocami łowi ryby, w dzień śpi, odwiedza matkę i pobliski bar. Nic nie znosi się, żeby jego życie się zmieniło. Dopóki do jego łodzi nie dopływa ciało… ciało młodej kobiety, która nie żyje… Cenzo, zmęczony wojną chce kobietę pochować. Wyławia ciało z wody i płynie dalej. Nieoczekiwanie napotyka nazistowski patrol,a wtedy ciało dziewczyny znika…
Okazuje się, że kobieta wcale nie jest martwa- choć może się to w każdej chwili zmienić, bo jest Żydówką. Cenzo postanawia jej pomóc w ucieczce przed Niemcami. Ten akt dobroci prowadzi go prosto w świat partyzantów, nazistów i złamanych obietnic Mussoliniego.
Lubię czytać książki historyczne, bo wiem, że zawsze dzięki nim poszerzę swoją wiedzę o przeszłości. Książka rozpoczyna się bardzo zachęcająco. Akcja dość szybko się toczy a wraz z nią przelatują nam kolejne strony. Jednak w pewnym momencie lektura robi nudna i ciągnie się jak przysłowiowe „flaki z olejem”. Jest w niej jak na mój gust za dużo polityki i dziwnych układów, których w większości nie rozumiałam. Wątek miłosny, który poruszył autor był też mało rozwinięty. Moim zdaniem Smith nie do końca chyba wiedział na czym skupić główną uwagę. Na miłości czy na politycznych układach? Nie znaczy to również, że książka nie jest interesująca. Dowiadujemy się jak działali włoscy partyzanci, jak do tematu końca wojny podchodził Mussolini, jak toczyło się życie zwykłych ludzi pod koniec kapitulacji.
Podsumowując- trochę zawiodłam na tej książce. Nie ukrywam, że liczyłam na piękną miłość dwójki osób pochodzących z różnych warstw społecznych, którym wojna depcze po piętach, ale może komuś z Was przypadnie ona do gustu?
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądała II wojna światowa z perspektywy innych europejskich państw? Ja też, dlatego właśnie sięgnęłam po „Dziewczynę z Wenecji”.
Włochy, rok 1945. Wojna powoli zmierza ku końcowi, jednak jej symbole nadal są widoczne na każdym kroku. Po godzinie policyjnej nikt nie może przebywać poza domem, oprócz rybaków.
Jednym z nich jest Cenzo...
Z tą książką przeniosłam się do Wenecji u schyłku wojny, gdzie zaufanie to waluta trudna do zdobycia, a dwulicowość się szerzy...
Zanim zaczęłam czytać tę książkę już doszły do mnie wieści, że jest nie za bardzo, bo od połowy zbyt dużo w niej polityki. Fakt, książkę można podzielić na dwie części: w tej, w której rozwija się wątek ukrywającej się żydówki Giulii i rybaka Cenza oraz rodzącego się między nimi subtelnego uczucia, które bardziej uchwycić można między wierszami niż wprost, oraz ten, w którym autor skupia się na relacji między braćmi, Cenzem i Giorgiem, szczególnie, że to relacja trudna, bo podszyta zdradą i uwiedzeniem żony przez jednego z nich, ale czy tylko jedną zdradą? Oraz zawiłościach polityki. Jednak czy to był dla mnie minus? No właśnie nie. Ja sięgając po książki z historią w tle liczę na to, że dostane dawkę historii i zawiłości polityki danego okresu, o ile nie w formie czystko faktycznej, to przynajmniej w takiej, by poczuć potrzebę sprawdzenia jak to było na prawdę i tu to dostałam. Sam autor twierdzi, że jego powieść jest fikcją mówiącą prawdę... więc szukałam tej prawdy 😊
Z tą książką przeniosłam się do Wenecji u schyłku wojny, gdzie zaufanie to waluta trudna do zdobycia, a dwulicowość się szerzy...
Zanim zaczęłam czytać tę książkę już doszły do mnie wieści, że jest nie za bardzo, bo od połowy zbyt dużo w niej polityki. Fakt, książkę można podzielić na dwie części: w tej, w której rozwija się wątek ukrywającej się żydówki Giulii i rybaka...
Interesuję się prawie wszystkim, co dotyczy II wojną światową. Właśnie. Prawie.
Książka Smith'a to opowieść osadzona w 1945 roku, w wojennych jeszcze Włoszech. To historia rybaka-żołnierza, który podczas swego rejsy trafia na ciało młodej kobiety. Martwe ciało?
Właśnie jednak nie.
Okazuje się, że ciało znika i przybywa w dalszych okolicznościach żywe. Ciekawe?
Giulia jest Żydówką, wyjaśniać nie trzeba, dlaczego udawała martwą.
Książka sama w sobie ma ciekawą fabułę. Niemniej jednak, gdyby było mniej polityki, byłaby super książką. Wydaje mi się również, że fabuła głównych bohaterów rozmywa się. Szczerze powiem, że fajnie byłoby, gdyby lepiej wyjaśniona była ich historia.
Interesuję się prawie wszystkim, co dotyczy II wojną światową. Właśnie. Prawie.
Książka Smith'a to opowieść osadzona w 1945 roku, w wojennych jeszcze Włoszech. To historia rybaka-żołnierza, który podczas swego rejsy trafia na ciało młodej kobiety. Martwe ciało?
Właśnie jednak nie.
Okazuje się, że ciało znika i przybywa w dalszych okolicznościach żywe. Ciekawe?
Akcja „Dziewczyny z Wenecji” autorstwa Martina Cruz Smitha rozgrywa czy się u schyłku II wojny światowej we Włoszech. Cenzo, były żołnierz, a obecnie rybak, podczas nocnego połowu trafia na ciało pięknej młodej dziewczyny. Wydaje się, że jest martwa, jednak, gdy do łodzi Włocha podpływa niemiecki patrol kobieta w tajemniczy sposób znika. Po odpłynięciu żołnierzy pojawia się ponownie i wcale nie wygląda na martwą. Okazuje się, że jest Żydówką i musi uciekać, w czym Cenzo postanawia jej pomóc.
