Jeśli ktoś szuka tu zbrodni, to jej nie znajdzie. Chyba, że zbrodnia dotyczyć ma mieszania wina, podrabiania etykiet lub samego wina czy podsuwania na eventach trunku lepszego, wygraniu nagrody i późniejszej sprzedaży cienkiego trunku, pod tą samą etykietą. Wtedy na pewno będziecie na rauszu. Rauszu pod lekturze, która wchodzi jak dobre wino. Jeśli chodzi o wiedzę winiarską dla laików i początkujących - 11/10, ale zbrodni to szukajcie sobie gdzie indziej...
Jeśli ktoś szuka tu zbrodni, to jej nie znajdzie. Chyba, że zbrodnia dotyczyć ma mieszania wina, podrabiania etykiet lub samego wina czy podsuwania na eventach trunku lepszego, wygraniu nagrody i późniejszej sprzedaży cienkiego trunku, pod tą samą etykietą. Wtedy na pewno będziecie na rauszu. Rauszu pod lekturze, która wchodzi jak dobre wino. Jeśli chodzi o wiedzę winiarską...
Znakomita książka. W bardzo przystępny sposób opwiada o regionach winiarskich (niektórych) i samych winach. Podpowiada też, gdzie je kupować, żeby nie popaść w ruinę. Niestety ceny tego, co autor uznaje za godne nazwy tego szlachetnego trunku i tak są dla mnie zaporowe. Jeśli muszę wybierać miedzy książką a butelką przyzwoitego wina, to jednak wybiorę tę pierwszą.
Każdy rozdział poprzedzony jest opisem tytułowej zbrodni związanej oczywiście z winem, jego produkcją czy sprzedażą.
Na końcu książki znajdziemy słowniczek wyjaśniający wiele pojąć związanych z branżą winiarską.
Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, zwłaszcza, że wszystko to jest napisane bardzo lekkim, barwnym językiem.
Wielbiciele wina są zresztą bardzo podobni do miłośników książek - jedni i drudzy są w stanie poznać tylko maleńki procent tego, co pojawia się na świecie w tych branżach.
Znakomita książka. W bardzo przystępny sposób opwiada o regionach winiarskich (niektórych) i samych winach. Podpowiada też, gdzie je kupować, żeby nie popaść w ruinę. Niestety ceny tego, co autor uznaje za godne nazwy tego szlachetnego trunku i tak są dla mnie zaporowe. Jeśli muszę wybierać miedzy książką a butelką przyzwoitego wina, to jednak wybiorę tę pierwszą.
Każdy...
Bardzo przyjemna i ciekawa książka. Przewodnik napisany jak żaden inny, gdyż historię win z każdego regionu poprzedza krótka historia kryminalna, która go dotyczy. Oryginalne wprowadzenie, może wiele do tematu nie wnosi ale sprawia, że czyta się dużo przyjemniej. Na tym oczywiście sprawa się nie kończy, wszak mamy jednak do czynienia z pozycją, która ma mieć walory edukacyjne. I tu też, trzeba przyznać książka stoi na wysokim poziomie. Jako, że na winie specjalnie się nie wyznaje muszę przyznać że sporo poszerzyłem swój zakres wiedzy, z jednej strony przez samą wartość merytoryczną, ale też praktyczne rady, jak np. które wina warto kupować w supermarketach, po które warto udać się do wyspecjalizowanego sklepu, a które warto zakupić podczas podróży, bo do Polski sprowadzane nie są. Pod koniec samej książki mamy też spis, z krótkim objaśnieniem i odnośnikiem do konkretnej strony, wszystkich pojęć winiarskich i szczepów winogron o których mowa w książce. Proste i praktyczne. Z minusów autor pomija kilka regionów, z których akurat wino lubię: nie mamy tu zbyt wiele o winach z "nowego świata" czyli obu Ameryk i Australii, ale co dziwi jeszcze bardziej zupełnie pominięto Węgry, a przecież i win i historii w tym kraju dostatek ...
