Powieść w stylu iście musierowiczowskim. Duch Jeżycjady wyczuwany na każdej stronie, w konstrukcji fabuły i bohaterek. Do przesady - jak duszące perfumy.
Książkę kupiłam w ramach NPRCz i, podobnie jak z "Różami w garażu", żałuję.
Powieść jest infantylna i przewidująca do bólu. A to książka dla młodzieży, może starszych dzieci.
Problematyka ma potencjał, niestety, narracja, zbytnia lekkość i "jeżycjadowość" zaprzepaściły szanse.
Apeluję - książka nie musi być ciężka, przewartościowująca, nie musi nawet robić wrażenia na całe życie. Może być przyjemna, dowcipna, finezyjna, lekka, ale nie infantylna.
Więcej na:
https://bookwszkole.blogspot.com/2021/07/siostry-pancerne-i-pies-powiesc-w-stylu.html
Powieść w stylu iście musierowiczowskim. Duch Jeżycjady wyczuwany na każdej stronie, w konstrukcji fabuły i bohaterek. Do przesady - jak duszące perfumy.
Książkę kupiłam w ramach NPRCz i, podobnie jak z "Różami w garażu", żałuję.
Powieść jest infantylna i przewidująca do bólu. A to książka dla młodzieży, może starszych dzieci.
Problematyka ma potencjał, niestety, narracja,...
Sięgając po książki pisane przez Agnieszkę Tyszkę mam pewność, że otrzymam wszystko to, co cenię w powieściach dla dzieci i młodzieży. Humor, niebanalną fabułę i wartościowy przekaz. Tak było także tym razem. „Siostry pancerne i pies” to kolejna interesująca pozycja autorki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Akapit Press.
O rodzinie Pancernych powiedzieć można wiele, ale na pewno nie to, że jest to zwyczajna familia. Cztery siostry o oryginalnych kwiecistych imionach : Jaśmina, Róża, Hortensja i Georginia mieszkają z mamą, która ma prawdziwego hopla na punkcie zdrowego trybu życia. Ojciec dziewczynek pracuje za granicą, a domową menażerię reprezentuje poczciwy pies o zacnym imieniu Paproch. Do tego, i tak już zakręconego grona, dochodzą dwie, skrajnie różniące się od siebie babcie. Prawniczka Wiewąs, której szyku, elegancji i generalskiej dyscypliny można pozazdrościć oraz obdarzona religijną misją Halina Pobożna. Czy w takim gronie można się nudzić? O nie! Rodzina Pancernych przechodzi rozmaite, mniejsze i większe, kryzysy, ale jej siłą pozostaje jedność.
Zwariowane perypetie Pancernych śledzimy z kilku punktów widzenia. Zarówno starszych, nastoletnich już sióstr, jak i tych młodszych w sile gawiedzi przedszkolnej. Interesującym narratorem jest także wspomniany pies Paproch, który z charakterystycznym dla jego gatunku filozoficznym spokojem obserwuje otaczającą go rzeczywistość. A dzieje się u Pancernych dużo. Niespodziewana choroba Paprocha, psa mocno oryginalnego, ponieważ stanowiącego interesujący miks spaniela, wyżła, owczarka, a to wszystko w ciele zacnego kundla. Problemy szkolne małej Hortensji, zauroczenie jednej ze starszych sióstr i niespodziewany wypadek mamy. Jak poradzić sobie z takim natłokiem problemów? Jak prowadzić mega ekologiczny dom, gdy prekursorka zdrowego życia ląduje w szpitalu? Jak nie dać się zwariować dwóm szalonym babciom? I jak wytrzymać z ciągle narzekającym psem? Siostry Pancerne radzą sobie z problemami codzienności kierując się prostą zasadą : w rodzinie siła.
Niesamowita to powieść. Pełna wyśmienitego humoru, zwariowana i rozpędzająca się z siłą pendolino. Dramat goni dramat, problemy piętrzą się w zatrważającym tempie, a główne bohaterki z determinacją godną osób dorosłych dzielnie stawiają czoła kłopotom. I choć życie w takim towarzystwie nie zawsze bywa lekkie i przyjemne, szybko uczą się, że to właśnie rodzina jest monolitem, który przetrwać może najgorsze tornada. Muszą nauczyć się współpracować, otworzyć na siebie i zapomnieć o drobnych niesnaskach. Rodzina Pancernych, niczym czołg, przez wciąż do przodu. Nie ma takich spraw, które mogłyby wpłynąć na determinację rezolutnych sióstr.
Bardzo ciekawym i mocno wzbogacającym powieść zabiegiem jest wprowadzenie narracji psa Paprocha, który ze stoickim spokojem interpretuje Psisłowia. Punkt widzenia czworonożnego obserwatora może czasem zaskoczyć, ale jakże urokliwie komentuje on świat. Bardzo podoba mi się to jak autorka sprawnie kieruje narracją przy takiej mnogości głownych postaci. Nie pogubimy się. Wszystko przedstawione jest w tak naturalny i zabawny sposób, że po prostu niemożnością jest nie pochłonąć tej opowieści. Napisana w lekki i humorystyczny sposób porusza wiele ważnych dla młodzieży problemów. Jak przetrwać w szkole, gdy nie ma się markowych ciuchów? Jak zwrócić na siebie uwagę przystojnego kolegi? Jak poradzić sobie z nielubianą i niesprawiedliwą nauczycielką? Mniejsze i większe problemy szkolne i domowe mogłyby niejednemu dorosłemu zjeżyć włos na głowie. Dzielne siostry nie poddają się wobec wyzwań, a siła ich motywacjii jest iście pancerna.
Pełna humoru, ale traktująca także o sprawach bardzo poważnych.Lekka, przyjemna w czytaniu, pouczająca. Czyż można oczekiwać więcej od powieści skierowanej do młodych osób? Mocno wykraczam poza granicę wiekową do której skierowana jest ta książka, ale świetnie bawiłam się w trakcie lektury. „Siostry pancerne i pies” to powieść, która także czytelnika starszego oczaruje. Styl i język Agnieszki Tyszki są doskonałe. Pisarka posiada ten rzadki dar snucia urzekającej opowieści. Wyśmienicie czyta się jej książki. Pozwalają one przenieść się nam w zupełnie inny świat. Ten świat, do którego ja osobiście, lubię powracać. Duża dbałość o urodę języka jest warta odnotowania. To może powieść bardziej dla dziewcząt niż chłopców, ale jeśli Wasze córki borykają się z problemami targającymi młodzieżą wkraczającą w dorosły świat, to na pewno będzie to idealna dla nich lektura. Mądra, zabawna i pięknie napisana. Rozśmieszy, ale i dostarczy materiału do przemyśleń. Dzięki znajomości z rodziną Pancernych problemy codzienności mogą stać się łatwiejsze.
Diabelska ocena to 5. Coś i dla młodszych i dla starszych. Myślicie, że Wasza rodzina jest szalona? Zajrzyjcie do domu Pancernych. Diabeł gorąco poleca.
RODZINA, KTÓRA RZECZYWISTOŚĆ
ZAKLINA
Sięgając po książki pisane przez Agnieszkę Tyszkę mam pewność, że otrzymam wszystko to, co cenię w powieściach dla dzieci i młodzieży. Humor, niebanalną fabułę i wartościowy przekaz. Tak było także tym razem. „Siostry pancerne i pies” to kolejna interesująca pozycja autorki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Akapit Press.
Opowieść przezabawna,wesoła i z dobrym humorem opowiada o czterech siostrach,zwariowanej ciotce ekolożce mieszkającej z dziewczynami we Willi mają sympatycznego,wyjątkowego pieska Paprocha Pancernego.
Śmiałam się przy tej fajnej,przyjemnej książce.
Opowieść przezabawna,wesoła i z dobrym humorem opowiada o czterech siostrach,zwariowanej ciotce ekolożce mieszkającej z dziewczynami we Willi mają sympatycznego,wyjątkowego pieska Paprocha Pancernego.
Śmiałam się przy tej fajnej,przyjemnej książce.
Przezabawna opowieść!
Agnieszka Tyszka opisuje w swojej książce historię opowiedzianą przez cztery jakże różne od siebie, rezolutne siostry o dziwnych imionach. Ich wypowiedzi rozdzielone są komentarzami ulubieńca - psa Paprocha Pancernego, który wyraża swoje zdanie na temat domowych wydarzeń.
Autorka genialnie przekazała emocje i problemy każdej z sióstr a także opisała ich eko-matkę i biznesbabcię.
Serdecznie polecam wszystkim tę przesympatyczną książkę!
Przezabawna opowieść!
Agnieszka Tyszka opisuje w swojej książce historię opowiedzianą przez cztery jakże różne od siebie, rezolutne siostry o dziwnych imionach. Ich wypowiedzi rozdzielone są komentarzami ulubieńca - psa Paprocha Pancernego, który wyraża swoje zdanie na temat domowych wydarzeń.
Autorka genialnie przekazała emocje i problemy każdej z sióstr a także opisała...
W książkach dla dzieci i młodzieży przede wszystkich szukam ludzkich wartości. Autorzy, pisarze, twórcy działający z myślą o najmłodszych mają w swoich dłoniach ogromną władzę, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Ostatnio, z racji wieku, w który wchodzę bardzo cenię teksty pisane z myślą o rodzinie, o przywiązaniu, oddaniu, domowej miłości, wsparciu. Sięgając po "Siostry Pancerne" wiedziałam, że właśnie takich treści będę oczekiwać i (całe szczęście) nie zawiodłam się zupełnie.
Trudno mi znaleźć odpowiednie miejsce, by rozpocząć przedstawianie rodziny Pancernych. Być może, szkolne wyliczanie będzie najodpowiedniejsze? Spróbujmy. Ekodyktator miłości - Mama, bardzo rezolutny pies - Paproch, Róża - po przejściach z dojrzewaniem, Jaśmina - w trakcie przejść z dojrzewaniem, Hortensja - niewyobrażalna wyobraźnia, Georginia - szósty zmysł przybrany w kolorową sukienkę. Hm... wyszło mi chyba nie najgorzej. Wiecie, nie jest łatwo wychowywać się w domu z trojgiem rodzeństwa. Jeszcze trudniej gdy są to same siostry. Sprawę komplikuje również chory pies pawiujący gdzie popadnie. Nie zapominajmy również o skrajnie ekologicznym stylu życia. Mamie, która wydaje się jakaś zmęczona i Tacie, który pracuje raczej delegacyjnie. Mimo to dziewczynki wydają się radzić sobie całkiem nieźle. Pomijając kwestie sercowe, towarzyskie, pierwszoklasowe i przedszkolne można by powiedzieć, że jest okej. Tylko, gdy mama ląduje w szpitalu, a na ramiona najstarszych dziewczynek pada kwestia walki z bałaganem w domu, chorym psem i trudnościami w szkole młodszych sióstr życie wydaje się być dużo bardziej skomplikowane, niźli raczkujący, towarzyski sovoir-vivre. Pamiętajcie jednak, że kto jak kto, ale siostry Pancerne łatwo się nie poddają!