Książka z początku zapowiadała się bardzo ciekawie i myślałam, że tak będzie do samego końca, jednak z każdym kolejnym rozdziałem gubiłam się w niej coraz bardziej. Pojawiło się w niej za dużo jakichś dziwnych układów, polityki oraz postaci, które moim zdaniem były w całej historii nieistotne i niepotrzebne. Wątek Cenza i Giulii był bardzo ciekawy, jednak trochę było go w tej powieści za mało. Żałuję, że autor go nie rozwinął, gdyż z pewnością książka by na tym zyskała i była po prostu ciekawsza. Minusem jest dla mnie również mało wartka akcja, a książka jest po prostu nudna i ciężko mi się ją czytało. Miałam nadzieję, że będzie to historia miłosna z wątkiem historycznym w tle, ale okazało się inaczej. Wielka szkoda.
Akcja „Dziewczyny z Wenecji” autorstwa Martina Cruz Smitha rozgrywa czy się u schyłku II wojny światowej we Włoszech. Cenzo, były żołnierz, a obecnie rybak, podczas nocnego połowu trafia na ciało pięknej młodej dziewczyny. Wydaje się, że jest martwa, jednak, gdy do łodzi Włocha podpływa niemiecki patrol kobieta w tajemniczy sposób znika. Po odpłynięciu żołnierzy pojawia się...
Liczyłam na namiętną miłość w czasach wojny i trochę się przeliczyłam. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego. Nie jest ona zła, a rozczarowanie to nie jest odpowiednie słowo, aczkolwiek czegoś mi zabrakło.
Książka wciąga od pierwszych stron. Od samego początku towarzyszy nam wojenny klimat i nutka tajemniczości i niepokoju. Zniknięcie Giulii tylko to pogłębia, a dodatkowym kąskiem jest pojawiające się subtelne uczucie pomiędzy bohaterami. Później sprawa nieco się komplikuje i powieść obiera zupełnie inny kierunek - polityczny. Główny wątek schodzi przez to na drugi plan, a polityki jest zdecydowanie za dużo. Według mnie, nieco to zabija tę powieść. Pomimo zupełnie innych oczekiwań brnęłam w nią, żeby dowiedzieć się, jak ta historia się zakończy i na szczęście zakończenie mnie nie rozczarowało.
Nie jest może to romans wojenny, ale jest to książka o poświęceniu i przeciwstawianiu się losowi. Myślę, że warto się z nią zapoznać.
Liczyłam na namiętną miłość w czasach wojny i trochę się przeliczyłam. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego. Nie jest ona zła, a rozczarowanie to nie jest odpowiednie słowo, aczkolwiek czegoś mi zabrakło.
Książka wciąga od pierwszych stron. Od samego początku towarzyszy nam wojenny klimat i nutka tajemniczości i niepokoju....
Martin Cruz Smith urodził się w Pensylwanii w 1942 roku. Za swoje powieści dwukrotnie otrzymał Hammett Prize, został odznaczony także przez Crime Writers’ Association Golden Dagger Award, zdobył również Premio Piemonte Noir Prize. Jego powieści, m.in. sfilmowany „Park Gorkiego”, „Plac Komsomolski” czy „Zona”, należą do najważniejszych thrillerów historycznych na świecie [opis pochodzi z książki].
Cenzo jest 28-letnim rybakiem, który uwielbia swoją pracę. W dzień śpi, odwiedza mamę i przesiaduje w barze, a w nocy wypływa na połów. Jest wojna, więc po godzinie policyjnej jedynie rybacy mogą przebywać poza domem. I dlatego pewnej nocy jego życie się zmienia… Właśnie wtedy Cenzo może żałować tego, że znajduje się na morzu, ponieważ w wodzie dostrzega martwą dziewczynę, w dodatku Żydówkę. Gdy wyciąga ją z wody na pokład może żałować jeszcze bardziej, bo natyka się na niemiecki patrol… Dlaczego jednak w trakcie przeszukania łodzi niemieccy żołnierze nie znaleźli na niej ciała dziewczyny? Czy rzeczywiście była martwa?
Książka rozpoczyna się naprawdę świetnie! Z każdej strony bije niepokój, atmosfera jest mroczna, niemiecki patrol brutalny, a prosty rybak wobec ich władzy – bezbronny. Czujemy, że w Wenecji jest wojna i nikt nie jest bezpieczny, a tajemnicze zniknięcie dziewczyny wprowadza jeszcze więcej emocji. Zatem widać, że początek książki podobał mi się bardzo! Niestety podczas czytania reszty nie mogłam się wkręcić. Liczyłam na powieść stricte o wojnie i przezwyciężającej ją miłości, bo wątek ze znalezieniem kobiety w wodzie, dodatkowo Żydówki, był bardzo interesujący i rozwijał się ciekawie, ale niestety im dalej, tym więcej polityki, wojny z punktu widzenia dowodzących wojskami i mniej ciekawych dla mnie wątków. Jestem zawiedziona, bo liczyłam na coś świetnego, a takie rozwinięcie tematu nie do końca przypadło mi do gustu. Na długi czas Cenzo i Giulia się rozdzielają, ale jego poszukiwania są dla mnie całkowicie niezrozumiałe, brakuje w nich akcji, a dużo jest „politycznych układów” i niepotrzebnych dla mnie wątków. Przykro to pisać, ale zakończenie również nie przypadło mi do gustu, miałam zbyt wysokie oczekiwania co do tej książki i trochę się zawiodłam. Wielka szkoda, bo zapowiadało się naprawdę świetnie! Chyba jednak nastawiłam się na romans z wojną w tle, a książka nie do końca spełnia te warunki. Może jednak Wam przypadnie do gustu. :)
Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.
Martin Cruz Smith urodził się w Pensylwanii w 1942 roku. Za swoje powieści dwukrotnie otrzymał Hammett Prize, został odznaczony także przez Crime Writers’ Association Golden Dagger Award, zdobył również Premio Piemonte Noir Prize. Jego powieści, m.in. sfilmowany „Park Gorkiego”, „Plac Komsomolski” czy „Zona”, należą do najważniejszych thrillerów historycznych na świecie...
Drugi raz już zetknęłam się ze złym użyciem pewnego wyrazu w tłumaczeniu powieści. Mianowicie chodzi o słowo: warzywniak. To paronim czyli wyraz mylony często ze słowem: warzywnik.
