Daję 10 gwiazdeczek NIE dlatego, że to było swego czasu takie wspaniałe dzieło samo w sobie... tylko za to, że ktoś w ogóle w tamtych czasach wysilił się, żeby pewne elementarne zasady knucia w wojnie polsko-jaruzelskiej spisać.
Z perspektywy obecnej wiedzy o działalności bezpieki i konfidentów zdaję sobie sprawę, że zasięg zagrożenia działalnością - zwłaszcza tych ostatnich - był o wiele większy, niż wówczas nam się wydawało. Wierzyliśmy wtedy „Bolkom” i „Filozofom” pełni naiwności swojej, a komuniści ustawili nas do „okrągłego stołu”, jak barany na rzeź.
Ale cóż, coś trzeba było robić i każdy na miarę swojej odwagi czy świadomości mógł wesprzeć podziemie i znaleźć się w zasięgu działań komunistycznych służb.
Ta instrukcja ustawiała pewien sposób myślenia minimalizujący część tych zagrożeń.
Z drugiej strony obraz komunizmu i jego służb w stanie wojennym wyłaniający się z tego opracowania wygląda przyjemniej, niż czarna rzeczywistość tamtych czasów.
Czy dlatego można do dziś spotkać wyznawców sierpa i młota na wiecach i protestach?
Jako naród, społeczeństwo i państwo zostaliśmy nieomal zniszczeni wpadając pokrótce z deszczu pod rynnę: z bolszewickiego komunizmu w jej trockistowsko-neomarksistowską wersję, w rzeczywistość zachodniej Europy ukształtowaną podskórnymi procesami przemian społecznych odbywających się tam od lat sześćdziesiątych...
...zachwyceni iluzją tamtejszej „demokracji”.
A hart ducha wytapia się przede wszystkim w powszechnej edukacji, a ta po dzień dzisiejszy jest w rękach manipulatorów bez duszy i moralnej siły, w rękach neomarksistowskich antykulturowców, dzieci pokolenia lat sześćdziesiątych, dzieci nieudanej - tylko z pozoru - zachodniej rewolucji komunistycznej.
Theodor Adorno, Max Horkheimer, Walter Benjamin, Herbert Marcuse, Leo Löwenthal, Franz Leopold Neumann, Friedrich Pollock, Erich Fromm, Jürgen Habermas, Alfred Schmidt, Altiero Spinelli...
Zna ktoś te nazwiska i co zrobiły z cywilizacją i kulturą europejską? Skąd się wzięło pojęcie „tolerancji represywnej”, pojęcie „dyskursu”? Zna ktoś „Manifest z Ventotene”?
Nie mam zielonego pojęcia, czy ocalejemy.
Daję 10 gwiazdeczek NIE dlatego, że to było swego czasu takie wspaniałe dzieło samo w sobie... tylko za to, że ktoś w ogóle w tamtych czasach wysilił się, żeby pewne elementarne zasady knucia w wojnie polsko-jaruzelskiej spisać.
Z perspektywy obecnej wiedzy o działalności bezpieki i konfidentów zdaję sobie sprawę, że zasięg zagrożenia działalnością - zwłaszcza tych...
Cóż.... Książka nie o obecnych czasach. O potrzebach zachowań wynikających z pewnych czasów. Chociaż nasuwają się różne refleksje....
Myślę, że młodzież nie zrozumie. Chyba nie ma sensu, by czytała. Ja pamiętam lata 80-te. Wiem, co się działo. Książka to zarazem studium psychologiczne ludzkich zachowań. Przykłady prób "złamania" postawy człowieka. Stwierdzenia w rodzaju: twój najlepszy przyjaciel może się okazać kiepskim, wręcz irytującym kompanem w więzieniu, bo wówczas ludzkie zachowania są nieprzewidywalne.
Czyta się spokojnie. Książka nie zawiera drastycznych opisów.
Cóż.... Książka nie o obecnych czasach. O potrzebach zachowań wynikających z pewnych czasów. Chociaż nasuwają się różne refleksje....
Myślę, że młodzież nie zrozumie. Chyba nie ma sensu, by czytała. Ja pamiętam lata 80-te. Wiem, co się działo. Książka to zarazem studium psychologiczne ludzkich zachowań. Przykłady prób "złamania" postawy człowieka. Stwierdzenia w rodzaju:...