A teraz zróbmy krok oddalający nas od samej fabuły. Coś, co niezaprzeczalnie skradło mój zachwyt, to sposób przedstawienia historii, dzięki któremu mogłam wcielić się w niemal każdą postać. Nawet tę, której myśli nie byłabym w stanie przewidzieć. Z całą pewnością moimi ulubionymi narratorami była Gienia i Paproch (nazywany przez innych Paprociem). To wspaniały pomysł dołączyć do historii punkt widzenia kundla! Zwłaszcza, gdy jego przemyślenia są tak pysznie filozoficzne, słowotwórcze i językoznawcze. A narracja Gieni? Czysta wyobraźnia, dziecinna niewinność i pomysłowość. Ach!
No i rodzina! Coś, wokół czego wszystko w tej powieści się kręci. Wsparcie, które przychodzi od osób, na które niezaprzeczalnie zawsze możemy liczyć. Nawet jeśli wydaje nam się, że nadajemy na różnych falach, że zupełnie się nie rozumiemy. Siostrzana więź wykonana jest z tytanu! Sama doskonale o tym wiem, a ta historia tylko mnie w tym przekonaniu utwardziła.
Muszę zaznaczyć jednak, że były momenty, w których niezupełnie czułam się komfortowo. To były chwile, w których na pierwszy plan wychodziła Babcia nazywana Haliną Pobożną. Nie jestem człowiekiem typu "awaruntujący się", daleko mi również do bycia osobą skrajnie uduchowioną, jednak czytając komentarz dotyczące pani Pancernej czułam zakłopotanie. Wydaje mi się niepotrzebne podkreślanie "moherowatości" starszej pani i jej "wymadlania sobie" drogi przez życie. Oczywiście trudno jest przyklasnąć sytuacji, w której dziewczynki odczuwają brak wsparcia w babci, ale to powinna być kwestia charakteru postaci, nie zaś jej wiary. Jak wiadomo jednak zdanie moje, to kwestia czysto subiektywna.
W książkach dla dzieci i młodzieży przede wszystkich szukam ludzkich wartości. Autorzy, pisarze, twórcy działający z myślą o najmłodszych mają w swoich dłoniach ogromną władzę, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Ostatnio, z racji wieku, w który wchodzę bardzo cenię teksty pisane z myślą o rodzinie, o przywiązaniu, oddaniu, domowej miłości, wsparciu. Sięgając po...
W tytule książki wymienione są siostry Pancerne. A mama Pancerna to co - pies?
Ba, nawet pies jest w tytule, a mamy brak, a przecież w całej tej opowieści ona jest bardzo istotna!
Linda jest matką czterech dziewcząt (od przedszkolaka po 17-latkę):
Róży, Jaśminy, Hortensji i Georginii.
Mieszkają w niewielkim domu razem z kundlem Paprochem.
Jest więc pięć Pancernych i pies.
Dziewczęta mają też ojca, ale ten wciąż jest nieobecny, bo pływa na statkach jako muzyk.
Sporadycznie pojawiają się dwie babcie: zapracowana mecenas Wiewąs i rozmodlona Halina Pobożna.
Mama narzuciła rodzinie zdrowy i ekologiczny tryb życia.
Zero detergentów, zero chemii w żywności.
Trochę to utrudnia funkcjonowanie wielodzietnej, dość bałaganiarskiej rodzinie.
Każda z sióstr jest inna i nie zawsze się dogadują.
Najstarsza Róża ma zapędy artystyczne, silny instynkt opiekuńczy i słabość do kolegi ze szkoły.
Jaśmina jest w najgorszym momencie dojrzewania (czytaj: totalnego buntu i negowania wszystkiego).
Hortensja to wrażliwa, wyjątkowo roztrzepana 7-latka zaczynająca edukację szkolną.
Najmłodsza Georginia wszystko chciałaby zamienić w bajkę i chyba wie więcej, niż się wszystkim wydaje.
Opowieść zaczyna się chorobą Paprocha.
Czy dlatego choruje, że zeżarł korektor Jaśki, czy też dlatego zeżarł korektor, że choruje?
Pies śmierdzi, weterynarz kosztuje. Jaśka się złości.
Jaśka zresztą często się złości.
Bo nie może kupić tego, co koleżanka, bo nikt jej nie lubi,
bo trzeba posprzątać łazienkę i odebrać siostrę od koleżanki,
bo starsza siostra..., bo młodsza siostra..., bo...
Potem sprawy się jeszcze komplikują, ale - o dziwo - dziewczyny potrafią podzielić się obowiązkami
i odpowiedzialnością. Jaśmina staje na wysokości zadania!
"Siostry Pancerne i pies" to ciepła, optymistyczna, wartościowa powieść.
Napisana lekko i z humorem, porusza ważne kwestie!
Bardzo bym chciała poznać dalsze losy tej nietypowej rodziny :-)
Mam nadzieję, że Agnieszka Tyszka kiedyś dopisze kolejny tom.
Moja córka dostała tę książkę od koleżanki.
Ją lektura też pochłonęła :-)
W tytule książki wymienione są siostry Pancerne. A mama Pancerna to co - pies?
Ba, nawet pies jest w tytule, a mamy brak, a przecież w całej tej opowieści ona jest bardzo istotna!
Linda jest matką czterech dziewcząt (od przedszkolaka po 17-latkę):
Róży, Jaśminy, Hortensji i Georginii.
Mieszkają w niewielkim domu razem z kundlem Paprochem.
Jest więc pięć Pancernych i...
Bardzo mi się ta książka podobała. Jeszcze długo będę ją miło wspominała.
Jest to opowieść o czterech siostrach, które mieszkają wraz z mamą i psem. Tata jest ciągle w rozjazdach, a właściwie pływa gdzieś po morzu i mało jest go w domu, więc dziewczyny muszą radzić sobie same. Zaczyna się od rozpoczęcia roku szkolnego, jedne są zadowolone (te młodsze, które dopiero zaczynają swoją edukację), a inne trochę mniej, bo już wiedzą co je czeka ;)
Książka nie jest podzielona na typowe rozdziały, a jedynie przedstawienie punktu widzenia z perspektywy każdej z sióstr. Najwięcej jest oczywiście opisów starszych dziewcząt, ponieważ młodsze są jeszcze za małe na długie wywody, ale jak już coś jest napisane ich słowami to można się pośmiać w głos. Uwielbiam taki humor. Niby książka wydaje się, że jest dla dzieci/ młodzieży, a jednak jest w niej tyle prawdziwych przemyśleń, że spokojnie mogę ją polecić starszemu pokoleniu. Chociaż zdarzają się też trochę smutne opowiastki młodszej siostry, która ma problem w szkole. Całą moją recenzję można przeczytać na blogu tutaj: http://domowyklimacikumadzi.blogspot.com/2018/02/agnieszka-tyszka-recenzja-ksiazki.html
Bardzo mi się ta książka podobała. Jeszcze długo będę ją miło wspominała.
Jest to opowieść o czterech siostrach, które mieszkają wraz z mamą i psem. Tata jest ciągle w rozjazdach, a właściwie pływa gdzieś po morzu i mało jest go w domu, więc dziewczyny muszą radzić sobie same. Zaczyna się od rozpoczęcia roku szkolnego, jedne są zadowolone (te młodsze, które dopiero...
Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tej książki to zapraszam na mojego bloga : https://kinga16czyta.blogspot.com/2018/02/siostry-pancerne-i-pies-agnieszka-tyszka.html
Miło mi bedzie jak skomentujecie i zaobserwujecie.
Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tej książki to zapraszam na mojego bloga : https://kinga16czyta.blogspot.com/2018/02/siostry-pancerne-i-pies-agnieszka-tyszka.html
Miło mi bedzie jak skomentujecie i zaobserwujecie.
Cztery siostry:Róża, Jaśmina, Hortensja i Georginia mieszkają z mamą i tatą, który jest muzykiem i chwilowo go nie ma,bo wypłynął w rejs dalekomorski... Ah i jeszcze pies Paproch:) Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie spotkały ich przygody to gorąco polecam!!!!!!! ;)
Cztery siostry:Róża, Jaśmina, Hortensja i Georginia mieszkają z mamą i tatą, który jest muzykiem i chwilowo go nie ma,bo wypłynął w rejs dalekomorski... Ah i jeszcze pies Paproch:) Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie spotkały ich przygody to gorąco polecam!!!!!!! ;)
Szkoda, że wątek z babciami pojawił się dopiero w połowie książki, bo on i szkoła Tesi (w sumie tragiczna) rozbawiały mnie chwilami do łez. A jeśli już wychynął do nas tak późno, to mógł chociaż potrwać dłużej...Gdyby nie te dwie rzeczy książa mogłaby być wręcz nudna, ale w takiej sytuacji chciałabym więcej ;). Naprawdę szkoda, że taka krótka.
ksiazkobsesja.blogspot.com
Szkoda, że wątek z babciami pojawił się dopiero w połowie książki, bo on i szkoła Tesi (w sumie tragiczna) rozbawiały mnie chwilami do łez. A jeśli już wychynął do nas tak późno, to mógł chociaż potrwać dłużej...Gdyby nie te dwie rzeczy książa mogłaby być wręcz nudna, ale w takiej sytuacji chciałabym więcej ;). Naprawdę szkoda, że taka krótka.
Miło się czyta , przyjemna książka na nudny wieczór . Historia widziana oczami czterech sióstr , praktycznie rzecz biorąc to dwóch najstarszych reszta to rzecz biorąc małe wstawki widziane oczami małych dzieci . Nie jet to mój ulubiony gatunek literatury ale nie mam na co narzekać . Książka jest dość dobra
Miło się czyta , przyjemna książka na nudny wieczór . Historia widziana oczami czterech sióstr , praktycznie rzecz biorąc to dwóch najstarszych reszta to rzecz biorąc małe wstawki widziane oczami małych dzieci . Nie jet to mój ulubiony gatunek literatury ale nie mam na co narzekać . Książka jest dość dobra
Historia nietypowej rodziny. Mama zwariowana ekolożka, tata muzyk za granicą, Jaśka i Róźka (siostry duże), Gienia i Teśka (siostry małe), tytułowy piesek Paproch i mamy już komplet rodziny Pancernych. Dziewczęta mimo różnicy wieku, zdań i upodobań, mimo ciągłych kłótni i sporów kiedy trzeba potrafią się zjednoczyć i być RAZEM. Historia opowiada zabawne przygody czterech sióstr. Książka skierowana do młodszych czytelników. Polecam na poprawę humoru ; )
Historia nietypowej rodziny. Mama zwariowana ekolożka, tata muzyk za granicą, Jaśka i Róźka (siostry duże), Gienia i Teśka (siostry małe), tytułowy piesek Paproch i mamy już komplet rodziny Pancernych. Dziewczęta mimo różnicy wieku, zdań i upodobań, mimo ciągłych kłótni i sporów kiedy trzeba potrafią się zjednoczyć i być RAZEM. Historia opowiada zabawne przygody czterech...
Bardzo sympatyczna powiastka. Ciepła, rodzinna, taka na jeden wieczór. Może nie dorównuje "Kawie dla kota" tejże autorki, którą byłam urzeczona, ale w tych paru stronach mieści się sporo nieszablonowego poczucia humoru, takiego "polskiego" i swojskiego, inteligentnego i prostego zarazem. Postacie sióstr bardzo pozytywne, choć odrobinę niedopracowane, zwłaszcza w przypadku młodych. Ale ciężko wymagać tego od skondensowanej w tak cienkiej książeczce fabuły. Dlatego pozycja zdecydowanie na plus.
