Książkę wypożyczyłam z biblioteki, niczego o niej wcześniej nie wiedząc, dlatego też zupełnie nie spodziewałam się lektury tego rodzaju. Książka nie zdołała uśpić mojego dziecka, za to ja rzeczywiście prawie zasnęłam ;). Książka kompletnie nie w naszym typie - zanudza na śmierć (i chyba o to chodziło), nie zliczę ile razy pojawiły się tam takie słowa jak "już" czy "znużony". Szczególnie irytujące były te "już", pojawiające się na końcu praktycznie co drugiego zdania. Czytając czułam się trochę jak na seansie z hopnozy ;). Nie polecam! I pozostaję przy opinii, że nie powinno zasypiać się przy książce. Wyciszyć - TAK, ale nie zasypiać.
Książkę wypożyczyłam z biblioteki, niczego o niej wcześniej nie wiedząc, dlatego też zupełnie nie spodziewałam się lektury tego rodzaju. Książka nie zdołała uśpić mojego dziecka, za to ja rzeczywiście prawie zasnęłam ;). Książka kompletnie nie w naszym typie - zanudza na śmierć (i chyba o to chodziło), nie zliczę ile razy pojawiły się tam takie słowa jak "już" czy...
Audiobook przepięknie czytany przez Annę Muchę. Byłam bardzo zaskoczona. Moje dzieci przy tym się wyciszają przed snem, słuchają. Sama fabuła w sobie zwyczajna, lecz nie o to w tej opowieści chodzi . Ma pomóc dzieciom zasnąć i tak właśnie jest !
Audiobook przepięknie czytany przez Annę Muchę. Byłam bardzo zaskoczona. Moje dzieci przy tym się wyciszają przed snem, słuchają. Sama fabuła w sobie zwyczajna, lecz nie o to w tej opowieści chodzi . Ma pomóc dzieciom zasnąć i tak właśnie jest !
Opinia o audiobooku - książka jest czytana ciepłym, spokojnym głosem, działa uspokajająco na mojego czterolatka. Głos nie jest drażniący, przyjemnie się słucha razem z dzieckiem.
Opinia o audiobooku - książka jest czytana ciepłym, spokojnym głosem, działa uspokajająco na mojego czterolatka. Głos nie jest drażniący, przyjemnie się słucha razem z dzieckiem.
Chętnie wykorzystam kiedyś tę książkę do uśpienia malucha. Myślę, że faktycznie może się sprawdzić, ponieważ ja podczas słuchania audiobooka (swoją drogą Anna Mucha świetnie przeczytała tę bajkę!) zaczęłam ziewać, i gdybym zamknęła oczy i miała zasnąć, na pewno bym to zrobiła. Ciekawa forma, z którą spotkałam się pierwszy raz i jestem ciekawa jak sprawdziłaby się u dziecka.
Jeśli chodzi o treść- nuuuda, faktycznie fabuła mogłaby być spójniejsza i odrobinę ciekawsza... no ale o to chyba chodzi w zasypianiu- mamy się wyciszyć i zrelaksować. Bardzo ciekawy pomysł na wykorzystanie psychologicznych technik w literaturze dziecięcej, która sprawdzi się także u starszych czytelników.
Widziałam wiele negatywnych opinii na temat tej książki i czuję się rozbita w ocenie. Z jednej strony faktycznie wkrada się tutaj manipulacja, ale z drugiej- czy techniki relaksacyjne nie są pewnego rodzaju psychologiczną manipulacją?
Chętnie wykorzystam kiedyś tę książkę do uśpienia malucha. Myślę, że faktycznie może się sprawdzić, ponieważ ja podczas słuchania audiobooka (swoją drogą Anna Mucha świetnie przeczytała tę bajkę!) zaczęłam ziewać, i gdybym zamknęła oczy i miała zasnąć, na pewno bym to zrobiła. Ciekawa forma, z którą spotkałam się pierwszy raz i jestem ciekawa jak sprawdziłaby się u...
Nie przemawia do mnie ta książka. Istne pranie mózgu! Nudna i mało przystępna dla dziecka. Autor wymyślił sobie, że poprzez używanie słów związanych ze spaniem, pomoże dziecku szybciej zasnąć. Bzdura i to totalna! Historia jest okropnie nudna i może tym autor chciał też zachęcić do spania, bo moje dziecko w ogóle się nią nie interesowało i wynudziło się okropnie. Nie polecam!
Nie przemawia do mnie ta książka. Istne pranie mózgu! Nudna i mało przystępna dla dziecka. Autor wymyślił sobie, że poprzez używanie słów związanych ze spaniem, pomoże dziecku szybciej zasnąć. Bzdura i to totalna! Historia jest okropnie nudna i może tym autor chciał też zachęcić do spania, bo moje dziecko w ogóle się nią nie interesowało i wynudziło się okropnie. Nie polecam!
Książka miała pomóc w usypianiu dziecka. Użyto kilku specjalnych czcionek - wskazówek. Kursywa - powoli, pogrubiony - zaakcentować. Może to kwestia tłumaczenia, ale nie czuję tej książki. Może przydałby się audiobook, który byłby przykładem jak sobie poradzić z czytaniem. Nie przemawia do mnie ta pozycja. Jest jakaś sztuczna. Szkoda czasu.
Książkę można wypożyczyć w Bibliotece Otwartej w Łodzi - przy ul. Narutowicza
Książka miała pomóc w usypianiu dziecka. Użyto kilku specjalnych czcionek - wskazówek. Kursywa - powoli, pogrubiony - zaakcentować. Może to kwestia tłumaczenia, ale nie czuję tej książki. Może przydałby się audiobook, który byłby przykładem jak sobie poradzić z czytaniem. Nie przemawia do mnie ta pozycja. Jest jakaś sztuczna. Szkoda czasu.