Na stronie 249 "bocian skosił drewniane paliki warzywniaka i powaliwszy kilka porośniętych winoroślami treliaży, które zamortyzowały siłę uderzenia, staranował szopę". Ewidentnie bocian pilotowany przez Cenza wylądował w warzywniku, czyli ogrodzie warzywnym, który należał do Nido. A warzywniak to sklep z warzywami według Słownika paronimów czyli wyrazów mylonych Małgorzaty Kity i Edwarda Polańskiego z roku 2004.
Na stronie 267 znów ta sama pomyłka: "odblokowali skrzydła, złożyli je jak owadzie, wytoczyli samolot z warzywniaka, po czym znów rozłożyli je i zablokowali".
Oprócz "Dziewczyny z Wenecji", paronim znalazłam również w "Życiu Violette".
Może to przypadek, ale tłumaczami obu powieści ze złym zastosowaniem słowa warzywniak są mężczyźni. Wydaje mi się, że kobiety raczej odróżniają znaczenia tych dwóch paronimów.
Pewnie znowu się czepiam, ale tak już mam. To jest błąd i tyle.
Drugi raz już zetknęłam się ze złym użyciem pewnego wyrazu w tłumaczeniu powieści. Mianowicie chodzi o słowo: warzywniak. To paronim czyli wyraz mylony często ze słowem: warzywnik.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa stronie 249 "bocian skosił drewniane paliki warzywniaka i powaliwszy kilka porośniętych winoroślami treliaży, które zamortyzowały siłę uderzenia, staranował szopę". Ewidentnie bocian...
Nie za bardzo zrozumiałem o co tu chodzi. Pełno układów, skomplikowanych relacji, nie wiadomo kto z kim. Jak dla mnie powieść za chaotyczna.
Nie za bardzo zrozumiałem o co tu chodzi. Pełno układów, skomplikowanych relacji, nie wiadomo kto z kim. Jak dla mnie powieść za chaotyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwanie LC na sierpien
Wyzwanie LC na sierpien
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść „Dziewczyna z Wenecji” Martina Cruza Smitha trafiła do mnie niedawno, chociaż wydana została w 2018 roku. Zaczęłam czytać i ...od razu wciągnął mnie wir wydarzeń. Zaintrygowały też postacie, więc pochłonęłam całość bardzo szybko.
Akcja zaczyna się pod koniec II wojny światowej w okolicach Wenecji.
Młody rybak, Cenzo, wypływa nocą na połów. Oprócz ryb wyciąga z wody zwłoki młodej kobiety. Gdy zastanawia się, co zrobić, spotyka niemiecki patrol. Żołnierze i oficerowie drwią z niego, a że są pijani, wchodzą na jego łódź i zaczynają przeszukiwanie. Przy okazji niszczą sprzęty. Gdy podnoszą brezent, pod którym Cenzo ukrył ciało, okazuje się, że ...już go tam nie ma.
Wkrótce wydaje się, że dziewczyna świetnie udawała nieżywą. W rzeczywistości Giulia jest Żydówką, która ukrywała się z rodziną w szpitalu psychiatrycznym. Udało się jej uciec podczas aresztowań, ale wciąż jest poszukiwana przez nazistów.
Dlaczego, mimo wygasania wojny, Niemcom tak bardzo zależy na schwytaniu młodej Żydówki? Czy faktycznie jest ona osobą, za którą się podaje? I jak rozwiną się skomplikowane relacje między nią i rybakiem?
Te i inne pytania towarzyszą nam podczas lektury. Na jedne odnajdujemy odpowiedzi dość szybko, na inne trzeba poczekać.
„Dziewczyna z Wenecji” to nie tylko opowieść o miłości, ale i niszczycielskiej sile wojny, o odwadze i tchórzostwie, poświęceniu i zdradzie, o różnych postawach wobec zła…
Wydarzenia rozgrywają się w pięknej, urokliwej scenerii Wenecji i okolicznych wiosek, jednak ten sielankowy nastrój jest pozorny - psują go wojenne zagrożenia. Dodatkowo pojawiają się wątki szpiegowskie i sensacyjne, jednak nie służą one tylko podnoszeniu napięcia. Pokazują bohaterów w bardzo trudnych sytuacjach, w których muszą oni dokonywać życiowych wyborów.
Całość czyta się szybko i z dużymi emocjami, gdyż akcja jest nieprzewidywalna, pełna niespodzianek w postaci sekretów sprzed lat, zwłaszcza tych rodzinnych.
Polecam szczerze!
Powieść „Dziewczyna z Wenecji” Martina Cruza Smitha trafiła do mnie niedawno, chociaż wydana została w 2018 roku. Zaczęłam czytać i ...od razu wciągnął mnie wir wydarzeń. Zaintrygowały też postacie, więc pochłonęłam całość bardzo szybko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja zaczyna się pod koniec II wojny światowej w okolicach Wenecji.
Młody rybak, Cenzo, wypływa nocą na połów. Oprócz ryb wyciąga z wody...
W moje ręce w bibliotece wpadła książka "Dziewczyna z Wenecji", której autorem jest Martin Cruz-Shmith. Akcja książki toczy się w okupowanej Wenecji. Bohaterem książki jest Cenzo, który jest prostym rybakiem. Pewnego wieczoru w jego sieci zaplątuje się młoda kobieta. Jest to Żydówka, którą poszukują naziści. Cenzo postanawia jej pomóc. Spotkanie tych dwojga sprawi, że trafią w sam środek wojennej polityki. Jak zakończy się historia? Koniecznie przeczytaj książkę, jeśli chcesz się dowiedzieć.
