Po książkę sięgnęłam z wielką ciekawością. Miałam nadzieję na coś innego niż przewodnik i nie zawiodłam się. To osobista relacja z wędrówki po najwyższych szczytach pasm górskich Polski. Czasami można się uśmiechnąć czytając o zdobywaniu czterech szczytów w jeden dzień. Małym minusem były dla mnie pewne niedociągnięcia w części merytorycznej, zwłaszcza pominięcie Pienińskiego Parku Narodowego przy wymienianiu najstarszych parków narodowych Polski, czy błędna odmiana nazwy miejsciwości Sromowce Niżne (jeździmy do Sromowiec, nie "Sromowców").
Ale lektura powinna być wielką przyjemnością dla wszystkich miłośników gór, dla mnie taką była.
Po książkę sięgnęłam z wielką ciekawością. Miałam nadzieję na coś innego niż przewodnik i nie zawiodłam się. To osobista relacja z wędrówki po najwyższych szczytach pasm górskich Polski. Czasami można się uśmiechnąć czytając o zdobywaniu czterech szczytów w jeden dzień. Małym minusem były dla mnie pewne niedociągnięcia w części merytorycznej, zwłaszcza pominięcie...
Opracowanie będące swoistym hołdem dla gór, wyrazem umiłowania ich piękna i potęgi, o którym świadczą słowa:
"Co sprawiło, że zacząłem chodzić po górach i się nimi interesować? Podejrzewam, że dokładnie te same powody, co w przypadku większości ludzi, którzy je kochają. Szansa na bliskość z naturą, piękne widowki, różnorodność szlaków, emocje. Ale dla mnie to przede wszystkim sposób na wyciszenie się, na refleksję... w górach lepiej czuje się życie, że tylko na łonie natury można oddychać pełną piersią".
Dość dobre połączenie relacji z wędrówek z przydatnymi informacji praktycznymi o danym szczycie, regionie (szczególnie przydatnymi dla mniej wprawnych turystów lub osób pierwszy raz wybierających się w opisywane tu okolice). Odpowiednio opracowane mapki. Dobrze dobrane zdjęcia. Warto by było jednak bardziej zadbać o jakość niektórych z nich.
Opracowanie będące swoistym hołdem dla gór, wyrazem umiłowania ich piękna i potęgi, o którym świadczą słowa:
"Co sprawiło, że zacząłem chodzić po górach i się nimi interesować? Podejrzewam, że dokładnie te same powody, co w przypadku większości ludzi, którzy je kochają. Szansa na bliskość z naturą, piękne widowki, różnorodność szlaków, emocje. Ale dla mnie to przede...
Podstawowa wada książki – treść: prosta jak konstrukcja cepa, bez żadnych dodatkowych smaczków czy ciekawostek. Ot, bryk: jak w najkrótszym czasie zaliczyć szczyty Korony Polski. Sorry, ale nie wierzę, by znalazło się wielu czytających (!) turystów, których takie strzępy informacji zadowolą. Tyle to można w kilka sekund przeczytać za free w necie.
Podstawowa wada książki – treść: prosta jak konstrukcja cepa, bez żadnych dodatkowych smaczków czy ciekawostek. Ot, bryk: jak w najkrótszym czasie zaliczyć szczyty Korony Polski. Sorry, ale nie wierzę, by znalazło się wielu czytających (!) turystów, których takie strzępy informacji zadowolą. Tyle to można w kilka sekund przeczytać za free w necie.
Korona Gór Polski. Któż o niej nie słyszał? Dla jednych zakwalifikowane do niej szczyty są wyznacznikiem kolejnych górskich wycieczek. Dla innych stanowi sportowy wyczyn. Jeszcze inni przechodzą obok niej całkowicie obojętnie.