Jest to opowieść oparta na technikach psychologicznych, które mają pomóc dziecku w zasypianiu. Jest napisana w ten sposób, aby zasypianie każdego wieczoru stawało się łatwiejsze. Uczy dziecko technik relaksacyjnych i radzenia sobie z rozproszonymi myślami, które utrudniają mu zasypianie. Bajka z założenia oddziałuje na podświadomość dziecka, wzbudzając w nim senność i wzmagając potrzebę snu. Z tego powodu doskonale sprawdzi się podczas wieczornego usypiania, jak i podczas drzemki w ciągu dnia.
Więcej: www.lekkiepiora.pl
Jest to opowieść oparta na technikach psychologicznych, które mają pomóc dziecku w zasypianiu. Jest napisana w ten sposób, aby zasypianie każdego wieczoru stawało się łatwiejsze. Uczy dziecko technik relaksacyjnych i radzenia sobie z rozproszonymi myślami, które utrudniają mu zasypianie. Bajka z założenia oddziałuje na podświadomość dziecka, wzbudzając w nim senność i...
Jako usypianka - nieskuteczne. Jacyś niepodatni jesteśmy. Może zdanie z czołówki wskazówek dla czytających "Uwaga! Proszę nie czytać tej książki w obecności osoby prowadzącej pojazd mechaniczny" tak nas poraziło, że zasnąć nie mogliśmy. Rodzic dostaje wskazówki, jak czytać ma książkę (tu ziewać, tam przeciągać, tu mówić głosem tajemniczym itp.). Książkę należy przeczytać do końca, nawet, jeśli dziecko zasnęło w połowie. Ciekawe czemu?
Treść, przez to NLP, średnio składna i z gramatyką na bakier. Sztuczność tekstu nie sprzyja relaksowaniu.
Mamy w pakiecie też elementy relaksacji "rozluźnij stopy, nogi itd." i hipnozy "Czujesz, jak powieki stają się ciężkie". Autentyk.
"Skoro królik umie usnąć, to Ty też". To zdanie wzbudziło tak gorliwy sprzeciw odbiorców ("mamo, on nas porównuje!"), że nie było mowy o żadnym spaniu. Weszliśmy z szanownym autorem na wojenną ścieżkę, zadęliśmy w rogi i wykopaliśmy tomahawki. Dla całkowitego rozłożenia sytuacji przytrafił nam się jeszcze na którejś stronie czarodziej i senny pył. Dzieci zdiagnozowały w sobie uczulenie na pyłki i czarodziejów, i nie zdzierżyły. Przerzuciliśmy się na "Hobbita".
Druga gwiazdka jest za ilustracje. Choć w założeniu twórców dziecko nie powinno ich oglądać, bo się rozproszy. To po cóż one? Jeśli dla wypełniacza (cała historia mieści się na 10 stronach), to to całkiem ładny wypełniacz jest!
NLP w czystej formie. Odradzamy!
Jako usypianka - nieskuteczne. Jacyś niepodatni jesteśmy. Może zdanie z czołówki wskazówek dla czytających "Uwaga! Proszę nie czytać tej książki w obecności osoby prowadzącej pojazd mechaniczny" tak nas poraziło, że zasnąć nie mogliśmy. Rodzic dostaje wskazówki, jak czytać ma książkę (tu ziewać, tam przeciągać, tu mówić głosem tajemniczym...
Książka zawiera wiele technik psychologicznych. Niestety bezpieczeństwo części z nich jest wątpliwe. Autor jest praktykiem NLP - metody manipulacji psychologicznej. Ponadto książka zawiera uproszczony trening relaksacyjny Schulza, słowa zawarte w tekście mają raczej hipnotyzować, "prać mózg". Nie polecam, zwłaszcza rodzicom starającym się wybierać produkty bezpieczne dla psychiki swojego dziecka.
Książka zawiera wiele technik psychologicznych. Niestety bezpieczeństwo części z nich jest wątpliwe. Autor jest praktykiem NLP - metody manipulacji psychologicznej. Ponadto książka zawiera uproszczony trening relaksacyjny Schulza, słowa zawarte w tekście mają raczej hipnotyzować, "prać mózg". Nie polecam, zwłaszcza rodzicom starającym się wybierać produkty bezpieczne dla...
Ksiazka OK, ale nie jest czyms do czego bedziemy wracac wielokrotnie. W naszym przypadku w usypianiu nie pomaga.Osobiscie uazam, ze jest troszke przereklamowana.
Ksiazka OK, ale nie jest czyms do czego bedziemy wracac wielokrotnie. W naszym przypadku w usypianiu nie pomaga.Osobiscie uazam, ze jest troszke przereklamowana.
Albo ja tej książki nie potrafię czytać, albo moje dziecko jest wyjątkiem. W ogóle nie zadziałała na nie (ani na mnie, ani na męża) usypiająco. Czuję się jak ofiara promocji i reklamy, rozczarowana ofiara... Książka leży na dziecięcym regale, może podszkolę się jeszcze aktorsko, przebrnę przez toporny brak spójnej fabuły i wyruszę po raz kolejny w wędrówkę z królikiem Romusiem, by z sukcesem uśpić moją latorośl. Plusy? Duży format i ilustracje (których nie można przecież oglądać z dzieckiem...).
Albo ja tej książki nie potrafię czytać, albo moje dziecko jest wyjątkiem. W ogóle nie zadziałała na nie (ani na mnie, ani na męża) usypiająco. Czuję się jak ofiara promocji i reklamy, rozczarowana ofiara... Książka leży na dziecięcym regale, może podszkolę się jeszcze aktorsko, przebrnę przez toporny brak spójnej fabuły i wyruszę po raz kolejny w wędrówkę z królikiem...
Może i ta książka usypia ale do czytania jest straszna. Fabuła jest niespójna. Trzeba się bardzo natrudzić żeby dobrnąć do końca. Dziecko bardziej się denerwuje jak się ją czyta niż wycisza i uspokaja.
Może i ta książka usypia ale do czytania jest straszna. Fabuła jest niespójna. Trzeba się bardzo natrudzić żeby dobrnąć do końca. Dziecko bardziej się denerwuje jak się ją czyta niż wycisza i uspokaja.
