Niestety okazało się,że miałam za wysokie wymagania do tej książki. Jak na początku podczas czytania świetnie się bawiłam to potem wraz z dalszym przebiegiem akcji coraz bardziej się nudziłam.
Bohaterowie są zdecydowanie moją ulubioną częścią tej powieści, ponieważ wnosili oni mnóstwo poczucia humoru i śmiechu. Drugim lubianym przeze mnie wątkiem był klimat, mrocznego szkockiego zamku położonego na odludziu, bez żadnego kontaktu ze światem. Autor świetnie wykreował świat w którym odbywała się akcja ,,𝑲𝒍𝒂𝒕𝒘𝒚 𝒅𝒐𝒎𝒖 𝑴𝒄𝑲𝒊𝒍𝒍𝒊𝒂𝒏𝒐́𝒘”, jednak uważam, że sama fabuła miała większy potencjał i mogła być ciekawiej opisana. Sądzę tak ponieważ, w pewnym momencie dużo wątków było rozpoczętych i miałam problem czytaniem, co skutkowało moim zastoje czytelniczym.
Podsumowując ten tom na pewno nie będzie moim ulubionym i nie zapadanie mi w pamięć, jednakże nie zniechęcam się i będę chciała przeczytać kolejne tomy.
Niestety okazało się,że miałam za wysokie wymagania do tej książki. Jak na początku podczas czytania świetnie się bawiłam to potem wraz z dalszym przebiegiem akcji coraz bardziej się nudziłam.
Bohaterowie są zdecydowanie moją ulubioną częścią tej powieści, ponieważ wnosili oni mnóstwo poczucia humoru i śmiechu. Drugim lubianym przeze mnie wątkiem był klimat, mrocznego...
W tej części wyjątkowo denerwował mnie Net i wcale a wcale nie dziwię się Felixowi, że reagował tak, czy inaczej. Wychodziły tu jego najmroczniejsze wady i zachowywał się tak, jakby krzywda całego świata dotyczyła tylko jego, a innych męczyły najwyżej drobne niedogodności. No litości.
Sam klimat bardzo mi się podobał, ale motyw snu jednak w wykonaniu Rafała Kosika jest trochę już przereklamowany. Trochę powtarzalne zjawisko. Nie wyciągnęłam nowego wow po lekturze. Nie była zła, czytało się z niecierpliwością, ale zabrakło tego czegoś, co sprawia, że po lekturze orientujesz się, że przez cały czas byłaś spięta.
W tej części wyjątkowo denerwował mnie Net i wcale a wcale nie dziwię się Felixowi, że reagował tak, czy inaczej. Wychodziły tu jego najmroczniejsze wady i zachowywał się tak, jakby krzywda całego świata dotyczyła tylko jego, a innych męczyły najwyżej drobne niedogodności. No litości.
Sam klimat bardzo mi się podobał, ale motyw snu jednak w wykonaniu Rafała Kosika jest...
"Klątwa Domu McKillianów" to kolejna, pełna niebezpieczeństw przygoda Superpaczki - tym razem w wiktoriańskim klimacie Anglii, z nutką steampunku i tytułową klątwą,
Tak jak brzmi, tak wygląda w praktyce - czyli rewelacyjnie. Autor doskonale oddał szkockiego ducha, intrygował tajemniczymi zdarzeniami i fascynował kolejnym kreatywnym pomysłem. Podobały mi się tu dodatkowo mocno rozwinięte wątki napięć w grupie, kłótni i radzenia sobie z konfliktem, co dla młodszych czytelników może być nieocenionym obrazem i przykładem radzenia sobie z tym , z czym mogą się spotykać wśród rówieśników. A że bohaterowie się rozwijają, dojrzewają i nie stoją w miejscu, to tym bardziej mocne i autentyczne stają się ich emocje.
Pomysłowy koncept klątwy był wręcz filmowo rozpisany. Miło było powrócić do onirycznych wątków, które już we wcześniejszych tomach okazywały się strzałem w 10 u autora.
Kolejna wciągająca, a i wartościowa historia, która zapada w pamięci. Polecam :)
"Klątwa Domu McKillianów" to kolejna, pełna niebezpieczeństw przygoda Superpaczki - tym razem w wiktoriańskim klimacie Anglii, z nutką steampunku i tytułową klątwą,
Tak jak brzmi, tak wygląda w praktyce - czyli rewelacyjnie. Autor doskonale oddał szkockiego ducha, intrygował tajemniczymi zdarzeniami i fascynował kolejnym kreatywnym pomysłem. Podobały mi się tu dodatkowo...
Jak zwykle książka Rafała Kosika jest świetnym połączeniem technologii z nietypowymi czy wręcz horrorystycznymi zdarzeniami. Tą książkę podobnie jak poprzednie czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Dobra jest też zmiana miejsca akcji na coś nieznanego czytelnikowi i opisy miejsc.
Jak zwykle książka Rafała Kosika jest świetnym połączeniem technologii z nietypowymi czy wręcz horrorystycznymi zdarzeniami. Tą książkę podobnie jak poprzednie czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Dobra jest też zmiana miejsca akcji na coś nieznanego czytelnikowi i opisy miejsc.
Jak zwykle ciekawa, innowacyjna, atrakcyjna zarówno dla młodego, jak i starszego odbiorcy. Historia oryginalna, nietypowa, zaskakująca. Tymi słowami opisuję tę książkę, ale równie dobrze mógłbym tak opisać każdą książkę z serii
Jak zwykle ciekawa, innowacyjna, atrakcyjna zarówno dla młodego, jak i starszego odbiorcy. Historia oryginalna, nietypowa, zaskakująca. Tymi słowami opisuję tę książkę, ale równie dobrze mógłbym tak opisać każdą książkę z serii
Nie no, mi się bardzo podobała, ale zachowanie Neta... Tak na potwierdzenie mojej opinii taki mały dialog... str. 164
- Sorry- powiedział Felix
Net spojrzał na niego z zaskoczeniem.
- Czyli miałem rację , żeby zostać w pokoju?
-Sorry za wybuch złości.- Felix patrzył w okno- I za to.. jesioro.
-Poważnie?- Net nie mógł uwierzyć - To miło, ale wiesz.. TROCHĘ MAŁO UROCZYŚCIE.
ja nie mogę, Net pomylił terminy, kłócą się od tygodnia, to on powinien przeprosić , a Felix i tak idzie na ugodę, a Net... nie muszę tego komentować. Sama fabuła jest genialna, te niesny - wybitne, ale to zachowanie Neta, on zawsze był strachliwy, fajne poczucie chumoru , ale to takie wieśniackie usposobienie w tej książce.
Jeszcze nie podobało mi się zakończenie, autor buduje napięcie przez całą powieść, jest strasznie i tak nagle... w 2 zdaniach kończy wszystko, ten epilog, chodź moim zdaniem fajny, bo następna część zaczyna się od tego że Net pracuje w już w Londynie, ale też jakiś niemrawy
Ja osobiście jestem wielką fanką tej serii, czytałam wszystkie książki i ta jest jedną z moich ulubionych,, i napisałam po prostu co moim zdaniem jest trochę gorsze, jednak pomimo tych niektórych aspektów książka jest wybitna, i zapraszam szczerze do przeczytania
Nie no, mi się bardzo podobała, ale zachowanie Neta... Tak na potwierdzenie mojej opinii taki mały dialog... str. 164
- Sorry- powiedział Felix
Net spojrzał na niego z zaskoczeniem.
- Czyli miałem rację , żeby zostać w pokoju?
-Sorry za wybuch złości.- Felix patrzył w okno- I za to.. jesioro.
-Poważnie?- Net nie mógł uwierzyć - To miło, ale wiesz.. TROCHĘ MAŁO...
Chociaż to powieść dla młodzieży to jednak warto po nią sięgnąć. Od początku autor trzyma czytelnika w niepewności. Powoli buduje napięcie i w takim samym tempie wprowadza elementy horroru.
Całość jest ciekawa i dosyć szybko się czyta. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że nie jest wymagane, aby znać fabułę poprzednich książek z tej serii.
A jak się cała ta historia kończy? Przekonajcie się sami.
Chociaż to powieść dla młodzieży to jednak warto po nią sięgnąć. Od początku autor trzyma czytelnika w niepewności. Powoli buduje napięcie i w takim samym tempie wprowadza elementy horroru.
Całość jest ciekawa i dosyć szybko się czyta. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że nie jest wymagane, aby znać fabułę poprzednich książek z tej serii.
A jak się cała ta historia kończy?...
W młodości niejako wychowywałam się na powieściach pana Kosika z serii "Felix, Net i Nika". Moimi ulubionymi częściami bezsprzecznie pozostawały "Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa" oraz "Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka". Niedawno uznałam, że warto wrócić do czasów młodości i przypomnieć sobie, jak dobrze potrafiłam się bawić z bohaterami tych powieści, jak często i gęsto wciągały mnie one do tego stopnia, że zapominałam o Bożym świecie i z jakim zdziwieniem patrzyłam na pociemniałe niebo, choć dałabym słowo, że minęła może godzinka albo dwie.
"Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów" sprawiła mi duży zawód. Początkowo nie bardzo mogłam wciągnąć się w lekturę. Nie chciałam się jednak zniechęcać i brnęłam dalej, wyczekując, aż coś w końcu zacznie się dziać. I zaczęło... ale trzeba było sporo poczekać.
Cała historia zaczyna się od planowanego przez Felixa, Neta, Nikę i Laurę wyjazdu do kolegi - Angusa, który w zeszłym roku był u nich na wymianie, do Szkocji. Wakacje mają być udane, leniwe i nudne. Czy jednak w przypadku głównych bohaterów jest to możliwe? Wydaje się, że nie... Przez swoje roztargnienie Net myli termin wyjazdu, przez co Laura nie może pojechać z głównymi bohterami, a w posiadłości Angusa na przyjaciół nikt nie czeka. Okazuje się, że w domu zagranicznego kolegi dzieją się bardzo dziwne rzeczy, a wakacje, które miały być czasem odpoczynku i błogiego lenistwa, stają się horrorem.
Pomysł autora na fabułę z niesnem bardzo mi się nie podobał. Od razu skojarzył mi się z bardzo dobrą trzecią częścią z serii - "Pałacem snów" i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że coś takiego już było. Całość wydawała mi się nieco infantylna, naciągana, a zabawa z klątwą - jakaś taka nie w stylu autora. Za dużo niedopowiedzeń, chaosu, nic nie wnoszących scen, które można byłoby pominąć, a dodać coś do zakończenia, by zachęcić do przeczytania kolejnej części. Ogromnym minusem było rozwlekanie akcji w szkockim zamku. Niby coś się działo, ale nie do końca wiadomo było co. Niby jakaś zagadka i tajemnica, ale brakowało mi logicznego związku między wszystkimi wydarzeniami. Książka zaczęła podobać mi się dopiero od momentu, gdy bohaterowi się rozdzielili, a akcja przeniosła się do Londynu. Spodobały mi się wówczas elementy steampunkowe i wiktoriański klimat. Spodobało mi się też to, że wszystko zaczęło nabierać jakiego sensu, a Net stał się bardziej znośny. Nie przypadło mi jednak do gustu zakończenie - wyświechtane, robione na szybko, jak gdyby autora gonił termin i musiał jak najszybciej dopisać zakończenie, ścieśniając je do granic możliwości. Sam epilog z Laurą na lotnisku - czy był potrzebny? Wydaje mi się, że niekoniecznie. Od tego mogłaby się przecież zacząć kolejna część...
Najbardziej irytującym bohaterem w tej części był Net. Jego postać zawsze była nieco specyficzna - cięty humor i wieczne tchórzostwo i w tej części nie odstępowały go na krok. Wydaje mi się jednak, że pan Kosik zupełnie niepotrzebnie pofatygował się i zrobił z Neta, za przeproszeniem, buraka, chama i dupka. Jego zachowanie przyprawiało mnie o zawroty głowy. Gimnazjalista, jak to gimnazjalista, nie jest jeszcze do końca dojrzały i ukształtowany, jednak w pozostałych częściach miałam wrażenie, że Net miał więcej rozumu i był jednak bardziej rozgarnięty. Akcja z pomyleniem terminów była jak najbardziej w jego stylu, ale większość odzywek, zwłaszcza do Felixa, i jego zachowanie w zamku McKillianów wskazywało na to, że brak mu kultury...
Nie zabrakło też matematycznego błędu, który dość mocno rzucił mi się w oczy. 48, które - według pana Kosika, nie dzieli się przez 3. Serio? To skąd ta 16? Od autora, który zna się na rzeczach fizycznych, technicznych i całej tej matematyczno-przyrodniej otoczce, jednak wymagam pewnych podstaw... Gdyby nie fakt, że cała powieść nie za bardzo mi się podobała, pewnie przymknęłabym na to oko, jednak w związku z towarzyszącym mi przez cały czas czytania książki rozczarowaniem - nie mogę.
Książka nie jest zupełnie zła, ale w porówaniu do poprzednich części, zwłaszcza trzech pierwszych, wypada naprawdę blado. Autor już na samym początku postawił bardzo wysoko poprzeczkę i teraz jemu samemu trudno jest doścignąć najlepsze części z serii. Nie zmienia to faktu, że gdyby naprawdę dopracował fabułę, a może nawet pociągnął ją dalej - w końcu druga część lata bohaterów została przedstawiona w czternastym tomie - "Felix, Net i Nika oraz (nie)bezpiecznie dorastanie" - wyszłaby z tego naprawdę dobra powieść. Osobiście jestem jednak mocno rozczarowana, co nie oznacza, że nie dam autorowi szansę na poprawę. Jestem niezwykle ciekawa, co znowu przydarzy się bohaterom i jakie przygody na nich czekają. Mam jednak nadzieję, że Net choć trochę wydorośleje, przez co czytanie będzie dużo znośniejsze.
[Opinia została zamieszczona także na portalu granice.pl]
W młodości niejako wychowywałam się na powieściach pana Kosika z serii "Felix, Net i Nika". Moimi ulubionymi częściami bezsprzecznie pozostawały "Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa" oraz "Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka". Niedawno uznałam, że warto wrócić do czasów młodości i przypomnieć sobie, jak dobrze potrafiłam się bawić z bohaterami tych...
Londyn i mroczny szkocki zamek okryty tajemnicą, najdziwniejsze stwory oraz koszmary, są scenerią wakacji Felixa, Neta i Niki. Czy przyjaciołom uda zdjąć się klątwę spoczywająca od stuleci na szkockim klanie? Tego dowiecie się jedynie czytając ta książkę. Będzie seampunkowo, wiktoriańsko, bardzo śmiesznie jak i strasznie. A dreszcz emocji to coś co nie opuści nas przez całą akcję.
Londyn i mroczny szkocki zamek okryty tajemnicą, najdziwniejsze stwory oraz koszmary, są scenerią wakacji Felixa, Neta i Niki. Czy przyjaciołom uda zdjąć się klątwę spoczywająca od stuleci na szkockim klanie? Tego dowiecie się jedynie czytając ta książkę. Będzie seampunkowo, wiktoriańsko, bardzo śmiesznie jak i strasznie. A dreszcz emocji to coś co nie opuści nas przez całą...
W przeciwieństwie do innych, nie czuję bym miała "wyrastać" z serii, ponieważ za dziecka przeczytałam raptem dwie części, a resztę serii czytam po kilka części w roku, od paru lat. Czytam z chęcią i przyjemnością, jeżeli książka jest dobra, jak słaba - to się niestety męczę. I tutaj podobnie jak wiele osób, uważam że postać Neta była niemożliwie męcząca, jego postawa i zachowanie zbyt często wołały o pomstę do nieba. Zmęczona byłam jego głupimi odzywkami, w momencie gdy było to niepotrzebne, zachowanie gdy razem z Niką mieli sprzątać, albo jak głupio pokłócili się z Felixem oraz jego wieczne gapiostwo, którego nie raczy w sobie zmienić. Co prawda, spodobało mi się, że po kłótni, Net, bez Felixa przyjął jego "ruszania głową" i sprytnie wyszedł z sytuacji jeżeli chodzi o odkurzacz w muzeum (czy co to tam była za machina sprzątająca) oraz lodówkę. Podobało mi się, że w końcu COŚ się stało między przyjaciółmi, że poleciały (słusznie) mocniejsze słowa i mało nie wkroczyły pięści. Wydaje mi się to wszystko bardziej "realne", po w życiu przecież nie ma takiej super przyjaźni bez większych sprzeczek, gdzie trzeba się czasem na siebie zwyczajnie wydrzeć. Mniej już mi się podobała akcja powieści. Nie podobało mi się idea "niesnu", ponieważ było to bardzo podobne do "Pałacu snów", a ta część nie przypadła mi do gustu. Tutaj ten motyw jest mocno powtórzony i mocno mnie to rozczarowało. Wypadałoby wymyślić coś innego. Dodatkowo nie podoba mi się, że znowu opowieść będzie się ciągnąć przez dwa kolejne tomy, czego bardzo nie lubię. Powinna być jedna grubsza i dłuższa książka, niż niepotrzebnie to rozwlekać. I aż się prosi o to, by W KOŃCU bohaterowie nabrali tych lat, by w końcu skończyli to gimnazjum, by zaczęli mieć nieco inne problemy. Jestem szalenie ciekawa, jakie miała by Nika odczucia, gdyby za pół roku miałaby mieć 18 lat i oznaczałoby to niedługi koniec jej obaw, że żyje sama w tajemnicy. A niestety się tego nie mogę doczekać przez tyle tomów. Cóż, co druga część bardziej mi się podoba. Więc skoro ta wypadła średnio, może kolejna wypadnie lepiej, chociaż nie jestem pocieszona faktem, że dalej będę czytać o tym samym, gdy sięgnę po kolejną część. Może powinniśmy napisać do Kosika zbiorowy list, żeby akcja trwała rok - jak w pierwszych częściach - by to wszystko ruszyło tak MOCNO do przodu.