W moje ręce w bibliotece wpadła książka "Dziewczyna z Wenecji", której autorem jest Martin Cruz-Shmith. Akcja książki toczy się w okupowanej Wenecji. Bohaterem książki jest Cenzo, który jest prostym rybakiem. Pewnego wieczoru w jego sieci zaplątuje się młoda kobieta. Jest to Żydówka, którą poszukują naziści. Cenzo postanawia jej pomóc. Spotkanie tych dwojga sprawi, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrzekająca swoim pięknem Wenecja, na tle której rozgrywa się płomienny, przezwyciężąjący zło wojny romans. Właśnie takie miałam nadzieje i oczekiwania względem "Dziewczyny z Wenecji" sugerując się jej okładką i krótkim opisem - czy zostały spełnione? Zacznijmy od początku :)
***
Historia spisana przez amerykańskiego powieściopisarza osadzona została w 1945 roku. Schyłek II Wojny Światowej absolutnie nie sprawia, że czasy są spokojne i bezstresowe, okupowana Wenecja wciąż jest miejscem niebezpiecznym. Tytułową bohaterką książki, "Dziewczyną z Wenecji" jest Giulia, Żydówka, która ze względu na swoje pochodzenie wraz z rodziną ukrywa się w leciwym budynku szpitala. Niestety wśród współtowarzyszy dziewczyny znajduje się także zdrajca, który donosząc niemieckim żołnierzom o obecnej w obiekcie ludności żydowskiej, wydaje na całą rodzinę wyrok śmierci. Jedynie Giulii udaje się uniknąć kresu życia z rąk wojskowych, w tym momencie rozpoczyna się jednak jej ucieczka, w którą zupełnie przypadkowo zostaje uwikłany prosty, włoski rybak...
***
Pochodzący z włoskiej Pallestriny młody mężczyzna o imieniu Cenzo ma nieskomplikowaną osobowość. Rybak nie wymaga od życia wiele, ceni sobie prostotę i rutynę, która towarzyszy mu każdego kolejnego dnia. Komfortową dla Cenza monotonię nocnego połowu zakłóca przerażające znalezisko, jedynie światło księżyca pozwala mu dostrzec dryfujące w wodzie kobiece ciało. Początkowo mężczyzna jest pełen obaw (wszak kobieta na pokładzie oznacza nieszczęście!), jednak ostatecznie decyduje się wyłowić martwą dziewczynę. Jakże nieprawdziwa i iluzoryczna okazuje się jego pierwotna ocena - dziewczyna żyje, ma prześliczną i wyjątkowo atrakcyjną twarz, a także niebezpieczne w tym miejscu i czasie... żydowskie pochodzenie. W tejże chwili właśnie krzyżują się losy Cenza oraz Giulii, tytułowej "Dziewczyny z Wenecji".
***
Młody mężczyzna zdając sobie sprawę z ryzyka postanawia pomóc Giulii, która po tragicznej i wyjątkowo niesprawiedliwej śmierci rodziny, została na świecie zupełnie sama. Oczywistym jest, że niespokojne czasy sprawiają, iż ratunek dziewczyny nie jest ani prostym ani nieskomplikowanym przedsięwzięciem. Odnajdujący wytchnienie w codziennej rutynie Cenzo zmuszony zostaje bowiem do zmierzenia się z niezrozumiałym dla niego światem, który przepełniony jest przede wszystkim zdradą. Przez wzgląd na bolesną przeszłość bohatera, również konfrontacja z najbliższymi okazuje się dla niego ogromnym wyzwaniem. Odniosłam wrażenie, że to Giulia dodaje mu odwagi, sił do działania i pokonywania trudności. To piękne, że romantyczne uczucie budzi się między bohaterami, pomimo iż wojna niebezpiecznie depcze im po piętach.
***
W mojej ocenie wątek płomiennej, romantycznej i wręcz zakazanej miłości nie został rozwinięty wystarczająco wyczerpująco. Niedosyt również odczuwam w stosunku do weneckich krajobrazów, które w rzeczywistości są zachwycające i zjawiskowe, a na stronach książki niemalże nie ma ich wcale. Historia osadzona z całą pewnością w dramatycznych i ciężkich czasach została przesycona dość nużącymi wątkami politycznymi. Elementy te sprawiły, że "Dziewczynę z Wenecji" przeczytałam szybko, ale równie prędko jej fabuła zaczęła mi umykać. Nie chciałabym jednak książki nie polecać, gdyż zapewne znajdą się czytelnicy, których miłosna historia Cenza i Giulii najzwyczajniej urzeknie :)
Urzekająca swoim pięknem Wenecja, na tle której rozgrywa się płomienny, przezwyciężąjący zło wojny romans. Właśnie takie miałam nadzieje i oczekiwania względem "Dziewczyny z Wenecji" sugerując się jej okładką i krótkim opisem - czy zostały spełnione? Zacznijmy od początku :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to***
Historia spisana przez amerykańskiego powieściopisarza osadzona została w 1945 roku. Schyłek II...
Historia, po której spodziewałam się czegoś więcej. Czytało mi się ją wolno i dość trudno. Łatwo było pogubić się w bohaterach przewijających się w opowieści. Momentami historia wydawała mi się nie spójna i mało realna.
Historia, po której spodziewałam się czegoś więcej. Czytało mi się ją wolno i dość trudno. Łatwo było pogubić się w bohaterach przewijających się w opowieści. Momentami historia wydawała mi się nie spójna i mało realna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę nastrojowych scen w lagunie weneckiej i kompletnie uwalone: groteskowo niewiarygodni bohaterowie, oraz [nie]realia ostatnich dni Republiki Salò.
To niestety znak bardzo pogarszającej się formy intelektualnej niegdyś świetnego, a tu już tylko smutno sędziwego pisarza...
Trochę nastrojowych scen w lagunie weneckiej i kompletnie uwalone: groteskowo niewiarygodni bohaterowie, oraz [nie]realia ostatnich dni Republiki Salò.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo niestety znak bardzo pogarszającej się formy intelektualnej niegdyś świetnego, a tu już tylko smutno sędziwego pisarza...
Ciekawie czytało się koleje losu pewnego Rybaka i pewnej Dziewczyny. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czytam sztukę teatralną.
Ciekawie czytało się koleje losu pewnego Rybaka i pewnej Dziewczyny. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czytam sztukę teatralną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to mówią z braku laku dobry kit, więc ta książka to właśnie taki trochę kit,myślałam że to będzie książka wojenna ale poza okresem wojennym nic tam nie ma a koniec zupełnie mnie rozczarował po prostu trzeba go sobie samemu dopisać
Jak to mówią z braku laku dobry kit, więc ta książka to właśnie taki trochę kit,myślałam że to będzie książka wojenna ale poza okresem wojennym nic tam nie ma a koniec zupełnie mnie rozczarował po prostu trzeba go sobie samemu dopisać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupiłam tę książkę zupełnie bez namysłu. Zachęciłam mnie okładka i opis z tyłu. Pierwsze strony mnie porwały. Czytałam z zainteresowaniem, ale mniej więcej od połowy książki nie dawałam rady dalej, bo zwyczajnie mnie męczyła. Uważam, że to historia z potencjałem, niestety nie wykorzystanym.