Od dłuższego czasu chciałam zajrzeć do tej książki, która za granicą szybko stała się hitem, ponieważ ta książka powinna ułatwić rodzicom usypianie ich pociech. Słyszałam również mnóstwo opinii, że ona również usypia… rodziców. Byłam ciekawa zarówno historii o króliku, jak i chciałam zobaczyć w jaki sposób ona ma usypiać.
Dzięki koleżance mogłam posłuchać audiobooka. Słuchając tej krótkiej opowieści (całość trwa ok. pół godziny) miałam… napad ziewania. Nie zasnęłam tylko dlatego, że jednocześnie kolorowałam i starałam się nie zasypiać :) Podczas słuchania miałam kilkukrotnie myśli, żeby resztę posłuchać innym razem i iść spać :)
Więc z jednej strony to działa, ale muszę wypróbować ją w dniu, kiedy naprawdę będę mieć problem z zaśnięciem. Ok, raz już próbowałam, ale byłam tak rozbudzona i nie mogłam się skupić na Króliku, ponieważ ciągle myślałam o innej książce, więc po 3-4 rozdziałach po prostu zapaliłam lampkę i czytałam dalej tę inną książkę, Ale mimo tego jednego „niepowodzenia” spróbuję ponownie podczas jakiejś bezsennej nocy.
Od dłuższego czasu chciałam zajrzeć do tej książki, która za granicą szybko stała się hitem, ponieważ ta książka powinna ułatwić rodzicom usypianie ich pociech. Słyszałam również mnóstwo opinii, że ona również usypia… rodziców. Byłam ciekawa zarówno historii o króliku, jak i chciałam zobaczyć w jaki sposób ona ma usypiać.
Dzięki koleżance mogłam posłuchać audiobooka....
Temu wpisowi można nadać tytuł "Wybawca rodziców" nie bez powodu. Książka jest naprawdę magiczna i nie bez kozery na okładce jest napis:
"Przy mnie każdy zaśnie"
Dlaczego książka wyjątkowa? Po pierwsze posiada instrukcję obsługi. Tak! Instrukcję! Instrukcję dla rodziców jak czytać książkę dzieciom. Są chwile, gdzie trzeba zaakcentować wyraz/zdanie albo powiedzieć je wolniej lub też wykonać jakąś czynność. I to działa.
Książkę napisał szwedzki psycholog i w dlatego jest w niej wiele momentów, które trzeba przeczytać innym głosem.
Historia banalna: królik Romek chce spać, ale jakoś nie może. Idzie do mamy a ta proponuje wyprawę do czarodzieja pomagającego usypiać. Po drodze spotykają ślimaka i sowę, które przedstawiają swoje techniki zasypiania. Fabuła więc nie jest porywająca. Za to wszystkie techniki zasypiania, które używa czytający naprawdę działają. Mój synek zasypia przy 4ej bądź 5-ej stronie.
Był czas, że nie chciał bym czytała mu tę książkę. I dlatego zaczynamy zawsze od innej bajki a potem przechodzimy do królika.
I następuje wybawienie dla rodzica. Dzieci zasypiają.
O książce dowiedziałam się od koleżanki z pracy. Dzieci w różnym wieku zasypiają przy tym.
Dlatego zachęcam wszystkich rodziców do kupna. Zwłaszcza jeśli Wasze dzieci nie chcą spać.
Ocena 10/10 (i święty spokój wieczorem)
Temu wpisowi można nadać tytuł "Wybawca rodziców" nie bez powodu. Książka jest naprawdę magiczna i nie bez kozery na okładce jest napis:
"Przy mnie każdy zaśnie"
Dlaczego książka wyjątkowa? Po pierwsze posiada instrukcję obsługi. Tak! Instrukcję! Instrukcję dla rodziców jak czytać książkę dzieciom. Są chwile, gdzie trzeba zaakcentować wyraz/zdanie albo powiedzieć je...
Jeśli Wasze dzieci chodzą wcześnie spać i nie mają problemów z zasypianiem, możecie przejść obok tej książki obojętnie. Jeżeli jednak, tak jak ja, macie dzieci, które robią wszystko, by tylko odwlec moment pójścia do łóżka to polecam zapoznanie się z tą specyficzną nowością Wydawnictwa Sonia Draga.
Zastanawiacie się dlaczego napisałam, że to specyficzna książka? To nie jest zwykła bajka o zwierzątku, który chce zasnąć. Opowieść, którą dziś przedstawiam to pełna psychologicznych sztuczek lektura, która podświadomie pomoże dziecku się wyciszyć i odpłynąć w sen. Nie wierzycie? Ja też byłam bardzo sceptycznie nastawiona, bo moje dzieci nigdy nie zasypiały przed 22:00. Zawsze późno i z oporem. Fakt, że potem rano jest to wygodne, szczególnie w wolne od szkoły dni, bo nie wybudzają mnie.
Przede wszystkim muszę napisać, że książka jest inna niż wszystkie bajki i opowieści, bo nie ma w niej ciekawej akcji, ani interesujących dialogów. Autor sugeruje też, by dzieci nie oglądały podczas czytania ilustracji, żeby się nie rozpraszać. Cały fenomen polega na absolutnym wyciszeniu pociechy i uspokojeniu jego myśl.
Na wstępie trzeba zapoznać się ze wskazówkami autora. Sugeruje on by zaznaczony tłustym drukiem tekst odpowiednio intonować, a napisany kursywą - przeciągać. W zaznaczone miejsca w druku należy wstawiać tez imię dziecka, co sprawi, ze będzie ono w myślach uczestniczyło w wyprawie Królika po sen. Czasem będziemy też poproszeni o ziewanie :-)
A o czym jest książka? Jest to bardzo spokojna historia królika Romka który chce zasnąć, ale nie może.Kładzie się w łóżku, ale sen nie przychodzi, szuka więc pomocy u Mamy i Wujka Ziewko. Na swej drodze spotyka także Sówkę Snówkę i Ślimaka Ospałka, którzy pomagają mu zasnąć.