W przeciwieństwie do innych, nie czuję bym miała "wyrastać" z serii, ponieważ za dziecka przeczytałam raptem dwie części, a resztę serii czytam po kilka części w roku, od paru lat. Czytam z chęcią i przyjemnością, jeżeli książka jest dobra, jak słaba - to się niestety męczę. I tutaj podobnie jak wiele osób, uważam że postać Neta była niemożliwie męcząca, jego postawa i...
Polecam wszystkim fanom serii. Jak widać Kosikowi pomysły na razie się nie kończą, nadal wie, jak zaskakiwać czytelników. Tym razem przenosimy się do Anglii, aby zanurzyć się w świat legend i steampunkowego klimatu. Nie brakuje ciekawych postaci i charakterystycznego humoru autora. Net nadal jest tchórzem, Felix jak zawsze myśli racjonalnie, a gdy wszystko zawodzi z ratunkiem przychodzi Nika. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to nieco nachalny morał w zakończeniu, ale to nadal bardzo przyjemna lektura.
Polecam wszystkim fanom serii. Jak widać Kosikowi pomysły na razie się nie kończą, nadal wie, jak zaskakiwać czytelników. Tym razem przenosimy się do Anglii, aby zanurzyć się w świat legend i steampunkowego klimatu. Nie brakuje ciekawych postaci i charakterystycznego humoru autora. Net nadal jest tchórzem, Felix jak zawsze myśli racjonalnie, a gdy wszystko zawodzi z...
Mimo że jestem już trochę starszy i ten typ książek nie jest przeznaczony dla ludzi w moim wieku, postanowiłem wrócić do serii, którą kilka lat temu bardzo polubiłem. Książka okazała się dokładnie tym co zapamiętałem. Wartka akcja, ciekawa fabuła oraz pomysłowość autora sprawia że nawet dorośli już czytelnicy mogą poczuć magie tej młodzieńczej przygody.
Mimo że jestem już trochę starszy i ten typ książek nie jest przeznaczony dla ludzi w moim wieku, postanowiłem wrócić do serii, którą kilka lat temu bardzo polubiłem. Książka okazała się dokładnie tym co zapamiętałem. Wartka akcja, ciekawa fabuła oraz pomysłowość autora sprawia że nawet dorośli już czytelnicy mogą poczuć magie tej młodzieńczej przygody.
Tym razem Felix, Net i Nika wybierają się na wakacje do kolegów z Wielkiej Brytanii, którzy byli w Polsce na wymianie szkolnej. Przez głupią pomyłkę Neta, trafiają do Szkocji o miesiąc za wcześnie, co bardzo wkurza Felixa, ponieważ wtedy jego dziewczyna, Laura, mogłaby pojechać z nimi. Kiedy już są na miejscu w zamku Angusa, zaczynają się tam dziać dziwne rzeczy, pojawiają się dziwne zwierzęta nazwane przez bohaterów niedźwiedziołakami. Po kilku dniach pobytu w zamku przyjaciele odnajdują tajemniczy list i zostają odesłani z zamku w roli doręczycieli listu. Niestety odbiorca listu już dawno nie żyje, więc celem przyjaciół staje się cmentarz w Londynie. Po drodze spotyka ich wiele niebezpieczeństw, których jakimś cudem udaje się im uniknąć.
Jest to kolejna, świetna część przygód trojga nastolatków, chociaż moim zdaniem jest w niej trochę niespójności z tym co było w poprzedniej części. Przede wszystkim w epilogu poprzedniej książki widzieliśmy jak przyjaciel wychodzą po zakończeniu roku ze szkoły, Felix godzi się z Laurą i przyjaciele widzą jak Zosia odjeżdża ze swoim ojcem. Tutaj natomiast na początku mamy zakończenie roku, w czasie którego nasi bohaterowie odbierają swoje dyplomy, po czym udają się do swojej ulubionej kawiarni. moim zdaniem autor powinien jednak zwracać na takie szczegóły uwagę, ale poza tym książka bardzo mi się podoba. Jest jak zwykle pełna humoru, choć i odrobinę grozy też tu można znaleźć. Szkoda, że Net jest taki tchórzliwy, ale jak dla mnie nadrabia poczuciem humoru i ciętymi ripostami.
Tym razem Felix, Net i Nika wybierają się na wakacje do kolegów z Wielkiej Brytanii, którzy byli w Polsce na wymianie szkolnej. Przez głupią pomyłkę Neta, trafiają do Szkocji o miesiąc za wcześnie, co bardzo wkurza Felixa, ponieważ wtedy jego dziewczyna, Laura, mogłaby pojechać z nimi. Kiedy już są na miejscu w zamku Angusa, zaczynają się tam dziać dziwne rzeczy, pojawiają...
Rafał Kosik jest polskim pisarzem. Tworzy głównie książki z gatunku science fiction. Zaczął studia na Politechnice Warszawskiej. Przerwał je jednak, by otworzyć agencję reklamową Powergraph, która następnie przekształciła się w wydawnictwo. Jest dyrektorem kreatywnym i grafikiem. Tworzy również rysunki satyryczne. Prócz cyklu dla młodzieży opublikował również książki dla dorosłych, między innymi: „Mars”, „Vertical” i „Kameleon”. Jest laureatem licznych nagród.
Tym razem wraz z piętnastoletnimi bohaterami przenosimy się do mrocznego, szkockiego zamku, gdzie krajobraz spowity jest mgłą, a nocami dzieją się dziwne rzeczy. Net w rozmowie z zagranicznym przyjacielem myli miesiące, przez co wraz z Felixem i Niką zjawiają się w Killwith za szybko, zastając jedynie pokojówkę, kamerdynera oraz wuja przyjaciela. Czy młodzi ludzie poradzą sobie z klątwą rzuconą na szkocki klan?
Właśnie skończyłam kolejną przygodę z Felixem, Netem i Niką. Żałuję, że tak późno dowiedziałam się o tej serii, aczkolwiek nie dajcie się zwieść pozorom. To nie tylko cykl poświęcony dzieciom. Uważam, że inni dorośli czytelnicy, również będą zachwyceni, tak samo jak ja. Największą zaletą jest to, że każdy z czternastu tonów można czytać osobno. Przedstawia on odrębną historię, a jeśli występuje w niej jakaś wzmianka z poprzednich części, to zawsze w przypisach znajduje się jej wyjaśnienie. Mega przyciągającą sprawą jest poczucie humoru i lekkie pióro Rafała Kosika. Nie sposób nie uśmiechać się od ucha do ucha czytając pełne żartobliwego tonu i ironii całe strony przygód.
Bohaterowie zostali nakreśleni w sposób idealny, każdy z nich jest inny. Jestem pewna, że gdyby któregoś z nich zabrakło, książki straciłyby swój urok. Cudownym jest, że czytając „Klątwę domu McKillianów” czy też inną z części serii, można na moment przenieść się w czarodziejski świat nastolatków i poczuć się jak jeden z nich. Jest to strefa pełna magii, zadziwiającej technologii i dziecięcej beztroski. Przy poprzedniej recenzji pisałam, że Felix, Net i Nika są polskimi odpowiednikami Harrego, Rona oraz Hermiony. Podtrzymuję to zdanie. Tradycyjnie jedynym do czego mogę się doczepić jest momentami zbyt trudny dla dzieci język, o ile sprawdzi się w przypadku młodzieży, o tyle dla dziesięciolatków może być zbyt skomplikowany.
To co wyróżnia trzynasty tom to klimat rodem z horroru, niewyjaśnione zdarzenia, potwory, klątwy, ale nie bójcie się, ns straży czuwa trójka rezolutnych dzieciaków, które szybko ładują się w kłopoty, ale równie szybko z nich wychodzą. Książkę czyta się przyjemnie, a akcja mknie do przodku niczym wystrzelony pocisk, nie dając popaść w rutynę i nudę. Serdecznie polecam.
W 2012 roku powstał film „Felix, Net i Nika oraz teoretycznie możliwa katastrofa”.
Rafał Kosik jest polskim pisarzem. Tworzy głównie książki z gatunku science fiction. Zaczął studia na Politechnice Warszawskiej. Przerwał je jednak, by otworzyć agencję reklamową Powergraph, która następnie przekształciła się w wydawnictwo. Jest dyrektorem kreatywnym i grafikiem. Tworzy również rysunki satyryczne. Prócz cyklu dla młodzieży opublikował również książki dla...
Rafał Kosik, to pisarz, który pisząc dla dorosłych, takie powieści, zaliczane do sf, jak"Mars", "Kameleon", mój ulubiony"Vertical", czy zbiory opowiadań, takie jak np."Obywatel, który się zawiesił", postanowił, również dla młodszego czytelnika coś przygotować.Czego rezultatem jest seria dla młodszych czytaczy"Amelia i Kuba", a dla starszych czytelników"Felix Net i Nika".Seria ta, w skrócie określana jako"FNiN", liczy już 14 tomów i nie zanosi się na to, aby to był koniec.
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Powergraph, otrzymałem do przeczytania, ale również do zrecenzowania trzynasty tom tego cyklu.