Kupiłam tę książkę zupełnie bez namysłu. Zachęciłam mnie okładka i opis z tyłu. Pierwsze strony mnie porwały. Czytałam z zainteresowaniem, ale mniej więcej od połowy książki nie dawałam rady dalej, bo zwyczajnie mnie męczyła. Uważam, że to historia z potencjałem, niestety nie wykorzystanym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam Italię. Mogłabym godzinami czytać, słuchać, otaczać się Italią.
Wydaje mi się, że ogólny zarys historii przedstawionej w książce dość dobry. Problematyka książki ogólnie ciekawa.
Jednak całościowo książka jest mdła, nudna. Czyta się okropnie. Brakowało mi napięcia, które miejscami aż się prosiło samo o siebie.
Ani nie został rozwinięty wyczerpująco wątek miłosny. Ani wątek Wenecji. Ani nie został rozwinięty wątek wojenny. Wszystko jest pomieszane, zagmatwane.
Uwielbiam Italię. Mogłabym godzinami czytać, słuchać, otaczać się Italią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się, że ogólny zarys historii przedstawionej w książce dość dobry. Problematyka książki ogólnie ciekawa.
Jednak całościowo książka jest mdła, nudna. Czyta się okropnie. Brakowało mi napięcia, które miejscami aż się prosiło samo o siebie.
Ani nie został rozwinięty wyczerpująco wątek miłosny....
Taka sobie historyjka wojenna. Nie porwała mnie.... no i mało w niej Wenecji.
Taka sobie historyjka wojenna. Nie porwała mnie.... no i mało w niej Wenecji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogłam przebrnąć do końca
Nie mogłam przebrnąć do końca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwiodła mnie okładka. Liczyłam na wielkie porywające dzieło, w zamian otrzymałam przeciętny romans ;).
Zwiodła mnie okładka. Liczyłam na wielkie porywające dzieło, w zamian otrzymałam przeciętny romans ;).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo przeczytania książki zachęciła mnie piękna okładka, mimo że już zdarzyło mi się żałować dokonanego w taki sposób wyboru postanowiłam zaryzykować. Dziewczyna z Wenecji to powieść z gatunku romansów osadzona w wojennych realiach Wenecji z końca II wojny światowej.
Głównym bohaterem powieści jest Cenzo - rybak żyjący w cieniu znanego brata, który całe swoje życie związał ze swoją rodzinną wioską Pellestriną. Każdy jego dzień wygląda tak samo nocą wyrusza na połów, a w dzień odpoczywa. Monotonię jego działań zmienia fakt, że pewnej nocy wyławia z wody zwłoki młodej kobiety, która po pewnym czasie okazuje się wcale nie być martwa.
Gulia jest Żydówką, która wraz z rodziną i grupą ludzi ukrywała się w starym szpitalu.
Jeden z ukrywających się był zdrajcą i doniósł Niemcom o przebywających w szpitalu Żydach, przez co wszyscy zostali schwytani. Jedyną ocalałą była Gulia, która w ostatnim momencie została ukryta przez ojca. Dziewczyna jednak nie mogła czuć się bezpiecznie ponieważ jej nazwisko figurowało na niemieckiej liście. Cenzo początkowo pełen obaw postanowił jednak pomóc dziewczynie ukrywając ją najpierw na swojej łodzi w męskim przebraniu, a następnie organizując jej ucieczkę z Pellestriny.
Fabuła w książce od początku nawiązuje do miłości zakazanej, takiej która nie powinna się zdarzyć ponieważ oboje bohaterów dzieli wszystko: pochodzenie, status majątkowy, wyznanie.
Mimo wszystko losy tych dwojga się splatają. Książka na pewno nie należy do zaskakujących i jej fabuła jest w dużej mierze przewidywalna. Jeśli jednak ktoś gustuje w takich wojennych romansach to po przeczytaniu książki raczej nie będzie rozczarowany.
Do przeczytania książki zachęciła mnie piękna okładka, mimo że już zdarzyło mi się żałować dokonanego w taki sposób wyboru postanowiłam zaryzykować. Dziewczyna z Wenecji to powieść z gatunku romansów osadzona w wojennych realiach Wenecji z końca II wojny światowej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym bohaterem powieści jest Cenzo - rybak żyjący w cieniu znanego brata, który całe swoje życie związał ze...
WENECKI BRAK EMOCJI
Nie ma lektury lepiej odrywającej od rzeczywistości, niż romans, z elementami powieści szpiegowskiej. Wartka akcja, wybujałe emocje i nieprzewidywalne zwroty akcji to coś, czego
czasem oczekuje każdy czytelnik. Krótko mówiąc – lektura idealna na letnie wieczory.
Niestety, sięgając po „Dziewczynę z Wenecji” Martina Cruza Smitha nie należy się spodziewać żadnych z tych przeżyć. Osadzona pod koniec II Wojny Światowej w malowniczych
włoskich realiach nie ma w sobie nic, co sprawiłoby, że można by nazwać tę książkę „dobrą”.
Mamy tu do czynienia z historią miłości między ukrywającą się Żydówką, a prostym rybakiem, którego historia rodzinna skrywa nie jedno. Okazuje się jednak, co z resztą było do przewidzenia, że próba ratunku dziewczyny do łatwych należała nie będzie, i zaprowadzi naszego bohatera w świat partyzantów, szpiegów i popleczników Mussoliniego.
I choć historia jakich wiele już zostało opisanych, ta ewidentnie do wyjątkowych nie należy.
Chyba, że mówimy o niej w kryteriach wyjątkowo złych. Postaci są płaskie i bez charakteru. Zwroty akcji logiczne są tylko z pozoru, a konsekwencji w rozwoju wydarzeń szukać należałoby z lupą.
A szkoda, bo zamysł, mimo że mało oryginalny, to jednak mający w sobie wielkie pokłady wdzięku i emocji, które mogły posłużyć za podwaliny wielkiego szpiegowskiego romansu.