Nic więcej nie wydarza się w książce, bo ma być to swojego rodzaju terapia relaksująca i nudząca dziecko. Denerwujące było wszechobecne w tekście słowo "już", które często pojawiało się, ale autor twierdzi, że jest to zabieg celowy, mający podłoże psychologiczne.
Jesteście ciekawi, czy moje dzieci usnęły? Usiadłam tyłem do ich łóżka piętrowego, przy minimalnym świetle lampki bocznej czytałam odpowiednio intonując, ziewając i wstawiając ich imiona przez ponad 20 minut. Kiedy się odwróciłam synek już spał (hurra!!!!) a córcia była wyciszona i zmęczona. Uważam więc działanie usypiającej książeczki za udane i chętnie znów ją wypróbuję, a może tym razem usną oboje?
Polecam!
Jeśli Wasze dzieci chodzą wcześnie spać i nie mają problemów z zasypianiem, możecie przejść obok tej książki obojętnie. Jeżeli jednak, tak jak ja, macie dzieci, które robią wszystko, by tylko odwlec moment pójścia do łóżka to polecam zapoznanie się z tą specyficzną nowością Wydawnictwa Sonia Draga.
Zastanawiacie się dlaczego napisałam, że to specyficzna książka? To nie...
Książka faktycznie hipnotyzuje, lecz w instrukcji jest napisane, że dziecko nie powinno oglądać obrazków przed snem, to jaki jest cel ich umieszczenia? Jaki jest cel nadania takie dużego formatu? Gdyby nie było tej uwagi, to uważam, że wydanie jest miłe dla oka z trochę topornymi ilustracjami.
Aby uśpić dziecko, wszystkie chwyty są dozwolone;)
Książka faktycznie hipnotyzuje, lecz w instrukcji jest napisane, że dziecko nie powinno oglądać obrazków przed snem, to jaki jest cel ich umieszczenia? Jaki jest cel nadania takie dużego formatu? Gdyby nie było tej uwagi, to uważam, że wydanie jest miłe dla oka z trochę topornymi ilustracjami.
Aby uśpić dziecko, wszystkie chwyty są dozwolone;)
Jesteśmy w fazie testów. Czasem działa a czasem nie. Niemniej jest to miły rytuał przed zaśnięciem, do tego w książka uczy prostych technik relaksacyjnych. Warto mieć.
Jesteśmy w fazie testów. Czasem działa a czasem nie. Niemniej jest to miły rytuał przed zaśnięciem, do tego w książka uczy prostych technik relaksacyjnych. Warto mieć.
Z pewnością nie jest to zwykła książka. O nie! Do zwykłych książek nie ma instrukcji obsługi. Ponadto nie ma tu zbyt wartkiej akcji, a główny bohater nie przeżywa zapierających dech w piersiach przygód. On po prostu bardzo chce zasnąć.
Już spieszę wyjaśnić, o co chodzi z instrukcją obsługi książki. Dokładnie nazywa się to wskazówki dla czytających - autor objaśnia w jaki sposób czytać dziecku bajkę, aby odniosła ona zamierzony skutek, czyli po prostu uśpiła dziecko. W tekście znajdziemy wyrazy pisane wytłuszczonym drukiem, kursywą, a także polecenia dla czytającego. Podobno, jeśli będziemy stosować się do zaleceń pisarza, czas usypiania dziecka znacznie się skróci. Auto też odradza pokazywanie dzieciom ilustracji.
A szkoda, bo są bardzo ładne :)
Książeczka opowiada o króliku Romusiu, który jest bardzo znużony, a mimo to nie może zasnąć. Gdy kładzie się do łózka zaczyna rozmyślać o tym wszystkim, co by robił, gdyby nie musiał spać.Królicza Mama chcąc pomóc synkowi proponuje mu wizytę u Wujka Ziewko, który ma niezawodny sposób na zasypianie. Więc Romek i Twoje dziecko (tak, tak - Twoje) udają się w niezbyt długą, lecz niezwykle nużącą podroż. Po drodze spotykają Sówkę Snówkę i Ślimaka Ospałka, którzy wyjawiają im swoje metody na zasypianie. Gdy w końcu bohaterowie docierają na skraj łąki do chatki Wujka są już tak znużeni, że powinni zasnąć w mgnieniu oka, dodatkowo Wujek sypie na nich magiczny senny pył. Droga powrotna Romka i dziecka to już niemal lunatykowanie, a gdy królik dociera do domu, ledwo przyłoży głowę do poduszki już śpi. I teoretycznie przynajmniej, śpi również Twoje dziecko.
Czy książeczka jest skuteczna nie wiem - moja Mała Czytelniczka jest jeszcze zbyt mała, żeby tekst bajki zrobił na niej jakiekolwiek wrażenie. Rodzice na całym świecie jednak chwalą sobie usypiającą moc Królika.
Dorosłego czytelnika drażnić może trochę składnia bajki. We wstępie tłumacz o tym wspomina - nie jest to błąd, tylko celowy zabieg. No cóż, skoro trzeba...
Gdyby rodzic bał się, lub zwyczajnie nie miał ochoty na czytanie tekstu w sposób, jaki zaleca autor, można nabyć bajkę o króliku Romku w formie audiobooka czytanego przez Annę Muchę.
http://subiektywinie.blogspot.com/
Z pewnością nie jest to zwykła książka. O nie! Do zwykłych książek nie ma instrukcji obsługi. Ponadto nie ma tu zbyt wartkiej akcji, a główny bohater nie przeżywa zapierających dech w piersiach przygód. On po prostu bardzo chce zasnąć.
Już spieszę wyjaśnić, o co chodzi z instrukcją obsługi książki. Dokładnie nazywa się to wskazówki dla czytających - autor objaśnia w...
Omijać szerokim łukiem! Pranie mózgu bez fabuły. Napisane przez "coacha" od NLP. Szkodliwe bzdury.
