Poezja jest dobra. Dzięki kolejnemu tomikowi wierszy Szymborskiej przekonuję się, że poezja coś w sobie ma. Tylko nie jest dla wszystkich. Poezja Szymborskiej sprawia, że w tym pędzącym codziennie życiu, mogę przystanąć.
Poezja jest dobra. Dzięki kolejnemu tomikowi wierszy Szymborskiej przekonuję się, że poezja coś w sobie ma. Tylko nie jest dla wszystkich. Poezja Szymborskiej sprawia, że w tym pędzącym codziennie życiu, mogę przystanąć.
Świetne wiersze, dotykające metafizyczności, ale i bardzo przyziemne i proste w odbiorze. Doskonała lektura dla laika, który ma ochotę zapoznać się z poezją Szymborskiej bądź poezją w ogólności. Nie za dużo było w tym wydaniu tych manuskryptów czy skanów, ale może niewiele się tego zachowało? Ciekawi mnie też, skąd wziął się tytuł tomiku, bowiem brakuje w zbiorze wiersza o tym samym tytule.
Świetne wiersze, dotykające metafizyczności, ale i bardzo przyziemne i proste w odbiorze. Doskonała lektura dla laika, który ma ochotę zapoznać się z poezją Szymborskiej bądź poezją w ogólności. Nie za dużo było w tym wydaniu tych manuskryptów czy skanów, ale może niewiele się tego zachowało? Ciekawi mnie też, skąd wziął się tytuł tomiku, bowiem brakuje w zbiorze wiersza o...
Poezja Szymborskiej to przede wszystkim celebracja szczegółu. Autorka, z niezwykłą lekkością i precyzją, potrafiła uchwycić to, co ulotne i pozornie nieważne, nadając temu głęboki sens. W jej wierszach codzienność nabiera nowych barw – każda rzecz, każda sytuacja, każdy gest staje się punktem wyjścia do refleksji nad ludzkim losem, czasem, śmiercią czy miejscem człowieka w świecie.
Poezja Szymborskiej to przede wszystkim celebracja szczegółu. Autorka, z niezwykłą lekkością i precyzją, potrafiła uchwycić to, co ulotne i pozornie nieważne, nadając temu głęboki sens. W jej wierszach codzienność nabiera nowych barw – każda rzecz, każda sytuacja, każdy gest staje się punktem wyjścia do refleksji nad ludzkim losem, czasem, śmiercią czy miejscem człowieka w...
Szymborska konsekwentnie trzyma poziom. Widać, że to dopracowane, że jest selekcja, że ciągła kontrola jakości. Jest zgrabnie i błyskotliwie, ale cóż - nie bierze mnie to. Chemii chyba brak.
Szymborska konsekwentnie trzyma poziom. Widać, że to dopracowane, że jest selekcja, że ciągła kontrola jakości. Jest zgrabnie i błyskotliwie, ale cóż - nie bierze mnie to. Chemii chyba brak.
Cudowne, cudowne bardziej i jeszcze raz cudowne najbardziej, z resztą jak cała, lub większość twórczości Pani Szymborskiej. A wydanie bardzo cieszące oko, estetyczne z fragmentami rękopisów.
Cudowne, cudowne bardziej i jeszcze raz cudowne najbardziej, z resztą jak cała, lub większość twórczości Pani Szymborskiej. A wydanie bardzo cieszące oko, estetyczne z fragmentami rękopisów.
"Partia. Należeć do niej.
Z nią działać
Z nią marzyć,
Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej
wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć"
Tak, tak, takie rzeczy wypisyawała pani Wisława. A jak umarł Stalin, to umarł "nowego człowieczeństwa Adam". Wybaczyć można, ale zapomnieć się nie da.
"Partia. Należeć do niej.
Z nią działać
Z nią marzyć,
Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej
wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć"
Tak, tak, takie rzeczy wypisyawała pani Wisława. A jak umarł Stalin, to umarł "nowego człowieczeństwa Adam". Wybaczyć można, ale zapomnieć się nie da.
