„Bike&Cook. Kulinarny poradnik rowerzysty” powstał w oparciu o wiedzę i doświadczenia dietetyka sportowego. Cel – utrzymać wagę i zapewnić stosowną podaż energii na pokonywanie kilometrów. Zawodowcem nie jestem, rower lubię i z tą książką spędzę lato. A jeszcze Was chcę do niej zachęcić.
Dlaczego?
Bo jest tu prosto i szybko. Nie ma składników z kosmosu i perspektywy długich godzin w kuchni. Wszak rower czeka. Przepisy są klarowne i zwięzłe. Nie trzeba być mistrzem kuchni molekularnej, wystarczy umieć czytać ze zrozumieniem.
Bo jest zdrowo, smacznie i kolorowo. Dużo roślin, a sezon w pełni. Trafi się też dobry burger, smaczna rybka czy inne potrzebne, pełnowartościowe białko.
Bo jest trochę wiedzy ogólnej przed rozdziałami z przepisami. Świadomość motywuje, podobnie jak perspektywa dobrego wyglądu w specjalnej rowerowej odzieży. A jej wybór jest ogromny. I sam poradnik też leży w dłoniach jak ulał.
Co my w nim właściwie mamy?
Pyszne śniadania, przekąski, koktajle, ciasteczka, kolorowe izotoniki, posiłki potreningowe, lunche, kolacje, pasty, smarowidła, rewelacyjne sałatki. I steki.
Można się najeść. Można mieć formę. Można wyglądać dobrze w dziwnych ubraniach. I czuć szczęście zamiast wyrzutów.
Dla ułatwienia baza zakupowa, spis potraw, składniki na jedną porcję i jej wartość oraz apetyczne zdjęcia.
Ogromnie cieszę się z tej książki i bardzo Wam polecam.
„Bike&Cook. Kulinarny poradnik rowerzysty” powstał w oparciu o wiedzę i doświadczenia dietetyka sportowego. Cel – utrzymać wagę i zapewnić stosowną podaż energii na pokonywanie kilometrów. Zawodowcem nie jestem, rower lubię i z tą książką spędzę lato. A jeszcze Was chcę do niej zachęcić.
Dlaczego?
Bo jest tu prosto i szybko. Nie ma składników z kosmosu i perspektywy...
Każda z części jest poprzedzona informacjami pozwalającymi zrozumieć podstawy prawidłowej diety kolarskiej, jednak bez obaw, autorzy nie zanudzają teorią z zakresu żywienia sportowców. Przepisy są tak dobrane, aby przeciętny kolarz amator mógł sobie z nimi poradzić tj. pracując zawodowo i trenując miał czas jeszcze na samodzielne przygotowanie posiłków. Bardzo przydatny jest spis przepisów i indeks składników. Generalnie książka jest bardzo starannie i ładnie wydana. Kupiłam ją kilka dni temu i już wykorzystałam kilka przepisów.
Każda z części jest poprzedzona informacjami pozwalającymi zrozumieć podstawy prawidłowej diety kolarskiej, jednak bez obaw, autorzy nie zanudzają teorią z zakresu żywienia sportowców. Przepisy są tak dobrane, aby przeciętny kolarz amator mógł sobie z nimi poradzić tj. pracując zawodowo i trenując miał czas jeszcze na samodzielne przygotowanie posiłków. Bardzo przydatny...