Tym razem mamy do czynienia z ponurym zamczyskiem osnutym mgłami, wśród rozległych wrzosowisk szkockich.Być może nad właścicielami zamku ciąży klątwa, która przechodzi z pokolenia na pokolenia.A te dziwne dźwięki, które słychać, szczególnie wieczorową pora, to na pewno nie duch...Prawda?Prawda?!!
Kolejna świetna zabawa za mną.Tym razem tajemnica przenika każdą stronicę tej książki i miałem niesamowitą frajdę zagłębiając się coraz dalej.
Autor pokazał to w czym jest najlepszy, czyli niesamowity humor, pozornie poważne sytuacje, pokazane z przymrużeniem oka.
Oczywiście wykazuje się także dużym zrozumieniem, choćby dla sytuacji Niki, ale nie tylko.Ciekawa i wciągająca część, to na pewno.
Rafał Kosik, to pisarz, który pisząc dla dorosłych, takie powieści, zaliczane do sf, jak"Mars", "Kameleon", mój ulubiony"Vertical", czy zbiory opowiadań, takie jak np."Obywatel, który się zawiesił", postanowił, również dla młodszego czytelnika coś przygotować.Czego rezultatem jest seria dla młodszych czytaczy"Amelia i Kuba", a dla starszych czytelników"Felix Net i...
Angus zaprasza Felixa,Neta, Nikę i Laurę na rewizytę... ;) Szkocki zamek kryje wiele tajemnic... Przyjaciele muszą rozwiązać zagadkę pewnego bardzo starego listu, na zamku i jego mieszkańcach ciąży również klątwa... Obie te sprawy są ze sobą powiązane....;) Czy kolejna, niebezpieczna, intrygująca misja Superpaczki zakończy się sukcesem...?Przekonacie się czytając 13 tom tej niezwykłej, pouczającej, relaksującej i bardzo wciągającej serii!!!!!!!!!<3 POLECAM TO NA PEWNO NIE BĘDZIE ZMARNOWANY CZAS!!!!!!!! :D :) ;)
Angus zaprasza Felixa,Neta, Nikę i Laurę na rewizytę... ;) Szkocki zamek kryje wiele tajemnic... Przyjaciele muszą rozwiązać zagadkę pewnego bardzo starego listu, na zamku i jego mieszkańcach ciąży również klątwa... Obie te sprawy są ze sobą powiązane....;) Czy kolejna, niebezpieczna, intrygująca misja Superpaczki zakończy się sukcesem...?Przekonacie się czytając 13 tom tej...
Znacie to? Spotykacie kogoś dawno niewidzianego i zatapiacie się w rozmowie tak, jak tylko z tym kimś można. Albo zamykacie oczy i wracacie do wspomnień, do czasów, które już nie wrócą… O, albo po dłuuuuuugiej podróży wracacie do ciepłego domu… Ja właśnie tak czuję się, gdy czytam „Felixa, Neta i Nikę” – jak to w domu, raz bywa lepiej, raz gorzej, ale zawsze swojsko i przytulnie. Właśnie dlatego z tym większą radością muszę przyznać, że „Klątwa Domu Mckillianów” jest kwintesencją tego, co uwielbiam u Kosika.
W trakcie pierwszej części książki umierałam ze śmiechu. Naprawdę, jeszcze kilka lat, a Net z jego tekstami wyląduje w słowniku frazeologizmów jako przykład pod tym hasłem… Nawiasem mówiąc (pisząc?), raz próbowałam czytać FNiN pod ławką w czasie lekcji – ha, domyślacie, że to nie wyszło. Tymczasem trzynasta część serii Kosika po prostu eksploduje zabawnymi sytuacjami i dialogami.
Równocześnie, wraz z postępem fabuły, budzące grozę momenty powoli przejmują kontrolę nad akcją. Na początku mamy jedynie drobne ziarnko niepokoju, niesprecyzowany lęk i owiane mgłą pustkowia, ale wkrótce zaczyna się rollercoaster. Patrząc na całokształt powieści, napięcie przyjmuje różne postacie, lecz ja i tak jestem fanką tego „szkockiego” (przeczytacie – zrozumiecie ;).
Gdy superpaczka przenosi się do Londynu, zauważamy zmianę klimatu (hm, Net rzuciłby, że owszem, w stolicy mniej pada, ale nie to mam na myśli). Robi się nieco bardziej „Kosikowo”, ale i zbyt steampunkowo czy też po prostu fantastycznie jak na niego. Dotychczas znałam go głównie ze strony czysto science-fiction, jednakże to nowe oblicze bardzo mi się spodobało.
Po całej lekturze jestem więcej niż zadowolona, pokochałam tę część i pogratulowałam sobie nosa, by właśnie ją zakupić. No cóż, pozostaje mi napisać jedno: lecę do biblioteki po następną część!
ksiazkobsesja.blogspot.com
Znacie to? Spotykacie kogoś dawno niewidzianego i zatapiacie się w rozmowie tak, jak tylko z tym kimś można. Albo zamykacie oczy i wracacie do wspomnień, do czasów, które już nie wrócą… O, albo po dłuuuuuugiej podróży wracacie do ciepłego domu… Ja właśnie tak czuję się, gdy czytam „Felixa, Neta i Nikę” – jak to w domu, raz bywa lepiej, raz gorzej, ale zawsze swojsko i...
"Co to ma, kurna, być?! Miały być zwykłe wakacje, zwykłe wakacje! Ja nie mogę! Dlaczego zawsze coś musi pójść nie tak?"
Bez tego, drogi Necie, ta seria nie miałaby najmniejszego sensu. Otwierając FNiN, zawsze czuje się ten dreszczyk emocji, ponieważ nigdy nie wiadomo co się stanie. Niczego nie możemy być pewni. Wszystko już było? Właśnie, chyba raczej nie, skoro piszą się kolejne tomy.
Trójka przyjaciół jedzie z rewizytą do swoich kolegów z Anglii. Chciałabym jeszcze dodać, że Felix, Net i Nika nareszcie skończyli drugą klasę gimnazjum, bo od jedenastu tomów jakoś tak tam zalegli. Ale to nic. Oczywiście, ich wakacje nie zapowiadają się na sielankę.
"Pan płaci, pan wymaga"
Często zdarza mi się wybuchać śmiechem podczas czytania tej książki. Teksty Neta mnie rozbrajają. Cieszę się, że w tym tomie Felix i Net mieli kilka chwil słabości. Dodało to realności tej powieści, bo ostatnią widoczną kłótnię pamiętam z Orbitalnego Spisku. Jedynie Nika w tej części mnie minimalnie zawiodła. Chciała, żeby Felix był szczęśliwy, ale nic z tym w sumie nie zrobiła. Taki mały zgrzyt, który może jest spowodowany tym, że nie za bardzo lubię tej bohaterki. Co jest oczywiście plusem tej serii.
Pod względem humorystycznym postawiłabym ją niżej niż Sekret Czerwonej Hańczy. Dużo się działo. Jak zawsze nie rozumiałam niczego na początku, ale potem moje tempo czytania coraz bardziej przyspieszało. Ta książka jest jak narkotyk. Musisz przeczytać do końca, żeby upewnić się, że wszystko będzie dobrze.
Co jeśli pewnego dnia tak nie będzie?
Wolę nawet o tym nie myśleć.
"Redaktor stawiał veto wobec takiego zdania, ale pisarz się uparł (przyp. red.). Bo pisarz wie lepiej, co chce napisać (przyp. aut.)"
Nie polecam zaczynać tej serii od przypadkowego tomu, chociaż jest to możliwe, ale czytanie od początku pozwala w ogóle poznać bohaterów od zera, zobaczyć jak się zmieniali, o co się kłócili. Jest to powieść złożona gatunkowo, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Pewne techniczne fragmenty można nawet omijać (zalecenia redaktora), chociaż ja zawsze je czytam (i tak nic nie rozumiem).
Złota rada na koniec: "Częste mycie skraca życie"
"Co to ma, kurna, być?! Miały być zwykłe wakacje, zwykłe wakacje! Ja nie mogę! Dlaczego zawsze coś musi pójść nie tak?"
Bez tego, drogi Necie, ta seria nie miałaby najmniejszego sensu. Otwierając FNiN, zawsze czuje się ten dreszczyk emocji, ponieważ nigdy nie wiadomo co się stanie. Niczego nie możemy być pewni. Wszystko już było? Właśnie, chyba raczej nie, skoro piszą się...
Dziwna ;)
Dziwna ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjątkowo spójna książka zawierającą jedną wielką przygodę. Taka bardziej fantasty.
Wyjątkowo spójna książka zawierającą jedną wielką przygodę. Taka bardziej fantasty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety okazało się,że miałam za wysokie wymagania do tej książki. Jak na początku podczas czytania świetnie się bawiłam to potem wraz z dalszym przebiegiem akcji coraz bardziej się nudziłam.