Autor nie skupił się tylko i wyłącznie na wędrówkach, stanowiących sedno książki, gdyż każdy rozdział zawiera dodatkowo garść informacji praktycznych (z poglądowymi mapkami) związanych z danym szczytem, czy też regionem. W moim odczuciu te fragmenty stanowią najmocniejszą część książki.
Zanim książka trafiła do moich rąk natknąłem się na kilka recenzji, wśród których nie było żadnych negatywnych. To miało oczywiście wpływ na zbudowanie mojego oczekiwania, które w ostatecznym rozrachunku okazało się zbyt duże. W książce zabrakło mi między innymi dużych zdjęć, które wpasowywałby się w opisy. Skoro mowa o pięknych panoramach, to oczekuję, że je za chwilę zobaczę. A czekała mnie niespodzianka, czyli zdjęcie zajmujące jedną trzecią, może połowę kartki. Jednak nie to było najgorsze.
Podczas lektury drażnił mnie pośpiech… Napisałem powyżej, że rok to wcale nie jest dużo, aby wejść na 28 szczytów, jednak wchodzenie na cztery szczyty w ciągu jednego dnia to trochę takie zaliczanie, stojące w sprzeczności z moim postrzeganiem wypoczynku górskiego. No bo skoro nie traktujemy wyczynu sportowo, to warto w tych górach pobyć trochę dłużej, nacieszyć oczy widokami, a nie wchodzić byle szybko, bo jeszcze trzy góry dzisiaj przed nami.
Opinia umieszczona również na stronie: https://www.czar-gor.pl/gorska-korona-polski-bartosz-andrzejewski/
Korona Gór Polski. Któż o niej nie słyszał? Dla jednych zakwalifikowane do niej szczyty są wyznacznikiem kolejnych górskich wycieczek. Dla innych stanowi sportowy wyczyn. Jeszcze inni przechodzą obok niej całkowicie obojętnie.
Autor nie skupił się tylko i wyłącznie na wędrówkach, stanowiących sedno książki, gdyż każdy rozdział zawiera dodatkowo garść informacji...
Po książkę sięgnęłam z wielką ciekawością. Miałam nadzieję na coś innego niż przewodnik i nie zawiodłam się. To osobista relacja z wędrówki po najwyższych szczytach pasm górskich Polski. Czasami można się uśmiechnąć czytając o zdobywaniu czterech szczytów w jeden dzień. Małym minusem były dla mnie pewne niedociągnięcia w części merytorycznej, zwłaszcza pominięcie Pienińskiego Parku Narodowego przy wymienianiu najstarszych parków narodowych Polski, czy błędna odmiana nazwy miejsciwości Sromowce Niżne (jeździmy do Sromowiec, nie "Sromowców").
Ale lektura powinna być wielką przyjemnością dla wszystkich miłośników gór, dla mnie taką była.
Po książkę sięgnęłam z wielką ciekawością. Miałam nadzieję na coś innego niż przewodnik i nie zawiodłam się. To osobista relacja z wędrówki po najwyższych szczytach pasm górskich Polski. Czasami można się uśmiechnąć czytając o zdobywaniu czterech szczytów w jeden dzień. Małym minusem były dla mnie pewne niedociągnięcia w części merytorycznej, zwłaszcza pominięcie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie opisane 😊
Świetnie opisane 😊
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpracowanie będące swoistym hołdem dla gór, wyrazem umiłowania ich piękna i potęgi, o którym świadczą słowa:
"Co sprawiło, że zacząłem chodzić po górach i się nimi interesować? Podejrzewam, że dokładnie te same powody, co w przypadku większości ludzi, którzy je kochają. Szansa na bliskość z naturą, piękne widowki, różnorodność szlaków, emocje. Ale dla mnie to przede wszystkim sposób na wyciszenie się, na refleksję... w górach lepiej czuje się życie, że tylko na łonie natury można oddychać pełną piersią".
