Trzeba mieć talent, żeby napisać taką książkę. Nie rozumiem dlaczego ma tak niską ocenę, w porównaniu do książek Mroza to arcydzieło. Cała prawda o życiu, którym rządzą pieniądze, sex i używki. A ci, co skrytykowali tą książkę, zapewne należą do grupy cały rok odkładających na wakacje nad morzem. Polecam gorąco
Trzeba mieć talent, żeby napisać taką książkę. Nie rozumiem dlaczego ma tak niską ocenę, w porównaniu do książek Mroza to arcydzieło. Cała prawda o życiu, którym rządzą pieniądze, sex i używki. A ci, co skrytykowali tą książkę, zapewne należą do grupy cały rok odkładających na wakacje nad morzem. Polecam gorąco
Taak , książka jest pokręcona, obrzydliwa i szokująca. Przemieliła mój mózg, niestety długo nie da się tego zapomnieć. Główna postać -Sławciu to człowiek bez kręgosłupa moralnego, którym w życiu kierują bardzo niskie pobudki. Uzależniony od wszystkich używek świata, wiecznie na haju, degenerat wielkiego miasta.
Taak , książka jest pokręcona, obrzydliwa i szokująca. Przemieliła mój mózg, niestety długo nie da się tego zapomnieć. Główna postać -Sławciu to człowiek bez kręgosłupa moralnego, którym w życiu kierują bardzo niskie pobudki. Uzależniony od wszystkich używek świata, wiecznie na haju, degenerat wielkiego miasta.
Nie akceptuję książek, w których wulgaryzmy dominują w treści. A tutaj znajdziemy chyba prawie wszystkie słowa uznawane za wulgarne. W różnych konfiguracjach i odmianach :( Dodatkowo cały wachlarz narkotyków, dopalaczy i innych tego typu substancji. Jeśli kogoś interesuje jak i ile zażywać, aby czuć się w odpowiedni sposób, to zapraszam po porady.
Bardzo niesmaczna w odbiorze. Może przez to wszystko nie rozumiem idei czy przesłania.
Nie akceptuję książek, w których wulgaryzmy dominują w treści. A tutaj znajdziemy chyba prawie wszystkie słowa uznawane za wulgarne. W różnych konfiguracjach i odmianach :( Dodatkowo cały wachlarz narkotyków, dopalaczy i innych tego typu substancji. Jeśli kogoś interesuje jak i ile zażywać, aby czuć się w odpowiedni sposób, to zapraszam po porady.
Bardzo niesmaczna w...
Jeśli ktoś lubi filmy Patryka Vegi to pewnie podoba się takiej osobie ta książka. Mi osobiście się nie podobała. Już ją oddałam dalej w obieg. Może trafi do kogoś kto będzie z niej zadowolony.
Jeśli ktoś lubi filmy Patryka Vegi to pewnie podoba się takiej osobie ta książka. Mi osobiście się nie podobała. Już ją oddałam dalej w obieg. Może trafi do kogoś kto będzie z niej zadowolony.
Z przymrużeniem oka opisane realia pracy w mediach i polityce i ciemniejsza strona metropolii. Książka ocieka brutalnością, ale jak losy bohatera śledzi się z dystansem, to można całkiem klawo spędzić kilka godzin w pociągu.
Sam Sławciu swoim stylem mówienia i zachowaniem przypominał mi Daria ze "Ślepnąc Od Świateł". Ten sam poziom zdegenerowanego socjopaty.
Z przymrużeniem oka opisane realia pracy w mediach i polityce i ciemniejsza strona metropolii. Książka ocieka brutalnością, ale jak losy bohatera śledzi się z dystansem, to można całkiem klawo spędzić kilka godzin w pociągu.
Sam Sławciu swoim stylem mówienia i zachowaniem przypominał mi Daria ze "Ślepnąc Od Świateł". Ten sam poziom zdegenerowanego socjopaty.
Książka ta to soczysty rodzynek wstrząsu, zamętu i zdumienia. Prawdziwa jazda bez trzymanki! Trąci Palahniukiem, ale znacznie więcej w niej mięsa. Surowego i zgniłego mięsa. Każda przewertowana strona wbijała rdzawy, ale ostry gwóźdź rzeźnika (a może było to pióro Sławcia) w moją głowę głębiej i głębiej aż w końcu mój Nucleus Accumbens zamienił się w miazgę i zalał szyszynkę mielonym klopsem. Polecam fanom białych i czarnych kruków, zwolennikom "literatury klasycznej inaczej" oraz wszystkim otwartym umysłom i wszelakim zakutym łbom.
Książka ta to soczysty rodzynek wstrząsu, zamętu i zdumienia. Prawdziwa jazda bez trzymanki! Trąci Palahniukiem, ale znacznie więcej w niej mięsa. Surowego i zgniłego mięsa. Każda przewertowana strona wbijała rdzawy, ale ostry gwóźdź rzeźnika (a może było to pióro Sławcia) w moją głowę głębiej i głębiej aż w końcu mój Nucleus Accumbens zamienił się w miazgę i zalał...
Sposób w jaki napisana jest ta książka mnie dobijał. Treść w sumie też. Wiem że to celowy zabieg autora, ale ta wylewająca się wulgarność wraz z tą pokręconą formą pisania zdań, powodowała dość negatywne odczucia. Ale pomimo tych wielu raczej dość nieprzyjemnych doznań, muszę szczerze przyznać że parę razy się zaśmiałam. Sławciu czy jak mu tam było, potrafił czasem nieźle komuś dowalić. Jak ktoś chce przeczytać coś mocno hardkorowego i obrzydliwego to w sumie to jest dobra pozycja, ale czy się spodoba? powiedziałabym że raczej nie
Sposób w jaki napisana jest ta książka mnie dobijał. Treść w sumie też. Wiem że to celowy zabieg autora, ale ta wylewająca się wulgarność wraz z tą pokręconą formą pisania zdań, powodowała dość negatywne odczucia. Ale pomimo tych wielu raczej dość nieprzyjemnych doznań, muszę szczerze przyznać że parę razy się zaśmiałam. Sławciu czy jak mu tam było, potrafił czasem nieźle...