Bardzo sympatyczna powiastka. Ciepła, rodzinna, taka na jeden wieczór. Może nie dorównuje "Kawie dla kota" tejże autorki, którą byłam urzeczona, ale w tych paru stronach mieści się sporo nieszablonowego poczucia humoru, takiego "polskiego" i swojskiego, inteligentnego i prostego zarazem. Postacie sióstr bardzo pozytywne, choć odrobinę niedopracowane, zwłaszcza w przypadku...
Siostry Pancerne to cztery dziewczęta mieszkające na obrzeżach miasta - marzycielka Róża, zbuntowana Jaśka, wiecznie w innym świecie Teśka i "księżniczka" Gienia. Pan Pancerny jest chwilowo nieobecny, Paproch jest chwilowo chory, ale mama niestety cały czas jest zwariowaną ekolożką.
PLUSY:
- przyjemnie się czyta
- napisana lekkim, zabawnym językiem
- do bólu dowcipna
- oryginalnie podzielona narracja, podobnie jak w "Różach w Garażu"
- nie ma nęcących, nudnych "sienkiewiczowskich" opisów
- przemyślane, żywe postacie... no może prócz Jeremiego
MINUSY:
- zdecydowanie za krótka
- wszystko dzieje się zbyt szybko
- postać Jeremiego - ot, książę z bajki, papierowy do bólu
- wiek Róży. Doznałam małego szoku kiedy okazało się, że ma 17 lat. Styl jej pisaniny i przemyśleń był na poziomie niemal równym Teśki.
PODSUMOWUJĄC:
7/10
DLA KOGO?
1. Dla przygnieconego i dobitego a) problemami b) codzienną rutyną człowieka, który marzy, aby powrócić do Krainy Dziecięcych Marzeń
2. Po prostu: dla dzieci!
DODATKOWE INFO:
- polecana przez Ewę Nowak (dlatego po nią sięgnęłam)
- wydana przez "Egmont" w serii "Różowe okulary"
- napisana przez Agnieszkę Tyszkę
- nic niestety nie wiem o kolejnych tomach
- ładna, ciekawa okładka. Tylko kto jest Jaśką, a kto Różą?
POLECAM/NIEPOLECAM
No jasne, że polecam!
O CZYM?
Siostry Pancerne to cztery dziewczęta mieszkające na obrzeżach miasta - marzycielka Róża, zbuntowana Jaśka, wiecznie w innym świecie Teśka i "księżniczka" Gienia. Pan Pancerny jest chwilowo nieobecny, Paproch jest chwilowo chory, ale mama niestety cały czas jest zwariowaną ekolożką.
PLUSY:
- przyjemnie się czyta
- napisana lekkim, zabawnym językiem
- do bólu...
Cztery siostry Pancerne, chorobliwa ekolożka mama i pies. Zapowiadało się nieźle od początku i w sumie, to nieźle też się skończyło. Jednak autorka tej oto książki pozostawia nam pewien niedosyt, który sprawia, że po przeczytaniu tworzymy w głowie dalszy scenariusz.
Cztery siostry Pancerne, chorobliwa ekolożka mama i pies. Zapowiadało się nieźle od początku i w sumie, to nieźle też się skończyło. Jednak autorka tej oto książki pozostawia nam pewien niedosyt, który sprawia, że po przeczytaniu tworzymy w głowie dalszy scenariusz.
Podobało mi się, wciągnęłam się, a tu... już koniec książki. Bardzo krótka.
Zawsze chciałam zobaczyć, jak się żyje, gdy ma się dużą rodzinę.
Dobry pomysł z pokazaniem, jak wygląda świat z punktu widzenia każdej z sióstr.
:)
Podobało mi się, wciągnęłam się, a tu... już koniec książki. Bardzo krótka.
Zawsze chciałam zobaczyć, jak się żyje, gdy ma się dużą rodzinę.
Dobry pomysł z pokazaniem, jak wygląda świat z punktu widzenia każdej z sióstr.
:)
Książka przedstawia kilka dni z życia nieco postrzelonej rodziny Pancernych (to nazwisko). Oryginalne są już same imiona bohaterek: Róźka (Róża), Jaśka (Jaśmina), Teśka (Hortensja) i Gienia (Georginia), a to umiłowanie „kwiatowych” imion wynika z trochę przesadnej troski mamy o naszą Ziemię i wyjątkowo ekologiczne podejście do życia. Ten rodzinny babiniec uzupełniają jeszcze dwie babcie (Wiewąs i Halina Pobożna) i wielorasowy pies Paproch. Bardzo fajnie przedstawione są wszystkie postaci, począwszy od najstarszej, poważnej już Rózi, poprzez zbuntowaną, „w trudnym wieku” Jaśkę i całkiem małoletnie Teśkę i Gienię, aż po ekologiczną mamę i dwie nieco ekscentryczne babcie. Każda z tych bohaterek ma swoje problemy na miarę wieku i odpowiedzialności życiowej i zdaje się, że każda samotnie boryka się z tymi problemami. Gdy jednak dochodzi do kilku przykrych sytuacji – choroby Paprocha, wypadku mamy, szkolnych problemów Teśki – wszystkie siostry (i babcie) łączą siły, stają za sobą murem i wspólnie próbują rozwikłać trudności.
Książka ciekawie napisana, jakby w formie pamiętnika Rózi i Jaśki, z małymi wstawkami dziecięcej perspektywy Teśki i Gieni. Aż prosi się zapytać o ciąg dalszy, bo na pewno każdy będzie ciekawy, czy Paproch wyzdrowieje, czy Rózia będzie spotykała się z Jeremim, no i czy będą dziewczyny miały braciszka czy kolejną siostrę – bo okazało się, że mama spodziewa się piątego dziecka. Myślę, że książkę tę z ciekawością przeczytają chyba głównie dziewczyny - nastolatki. Ale zachęcam wszystkich, którym ta książka wpadnie w ręce - ja się przy niej świetnie bawiłam:) Fakt, osoba Jaśki mnie drażniła i denerwowała, na szczęście Róźka wyrównywała braki tej pierwszej. Poza tym po poznaniu problemu Jaśki spojrzałam na nią łagodniejszym wzrokiem :)
Książka przedstawia kilka dni z życia nieco postrzelonej rodziny Pancernych (to nazwisko). Oryginalne są już same imiona bohaterek: Róźka (Róża), Jaśka (Jaśmina), Teśka (Hortensja) i Gienia (Georginia), a to umiłowanie „kwiatowych” imion wynika z trochę przesadnej troski mamy o naszą Ziemię i wyjątkowo ekologiczne podejście do życia. Ten rodzinny babiniec uzupełniają...
Już sam tytuł wprowadził mnie w dobry nastrój, później przeczytałam, że książka należy do serii "Różowe okulary" , a więc możemy tu się tylko i wyłącznie dobrze bawić, zapomnieć o smutkach i troskach. Tego właśnie było mi trzeba, bo nie dość, że w domu istna apteka i szpital niemalże... do tego mąż pojechał na założenie gipsu, będzie u mnie ciężko, będzie... ni kawałka przestrzeni, więc trzeba się ratować śmiesznymi, pogodnymi książkami, koniecznie!!!
Z tą lekturą czułam się jak ryba w wodzie, co prawda nie mam czterech córek i psa, nie jestem też ogromną fanką ekożywności, ale pomijając te drobne różnice (choinka, nie jestem też tak wychudzona jak ta mama z opowieści, ale o tym może nie mówmy, szczególnie teraz po świętach... pobiegam sobie wokół moich chorych domowników, to w mig się jak tamta mamunia stanę, a co! Grunt to pozytywne myślenie!) mogę powiedzieć, że doskonale odnalazłabym się w tej historii i rozumiem każde zdanie, słowo, wyraz tam napisany. Naprawdę są takie rodziny, naprawdę! Może troszkę szalone, zwariowane, wiecznie zmęczone i zajęte tysiącem spraw, szczególnie, gdy tata w rozjazdach, ale mimo wszystko kochające się, myślące pozytywnie i szanujące się.
Autorka książki wygląda bardzo sympatycznie, koniecznie muszę zajrzeć, czy ma stronę internetową, może blog, bo to teraz modne wśród pisarzy, a ja lubię nawiązywać kontakt z kimś, kogo książkę czytałam i byłam nią zachwycona, a tą lekturą niewątpliwie byłam!
Mamy tu cztery córki, jak już wspomniałam wyżej, o pięknych imionach kwiatowych: Jaśmina, Róża, Hortensja i Georginia, od razu czuję wiosnę... I mamy ich matkę i psa, dwie babcie, jedna lepsza od drugiej i dom wariatów niemalże! Calutki czas coś się tu dzieje, coś zaskakuje, Jaśmina jest nastolatką w trakcie buntu, nic jej się nie podoba, rozumiem ją, gdyż ja też miałam taki czas w swoim życiu i jeszcze nie zapomniałam o nim, mimo swoich 30 lat. Róża już jest po okresie "wszystkiego na nie", teraz stara się pomagać mamie, i w domu, i w sprzątaniu, i w pilnowaniu młodszych sióstr, we wszystkim, co możliwe. Jakby mało miały te osóbki na głowie zaczyna chorować pies Paproch, co zjada wszystko, co wpadnie mu w pysk, nawet korektor na pryszcze Jaśminy... i jak ona ma pójść do szkoły z krostami nieosłoniętymi? Jak?
Reszty zdradzać nie będę, bo warto samemu zapoznać się z tą opowieścią, zresztą nigdy streszczeń nie lubiłam i nie pisuję takowych... Polecam calutkim swym umęczonym i niewyspanym sercem, czy serce może być niewyspane? Zakochane to tak, ale niewyspane?
Na koniec zapraszam na mój nowy, cudowny, jeszcze nie do końca idealny, ale jestem na dobrej drodze blog http://asymaka.blogspot.com/
w linkach będzie jako JA NOWA. Oczywiście ten blog tutaj niebieski zostaje, a tamten jest na próbę, bo tam mam więcej pola do popisu, choć jeszcze go nie znalazłam, błądzę tam jak dziecko we mgle.
Już sam tytuł wprowadził mnie w dobry nastrój, później przeczytałam, że książka należy do serii "Różowe okulary" , a więc możemy tu się tylko i wyłącznie dobrze bawić, zapomnieć o smutkach i troskach. Tego właśnie było mi trzeba, bo nie dość, że w domu istna apteka i szpital niemalże... do tego mąż pojechał na założenie gipsu, będzie u mnie ciężko, będzie... ni kawałka...
,, Cztery siostry mieszkają razem z mamą, zakręconą ekolożką, chwilowo nieobecnym tatą i uroczym kundlem Paprochem w starej willi. Róża - artystyczna dusza, która projektuje ubrania i przeżywa pierwszą miłość, Jaśka - wiecznie zbuntowana nastolatka, mocno stąpająca po ziemi Teśka oraz marzycielka Gienia nie zawsze są w stanie dojść do porozumienia, a ich życie bywa pasmem konfliktów. Jednak w obliczu zagrożenia siostry połączą siły i staną po tej samej stronie barykady. Czy dzięki sile siostrzanej przyjaźni uda się pokonać przeciwności losu? " Tekst z okładki
Agnieszka Tyszka jest z wykształcenia polonistką. Przez kilka lat pracowała jako dziennikarka prasowa. Wydała kilka książek dla dzieci. Jej bajki ukazywały się w telewizyjnej "Jedyneczce". W 2005 roku otrzymała Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego za książkę pt."Róże w garażu".
