Książka przypomina mi trochę " Boże igrzysko " Normana Daviesa, tylko w tym wypadku inny angielski historyk zabrał się za opisywanie historii, nie Polski, a Litwy.
Ilość naukowych opracowań na ten temat jest ograniczona, dlatego tym bardziej jest ciekawa, bo przez wiele stuleci historia obu państw była ze sobą ściśle powiązana.
Dla czytelnika łatwiejsze będzie zrozumienie, ujmę to eufemistycznie, odwieczna niechęć Litwinów do Polski i Polaków ( czekam na historię Ukrainy, autorstwa kolejnego Anglika ).
Dla osób interesujących się tematem, pozycja obowiązkowa !!!
POLECAM !!!
Książka przypomina mi trochę " Boże igrzysko " Normana Daviesa, tylko w tym wypadku inny angielski historyk zabrał się za opisywanie historii, nie Polski, a Litwy.
Ilość naukowych opracowań na ten temat jest ograniczona, dlatego tym bardziej jest ciekawa, bo przez wiele stuleci historia obu państw była ze sobą ściśle powiązana.
Dla czytelnika łatwiejsze będzie zrozumienie,...
Litwa końca XIII wieku i w XIV wieku to jakiś tajemniczy ewenement na skalę europejską. Zawsze ciekawiło mnie, jak to się właściwie stało, że Litwini, zamiast zniknąć w odmętach historii, jak ich ,,kuzyni” czyli Jaćwingowie i Prusowie, nie dość, że tego nie zrobili, to jeszcze stali się, będąc poganami, ważnym europejskim graczem.
Książka niewątpliwie odpowiada na te wątpliwości. Skupia się głównie na rządach Giedymina, który rozegrał swoją partię po mistrzowsku, nie mając moim zdaniem mocnych kart. Zaszachował wszystkich: Polaków, Krzyżaków, z częścią niemieckiego świata, Duńczyków, Szwedów, Tatarów. Zdominował sporą część ruskiego świata i cały czas mamił papieża możliwością przyjęcia chrześcijaństwa. Giedymin jawi się w książce jako manipulant, z którym każdy musiał się dogadywać, robiąc ,,interesy” w rejonie.
Najbardziej odnalazłem się w klimatach krzyżackich rejz na bagniste, rzeczne terytoria. Przypomniały mi się niektóre książki Bunscha. Litwa jawi się tu jako Feniks, wiecznie odradzający się z popiołów, by uderzyć ze zdwojoną siłą.
Wbrew pozorom lektura nie jest szybka, łatwa i przyjemna. Po pierwsze, książka jest bardziej naukowa niż popularna. Nie jest to wada, ale próg wejścia jest tu wysoki i przydaje się ponadprzeciętna wiedza historyczna z tego okresu.
Po drugie, dominuje ujęcie problemowe niż chronologiczne, co czasem sprzyja powtórzeniom i utrudnia czytanie. Zawsze jednak wolę, jak autor przeprowadza z punktu A do B a potem C.
Po trzecie, nigdy nie byłem pasjonatem ruskiego rozbicia dzielnicowego, a jest tu o nim sporo. Trudno jednak wymagać aby autor pomijał te kwestie. Słabość przeciwników niewątpliwie sprzyjała sile Litwy.
Po czwarte, autor ma manierę podkreślania, że inni historycy nie mają racji, co czasem bywa irytujące. Na pewno jest to ciekawe spojrzenie brytyjskiego historyka, aczkolwiek czasem w krytyce innych badaczy idzie, moim zdaniem, za daleko.
Słabe 7, bo książka się broni jako sensowne opracowanie niszowego tematu. Warto zapoznać się z historią krainy, która stworzyła podwaliny pod przyszłą Rzeczpospolitą Obojga Narodów.