Styl autora (podchmielony -> upojony -> nietrzeźwy) został genialnie dopasowany do specyfiki opisanego półświatka oraz (a może przede wszystkim) do głównego bohatera. „Bracia i siostry”, dzięki melodyjnej narracji łatwiej nam wejść w buty Sławcia (zapewne w jakieś markowe i włoskie ze skóry węża czy z innego kajmana).
Ujmę to tak:
Książki z tego gatunku mają jedno zasadnicze zadanie: dostarczyć rozrywki czytelnikowi. A ja bawiłam się bardzo dobrze. Znam co nieco to środowisko i niejednego "Sławcia" i nic mnie nie zbulwersowało, nie zniesmaczyło, nie zgorszyło. Choć jak wnioskuję na podstawie opinii poprzedzających mnie czytelników, pewnie autor zbrukał powściągliwość niejednego pruderyjnego i świętojebliwego ascety. Cóż, kontrowersja ożywia dyskusję.
Dla mnie TOKSYNA jest:
Wiarygodna. Dynamiczna. Często zabawna. Barwna. Mięsista. Życiowa, ale co wy tam wiecie.
Styl autora (podchmielony - upojony - nietrzeźwy) został genialnie dopasowany do specyfiki opisanego półświatka oraz (a może przede wszystkim) do głównego bohatera. „Bracia i siostry”, dzięki melodyjnej narracji łatwiej nam wejść w buty Sławcia (zapewne w jakieś markowe i włoskie ze skóry węża czy z innego kajmana).
Ujmę to tak:
Książki z tego gatunku mają jedno zasadnicze...
Dno. Kompletne dno. Mam wrażenie, że mój mózg w jakiejś części pozostanie teraz brudny. Nigdy nie przeczytałam niczego aż tak skrajnie złego. Nie potrafię zrozumieć jak komuś może się spodobać taka „literatura”. Nie dość, że ta powiedzmy jakakolwiek fabuła, która tam jest, wykręcała mnie dosłownie od środka, to dodatkowo składnia zdań była tak bardzo, bardzo zła. Nie wiem co było gorsze. Dostałam te książkę z polecenia, a po pierwszej stronie od razu wiedziałam, że będzie to porażka, ale nie sądziłam, że aż tak wielka. Nie wiem dlaczego to sobie zrobiłam i ją przeczytałam, zamiast następnego dnia ją zwyczajnie oddać. Nie polecam, dawno nie miałam tak negatywnego zdania o książce. Przeznaczcie lepiej ten czas nawet na spanie, niż czytanie jej.
Dno. Kompletne dno. Mam wrażenie, że mój mózg w jakiejś części pozostanie teraz brudny. Nigdy nie przeczytałam niczego aż tak skrajnie złego. Nie potrafię zrozumieć jak komuś może się spodobać taka „literatura”. Nie dość, że ta powiedzmy jakakolwiek fabuła, która tam jest, wykręcała mnie dosłownie od środka, to dodatkowo składnia zdań była tak bardzo, bardzo zła. Nie wiem...
Do przeczytania tej książki zachęciła mnie opinia Patryka Vegi, który po zapoznaniu się z jej treścią, wyraził chęć nakręcenia serialu.
Toksyna nie jest książką, którą będę dobrze wspominać. I to z wielu względów. Może zacznę od treści, której mój mózg nie ogarnął. Za dużo w tej historii panowało chaosu, niepotrzebne, niewnoszące niczego nagminne wulgaryzmy były nieco odpychające. Co do bohatera - zastanawiam się na ile postać męska to alter ego pana Sławomira. Jeżeli chociażby jedna ze scen wydarzyła się naprawdę, to wolałabym się nie zastanawiać która to. Jeżeli zaś większość to fikcja, to próbuję zrozumieć czemu miała ona służyć.
W przypadku tej publikacji wymiękam i nie chcę podejmować się jej oceniania.
Ode mnie to tyle.
Do przeczytania tej książki zachęciła mnie opinia Patryka Vegi, który po zapoznaniu się z jej treścią, wyraził chęć nakręcenia serialu.
Toksyna nie jest książką, którą będę dobrze wspominać. I to z wielu względów. Może zacznę od treści, której mój mózg nie ogarnął. Za dużo w tej historii panowało chaosu, niepotrzebne, niewnoszące niczego nagminne wulgaryzmy były nieco...
Pana Jastrzębowskiego znacie może z jego dziennikarskiej pracy. Zanim sięgnęłam po jego książkę, nie miałam pojęcia, że taki facet w ogóle istnieje. Czytając ją, nie widziałam żadnych analogii z jego życiem czy choćby imieniem. Ta książka jest bardzo… specyficzna. To nie jest literatura piękna, ale soczysta, żywa dyskusja na temat kondycji współczesnego społeczeństwa.
Głównym bohaterem jest Sławciu, który ma kupę kasy, własną firmę i pracuje, robiąc same przekręty. Współpracuje z politykami czy największymi tabloidami w kraju, wyciągając z nich co tylko się da. Nie liczą się dla niego uczucia, liczy prestiż. Wciąż pompuje w siebie hormony i różne specyfiki, byleby jego biceps rósł i rósł i rósł… Ta książka w groteskowy sposób pokazuje obraz człowieka XXI wieku. Przygodny seks, kariera, chęć pokazania się, brak skrupułów… Chciałoby się wierzyć, że to wszystko fikcja, ale niestety. Poprzez nieprawdziwe historie autor pokazuje prawdziwych ludzi, odartych ze spokoju, godności czy szacunku. Przerażająca, ale jakże prawdziwa wizja.