Bardzo przyjemna i ciekawa książka. Przewodnik napisany jak żaden inny, gdyż historię win z każdego regionu poprzedza krótka historia kryminalna, która go dotyczy. Oryginalne wprowadzenie, może wiele do tematu nie wnosi ale sprawia, że czyta się dużo przyjemniej. Na tym oczywiście sprawa się nie kończy, wszak mamy jednak do czynienia z pozycją, która ma mieć walory...
Wina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino, bo dzięki Bardelowi w końcu wiem, jakie wybrać. A to wszystko sowicie okraszone historiami kryminalnymi. Połączenie idealne – „Zbrodnia i wino”.
Święta prawda zamieszczona została na okładce książki, bowiem rzeczywiście mamy do czynienia z „sensacyjnym przewodnikiem po winach świata”. Zabójczo dobrym przewodnikiem moim zdaniem. Nigdy bym nie przypuszczała, że przyjdzie mi recenzować książkę o winie. Ale cóż było robić, skoro autor, świadomy współczesnych trendów czytelniczych, postanowił połączyć dwa elementy: swoje zamiłowanie do wina i przepis na bestseller, czyli kryminał? Przeczytałam, a właściwie pochłonęłam (aż mi wstyd, bo rzecz traktującą o winie sama potraktowałam tak, jakby to była byle lemoniada – wychyliłam jednym haustem).
Michał Bardel przeprowadza czytelnika przez najsłynniejsze winiarskie rejony świata. Co ciekawe, z każdym z nich wiąże się jakaś historia kryminalna, jakaś afera na wielką skalę. Ponad to, afery te, skandale i zbrodnie często nie sięgają w odległe czasy, ale dzieją się niemalże na naszych oczach, w czasach nam współczesnych. Ta aktualność nadaje całości pikanterii. A kiedy historia dobiegnie już końca autor z niebywałą gracją przechodzi do kwestii natury winiarskiej. Co, skąd pochodzi, jakie wybrać, gdzie kupić, ile kosztuje, dlaczego smakuje tak, nie inaczej. To ostatnie mnie w szczególności zainteresowało. Okazuje się bowiem, że niuanse związane z hodowlą czy przetwarzaniem winogron, mają ogromne znaczenie dla ostatecznych walorów smakowych napitku. Zbrodnia i wino przeplatają się w opowieściach Bardala bardzo płynnie, nie powodując niesmaku i nudy. Jeśli by zaś ktoś chciał teraz zapytać, a jakież to historie mogą być z winem związane, powiem: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze.
Ten, kto w winie gustuje, pewnie już zna nową książkę Bardela „Zbrodnia i wino” i pewnie nie muszę go do jej lektury zachęcać. Dlatego skieruję swoje słowa przede wszystkim do podobnych mnie „winnych ignorantów”, którzy nie czują potrzeby czytania nudnych podręczników o winie. Ten przewodnik w żadnym razie nudny nie jest. Nie nosi na sobie najmniejszych znamion podręcznika. Jest do granic rozrywkowy, napisanych przy tym w taki sposób, że jego czytanie zdaje się odbywać z pominięciem książki. Jakbyście siedzieli z autorem twarzą w twarz i prowadzili z nim rozmowę. O winie, oczywiście. Bo jak się okazuje, to również jest temat na wielostronicowe opowieści. Wino, choć i boskie i grzeszne równocześnie, posiada jeszcze jedno, mocno sensacyjne oblicze, które pcha ludzi do najcięższych i najbardziej zaskakujących przestępstw. Polecam. Dla mnie to największe kryminalne zaskoczenie roku. Nie wierzyłam, że o winie można pisać w tak interesujący sposób. Obym mogła być częściej tak mile zaskakiwana!
Na zakończenie pozwolę sobie na niewielki cytat, który pokazuje skąd w Bardalu skłonność do tak dobrego łączenia dwóch odległych zagadnień, którymi są wino i zbrodnia, a który także zaprezentuje jego dowcip i talent pisarski:
Zanim zostałem dziennikarzem, a jeszcze wcześniej historykiem filozofii, miałem zostać kryminalistykiem (lub przynajmniej – w razie niepowodzenia – dobrze wykształconym kryminalistą).