Litwa końca XIII wieku i w XIV wieku to jakiś tajemniczy ewenement na skalę europejską. Zawsze ciekawiło mnie, jak to się właściwie stało, że Litwini, zamiast zniknąć w odmętach historii, jak ich ,,kuzyni” czyli Jaćwingowie i Prusowie, nie dość, że tego nie zrobili, to jeszcze stali się, będąc poganami, ważnym europejskim graczem.
Już osoba autora budzi ciekawość, bo Stephen Rowell jest brytyjskim historykiem pracującym na Litwie. Co też dosyć interesujące, badacz dobrze orientuje się w źródłach i literaturze polskiej, litewskiej czy rosyjskiej. Zresztą polemika z historykami z tej części Europy jest bardzo widoczna w tekście Brytyjczyka.
Tytułowe ramy czasowe pracy, czyli lata 1295-1345 są raczej dosyć umowne, bo autor raczej koncentruje się na panowaniu Giedymina, czyli latach 1316-1341/42.
Początkowo jest to dość ciężka lektura. Czytelnik musi się przestawić na dziwnie brzmiące i mniej znane imiona. Co tu dużo mówić, dobrze też mieć podstawową wiedzę o XIV-wiecznej Europie, bo mimo, że pozycja jest pisana z perspektywy litewskiej, to autor omawia też sąsiadów Giedymina, czyli Mazowsze, Krzyżaków, Polaków czy Rusinów. Zresztą, jedną z cech tej pracy jest pokazanie jak złożone było stosunki dyplomatyczne Litwinów, mowa tu chociażby o relacjach z Papiestwem, a w tle mamy również konflikt papiesko-cesarski czy spór polsko-krzyżacki.
Zgodnie z tytułem Rowell widzi Litwę jako imperium. Świetne są rozdziały polityczno-militarne o ekspansji Litwy, ale badacz też zwraca uwagę na politykę matrymonialną Litwinów i silną pozycję litewskich księżniczek choćby na polskim i mazowieckim dworze. Znakomity jest również rozdział o pogańskim kulcie , ale żeby nie było tak różowo są też słabsze rozdziały. Rozdział o źródłach i porównaniach kolejnych wersji latopisów jest niestety nużący dla przeciętnego śmiertelnika. Podobnie nużyła mnie też część o litewskiej metropolii.
Mimo to uważam książkę za znakomitą lekturę. Wiadomo, nie jest to łatwa pozycja, ale uważam ją za odkrywczą, taką po którą warto sięgnąć, jeśli chce się poszerzyć swoje historyczne horyzonty, zwłaszcza, że jest tutaj rzuconego sporo świeżego spojrzenia na kwestie nam bliskie jak chociażby stosunki polsko-litewskie za panowania Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Sporo rzeczy było też dla mnie niezwykle intersujących jak kwestia Rygi czy składania Krzyżaków w ofierze.
Już osoba autora budzi ciekawość, bo Stephen Rowell jest brytyjskim historykiem pracującym na Litwie. Co też dosyć interesujące, badacz dobrze orientuje się w źródłach i literaturze polskiej, litewskiej czy rosyjskiej. Zresztą polemika z historykami z tej części Europy jest bardzo widoczna w tekście Brytyjczyka.
Tytułowe ramy czasowe pracy, czyli lata 1295-1345 są raczej...
Zbiór ustaleń badawczych na temat wydarzeń i procesów zachodzących na Litwie przez półtora stulecia, od Mendoga do Witolda. Dominuje okres rządów Giedymina, ale jest naświetlany w szerszej perspektywie. Dlatego lektura wymaga od czytelnika sporej wiedzy na temat historii Europy i Azji w XIII i XIV wieku - od Awinionu po Moskwę i od Bizancjum po Nowogród.