Bohaterowie są zdecydowanie moją ulubioną częścią tej powieści, ponieważ wnosili oni mnóstwo poczucia humoru i śmiechu. Drugim lubianym przeze mnie wątkiem był klimat, mrocznego szkockiego zamku położonego na odludziu, bez żadnego kontaktu ze światem. Autor świetnie wykreował świat w którym odbywała się akcja ,,𝑲𝒍𝒂𝒕𝒘𝒚 𝒅𝒐𝒎𝒖 𝑴𝒄𝑲𝒊𝒍𝒍𝒊𝒂𝒏𝒐́𝒘”, jednak uważam, że sama fabuła miała większy potencjał i mogła być ciekawiej opisana. Sądzę tak ponieważ, w pewnym momencie dużo wątków było rozpoczętych i miałam problem czytaniem, co skutkowało moim zastoje czytelniczym.
Podsumowując ten tom na pewno nie będzie moim ulubionym i nie zapadanie mi w pamięć, jednakże nie zniechęcam się i będę chciała przeczytać kolejne tomy.
Niestety okazało się,że miałam za wysokie wymagania do tej książki. Jak na początku podczas czytania świetnie się bawiłam to potem wraz z dalszym przebiegiem akcji coraz bardziej się nudziłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie są zdecydowanie moją ulubioną częścią tej powieści, ponieważ wnosili oni mnóstwo poczucia humoru i śmiechu. Drugim lubianym przeze mnie wątkiem był klimat, mrocznego...
W tej części wyjątkowo denerwował mnie Net i wcale a wcale nie dziwię się Felixowi, że reagował tak, czy inaczej. Wychodziły tu jego najmroczniejsze wady i zachowywał się tak, jakby krzywda całego świata dotyczyła tylko jego, a innych męczyły najwyżej drobne niedogodności. No litości.
Sam klimat bardzo mi się podobał, ale motyw snu jednak w wykonaniu Rafała Kosika jest trochę już przereklamowany. Trochę powtarzalne zjawisko. Nie wyciągnęłam nowego wow po lekturze. Nie była zła, czytało się z niecierpliwością, ale zabrakło tego czegoś, co sprawia, że po lekturze orientujesz się, że przez cały czas byłaś spięta.
W tej części wyjątkowo denerwował mnie Net i wcale a wcale nie dziwię się Felixowi, że reagował tak, czy inaczej. Wychodziły tu jego najmroczniejsze wady i zachowywał się tak, jakby krzywda całego świata dotyczyła tylko jego, a innych męczyły najwyżej drobne niedogodności. No litości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam klimat bardzo mi się podobał, ale motyw snu jednak w wykonaniu Rafała Kosika jest...
"Klątwa Domu McKillianów" to kolejna, pełna niebezpieczeństw przygoda Superpaczki - tym razem w wiktoriańskim klimacie Anglii, z nutką steampunku i tytułową klątwą,
Tak jak brzmi, tak wygląda w praktyce - czyli rewelacyjnie. Autor doskonale oddał szkockiego ducha, intrygował tajemniczymi zdarzeniami i fascynował kolejnym kreatywnym pomysłem. Podobały mi się tu dodatkowo mocno rozwinięte wątki napięć w grupie, kłótni i radzenia sobie z konfliktem, co dla młodszych czytelników może być nieocenionym obrazem i przykładem radzenia sobie z tym , z czym mogą się spotykać wśród rówieśników. A że bohaterowie się rozwijają, dojrzewają i nie stoją w miejscu, to tym bardziej mocne i autentyczne stają się ich emocje.
Pomysłowy koncept klątwy był wręcz filmowo rozpisany. Miło było powrócić do onirycznych wątków, które już we wcześniejszych tomach okazywały się strzałem w 10 u autora.
Kolejna wciągająca, a i wartościowa historia, która zapada w pamięci. Polecam :)
"Klątwa Domu McKillianów" to kolejna, pełna niebezpieczeństw przygoda Superpaczki - tym razem w wiktoriańskim klimacie Anglii, z nutką steampunku i tytułową klątwą,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak brzmi, tak wygląda w praktyce - czyli rewelacyjnie. Autor doskonale oddał szkockiego ducha, intrygował tajemniczymi zdarzeniami i fascynował kolejnym kreatywnym pomysłem. Podobały mi się tu dodatkowo...
Wzruszające...
Wzruszające...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, pękałam ze śmiechu i w napięciu przewracałam kartki!
Świetna książka, pękałam ze śmiechu i w napięciu przewracałam kartki!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajne. Nieścisłość(uwaga, maleńki spojler!) związana z 48 dzielącym się na 3 (to 16) wyjaśnia się w następnej części.
Bardzo fajne. Nieścisłość(uwaga, maleńki spojler!) związana z 48 dzielącym się na 3 (to 16) wyjaśnia się w następnej części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam całą masę pytań. Dużo zagadkowych szczegółów. Czekam na ciąg dalszy.
Mam całą masę pytań. Dużo zagadkowych szczegółów. Czekam na ciąg dalszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle książka Rafała Kosika jest świetnym połączeniem technologii z nietypowymi czy wręcz horrorystycznymi zdarzeniami. Tą książkę podobnie jak poprzednie czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Dobra jest też zmiana miejsca akcji na coś nieznanego czytelnikowi i opisy miejsc.
Jak zwykle książka Rafała Kosika jest świetnym połączeniem technologii z nietypowymi czy wręcz horrorystycznymi zdarzeniami. Tą książkę podobnie jak poprzednie czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Dobra jest też zmiana miejsca akcji na coś nieznanego czytelnikowi i opisy miejsc.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle ciekawa, innowacyjna, atrakcyjna zarówno dla młodego, jak i starszego odbiorcy. Historia oryginalna, nietypowa, zaskakująca. Tymi słowami opisuję tę książkę, ale równie dobrze mógłbym tak opisać każdą książkę z serii
Jak zwykle ciekawa, innowacyjna, atrakcyjna zarówno dla młodego, jak i starszego odbiorcy. Historia oryginalna, nietypowa, zaskakująca. Tymi słowami opisuję tę książkę, ale równie dobrze mógłbym tak opisać każdą książkę z serii
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie to powinno być 9.5, bo tylko początek był odrobinę nudnawy.
W sumie to powinno być 9.5, bo tylko początek był odrobinę nudnawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie no, mi się bardzo podobała, ale zachowanie Neta... Tak na potwierdzenie mojej opinii taki mały dialog... str. 164
- Sorry- powiedział Felix
Net spojrzał na niego z zaskoczeniem.
- Czyli miałem rację , żeby zostać w pokoju?
-Sorry za wybuch złości.- Felix patrzył w okno- I za to.. jesioro.
-Poważnie?- Net nie mógł uwierzyć - To miło, ale wiesz.. TROCHĘ MAŁO UROCZYŚCIE.
ja nie mogę, Net pomylił terminy, kłócą się od tygodnia, to on powinien przeprosić , a Felix i tak idzie na ugodę, a Net... nie muszę tego komentować. Sama fabuła jest genialna, te niesny - wybitne, ale to zachowanie Neta, on zawsze był strachliwy, fajne poczucie chumoru , ale to takie wieśniackie usposobienie w tej książce.
Jeszcze nie podobało mi się zakończenie, autor buduje napięcie przez całą powieść, jest strasznie i tak nagle... w 2 zdaniach kończy wszystko, ten epilog, chodź moim zdaniem fajny, bo następna część zaczyna się od tego że Net pracuje w już w Londynie, ale też jakiś niemrawy
Ja osobiście jestem wielką fanką tej serii, czytałam wszystkie książki i ta jest jedną z moich ulubionych,, i napisałam po prostu co moim zdaniem jest trochę gorsze, jednak pomimo tych niektórych aspektów książka jest wybitna, i zapraszam szczerze do przeczytania
Nie no, mi się bardzo podobała, ale zachowanie Neta... Tak na potwierdzenie mojej opinii taki mały dialog... str. 164
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Sorry- powiedział Felix
Net spojrzał na niego z zaskoczeniem.
- Czyli miałem rację , żeby zostać w pokoju?
-Sorry za wybuch złości.- Felix patrzył w okno- I za to.. jesioro.
-Poważnie?- Net nie mógł uwierzyć - To miło, ale wiesz.. TROCHĘ MAŁO...
Chociaż to powieść dla młodzieży to jednak warto po nią sięgnąć. Od początku autor trzyma czytelnika w niepewności. Powoli buduje napięcie i w takim samym tempie wprowadza elementy horroru.
Całość jest ciekawa i dosyć szybko się czyta. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że nie jest wymagane, aby znać fabułę poprzednich książek z tej serii.
A jak się cała ta historia kończy? Przekonajcie się sami.
Chociaż to powieść dla młodzieży to jednak warto po nią sięgnąć. Od początku autor trzyma czytelnika w niepewności. Powoli buduje napięcie i w takim samym tempie wprowadza elementy horroru.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałość jest ciekawa i dosyć szybko się czyta. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że nie jest wymagane, aby znać fabułę poprzednich książek z tej serii.
A jak się cała ta historia kończy?...
W młodości niejako wychowywałam się na powieściach pana Kosika z serii "Felix, Net i Nika". Moimi ulubionymi częściami bezsprzecznie pozostawały "Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa" oraz "Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka". Niedawno uznałam, że warto wrócić do czasów młodości i przypomnieć sobie, jak dobrze potrafiłam się bawić z bohaterami tych powieści, jak często i gęsto wciągały mnie one do tego stopnia, że zapominałam o Bożym świecie i z jakim zdziwieniem patrzyłam na pociemniałe niebo, choć dałabym słowo, że minęła może godzinka albo dwie.
"Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów" sprawiła mi duży zawód. Początkowo nie bardzo mogłam wciągnąć się w lekturę. Nie chciałam się jednak zniechęcać i brnęłam dalej, wyczekując, aż coś w końcu zacznie się dziać. I zaczęło... ale trzeba było sporo poczekać.
Cała historia zaczyna się od planowanego przez Felixa, Neta, Nikę i Laurę wyjazdu do kolegi - Angusa, który w zeszłym roku był u nich na wymianie, do Szkocji. Wakacje mają być udane, leniwe i nudne. Czy jednak w przypadku głównych bohaterów jest to możliwe? Wydaje się, że nie... Przez swoje roztargnienie Net myli termin wyjazdu, przez co Laura nie może pojechać z głównymi bohterami, a w posiadłości Angusa na przyjaciół nikt nie czeka. Okazuje się, że w domu zagranicznego kolegi dzieją się bardzo dziwne rzeczy, a wakacje, które miały być czasem odpoczynku i błogiego lenistwa, stają się horrorem.
Pomysł autora na fabułę z niesnem bardzo mi się nie podobał. Od razu skojarzył mi się z bardzo dobrą trzecią częścią z serii - "Pałacem snów" i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że coś takiego już było. Całość wydawała mi się nieco infantylna, naciągana, a zabawa z klątwą - jakaś taka nie w stylu autora. Za dużo niedopowiedzeń, chaosu, nic nie wnoszących scen, które można byłoby pominąć, a dodać coś do zakończenia, by zachęcić do przeczytania kolejnej części. Ogromnym minusem było rozwlekanie akcji w szkockim zamku. Niby coś się działo, ale nie do końca wiadomo było co. Niby jakaś zagadka i tajemnica, ale brakowało mi logicznego związku między wszystkimi wydarzeniami. Książka zaczęła podobać mi się dopiero od momentu, gdy bohaterowi się rozdzielili, a akcja przeniosła się do Londynu. Spodobały mi się wówczas elementy steampunkowe i wiktoriański klimat. Spodobało mi się też to, że wszystko zaczęło nabierać jakiego sensu, a Net stał się bardziej znośny. Nie przypadło mi jednak do gustu zakończenie - wyświechtane, robione na szybko, jak gdyby autora gonił termin i musiał jak najszybciej dopisać zakończenie, ścieśniając je do granic możliwości. Sam epilog z Laurą na lotnisku - czy był potrzebny? Wydaje mi się, że niekoniecznie. Od tego mogłaby się przecież zacząć kolejna część...
Najbardziej irytującym bohaterem w tej części był Net. Jego postać zawsze była nieco specyficzna - cięty humor i wieczne tchórzostwo i w tej części nie odstępowały go na krok. Wydaje mi się jednak, że pan Kosik zupełnie niepotrzebnie pofatygował się i zrobił z Neta, za przeproszeniem, buraka, chama i dupka. Jego zachowanie przyprawiało mnie o zawroty głowy. Gimnazjalista, jak to gimnazjalista, nie jest jeszcze do końca dojrzały i ukształtowany, jednak w pozostałych częściach miałam wrażenie, że Net miał więcej rozumu i był jednak bardziej rozgarnięty. Akcja z pomyleniem terminów była jak najbardziej w jego stylu, ale większość odzywek, zwłaszcza do Felixa, i jego zachowanie w zamku McKillianów wskazywało na to, że brak mu kultury...
Nie zabrakło też matematycznego błędu, który dość mocno rzucił mi się w oczy. 48, które - według pana Kosika, nie dzieli się przez 3. Serio? To skąd ta 16? Od autora, który zna się na rzeczach fizycznych, technicznych i całej tej matematyczno-przyrodniej otoczce, jednak wymagam pewnych podstaw... Gdyby nie fakt, że cała powieść nie za bardzo mi się podobała, pewnie przymknęłabym na to oko, jednak w związku z towarzyszącym mi przez cały czas czytania książki rozczarowaniem - nie mogę.
Książka nie jest zupełnie zła, ale w porówaniu do poprzednich części, zwłaszcza trzech pierwszych, wypada naprawdę blado. Autor już na samym początku postawił bardzo wysoko poprzeczkę i teraz jemu samemu trudno jest doścignąć najlepsze części z serii. Nie zmienia to faktu, że gdyby naprawdę dopracował fabułę, a może nawet pociągnął ją dalej - w końcu druga część lata bohaterów została przedstawiona w czternastym tomie - "Felix, Net i Nika oraz (nie)bezpiecznie dorastanie" - wyszłaby z tego naprawdę dobra powieść. Osobiście jestem jednak mocno rozczarowana, co nie oznacza, że nie dam autorowi szansę na poprawę. Jestem niezwykle ciekawa, co znowu przydarzy się bohaterom i jakie przygody na nich czekają. Mam jednak nadzieję, że Net choć trochę wydorośleje, przez co czytanie będzie dużo znośniejsze.
[Opinia została zamieszczona także na portalu granice.pl]
W młodości niejako wychowywałam się na powieściach pana Kosika z serii "Felix, Net i Nika". Moimi ulubionymi częściami bezsprzecznie pozostawały "Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa" oraz "Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka". Niedawno uznałam, że warto wrócić do czasów młodości i przypomnieć sobie, jak dobrze potrafiłam się bawić z bohaterami tych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLondyn i mroczny szkocki zamek okryty tajemnicą, najdziwniejsze stwory oraz koszmary, są scenerią wakacji Felixa, Neta i Niki. Czy przyjaciołom uda zdjąć się klątwę spoczywająca od stuleci na szkockim klanie? Tego dowiecie się jedynie czytając ta książkę. Będzie seampunkowo, wiktoriańsko, bardzo śmiesznie jak i strasznie. A dreszcz emocji to coś co nie opuści nas przez całą akcję.
Londyn i mroczny szkocki zamek okryty tajemnicą, najdziwniejsze stwory oraz koszmary, są scenerią wakacji Felixa, Neta i Niki. Czy przyjaciołom uda zdjąć się klątwę spoczywająca od stuleci na szkockim klanie? Tego dowiecie się jedynie czytając ta książkę. Będzie seampunkowo, wiktoriańsko, bardzo śmiesznie jak i strasznie. A dreszcz emocji to coś co nie opuści nas przez całą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW przeciwieństwie do innych, nie czuję bym miała "wyrastać" z serii, ponieważ za dziecka przeczytałam raptem dwie części, a resztę serii czytam po kilka części w roku, od paru lat. Czytam z chęcią i przyjemnością, jeżeli książka jest dobra, jak słaba - to się niestety męczę. I tutaj podobnie jak wiele osób, uważam że postać Neta była niemożliwie męcząca, jego postawa i zachowanie zbyt często wołały o pomstę do nieba. Zmęczona byłam jego głupimi odzywkami, w momencie gdy było to niepotrzebne, zachowanie gdy razem z Niką mieli sprzątać, albo jak głupio pokłócili się z Felixem oraz jego wieczne gapiostwo, którego nie raczy w sobie zmienić. Co prawda, spodobało mi się, że po kłótni, Net, bez Felixa przyjął jego "ruszania głową" i sprytnie wyszedł z sytuacji jeżeli chodzi o odkurzacz w muzeum (czy co to tam była za machina sprzątająca) oraz lodówkę. Podobało mi się, że w końcu COŚ się stało między przyjaciółmi, że poleciały (słusznie) mocniejsze słowa i mało nie wkroczyły pięści. Wydaje mi się to wszystko bardziej "realne", po w życiu przecież nie ma takiej super przyjaźni bez większych sprzeczek, gdzie trzeba się czasem na siebie zwyczajnie wydrzeć. Mniej już mi się podobała akcja powieści. Nie podobało mi się idea "niesnu", ponieważ było to bardzo podobne do "Pałacu snów", a ta część nie przypadła mi do gustu. Tutaj ten motyw jest mocno powtórzony i mocno mnie to rozczarowało. Wypadałoby wymyślić coś innego. Dodatkowo nie podoba mi się, że znowu opowieść będzie się ciągnąć przez dwa kolejne tomy, czego bardzo nie lubię. Powinna być jedna grubsza i dłuższa książka, niż niepotrzebnie to rozwlekać. I aż się prosi o to, by W KOŃCU bohaterowie nabrali tych lat, by w końcu skończyli to gimnazjum, by zaczęli mieć nieco inne problemy. Jestem szalenie ciekawa, jakie miała by Nika odczucia, gdyby za pół roku miałaby mieć 18 lat i oznaczałoby to niedługi koniec jej obaw, że żyje sama w tajemnicy. A niestety się tego nie mogę doczekać przez tyle tomów. Cóż, co druga część bardziej mi się podoba. Więc skoro ta wypadła średnio, może kolejna wypadnie lepiej, chociaż nie jestem pocieszona faktem, że dalej będę czytać o tym samym, gdy sięgnę po kolejną część. Może powinniśmy napisać do Kosika zbiorowy list, żeby akcja trwała rok - jak w pierwszych częściach - by to wszystko ruszyło tak MOCNO do przodu.