Niestety, w realizacji zabrakło albo czasu albo weny, bo historia opowiedziana jest tak szybko i byle jak, że dosłownie połyka się ją w kilka godzin, a jeszcze szybciej o niej zapomina.
www.facebook.com/pg/Niedoczytana-Baśń-1240993359409557
WENECKI BRAK EMOCJI
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma lektury lepiej odrywającej od rzeczywistości, niż romans, z elementami powieści szpiegowskiej. Wartka akcja, wybujałe emocje i nieprzewidywalne zwroty akcji to coś, czego
czasem oczekuje każdy czytelnik. Krótko mówiąc – lektura idealna na letnie wieczory.
Niestety, sięgając po „Dziewczynę z Wenecji” Martina Cruza Smitha nie należy się spodziewać...
Zachęcona informacją z okładki na temat treści lektury zdecydowałam się sięgnąć po „Dziewczynę z Wenecji”. Lubię, gdy akcja powieści osadzona jest w realiach II Wojny Światowej, bowiem to temat rzeka i jak się okazuje niewyczerpane źródło pomysłów dla wielu autorów. Zatem moje oczekiwania względem tej książki były duże, może nawet zbyt duże.
Opisana w niej historia jest z całą pewnością dramatyczna, ale jak na powieść o raczej obyczajowym charakterze bardzo mało w niej jednak tej obyczajowości. W dużej mierze autor skupił się na treści, w której przedstawił historię okupowanej Wenecji. Wątek tytułowej dziewczyny z Wenecji i jej perypetii związanych ze znajomością niejakiego Cenzo wprost „tonie w odmętach” tej zaledwie trzystustronicowej prozy. Sam pomysł stworzenia historii prostego rybaka, który ratuje Giulię włoską żydówkę przed ścigającymi ją nazistami zdawał się być niezły, ale tak naprawdę zabrakło w nim intrygi. Akcji też mam wiele do zarzucenie. Jest nieco monotonna, mało wartka z dużą ilością bohaterów, którzy w większości raczej nie odgrywają zasadniczej roli w powieści, a są tylko poto, żeby było o czym mówić przez kolejne dziesiątki stron. Takie odniosłam wrażenie.
Zbyt dużo więc w niej o niebezpiecznej międzynarodowej polityce wojennej, a zdecydowanie za mało o perypetiach głównych bohaterów, a chyba nie oto miało chodzić… Hmmm…. Jednym słowem – ZAWIODŁAM SIĘ.
Zachęcona informacją z okładki na temat treści lektury zdecydowałam się sięgnąć po „Dziewczynę z Wenecji”. Lubię, gdy akcja powieści osadzona jest w realiach II Wojny Światowej, bowiem to temat rzeka i jak się okazuje niewyczerpane źródło pomysłów dla wielu autorów. Zatem moje oczekiwania względem tej książki były duże, może nawet zbyt duże.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisana w niej historia jest z...
Cenzo jest trudniącym się rybactwem młodym mężczyzną, który nie wymaga wiele od losu. Uwielbia swoją pracę, a do codziennego życia wystarczają mu sieci rybackie, odwiedziny u matki i spotkania z kolegami w pobliskim barze. Nocne połowy przynoszą mu ukojenie w świecie ogarniętym wojną i pozwalają wyciszyć powracające wspomnienia. Jednak pewnej nocy Cenzo niespodziewanie zauważa na powierzchni wody ciało. Okazuje się, że to piękna, młoda kobieta - Żydówka. Rybak wyciąga ją z wody na pokład, a chwilę później zauważa zbliżający się niemiecki patrol. Serce mężczyzny zaczyna bić szybciej, w pośpiechu stara się wymyślić plan działania, by wybrnąć z niekorzystnej sytuacji. Czy niemieccy żołnierze podpłyną do łodzi Cenza? Czy rybakowi uda się przeżyć spotkanie z nimi? A może na łodzi nie ma nikogo oprócz niego, co jeśli wszystko było tylko nocną marą?
"Dziewczynie z Wenecji" postawiłam wysoko poprzeczkę już na samym początku. Liczyłam na wspaniałą lekturę, ponieważ wydawało mi się, że tematyka idealnie wpisuje się w mój gust. Niespokojne czasy, miłość i trudności, które bohaterowie wspólnymi siłami muszą pokonać zwiastowały naprawdę ciekawą opowieść. Na początku tak właśnie było. Po poznaniu głównego bohatera, jego codzienności i zawodu z wielką ciekawością czekałam na rozwój wydarzeń. Jak się okazało nie musiałam czekać długo, ponieważ już przy najbliższej wyprawie na połów zaczęłam się o Cenza martwić - ciało młodej kobiety w wodzie i niemiecki patrol wywołują w czytelniku niepokój. Sytuacja, w której na początku powieści znalazł się główny bohater była zasianą przez autora książki niepewnością, tajemnicą i ciekawością, która spotęgowała zaangażowanie czytelnika i oddanie się lekturze. Odniosłam jednak wrażenie, że Martin Cruz Smith jedynie zasiał w odbiorcach wymienione emocje, a dalsze wydarzenia nie dały podstaw do ich rozwoju. W pewnym momencie zaczęłam odczuwać znużenie, ponieważ wydawało mi się, że wydarzenia zbyt mocno odbiegały od tych, które otrzymałam na początku. Zbyt duża ilość polityki, wojskowości i wątków niepogłębionych wcześniejszym poznaniem określonych sytuacji doprowadziły mnie ostatecznie do zniechęcenia. Przestałam rozumieć zachowanie głównego bohatera, jego działania stały się dla mnie nieracjonalne, a cała historia mocno nijaka. Przykro mi to pisać, ale spodziewałam się po "Dziewczynie z Wenecji zupełnie czegoś innego. Być może to moje nastawienie i wysokie oczekiwania względem książki spowodowały zawód.
Cenzo jest trudniącym się rybactwem młodym mężczyzną, który nie wymaga wiele od losu. Uwielbia swoją pracę, a do codziennego życia wystarczają mu sieci rybackie, odwiedziny u matki i spotkania z kolegami w pobliskim barze. Nocne połowy przynoszą mu ukojenie w świecie ogarniętym wojną i pozwalają wyciszyć powracające wspomnienia. Jednak pewnej nocy Cenzo niespodziewanie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawialiście się kiedyś, jak wyglądała II wojna światowa z perspektywy innych europejskich państw? Ja też, dlatego właśnie sięgnęłam po „Dziewczynę z Wenecji”.
