Wróć na stronę książki

Oceny książki Pogańskie Imperium. Litewska dominacja w Europie środkowo-wschodniej 1295-1345

Średnia ocen
7,9 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1938
1938

Na półkach:

Książka przypomina mi trochę " Boże igrzysko " Normana Daviesa, tylko w tym wypadku inny angielski historyk zabrał się za opisywanie historii, nie Polski, a Litwy.
Ilość naukowych opracowań na ten temat jest ograniczona, dlatego tym bardziej jest ciekawa, bo przez wiele stuleci historia obu państw była ze sobą ściśle powiązana.
Dla czytelnika łatwiejsze będzie zrozumienie, ujmę to eufemistycznie, odwieczna niechęć Litwinów do Polski i Polaków ( czekam na historię Ukrainy, autorstwa kolejnego Anglika ).
Dla osób interesujących się tematem, pozycja obowiązkowa !!!
POLECAM !!!

Książka przypomina mi trochę " Boże igrzysko " Normana Daviesa, tylko w tym wypadku inny angielski historyk zabrał się za opisywanie historii, nie Polski, a Litwy.
Ilość naukowych opracowań na ten temat jest ograniczona, dlatego tym bardziej jest ciekawa, bo przez wiele stuleci historia obu państw była ze sobą ściśle powiązana.
Dla czytelnika łatwiejsze będzie zrozumienie,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
550
374

Na półkach:

Litwa końca XIII wieku i w XIV wieku to jakiś tajemniczy ewenement na skalę europejską. Zawsze ciekawiło mnie, jak to się właściwie stało, że Litwini, zamiast zniknąć w odmętach historii, jak ich ,,kuzyni” czyli Jaćwingowie i Prusowie, nie dość, że tego nie zrobili, to jeszcze stali się, będąc poganami, ważnym europejskim graczem.

Książka niewątpliwie odpowiada na te wątpliwości. Skupia się głównie na rządach Giedymina, który rozegrał swoją partię po mistrzowsku, nie mając moim zdaniem mocnych kart. Zaszachował wszystkich: Polaków, Krzyżaków, z częścią niemieckiego świata, Duńczyków, Szwedów, Tatarów. Zdominował sporą część ruskiego świata i cały czas mamił papieża możliwością przyjęcia chrześcijaństwa. Giedymin jawi się w książce jako manipulant, z którym każdy musiał się dogadywać, robiąc ,,interesy” w rejonie.

Najbardziej odnalazłem się w klimatach krzyżackich rejz na bagniste, rzeczne terytoria. Przypomniały mi się niektóre książki Bunscha. Litwa jawi się tu jako Feniks, wiecznie odradzający się z popiołów, by uderzyć ze zdwojoną siłą.

Wbrew pozorom lektura nie jest szybka, łatwa i przyjemna. Po pierwsze, książka jest bardziej naukowa niż popularna. Nie jest to wada, ale próg wejścia jest tu wysoki i przydaje się ponadprzeciętna wiedza historyczna z tego okresu.

Po drugie, dominuje ujęcie problemowe niż chronologiczne, co czasem sprzyja powtórzeniom i utrudnia czytanie. Zawsze jednak wolę, jak autor przeprowadza z punktu A do B a potem C.

Po trzecie, nigdy nie byłem pasjonatem ruskiego rozbicia dzielnicowego, a jest tu o nim sporo. Trudno jednak wymagać aby autor pomijał te kwestie. Słabość przeciwników niewątpliwie sprzyjała sile Litwy.

Po czwarte, autor ma manierę podkreślania, że inni historycy nie mają racji, co czasem bywa irytujące. Na pewno jest to ciekawe spojrzenie brytyjskiego historyka, aczkolwiek czasem w krytyce innych badaczy idzie, moim zdaniem, za daleko.

Słabe 7, bo książka się broni jako sensowne opracowanie niszowego tematu. Warto zapoznać się z historią krainy, która stworzyła podwaliny pod przyszłą Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Litwa końca XIII wieku i w XIV wieku to jakiś tajemniczy ewenement na skalę europejską. Zawsze ciekawiło mnie, jak to się właściwie stało, że Litwini, zamiast zniknąć w odmętach historii, jak ich ,,kuzyni” czyli Jaćwingowie i Prusowie, nie dość, że tego nie zrobili, to jeszcze stali się, będąc poganami, ważnym europejskim graczem.

Książka niewątpliwie odpowiada na te...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1587
1247

Na półkach: , , ,

Już osoba autora budzi ciekawość, bo Stephen Rowell jest brytyjskim historykiem pracującym na Litwie. Co też dosyć interesujące, badacz dobrze orientuje się w źródłach i literaturze polskiej, litewskiej czy rosyjskiej. Zresztą polemika z historykami z tej części Europy jest bardzo widoczna w tekście Brytyjczyka.
Tytułowe ramy czasowe pracy, czyli lata 1295-1345 są raczej dosyć umowne, bo autor raczej koncentruje się na panowaniu Giedymina, czyli latach 1316-1341/42.
Początkowo jest to dość ciężka lektura. Czytelnik musi się przestawić na dziwnie brzmiące i mniej znane imiona. Co tu dużo mówić, dobrze też mieć podstawową wiedzę o XIV-wiecznej Europie, bo mimo, że pozycja jest pisana z perspektywy litewskiej, to autor omawia też sąsiadów Giedymina, czyli Mazowsze, Krzyżaków, Polaków czy Rusinów. Zresztą, jedną z cech tej pracy jest pokazanie jak złożone było stosunki dyplomatyczne Litwinów, mowa tu chociażby o relacjach z Papiestwem, a w tle mamy również konflikt papiesko-cesarski czy spór polsko-krzyżacki.
Zgodnie z tytułem Rowell widzi Litwę jako imperium. Świetne są rozdziały polityczno-militarne o ekspansji Litwy, ale badacz też zwraca uwagę na politykę matrymonialną Litwinów i silną pozycję litewskich księżniczek choćby na polskim i mazowieckim dworze. Znakomity jest również rozdział o pogańskim kulcie , ale żeby nie było tak różowo są też słabsze rozdziały. Rozdział o źródłach i porównaniach kolejnych wersji latopisów jest niestety nużący dla przeciętnego śmiertelnika. Podobnie nużyła mnie też część o litewskiej metropolii.
Mimo to uważam książkę za znakomitą lekturę. Wiadomo, nie jest to łatwa pozycja, ale uważam ją za odkrywczą, taką po którą warto sięgnąć, jeśli chce się poszerzyć swoje historyczne horyzonty, zwłaszcza, że jest tutaj rzuconego sporo świeżego spojrzenia na kwestie nam bliskie jak chociażby stosunki polsko-litewskie za panowania Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Sporo rzeczy było też dla mnie niezwykle intersujących jak kwestia Rygi czy składania Krzyżaków w ofierze.

Już osoba autora budzi ciekawość, bo Stephen Rowell jest brytyjskim historykiem pracującym na Litwie. Co też dosyć interesujące, badacz dobrze orientuje się w źródłach i literaturze polskiej, litewskiej czy rosyjskiej. Zresztą polemika z historykami z tej części Europy jest bardzo widoczna w tekście Brytyjczyka.
Tytułowe ramy czasowe pracy, czyli lata 1295-1345 są raczej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to