Wina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino,...
Wino to więcej niż niewinne procenty, trunek uzupełniający menu czy zabijający czas (myśli?) w samotny wieczór. Nawet jeśli w Polsce kultura picia wina nie jest tak rozpowszechniona jak u szeregu naszych choćby zachodnich sąsiadów, trafił się tu Michał Bardel. Człowiek z nosem do win i ręką do pisania, który zdobędzie czytelników nie tylko dzięki podstępnemu tytułowi. "Zbrodnia i wina" to przewodnik nietypowy - tym bardziej interesujący, im niekompletny. Zaciekawi i laika skołowanego zastawionymi regałami sklepowymi, i od dawna zdefiniowanego winomana.
U Bardela nie zabraknie ani klasyków pokroju burgunda, bordeaux, rieslinga, merlota czy syraha, ani rarytasów z Krety, Izraela albo z winnic o nazwach niewymawialnych dla niewtajemniczonych. Szkoda, że w tym zestawieniu pominięta została Hiszpania (pozwala to jednak liczyć na następną część "Zbrodni i win"). Każdy z 12 rozdziałów poprzedza opowiastka kryminalna, po której następują fachowe fakty i ciekawostki kulturalne, upstrzone anegdotami z życia autora albo cytatami szych winiarstwa. Na początku irytować może kartkowanie do słowników na końcu, za to po lekturze stopień wytrawności, kupaż czy tanina nie będą już obcymi określeniami wprowadzającymi w konsternację. Obce przestaną być czytelnikowi podstawy savoir vivre'u, bo Bardel bez mrugnięcia okiem obala mity na podstawie własnych doświadczeń lub logicznych wytłumaczeń. Wyjątkowo wartościowe są praktyczne wskazówki dotyczące tego, jak zabrać się do wybierania właściwego wina, na co zwracać uwagę, kiedy nie przepłacać, aż w końcu czego i którym zmysłem od zawartości kieliszka oczekiwać.
Polecam choćby z tego względu, że wino to jeden z najstarszych i najrozmaitszych produktów wytwarzanych przez człowieka. "Zbrodnia i wina" to książka, z której można się czegoś nauczyć, nawet jeśli czytelnik nie odnajdzie się w gąszczu nazw, szczepów, klasyfikacji i innych wytycznych. Ktoś, kto już się na winach zna, porównać może gust autora z własnym, a na pewno trafi na jakąś perełkę, którą zapragnie zdobyć przy najbliższej okazji. Bo - wbrew pozorom - na naszym rynku nie trzeba wydawać kroci na wykwintne wino, a całą przygodę szkoda zacząć trunkami z najwyższej półki. Tak jak wino musi dojrzewać, tak trzeba nauczyć się je doceniać - a autor wie, którędy ciekawskich chętnych poprowadzić.
Wino to więcej niż niewinne procenty, trunek uzupełniający menu czy zabijający czas (myśli?) w samotny wieczór. Nawet jeśli w Polsce kultura picia wina nie jest tak rozpowszechniona jak u szeregu naszych choćby zachodnich sąsiadów, trafił się tu Michał Bardel. Człowiek z nosem do win i ręką do pisania, który zdobędzie czytelników nie tylko dzięki podstępnemu tytułowi....
Fajna książeczka. O winach wiem sporo, mimo to przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Michał Bardel dobrze pisze - prosto, ale interesująco, ze smaczkiem. Moje odkrycie po lekturze tej książki: wina greckie, a jeden z inspirujących celów: poznanie win izraelskich. Polecam lekturę, będzie i przyjemnie, i z pożytkiem dla szarej codzienności ;-).
Fajna książeczka. O winach wiem sporo, mimo to przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Michał Bardel dobrze pisze - prosto, ale interesująco, ze smaczkiem. Moje odkrycie po lekturze tej książki: wina greckie, a jeden z inspirujących celów: poznanie win izraelskich. Polecam lekturę, będzie i przyjemnie, i z pożytkiem dla szarej codzienności ;-).