Omijać szerokim łukiem! Pranie mózgu bez fabuły. Napisane przez "coacha" od NLP. Szkodliwe bzdury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę wypożyczyłam z biblioteki, niczego o niej wcześniej nie wiedząc, dlatego też zupełnie nie spodziewałam się lektury tego rodzaju. Książka nie zdołała uśpić mojego dziecka, za to ja rzeczywiście prawie zasnęłam ;). Książka kompletnie nie w naszym typie - zanudza na śmierć (i chyba o to chodziło), nie zliczę ile razy pojawiły się tam takie słowa jak "już" czy "znużony". Szczególnie irytujące były te "już", pojawiające się na końcu praktycznie co drugiego zdania. Czytając czułam się trochę jak na seansie z hopnozy ;). Nie polecam! I pozostaję przy opinii, że nie powinno zasypiać się przy książce. Wyciszyć - TAK, ale nie zasypiać.
Książkę wypożyczyłam z biblioteki, niczego o niej wcześniej nie wiedząc, dlatego też zupełnie nie spodziewałam się lektury tego rodzaju. Książka nie zdołała uśpić mojego dziecka, za to ja rzeczywiście prawie zasnęłam ;). Książka kompletnie nie w naszym typie - zanudza na śmierć (i chyba o to chodziło), nie zliczę ile razy pojawiły się tam takie słowa jak "już" czy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook przepięknie czytany przez Annę Muchę. Byłam bardzo zaskoczona. Moje dzieci przy tym się wyciszają przed snem, słuchają. Sama fabuła w sobie zwyczajna, lecz nie o to w tej opowieści chodzi . Ma pomóc dzieciom zasnąć i tak właśnie jest !
Audiobook przepięknie czytany przez Annę Muchę. Byłam bardzo zaskoczona. Moje dzieci przy tym się wyciszają przed snem, słuchają. Sama fabuła w sobie zwyczajna, lecz nie o to w tej opowieści chodzi . Ma pomóc dzieciom zasnąć i tak właśnie jest !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpinia o audiobooku - książka jest czytana ciepłym, spokojnym głosem, działa uspokajająco na mojego czterolatka. Głos nie jest drażniący, przyjemnie się słucha razem z dzieckiem.
Opinia o audiobooku - książka jest czytana ciepłym, spokojnym głosem, działa uspokajająco na mojego czterolatka. Głos nie jest drażniący, przyjemnie się słucha razem z dzieckiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje dziecko przy czytaniu ksiazki się wycisza wiec dla mnie książka na 10 :)
Moje dziecko przy czytaniu ksiazki się wycisza wiec dla mnie książka na 10 :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChętnie wykorzystam kiedyś tę książkę do uśpienia malucha. Myślę, że faktycznie może się sprawdzić, ponieważ ja podczas słuchania audiobooka (swoją drogą Anna Mucha świetnie przeczytała tę bajkę!) zaczęłam ziewać, i gdybym zamknęła oczy i miała zasnąć, na pewno bym to zrobiła. Ciekawa forma, z którą spotkałam się pierwszy raz i jestem ciekawa jak sprawdziłaby się u dziecka.
Jeśli chodzi o treść- nuuuda, faktycznie fabuła mogłaby być spójniejsza i odrobinę ciekawsza... no ale o to chyba chodzi w zasypianiu- mamy się wyciszyć i zrelaksować. Bardzo ciekawy pomysł na wykorzystanie psychologicznych technik w literaturze dziecięcej, która sprawdzi się także u starszych czytelników.
Widziałam wiele negatywnych opinii na temat tej książki i czuję się rozbita w ocenie. Z jednej strony faktycznie wkrada się tutaj manipulacja, ale z drugiej- czy techniki relaksacyjne nie są pewnego rodzaju psychologiczną manipulacją?
Chętnie wykorzystam kiedyś tę książkę do uśpienia malucha. Myślę, że faktycznie może się sprawdzić, ponieważ ja podczas słuchania audiobooka (swoją drogą Anna Mucha świetnie przeczytała tę bajkę!) zaczęłam ziewać, i gdybym zamknęła oczy i miała zasnąć, na pewno bym to zrobiła. Ciekawa forma, z którą spotkałam się pierwszy raz i jestem ciekawa jak sprawdziłaby się u...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przemawia do mnie ta książka. Istne pranie mózgu! Nudna i mało przystępna dla dziecka. Autor wymyślił sobie, że poprzez używanie słów związanych ze spaniem, pomoże dziecku szybciej zasnąć. Bzdura i to totalna! Historia jest okropnie nudna i może tym autor chciał też zachęcić do spania, bo moje dziecko w ogóle się nią nie interesowało i wynudziło się okropnie. Nie polecam!
Nie przemawia do mnie ta książka. Istne pranie mózgu! Nudna i mało przystępna dla dziecka. Autor wymyślił sobie, że poprzez używanie słów związanych ze spaniem, pomoże dziecku szybciej zasnąć. Bzdura i to totalna! Historia jest okropnie nudna i może tym autor chciał też zachęcić do spania, bo moje dziecko w ogóle się nią nie interesowało i wynudziło się okropnie. Nie polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka miała pomóc w usypianiu dziecka. Użyto kilku specjalnych czcionek - wskazówek. Kursywa - powoli, pogrubiony - zaakcentować. Może to kwestia tłumaczenia, ale nie czuję tej książki. Może przydałby się audiobook, który byłby przykładem jak sobie poradzić z czytaniem. Nie przemawia do mnie ta pozycja. Jest jakaś sztuczna. Szkoda czasu.
Książkę można wypożyczyć w Bibliotece Otwartej w Łodzi - przy ul. Narutowicza
Książka miała pomóc w usypianiu dziecka. Użyto kilku specjalnych czcionek - wskazówek. Kursywa - powoli, pogrubiony - zaakcentować. Może to kwestia tłumaczenia, ale nie czuję tej książki. Może przydałby się audiobook, który byłby przykładem jak sobie poradzić z czytaniem. Nie przemawia do mnie ta pozycja. Jest jakaś sztuczna. Szkoda czasu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę można wypożyczyć w...