Dość dobre połączenie relacji z wędrówek z przydatnymi informacji praktycznymi o danym szczycie, regionie (szczególnie przydatnymi dla mniej wprawnych turystów lub osób pierwszy raz wybierających się w opisywane tu okolice). Odpowiednio opracowane mapki. Dobrze dobrane zdjęcia. Warto by było jednak bardziej zadbać o jakość niektórych z nich.
Opracowanie będące swoistym hołdem dla gór, wyrazem umiłowania ich piękna i potęgi, o którym świadczą słowa:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Co sprawiło, że zacząłem chodzić po górach i się nimi interesować? Podejrzewam, że dokładnie te same powody, co w przypadku większości ludzi, którzy je kochają. Szansa na bliskość z naturą, piękne widowki, różnorodność szlaków, emocje. Ale dla mnie to przede...
Podstawowa wada książki – treść: prosta jak konstrukcja cepa, bez żadnych dodatkowych smaczków czy ciekawostek. Ot, bryk: jak w najkrótszym czasie zaliczyć szczyty Korony Polski. Sorry, ale nie wierzę, by znalazło się wielu czytających (!) turystów, których takie strzępy informacji zadowolą. Tyle to można w kilka sekund przeczytać za free w necie.
Podstawowa wada książki – treść: prosta jak konstrukcja cepa, bez żadnych dodatkowych smaczków czy ciekawostek. Ot, bryk: jak w najkrótszym czasie zaliczyć szczyty Korony Polski. Sorry, ale nie wierzę, by znalazło się wielu czytających (!) turystów, których takie strzępy informacji zadowolą. Tyle to można w kilka sekund przeczytać za free w necie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKorona Gór Polski. Któż o niej nie słyszał? Dla jednych zakwalifikowane do niej szczyty są wyznacznikiem kolejnych górskich wycieczek. Dla innych stanowi sportowy wyczyn. Jeszcze inni przechodzą obok niej całkowicie obojętnie.
Autor nie skupił się tylko i wyłącznie na wędrówkach, stanowiących sedno książki, gdyż każdy rozdział zawiera dodatkowo garść informacji praktycznych (z poglądowymi mapkami) związanych z danym szczytem, czy też regionem. W moim odczuciu te fragmenty stanowią najmocniejszą część książki.
Zanim książka trafiła do moich rąk natknąłem się na kilka recenzji, wśród których nie było żadnych negatywnych. To miało oczywiście wpływ na zbudowanie mojego oczekiwania, które w ostatecznym rozrachunku okazało się zbyt duże. W książce zabrakło mi między innymi dużych zdjęć, które wpasowywałby się w opisy. Skoro mowa o pięknych panoramach, to oczekuję, że je za chwilę zobaczę. A czekała mnie niespodzianka, czyli zdjęcie zajmujące jedną trzecią, może połowę kartki. Jednak nie to było najgorsze.
Podczas lektury drażnił mnie pośpiech… Napisałem powyżej, że rok to wcale nie jest dużo, aby wejść na 28 szczytów, jednak wchodzenie na cztery szczyty w ciągu jednego dnia to trochę takie zaliczanie, stojące w sprzeczności z moim postrzeganiem wypoczynku górskiego. No bo skoro nie traktujemy wyczynu sportowo, to warto w tych górach pobyć trochę dłużej, nacieszyć oczy widokami, a nie wchodzić byle szybko, bo jeszcze trzy góry dzisiaj przed nami.
Opinia umieszczona również na stronie: https://www.czar-gor.pl/gorska-korona-polski-bartosz-andrzejewski/
Korona Gór Polski. Któż o niej nie słyszał? Dla jednych zakwalifikowane do niej szczyty są wyznacznikiem kolejnych górskich wycieczek. Dla innych stanowi sportowy wyczyn. Jeszcze inni przechodzą obok niej całkowicie obojętnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor nie skupił się tylko i wyłącznie na wędrówkach, stanowiących sedno książki, gdyż każdy rozdział zawiera dodatkowo garść informacji...