Jako miłośnik wina musiałem sięgnąć po książke Bardela. Napisana jest z takim polotem, że 'sama się czyta' ;) A czyta się jak rasowy kryminał, z tym że opisane są tu prawdziwe przekręty: dość świeża sprawa Kurniawana, austriacka afera glikolowa sprzed ponad trzydziestu lat i jeszcze starsze tematy. Jeśli czytelnik niezbyt zna się na winie to nic nie szkodzi - do dyspozycji jest słowniczek przystępnie i zwięźle obejaśniający niezrozumiałe terminy.
Jako miłośnik wina musiałem sięgnąć po książke Bardela. Napisana jest z takim polotem, że 'sama się czyta' ;) A czyta się jak rasowy kryminał, z tym że opisane są tu prawdziwe przekręty: dość świeża sprawa Kurniawana, austriacka afera glikolowa sprzed ponad trzydziestu lat i jeszcze starsze tematy. Jeśli czytelnik niezbyt zna się na winie to nic nie szkodzi - do dyspozycji...
Książkę kupiłam na prezent, ale oczywiście najpierw ją przeczytałam, a w rezultacie egzemplarz ten został u mnie na półce. Ciekawa książka, która łączy w sobie praktyczną wiedzę jaką o winie powinniśmy mieć, z historyjkami o różnych regionach, jakie Pan Michał odwiedził i odmianach win jakich spróbował. Autor ma bardzo dobry styl, trochę gawędzi, przez co jego opowiastki na długo zostały mi w pamięci.
Książkę kupiłam na prezent, ale oczywiście najpierw ją przeczytałam, a w rezultacie egzemplarz ten został u mnie na półce. Ciekawa książka, która łączy w sobie praktyczną wiedzę jaką o winie powinniśmy mieć, z historyjkami o różnych regionach, jakie Pan Michał odwiedził i odmianach win jakich spróbował. Autor ma bardzo dobry styl, trochę gawędzi, przez co jego opowiastki na...
Książka podzielona jest na regiony winiarskie (zdecydowanie dominuje Francja, a następnie Włochy). Opis każdego regionu rozpoczyna się od opisu zbrodni z nim związanej. Kto jednak oczekuje krwawych historii, może poczuć się zawiedziony. Zbrodnie są raczej bardziej związane z szantażem, niszczeniem butelek lub krzewów z winem, czy zatargami rodzinnymi.
Kwestia samej zbrodni to najsłabszy element książki.
Ciekawy i bardzo dobry jest opis regionów winiarskich, win w nich wytwarzanych oraz szczepów winogron, które w danym regionie owocują. Autor opisuje wina w sposób barwny i angażujący kilka zmysłów. Do tego udziela dobrych, ale nie nachalnych rad na co zwrócić uwagę przy kupowaniu wina i gdzie najlepiej go kupić, oraz w jakiej cenie.
Przedstawia historie winnic, winogrodów oraz enologów, którzy stoją za danym winem. Oprócz informacji o samym trunku otrzymujemy wiele ciekawostek o uprawie krzewów, wytwarzaniu wina oraz historycznych zdarzeniach w danej winnicy.
Z przewodników po winach, które miałam okazję czytać, książka Pana Bardela zdecydowanie wysuwa się na pierwsze miejsce. Jest napisana w sposób zrozumiały dla laika, ale również ktoś, kto ma już jakieś pojęcie o winie nie będzie zawiedziony. Po lekturze książki nauczyłam się dużo. Wiem czego mogę się spodziewać po winie z różnych regionów świata, jaki trunek podać do jakich dań oraz czym kierować się przy zakupie wina.
Książka podzielona jest na regiony winiarskie (zdecydowanie dominuje Francja, a następnie Włochy). Opis każdego regionu rozpoczyna się od opisu zbrodni z nim związanej. Kto jednak oczekuje krwawych historii, może poczuć się zawiedziony. Zbrodnie są raczej bardziej związane z szantażem, niszczeniem butelek lub krzewów z winem, czy zatargami rodzinnymi.