W przeciwieństwie do innych, nie czuję bym miała "wyrastać" z serii, ponieważ za dziecka przeczytałam raptem dwie części, a resztę serii czytam po kilka części w roku, od paru lat. Czytam z chęcią i przyjemnością, jeżeli książka jest dobra, jak słaba - to się niestety męczę. I tutaj podobnie jak wiele osób, uważam że postać Neta była niemożliwie męcząca, jego postawa i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam wszystkim fanom serii. Jak widać Kosikowi pomysły na razie się nie kończą, nadal wie, jak zaskakiwać czytelników. Tym razem przenosimy się do Anglii, aby zanurzyć się w świat legend i steampunkowego klimatu. Nie brakuje ciekawych postaci i charakterystycznego humoru autora. Net nadal jest tchórzem, Felix jak zawsze myśli racjonalnie, a gdy wszystko zawodzi z ratunkiem przychodzi Nika. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to nieco nachalny morał w zakończeniu, ale to nadal bardzo przyjemna lektura.
Polecam wszystkim fanom serii. Jak widać Kosikowi pomysły na razie się nie kończą, nadal wie, jak zaskakiwać czytelników. Tym razem przenosimy się do Anglii, aby zanurzyć się w świat legend i steampunkowego klimatu. Nie brakuje ciekawych postaci i charakterystycznego humoru autora. Net nadal jest tchórzem, Felix jak zawsze myśli racjonalnie, a gdy wszystko zawodzi z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo że jestem już trochę starszy i ten typ książek nie jest przeznaczony dla ludzi w moim wieku, postanowiłem wrócić do serii, którą kilka lat temu bardzo polubiłem. Książka okazała się dokładnie tym co zapamiętałem. Wartka akcja, ciekawa fabuła oraz pomysłowość autora sprawia że nawet dorośli już czytelnicy mogą poczuć magie tej młodzieńczej przygody.
Mimo że jestem już trochę starszy i ten typ książek nie jest przeznaczony dla ludzi w moim wieku, postanowiłem wrócić do serii, którą kilka lat temu bardzo polubiłem. Książka okazała się dokładnie tym co zapamiętałem. Wartka akcja, ciekawa fabuła oraz pomysłowość autora sprawia że nawet dorośli już czytelnicy mogą poczuć magie tej młodzieńczej przygody.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobała mi się, jak zresztą wszystkie książki tego autora.
Podobała mi się, jak zresztą wszystkie książki tego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem Felix, Net i Nika wybierają się na wakacje do kolegów z Wielkiej Brytanii, którzy byli w Polsce na wymianie szkolnej. Przez głupią pomyłkę Neta, trafiają do Szkocji o miesiąc za wcześnie, co bardzo wkurza Felixa, ponieważ wtedy jego dziewczyna, Laura, mogłaby pojechać z nimi. Kiedy już są na miejscu w zamku Angusa, zaczynają się tam dziać dziwne rzeczy, pojawiają się dziwne zwierzęta nazwane przez bohaterów niedźwiedziołakami. Po kilku dniach pobytu w zamku przyjaciele odnajdują tajemniczy list i zostają odesłani z zamku w roli doręczycieli listu. Niestety odbiorca listu już dawno nie żyje, więc celem przyjaciół staje się cmentarz w Londynie. Po drodze spotyka ich wiele niebezpieczeństw, których jakimś cudem udaje się im uniknąć.
Jest to kolejna, świetna część przygód trojga nastolatków, chociaż moim zdaniem jest w niej trochę niespójności z tym co było w poprzedniej części. Przede wszystkim w epilogu poprzedniej książki widzieliśmy jak przyjaciel wychodzą po zakończeniu roku ze szkoły, Felix godzi się z Laurą i przyjaciele widzą jak Zosia odjeżdża ze swoim ojcem. Tutaj natomiast na początku mamy zakończenie roku, w czasie którego nasi bohaterowie odbierają swoje dyplomy, po czym udają się do swojej ulubionej kawiarni. moim zdaniem autor powinien jednak zwracać na takie szczegóły uwagę, ale poza tym książka bardzo mi się podoba. Jest jak zwykle pełna humoru, choć i odrobinę grozy też tu można znaleźć. Szkoda, że Net jest taki tchórzliwy, ale jak dla mnie nadrabia poczuciem humoru i ciętymi ripostami.
Tym razem Felix, Net i Nika wybierają się na wakacje do kolegów z Wielkiej Brytanii, którzy byli w Polsce na wymianie szkolnej. Przez głupią pomyłkę Neta, trafiają do Szkocji o miesiąc za wcześnie, co bardzo wkurza Felixa, ponieważ wtedy jego dziewczyna, Laura, mogłaby pojechać z nimi. Kiedy już są na miejscu w zamku Angusa, zaczynają się tam dziać dziwne rzeczy, pojawiają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka jak zwykle
Super książka jak zwykle
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRafał Kosik jest polskim pisarzem. Tworzy głównie książki z gatunku science fiction. Zaczął studia na Politechnice Warszawskiej. Przerwał je jednak, by otworzyć agencję reklamową Powergraph, która następnie przekształciła się w wydawnictwo. Jest dyrektorem kreatywnym i grafikiem. Tworzy również rysunki satyryczne. Prócz cyklu dla młodzieży opublikował również książki dla dorosłych, między innymi: „Mars”, „Vertical” i „Kameleon”. Jest laureatem licznych nagród.
Tym razem wraz z piętnastoletnimi bohaterami przenosimy się do mrocznego, szkockiego zamku, gdzie krajobraz spowity jest mgłą, a nocami dzieją się dziwne rzeczy. Net w rozmowie z zagranicznym przyjacielem myli miesiące, przez co wraz z Felixem i Niką zjawiają się w Killwith za szybko, zastając jedynie pokojówkę, kamerdynera oraz wuja przyjaciela. Czy młodzi ludzie poradzą sobie z klątwą rzuconą na szkocki klan?
Właśnie skończyłam kolejną przygodę z Felixem, Netem i Niką. Żałuję, że tak późno dowiedziałam się o tej serii, aczkolwiek nie dajcie się zwieść pozorom. To nie tylko cykl poświęcony dzieciom. Uważam, że inni dorośli czytelnicy, również będą zachwyceni, tak samo jak ja. Największą zaletą jest to, że każdy z czternastu tonów można czytać osobno. Przedstawia on odrębną historię, a jeśli występuje w niej jakaś wzmianka z poprzednich części, to zawsze w przypisach znajduje się jej wyjaśnienie. Mega przyciągającą sprawą jest poczucie humoru i lekkie pióro Rafała Kosika. Nie sposób nie uśmiechać się od ucha do ucha czytając pełne żartobliwego tonu i ironii całe strony przygód.
Bohaterowie zostali nakreśleni w sposób idealny, każdy z nich jest inny. Jestem pewna, że gdyby któregoś z nich zabrakło, książki straciłyby swój urok. Cudownym jest, że czytając „Klątwę domu McKillianów” czy też inną z części serii, można na moment przenieść się w czarodziejski świat nastolatków i poczuć się jak jeden z nich. Jest to strefa pełna magii, zadziwiającej technologii i dziecięcej beztroski. Przy poprzedniej recenzji pisałam, że Felix, Net i Nika są polskimi odpowiednikami Harrego, Rona oraz Hermiony. Podtrzymuję to zdanie. Tradycyjnie jedynym do czego mogę się doczepić jest momentami zbyt trudny dla dzieci język, o ile sprawdzi się w przypadku młodzieży, o tyle dla dziesięciolatków może być zbyt skomplikowany.
To co wyróżnia trzynasty tom to klimat rodem z horroru, niewyjaśnione zdarzenia, potwory, klątwy, ale nie bójcie się, ns straży czuwa trójka rezolutnych dzieciaków, które szybko ładują się w kłopoty, ale równie szybko z nich wychodzą. Książkę czyta się przyjemnie, a akcja mknie do przodku niczym wystrzelony pocisk, nie dając popaść w rutynę i nudę. Serdecznie polecam.
W 2012 roku powstał film „Felix, Net i Nika oraz teoretycznie możliwa katastrofa”.
Rafał Kosik jest polskim pisarzem. Tworzy głównie książki z gatunku science fiction. Zaczął studia na Politechnice Warszawskiej. Przerwał je jednak, by otworzyć agencję reklamową Powergraph, która następnie przekształciła się w wydawnictwo. Jest dyrektorem kreatywnym i grafikiem. Tworzy również rysunki satyryczne. Prócz cyklu dla młodzieży opublikował również książki dla...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna świetna książka pana Kosika. Przygodówka dla młodzieży, która szuka wciągającej, humurystycznej książki.9\10
Kolejna świetna książka pana Kosika. Przygodówka dla młodzieży, która szuka wciągającej, humurystycznej książki.9\10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRafał Kosik, to pisarz, który pisząc dla dorosłych, takie powieści, zaliczane do sf, jak"Mars", "Kameleon", mój ulubiony"Vertical", czy zbiory opowiadań, takie jak np."Obywatel, który się zawiesił", postanowił, również dla młodszego czytelnika coś przygotować.Czego rezultatem jest seria dla młodszych czytaczy"Amelia i Kuba", a dla starszych czytelników"Felix Net i Nika".Seria ta, w skrócie określana jako"FNiN", liczy już 14 tomów i nie zanosi się na to, aby to był koniec.