Będąc kolarzem amatorem już w słusznym wieku, a więc z racji obowiązków rodzinno-zawodowych samym treningiem już więcej nie osiągnę, zainteresowałem się dietą. Jednak będąc całkowitym laikiem z zakresu szeroko pojętej biologii i chemii, ciężko mi było przebrnąć przez pozycje "naukowe". Szukałem, więc przyjaznego poradnika, gdzie autor wyłożył by "kawa na ławę" co i jak jeść aby było optymalnie a przy okazji zaproponował potrawy ... i wreszcie trafiłem :) Autorzy "Bike and Cook" w syntetyczny sposób prezentują teoretyczne podstawy żywienia sportowca wytrzymałościowego, dosłownie 3-4 strony najistotniejszych elementów. Podstawą publikacji są propozycje posiłków podzielone na kategorie uzależnione od pory w odniesieniu do pory treningu - śniadania, przekąski tuż przedtreningowe i treningowe, posiłki regeneracyjne oraz lunche/kolacje. Każda z kategorii poprzedzona jest krótkim wstępem teoretycznym. Wszystkie przepisy są bardzo proste i szybkie a co najważniejsze zdrowe. Jak dla mnie dużym plusem jest podanie składników w proporcjach na 1 porcję i podaniem wartości składników ... jest to o wiele przystępniejsze niż dzielenie wszystkiego na 4 lub 2 ;P
Absolutnym hitem są przepisy na izotoniki ... ten na bazie zielonej herbaty, mięty, imbiru i cytryny jest po prostu rewelacyjny.
Podsumowując, książka doskonale się sprawdzi w przypadku osoby dopiero zaczynającej przygodę ze sportowym żywieniem, znajdzie ona tutaj pewne podstawy, które będzie można potem pogłębiać. Natomiast dla osoby mająca doświadczenie w tej dziedzinie, to pewne kompendium podstaw wiedzy a przede wszystkim bardzo ciekawe i zdrowe przepisy.
Książka na stałe zagości w mojej kuchni :)
Będąc kolarzem amatorem już w słusznym wieku, a więc z racji obowiązków rodzinno-zawodowych samym treningiem już więcej nie osiągnę, zainteresowałem się dietą. Jednak będąc całkowitym laikiem z zakresu szeroko pojętej biologii i chemii, ciężko mi było przebrnąć przez pozycje "naukowe". Szukałem, więc przyjaznego poradnika, gdzie autor wyłożył by "kawa na ławę" co i jak...
Ta książka powinna mieć status Dobra Narodowego.
Ta książka powinna mieć status Dobra Narodowego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bike&Cook. Kulinarny poradnik rowerzysty” powstał w oparciu o wiedzę i doświadczenia dietetyka sportowego. Cel – utrzymać wagę i zapewnić stosowną podaż energii na pokonywanie kilometrów. Zawodowcem nie jestem, rower lubię i z tą książką spędzę lato. A jeszcze Was chcę do niej zachęcić.
Dlaczego?
Bo jest tu prosto i szybko. Nie ma składników z kosmosu i perspektywy długich godzin w kuchni. Wszak rower czeka. Przepisy są klarowne i zwięzłe. Nie trzeba być mistrzem kuchni molekularnej, wystarczy umieć czytać ze zrozumieniem.
Bo jest zdrowo, smacznie i kolorowo. Dużo roślin, a sezon w pełni. Trafi się też dobry burger, smaczna rybka czy inne potrzebne, pełnowartościowe białko.
Bo jest trochę wiedzy ogólnej przed rozdziałami z przepisami. Świadomość motywuje, podobnie jak perspektywa dobrego wyglądu w specjalnej rowerowej odzieży. A jej wybór jest ogromny. I sam poradnik też leży w dłoniach jak ulał.
Co my w nim właściwie mamy?
Pyszne śniadania, przekąski, koktajle, ciasteczka, kolorowe izotoniki, posiłki potreningowe, lunche, kolacje, pasty, smarowidła, rewelacyjne sałatki. I steki.
Można się najeść. Można mieć formę. Można wyglądać dobrze w dziwnych ubraniach. I czuć szczęście zamiast wyrzutów.
Dla ułatwienia baza zakupowa, spis potraw, składniki na jedną porcję i jej wartość oraz apetyczne zdjęcia.
Ogromnie cieszę się z tej książki i bardzo Wam polecam.
„Bike&Cook. Kulinarny poradnik rowerzysty” powstał w oparciu o wiedzę i doświadczenia dietetyka sportowego. Cel – utrzymać wagę i zapewnić stosowną podaż energii na pokonywanie kilometrów. Zawodowcem nie jestem, rower lubię i z tą książką spędzę lato. A jeszcze Was chcę do niej zachęcić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlaczego?