Pana Jastrzębowskiego znacie może z jego dziennikarskiej pracy. Zanim sięgnęłam po jego książkę, nie miałam pojęcia, że taki facet w ogóle istnieje. Czytając ją, nie widziałam żadnych analogii z jego życiem czy choćby imieniem. Ta książka jest bardzo… specyficzna. To nie jest literatura piękna, ale soczysta, żywa dyskusja na temat kondycji współczesnego...
"Toksyna" to pozycja, której głównym bohaterem jest Sławciu. Sławciu natomiast to typowy koks oraz rasista uzależniony od seksu, alkoholu oraz narkotyków. Człowiek niezwykle prosty jeśli chodzi o kwestie emocjonalne, a wręcz niemalże całkowicie pozawiony uczuć wyższych. Od początku wzbudza on w czytelniku negatywne uczucia. Książka ta to zbiór przeróżnych wydarzeń z życia Sławcia, włącznie z jego seksualnymi podbojami. Jest napisana charakterstycznym językiem, którym na co dzień wysławia się główny bohater dzięki czemu jako czytelnicy możemy bardziej wejść w jego świat. Pozostaje tylko pytanie czy na pewno tego chcemy....
"Toksyna" to pozycja, której głównym bohaterem jest Sławciu. Sławciu natomiast to typowy koks oraz rasista uzależniony od seksu, alkoholu oraz narkotyków. Człowiek niezwykle prosty jeśli chodzi o kwestie emocjonalne, a wręcz niemalże całkowicie pozawiony uczuć wyższych. Od początku wzbudza on w czytelniku negatywne uczucia. Książka ta to zbiór przeróżnych wydarzeń z...
Z nazwiskiem autora spotkałam się po raz pierwszy. Nie przeszkadza mi język, którym została napisana książka. Widocznie taki miał być żeby dosadniej przedstawić nam postać głównego bohatera, który nie jest istotą szczególnie inteligentną, ot typowy koks, zamieszany w różne ciemne sprawki. Nie oczekujemy od niego górnolotnych opisów czy poetyckiego opisywania uczuć. Nie przeszkadza mi także styl autora, gdyż nie jest on ciężki czy męczący. Najbardziej rażące w tej książce jest to, że jest o niczym. Prócz głównego bohatera odnoszę wrażenie, że jest to zbitek różnych historii z życia głównego bohatera, przeplatanych opowieściami o pewnej dziewczynie. Moja ocena wynika właśnie z tego faktu, że ciężko tu znaleźć coś, co mogłoby zostać w głowie na dłużej. Kolejna pozycja, którą przeczytałam i odkładam na półkę bez zamiaru powrotu do niej. Na plus tytuł, dosyć ciekawie skonstruowana okładka, przyjemny papier i czcionka. Niestety, to co najważniejsze, czyli fabuła zawodzi. Stąd taka niska ocena.
Z nazwiskiem autora spotkałam się po raz pierwszy. Nie przeszkadza mi język, którym została napisana książka. Widocznie taki miał być żeby dosadniej przedstawić nam postać głównego bohatera, który nie jest istotą szczególnie inteligentną, ot typowy koks, zamieszany w różne ciemne sprawki. Nie oczekujemy od niego górnolotnych opisów czy poetyckiego opisywania uczuć. Nie...
Bardzo zła książka, która nigdy nie powinna się ukazać. Ani to sensacja, ani thriller. Jedno wielkie nieporozumienie.
Brutalna historia majętnego człowieka, uzależnionego od wszystkiego, czego tylko się da. Sławciu to postać mroczna, pozbawiona uczuć wyższych. Ludzi, a zwłaszcza kobiety, traktuje przedmiotowo. Bohater nie wzbudza naszej sympatii, trudno się z nim utożsamić.
Z pewnością odrzuca fatalny styl autora i knajacki język. Zbędne są wulgaryzmy.
''Toksyna" to przereklamowane badziewie, któremu nie warto poświęcić uwagi. Nie pomogła rekomendacja Patryka Vegi, za którym nie przepadam. O zgrozo, obiecał to coś przenieś na mały ekran.
Dostajemy opowiastki bez składu i ładu, a poruszanie kontrowersyjnych tematów na niewiele się zdało. Książka powstała ewidentnie w celach komercyjnych, przekroczono wszelkie granice dobrego smaku.
Miejsce na półkach taniego dyskontu jest adekwatne do poziomu, który reprezentuje.
Bardzo zła książka, która nigdy nie powinna się ukazać. Ani to sensacja, ani thriller. Jedno wielkie nieporozumienie.
Brutalna historia majętnego człowieka, uzależnionego od wszystkiego, czego tylko się da. Sławciu to postać mroczna, pozbawiona uczuć wyższych. Ludzi, a zwłaszcza kobiety, traktuje przedmiotowo. Bohater nie wzbudza naszej sympatii, trudno się z nim...
Muszę przyznać, że tak odjechanej książki nie czytałam dawno! Mam wyprany mózg i sama nie wiem, co o niej napisać 🙈
Główny bohater książki to niezwykle barwna postać, zupełnie pozbawiona kręgosłupa moralnego. Sławciu to seksoholik, narkoman, mizogin, alkoholik, rasista, homofob i sterydziarz do potęgi trzeciej. Cholernie bogaty, niezwykle wpływowy i inteligentny facet, dla którego nie istnieją żadne granice. Sławciu nie cofnie się przed niczym, a niszczenie ludzi czy nawet morderstwo na zlecenie, to dla niego "bułka z masłem". Muszę przyznać, że na początku nie polubiłam się z autorem, w szczególności z charakterystycznym językiem, jakim napisana jest "Toksyna". Z czasem jednak przywykłam i muszę przyznać, że styl autora idealnie pasuje do "bałaganu" w głowie Sławcia. Książka szokuje, momentami ma się ochotę rzucić ją w kąt, ale trzeba przyznać, że tą niezwykle chorą do granic fabułą, autor dobitnie pokazuje jakimi brutalnymi metodami rządzi się polityka i szeroko rozumiany show-biznes. Ile w tym wszystkim fikcji? Jako porządny obywatel, mam nadzieję, że dużo...
