Wciągnęła mnie cała ta seria, zwłaszcza, że król Hiskiasz w tej swojej codzienności okazuje się niezwykle bliski. Ma swoje wątpliwości, wzloty i upadki. Jego postać nie jest jedynie troszkę nakreślona, ona ma genialnie pokazane cechy charakteru.
Podobało mi się w tej książce, że było dużo napięcia i wtedy nie udawało się jej odłożyć, żeby chociaż przez chwilę się przespać. Książka o zaufaniu, gdy nie ma najmniejszej nadziei.
Wciągnęła mnie cała ta seria, zwłaszcza, że król Hiskiasz w tej swojej codzienności okazuje się niezwykle bliski. Ma swoje wątpliwości, wzloty i upadki. Jego postać nie jest jedynie troszkę nakreślona, ona ma genialnie pokazane cechy charakteru.
Podobało mi się w tej książce, że było dużo napięcia i wtedy nie udawało się jej odłożyć, żeby chociaż przez chwilę się przespać....
Podczas czytania, w moich myślach wciąż pojawiał się cytat z Nieszporów Ludźmierskich:
"Badałeś mnie ogniem nie nadaremnie!
Czy lichy ja kruszec, czy srebro jest we mnie."
A to, co najważniejsze podsumował król Hiskiasz, bohater pierwszych trzech tomów serii:
"To nie ja się tu liczę, Panie, tylko Ty. Twój plan, Twoja wola wobec naszego narodu. (...) Nieważne, czy będę cierpiał i umrę, o ile odegram swoją małą rolę w Twoim niezgłębionym planie. Wreszcie poznałem Cię, Panie, i ufam Ci. Jesteś świętym Bogiem miłości i przebaczenia."
Nie spodziewałam się, naprawdę, że trzeci tom może być lepszy niż pierwszy i niż drugi (który podobał mi się bardziej od pierwszego).
W książce "Mocą Jego rąk" wchodzimy jeszcze bardziej w głąb serca, które odkrywa pychę, korzy się, doznaje przebaczenia, przebacza i nade wszystko ufa.
Ufa, pokonując granice rozsądku, strach i wszelkie wątpliwości. Ufa pomimo wszystko.
I nie zostaje zawiedzionym.
Książka ukazuje i wciąga nas-prostaczków na szczyty - szczyty świętości.
A robi to tak jakby przy okazji, bo sama lektura jest obdarzona wartką akcją i zaskakującymi zwrotami w życiu bohaterów.
Polecam, by po lekturze poprzednich tomów nie zrezygnować i sięgnąć po tom trzeci.
Podczas czytania, w moich myślach wciąż pojawiał się cytat z Nieszporów Ludźmierskich:
"Badałeś mnie ogniem nie nadaremnie!
Czy lichy ja kruszec, czy srebro jest we mnie."
A to, co najważniejsze podsumował król Hiskiasz, bohater pierwszych trzech tomów serii:
"To nie ja się tu liczę, Panie, tylko Ty. Twój plan, Twoja wola wobec naszego narodu. (...) Nieważne, czy będę...
Wciągnęła mnie cała ta seria, zwłaszcza, że król Hiskiasz w tej swojej codzienności okazuje się niezwykle bliski. Ma swoje wątpliwości, wzloty i upadki. Jego postać nie jest jedynie troszkę nakreślona, ona ma genialnie pokazane cechy charakteru.
Podobało mi się w tej książce, że było dużo napięcia i wtedy nie udawało się jej odłożyć, żeby chociaż przez chwilę się przespać. Książka o zaufaniu, gdy nie ma najmniejszej nadziei.
Wciągnęła mnie cała ta seria, zwłaszcza, że król Hiskiasz w tej swojej codzienności okazuje się niezwykle bliski. Ma swoje wątpliwości, wzloty i upadki. Jego postać nie jest jedynie troszkę nakreślona, ona ma genialnie pokazane cechy charakteru.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobało mi się w tej książce, że było dużo napięcia i wtedy nie udawało się jej odłożyć, żeby chociaż przez chwilę się przespać....
Podczas czytania, w moich myślach wciąż pojawiał się cytat z Nieszporów Ludźmierskich:
"Badałeś mnie ogniem nie nadaremnie!
Czy lichy ja kruszec, czy srebro jest we mnie."
A to, co najważniejsze podsumował król Hiskiasz, bohater pierwszych trzech tomów serii:
"To nie ja się tu liczę, Panie, tylko Ty. Twój plan, Twoja wola wobec naszego narodu. (...) Nieważne, czy będę cierpiał i umrę, o ile odegram swoją małą rolę w Twoim niezgłębionym planie. Wreszcie poznałem Cię, Panie, i ufam Ci. Jesteś świętym Bogiem miłości i przebaczenia."
Nie spodziewałam się, naprawdę, że trzeci tom może być lepszy niż pierwszy i niż drugi (który podobał mi się bardziej od pierwszego).
W książce "Mocą Jego rąk" wchodzimy jeszcze bardziej w głąb serca, które odkrywa pychę, korzy się, doznaje przebaczenia, przebacza i nade wszystko ufa.
Ufa, pokonując granice rozsądku, strach i wszelkie wątpliwości. Ufa pomimo wszystko.
I nie zostaje zawiedzionym.
Książka ukazuje i wciąga nas-prostaczków na szczyty - szczyty świętości.
A robi to tak jakby przy okazji, bo sama lektura jest obdarzona wartką akcją i zaskakującymi zwrotami w życiu bohaterów.
Polecam, by po lekturze poprzednich tomów nie zrezygnować i sięgnąć po tom trzeci.
Podczas czytania, w moich myślach wciąż pojawiał się cytat z Nieszporów Ludźmierskich:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Badałeś mnie ogniem nie nadaremnie!
Czy lichy ja kruszec, czy srebro jest we mnie."
A to, co najważniejsze podsumował król Hiskiasz, bohater pierwszych trzech tomów serii:
"To nie ja się tu liczę, Panie, tylko Ty. Twój plan, Twoja wola wobec naszego narodu. (...) Nieważne, czy będę...
Bardzo wciągająca książka, z resztą jak cała seria Kronik.
Bardzo wciągająca książka, z resztą jak cała seria Kronik.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż czekam na kolejne tomy!
Już czekam na kolejne tomy!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to