Jeden ze słabszych tomów poetki, tak naprawdę podoba mi się tylko wiersz o kamieniu, reszty jakoś nie czuję. Sporo tu o małpach, które są jedynymi zwierzętami, których nie lubię; nie mogę też odnaleźć poetyckości ryb, które przy okazji wiersza heraklitowego poetka umieszcza w jednej linijce po kilka razy; nie ujmuje mnie też ta dworskość w tematyce. Zwyczajnie ten tom nie dla mnie, co nie oznacza, że nie uważam Szymborskiej za wybitną, wciąż uważam, że ma niesamowitą wrażliwość, po prostu nie na wszystkich płaszczyznach mam tę samą.
Wyjątkowo dużo abstrakcji, geografii i krajobrazu, które są nie dla mnie.
Jeden ze słabszych tomów poetki, tak naprawdę podoba mi się tylko wiersz o kamieniu, reszty jakoś nie czuję. Sporo tu o małpach, które są jedynymi zwierzętami, których nie lubię; nie mogę też odnaleźć poetyckości ryb, które przy okazji wiersza heraklitowego poetka umieszcza w jednej linijce po kilka razy; nie ujmuje mnie też ta dworskość w tematyce. Zwyczajnie ten tom nie...
W "Soli" Szymborska balansuje na granicy kiczu i wiele razy przekracza granicę, znajdując prosto z licealnych egzaltacji "morskie muszle" i "Ganges i Nil". Wszystko jednak potrafi odwrócić swoim talentem nagle kiedy zrzuca na czytelnika tu i ówdzie uderzenia prostych i zaskakujących fraz czy wspaniałych wierszy np. "Rozmowa z kamieniem".
W "Soli" Szymborska balansuje na granicy kiczu i wiele razy przekracza granicę, znajdując prosto z licealnych egzaltacji "morskie muszle" i "Ganges i Nil". Wszystko jednak potrafi odwrócić swoim talentem nagle kiedy zrzuca na czytelnika tu i ówdzie uderzenia prostych i zaskakujących fraz czy wspaniałych wierszy np. "Rozmowa z kamieniem".
"Sól" - niewielka i już dość wiekowa pozycja, która swego czasu, w ocenie Zbigniewa Herberta, była najlepszym tomikiem wierszy w powojennej Polsce.
Zachęcony opinią wybitnego poety, a także sympatią do twórczości Wisławy Szymborskiej, postanowiłem sprawdzić, jak owa "Sól" smakuje. I o ile degustację rozpocząłem pełen entuzjazmu i nadziei, o tyle zakończyłem ją z lekkim grymasem na twarzy.
Oczywiście - ocena poezji jest sprawą szczególnie indywidualną i subiektywną. Niemniej jednak dla mnie omawiany tomik nie pokazuje noblistki w najwyższej formie: obok wierszy dobrych mamy radosną grafomanię i częstochowskie rymy (jak choćby w wierszu "Koloratura"), ponadto takie utwory, jak "Konkurs piękności męskiej" - mimo obecności w kanonie polskiej poezji - trudno mi traktować jako poważną twórczość.
Najlepszy wiersz? Moim zdaniem "Obóz głodowy pod Jasłem". Zresztą dokonanie takiego wyboru zdradza, że wolę Szymborską w nieco poważniejszej odsłonie - takiej, w której specyficzne (bystre, ironiczne i wrażliwe) spojrzenie poetki jest dla pisanych przez nią utworów jak... sól, która wyostrza widzenie pewnych kwestii.
Innym wierszem wartym wyróżnienia jest np. "Woda". Uważam go za doskonały przykład typowego dla Szymborskiej, wręcz jej autorskiego, stylu. Notabene z utworem tym miałem okazję zapoznać się już wcześniej, czytając antologię "Milczenie roślin", którą polecam.
A czy polecę również "Sól"? Czemu nie; myślę, że niejedna osoba znajdzie tam coś interesującego dla siebie - szczególnie, jeśli lubi poezję poruszającą temat relacji międzyludzkich.
Pozdrawiam i życzę ciekawych lektur w nowym roku!
"Sól" - niewielka i już dość wiekowa pozycja, która swego czasu, w ocenie Zbigniewa Herberta, była najlepszym tomikiem wierszy w powojennej Polsce.