Muszę przyznać, że tak odjechanej książki nie czytałam dawno! Mam wyprany mózg i sama nie wiem, co o niej napisać 🙈
Główny bohater książki to niezwykle barwna postać, zupełnie pozbawiona kręgosłupa moralnego. Sławciu to seksoholik, narkoman, mizogin, alkoholik, rasista, homofob i sterydziarz do potęgi trzeciej. Cholernie bogaty, niezwykle wpływowy i inteligentny facet, dla...
Czytając opinie moich przedmówców, zdałam sobie sprawę, jak niesamowite jest odmienne postrzeganie poszczególnych treści i jak wiele oblicz dla każdego z nas może mieć jeden tekst. Czy jeżeli mi się nie podobało, jestem dziwna? A może jeśli mi się podobało, jestem zła?
I tu zacytuję sam początek powieści- "Chciałbym być dobrym człowiekiem, ale okoliczności są niesprzyjające..."
Subiektywnie, drodzy państwo-
fantastyczny kunszt pisarski, budowanie postaci, jej charakteru, dobór słów oraz figur stylistycznych budujących dynamikę w powieści. Byłam tym naprawdę zachwycona i nawet gdyby ta książka miała kolejne sto stron, przeczytałabym je z chęcią.
Obiektywnie,
dostajemy historię - w zasadzie niepełną historię - mężczyzny, dobrze sytuowanego, który opisuje swoje perypetie, nałogi, relacje damsko-męskie i to wszystko w świecie, który jak można wnioskować z rozważań autora- jest brudny i dlatego sam nasz bohater funkcjonuje w taki, nie inny sposób.
Czy ta książka jest brutalna? Owszem. Wulgarna? Z pewnością. Momentami aż nierealna, nieetyczna, niesmaczna. Mimo wszystko- wciągająca i tego nie można jej zarzucić. Czyta się jednym tchem. I mimo iż do bohatera trudno żywić jakąkolwiek sympatię, trudno go cenić czy jakkolwiek poważać, to myślę, że stanowi on doskonałą metaforę świata, w którym żyjemy i społeczeństwa, jakie nas otacza.
Książka definitywnie nie dla każdego. Raczej polecać nie będę, bo jest to ten typ literatury "specyficznej", z którą nie wiem, co począć (podobnie jak "Mury Hebronu"); to i tak nie żałuję, że miałam okazję ją przeczytać.
Czytając opinie moich przedmówców, zdałam sobie sprawę, jak niesamowite jest odmienne postrzeganie poszczególnych treści i jak wiele oblicz dla każdego z nas może mieć jeden tekst. Czy jeżeli mi się nie podobało, jestem dziwna? A może jeśli mi się podobało, jestem zła?
I tu zacytuję sam początek powieści- "Chciałbym być dobrym człowiekiem, ale okoliczności są...
To jest tak złe ze jak o niej myśle to jestem za cenzura... zło w czystej postaci... nie wspominam o merytoryce ;) i pomyśleć ze ostatnio odnotowaliśmy wzrost w czytelnictwie, ale jeśli ludzie sięgają po takie coś i jeszcze (o zgrozo) im się to podoba.... nie sadze ze jest się z czego cieszy. Nie pozdrawiam autora...
To jest tak złe ze jak o niej myśle to jestem za cenzura... zło w czystej postaci... nie wspominam o merytoryce ;) i pomyśleć ze ostatnio odnotowaliśmy wzrost w czytelnictwie, ale jeśli ludzie sięgają po takie coś i jeszcze (o zgrozo) im się to podoba.... nie sadze ze jest się z czego cieszy. Nie pozdrawiam autora...
Boże jak ta książka jest zła. Z pewnością jest to najgorsza pozycja jaką przeczytałem w ciągu kilku ostatnich lat. Skusiłem się jednak dzięki intensywnej promocji i zaraz po wrzuceniu jej do Legimi ściągnąłem ją na swoją półkę.
Szczerze mówiąc nie wiem co autor chciał przekazać przez karty tej powieści. Ten plujący wulgaryzmami i ociekający wódą i narkotykami ściek ma chyba robić wrażenie traktatu filozoficznego ale niestety jest tylko tym na co wygląda: tyłową toksyną, śmieciem dla umysłu.
Odradzam, omijać szerokim łukiem o ile zostało w was choć odrobinę wrażliwości.
Boże jak ta książka jest zła. Z pewnością jest to najgorsza pozycja jaką przeczytałem w ciągu kilku ostatnich lat. Skusiłem się jednak dzięki intensywnej promocji i zaraz po wrzuceniu jej do Legimi ściągnąłem ją na swoją półkę.
Szczerze mówiąc nie wiem co autor chciał przekazać przez karty tej powieści. Ten plujący wulgaryzmami i ociekający wódą i narkotykami ściek ma...
Miernota totalna. Tytuł wydawał się ciekawy, zaś fabuła... lepiej przemilczę. Ledwo doczytałem do końca. Okropna.
Miernota totalna. Tytuł wydawał się ciekawy, zaś fabuła... lepiej przemilczę. Ledwo doczytałem do końca. Okropna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPapier toaletowy ma większą wartość, bo użytkową.
Papier toaletowy ma większą wartość, bo użytkową.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba mieć talent, żeby napisać taką książkę. Nie rozumiem dlaczego ma tak niską ocenę, w porównaniu do książek Mroza to arcydzieło. Cała prawda o życiu, którym rządzą pieniądze, sex i używki. A ci, co skrytykowali tą książkę, zapewne należą do grupy cały rok odkładających na wakacje nad morzem. Polecam gorąco
Trzeba mieć talent, żeby napisać taką książkę. Nie rozumiem dlaczego ma tak niską ocenę, w porównaniu do książek Mroza to arcydzieło. Cała prawda o życiu, którym rządzą pieniądze, sex i używki. A ci, co skrytykowali tą książkę, zapewne należą do grupy cały rok odkładających na wakacje nad morzem. Polecam gorąco
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaak , książka jest pokręcona, obrzydliwa i szokująca. Przemieliła mój mózg, niestety długo nie da się tego zapomnieć. Główna postać -Sławciu to człowiek bez kręgosłupa moralnego, którym w życiu kierują bardzo niskie pobudki. Uzależniony od wszystkich używek świata, wiecznie na haju, degenerat wielkiego miasta.