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Powergraph, otrzymałem do przeczytania, ale również do zrecenzowania trzynasty tom tego cyklu.
Tym razem mamy do czynienia z ponurym zamczyskiem osnutym mgłami, wśród rozległych wrzosowisk szkockich.Być może nad właścicielami zamku ciąży klątwa, która przechodzi z pokolenia na pokolenia.A te dziwne dźwięki, które słychać, szczególnie wieczorową pora, to na pewno nie duch...Prawda?Prawda?!!
Kolejna świetna zabawa za mną.Tym razem tajemnica przenika każdą stronicę tej książki i miałem niesamowitą frajdę zagłębiając się coraz dalej.
Autor pokazał to w czym jest najlepszy, czyli niesamowity humor, pozornie poważne sytuacje, pokazane z przymrużeniem oka.
Oczywiście wykazuje się także dużym zrozumieniem, choćby dla sytuacji Niki, ale nie tylko.Ciekawa i wciągająca część, to na pewno.
Rafał Kosik, to pisarz, który pisząc dla dorosłych, takie powieści, zaliczane do sf, jak"Mars", "Kameleon", mój ulubiony"Vertical", czy zbiory opowiadań, takie jak np."Obywatel, który się zawiesił", postanowił, również dla młodszego czytelnika coś przygotować.Czego rezultatem jest seria dla młodszych czytaczy"Amelia i Kuba", a dla starszych czytelników"Felix Net i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieźle, chociaż zbyt szybko się skończyło.
Nieźle, chociaż zbyt szybko się skończyło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAngus zaprasza Felixa,Neta, Nikę i Laurę na rewizytę... ;) Szkocki zamek kryje wiele tajemnic... Przyjaciele muszą rozwiązać zagadkę pewnego bardzo starego listu, na zamku i jego mieszkańcach ciąży również klątwa... Obie te sprawy są ze sobą powiązane....;) Czy kolejna, niebezpieczna, intrygująca misja Superpaczki zakończy się sukcesem...?Przekonacie się czytając 13 tom tej niezwykłej, pouczającej, relaksującej i bardzo wciągającej serii!!!!!!!!!<3 POLECAM TO NA PEWNO NIE BĘDZIE ZMARNOWANY CZAS!!!!!!!! :D :) ;)
Angus zaprasza Felixa,Neta, Nikę i Laurę na rewizytę... ;) Szkocki zamek kryje wiele tajemnic... Przyjaciele muszą rozwiązać zagadkę pewnego bardzo starego listu, na zamku i jego mieszkańcach ciąży również klątwa... Obie te sprawy są ze sobą powiązane....;) Czy kolejna, niebezpieczna, intrygująca misja Superpaczki zakończy się sukcesem...?Przekonacie się czytając 13 tom tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna i śmieszna książka. Polecam.
Bardzo fajna i śmieszna książka. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnacie to? Spotykacie kogoś dawno niewidzianego i zatapiacie się w rozmowie tak, jak tylko z tym kimś można. Albo zamykacie oczy i wracacie do wspomnień, do czasów, które już nie wrócą… O, albo po dłuuuuuugiej podróży wracacie do ciepłego domu… Ja właśnie tak czuję się, gdy czytam „Felixa, Neta i Nikę” – jak to w domu, raz bywa lepiej, raz gorzej, ale zawsze swojsko i przytulnie. Właśnie dlatego z tym większą radością muszę przyznać, że „Klątwa Domu Mckillianów” jest kwintesencją tego, co uwielbiam u Kosika.
W trakcie pierwszej części książki umierałam ze śmiechu. Naprawdę, jeszcze kilka lat, a Net z jego tekstami wyląduje w słowniku frazeologizmów jako przykład pod tym hasłem… Nawiasem mówiąc (pisząc?), raz próbowałam czytać FNiN pod ławką w czasie lekcji – ha, domyślacie, że to nie wyszło. Tymczasem trzynasta część serii Kosika po prostu eksploduje zabawnymi sytuacjami i dialogami.
Równocześnie, wraz z postępem fabuły, budzące grozę momenty powoli przejmują kontrolę nad akcją. Na początku mamy jedynie drobne ziarnko niepokoju, niesprecyzowany lęk i owiane mgłą pustkowia, ale wkrótce zaczyna się rollercoaster. Patrząc na całokształt powieści, napięcie przyjmuje różne postacie, lecz ja i tak jestem fanką tego „szkockiego” (przeczytacie – zrozumiecie ;).
Gdy superpaczka przenosi się do Londynu, zauważamy zmianę klimatu (hm, Net rzuciłby, że owszem, w stolicy mniej pada, ale nie to mam na myśli). Robi się nieco bardziej „Kosikowo”, ale i zbyt steampunkowo czy też po prostu fantastycznie jak na niego. Dotychczas znałam go głównie ze strony czysto science-fiction, jednakże to nowe oblicze bardzo mi się spodobało.
Po całej lekturze jestem więcej niż zadowolona, pokochałam tę część i pogratulowałam sobie nosa, by właśnie ją zakupić. No cóż, pozostaje mi napisać jedno: lecę do biblioteki po następną część!
ksiazkobsesja.blogspot.com
Znacie to? Spotykacie kogoś dawno niewidzianego i zatapiacie się w rozmowie tak, jak tylko z tym kimś można. Albo zamykacie oczy i wracacie do wspomnień, do czasów, które już nie wrócą… O, albo po dłuuuuuugiej podróży wracacie do ciepłego domu… Ja właśnie tak czuję się, gdy czytam „Felixa, Neta i Nikę” – jak to w domu, raz bywa lepiej, raz gorzej, ale zawsze swojsko i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Co to ma, kurna, być?! Miały być zwykłe wakacje, zwykłe wakacje! Ja nie mogę! Dlaczego zawsze coś musi pójść nie tak?"
Bez tego, drogi Necie, ta seria nie miałaby najmniejszego sensu. Otwierając FNiN, zawsze czuje się ten dreszczyk emocji, ponieważ nigdy nie wiadomo co się stanie. Niczego nie możemy być pewni. Wszystko już było? Właśnie, chyba raczej nie, skoro piszą się kolejne tomy.
Trójka przyjaciół jedzie z rewizytą do swoich kolegów z Anglii. Chciałabym jeszcze dodać, że Felix, Net i Nika nareszcie skończyli drugą klasę gimnazjum, bo od jedenastu tomów jakoś tak tam zalegli. Ale to nic. Oczywiście, ich wakacje nie zapowiadają się na sielankę.
"Pan płaci, pan wymaga"
Często zdarza mi się wybuchać śmiechem podczas czytania tej książki. Teksty Neta mnie rozbrajają. Cieszę się, że w tym tomie Felix i Net mieli kilka chwil słabości. Dodało to realności tej powieści, bo ostatnią widoczną kłótnię pamiętam z Orbitalnego Spisku. Jedynie Nika w tej części mnie minimalnie zawiodła. Chciała, żeby Felix był szczęśliwy, ale nic z tym w sumie nie zrobiła. Taki mały zgrzyt, który może jest spowodowany tym, że nie za bardzo lubię tej bohaterki. Co jest oczywiście plusem tej serii.
Pod względem humorystycznym postawiłabym ją niżej niż Sekret Czerwonej Hańczy. Dużo się działo. Jak zawsze nie rozumiałam niczego na początku, ale potem moje tempo czytania coraz bardziej przyspieszało. Ta książka jest jak narkotyk. Musisz przeczytać do końca, żeby upewnić się, że wszystko będzie dobrze.
Co jeśli pewnego dnia tak nie będzie?
Wolę nawet o tym nie myśleć.
"Redaktor stawiał veto wobec takiego zdania, ale pisarz się uparł (przyp. red.). Bo pisarz wie lepiej, co chce napisać (przyp. aut.)"
Nie polecam zaczynać tej serii od przypadkowego tomu, chociaż jest to możliwe, ale czytanie od początku pozwala w ogóle poznać bohaterów od zera, zobaczyć jak się zmieniali, o co się kłócili. Jest to powieść złożona gatunkowo, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Pewne techniczne fragmenty można nawet omijać (zalecenia redaktora), chociaż ja zawsze je czytam (i tak nic nie rozumiem).
Złota rada na koniec: "Częste mycie skraca życie"
"Co to ma, kurna, być?! Miały być zwykłe wakacje, zwykłe wakacje! Ja nie mogę! Dlaczego zawsze coś musi pójść nie tak?"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez tego, drogi Necie, ta seria nie miałaby najmniejszego sensu. Otwierając FNiN, zawsze czuje się ten dreszczyk emocji, ponieważ nigdy nie wiadomo co się stanie. Niczego nie możemy być pewni. Wszystko już było? Właśnie, chyba raczej nie, skoro piszą się...