Brytyjskiego autora wyróżnia niepospolita erudycja. Korzysta obficie ze źródeł i opracowań po polsku, litewsku, niemiecku, rosyjsku, grecku, łacinie. To wybitny badacz, wytrwale wyjaśniający zawiłości średniowiecznych zapisków. Niestety, wielostronicowe rozważania o różnicach między kolejnymi wersjami tego samego latopisu, analizy leksykalne kronik i polemiki z XIX-wiecznymi historykami potrafią przytłoczyć.
Ze względu na układ problemowy, pierwszą połowę książki momentami czyta się ciężko. Skoki przestrzenne i czasowe oraz spora liczba powtórzeń sprawiają wrażenie zamętu w notatkach, w których odnajdzie się tylko autor. Mimo to warto podjąć wysiłek i przeczytać całość. Druga połowa książki jest napisana znacznie bardziej płynnie.
Praca rzuca sporo światła na temat historii powstania państwa litewskiego i losów Europy Środkowo-Wschodniej. Rezultat to potężne kompendium wiedzy do wielokrotnego studiowania. Nie brakuje tu polemik z ustaleniami polskiej historiografii, stawiających w innym świetle sojusz Łokietka z Giedyminem, czy wspólną wyprawę na Brandenburgię w 1326 roku. Autor skutecznie broni też swojej tezy, że istnienie pogańskiego imperium nie było zagrożone dopóki potomkowie Pukuwera utrzymywali jedność. Z kart książki biją przykłady słabości Zakonu Krzyżackiego, któremu zabrakło sił do zdominowania pogańskiego sąsiada. Jednocześnie poznajemy źródło złożonej, elastycznej siły Litwy, porównanej zresztą w jednym miejscu do osmańskiego emiratu w Azji Mniejszej. Wiele tu opisów wykorzystania franciszkańskich i dominikańskich mnichów w roli skrybów i dyplomatów pogańskiego imperium. To dla mnie nowa wiedza, podobnie jak pogańscy najemnicy walczący po stronie chrześcijańskiej Rygi, czy obfite kontakty Wielkiego Księstwa z Bizancjum. To nie jest najłatwiejsza lektura, ale zdecydowanie warto się z nią zmierzyć.
8/10 za powtórzenia i chaotyczną narrację oraz ciągłe dygresje.
Zbiór ustaleń badawczych na temat wydarzeń i procesów zachodzących na Litwie przez półtora stulecia, od Mendoga do Witolda. Dominuje okres rządów Giedymina, ale jest naświetlany w szerszej perspektywie. Dlatego lektura wymaga od czytelnika sporej wiedzy na temat historii Europy i Azji w XIII i XIV wieku - od Awinionu po Moskwę i od Bizancjum po Nowogród.
Mamy tu do czynienia z prawdziwym kompendium wiedzy na temat zarówno polityki, społeczeństwa jak i gospodarki państwa litewskiego za rządów Giedymina (1316 - 1341/42). Pierwszą połowę książki zajmują rozdziały które można nazwać wprowadzającymi choć absolutnie nie oznacza to że ustępują jakością tym dalszym. Poruszane są tutaj zagadnienia źródeł wykorzystywanych do badań; powstania państwa litewskiego w XIII wieku; dojścia do władzy dynastii Pukuwera i rządów starszego brata Giedymina, Witenesa (1295-1316); a także kwestia politycznego wykorzystywania kultu pogańskiego oraz obu obrządków chrześcijańskich przez wielkich książąt. Dalsza część pracy dotyczy już działalności politycznej Giedymina zaś ostatnie rozdziały charakteryzują sytuację na Litwie również w kilka lat po jego śmierci. Największym atutem książki jest jej tematyka bowiem ilość prac poświęconych Litwie przed Jagiełłą i wydanych w języku polskim woła o pomstę do nieba. Autor korzysta z bardzo szerokiego zakresu opracowań oraz źródeł i od razu rzuca się w oczy głęboka znajomość opisywanej tematyki. Na dodatek w załącznikach otrzymujemy także kilka map oraz bardzo pomocne drzewa genealogiczne dynastii środkowo- i wschodnioeuropejskich. Jedynymi minusami pracy są: nieco chaotyczna narracja przez co zdarza się że te same informacje są powtarzane kilkukrotnie oraz kiepskie tłumaczenie za co nie można jednak winić Autora.