Taak , książka jest pokręcona, obrzydliwa i szokująca. Przemieliła mój mózg, niestety długo nie da się tego zapomnieć. Główna postać -Sławciu to człowiek bez kręgosłupa moralnego, którym w życiu kierują bardzo niskie pobudki. Uzależniony od wszystkich używek świata, wiecznie na haju, degenerat wielkiego miasta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie akceptuję książek, w których wulgaryzmy dominują w treści. A tutaj znajdziemy chyba prawie wszystkie słowa uznawane za wulgarne. W różnych konfiguracjach i odmianach :( Dodatkowo cały wachlarz narkotyków, dopalaczy i innych tego typu substancji. Jeśli kogoś interesuje jak i ile zażywać, aby czuć się w odpowiedni sposób, to zapraszam po porady.
Bardzo niesmaczna w odbiorze. Może przez to wszystko nie rozumiem idei czy przesłania.
Nie akceptuję książek, w których wulgaryzmy dominują w treści. A tutaj znajdziemy chyba prawie wszystkie słowa uznawane za wulgarne. W różnych konfiguracjach i odmianach :( Dodatkowo cały wachlarz narkotyków, dopalaczy i innych tego typu substancji. Jeśli kogoś interesuje jak i ile zażywać, aby czuć się w odpowiedni sposób, to zapraszam po porady.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo niesmaczna w...
Jeśli ktoś lubi filmy Patryka Vegi to pewnie podoba się takiej osobie ta książka. Mi osobiście się nie podobała. Już ją oddałam dalej w obieg. Może trafi do kogoś kto będzie z niej zadowolony.
Jeśli ktoś lubi filmy Patryka Vegi to pewnie podoba się takiej osobie ta książka. Mi osobiście się nie podobała. Już ją oddałam dalej w obieg. Może trafi do kogoś kto będzie z niej zadowolony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ przymrużeniem oka opisane realia pracy w mediach i polityce i ciemniejsza strona metropolii. Książka ocieka brutalnością, ale jak losy bohatera śledzi się z dystansem, to można całkiem klawo spędzić kilka godzin w pociągu.
Sam Sławciu swoim stylem mówienia i zachowaniem przypominał mi Daria ze "Ślepnąc Od Świateł". Ten sam poziom zdegenerowanego socjopaty.
Z przymrużeniem oka opisane realia pracy w mediach i polityce i ciemniejsza strona metropolii. Książka ocieka brutalnością, ale jak losy bohatera śledzi się z dystansem, to można całkiem klawo spędzić kilka godzin w pociągu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam Sławciu swoim stylem mówienia i zachowaniem przypominał mi Daria ze "Ślepnąc Od Świateł". Ten sam poziom zdegenerowanego socjopaty.
Książka ta to soczysty rodzynek wstrząsu, zamętu i zdumienia. Prawdziwa jazda bez trzymanki! Trąci Palahniukiem, ale znacznie więcej w niej mięsa. Surowego i zgniłego mięsa. Każda przewertowana strona wbijała rdzawy, ale ostry gwóźdź rzeźnika (a może było to pióro Sławcia) w moją głowę głębiej i głębiej aż w końcu mój Nucleus Accumbens zamienił się w miazgę i zalał szyszynkę mielonym klopsem. Polecam fanom białych i czarnych kruków, zwolennikom "literatury klasycznej inaczej" oraz wszystkim otwartym umysłom i wszelakim zakutym łbom.
Książka ta to soczysty rodzynek wstrząsu, zamętu i zdumienia. Prawdziwa jazda bez trzymanki! Trąci Palahniukiem, ale znacznie więcej w niej mięsa. Surowego i zgniłego mięsa. Każda przewertowana strona wbijała rdzawy, ale ostry gwóźdź rzeźnika (a może było to pióro Sławcia) w moją głowę głębiej i głębiej aż w końcu mój Nucleus Accumbens zamienił się w miazgę i zalał...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSposób w jaki napisana jest ta książka mnie dobijał. Treść w sumie też. Wiem że to celowy zabieg autora, ale ta wylewająca się wulgarność wraz z tą pokręconą formą pisania zdań, powodowała dość negatywne odczucia. Ale pomimo tych wielu raczej dość nieprzyjemnych doznań, muszę szczerze przyznać że parę razy się zaśmiałam. Sławciu czy jak mu tam było, potrafił czasem nieźle komuś dowalić. Jak ktoś chce przeczytać coś mocno hardkorowego i obrzydliwego to w sumie to jest dobra pozycja, ale czy się spodoba? powiedziałabym że raczej nie
Sposób w jaki napisana jest ta książka mnie dobijał. Treść w sumie też. Wiem że to celowy zabieg autora, ale ta wylewająca się wulgarność wraz z tą pokręconą formą pisania zdań, powodowała dość negatywne odczucia. Ale pomimo tych wielu raczej dość nieprzyjemnych doznań, muszę szczerze przyznać że parę razy się zaśmiałam. Sławciu czy jak mu tam było, potrafił czasem nieźle...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na 10 zł z sieciowego sklepu to sztos.
Jak na 10 zł z sieciowego sklepu to sztos.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść przepala wszystkie styki w mózgu. Totalny, obrzydliwy, klejący chaos. Bardzo mi się podobało;)
Powieść przepala wszystkie styki w mózgu. Totalny, obrzydliwy, klejący chaos. Bardzo mi się podobało;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka która zmienia psychikę
Książka która zmienia psychikę
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl autora (podchmielony -> upojony -> nietrzeźwy) został genialnie dopasowany do specyfiki opisanego półświatka oraz (a może przede wszystkim) do głównego bohatera. „Bracia i siostry”, dzięki melodyjnej narracji łatwiej nam wejść w buty Sławcia (zapewne w jakieś markowe i włoskie ze skóry węża czy z innego kajmana).