Włochy, rok 1945. Wojna powoli zmierza ku końcowi, jednak jej symbole nadal są widoczne na każdym kroku. Po godzinie policyjnej nikt nie może przebywać poza domem, oprócz rybaków.
Jednym z nich jest Cenzo Vianello, były żołnierz. Jego życie codziennie wygląda tak samo. Nocami łowi ryby, w dzień śpi, odwiedza matkę i pobliski bar. Nic nie znosi się, żeby jego życie się zmieniło. Dopóki do jego łodzi nie dopływa ciało… ciało młodej kobiety, która nie żyje… Cenzo, zmęczony wojną chce kobietę pochować. Wyławia ciało z wody i płynie dalej. Nieoczekiwanie napotyka nazistowski patrol,a wtedy ciało dziewczyny znika…
Okazuje się, że kobieta wcale nie jest martwa- choć może się to w każdej chwili zmienić, bo jest Żydówką. Cenzo postanawia jej pomóc w ucieczce przed Niemcami. Ten akt dobroci prowadzi go prosto w świat partyzantów, nazistów i złamanych obietnic Mussoliniego.
Lubię czytać książki historyczne, bo wiem, że zawsze dzięki nim poszerzę swoją wiedzę o przeszłości. Książka rozpoczyna się bardzo zachęcająco. Akcja dość szybko się toczy a wraz z nią przelatują nam kolejne strony. Jednak w pewnym momencie lektura robi nudna i ciągnie się jak przysłowiowe „flaki z olejem”. Jest w niej jak na mój gust za dużo polityki i dziwnych układów, których w większości nie rozumiałam. Wątek miłosny, który poruszył autor był też mało rozwinięty. Moim zdaniem Smith nie do końca chyba wiedział na czym skupić główną uwagę. Na miłości czy na politycznych układach? Nie znaczy to również, że książka nie jest interesująca. Dowiadujemy się jak działali włoscy partyzanci, jak do tematu końca wojny podchodził Mussolini, jak toczyło się życie zwykłych ludzi pod koniec kapitulacji.
Podsumowując- trochę zawiodłam na tej książce. Nie ukrywam, że liczyłam na piękną miłość dwójki osób pochodzących z różnych warstw społecznych, którym wojna depcze po piętach, ale może komuś z Was przypadnie ona do gustu?
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądała II wojna światowa z perspektywy innych europejskich państw? Ja też, dlatego właśnie sięgnęłam po „Dziewczynę z Wenecji”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłochy, rok 1945. Wojna powoli zmierza ku końcowi, jednak jej symbole nadal są widoczne na każdym kroku. Po godzinie policyjnej nikt nie może przebywać poza domem, oprócz rybaków.
Jednym z nich jest Cenzo...
Z tą książką przeniosłam się do Wenecji u schyłku wojny, gdzie zaufanie to waluta trudna do zdobycia, a dwulicowość się szerzy...
Zanim zaczęłam czytać tę książkę już doszły do mnie wieści, że jest nie za bardzo, bo od połowy zbyt dużo w niej polityki. Fakt, książkę można podzielić na dwie części: w tej, w której rozwija się wątek ukrywającej się żydówki Giulii i rybaka Cenza oraz rodzącego się między nimi subtelnego uczucia, które bardziej uchwycić można między wierszami niż wprost, oraz ten, w którym autor skupia się na relacji między braćmi, Cenzem i Giorgiem, szczególnie, że to relacja trudna, bo podszyta zdradą i uwiedzeniem żony przez jednego z nich, ale czy tylko jedną zdradą? Oraz zawiłościach polityki. Jednak czy to był dla mnie minus? No właśnie nie. Ja sięgając po książki z historią w tle liczę na to, że dostane dawkę historii i zawiłości polityki danego okresu, o ile nie w formie czystko faktycznej, to przynajmniej w takiej, by poczuć potrzebę sprawdzenia jak to było na prawdę i tu to dostałam. Sam autor twierdzi, że jego powieść jest fikcją mówiącą prawdę... więc szukałam tej prawdy 😊
Z tą książką przeniosłam się do Wenecji u schyłku wojny, gdzie zaufanie to waluta trudna do zdobycia, a dwulicowość się szerzy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim zaczęłam czytać tę książkę już doszły do mnie wieści, że jest nie za bardzo, bo od połowy zbyt dużo w niej polityki. Fakt, książkę można podzielić na dwie części: w tej, w której rozwija się wątek ukrywającej się żydówki Giulii i rybaka...
Interesuję się prawie wszystkim, co dotyczy II wojną światową. Właśnie. Prawie.
Książka Smith'a to opowieść osadzona w 1945 roku, w wojennych jeszcze Włoszech. To historia rybaka-żołnierza, który podczas swego rejsy trafia na ciało młodej kobiety. Martwe ciało?
Właśnie jednak nie.
Okazuje się, że ciało znika i przybywa w dalszych okolicznościach żywe. Ciekawe?
Giulia jest Żydówką, wyjaśniać nie trzeba, dlaczego udawała martwą.
Książka sama w sobie ma ciekawą fabułę. Niemniej jednak, gdyby było mniej polityki, byłaby super książką. Wydaje mi się również, że fabuła głównych bohaterów rozmywa się. Szczerze powiem, że fajnie byłoby, gdyby lepiej wyjaśniona była ich historia.
Interesuję się prawie wszystkim, co dotyczy II wojną światową. Właśnie. Prawie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Smith'a to opowieść osadzona w 1945 roku, w wojennych jeszcze Włoszech. To historia rybaka-żołnierza, który podczas swego rejsy trafia na ciało młodej kobiety. Martwe ciało?
Właśnie jednak nie.
Okazuje się, że ciało znika i przybywa w dalszych okolicznościach żywe. Ciekawe?
Giulia...
Akcja „Dziewczyny z Wenecji” autorstwa Martina Cruz Smitha rozgrywa czy się u schyłku II wojny światowej we Włoszech. Cenzo, były żołnierz, a obecnie rybak, podczas nocnego połowu trafia na ciało pięknej młodej dziewczyny. Wydaje się, że jest martwa, jednak, gdy do łodzi Włocha podpływa niemiecki patrol kobieta w tajemniczy sposób znika. Po odpłynięciu żołnierzy pojawia się ponownie i wcale nie wygląda na martwą. Okazuje się, że jest Żydówką i musi uciekać, w czym Cenzo postanawia jej pomóc.