Zasłużone 9/10 a mi już marzy się utrzymana w tym samym stylu charakterystyka panowania Olgierda Giedyminowicza.
Mamy tu do czynienia z prawdziwym kompendium wiedzy na temat zarówno polityki, społeczeństwa jak i gospodarki państwa litewskiego za rządów Giedymina (1316 - 1341/42). Pierwszą połowę książki zajmują rozdziały które można nazwać wprowadzającymi choć absolutnie nie oznacza to że ustępują jakością tym dalszym. Poruszane są tutaj zagadnienia źródeł wykorzystywanych do badań;...
Próba ukazania historii jakiegoś państwa na podstawie zachowanych materiałów, nigdy nie jest ze wszech miar wiarygodna. Szczególnie gdy ma to dotyczyć lat bardzo odległych, co dodatkowo utrudnia interpretację materiałów. Raz że nie wszystkie teksty są w pełni dostępne, czyli są to fragmenty większego dokumentu, a po drugie, w tamtych czasach, czyli około dajmy na to 700 lat temu uwielbiano koloryzować fakty, dodawać nieistniejące zwycięstwa władcom, koloryzować ich dokonania i nie tylko. Na szczęście naukowcy-historycy całkiem zgrabnie umieją oddzielić ziarna od plew. Czego przykładem są całkiem interesujące publikacje na temat dokonań ówczesnych władców, ziem ich podległych, twórczości, a nawet wiemy całkiem sporo o zwykłym życiu zwykłych mieszkańców.
"Pogańskie imperium. Litewska dominacja w Europie Środkowo-Wschodniej 1295-1345" to publikacja próbująca nam wyjaśnić, przybliżyć genezę litewskiej dominacji w tym rejonie i jej wpływ na państwa ościenne. Dużo tu teoretyzowania, co nie zmienia faktu, że pod koniec XIII wieku Litwa zajmowała praktycznie cały obszar wspomnianej Europy Środkowo-Wschodniej. Przy czym-odmiennie od państw sąsiadujących prawie do końca XIV wieku było to państwo pogańskie. Ukazano w tej książce nie tylko kształtowanie się religii w tym regionie, ale również przedstawiono tutaj rolę Litwy-handlową, wyznaniową i podbojową. Wszystko to ze znacznym oporem ze strony sąsiadów, w tym Polski. To jeszcze nie czasy Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jednak jest to jakby zalążek tego wszystkiego, co doprowadziło do powstania tej unii. Zachęcam do lektury..
Podsumowując, autor wykonał kawał dobrej roboty. Snuje całkiem interesującą opowieść o czasach niby odległych, ale jakże nam bliskich. A jeszcze o ziemiach, które odegrają istotną rolę w późniejszej historii Polski i reszty Europy. Kierując się źródłami historycznymi, niemalże z całego świata stworzył ciekawą historię o ludziach, czasach i obyczajach. Tym bardziej polecam.
W publikacji zamieszczono także bibliografię, mapy ekspansji Litwy, oraz genealogiczne drzewa władców i możnych litewskich.
Polecam, nie tylko historykom, ale i osobom, takim jak ja, których interesują historyczne dokonania naszych przodków, czy sąsiadów.
Próba ukazania historii jakiegoś państwa na podstawie zachowanych materiałów, nigdy nie jest ze wszech miar wiarygodna. Szczególnie gdy ma to dotyczyć lat bardzo odległych, co dodatkowo utrudnia interpretację materiałów. Raz że nie wszystkie teksty są w pełni dostępne, czyli są to fragmenty większego dokumentu, a po drugie, w tamtych czasach, czyli około dajmy na to 700 lat...