Tytułowe cztery siostry to Róża, Jaśka, Teśka i Gienia i pies Paproch. 1 września miało być rozpoczęcie roku szkolnego, okazało się, że zwierzę zachorowało i zaczęło wymiotować. Nikt nie wiedział, co mu jest, jednak wszyscy się przejęli jego chorobą. Paproch miał to do siebie, że zjadał wszystko, co napotkał na swojej drodze. Matka ekolożka zawiozła go to weterynarza i okazało się, że miał nadżerki, był bardzo chory. Rodzina podzieliła się na tych, którzy chcieli, żeby już zdechł i na tych, którzy chcieli, żeby przeżył. To był jednak nie koniec niespodzianek. Matka miała dla córek jeszcze jedną ... Jednak dziewczyny nie były nią zachwycone...
Książka opowiada losy zwykłej rodziny, w której są wzloty i upadki, jednak zawsze wszystko dobrze się kończy. Język jest zrozumiały, dzieło czyta się bardzo szybko, jest bardzo fajnie napisana. Cechuje się dużą czcionką, co ułatwia czytanie. Doskonale nadaje się dla nastolatków.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Tyszki. Gdybym miała z 5 lat mniej, myślę, że rozejrzałabym się za jej innymi pozycjami, które są świetne zapewne, jednak nie mój przedział wiekowy. Myślę jednak, że uczennice w wieku gimnazjalnym z pewnością znajdą w niej coś dla siebie !
Warto wspomnieć o imionach dziewczynek. Róża, Jaśka, Teśka i Gienia to pseudonimy głównych bohaterem, pochodzące od nazw kwiatów takich, jak Georginia, czy Hortensja. To dość nowatorski i fajny pomysł, z którym spotkałam się po raz pierwszy.
Moja ocena : 8/10
,, Cztery siostry mieszkają razem z mamą, zakręconą ekolożką, chwilowo nieobecnym tatą i uroczym kundlem Paprochem w starej willi. Róża - artystyczna dusza, która projektuje ubrania i przeżywa pierwszą miłość, Jaśka - wiecznie zbuntowana nastolatka, mocno stąpająca po ziemi Teśka oraz marzycielka Gienia nie zawsze są w stanie dojść do porozumienia, a ich życie bywa pasmem...
Chcielibyście oderwać się od szarej rzeczywistości, macie dość własnych i cudzych problemów, męczy Was świadomości wszelkiego zła i smutku kryjącego się wokół? Załóżcie Różowe Okulary i wkroczcie do świata, gdzie pozytywne emocje, przyjaźń i miłość wygrywają. W nowej serii Egmontu nie ma miejsca na pesymizm, zbrodnię, zło; te książki są po to, by odkrywać piękno i się nim cieszyć. Intensywnie różowo nigdy nie jest, mniejsze i większe problemy zawsze pojawią się na drodze, ale to nie znaczy, że nie uda się ich pokonać. Uchylcie drzwi do starej willi, w której gdzieś po kątach chowa się Paproch, zajadając szczególnie smaczny kapeć. Poznajcie siostry Pancerne, ale poczekajcie lepiej na odpowiedni moment, bo w tej chwili wszystkie spieszą się na rozpoczęcie roku szkolnego. Ale chwileczkę, czyżby Paproch się rozchorował? Mama ekolożka i dziatwa otaczają biednego psa, zbuntowana Jaśka pomstuje, zamieszanie i chaos. Robi się ciekawie, a co będzie dalej?
„Siostry pancerne i pies” autorstwa Agnieszki Tyszki wchodzą w skład serii „Różowe okulary”, charakteryzującej się dowcipnym, inteligentnym, a przede wszystkim pozytywnym spojrzeniem na świat. Poleca sama Ewa Nowak! Mnie taka rekomendacja jednej z ulubionych pisarek bardzo zachęca, choć po lekturze stwierdzam, że „Siostry” twórczości Ewy Nowak nie dorównują, ale nie porywajmy się na zbyt wiele. Ta niepozorna książeczka liczy niecałe 150 stron, przygoda z nią będzie więc krótka, ale czy satysfakcjonująca? Wraz z pierwszymi stronami wkraczamy w sam środek akcji i od tego momentu fabuła utrzymuje się na mniej więcej tym samym poziomie. Od początku historia może wciągnąć tą domową atmosferą, drobnymi rozterkami postaci, wzajemnymi relacjami sióstr. Nie znajdziemy tu pędzącej naprzód akcji czy niespodziewanych wydarzeń, książeczka jest ciepła i przyjemna, ale nie szalona i nieprzewidywalna, wprost przeciwnie.
Książka napisana jest w formie pamiętnika sióstr, są one narratorami pierwszoosobowymi, wydarzenia poznajemy kolejne z perspektywy każdej z nich. Oczywiście siostry się nie powtarzają i nie opowiadają nam o tym samym, przecież byłoby nudno! Na przykład urocza Gienia raczy nas pisanymi przez siebie bajkami, Jaśka wiecznie się buntuje i narzeka, Teśka rzadko się udziela, a Róża jest najstarsza, rozsądna i stara się opiekować swoimi niesfornymi siostrami. Bohaterki są zupełnie różne, ale mimo to budzą sympatię czytelnika, każda z nich ma inne problemy i lęki, z którymi nie zawsze sobie radzi. Na rozbudowaną kreację psychologiczną i głębsze przemyślenia postaci nie ma co liczyć, ale to przecież opowiastka dla dzieci i młodzieży, a nie powieść psychologiczna. W dialogach często pojawiają się docinki i sarkastyczne wypowiedzi bohaterek, które w zamierzeniu miały być śmieszne i może takie są, ale ja mam inne poczucie humoru i nie potrafię obiektywnie ocenić. Naprawdę nie pamiętam, załóżmy, że się pod nosem uśmiechałam, o!
Z siostrami Pancernymi i ich zwierzakiem spędziłam czas miło i wesoło, choć większych wrażeń nie wyniosłam, a i pewnie wkrótce o tej opowiastce zapomnę. Wydaje mi się, że jest ona idealna dla młodszych dzieci, które pokochają Paprocha, bajki Gieni i perypetie sióstr, bo dla starszego czytelnika książeczka raczej nie będzie więcej niż przyjemna. Gdybym miała 12 lat mogłabym się w niej zaczytywać, teraz już oczekuję większych wrażeń czytelniczych. Ale czas z siostrami mija niepostrzeżenie, cóż się dziwić, to tylko 150 stron. Młodzieżowy język pasuje do nastolatków, choć wolałabym coś bardziej wyrafinowanego. Lekturę polecam zainteresowanym, doła przy niej złapać się nie da, jedynie uśmiech na twarzy.
Recenzja na blogu: http://elen-magic-world.blogspot.com/2012/11/siostry-pancerne-i-pies-agnieszka-tyszka.html
Chcielibyście oderwać się od szarej rzeczywistości, macie dość własnych i cudzych problemów, męczy Was świadomości wszelkiego zła i smutku kryjącego się wokół? Załóżcie Różowe Okulary i wkroczcie do świata, gdzie pozytywne emocje, przyjaźń i miłość wygrywają. W nowej serii Egmontu nie ma miejsca na pesymizm, zbrodnię, zło; te książki są po to, by odkrywać piękno i się nim...
Siostry Pancerne to cztery całkowicie różne dziewczęta. Róża jest najstarsza i najbardziej odpowiedzialna, Jaśka właśnie przechodzi okres buntu, Teśka ciągle o wszystkim zapomina, a Gieni wszystko kojarzy się z bajkami. Cztery siostry mieszkają w starej willi razem z mamą, wielką ekolożką i psem Paprochem. Jak to rodzeństwo, nie zawsze się ze sobą dogaduje, ale czy w obliczu trudności uda im się połączyć siły i pokonać przeciwności losu?
"Różowe okulary" to seria książek młodzieżowych różnych autorów, które łączy jednak wiele rzeczy. Są to powieści pozytywne i zabawne, a po ich lekturze nie ma się problemu z patrzeniem na świat przez różowe okulary, które zawsze powinno mieć się przy sobie. Przyznam, że ja zwykle nie czytam takich książek, nie przepadam po prostu za tego typu literaturą, jednak książeczkę pochłonęłam w niecałe dwie godziny i byłam mile zaskoczona. Jaka ona jest? W wielkim skrócie: mała, lekka i przyjemna. ;)
Książka prowadzona jest z punktu widzenia wszystkich czterech sióstr. Róża i Jaśka opisują dokładnie akcję z własnego punktu widzenia. Wstawki Gieni są bardzo baśniowe i przyznam, że to jej historie podobały mi się najbardziej, chociaż były najkrótsze, to miały w sobie tak dużo niewymuszonego uroku, że nie dało się nie polubić tej słodkiej dziewczynki. Znalazłam bardzo dużo z siebie w Jaśce, co dość mnie zaskoczyło, czasami zachowuje się wręcz, tak jak ta bohaterka książki! Spodobała mi się zatem normalność książki, poruszane w niej problemy, z jakimi mierzą się nastolatki i dzieci. Pierwsza miłość, bunt, szkoła... A nawet ekologia! Główne bohaterki i ich mama były bardzo dopracowane, za to niektórzy bohaterowie poboczni byli trochę przerysowani, na co dało się jednak przymknąć oko.
"Siostry Pancerne i pies" to bardzo urocza i poruszająca książką, szkoda tylko, że jest taka krótka! Związałam się z bohaterkami i z zainteresowaniem śledziłam ich kolejne losy i jestem ciekawa dalszych. Miło spędziłam czas przy lekturze, ponieważ książka jest niezwykle lekka i zabawna, czyta się ją przyjemnie, język jest młodzieżowy, powiem wręcz, że miałam to uczucie, jakbym czytała powieść napisaną przez nastolatki, co nie tak łatwo osiągnąć, jak się wydaje.
Zachęcam do wyposażenia się w bardzo przydatne różowe okulary, w czym pomocne będą na pewno "Siostry Pancerne i pies."
Ogólna ocena: 8/10.
Siostry Pancerne to cztery całkowicie różne dziewczęta. Róża jest najstarsza i najbardziej odpowiedzialna, Jaśka właśnie przechodzi okres buntu, Teśka ciągle o wszystkim zapomina, a Gieni wszystko kojarzy się z bajkami. Cztery siostry mieszkają w starej willi razem z mamą, wielką ekolożką i psem Paprochem. Jak to rodzeństwo, nie zawsze się ze sobą dogaduje, ale czy w...
Powieść w stylu iście musierowiczowskim. Duch Jeżycjady wyczuwany na każdej stronie, w konstrukcji fabuły i bohaterek. Do przesady - jak duszące perfumy.
Książkę kupiłam w ramach NPRCz i, podobnie jak z "Różami w garażu", żałuję.
Powieść jest infantylna i przewidująca do bólu. A to książka dla młodzieży, może starszych dzieci.
Problematyka ma potencjał, niestety, narracja, zbytnia lekkość i "jeżycjadowość" zaprzepaściły szanse.