Ujmę to tak:
Książki z tego gatunku mają jedno zasadnicze zadanie: dostarczyć rozrywki czytelnikowi. A ja bawiłam się bardzo dobrze. Znam co nieco to środowisko i niejednego "Sławcia" i nic mnie nie zbulwersowało, nie zniesmaczyło, nie zgorszyło. Choć jak wnioskuję na podstawie opinii poprzedzających mnie czytelników, pewnie autor zbrukał powściągliwość niejednego pruderyjnego i świętojebliwego ascety. Cóż, kontrowersja ożywia dyskusję.
Dla mnie TOKSYNA jest:
Wiarygodna. Dynamiczna. Często zabawna. Barwna. Mięsista. Życiowa, ale co wy tam wiecie.
Styl autora (podchmielony - upojony - nietrzeźwy) został genialnie dopasowany do specyfiki opisanego półświatka oraz (a może przede wszystkim) do głównego bohatera. „Bracia i siostry”, dzięki melodyjnej narracji łatwiej nam wejść w buty Sławcia (zapewne w jakieś markowe i włoskie ze skóry węża czy z innego kajmana).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUjmę to tak:
Książki z tego gatunku mają jedno zasadnicze...
Dno. Kompletne dno. Mam wrażenie, że mój mózg w jakiejś części pozostanie teraz brudny. Nigdy nie przeczytałam niczego aż tak skrajnie złego. Nie potrafię zrozumieć jak komuś może się spodobać taka „literatura”. Nie dość, że ta powiedzmy jakakolwiek fabuła, która tam jest, wykręcała mnie dosłownie od środka, to dodatkowo składnia zdań była tak bardzo, bardzo zła. Nie wiem co było gorsze. Dostałam te książkę z polecenia, a po pierwszej stronie od razu wiedziałam, że będzie to porażka, ale nie sądziłam, że aż tak wielka. Nie wiem dlaczego to sobie zrobiłam i ją przeczytałam, zamiast następnego dnia ją zwyczajnie oddać. Nie polecam, dawno nie miałam tak negatywnego zdania o książce. Przeznaczcie lepiej ten czas nawet na spanie, niż czytanie jej.
Dno. Kompletne dno. Mam wrażenie, że mój mózg w jakiejś części pozostanie teraz brudny. Nigdy nie przeczytałam niczego aż tak skrajnie złego. Nie potrafię zrozumieć jak komuś może się spodobać taka „literatura”. Nie dość, że ta powiedzmy jakakolwiek fabuła, która tam jest, wykręcała mnie dosłownie od środka, to dodatkowo składnia zdań była tak bardzo, bardzo zła. Nie wiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo przeczytania tej książki zachęciła mnie opinia Patryka Vegi, który po zapoznaniu się z jej treścią, wyraził chęć nakręcenia serialu.
Toksyna nie jest książką, którą będę dobrze wspominać. I to z wielu względów. Może zacznę od treści, której mój mózg nie ogarnął. Za dużo w tej historii panowało chaosu, niepotrzebne, niewnoszące niczego nagminne wulgaryzmy były nieco odpychające. Co do bohatera - zastanawiam się na ile postać męska to alter ego pana Sławomira. Jeżeli chociażby jedna ze scen wydarzyła się naprawdę, to wolałabym się nie zastanawiać która to. Jeżeli zaś większość to fikcja, to próbuję zrozumieć czemu miała ona służyć.
W przypadku tej publikacji wymiękam i nie chcę podejmować się jej oceniania.
Ode mnie to tyle.
Do przeczytania tej książki zachęciła mnie opinia Patryka Vegi, który po zapoznaniu się z jej treścią, wyraził chęć nakręcenia serialu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toToksyna nie jest książką, którą będę dobrze wspominać. I to z wielu względów. Może zacznę od treści, której mój mózg nie ogarnął. Za dużo w tej historii panowało chaosu, niepotrzebne, niewnoszące niczego nagminne wulgaryzmy były nieco...
Pana Jastrzębowskiego znacie może z jego dziennikarskiej pracy. Zanim sięgnęłam po jego książkę, nie miałam pojęcia, że taki facet w ogóle istnieje. Czytając ją, nie widziałam żadnych analogii z jego życiem czy choćby imieniem. Ta książka jest bardzo… specyficzna. To nie jest literatura piękna, ale soczysta, żywa dyskusja na temat kondycji współczesnego społeczeństwa.
Głównym bohaterem jest Sławciu, który ma kupę kasy, własną firmę i pracuje, robiąc same przekręty. Współpracuje z politykami czy największymi tabloidami w kraju, wyciągając z nich co tylko się da. Nie liczą się dla niego uczucia, liczy prestiż. Wciąż pompuje w siebie hormony i różne specyfiki, byleby jego biceps rósł i rósł i rósł… Ta książka w groteskowy sposób pokazuje obraz człowieka XXI wieku. Przygodny seks, kariera, chęć pokazania się, brak skrupułów… Chciałoby się wierzyć, że to wszystko fikcja, ale niestety. Poprzez nieprawdziwe historie autor pokazuje prawdziwych ludzi, odartych ze spokoju, godności czy szacunku. Przerażająca, ale jakże prawdziwa wizja.
Pana Jastrzębowskiego znacie może z jego dziennikarskiej pracy. Zanim sięgnęłam po jego książkę, nie miałam pojęcia, że taki facet w ogóle istnieje. Czytając ją, nie widziałam żadnych analogii z jego życiem czy choćby imieniem. Ta książka jest bardzo… specyficzna. To nie jest literatura piękna, ale soczysta, żywa dyskusja na temat kondycji współczesnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIście posrana książka, długo będę ją pamiętać.