Książka przypomina mi trochę " Boże igrzysko " Normana Daviesa, tylko w tym wypadku inny angielski historyk zabrał się za opisywanie historii, nie Polski, a Litwy.
Ilość naukowych opracowań na ten temat jest ograniczona, dlatego tym bardziej jest ciekawa, bo przez wiele stuleci historia obu państw była ze sobą ściśle powiązana.
Dla czytelnika łatwiejsze będzie zrozumienie, ujmę to eufemistycznie, odwieczna niechęć Litwinów do Polski i Polaków ( czekam na historię Ukrainy, autorstwa kolejnego Anglika ).
Dla osób interesujących się tematem, pozycja obowiązkowa !!!
POLECAM !!!
Książka przypomina mi trochę " Boże igrzysko " Normana Daviesa, tylko w tym wypadku inny angielski historyk zabrał się za opisywanie historii, nie Polski, a Litwy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIlość naukowych opracowań na ten temat jest ograniczona, dlatego tym bardziej jest ciekawa, bo przez wiele stuleci historia obu państw była ze sobą ściśle powiązana.
Dla czytelnika łatwiejsze będzie zrozumienie,...
Litwa końca XIII wieku i w XIV wieku to jakiś tajemniczy ewenement na skalę europejską. Zawsze ciekawiło mnie, jak to się właściwie stało, że Litwini, zamiast zniknąć w odmętach historii, jak ich ,,kuzyni” czyli Jaćwingowie i Prusowie, nie dość, że tego nie zrobili, to jeszcze stali się, będąc poganami, ważnym europejskim graczem.
Książka niewątpliwie odpowiada na te wątpliwości. Skupia się głównie na rządach Giedymina, który rozegrał swoją partię po mistrzowsku, nie mając moim zdaniem mocnych kart. Zaszachował wszystkich: Polaków, Krzyżaków, z częścią niemieckiego świata, Duńczyków, Szwedów, Tatarów. Zdominował sporą część ruskiego świata i cały czas mamił papieża możliwością przyjęcia chrześcijaństwa. Giedymin jawi się w książce jako manipulant, z którym każdy musiał się dogadywać, robiąc ,,interesy” w rejonie.
Najbardziej odnalazłem się w klimatach krzyżackich rejz na bagniste, rzeczne terytoria. Przypomniały mi się niektóre książki Bunscha. Litwa jawi się tu jako Feniks, wiecznie odradzający się z popiołów, by uderzyć ze zdwojoną siłą.
Wbrew pozorom lektura nie jest szybka, łatwa i przyjemna. Po pierwsze, książka jest bardziej naukowa niż popularna. Nie jest to wada, ale próg wejścia jest tu wysoki i przydaje się ponadprzeciętna wiedza historyczna z tego okresu.
Po drugie, dominuje ujęcie problemowe niż chronologiczne, co czasem sprzyja powtórzeniom i utrudnia czytanie. Zawsze jednak wolę, jak autor przeprowadza z punktu A do B a potem C.
Po trzecie, nigdy nie byłem pasjonatem ruskiego rozbicia dzielnicowego, a jest tu o nim sporo. Trudno jednak wymagać aby autor pomijał te kwestie. Słabość przeciwników niewątpliwie sprzyjała sile Litwy.
Po czwarte, autor ma manierę podkreślania, że inni historycy nie mają racji, co czasem bywa irytujące. Na pewno jest to ciekawe spojrzenie brytyjskiego historyka, aczkolwiek czasem w krytyce innych badaczy idzie, moim zdaniem, za daleko.
Słabe 7, bo książka się broni jako sensowne opracowanie niszowego tematu. Warto zapoznać się z historią krainy, która stworzyła podwaliny pod przyszłą Rzeczpospolitą Obojga Narodów.