Jest to opowieść oparta na technikach psychologicznych, które mają pomóc dziecku w zasypianiu. Jest napisana w ten sposób, aby zasypianie każdego wieczoru stawało się łatwiejsze. Uczy dziecko technik relaksacyjnych i radzenia sobie z rozproszonymi myślami, które utrudniają mu zasypianie. Bajka z założenia oddziałuje na podświadomość dziecka, wzbudzając w nim senność i wzmagając potrzebę snu. Z tego powodu doskonale sprawdzi się podczas wieczornego usypiania, jak i podczas drzemki w ciągu dnia.
Więcej: www.lekkiepiora.pl
Jest to opowieść oparta na technikach psychologicznych, które mają pomóc dziecku w zasypianiu. Jest napisana w ten sposób, aby zasypianie każdego wieczoru stawało się łatwiejsze. Uczy dziecko technik relaksacyjnych i radzenia sobie z rozproszonymi myślami, które utrudniają mu zasypianie. Bajka z założenia oddziałuje na podświadomość dziecka, wzbudzając w nim senność i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNLP w czystej formie. Odradzamy!
Jako usypianka - nieskuteczne. Jacyś niepodatni jesteśmy. Może zdanie z czołówki wskazówek dla czytających "Uwaga! Proszę nie czytać tej książki w obecności osoby prowadzącej pojazd mechaniczny" tak nas poraziło, że zasnąć nie mogliśmy. Rodzic dostaje wskazówki, jak czytać ma książkę (tu ziewać, tam przeciągać, tu mówić głosem tajemniczym itp.). Książkę należy przeczytać do końca, nawet, jeśli dziecko zasnęło w połowie. Ciekawe czemu?
Treść, przez to NLP, średnio składna i z gramatyką na bakier. Sztuczność tekstu nie sprzyja relaksowaniu.
Mamy w pakiecie też elementy relaksacji "rozluźnij stopy, nogi itd." i hipnozy "Czujesz, jak powieki stają się ciężkie". Autentyk.
"Skoro królik umie usnąć, to Ty też". To zdanie wzbudziło tak gorliwy sprzeciw odbiorców ("mamo, on nas porównuje!"), że nie było mowy o żadnym spaniu. Weszliśmy z szanownym autorem na wojenną ścieżkę, zadęliśmy w rogi i wykopaliśmy tomahawki. Dla całkowitego rozłożenia sytuacji przytrafił nam się jeszcze na którejś stronie czarodziej i senny pył. Dzieci zdiagnozowały w sobie uczulenie na pyłki i czarodziejów, i nie zdzierżyły. Przerzuciliśmy się na "Hobbita".
Druga gwiazdka jest za ilustracje. Choć w założeniu twórców dziecko nie powinno ich oglądać, bo się rozproszy. To po cóż one? Jeśli dla wypełniacza (cała historia mieści się na 10 stronach), to to całkiem ładny wypełniacz jest!
NLP w czystej formie. Odradzamy!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako usypianka - nieskuteczne. Jacyś niepodatni jesteśmy. Może zdanie z czołówki wskazówek dla czytających "Uwaga! Proszę nie czytać tej książki w obecności osoby prowadzącej pojazd mechaniczny" tak nas poraziło, że zasnąć nie mogliśmy. Rodzic dostaje wskazówki, jak czytać ma książkę (tu ziewać, tam przeciągać, tu mówić głosem tajemniczym...
Książka zawiera wiele technik psychologicznych. Niestety bezpieczeństwo części z nich jest wątpliwe. Autor jest praktykiem NLP - metody manipulacji psychologicznej. Ponadto książka zawiera uproszczony trening relaksacyjny Schulza, słowa zawarte w tekście mają raczej hipnotyzować, "prać mózg". Nie polecam, zwłaszcza rodzicom starającym się wybierać produkty bezpieczne dla psychiki swojego dziecka.
Książka zawiera wiele technik psychologicznych. Niestety bezpieczeństwo części z nich jest wątpliwe. Autor jest praktykiem NLP - metody manipulacji psychologicznej. Ponadto książka zawiera uproszczony trening relaksacyjny Schulza, słowa zawarte w tekście mają raczej hipnotyzować, "prać mózg". Nie polecam, zwłaszcza rodzicom starającym się wybierać produkty bezpieczne dla...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka OK, ale nie jest czyms do czego bedziemy wracac wielokrotnie. W naszym przypadku w usypianiu nie pomaga.Osobiscie uazam, ze jest troszke przereklamowana.
Ksiazka OK, ale nie jest czyms do czego bedziemy wracac wielokrotnie. W naszym przypadku w usypianiu nie pomaga.Osobiscie uazam, ze jest troszke przereklamowana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlbo ja tej książki nie potrafię czytać, albo moje dziecko jest wyjątkiem. W ogóle nie zadziałała na nie (ani na mnie, ani na męża) usypiająco. Czuję się jak ofiara promocji i reklamy, rozczarowana ofiara... Książka leży na dziecięcym regale, może podszkolę się jeszcze aktorsko, przebrnę przez toporny brak spójnej fabuły i wyruszę po raz kolejny w wędrówkę z królikiem Romusiem, by z sukcesem uśpić moją latorośl. Plusy? Duży format i ilustracje (których nie można przecież oglądać z dzieckiem...).
Albo ja tej książki nie potrafię czytać, albo moje dziecko jest wyjątkiem. W ogóle nie zadziałała na nie (ani na mnie, ani na męża) usypiająco. Czuję się jak ofiara promocji i reklamy, rozczarowana ofiara... Książka leży na dziecięcym regale, może podszkolę się jeszcze aktorsko, przebrnę przez toporny brak spójnej fabuły i wyruszę po raz kolejny w wędrówkę z królikiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże i ta książka usypia ale do czytania jest straszna. Fabuła jest niespójna. Trzeba się bardzo natrudzić żeby dobrnąć do końca. Dziecko bardziej się denerwuje jak się ją czyta niż wycisza i uspokaja.