Kwestia samej zbrodni...
Wina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino, bo dzięki Bardelowi w końcu wiem, jakie wybrać. A to wszystko sowicie okraszone historiami kryminalnymi. Połączenie idealne – „Zbrodnia i wino”.
Święta prawda zamieszczona została na okładce książki, bowiem rzeczywiście mamy do czynienia z „sensacyjnym przewodnikiem po winach świata”. Zabójczo dobrym przewodnikiem moim zdaniem. Nigdy bym nie przypuszczała, że przyjdzie mi recenzować książkę o winie. Ale cóż było robić, skoro autor, świadomy współczesnych trendów czytelniczych, postanowił połączyć dwa elementy: swoje zamiłowanie do wina i przepis na bestseller, czyli kryminał? Przeczytałam, a właściwie pochłonęłam (aż mi wstyd, bo rzecz traktującą o winie sama potraktowałam tak, jakby to była byle lemoniada – wychyliłam jednym haustem).
Michał Bardel przeprowadza czytelnika przez najsłynniejsze winiarskie rejony świata. Co ciekawe, z każdym z nich wiąże się jakaś historia kryminalna, jakaś afera na wielką skalę. Ponad to, afery te, skandale i zbrodnie często nie sięgają w odległe czasy, ale dzieją się niemalże na naszych oczach, w czasach nam współczesnych. Ta aktualność nadaje całości pikanterii. A kiedy historia dobiegnie już końca autor z niebywałą gracją przechodzi do kwestii natury winiarskiej. Co, skąd pochodzi, jakie wybrać, gdzie kupić, ile kosztuje, dlaczego smakuje tak, nie inaczej. To ostatnie mnie w szczególności zainteresowało. Okazuje się bowiem, że niuanse związane z hodowlą czy przetwarzaniem winogron, mają ogromne znaczenie dla ostatecznych walorów smakowych napitku. Zbrodnia i wino przeplatają się w opowieściach Bardala bardzo płynnie, nie powodując niesmaku i nudy. Jeśli by zaś ktoś chciał teraz zapytać, a jakież to historie mogą być z winem związane, powiem: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze.
Ten, kto w winie gustuje, pewnie już zna nową książkę Bardela „Zbrodnia i wino” i pewnie nie muszę go do jej lektury zachęcać. Dlatego skieruję swoje słowa przede wszystkim do podobnych mnie „winnych ignorantów”, którzy nie czują potrzeby czytania nudnych podręczników o winie. Ten przewodnik w żadnym razie nudny nie jest. Nie nosi na sobie najmniejszych znamion podręcznika. Jest do granic rozrywkowy, napisanych przy tym w taki sposób, że jego czytanie zdaje się odbywać z pominięciem książki. Jakbyście siedzieli z autorem twarzą w twarz i prowadzili z nim rozmowę. O winie, oczywiście. Bo jak się okazuje, to również jest temat na wielostronicowe opowieści. Wino, choć i boskie i grzeszne równocześnie, posiada jeszcze jedno, mocno sensacyjne oblicze, które pcha ludzi do najcięższych i najbardziej zaskakujących przestępstw. Polecam. Dla mnie to największe kryminalne zaskoczenie roku. Nie wierzyłam, że o winie można pisać w tak interesujący sposób. Obym mogła być częściej tak mile zaskakiwana!
Na zakończenie pozwolę sobie na niewielki cytat, który pokazuje skąd w Bardalu skłonność do tak dobrego łączenia dwóch odległych zagadnień, którymi są wino i zbrodnia, a który także zaprezentuje jego dowcip i talent pisarski:
Zanim zostałem dziennikarzem, a jeszcze wcześniej historykiem filozofii, miałem zostać kryminalistykiem (lub przynajmniej – w razie niepowodzenia – dobrze wykształconym kryminalistą).
Sylwia Tomasik
Wina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino,...