Daję 10 gwiazdeczek NIE dlatego, że to było swego czasu takie wspaniałe dzieło samo w sobie... tylko za to, że ktoś w ogóle w tamtych czasach wysilił się, żeby pewne elementarne zasady knucia w wojnie polsko-jaruzelskiej spisać.
Z perspektywy obecnej wiedzy o działalności bezpieki i konfidentów zdaję sobie sprawę, że zasięg zagrożenia działalnością - zwłaszcza tych ostatnich - był o wiele większy, niż wówczas nam się wydawało. Wierzyliśmy wtedy „Bolkom” i „Filozofom” pełni naiwności swojej, a komuniści ustawili nas do „okrągłego stołu”, jak barany na rzeź.
Ale cóż, coś trzeba było robić i każdy na miarę swojej odwagi czy świadomości mógł wesprzeć podziemie i znaleźć się w zasięgu działań komunistycznych służb.
Ta instrukcja ustawiała pewien sposób myślenia minimalizujący część tych zagrożeń.
Z drugiej strony obraz komunizmu i jego służb w stanie wojennym wyłaniający się z tego opracowania wygląda przyjemniej, niż czarna rzeczywistość tamtych czasów.
Czy dlatego można do dziś spotkać wyznawców sierpa i młota na wiecach i protestach?
Jako naród, społeczeństwo i państwo zostaliśmy nieomal zniszczeni wpadając pokrótce z deszczu pod rynnę: z bolszewickiego komunizmu w jej trockistowsko-neomarksistowską wersję, w rzeczywistość zachodniej Europy ukształtowaną podskórnymi procesami przemian społecznych odbywających się tam od lat sześćdziesiątych...
...zachwyceni iluzją tamtejszej „demokracji”.
A hart ducha wytapia się przede wszystkim w powszechnej edukacji, a ta po dzień dzisiejszy jest w rękach manipulatorów bez duszy i moralnej siły, w rękach neomarksistowskich antykulturowców, dzieci pokolenia lat sześćdziesiątych, dzieci nieudanej - tylko z pozoru - zachodniej rewolucji komunistycznej.
Theodor Adorno, Max Horkheimer, Walter Benjamin, Herbert Marcuse, Leo Löwenthal, Franz Leopold Neumann, Friedrich Pollock, Erich Fromm, Jürgen Habermas, Alfred Schmidt, Altiero Spinelli...
Zna ktoś te nazwiska i co zrobiły z cywilizacją i kulturą europejską? Skąd się wzięło pojęcie „tolerancji represywnej”, pojęcie „dyskursu”? Zna ktoś „Manifest z Ventotene”?
Nie mam zielonego pojęcia, czy ocalejemy.
Daję 10 gwiazdeczek NIE dlatego, że to było swego czasu takie wspaniałe dzieło samo w sobie... tylko za to, że ktoś w ogóle w tamtych czasach wysilił się, żeby pewne elementarne zasady knucia w wojnie polsko-jaruzelskiej spisać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ perspektywy obecnej wiedzy o działalności bezpieki i konfidentów zdaję sobie sprawę, że zasięg zagrożenia działalnością - zwłaszcza tych...
Cóż.... Książka nie o obecnych czasach. O potrzebach zachowań wynikających z pewnych czasów. Chociaż nasuwają się różne refleksje....
Myślę, że młodzież nie zrozumie. Chyba nie ma sensu, by czytała. Ja pamiętam lata 80-te. Wiem, co się działo. Książka to zarazem studium psychologiczne ludzkich zachowań. Przykłady prób "złamania" postawy człowieka. Stwierdzenia w rodzaju: twój najlepszy przyjaciel może się okazać kiepskim, wręcz irytującym kompanem w więzieniu, bo wówczas ludzkie zachowania są nieprzewidywalne.
Czyta się spokojnie. Książka nie zawiera drastycznych opisów.
Cóż.... Książka nie o obecnych czasach. O potrzebach zachowań wynikających z pewnych czasów. Chociaż nasuwają się różne refleksje....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że młodzież nie zrozumie. Chyba nie ma sensu, by czytała. Ja pamiętam lata 80-te. Wiem, co się działo. Książka to zarazem studium psychologiczne ludzkich zachowań. Przykłady prób "złamania" postawy człowieka. Stwierdzenia w rodzaju:...