Apeluję - książka nie musi być ciężka, przewartościowująca, nie musi nawet robić wrażenia na całe życie. Może być przyjemna, dowcipna, finezyjna, lekka, ale nie infantylna.
Więcej na:
https://bookwszkole.blogspot.com/2021/07/siostry-pancerne-i-pies-powiesc-w-stylu.html
Powieść w stylu iście musierowiczowskim. Duch Jeżycjady wyczuwany na każdej stronie, w konstrukcji fabuły i bohaterek. Do przesady - jak duszące perfumy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę kupiłam w ramach NPRCz i, podobnie jak z "Różami w garażu", żałuję.
Powieść jest infantylna i przewidująca do bólu. A to książka dla młodzieży, może starszych dzieci.
Problematyka ma potencjał, niestety, narracja,...
RODZINA, KTÓRA RZECZYWISTOŚĆ
ZAKLINA
Sięgając po książki pisane przez Agnieszkę Tyszkę mam pewność, że otrzymam wszystko to, co cenię w powieściach dla dzieci i młodzieży. Humor, niebanalną fabułę i wartościowy przekaz. Tak było także tym razem. „Siostry pancerne i pies” to kolejna interesująca pozycja autorki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Akapit Press.
O rodzinie Pancernych powiedzieć można wiele, ale na pewno nie to, że jest to zwyczajna familia. Cztery siostry o oryginalnych kwiecistych imionach : Jaśmina, Róża, Hortensja i Georginia mieszkają z mamą, która ma prawdziwego hopla na punkcie zdrowego trybu życia. Ojciec dziewczynek pracuje za granicą, a domową menażerię reprezentuje poczciwy pies o zacnym imieniu Paproch. Do tego, i tak już zakręconego grona, dochodzą dwie, skrajnie różniące się od siebie babcie. Prawniczka Wiewąs, której szyku, elegancji i generalskiej dyscypliny można pozazdrościć oraz obdarzona religijną misją Halina Pobożna. Czy w takim gronie można się nudzić? O nie! Rodzina Pancernych przechodzi rozmaite, mniejsze i większe, kryzysy, ale jej siłą pozostaje jedność.
Zwariowane perypetie Pancernych śledzimy z kilku punktów widzenia. Zarówno starszych, nastoletnich już sióstr, jak i tych młodszych w sile gawiedzi przedszkolnej. Interesującym narratorem jest także wspomniany pies Paproch, który z charakterystycznym dla jego gatunku filozoficznym spokojem obserwuje otaczającą go rzeczywistość. A dzieje się u Pancernych dużo. Niespodziewana choroba Paprocha, psa mocno oryginalnego, ponieważ stanowiącego interesujący miks spaniela, wyżła, owczarka, a to wszystko w ciele zacnego kundla. Problemy szkolne małej Hortensji, zauroczenie jednej ze starszych sióstr i niespodziewany wypadek mamy. Jak poradzić sobie z takim natłokiem problemów? Jak prowadzić mega ekologiczny dom, gdy prekursorka zdrowego życia ląduje w szpitalu? Jak nie dać się zwariować dwóm szalonym babciom? I jak wytrzymać z ciągle narzekającym psem? Siostry Pancerne radzą sobie z problemami codzienności kierując się prostą zasadą : w rodzinie siła.
Niesamowita to powieść. Pełna wyśmienitego humoru, zwariowana i rozpędzająca się z siłą pendolino. Dramat goni dramat, problemy piętrzą się w zatrważającym tempie, a główne bohaterki z determinacją godną osób dorosłych dzielnie stawiają czoła kłopotom. I choć życie w takim towarzystwie nie zawsze bywa lekkie i przyjemne, szybko uczą się, że to właśnie rodzina jest monolitem, który przetrwać może najgorsze tornada. Muszą nauczyć się współpracować, otworzyć na siebie i zapomnieć o drobnych niesnaskach. Rodzina Pancernych, niczym czołg, przez wciąż do przodu. Nie ma takich spraw, które mogłyby wpłynąć na determinację rezolutnych sióstr.
Bardzo ciekawym i mocno wzbogacającym powieść zabiegiem jest wprowadzenie narracji psa Paprocha, który ze stoickim spokojem interpretuje Psisłowia. Punkt widzenia czworonożnego obserwatora może czasem zaskoczyć, ale jakże urokliwie komentuje on świat. Bardzo podoba mi się to jak autorka sprawnie kieruje narracją przy takiej mnogości głownych postaci. Nie pogubimy się. Wszystko przedstawione jest w tak naturalny i zabawny sposób, że po prostu niemożnością jest nie pochłonąć tej opowieści. Napisana w lekki i humorystyczny sposób porusza wiele ważnych dla młodzieży problemów. Jak przetrwać w szkole, gdy nie ma się markowych ciuchów? Jak zwrócić na siebie uwagę przystojnego kolegi? Jak poradzić sobie z nielubianą i niesprawiedliwą nauczycielką? Mniejsze i większe problemy szkolne i domowe mogłyby niejednemu dorosłemu zjeżyć włos na głowie. Dzielne siostry nie poddają się wobec wyzwań, a siła ich motywacjii jest iście pancerna.
Pełna humoru, ale traktująca także o sprawach bardzo poważnych.Lekka, przyjemna w czytaniu, pouczająca. Czyż można oczekiwać więcej od powieści skierowanej do młodych osób? Mocno wykraczam poza granicę wiekową do której skierowana jest ta książka, ale świetnie bawiłam się w trakcie lektury. „Siostry pancerne i pies” to powieść, która także czytelnika starszego oczaruje. Styl i język Agnieszki Tyszki są doskonałe. Pisarka posiada ten rzadki dar snucia urzekającej opowieści. Wyśmienicie czyta się jej książki. Pozwalają one przenieść się nam w zupełnie inny świat. Ten świat, do którego ja osobiście, lubię powracać. Duża dbałość o urodę języka jest warta odnotowania. To może powieść bardziej dla dziewcząt niż chłopców, ale jeśli Wasze córki borykają się z problemami targającymi młodzieżą wkraczającą w dorosły świat, to na pewno będzie to idealna dla nich lektura. Mądra, zabawna i pięknie napisana. Rozśmieszy, ale i dostarczy materiału do przemyśleń. Dzięki znajomości z rodziną Pancernych problemy codzienności mogą stać się łatwiejsze.
Diabelska ocena to 5. Coś i dla młodszych i dla starszych. Myślicie, że Wasza rodzina jest szalona? Zajrzyjcie do domu Pancernych. Diabeł gorąco poleca.
RODZINA, KTÓRA RZECZYWISTOŚĆ
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZAKLINA
Sięgając po książki pisane przez Agnieszkę Tyszkę mam pewność, że otrzymam wszystko to, co cenię w powieściach dla dzieci i młodzieży. Humor, niebanalną fabułę i wartościowy przekaz. Tak było także tym razem. „Siostry pancerne i pies” to kolejna interesująca pozycja autorki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Akapit Press.
O...
Opowieść przezabawna,wesoła i z dobrym humorem opowiada o czterech siostrach,zwariowanej ciotce ekolożce mieszkającej z dziewczynami we Willi mają sympatycznego,wyjątkowego pieska Paprocha Pancernego.
Śmiałam się przy tej fajnej,przyjemnej książce.
Opowieść przezabawna,wesoła i z dobrym humorem opowiada o czterech siostrach,zwariowanej ciotce ekolożce mieszkającej z dziewczynami we Willi mają sympatycznego,wyjątkowego pieska Paprocha Pancernego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmiałam się przy tej fajnej,przyjemnej książce.
Przezabawna opowieść!
Agnieszka Tyszka opisuje w swojej książce historię opowiedzianą przez cztery jakże różne od siebie, rezolutne siostry o dziwnych imionach. Ich wypowiedzi rozdzielone są komentarzami ulubieńca - psa Paprocha Pancernego, który wyraża swoje zdanie na temat domowych wydarzeń.
Autorka genialnie przekazała emocje i problemy każdej z sióstr a także opisała ich eko-matkę i biznesbabcię.
Serdecznie polecam wszystkim tę przesympatyczną książkę!
Przezabawna opowieść!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAgnieszka Tyszka opisuje w swojej książce historię opowiedzianą przez cztery jakże różne od siebie, rezolutne siostry o dziwnych imionach. Ich wypowiedzi rozdzielone są komentarzami ulubieńca - psa Paprocha Pancernego, który wyraża swoje zdanie na temat domowych wydarzeń.
Autorka genialnie przekazała emocje i problemy każdej z sióstr a także opisała...
W książkach dla dzieci i młodzieży przede wszystkich szukam ludzkich wartości. Autorzy, pisarze, twórcy działający z myślą o najmłodszych mają w swoich dłoniach ogromną władzę, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Ostatnio, z racji wieku, w który wchodzę bardzo cenię teksty pisane z myślą o rodzinie, o przywiązaniu, oddaniu, domowej miłości, wsparciu. Sięgając po "Siostry Pancerne" wiedziałam, że właśnie takich treści będę oczekiwać i (całe szczęście) nie zawiodłam się zupełnie.
Trudno mi znaleźć odpowiednie miejsce, by rozpocząć przedstawianie rodziny Pancernych. Być może, szkolne wyliczanie będzie najodpowiedniejsze? Spróbujmy. Ekodyktator miłości - Mama, bardzo rezolutny pies - Paproch, Róża - po przejściach z dojrzewaniem, Jaśmina - w trakcie przejść z dojrzewaniem, Hortensja - niewyobrażalna wyobraźnia, Georginia - szósty zmysł przybrany w kolorową sukienkę. Hm... wyszło mi chyba nie najgorzej. Wiecie, nie jest łatwo wychowywać się w domu z trojgiem rodzeństwa. Jeszcze trudniej gdy są to same siostry. Sprawę komplikuje również chory pies pawiujący gdzie popadnie. Nie zapominajmy również o skrajnie ekologicznym stylu życia. Mamie, która wydaje się jakaś zmęczona i Tacie, który pracuje raczej delegacyjnie. Mimo to dziewczynki wydają się radzić sobie całkiem nieźle. Pomijając kwestie sercowe, towarzyskie, pierwszoklasowe i przedszkolne można by powiedzieć, że jest okej. Tylko, gdy mama ląduje w szpitalu, a na ramiona najstarszych dziewczynek pada kwestia walki z bałaganem w domu, chorym psem i trudnościami w szkole młodszych sióstr życie wydaje się być dużo bardziej skomplikowane, niźli raczkujący, towarzyski sovoir-vivre. Pamiętajcie jednak, że kto jak kto, ale siostry Pancerne łatwo się nie poddają!
A teraz zróbmy krok oddalający nas od samej fabuły. Coś, co niezaprzeczalnie skradło mój zachwyt, to sposób przedstawienia historii, dzięki któremu mogłam wcielić się w niemal każdą postać. Nawet tę, której myśli nie byłabym w stanie przewidzieć. Z całą pewnością moimi ulubionymi narratorami była Gienia i Paproch (nazywany przez innych Paprociem). To wspaniały pomysł dołączyć do historii punkt widzenia kundla! Zwłaszcza, gdy jego przemyślenia są tak pysznie filozoficzne, słowotwórcze i językoznawcze. A narracja Gieni? Czysta wyobraźnia, dziecinna niewinność i pomysłowość. Ach!