Iście posrana książka, długo będę ją pamiętać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo " Ślepnąc od świateł " kolejna pozycja o półświatku. Intrygująca, wciąga bez reszty. Równie szybko się kończy pozostawiając niedosyt.
Po " Ślepnąc od świateł " kolejna pozycja o półświatku. Intrygująca, wciąga bez reszty. Równie szybko się kończy pozostawiając niedosyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Toksyna" to pozycja, której głównym bohaterem jest Sławciu. Sławciu natomiast to typowy koks oraz rasista uzależniony od seksu, alkoholu oraz narkotyków. Człowiek niezwykle prosty jeśli chodzi o kwestie emocjonalne, a wręcz niemalże całkowicie pozawiony uczuć wyższych. Od początku wzbudza on w czytelniku negatywne uczucia. Książka ta to zbiór przeróżnych wydarzeń z życia Sławcia, włącznie z jego seksualnymi podbojami. Jest napisana charakterstycznym językiem, którym na co dzień wysławia się główny bohater dzięki czemu jako czytelnicy możemy bardziej wejść w jego świat. Pozostaje tylko pytanie czy na pewno tego chcemy....
"Toksyna" to pozycja, której głównym bohaterem jest Sławciu. Sławciu natomiast to typowy koks oraz rasista uzależniony od seksu, alkoholu oraz narkotyków. Człowiek niezwykle prosty jeśli chodzi o kwestie emocjonalne, a wręcz niemalże całkowicie pozawiony uczuć wyższych. Od początku wzbudza on w czytelniku negatywne uczucia. Książka ta to zbiór przeróżnych wydarzeń z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTroche przerysowane, troche prawdy, mocno przereklamowane.Szybko sie czyta
Troche przerysowane, troche prawdy, mocno przereklamowane.Szybko sie czyta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ nazwiskiem autora spotkałam się po raz pierwszy. Nie przeszkadza mi język, którym została napisana książka. Widocznie taki miał być żeby dosadniej przedstawić nam postać głównego bohatera, który nie jest istotą szczególnie inteligentną, ot typowy koks, zamieszany w różne ciemne sprawki. Nie oczekujemy od niego górnolotnych opisów czy poetyckiego opisywania uczuć. Nie przeszkadza mi także styl autora, gdyż nie jest on ciężki czy męczący. Najbardziej rażące w tej książce jest to, że jest o niczym. Prócz głównego bohatera odnoszę wrażenie, że jest to zbitek różnych historii z życia głównego bohatera, przeplatanych opowieściami o pewnej dziewczynie. Moja ocena wynika właśnie z tego faktu, że ciężko tu znaleźć coś, co mogłoby zostać w głowie na dłużej. Kolejna pozycja, którą przeczytałam i odkładam na półkę bez zamiaru powrotu do niej. Na plus tytuł, dosyć ciekawie skonstruowana okładka, przyjemny papier i czcionka. Niestety, to co najważniejsze, czyli fabuła zawodzi. Stąd taka niska ocena.
Z nazwiskiem autora spotkałam się po raz pierwszy. Nie przeszkadza mi język, którym została napisana książka. Widocznie taki miał być żeby dosadniej przedstawić nam postać głównego bohatera, który nie jest istotą szczególnie inteligentną, ot typowy koks, zamieszany w różne ciemne sprawki. Nie oczekujemy od niego górnolotnych opisów czy poetyckiego opisywania uczuć. Nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo zła książka, która nigdy nie powinna się ukazać. Ani to sensacja, ani thriller. Jedno wielkie nieporozumienie.
Brutalna historia majętnego człowieka, uzależnionego od wszystkiego, czego tylko się da. Sławciu to postać mroczna, pozbawiona uczuć wyższych. Ludzi, a zwłaszcza kobiety, traktuje przedmiotowo. Bohater nie wzbudza naszej sympatii, trudno się z nim utożsamić.
Z pewnością odrzuca fatalny styl autora i knajacki język. Zbędne są wulgaryzmy.
''Toksyna" to przereklamowane badziewie, któremu nie warto poświęcić uwagi. Nie pomogła rekomendacja Patryka Vegi, za którym nie przepadam. O zgrozo, obiecał to coś przenieś na mały ekran.
Dostajemy opowiastki bez składu i ładu, a poruszanie kontrowersyjnych tematów na niewiele się zdało. Książka powstała ewidentnie w celach komercyjnych, przekroczono wszelkie granice dobrego smaku.
Miejsce na półkach taniego dyskontu jest adekwatne do poziomu, który reprezentuje.
Bardzo zła książka, która nigdy nie powinna się ukazać. Ani to sensacja, ani thriller. Jedno wielkie nieporozumienie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrutalna historia majętnego człowieka, uzależnionego od wszystkiego, czego tylko się da. Sławciu to postać mroczna, pozbawiona uczuć wyższych. Ludzi, a zwłaszcza kobiety, traktuje przedmiotowo. Bohater nie wzbudza naszej sympatii, trudno się z nim...
Muszę przyznać, że tak odjechanej książki nie czytałam dawno! Mam wyprany mózg i sama nie wiem, co o niej napisać 🙈
Główny bohater książki to niezwykle barwna postać, zupełnie pozbawiona kręgosłupa moralnego. Sławciu to seksoholik, narkoman, mizogin, alkoholik, rasista, homofob i sterydziarz do potęgi trzeciej. Cholernie bogaty, niezwykle wpływowy i inteligentny facet, dla którego nie istnieją żadne granice. Sławciu nie cofnie się przed niczym, a niszczenie ludzi czy nawet morderstwo na zlecenie, to dla niego "bułka z masłem". Muszę przyznać, że na początku nie polubiłam się z autorem, w szczególności z charakterystycznym językiem, jakim napisana jest "Toksyna". Z czasem jednak przywykłam i muszę przyznać, że styl autora idealnie pasuje do "bałaganu" w głowie Sławcia. Książka szokuje, momentami ma się ochotę rzucić ją w kąt, ale trzeba przyznać, że tą niezwykle chorą do granic fabułą, autor dobitnie pokazuje jakimi brutalnymi metodami rządzi się polityka i szeroko rozumiany show-biznes. Ile w tym wszystkim fikcji? Jako porządny obywatel, mam nadzieję, że dużo...