Litwa końca XIII wieku i w XIV wieku to jakiś tajemniczy ewenement na skalę europejską. Zawsze ciekawiło mnie, jak to się właściwie stało, że Litwini, zamiast zniknąć w odmętach historii, jak ich ,,kuzyni” czyli Jaćwingowie i Prusowie, nie dość, że tego nie zrobili, to jeszcze stali się, będąc poganami, ważnym europejskim graczem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka niewątpliwie odpowiada na te...
Już osoba autora budzi ciekawość, bo Stephen Rowell jest brytyjskim historykiem pracującym na Litwie. Co też dosyć interesujące, badacz dobrze orientuje się w źródłach i literaturze polskiej, litewskiej czy rosyjskiej. Zresztą polemika z historykami z tej części Europy jest bardzo widoczna w tekście Brytyjczyka.
Tytułowe ramy czasowe pracy, czyli lata 1295-1345 są raczej dosyć umowne, bo autor raczej koncentruje się na panowaniu Giedymina, czyli latach 1316-1341/42.
Początkowo jest to dość ciężka lektura. Czytelnik musi się przestawić na dziwnie brzmiące i mniej znane imiona. Co tu dużo mówić, dobrze też mieć podstawową wiedzę o XIV-wiecznej Europie, bo mimo, że pozycja jest pisana z perspektywy litewskiej, to autor omawia też sąsiadów Giedymina, czyli Mazowsze, Krzyżaków, Polaków czy Rusinów. Zresztą, jedną z cech tej pracy jest pokazanie jak złożone było stosunki dyplomatyczne Litwinów, mowa tu chociażby o relacjach z Papiestwem, a w tle mamy również konflikt papiesko-cesarski czy spór polsko-krzyżacki.
Zgodnie z tytułem Rowell widzi Litwę jako imperium. Świetne są rozdziały polityczno-militarne o ekspansji Litwy, ale badacz też zwraca uwagę na politykę matrymonialną Litwinów i silną pozycję litewskich księżniczek choćby na polskim i mazowieckim dworze. Znakomity jest również rozdział o pogańskim kulcie , ale żeby nie było tak różowo są też słabsze rozdziały. Rozdział o źródłach i porównaniach kolejnych wersji latopisów jest niestety nużący dla przeciętnego śmiertelnika. Podobnie nużyła mnie też część o litewskiej metropolii.
Mimo to uważam książkę za znakomitą lekturę. Wiadomo, nie jest to łatwa pozycja, ale uważam ją za odkrywczą, taką po którą warto sięgnąć, jeśli chce się poszerzyć swoje historyczne horyzonty, zwłaszcza, że jest tutaj rzuconego sporo świeżego spojrzenia na kwestie nam bliskie jak chociażby stosunki polsko-litewskie za panowania Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Sporo rzeczy było też dla mnie niezwykle intersujących jak kwestia Rygi czy składania Krzyżaków w ofierze.
Już osoba autora budzi ciekawość, bo Stephen Rowell jest brytyjskim historykiem pracującym na Litwie. Co też dosyć interesujące, badacz dobrze orientuje się w źródłach i literaturze polskiej, litewskiej czy rosyjskiej. Zresztą polemika z historykami z tej części Europy jest bardzo widoczna w tekście Brytyjczyka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowe ramy czasowe pracy, czyli lata 1295-1345 są raczej...
Zbiór ustaleń badawczych na temat wydarzeń i procesów zachodzących na Litwie przez półtora stulecia, od Mendoga do Witolda. Dominuje okres rządów Giedymina, ale jest naświetlany w szerszej perspektywie. Dlatego lektura wymaga od czytelnika sporej wiedzy na temat historii Europy i Azji w XIII i XIV wieku - od Awinionu po Moskwę i od Bizancjum po Nowogród.