No i rodzina! Coś, wokół czego wszystko w tej powieści się kręci. Wsparcie, które przychodzi od osób, na które niezaprzeczalnie zawsze możemy liczyć. Nawet jeśli wydaje nam się, że nadajemy na różnych falach, że zupełnie się nie rozumiemy. Siostrzana więź wykonana jest z tytanu! Sama doskonale o tym wiem, a ta historia tylko mnie w tym przekonaniu utwardziła.
Muszę zaznaczyć jednak, że były momenty, w których niezupełnie czułam się komfortowo. To były chwile, w których na pierwszy plan wychodziła Babcia nazywana Haliną Pobożną. Nie jestem człowiekiem typu "awaruntujący się", daleko mi również do bycia osobą skrajnie uduchowioną, jednak czytając komentarz dotyczące pani Pancernej czułam zakłopotanie. Wydaje mi się niepotrzebne podkreślanie "moherowatości" starszej pani i jej "wymadlania sobie" drogi przez życie. Oczywiście trudno jest przyklasnąć sytuacji, w której dziewczynki odczuwają brak wsparcia w babci, ale to powinna być kwestia charakteru postaci, nie zaś jej wiary. Jak wiadomo jednak zdanie moje, to kwestia czysto subiektywna.
W książkach dla dzieci i młodzieży przede wszystkich szukam ludzkich wartości. Autorzy, pisarze, twórcy działający z myślą o najmłodszych mają w swoich dłoniach ogromną władzę, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Ostatnio, z racji wieku, w który wchodzę bardzo cenię teksty pisane z myślą o rodzinie, o przywiązaniu, oddaniu, domowej miłości, wsparciu. Sięgając po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tytule książki wymienione są siostry Pancerne. A mama Pancerna to co - pies?
Ba, nawet pies jest w tytule, a mamy brak, a przecież w całej tej opowieści ona jest bardzo istotna!
Linda jest matką czterech dziewcząt (od przedszkolaka po 17-latkę):
Róży, Jaśminy, Hortensji i Georginii.
Mieszkają w niewielkim domu razem z kundlem Paprochem.
Jest więc pięć Pancernych i pies.
Dziewczęta mają też ojca, ale ten wciąż jest nieobecny, bo pływa na statkach jako muzyk.
Sporadycznie pojawiają się dwie babcie: zapracowana mecenas Wiewąs i rozmodlona Halina Pobożna.
Mama narzuciła rodzinie zdrowy i ekologiczny tryb życia.
Zero detergentów, zero chemii w żywności.
Trochę to utrudnia funkcjonowanie wielodzietnej, dość bałaganiarskiej rodzinie.
Każda z sióstr jest inna i nie zawsze się dogadują.
Najstarsza Róża ma zapędy artystyczne, silny instynkt opiekuńczy i słabość do kolegi ze szkoły.
Jaśmina jest w najgorszym momencie dojrzewania (czytaj: totalnego buntu i negowania wszystkiego).
Hortensja to wrażliwa, wyjątkowo roztrzepana 7-latka zaczynająca edukację szkolną.
Najmłodsza Georginia wszystko chciałaby zamienić w bajkę i chyba wie więcej, niż się wszystkim wydaje.
Opowieść zaczyna się chorobą Paprocha.
Czy dlatego choruje, że zeżarł korektor Jaśki, czy też dlatego zeżarł korektor, że choruje?
Pies śmierdzi, weterynarz kosztuje. Jaśka się złości.
Jaśka zresztą często się złości.
Bo nie może kupić tego, co koleżanka, bo nikt jej nie lubi,
bo trzeba posprzątać łazienkę i odebrać siostrę od koleżanki,
bo starsza siostra..., bo młodsza siostra..., bo...
Potem sprawy się jeszcze komplikują, ale - o dziwo - dziewczyny potrafią podzielić się obowiązkami
i odpowiedzialnością. Jaśmina staje na wysokości zadania!
"Siostry Pancerne i pies" to ciepła, optymistyczna, wartościowa powieść.
Napisana lekko i z humorem, porusza ważne kwestie!
Bardzo bym chciała poznać dalsze losy tej nietypowej rodziny :-)
Mam nadzieję, że Agnieszka Tyszka kiedyś dopisze kolejny tom.
Moja córka dostała tę książkę od koleżanki.
Ją lektura też pochłonęła :-)
https://bajdocja.blogspot.com/2018/04/piec-pancernych-i-pies.html
W tytule książki wymienione są siostry Pancerne. A mama Pancerna to co - pies?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBa, nawet pies jest w tytule, a mamy brak, a przecież w całej tej opowieści ona jest bardzo istotna!
Linda jest matką czterech dziewcząt (od przedszkolaka po 17-latkę):
Róży, Jaśminy, Hortensji i Georginii.
Mieszkają w niewielkim domu razem z kundlem Paprochem.
Jest więc pięć Pancernych i...
Bardzo mi się ta książka podobała. Jeszcze długo będę ją miło wspominała.
Jest to opowieść o czterech siostrach, które mieszkają wraz z mamą i psem. Tata jest ciągle w rozjazdach, a właściwie pływa gdzieś po morzu i mało jest go w domu, więc dziewczyny muszą radzić sobie same. Zaczyna się od rozpoczęcia roku szkolnego, jedne są zadowolone (te młodsze, które dopiero zaczynają swoją edukację), a inne trochę mniej, bo już wiedzą co je czeka ;)
Książka nie jest podzielona na typowe rozdziały, a jedynie przedstawienie punktu widzenia z perspektywy każdej z sióstr. Najwięcej jest oczywiście opisów starszych dziewcząt, ponieważ młodsze są jeszcze za małe na długie wywody, ale jak już coś jest napisane ich słowami to można się pośmiać w głos. Uwielbiam taki humor. Niby książka wydaje się, że jest dla dzieci/ młodzieży, a jednak jest w niej tyle prawdziwych przemyśleń, że spokojnie mogę ją polecić starszemu pokoleniu. Chociaż zdarzają się też trochę smutne opowiastki młodszej siostry, która ma problem w szkole. Całą moją recenzję można przeczytać na blogu tutaj: http://domowyklimacikumadzi.blogspot.com/2018/02/agnieszka-tyszka-recenzja-ksiazki.html
Bardzo mi się ta książka podobała. Jeszcze długo będę ją miło wspominała.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to opowieść o czterech siostrach, które mieszkają wraz z mamą i psem. Tata jest ciągle w rozjazdach, a właściwie pływa gdzieś po morzu i mało jest go w domu, więc dziewczyny muszą radzić sobie same. Zaczyna się od rozpoczęcia roku szkolnego, jedne są zadowolone (te młodsze, które dopiero...
Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tej książki to zapraszam na mojego bloga : https://kinga16czyta.blogspot.com/2018/02/siostry-pancerne-i-pies-agnieszka-tyszka.html
Miło mi bedzie jak skomentujecie i zaobserwujecie.
Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tej książki to zapraszam na mojego bloga : https://kinga16czyta.blogspot.com/2018/02/siostry-pancerne-i-pies-agnieszka-tyszka.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiło mi bedzie jak skomentujecie i zaobserwujecie.
Bardzo fajna książka na okres letni 5/10 Polecam
Bardzo fajna książka na okres letni 5/10 Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery siostry:Róża, Jaśmina, Hortensja i Georginia mieszkają z mamą i tatą, który jest muzykiem i chwilowo go nie ma,bo wypłynął w rejs dalekomorski... Ah i jeszcze pies Paproch:) Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie spotkały ich przygody to gorąco polecam!!!!!!! ;)
Cztery siostry:Róża, Jaśmina, Hortensja i Georginia mieszkają z mamą i tatą, który jest muzykiem i chwilowo go nie ma,bo wypłynął w rejs dalekomorski... Ah i jeszcze pies Paproch:) Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie spotkały ich przygody to gorąco polecam!!!!!!! ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, że wątek z babciami pojawił się dopiero w połowie książki, bo on i szkoła Tesi (w sumie tragiczna) rozbawiały mnie chwilami do łez. A jeśli już wychynął do nas tak późno, to mógł chociaż potrwać dłużej...Gdyby nie te dwie rzeczy książa mogłaby być wręcz nudna, ale w takiej sytuacji chciałabym więcej ;). Naprawdę szkoda, że taka krótka.
ksiazkobsesja.blogspot.com
Szkoda, że wątek z babciami pojawił się dopiero w połowie książki, bo on i szkoła Tesi (w sumie tragiczna) rozbawiały mnie chwilami do łez. A jeśli już wychynął do nas tak późno, to mógł chociaż potrwać dłużej...Gdyby nie te dwie rzeczy książa mogłaby być wręcz nudna, ale w takiej sytuacji chciałabym więcej ;). Naprawdę szkoda, że taka krótka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiazkobsesja.blogspot.com
Miło się czyta , przyjemna książka na nudny wieczór . Historia widziana oczami czterech sióstr , praktycznie rzecz biorąc to dwóch najstarszych reszta to rzecz biorąc małe wstawki widziane oczami małych dzieci . Nie jet to mój ulubiony gatunek literatury ale nie mam na co narzekać . Książka jest dość dobra
Miło się czyta , przyjemna książka na nudny wieczór . Historia widziana oczami czterech sióstr , praktycznie rzecz biorąc to dwóch najstarszych reszta to rzecz biorąc małe wstawki widziane oczami małych dzieci . Nie jet to mój ulubiony gatunek literatury ale nie mam na co narzekać . Książka jest dość dobra
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie napisane. Średnia fabuła, ale ładny język. Polecam szczególnie dla nastolatek, które marzą o założeniu różowych okularów.
Ciekawie napisane. Średnia fabuła, ale ładny język. Polecam szczególnie dla nastolatek, które marzą o założeniu różowych okularów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra obyczajówka.
Dobra obyczajówka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria nietypowej rodziny. Mama zwariowana ekolożka, tata muzyk za granicą, Jaśka i Róźka (siostry duże), Gienia i Teśka (siostry małe), tytułowy piesek Paproch i mamy już komplet rodziny Pancernych. Dziewczęta mimo różnicy wieku, zdań i upodobań, mimo ciągłych kłótni i sporów kiedy trzeba potrafią się zjednoczyć i być RAZEM. Historia opowiada zabawne przygody czterech sióstr. Książka skierowana do młodszych czytelników. Polecam na poprawę humoru ; )
Historia nietypowej rodziny. Mama zwariowana ekolożka, tata muzyk za granicą, Jaśka i Róźka (siostry duże), Gienia i Teśka (siostry małe), tytułowy piesek Paproch i mamy już komplet rodziny Pancernych. Dziewczęta mimo różnicy wieku, zdań i upodobań, mimo ciągłych kłótni i sporów kiedy trzeba potrafią się zjednoczyć i być RAZEM. Historia opowiada zabawne przygody czterech...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo sympatyczna powiastka. Ciepła, rodzinna, taka na jeden wieczór. Może nie dorównuje "Kawie dla kota" tejże autorki, którą byłam urzeczona, ale w tych paru stronach mieści się sporo nieszablonowego poczucia humoru, takiego "polskiego" i swojskiego, inteligentnego i prostego zarazem. Postacie sióstr bardzo pozytywne, choć odrobinę niedopracowane, zwłaszcza w przypadku młodych. Ale ciężko wymagać tego od skondensowanej w tak cienkiej książeczce fabuły. Dlatego pozycja zdecydowanie na plus.