Zachęcony opinią wybitnego poety, a także sympatią do twórczości Wisławy Szymborskiej, postanowiłem sprawdzić, jak owa "Sól" smakuje. I o ile degustację rozpocząłem pełen entuzjazmu i nadziei, o tyle zakończyłem ją z lekkim...
"Sól" Szymborskiej to tomik zawierający obecne w świadomości i kulturze wiersze, jak choćby "Konkurs piękności męskiej" (inc. "Od szczęk do pięty wszedł napięty"), czy "Nagrobek" (inc. "Tu leży staroświecka ak przecinek / autorka paru wierszy"). Mam wrażenie jednak, że zbiór ten nie jest jednak szeroko znany w całości. Ukazał się w 1962, w nakładzie zaledwie 1500 egzemplarzy, co może stanowić pewne wyjaśnienie - istotnie, niezwykle trudno go kupić obecnie, a nie doczekaliśmy (jeszcze?) reedycji.
Jest nad czym ubolewać, gdyż niemal każdy wiersz z tomku jest małym arycdziełem. Utwory nasycone charakterystyczną dla poetki filozoficzną ironią, pełne gier językowych i przeuroczego humoru świadomej słowa poetki.
"Przychodzę z ciekawości czystej. (...) Zamierzam przejść się po twoim pałacu" (s.56), mówi poetka w "Rozmowie z kamieniem". Warto te słowa przełożyć na lekturę tej książeczki.
"Sól" Szymborskiej to tomik zawierający obecne w świadomości i kulturze wiersze, jak choćby "Konkurs piękności męskiej" (inc. "Od szczęk do pięty wszedł napięty"), czy "Nagrobek" (inc. "Tu leży staroświecka ak przecinek / autorka paru wierszy"). Mam wrażenie jednak, że zbiór ten nie jest jednak szeroko znany w całości. Ukazał się w 1962, w nakładzie zaledwie 1500...
Poezja jest dobra. Dzięki kolejnemu tomikowi wierszy Szymborskiej przekonuję się, że poezja coś w sobie ma. Tylko nie jest dla wszystkich. Poezja Szymborskiej sprawia, że w tym pędzącym codziennie życiu, mogę przystanąć.
Poezja jest dobra. Dzięki kolejnemu tomikowi wierszy Szymborskiej przekonuję się, że poezja coś w sobie ma. Tylko nie jest dla wszystkich. Poezja Szymborskiej sprawia, że w tym pędzącym codziennie życiu, mogę przystanąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne wiersze, dotykające metafizyczności, ale i bardzo przyziemne i proste w odbiorze. Doskonała lektura dla laika, który ma ochotę zapoznać się z poezją Szymborskiej bądź poezją w ogólności. Nie za dużo było w tym wydaniu tych manuskryptów czy skanów, ale może niewiele się tego zachowało? Ciekawi mnie też, skąd wziął się tytuł tomiku, bowiem brakuje w zbiorze wiersza o tym samym tytule.
Świetne wiersze, dotykające metafizyczności, ale i bardzo przyziemne i proste w odbiorze. Doskonała lektura dla laika, który ma ochotę zapoznać się z poezją Szymborskiej bądź poezją w ogólności. Nie za dużo było w tym wydaniu tych manuskryptów czy skanów, ale może niewiele się tego zachowało? Ciekawi mnie też, skąd wziął się tytuł tomiku, bowiem brakuje w zbiorze wiersza o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoezja Szymborskiej to przede wszystkim celebracja szczegółu. Autorka, z niezwykłą lekkością i precyzją, potrafiła uchwycić to, co ulotne i pozornie nieważne, nadając temu głęboki sens. W jej wierszach codzienność nabiera nowych barw – każda rzecz, każda sytuacja, każdy gest staje się punktem wyjścia do refleksji nad ludzkim losem, czasem, śmiercią czy miejscem człowieka w świecie.