Brytyjskiego autora wyróżnia niepospolita erudycja. Korzysta obficie ze źródeł i opracowań po polsku, litewsku, niemiecku, rosyjsku, grecku, łacinie. To wybitny badacz, wytrwale wyjaśniający zawiłości średniowiecznych zapisków. Niestety, wielostronicowe rozważania o różnicach między kolejnymi wersjami tego samego latopisu, analizy leksykalne kronik i polemiki z XIX-wiecznymi historykami potrafią przytłoczyć.
Ze względu na układ problemowy, pierwszą połowę książki momentami czyta się ciężko. Skoki przestrzenne i czasowe oraz spora liczba powtórzeń sprawiają wrażenie zamętu w notatkach, w których odnajdzie się tylko autor. Mimo to warto podjąć wysiłek i przeczytać całość. Druga połowa książki jest napisana znacznie bardziej płynnie.
Praca rzuca sporo światła na temat historii powstania państwa litewskiego i losów Europy Środkowo-Wschodniej. Rezultat to potężne kompendium wiedzy do wielokrotnego studiowania. Nie brakuje tu polemik z ustaleniami polskiej historiografii, stawiających w innym świetle sojusz Łokietka z Giedyminem, czy wspólną wyprawę na Brandenburgię w 1326 roku. Autor skutecznie broni też swojej tezy, że istnienie pogańskiego imperium nie było zagrożone dopóki potomkowie Pukuwera utrzymywali jedność. Z kart książki biją przykłady słabości Zakonu Krzyżackiego, któremu zabrakło sił do zdominowania pogańskiego sąsiada. Jednocześnie poznajemy źródło złożonej, elastycznej siły Litwy, porównanej zresztą w jednym miejscu do osmańskiego emiratu w Azji Mniejszej. Wiele tu opisów wykorzystania franciszkańskich i dominikańskich mnichów w roli skrybów i dyplomatów pogańskiego imperium. To dla mnie nowa wiedza, podobnie jak pogańscy najemnicy walczący po stronie chrześcijańskiej Rygi, czy obfite kontakty Wielkiego Księstwa z Bizancjum. To nie jest najłatwiejsza lektura, ale zdecydowanie warto się z nią zmierzyć.
8/10 za powtórzenia i chaotyczną narrację oraz ciągłe dygresje.
Zbiór ustaleń badawczych na temat wydarzeń i procesów zachodzących na Litwie przez półtora stulecia, od Mendoga do Witolda. Dominuje okres rządów Giedymina, ale jest naświetlany w szerszej perspektywie. Dlatego lektura wymaga od czytelnika sporej wiedzy na temat historii Europy i Azji w XIII i XIV wieku - od Awinionu po Moskwę i od Bizancjum po Nowogród.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrytyjskiego...
Mamy tu do czynienia z prawdziwym kompendium wiedzy na temat zarówno polityki, społeczeństwa jak i gospodarki państwa litewskiego za rządów Giedymina (1316 - 1341/42). Pierwszą połowę książki zajmują rozdziały które można nazwać wprowadzającymi choć absolutnie nie oznacza to że ustępują jakością tym dalszym. Poruszane są tutaj zagadnienia źródeł wykorzystywanych do badań; powstania państwa litewskiego w XIII wieku; dojścia do władzy dynastii Pukuwera i rządów starszego brata Giedymina, Witenesa (1295-1316); a także kwestia politycznego wykorzystywania kultu pogańskiego oraz obu obrządków chrześcijańskich przez wielkich książąt. Dalsza część pracy dotyczy już działalności politycznej Giedymina zaś ostatnie rozdziały charakteryzują sytuację na Litwie również w kilka lat po jego śmierci. Największym atutem książki jest jej tematyka bowiem ilość prac poświęconych Litwie przed Jagiełłą i wydanych w języku polskim woła o pomstę do nieba. Autor korzysta z bardzo szerokiego zakresu opracowań oraz źródeł i od razu rzuca się w oczy głęboka znajomość opisywanej tematyki. Na dodatek w załącznikach otrzymujemy także kilka map oraz bardzo pomocne drzewa genealogiczne dynastii środkowo- i wschodnioeuropejskich. Jedynymi minusami pracy są: nieco chaotyczna narracja przez co zdarza się że te same informacje są powtarzane kilkukrotnie oraz kiepskie tłumaczenie za co nie można jednak winić Autora.