Może i ta książka usypia ale do czytania jest straszna. Fabuła jest niespójna. Trzeba się bardzo natrudzić żeby dobrnąć do końca. Dziecko bardziej się denerwuje jak się ją czyta niż wycisza i uspokaja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd dłuższego czasu chciałam zajrzeć do tej książki, która za granicą szybko stała się hitem, ponieważ ta książka powinna ułatwić rodzicom usypianie ich pociech. Słyszałam również mnóstwo opinii, że ona również usypia… rodziców. Byłam ciekawa zarówno historii o króliku, jak i chciałam zobaczyć w jaki sposób ona ma usypiać.
Dzięki koleżance mogłam posłuchać audiobooka. Słuchając tej krótkiej opowieści (całość trwa ok. pół godziny) miałam… napad ziewania. Nie zasnęłam tylko dlatego, że jednocześnie kolorowałam i starałam się nie zasypiać :) Podczas słuchania miałam kilkukrotnie myśli, żeby resztę posłuchać innym razem i iść spać :)
Więc z jednej strony to działa, ale muszę wypróbować ją w dniu, kiedy naprawdę będę mieć problem z zaśnięciem. Ok, raz już próbowałam, ale byłam tak rozbudzona i nie mogłam się skupić na Króliku, ponieważ ciągle myślałam o innej książce, więc po 3-4 rozdziałach po prostu zapaliłam lampkę i czytałam dalej tę inną książkę, Ale mimo tego jednego „niepowodzenia” spróbuję ponownie podczas jakiejś bezsennej nocy.
Od dłuższego czasu chciałam zajrzeć do tej książki, która za granicą szybko stała się hitem, ponieważ ta książka powinna ułatwić rodzicom usypianie ich pociech. Słyszałam również mnóstwo opinii, że ona również usypia… rodziców. Byłam ciekawa zarówno historii o króliku, jak i chciałam zobaczyć w jaki sposób ona ma usypiać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzięki koleżance mogłam posłuchać audiobooka....
Temu wpisowi można nadać tytuł "Wybawca rodziców" nie bez powodu. Książka jest naprawdę magiczna i nie bez kozery na okładce jest napis:
"Przy mnie każdy zaśnie"
Dlaczego książka wyjątkowa? Po pierwsze posiada instrukcję obsługi. Tak! Instrukcję! Instrukcję dla rodziców jak czytać książkę dzieciom. Są chwile, gdzie trzeba zaakcentować wyraz/zdanie albo powiedzieć je wolniej lub też wykonać jakąś czynność. I to działa.
Książkę napisał szwedzki psycholog i w dlatego jest w niej wiele momentów, które trzeba przeczytać innym głosem.
Historia banalna: królik Romek chce spać, ale jakoś nie może. Idzie do mamy a ta proponuje wyprawę do czarodzieja pomagającego usypiać. Po drodze spotykają ślimaka i sowę, które przedstawiają swoje techniki zasypiania. Fabuła więc nie jest porywająca. Za to wszystkie techniki zasypiania, które używa czytający naprawdę działają. Mój synek zasypia przy 4ej bądź 5-ej stronie.
Był czas, że nie chciał bym czytała mu tę książkę. I dlatego zaczynamy zawsze od innej bajki a potem przechodzimy do królika.
I następuje wybawienie dla rodzica. Dzieci zasypiają.
O książce dowiedziałam się od koleżanki z pracy. Dzieci w różnym wieku zasypiają przy tym.
Dlatego zachęcam wszystkich rodziców do kupna. Zwłaszcza jeśli Wasze dzieci nie chcą spać.
Ocena 10/10 (i święty spokój wieczorem)
Temu wpisowi można nadać tytuł "Wybawca rodziców" nie bez powodu. Książka jest naprawdę magiczna i nie bez kozery na okładce jest napis:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Przy mnie każdy zaśnie"
Dlaczego książka wyjątkowa? Po pierwsze posiada instrukcję obsługi. Tak! Instrukcję! Instrukcję dla rodziców jak czytać książkę dzieciom. Są chwile, gdzie trzeba zaakcentować wyraz/zdanie albo powiedzieć je...
Jeśli Wasze dzieci chodzą wcześnie spać i nie mają problemów z zasypianiem, możecie przejść obok tej książki obojętnie. Jeżeli jednak, tak jak ja, macie dzieci, które robią wszystko, by tylko odwlec moment pójścia do łóżka to polecam zapoznanie się z tą specyficzną nowością Wydawnictwa Sonia Draga.
Zastanawiacie się dlaczego napisałam, że to specyficzna książka? To nie jest zwykła bajka o zwierzątku, który chce zasnąć. Opowieść, którą dziś przedstawiam to pełna psychologicznych sztuczek lektura, która podświadomie pomoże dziecku się wyciszyć i odpłynąć w sen. Nie wierzycie? Ja też byłam bardzo sceptycznie nastawiona, bo moje dzieci nigdy nie zasypiały przed 22:00. Zawsze późno i z oporem. Fakt, że potem rano jest to wygodne, szczególnie w wolne od szkoły dni, bo nie wybudzają mnie.
Przede wszystkim muszę napisać, że książka jest inna niż wszystkie bajki i opowieści, bo nie ma w niej ciekawej akcji, ani interesujących dialogów. Autor sugeruje też, by dzieci nie oglądały podczas czytania ilustracji, żeby się nie rozpraszać. Cały fenomen polega na absolutnym wyciszeniu pociechy i uspokojeniu jego myśl.
Na wstępie trzeba zapoznać się ze wskazówkami autora. Sugeruje on by zaznaczony tłustym drukiem tekst odpowiednio intonować, a napisany kursywą - przeciągać. W zaznaczone miejsca w druku należy wstawiać tez imię dziecka, co sprawi, ze będzie ono w myślach uczestniczyło w wyprawie Królika po sen. Czasem będziemy też poproszeni o ziewanie :-)
A o czym jest książka? Jest to bardzo spokojna historia królika Romka który chce zasnąć, ale nie może.Kładzie się w łóżku, ale sen nie przychodzi, szuka więc pomocy u Mamy i Wujka Ziewko. Na swej drodze spotyka także Sówkę Snówkę i Ślimaka Ospałka, którzy pomagają mu zasnąć.