Książka z początku zapowiadała się bardzo ciekawie i myślałam, że tak będzie do samego końca, jednak z każdym kolejnym rozdziałem gubiłam się w niej coraz bardziej. Pojawiło się w niej za dużo jakichś dziwnych układów, polityki oraz postaci, które moim zdaniem były w całej historii nieistotne i niepotrzebne. Wątek Cenza i Giulii był bardzo ciekawy, jednak trochę było go w tej powieści za mało. Żałuję, że autor go nie rozwinął, gdyż z pewnością książka by na tym zyskała i była po prostu ciekawsza. Minusem jest dla mnie również mało wartka akcja, a książka jest po prostu nudna i ciężko mi się ją czytało. Miałam nadzieję, że będzie to historia miłosna z wątkiem historycznym w tle, ale okazało się inaczej. Wielka szkoda.
Akcja „Dziewczyny z Wenecji” autorstwa Martina Cruz Smitha rozgrywa czy się u schyłku II wojny światowej we Włoszech. Cenzo, były żołnierz, a obecnie rybak, podczas nocnego połowu trafia na ciało pięknej młodej dziewczyny. Wydaje się, że jest martwa, jednak, gdy do łodzi Włocha podpływa niemiecki patrol kobieta w tajemniczy sposób znika. Po odpłynięciu żołnierzy pojawia się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiczyłam na namiętną miłość w czasach wojny i trochę się przeliczyłam. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego. Nie jest ona zła, a rozczarowanie to nie jest odpowiednie słowo, aczkolwiek czegoś mi zabrakło.
Książka wciąga od pierwszych stron. Od samego początku towarzyszy nam wojenny klimat i nutka tajemniczości i niepokoju. Zniknięcie Giulii tylko to pogłębia, a dodatkowym kąskiem jest pojawiające się subtelne uczucie pomiędzy bohaterami. Później sprawa nieco się komplikuje i powieść obiera zupełnie inny kierunek - polityczny. Główny wątek schodzi przez to na drugi plan, a polityki jest zdecydowanie za dużo. Według mnie, nieco to zabija tę powieść. Pomimo zupełnie innych oczekiwań brnęłam w nią, żeby dowiedzieć się, jak ta historia się zakończy i na szczęście zakończenie mnie nie rozczarowało.
Nie jest może to romans wojenny, ale jest to książka o poświęceniu i przeciwstawianiu się losowi. Myślę, że warto się z nią zapoznać.
Liczyłam na namiętną miłość w czasach wojny i trochę się przeliczyłam. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego. Nie jest ona zła, a rozczarowanie to nie jest odpowiednie słowo, aczkolwiek czegoś mi zabrakło.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wciąga od pierwszych stron. Od samego początku towarzyszy nam wojenny klimat i nutka tajemniczości i niepokoju....
Martin Cruz Smith urodził się w Pensylwanii w 1942 roku. Za swoje powieści dwukrotnie otrzymał Hammett Prize, został odznaczony także przez Crime Writers’ Association Golden Dagger Award, zdobył również Premio Piemonte Noir Prize. Jego powieści, m.in. sfilmowany „Park Gorkiego”, „Plac Komsomolski” czy „Zona”, należą do najważniejszych thrillerów historycznych na świecie [opis pochodzi z książki].
Cenzo jest 28-letnim rybakiem, który uwielbia swoją pracę. W dzień śpi, odwiedza mamę i przesiaduje w barze, a w nocy wypływa na połów. Jest wojna, więc po godzinie policyjnej jedynie rybacy mogą przebywać poza domem. I dlatego pewnej nocy jego życie się zmienia… Właśnie wtedy Cenzo może żałować tego, że znajduje się na morzu, ponieważ w wodzie dostrzega martwą dziewczynę, w dodatku Żydówkę. Gdy wyciąga ją z wody na pokład może żałować jeszcze bardziej, bo natyka się na niemiecki patrol… Dlaczego jednak w trakcie przeszukania łodzi niemieccy żołnierze nie znaleźli na niej ciała dziewczyny? Czy rzeczywiście była martwa?
Książka rozpoczyna się naprawdę świetnie! Z każdej strony bije niepokój, atmosfera jest mroczna, niemiecki patrol brutalny, a prosty rybak wobec ich władzy – bezbronny. Czujemy, że w Wenecji jest wojna i nikt nie jest bezpieczny, a tajemnicze zniknięcie dziewczyny wprowadza jeszcze więcej emocji. Zatem widać, że początek książki podobał mi się bardzo! Niestety podczas czytania reszty nie mogłam się wkręcić. Liczyłam na powieść stricte o wojnie i przezwyciężającej ją miłości, bo wątek ze znalezieniem kobiety w wodzie, dodatkowo Żydówki, był bardzo interesujący i rozwijał się ciekawie, ale niestety im dalej, tym więcej polityki, wojny z punktu widzenia dowodzących wojskami i mniej ciekawych dla mnie wątków. Jestem zawiedziona, bo liczyłam na coś świetnego, a takie rozwinięcie tematu nie do końca przypadło mi do gustu. Na długi czas Cenzo i Giulia się rozdzielają, ale jego poszukiwania są dla mnie całkowicie niezrozumiałe, brakuje w nich akcji, a dużo jest „politycznych układów” i niepotrzebnych dla mnie wątków. Przykro to pisać, ale zakończenie również nie przypadło mi do gustu, miałam zbyt wysokie oczekiwania co do tej książki i trochę się zawiodłam. Wielka szkoda, bo zapowiadało się naprawdę świetnie! Chyba jednak nastawiłam się na romans z wojną w tle, a książka nie do końca spełnia te warunki. Może jednak Wam przypadnie do gustu. :)
Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.
Martin Cruz Smith urodził się w Pensylwanii w 1942 roku. Za swoje powieści dwukrotnie otrzymał Hammett Prize, został odznaczony także przez Crime Writers’ Association Golden Dagger Award, zdobył również Premio Piemonte Noir Prize. Jego powieści, m.in. sfilmowany „Park Gorkiego”, „Plac Komsomolski” czy „Zona”, należą do najważniejszych thrillerów historycznych na świecie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to