Zasłużone 9/10 a mi już marzy się utrzymana w tym samym stylu charakterystyka panowania Olgierda Giedyminowicza.
Mamy tu do czynienia z prawdziwym kompendium wiedzy na temat zarówno polityki, społeczeństwa jak i gospodarki państwa litewskiego za rządów Giedymina (1316 - 1341/42). Pierwszą połowę książki zajmują rozdziały które można nazwać wprowadzającymi choć absolutnie nie oznacza to że ustępują jakością tym dalszym. Poruszane są tutaj zagadnienia źródeł wykorzystywanych do badań;...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPróba ukazania historii jakiegoś państwa na podstawie zachowanych materiałów, nigdy nie jest ze wszech miar wiarygodna. Szczególnie gdy ma to dotyczyć lat bardzo odległych, co dodatkowo utrudnia interpretację materiałów. Raz że nie wszystkie teksty są w pełni dostępne, czyli są to fragmenty większego dokumentu, a po drugie, w tamtych czasach, czyli około dajmy na to 700 lat temu uwielbiano koloryzować fakty, dodawać nieistniejące zwycięstwa władcom, koloryzować ich dokonania i nie tylko. Na szczęście naukowcy-historycy całkiem zgrabnie umieją oddzielić ziarna od plew. Czego przykładem są całkiem interesujące publikacje na temat dokonań ówczesnych władców, ziem ich podległych, twórczości, a nawet wiemy całkiem sporo o zwykłym życiu zwykłych mieszkańców.
"Pogańskie imperium. Litewska dominacja w Europie Środkowo-Wschodniej 1295-1345" to publikacja próbująca nam wyjaśnić, przybliżyć genezę litewskiej dominacji w tym rejonie i jej wpływ na państwa ościenne. Dużo tu teoretyzowania, co nie zmienia faktu, że pod koniec XIII wieku Litwa zajmowała praktycznie cały obszar wspomnianej Europy Środkowo-Wschodniej. Przy czym-odmiennie od państw sąsiadujących prawie do końca XIV wieku było to państwo pogańskie. Ukazano w tej książce nie tylko kształtowanie się religii w tym regionie, ale również przedstawiono tutaj rolę Litwy-handlową, wyznaniową i podbojową. Wszystko to ze znacznym oporem ze strony sąsiadów, w tym Polski. To jeszcze nie czasy Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jednak jest to jakby zalążek tego wszystkiego, co doprowadziło do powstania tej unii. Zachęcam do lektury..
Podsumowując, autor wykonał kawał dobrej roboty. Snuje całkiem interesującą opowieść o czasach niby odległych, ale jakże nam bliskich. A jeszcze o ziemiach, które odegrają istotną rolę w późniejszej historii Polski i reszty Europy. Kierując się źródłami historycznymi, niemalże z całego świata stworzył ciekawą historię o ludziach, czasach i obyczajach. Tym bardziej polecam.
W publikacji zamieszczono także bibliografię, mapy ekspansji Litwy, oraz genealogiczne drzewa władców i możnych litewskich.
Polecam, nie tylko historykom, ale i osobom, takim jak ja, których interesują historyczne dokonania naszych przodków, czy sąsiadów.
Próba ukazania historii jakiegoś państwa na podstawie zachowanych materiałów, nigdy nie jest ze wszech miar wiarygodna. Szczególnie gdy ma to dotyczyć lat bardzo odległych, co dodatkowo utrudnia interpretację materiałów. Raz że nie wszystkie teksty są w pełni dostępne, czyli są to fragmenty większego dokumentu, a po drugie, w tamtych czasach, czyli około dajmy na to 700 lat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to