Poezja Szymborskiej to przede wszystkim celebracja szczegółu. Autorka, z niezwykłą lekkością i precyzją, potrafiła uchwycić to, co ulotne i pozornie nieważne, nadając temu głęboki sens. W jej wierszach codzienność nabiera nowych barw – każda rzecz, każda sytuacja, każdy gest staje się punktem wyjścia do refleksji nad ludzkim losem, czasem, śmiercią czy miejscem człowieka w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwanie LC marzec 2024
Z przyjemnością kontynuję twórczość noblistki.
Wyzwanie LC marzec 2024
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ przyjemnością kontynuję twórczość noblistki.
Szymborska konsekwentnie trzyma poziom. Widać, że to dopracowane, że jest selekcja, że ciągła kontrola jakości. Jest zgrabnie i błyskotliwie, ale cóż - nie bierze mnie to. Chemii chyba brak.
Szymborska konsekwentnie trzyma poziom. Widać, że to dopracowane, że jest selekcja, że ciągła kontrola jakości. Jest zgrabnie i błyskotliwie, ale cóż - nie bierze mnie to. Chemii chyba brak.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowne, cudowne bardziej i jeszcze raz cudowne najbardziej, z resztą jak cała, lub większość twórczości Pani Szymborskiej. A wydanie bardzo cieszące oko, estetyczne z fragmentami rękopisów.
Cudowne, cudowne bardziej i jeszcze raz cudowne najbardziej, z resztą jak cała, lub większość twórczości Pani Szymborskiej. A wydanie bardzo cieszące oko, estetyczne z fragmentami rękopisów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Partia. Należeć do niej.
Z nią działać
Z nią marzyć,
Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej
wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć"
Tak, tak, takie rzeczy wypisyawała pani Wisława. A jak umarł Stalin, to umarł "nowego człowieczeństwa Adam". Wybaczyć można, ale zapomnieć się nie da.
"Partia. Należeć do niej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ nią działać
Z nią marzyć,
Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej
wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć"
Tak, tak, takie rzeczy wypisyawała pani Wisława. A jak umarł Stalin, to umarł "nowego człowieczeństwa Adam". Wybaczyć można, ale zapomnieć się nie da.
Jeden ze słabszych tomów poetki, tak naprawdę podoba mi się tylko wiersz o kamieniu, reszty jakoś nie czuję. Sporo tu o małpach, które są jedynymi zwierzętami, których nie lubię; nie mogę też odnaleźć poetyckości ryb, które przy okazji wiersza heraklitowego poetka umieszcza w jednej linijce po kilka razy; nie ujmuje mnie też ta dworskość w tematyce. Zwyczajnie ten tom nie dla mnie, co nie oznacza, że nie uważam Szymborskiej za wybitną, wciąż uważam, że ma niesamowitą wrażliwość, po prostu nie na wszystkich płaszczyznach mam tę samą.
Wyjątkowo dużo abstrakcji, geografii i krajobrazu, które są nie dla mnie.
Jeden ze słabszych tomów poetki, tak naprawdę podoba mi się tylko wiersz o kamieniu, reszty jakoś nie czuję. Sporo tu o małpach, które są jedynymi zwierzętami, których nie lubię; nie mogę też odnaleźć poetyckości ryb, które przy okazji wiersza heraklitowego poetka umieszcza w jednej linijce po kilka razy; nie ujmuje mnie też ta dworskość w tematyce. Zwyczajnie ten tom nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW "Soli" Szymborska balansuje na granicy kiczu i wiele razy przekracza granicę, znajdując prosto z licealnych egzaltacji "morskie muszle" i "Ganges i Nil". Wszystko jednak potrafi odwrócić swoim talentem nagle kiedy zrzuca na czytelnika tu i ówdzie uderzenia prostych i zaskakujących fraz czy wspaniałych wierszy np. "Rozmowa z kamieniem".
W "Soli" Szymborska balansuje na granicy kiczu i wiele razy przekracza granicę, znajdując prosto z licealnych egzaltacji "morskie muszle" i "Ganges i Nil". Wszystko jednak potrafi odwrócić swoim talentem nagle kiedy zrzuca na czytelnika tu i ówdzie uderzenia prostych i zaskakujących fraz czy wspaniałych wierszy np. "Rozmowa z kamieniem".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie potrafię jej obiektywnie ocenić, mam wielką słabość do tego tomiku.