Muszę przyznać, że tak odjechanej książki nie czytałam dawno! Mam wyprany mózg i sama nie wiem, co o niej napisać 🙈
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater książki to niezwykle barwna postać, zupełnie pozbawiona kręgosłupa moralnego. Sławciu to seksoholik, narkoman, mizogin, alkoholik, rasista, homofob i sterydziarz do potęgi trzeciej. Cholernie bogaty, niezwykle wpływowy i inteligentny facet, dla...
Czytając opinie moich przedmówców, zdałam sobie sprawę, jak niesamowite jest odmienne postrzeganie poszczególnych treści i jak wiele oblicz dla każdego z nas może mieć jeden tekst. Czy jeżeli mi się nie podobało, jestem dziwna? A może jeśli mi się podobało, jestem zła?
I tu zacytuję sam początek powieści- "Chciałbym być dobrym człowiekiem, ale okoliczności są niesprzyjające..."
Subiektywnie, drodzy państwo-
fantastyczny kunszt pisarski, budowanie postaci, jej charakteru, dobór słów oraz figur stylistycznych budujących dynamikę w powieści. Byłam tym naprawdę zachwycona i nawet gdyby ta książka miała kolejne sto stron, przeczytałabym je z chęcią.
Obiektywnie,
dostajemy historię - w zasadzie niepełną historię - mężczyzny, dobrze sytuowanego, który opisuje swoje perypetie, nałogi, relacje damsko-męskie i to wszystko w świecie, który jak można wnioskować z rozważań autora- jest brudny i dlatego sam nasz bohater funkcjonuje w taki, nie inny sposób.
Czy ta książka jest brutalna? Owszem. Wulgarna? Z pewnością. Momentami aż nierealna, nieetyczna, niesmaczna. Mimo wszystko- wciągająca i tego nie można jej zarzucić. Czyta się jednym tchem. I mimo iż do bohatera trudno żywić jakąkolwiek sympatię, trudno go cenić czy jakkolwiek poważać, to myślę, że stanowi on doskonałą metaforę świata, w którym żyjemy i społeczeństwa, jakie nas otacza.
Książka definitywnie nie dla każdego. Raczej polecać nie będę, bo jest to ten typ literatury "specyficznej", z którą nie wiem, co począć (podobnie jak "Mury Hebronu"); to i tak nie żałuję, że miałam okazję ją przeczytać.
Czytając opinie moich przedmówców, zdałam sobie sprawę, jak niesamowite jest odmienne postrzeganie poszczególnych treści i jak wiele oblicz dla każdego z nas może mieć jeden tekst. Czy jeżeli mi się nie podobało, jestem dziwna? A może jeśli mi się podobało, jestem zła?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI tu zacytuję sam początek powieści- "Chciałbym być dobrym człowiekiem, ale okoliczności są...
To jest tak złe ze jak o niej myśle to jestem za cenzura... zło w czystej postaci... nie wspominam o merytoryce ;) i pomyśleć ze ostatnio odnotowaliśmy wzrost w czytelnictwie, ale jeśli ludzie sięgają po takie coś i jeszcze (o zgrozo) im się to podoba.... nie sadze ze jest się z czego cieszy. Nie pozdrawiam autora...
To jest tak złe ze jak o niej myśle to jestem za cenzura... zło w czystej postaci... nie wspominam o merytoryce ;) i pomyśleć ze ostatnio odnotowaliśmy wzrost w czytelnictwie, ale jeśli ludzie sięgają po takie coś i jeszcze (o zgrozo) im się to podoba.... nie sadze ze jest się z czego cieszy. Nie pozdrawiam autora...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobeznadziejna, jedna z niewielu książek, których nie byłam w stanie skończyć
beznadziejna, jedna z niewielu książek, których nie byłam w stanie skończyć
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBoże jak ta książka jest zła. Z pewnością jest to najgorsza pozycja jaką przeczytałem w ciągu kilku ostatnich lat. Skusiłem się jednak dzięki intensywnej promocji i zaraz po wrzuceniu jej do Legimi ściągnąłem ją na swoją półkę.
Szczerze mówiąc nie wiem co autor chciał przekazać przez karty tej powieści. Ten plujący wulgaryzmami i ociekający wódą i narkotykami ściek ma chyba robić wrażenie traktatu filozoficznego ale niestety jest tylko tym na co wygląda: tyłową toksyną, śmieciem dla umysłu.
Odradzam, omijać szerokim łukiem o ile zostało w was choć odrobinę wrażliwości.
Boże jak ta książka jest zła. Z pewnością jest to najgorsza pozycja jaką przeczytałem w ciągu kilku ostatnich lat. Skusiłem się jednak dzięki intensywnej promocji i zaraz po wrzuceniu jej do Legimi ściągnąłem ją na swoją półkę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze mówiąc nie wiem co autor chciał przekazać przez karty tej powieści. Ten plujący wulgaryzmami i ociekający wódą i narkotykami ściek ma...
Specyficzna. Mnie się podobała. Cieszę się, że ocenę książki zobaczyłam po zakupie jej, a nie przed.
Specyficzna. Mnie się podobała. Cieszę się, że ocenę książki zobaczyłam po zakupie jej, a nie przed.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo torozbawiła mnie. Nie jest taka zła, jak ją oceniają (czytałam gorsze, a raczej próbowałam przeczytać). Nie trzeba brać jej tak strasznie na serio
rozbawiła mnie. Nie jest taka zła, jak ją oceniają (czytałam gorsze, a raczej próbowałam przeczytać). Nie trzeba brać jej tak strasznie na serio
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpecyficzna
Specyficzna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to