Jeżeli chodzi o tematykę win i winiarstwa to jestem nowicjuszem. Ba, nawet nowicjusz to dla mnie pochwała dlatego zdecydowałem się na przeczytanie tej pozycji. Nie zawiodłem się, historie są ciekawe a tematyka win jest w subtelny sposób przedstawiana (polecam robić notatki). Bardzo przydatny jest słownik pojęć winiarskich zawarty na końcu książki. Po lekturze można przemyśleć to, czego się dowiedzieliśmy i zdecydować się na krok naprzód w zawiłym i skomplikowanym świecie win. No i oczywiście trzeba pamiętać o epilogu i wziąć go do serca żeby zawsze winu towarzyszyły najważniejsze przymioty naszego życia: miłość, towarzystwo, zainteresowania, pasje oraz tło(natura, pokoje itp).
Jeżeli chodzi o tematykę win i winiarstwa to jestem nowicjuszem. Ba, nawet nowicjusz to dla mnie pochwała dlatego zdecydowałem się na przeczytanie tej pozycji. Nie zawiodłem się, historie są ciekawe a tematyka win jest w subtelny sposób przedstawiana (polecam robić notatki). Bardzo przydatny jest słownik pojęć winiarskich zawarty na końcu książki. Po lekturze można...
Wszystkich zwolenników mocniejszych niż wino trunków gorąco namawiam, by sięgnęli po tę książkę i zarazili się pasją do wina. Choć ja należę do tych lubujących się w tym aromatycznym napoju bogów, to nie wiedziałam dotąd nic o wszystkich ciekawostkach serwowanych przez autora, które podaje nam w rewelacyjny, dynamiczny sposób. Odkąd ją przeczytałam, wyprawa do sklepu z winami to dla mnie przygoda, bo w końcu mam o czym porozmawiać ze sprzedawcą
Wszystkich zwolenników mocniejszych niż wino trunków gorąco namawiam, by sięgnęli po tę książkę i zarazili się pasją do wina. Choć ja należę do tych lubujących się w tym aromatycznym napoju bogów, to nie wiedziałam dotąd nic o wszystkich ciekawostkach serwowanych przez autora, które podaje nam w rewelacyjny, dynamiczny sposób. Odkąd ją przeczytałam, wyprawa do sklepu z...
W życiu nie spodziewałbym się, że w kraju, gdzie świadomość o gatunkach win jest znikoma ukaże się książka, która nie tylko pokaże ogromny potencjał jaki jest w aromatach, smakach, historii regionów z których trunki pochodzą, ale też opowie o nich ciekawostki, które dają szerszy obraz przemysłu winiarskiego na świecie. Jestem zachwycony pozycją Michała Bardela, a to z powodu rzetelności z jaką snuje niezwykłe opowieści o winach, ale też doceniam jego poczucie humoru z jakim to robi. Dodam też, że na pierwszy rzut oka widać, iż książka napisana jest przez pasjonata, który wina po prostu kocha.
W życiu nie spodziewałbym się, że w kraju, gdzie świadomość o gatunkach win jest znikoma ukaże się książka, która nie tylko pokaże ogromny potencjał jaki jest w aromatach, smakach, historii regionów z których trunki pochodzą, ale też opowie o nich ciekawostki, które dają szerszy obraz przemysłu winiarskiego na świecie. Jestem zachwycony pozycją Michała Bardela, a to z...
Im dłużej czytałam, tym bardziej byłam na tak. Podoba mi się, że autor książki nie edukuje w sposób inwazyjny. Nie jest to książka ani szczególnie gruba, ani jakoś natrętnie „poradnikowa”, ale co jakiś czas przewijają się rady, jak pić, gdzie kupować, które wino jak się nazywa i z czego słynie. Dla mnie to informacje niezwykle cenne, a wcześniej jakoś nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Ponadto książka jest napisana fajnym, przystępnym, dziennikarskim językiem, więc czyta się praktycznie sama. Rzecz do trzymania gdzieś blisko siebie :) Sukces! Polecam.