Nie potrafię jej obiektywnie ocenić, mam wielką słabość do tego tomiku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Sól" - niewielka i już dość wiekowa pozycja, która swego czasu, w ocenie Zbigniewa Herberta, była najlepszym tomikiem wierszy w powojennej Polsce.
Zachęcony opinią wybitnego poety, a także sympatią do twórczości Wisławy Szymborskiej, postanowiłem sprawdzić, jak owa "Sól" smakuje. I o ile degustację rozpocząłem pełen entuzjazmu i nadziei, o tyle zakończyłem ją z lekkim grymasem na twarzy.
Oczywiście - ocena poezji jest sprawą szczególnie indywidualną i subiektywną. Niemniej jednak dla mnie omawiany tomik nie pokazuje noblistki w najwyższej formie: obok wierszy dobrych mamy radosną grafomanię i częstochowskie rymy (jak choćby w wierszu "Koloratura"), ponadto takie utwory, jak "Konkurs piękności męskiej" - mimo obecności w kanonie polskiej poezji - trudno mi traktować jako poważną twórczość.
Najlepszy wiersz? Moim zdaniem "Obóz głodowy pod Jasłem". Zresztą dokonanie takiego wyboru zdradza, że wolę Szymborską w nieco poważniejszej odsłonie - takiej, w której specyficzne (bystre, ironiczne i wrażliwe) spojrzenie poetki jest dla pisanych przez nią utworów jak... sól, która wyostrza widzenie pewnych kwestii.
Innym wierszem wartym wyróżnienia jest np. "Woda". Uważam go za doskonały przykład typowego dla Szymborskiej, wręcz jej autorskiego, stylu. Notabene z utworem tym miałem okazję zapoznać się już wcześniej, czytając antologię "Milczenie roślin", którą polecam.
A czy polecę również "Sól"? Czemu nie; myślę, że niejedna osoba znajdzie tam coś interesującego dla siebie - szczególnie, jeśli lubi poezję poruszającą temat relacji międzyludzkich.
Pozdrawiam i życzę ciekawych lektur w nowym roku!
"Sól" - niewielka i już dość wiekowa pozycja, która swego czasu, w ocenie Zbigniewa Herberta, była najlepszym tomikiem wierszy w powojennej Polsce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachęcony opinią wybitnego poety, a także sympatią do twórczości Wisławy Szymborskiej, postanowiłem sprawdzić, jak owa "Sól" smakuje. I o ile degustację rozpocząłem pełen entuzjazmu i nadziei, o tyle zakończyłem ją z lekkim...
"Sól" Szymborskiej to tomik zawierający obecne w świadomości i kulturze wiersze, jak choćby "Konkurs piękności męskiej" (inc. "Od szczęk do pięty wszedł napięty"), czy "Nagrobek" (inc. "Tu leży staroświecka ak przecinek / autorka paru wierszy"). Mam wrażenie jednak, że zbiór ten nie jest jednak szeroko znany w całości. Ukazał się w 1962, w nakładzie zaledwie 1500 egzemplarzy, co może stanowić pewne wyjaśnienie - istotnie, niezwykle trudno go kupić obecnie, a nie doczekaliśmy (jeszcze?) reedycji.
Jest nad czym ubolewać, gdyż niemal każdy wiersz z tomku jest małym arycdziełem. Utwory nasycone charakterystyczną dla poetki filozoficzną ironią, pełne gier językowych i przeuroczego humoru świadomej słowa poetki.
"Przychodzę z ciekawości czystej. (...) Zamierzam przejść się po twoim pałacu" (s.56), mówi poetka w "Rozmowie z kamieniem". Warto te słowa przełożyć na lekturę tej książeczki.
"Sól" Szymborskiej to tomik zawierający obecne w świadomości i kulturze wiersze, jak choćby "Konkurs piękności męskiej" (inc. "Od szczęk do pięty wszedł napięty"), czy "Nagrobek" (inc. "Tu leży staroświecka ak przecinek / autorka paru wierszy"). Mam wrażenie jednak, że zbiór ten nie jest jednak szeroko znany w całości. Ukazał się w 1962, w nakładzie zaledwie 1500...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to