Bardzo sympatyczna powiastka. Ciepła, rodzinna, taka na jeden wieczór. Może nie dorównuje "Kawie dla kota" tejże autorki, którą byłam urzeczona, ale w tych paru stronach mieści się sporo nieszablonowego poczucia humoru, takiego "polskiego" i swojskiego, inteligentnego i prostego zarazem. Postacie sióstr bardzo pozytywne, choć odrobinę niedopracowane, zwłaszcza w przypadku...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO CZYM?
Siostry Pancerne to cztery dziewczęta mieszkające na obrzeżach miasta - marzycielka Róża, zbuntowana Jaśka, wiecznie w innym świecie Teśka i "księżniczka" Gienia. Pan Pancerny jest chwilowo nieobecny, Paproch jest chwilowo chory, ale mama niestety cały czas jest zwariowaną ekolożką.
PLUSY:
- przyjemnie się czyta
- napisana lekkim, zabawnym językiem
- do bólu dowcipna
- oryginalnie podzielona narracja, podobnie jak w "Różach w Garażu"
- nie ma nęcących, nudnych "sienkiewiczowskich" opisów
- przemyślane, żywe postacie... no może prócz Jeremiego
MINUSY:
- zdecydowanie za krótka
- wszystko dzieje się zbyt szybko
- postać Jeremiego - ot, książę z bajki, papierowy do bólu
- wiek Róży. Doznałam małego szoku kiedy okazało się, że ma 17 lat. Styl jej pisaniny i przemyśleń był na poziomie niemal równym Teśki.
PODSUMOWUJĄC:
7/10
DLA KOGO?
1. Dla przygnieconego i dobitego a) problemami b) codzienną rutyną człowieka, który marzy, aby powrócić do Krainy Dziecięcych Marzeń
2. Po prostu: dla dzieci!
DODATKOWE INFO:
- polecana przez Ewę Nowak (dlatego po nią sięgnęłam)
- wydana przez "Egmont" w serii "Różowe okulary"
- napisana przez Agnieszkę Tyszkę
- nic niestety nie wiem o kolejnych tomach
- ładna, ciekawa okładka. Tylko kto jest Jaśką, a kto Różą?
POLECAM/NIEPOLECAM
No jasne, że polecam!
O CZYM?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiostry Pancerne to cztery dziewczęta mieszkające na obrzeżach miasta - marzycielka Róża, zbuntowana Jaśka, wiecznie w innym świecie Teśka i "księżniczka" Gienia. Pan Pancerny jest chwilowo nieobecny, Paproch jest chwilowo chory, ale mama niestety cały czas jest zwariowaną ekolożką.
PLUSY:
- przyjemnie się czyta
- napisana lekkim, zabawnym językiem
- do bólu...
Cztery siostry Pancerne, chorobliwa ekolożka mama i pies. Zapowiadało się nieźle od początku i w sumie, to nieźle też się skończyło. Jednak autorka tej oto książki pozostawia nam pewien niedosyt, który sprawia, że po przeczytaniu tworzymy w głowie dalszy scenariusz.
Cztery siostry Pancerne, chorobliwa ekolożka mama i pies. Zapowiadało się nieźle od początku i w sumie, to nieźle też się skończyło. Jednak autorka tej oto książki pozostawia nam pewien niedosyt, który sprawia, że po przeczytaniu tworzymy w głowie dalszy scenariusz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobało mi się, wciągnęłam się, a tu... już koniec książki. Bardzo krótka.
Zawsze chciałam zobaczyć, jak się żyje, gdy ma się dużą rodzinę.
Dobry pomysł z pokazaniem, jak wygląda świat z punktu widzenia każdej z sióstr.
:)
Podobało mi się, wciągnęłam się, a tu... już koniec książki. Bardzo krótka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze chciałam zobaczyć, jak się żyje, gdy ma się dużą rodzinę.
Dobry pomysł z pokazaniem, jak wygląda świat z punktu widzenia każdej z sióstr.
:)
bez polotu.
bez polotu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMało ciekawa. Pokazuje prawdziwą przyjaźń między siostrami. Nieraz jest źle, ale kiedyś musi wzejść słońce, bo i problemy mogą łączyć.
Mało ciekawa. Pokazuje prawdziwą przyjaźń między siostrami. Nieraz jest źle, ale kiedyś musi wzejść słońce, bo i problemy mogą łączyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przedstawia kilka dni z życia nieco postrzelonej rodziny Pancernych (to nazwisko). Oryginalne są już same imiona bohaterek: Róźka (Róża), Jaśka (Jaśmina), Teśka (Hortensja) i Gienia (Georginia), a to umiłowanie „kwiatowych” imion wynika z trochę przesadnej troski mamy o naszą Ziemię i wyjątkowo ekologiczne podejście do życia. Ten rodzinny babiniec uzupełniają jeszcze dwie babcie (Wiewąs i Halina Pobożna) i wielorasowy pies Paproch. Bardzo fajnie przedstawione są wszystkie postaci, począwszy od najstarszej, poważnej już Rózi, poprzez zbuntowaną, „w trudnym wieku” Jaśkę i całkiem małoletnie Teśkę i Gienię, aż po ekologiczną mamę i dwie nieco ekscentryczne babcie. Każda z tych bohaterek ma swoje problemy na miarę wieku i odpowiedzialności życiowej i zdaje się, że każda samotnie boryka się z tymi problemami. Gdy jednak dochodzi do kilku przykrych sytuacji – choroby Paprocha, wypadku mamy, szkolnych problemów Teśki – wszystkie siostry (i babcie) łączą siły, stają za sobą murem i wspólnie próbują rozwikłać trudności.
Książka ciekawie napisana, jakby w formie pamiętnika Rózi i Jaśki, z małymi wstawkami dziecięcej perspektywy Teśki i Gieni. Aż prosi się zapytać o ciąg dalszy, bo na pewno każdy będzie ciekawy, czy Paproch wyzdrowieje, czy Rózia będzie spotykała się z Jeremim, no i czy będą dziewczyny miały braciszka czy kolejną siostrę – bo okazało się, że mama spodziewa się piątego dziecka. Myślę, że książkę tę z ciekawością przeczytają chyba głównie dziewczyny - nastolatki. Ale zachęcam wszystkich, którym ta książka wpadnie w ręce - ja się przy niej świetnie bawiłam:) Fakt, osoba Jaśki mnie drażniła i denerwowała, na szczęście Róźka wyrównywała braki tej pierwszej. Poza tym po poznaniu problemu Jaśki spojrzałam na nią łagodniejszym wzrokiem :)
Książka przedstawia kilka dni z życia nieco postrzelonej rodziny Pancernych (to nazwisko). Oryginalne są już same imiona bohaterek: Róźka (Róża), Jaśka (Jaśmina), Teśka (Hortensja) i Gienia (Georginia), a to umiłowanie „kwiatowych” imion wynika z trochę przesadnej troski mamy o naszą Ziemię i wyjątkowo ekologiczne podejście do życia. Ten rodzinny babiniec uzupełniają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż sam tytuł wprowadził mnie w dobry nastrój, później przeczytałam, że książka należy do serii "Różowe okulary" , a więc możemy tu się tylko i wyłącznie dobrze bawić, zapomnieć o smutkach i troskach. Tego właśnie było mi trzeba, bo nie dość, że w domu istna apteka i szpital niemalże... do tego mąż pojechał na założenie gipsu, będzie u mnie ciężko, będzie... ni kawałka przestrzeni, więc trzeba się ratować śmiesznymi, pogodnymi książkami, koniecznie!!!
Z tą lekturą czułam się jak ryba w wodzie, co prawda nie mam czterech córek i psa, nie jestem też ogromną fanką ekożywności, ale pomijając te drobne różnice (choinka, nie jestem też tak wychudzona jak ta mama z opowieści, ale o tym może nie mówmy, szczególnie teraz po świętach... pobiegam sobie wokół moich chorych domowników, to w mig się jak tamta mamunia stanę, a co! Grunt to pozytywne myślenie!) mogę powiedzieć, że doskonale odnalazłabym się w tej historii i rozumiem każde zdanie, słowo, wyraz tam napisany. Naprawdę są takie rodziny, naprawdę! Może troszkę szalone, zwariowane, wiecznie zmęczone i zajęte tysiącem spraw, szczególnie, gdy tata w rozjazdach, ale mimo wszystko kochające się, myślące pozytywnie i szanujące się.
Autorka książki wygląda bardzo sympatycznie, koniecznie muszę zajrzeć, czy ma stronę internetową, może blog, bo to teraz modne wśród pisarzy, a ja lubię nawiązywać kontakt z kimś, kogo książkę czytałam i byłam nią zachwycona, a tą lekturą niewątpliwie byłam!
Mamy tu cztery córki, jak już wspomniałam wyżej, o pięknych imionach kwiatowych: Jaśmina, Róża, Hortensja i Georginia, od razu czuję wiosnę... I mamy ich matkę i psa, dwie babcie, jedna lepsza od drugiej i dom wariatów niemalże! Calutki czas coś się tu dzieje, coś zaskakuje, Jaśmina jest nastolatką w trakcie buntu, nic jej się nie podoba, rozumiem ją, gdyż ja też miałam taki czas w swoim życiu i jeszcze nie zapomniałam o nim, mimo swoich 30 lat. Róża już jest po okresie "wszystkiego na nie", teraz stara się pomagać mamie, i w domu, i w sprzątaniu, i w pilnowaniu młodszych sióstr, we wszystkim, co możliwe. Jakby mało miały te osóbki na głowie zaczyna chorować pies Paproch, co zjada wszystko, co wpadnie mu w pysk, nawet korektor na pryszcze Jaśminy... i jak ona ma pójść do szkoły z krostami nieosłoniętymi? Jak?
Reszty zdradzać nie będę, bo warto samemu zapoznać się z tą opowieścią, zresztą nigdy streszczeń nie lubiłam i nie pisuję takowych... Polecam calutkim swym umęczonym i niewyspanym sercem, czy serce może być niewyspane? Zakochane to tak, ale niewyspane?
Na koniec zapraszam na mój nowy, cudowny, jeszcze nie do końca idealny, ale jestem na dobrej drodze blog http://asymaka.blogspot.com/
w linkach będzie jako JA NOWA. Oczywiście ten blog tutaj niebieski zostaje, a tamten jest na próbę, bo tam mam więcej pola do popisu, choć jeszcze go nie znalazłam, błądzę tam jak dziecko we mgle.