Im dłużej czytałam, tym bardziej byłam na tak. Podoba mi się, że autor książki nie edukuje w sposób inwazyjny. Nie jest to książka ani szczególnie gruba, ani jakoś natrętnie „poradnikowa”, ale co jakiś czas przewijają się rady, jak pić, gdzie kupować, które wino jak się nazywa i z czego słynie. Dla mnie to informacje niezwykle cenne, a wcześniej jakoś nie miałam okazji się...
Opowieść o winie i mrocznych sekretach, które w sobie kryje ten rodzaj alkoholu. Michał Bardel podróżując po winnicach świata był świadkiem wielu niezwykłych, zawiłych historii, w których głównym podejrzanym było wino. Teraz postanowił opisać swoje doświadczenia, które z jednej strony przypominają detektywistyczne śledztwo Sherlocka Holmesa, a z drugiej – stanowią podstawy do edukacji ludzi na temat win. Polecam!
Opowieść o winie i mrocznych sekretach, które w sobie kryje ten rodzaj alkoholu. Michał Bardel podróżując po winnicach świata był świadkiem wielu niezwykłych, zawiłych historii, w których głównym podejrzanym było wino. Teraz postanowił opisać swoje doświadczenia, które z jednej strony przypominają detektywistyczne śledztwo Sherlocka Holmesa, a z drugiej – stanowią podstawy...
W książce Michała Bardela, dla wina ludzie są zdolni zabijać, kraść, truć, mataczyć, donosić na bliskich, podpalać maszyny i wysadzać trakcje kolejowe. Muszę przyznać, że to dość oryginalny pomysł, aby świat win, który oprócz smakiem i zapachem niczym innym szczególnym nie porywa, pokazać jako sferę kryminalną, balansującą na granicy dobra i zła. Super!
W książce Michała Bardela, dla wina ludzie są zdolni zabijać, kraść, truć, mataczyć, donosić na bliskich, podpalać maszyny i wysadzać trakcje kolejowe. Muszę przyznać, że to dość oryginalny pomysł, aby świat win, który oprócz smakiem i zapachem niczym innym szczególnym nie porywa, pokazać jako sferę kryminalną, balansującą na granicy dobra i zła. Super!
Jeśli ktoś szuka tu zbrodni, to jej nie znajdzie. Chyba, że zbrodnia dotyczyć ma mieszania wina, podrabiania etykiet lub samego wina czy podsuwania na eventach trunku lepszego, wygraniu nagrody i późniejszej sprzedaży cienkiego trunku, pod tą samą etykietą. Wtedy na pewno będziecie na rauszu. Rauszu pod lekturze, która wchodzi jak dobre wino. Jeśli chodzi o wiedzę winiarską dla laików i początkujących - 11/10, ale zbrodni to szukajcie sobie gdzie indziej...
Jeśli ktoś szuka tu zbrodni, to jej nie znajdzie. Chyba, że zbrodnia dotyczyć ma mieszania wina, podrabiania etykiet lub samego wina czy podsuwania na eventach trunku lepszego, wygraniu nagrody i późniejszej sprzedaży cienkiego trunku, pod tą samą etykietą. Wtedy na pewno będziecie na rauszu. Rauszu pod lekturze, która wchodzi jak dobre wino. Jeśli chodzi o wiedzę winiarską...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomicie napisana książka o winach. Jedna z najlepszych o tej tematyce. Dla fana wina pozycja obowiązkowa. Gorąco polecam.
Znakomicie napisana książka o winach. Jedna z najlepszych o tej tematyce. Dla fana wina pozycja obowiązkowa. Gorąco polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita książka. W bardzo przystępny sposób opwiada o regionach winiarskich (niektórych) i samych winach. Podpowiada też, gdzie je kupować, żeby nie popaść w ruinę. Niestety ceny tego, co autor uznaje za godne nazwy tego szlachetnego trunku i tak są dla mnie zaporowe. Jeśli muszę wybierać miedzy książką a butelką przyzwoitego wina, to jednak wybiorę tę pierwszą.
Każdy rozdział poprzedzony jest opisem tytułowej zbrodni związanej oczywiście z winem, jego produkcją czy sprzedażą.