Nic więcej nie wydarza się w książce, bo ma być to swojego rodzaju terapia relaksująca i nudząca dziecko. Denerwujące było wszechobecne w tekście słowo "już", które często pojawiało się, ale autor twierdzi, że jest to zabieg celowy, mający podłoże psychologiczne.
Jesteście ciekawi, czy moje dzieci usnęły? Usiadłam tyłem do ich łóżka piętrowego, przy minimalnym świetle lampki bocznej czytałam odpowiednio intonując, ziewając i wstawiając ich imiona przez ponad 20 minut. Kiedy się odwróciłam synek już spał (hurra!!!!) a córcia była wyciszona i zmęczona. Uważam więc działanie usypiającej książeczki za udane i chętnie znów ją wypróbuję, a może tym razem usną oboje?
Polecam!
Jeśli Wasze dzieci chodzą wcześnie spać i nie mają problemów z zasypianiem, możecie przejść obok tej książki obojętnie. Jeżeli jednak, tak jak ja, macie dzieci, które robią wszystko, by tylko odwlec moment pójścia do łóżka to polecam zapoznanie się z tą specyficzną nowością Wydawnictwa Sonia Draga.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawiacie się dlaczego napisałam, że to specyficzna książka? To nie...
Książka faktycznie hipnotyzuje, lecz w instrukcji jest napisane, że dziecko nie powinno oglądać obrazków przed snem, to jaki jest cel ich umieszczenia? Jaki jest cel nadania takie dużego formatu? Gdyby nie było tej uwagi, to uważam, że wydanie jest miłe dla oka z trochę topornymi ilustracjami.
Aby uśpić dziecko, wszystkie chwyty są dozwolone;)
Książka faktycznie hipnotyzuje, lecz w instrukcji jest napisane, że dziecko nie powinno oglądać obrazków przed snem, to jaki jest cel ich umieszczenia? Jaki jest cel nadania takie dużego formatu? Gdyby nie było tej uwagi, to uważam, że wydanie jest miłe dla oka z trochę topornymi ilustracjami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAby uśpić dziecko, wszystkie chwyty są dozwolone;)
Jesteśmy w fazie testów. Czasem działa a czasem nie. Niemniej jest to miły rytuał przed zaśnięciem, do tego w książka uczy prostych technik relaksacyjnych. Warto mieć.
Jesteśmy w fazie testów. Czasem działa a czasem nie. Niemniej jest to miły rytuał przed zaśnięciem, do tego w książka uczy prostych technik relaksacyjnych. Warto mieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pewnością nie jest to zwykła książka. O nie! Do zwykłych książek nie ma instrukcji obsługi. Ponadto nie ma tu zbyt wartkiej akcji, a główny bohater nie przeżywa zapierających dech w piersiach przygód. On po prostu bardzo chce zasnąć.
Już spieszę wyjaśnić, o co chodzi z instrukcją obsługi książki. Dokładnie nazywa się to wskazówki dla czytających - autor objaśnia w jaki sposób czytać dziecku bajkę, aby odniosła ona zamierzony skutek, czyli po prostu uśpiła dziecko. W tekście znajdziemy wyrazy pisane wytłuszczonym drukiem, kursywą, a także polecenia dla czytającego. Podobno, jeśli będziemy stosować się do zaleceń pisarza, czas usypiania dziecka znacznie się skróci. Auto też odradza pokazywanie dzieciom ilustracji.
A szkoda, bo są bardzo ładne :)
Książeczka opowiada o króliku Romusiu, który jest bardzo znużony, a mimo to nie może zasnąć. Gdy kładzie się do łózka zaczyna rozmyślać o tym wszystkim, co by robił, gdyby nie musiał spać.Królicza Mama chcąc pomóc synkowi proponuje mu wizytę u Wujka Ziewko, który ma niezawodny sposób na zasypianie. Więc Romek i Twoje dziecko (tak, tak - Twoje) udają się w niezbyt długą, lecz niezwykle nużącą podroż. Po drodze spotykają Sówkę Snówkę i Ślimaka Ospałka, którzy wyjawiają im swoje metody na zasypianie. Gdy w końcu bohaterowie docierają na skraj łąki do chatki Wujka są już tak znużeni, że powinni zasnąć w mgnieniu oka, dodatkowo Wujek sypie na nich magiczny senny pył. Droga powrotna Romka i dziecka to już niemal lunatykowanie, a gdy królik dociera do domu, ledwo przyłoży głowę do poduszki już śpi. I teoretycznie przynajmniej, śpi również Twoje dziecko.
Czy książeczka jest skuteczna nie wiem - moja Mała Czytelniczka jest jeszcze zbyt mała, żeby tekst bajki zrobił na niej jakiekolwiek wrażenie. Rodzice na całym świecie jednak chwalą sobie usypiającą moc Królika.
Dorosłego czytelnika drażnić może trochę składnia bajki. We wstępie tłumacz o tym wspomina - nie jest to błąd, tylko celowy zabieg. No cóż, skoro trzeba...
Gdyby rodzic bał się, lub zwyczajnie nie miał ochoty na czytanie tekstu w sposób, jaki zaleca autor, można nabyć bajkę o króliku Romku w formie audiobooka czytanego przez Annę Muchę.
http://subiektywinie.blogspot.com/
Z pewnością nie jest to zwykła książka. O nie! Do zwykłych książek nie ma instrukcji obsługi. Ponadto nie ma tu zbyt wartkiej akcji, a główny bohater nie przeżywa zapierających dech w piersiach przygód. On po prostu bardzo chce zasnąć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż spieszę wyjaśnić, o co chodzi z instrukcją obsługi książki. Dokładnie nazywa się to wskazówki dla czytających - autor objaśnia w...