Już sam tytuł wprowadził mnie w dobry nastrój, później przeczytałam, że książka należy do serii "Różowe okulary" , a więc możemy tu się tylko i wyłącznie dobrze bawić, zapomnieć o smutkach i troskach. Tego właśnie było mi trzeba, bo nie dość, że w domu istna apteka i szpital niemalże... do tego mąż pojechał na założenie gipsu, będzie u mnie ciężko, będzie... ni kawałka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,, Cztery siostry mieszkają razem z mamą, zakręconą ekolożką, chwilowo nieobecnym tatą i uroczym kundlem Paprochem w starej willi. Róża - artystyczna dusza, która projektuje ubrania i przeżywa pierwszą miłość, Jaśka - wiecznie zbuntowana nastolatka, mocno stąpająca po ziemi Teśka oraz marzycielka Gienia nie zawsze są w stanie dojść do porozumienia, a ich życie bywa pasmem konfliktów. Jednak w obliczu zagrożenia siostry połączą siły i staną po tej samej stronie barykady. Czy dzięki sile siostrzanej przyjaźni uda się pokonać przeciwności losu? " Tekst z okładki
Agnieszka Tyszka jest z wykształcenia polonistką. Przez kilka lat pracowała jako dziennikarka prasowa. Wydała kilka książek dla dzieci. Jej bajki ukazywały się w telewizyjnej "Jedyneczce". W 2005 roku otrzymała Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego za książkę pt."Róże w garażu".
Tytułowe cztery siostry to Róża, Jaśka, Teśka i Gienia i pies Paproch. 1 września miało być rozpoczęcie roku szkolnego, okazało się, że zwierzę zachorowało i zaczęło wymiotować. Nikt nie wiedział, co mu jest, jednak wszyscy się przejęli jego chorobą. Paproch miał to do siebie, że zjadał wszystko, co napotkał na swojej drodze. Matka ekolożka zawiozła go to weterynarza i okazało się, że miał nadżerki, był bardzo chory. Rodzina podzieliła się na tych, którzy chcieli, żeby już zdechł i na tych, którzy chcieli, żeby przeżył. To był jednak nie koniec niespodzianek. Matka miała dla córek jeszcze jedną ... Jednak dziewczyny nie były nią zachwycone...
Książka opowiada losy zwykłej rodziny, w której są wzloty i upadki, jednak zawsze wszystko dobrze się kończy. Język jest zrozumiały, dzieło czyta się bardzo szybko, jest bardzo fajnie napisana. Cechuje się dużą czcionką, co ułatwia czytanie. Doskonale nadaje się dla nastolatków.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Tyszki. Gdybym miała z 5 lat mniej, myślę, że rozejrzałabym się za jej innymi pozycjami, które są świetne zapewne, jednak nie mój przedział wiekowy. Myślę jednak, że uczennice w wieku gimnazjalnym z pewnością znajdą w niej coś dla siebie !
Warto wspomnieć o imionach dziewczynek. Róża, Jaśka, Teśka i Gienia to pseudonimy głównych bohaterem, pochodzące od nazw kwiatów takich, jak Georginia, czy Hortensja. To dość nowatorski i fajny pomysł, z którym spotkałam się po raz pierwszy.
Moja ocena : 8/10
,, Cztery siostry mieszkają razem z mamą, zakręconą ekolożką, chwilowo nieobecnym tatą i uroczym kundlem Paprochem w starej willi. Róża - artystyczna dusza, która projektuje ubrania i przeżywa pierwszą miłość, Jaśka - wiecznie zbuntowana nastolatka, mocno stąpająca po ziemi Teśka oraz marzycielka Gienia nie zawsze są w stanie dojść do porozumienia, a ich życie bywa pasmem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChcielibyście oderwać się od szarej rzeczywistości, macie dość własnych i cudzych problemów, męczy Was świadomości wszelkiego zła i smutku kryjącego się wokół? Załóżcie Różowe Okulary i wkroczcie do świata, gdzie pozytywne emocje, przyjaźń i miłość wygrywają. W nowej serii Egmontu nie ma miejsca na pesymizm, zbrodnię, zło; te książki są po to, by odkrywać piękno i się nim cieszyć. Intensywnie różowo nigdy nie jest, mniejsze i większe problemy zawsze pojawią się na drodze, ale to nie znaczy, że nie uda się ich pokonać. Uchylcie drzwi do starej willi, w której gdzieś po kątach chowa się Paproch, zajadając szczególnie smaczny kapeć. Poznajcie siostry Pancerne, ale poczekajcie lepiej na odpowiedni moment, bo w tej chwili wszystkie spieszą się na rozpoczęcie roku szkolnego. Ale chwileczkę, czyżby Paproch się rozchorował? Mama ekolożka i dziatwa otaczają biednego psa, zbuntowana Jaśka pomstuje, zamieszanie i chaos. Robi się ciekawie, a co będzie dalej?
„Siostry pancerne i pies” autorstwa Agnieszki Tyszki wchodzą w skład serii „Różowe okulary”, charakteryzującej się dowcipnym, inteligentnym, a przede wszystkim pozytywnym spojrzeniem na świat. Poleca sama Ewa Nowak! Mnie taka rekomendacja jednej z ulubionych pisarek bardzo zachęca, choć po lekturze stwierdzam, że „Siostry” twórczości Ewy Nowak nie dorównują, ale nie porywajmy się na zbyt wiele. Ta niepozorna książeczka liczy niecałe 150 stron, przygoda z nią będzie więc krótka, ale czy satysfakcjonująca? Wraz z pierwszymi stronami wkraczamy w sam środek akcji i od tego momentu fabuła utrzymuje się na mniej więcej tym samym poziomie. Od początku historia może wciągnąć tą domową atmosferą, drobnymi rozterkami postaci, wzajemnymi relacjami sióstr. Nie znajdziemy tu pędzącej naprzód akcji czy niespodziewanych wydarzeń, książeczka jest ciepła i przyjemna, ale nie szalona i nieprzewidywalna, wprost przeciwnie.
Książka napisana jest w formie pamiętnika sióstr, są one narratorami pierwszoosobowymi, wydarzenia poznajemy kolejne z perspektywy każdej z nich. Oczywiście siostry się nie powtarzają i nie opowiadają nam o tym samym, przecież byłoby nudno! Na przykład urocza Gienia raczy nas pisanymi przez siebie bajkami, Jaśka wiecznie się buntuje i narzeka, Teśka rzadko się udziela, a Róża jest najstarsza, rozsądna i stara się opiekować swoimi niesfornymi siostrami. Bohaterki są zupełnie różne, ale mimo to budzą sympatię czytelnika, każda z nich ma inne problemy i lęki, z którymi nie zawsze sobie radzi. Na rozbudowaną kreację psychologiczną i głębsze przemyślenia postaci nie ma co liczyć, ale to przecież opowiastka dla dzieci i młodzieży, a nie powieść psychologiczna. W dialogach często pojawiają się docinki i sarkastyczne wypowiedzi bohaterek, które w zamierzeniu miały być śmieszne i może takie są, ale ja mam inne poczucie humoru i nie potrafię obiektywnie ocenić. Naprawdę nie pamiętam, załóżmy, że się pod nosem uśmiechałam, o!
Z siostrami Pancernymi i ich zwierzakiem spędziłam czas miło i wesoło, choć większych wrażeń nie wyniosłam, a i pewnie wkrótce o tej opowiastce zapomnę. Wydaje mi się, że jest ona idealna dla młodszych dzieci, które pokochają Paprocha, bajki Gieni i perypetie sióstr, bo dla starszego czytelnika książeczka raczej nie będzie więcej niż przyjemna. Gdybym miała 12 lat mogłabym się w niej zaczytywać, teraz już oczekuję większych wrażeń czytelniczych. Ale czas z siostrami mija niepostrzeżenie, cóż się dziwić, to tylko 150 stron. Młodzieżowy język pasuje do nastolatków, choć wolałabym coś bardziej wyrafinowanego. Lekturę polecam zainteresowanym, doła przy niej złapać się nie da, jedynie uśmiech na twarzy.
Recenzja na blogu: http://elen-magic-world.blogspot.com/2012/11/siostry-pancerne-i-pies-agnieszka-tyszka.html
Chcielibyście oderwać się od szarej rzeczywistości, macie dość własnych i cudzych problemów, męczy Was świadomości wszelkiego zła i smutku kryjącego się wokół? Załóżcie Różowe Okulary i wkroczcie do świata, gdzie pozytywne emocje, przyjaźń i miłość wygrywają. W nowej serii Egmontu nie ma miejsca na pesymizm, zbrodnię, zło; te książki są po to, by odkrywać piękno i się nim...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiostry Pancerne to cztery całkowicie różne dziewczęta. Róża jest najstarsza i najbardziej odpowiedzialna, Jaśka właśnie przechodzi okres buntu, Teśka ciągle o wszystkim zapomina, a Gieni wszystko kojarzy się z bajkami. Cztery siostry mieszkają w starej willi razem z mamą, wielką ekolożką i psem Paprochem. Jak to rodzeństwo, nie zawsze się ze sobą dogaduje, ale czy w obliczu trudności uda im się połączyć siły i pokonać przeciwności losu?
"Różowe okulary" to seria książek młodzieżowych różnych autorów, które łączy jednak wiele rzeczy. Są to powieści pozytywne i zabawne, a po ich lekturze nie ma się problemu z patrzeniem na świat przez różowe okulary, które zawsze powinno mieć się przy sobie. Przyznam, że ja zwykle nie czytam takich książek, nie przepadam po prostu za tego typu literaturą, jednak książeczkę pochłonęłam w niecałe dwie godziny i byłam mile zaskoczona. Jaka ona jest? W wielkim skrócie: mała, lekka i przyjemna. ;)
Książka prowadzona jest z punktu widzenia wszystkich czterech sióstr. Róża i Jaśka opisują dokładnie akcję z własnego punktu widzenia. Wstawki Gieni są bardzo baśniowe i przyznam, że to jej historie podobały mi się najbardziej, chociaż były najkrótsze, to miały w sobie tak dużo niewymuszonego uroku, że nie dało się nie polubić tej słodkiej dziewczynki. Znalazłam bardzo dużo z siebie w Jaśce, co dość mnie zaskoczyło, czasami zachowuje się wręcz, tak jak ta bohaterka książki! Spodobała mi się zatem normalność książki, poruszane w niej problemy, z jakimi mierzą się nastolatki i dzieci. Pierwsza miłość, bunt, szkoła... A nawet ekologia! Główne bohaterki i ich mama były bardzo dopracowane, za to niektórzy bohaterowie poboczni byli trochę przerysowani, na co dało się jednak przymknąć oko.
"Siostry Pancerne i pies" to bardzo urocza i poruszająca książką, szkoda tylko, że jest taka krótka! Związałam się z bohaterkami i z zainteresowaniem śledziłam ich kolejne losy i jestem ciekawa dalszych. Miło spędziłam czas przy lekturze, ponieważ książka jest niezwykle lekka i zabawna, czyta się ją przyjemnie, język jest młodzieżowy, powiem wręcz, że miałam to uczucie, jakbym czytała powieść napisaną przez nastolatki, co nie tak łatwo osiągnąć, jak się wydaje.
Zachęcam do wyposażenia się w bardzo przydatne różowe okulary, w czym pomocne będą na pewno "Siostry Pancerne i pies."
Ogólna ocena: 8/10.
Siostry Pancerne to cztery całkowicie różne dziewczęta. Róża jest najstarsza i najbardziej odpowiedzialna, Jaśka właśnie przechodzi okres buntu, Teśka ciągle o wszystkim zapomina, a Gieni wszystko kojarzy się z bajkami. Cztery siostry mieszkają w starej willi razem z mamą, wielką ekolożką i psem Paprochem. Jak to rodzeństwo, nie zawsze się ze sobą dogaduje, ale czy w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to