Bo jest tu prosto i szybko. Nie ma składników z kosmosu i perspektywy...
lektura obowiązkowa dla rowerzystów :)
przepisy na obiady, przekąski i izotoniki, plus garść informacji o trenowaniu i wpływie diety na osiągnięcia.
lektura obowiązkowa dla rowerzystów :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzepisy na obiady, przekąski i izotoniki, plus garść informacji o trenowaniu i wpływie diety na osiągnięcia.
Każda z części jest poprzedzona informacjami pozwalającymi zrozumieć podstawy prawidłowej diety kolarskiej, jednak bez obaw, autorzy nie zanudzają teorią z zakresu żywienia sportowców. Przepisy są tak dobrane, aby przeciętny kolarz amator mógł sobie z nimi poradzić tj. pracując zawodowo i trenując miał czas jeszcze na samodzielne przygotowanie posiłków. Bardzo przydatny jest spis przepisów i indeks składników. Generalnie książka jest bardzo starannie i ładnie wydana. Kupiłam ją kilka dni temu i już wykorzystałam kilka przepisów.
Każda z części jest poprzedzona informacjami pozwalającymi zrozumieć podstawy prawidłowej diety kolarskiej, jednak bez obaw, autorzy nie zanudzają teorią z zakresu żywienia sportowców. Przepisy są tak dobrane, aby przeciętny kolarz amator mógł sobie z nimi poradzić tj. pracując zawodowo i trenując miał czas jeszcze na samodzielne przygotowanie posiłków. Bardzo przydatny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędąc kolarzem amatorem już w słusznym wieku, a więc z racji obowiązków rodzinno-zawodowych samym treningiem już więcej nie osiągnę, zainteresowałem się dietą. Jednak będąc całkowitym laikiem z zakresu szeroko pojętej biologii i chemii, ciężko mi było przebrnąć przez pozycje "naukowe". Szukałem, więc przyjaznego poradnika, gdzie autor wyłożył by "kawa na ławę" co i jak jeść aby było optymalnie a przy okazji zaproponował potrawy ... i wreszcie trafiłem :) Autorzy "Bike and Cook" w syntetyczny sposób prezentują teoretyczne podstawy żywienia sportowca wytrzymałościowego, dosłownie 3-4 strony najistotniejszych elementów. Podstawą publikacji są propozycje posiłków podzielone na kategorie uzależnione od pory w odniesieniu do pory treningu - śniadania, przekąski tuż przedtreningowe i treningowe, posiłki regeneracyjne oraz lunche/kolacje. Każda z kategorii poprzedzona jest krótkim wstępem teoretycznym. Wszystkie przepisy są bardzo proste i szybkie a co najważniejsze zdrowe. Jak dla mnie dużym plusem jest podanie składników w proporcjach na 1 porcję i podaniem wartości składników ... jest to o wiele przystępniejsze niż dzielenie wszystkiego na 4 lub 2 ;P
Absolutnym hitem są przepisy na izotoniki ... ten na bazie zielonej herbaty, mięty, imbiru i cytryny jest po prostu rewelacyjny.
Podsumowując, książka doskonale się sprawdzi w przypadku osoby dopiero zaczynającej przygodę ze sportowym żywieniem, znajdzie ona tutaj pewne podstawy, które będzie można potem pogłębiać. Natomiast dla osoby mająca doświadczenie w tej dziedzinie, to pewne kompendium podstaw wiedzy a przede wszystkim bardzo ciekawe i zdrowe przepisy.
Książka na stałe zagości w mojej kuchni :)
Będąc kolarzem amatorem już w słusznym wieku, a więc z racji obowiązków rodzinno-zawodowych samym treningiem już więcej nie osiągnę, zainteresowałem się dietą. Jednak będąc całkowitym laikiem z zakresu szeroko pojętej biologii i chemii, ciężko mi było przebrnąć przez pozycje "naukowe". Szukałem, więc przyjaznego poradnika, gdzie autor wyłożył by "kawa na ławę" co i jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to