Na końcu książki znajdziemy słowniczek wyjaśniający wiele pojąć związanych z branżą winiarską.
Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, zwłaszcza, że wszystko to jest napisane bardzo lekkim, barwnym językiem.
Wielbiciele wina są zresztą bardzo podobni do miłośników książek - jedni i drudzy są w stanie poznać tylko maleńki procent tego, co pojawia się na świecie w tych branżach.
Znakomita książka. W bardzo przystępny sposób opwiada o regionach winiarskich (niektórych) i samych winach. Podpowiada też, gdzie je kupować, żeby nie popaść w ruinę. Niestety ceny tego, co autor uznaje za godne nazwy tego szlachetnego trunku i tak są dla mnie zaporowe. Jeśli muszę wybierać miedzy książką a butelką przyzwoitego wina, to jednak wybiorę tę pierwszą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy...
Bardzo przyjemna i ciekawa książka. Przewodnik napisany jak żaden inny, gdyż historię win z każdego regionu poprzedza krótka historia kryminalna, która go dotyczy. Oryginalne wprowadzenie, może wiele do tematu nie wnosi ale sprawia, że czyta się dużo przyjemniej. Na tym oczywiście sprawa się nie kończy, wszak mamy jednak do czynienia z pozycją, która ma mieć walory edukacyjne. I tu też, trzeba przyznać książka stoi na wysokim poziomie. Jako, że na winie specjalnie się nie wyznaje muszę przyznać że sporo poszerzyłem swój zakres wiedzy, z jednej strony przez samą wartość merytoryczną, ale też praktyczne rady, jak np. które wina warto kupować w supermarketach, po które warto udać się do wyspecjalizowanego sklepu, a które warto zakupić podczas podróży, bo do Polski sprowadzane nie są. Pod koniec samej książki mamy też spis, z krótkim objaśnieniem i odnośnikiem do konkretnej strony, wszystkich pojęć winiarskich i szczepów winogron o których mowa w książce. Proste i praktyczne. Z minusów autor pomija kilka regionów, z których akurat wino lubię: nie mamy tu zbyt wiele o winach z "nowego świata" czyli obu Ameryk i Australii, ale co dziwi jeszcze bardziej zupełnie pominięto Węgry, a przecież i win i historii w tym kraju dostatek ...
Bardzo przyjemna i ciekawa książka. Przewodnik napisany jak żaden inny, gdyż historię win z każdego regionu poprzedza krótka historia kryminalna, która go dotyczy. Oryginalne wprowadzenie, może wiele do tematu nie wnosi ale sprawia, że czyta się dużo przyjemniej. Na tym oczywiście sprawa się nie kończy, wszak mamy jednak do czynienia z pozycją, która ma mieć walory...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino, bo dzięki Bardelowi w końcu wiem, jakie wybrać. A to wszystko sowicie okraszone historiami kryminalnymi. Połączenie idealne – „Zbrodnia i wino”.
Święta prawda zamieszczona została na okładce książki, bowiem rzeczywiście mamy do czynienia z „sensacyjnym przewodnikiem po winach świata”. Zabójczo dobrym przewodnikiem moim zdaniem. Nigdy bym nie przypuszczała, że przyjdzie mi recenzować książkę o winie. Ale cóż było robić, skoro autor, świadomy współczesnych trendów czytelniczych, postanowił połączyć dwa elementy: swoje zamiłowanie do wina i przepis na bestseller, czyli kryminał? Przeczytałam, a właściwie pochłonęłam (aż mi wstyd, bo rzecz traktującą o winie sama potraktowałam tak, jakby to była byle lemoniada – wychyliłam jednym haustem).
Michał Bardel przeprowadza czytelnika przez najsłynniejsze winiarskie rejony świata. Co ciekawe, z każdym z nich wiąże się jakaś historia kryminalna, jakaś afera na wielką skalę. Ponad to, afery te, skandale i zbrodnie często nie sięgają w odległe czasy, ale dzieją się niemalże na naszych oczach, w czasach nam współczesnych. Ta aktualność nadaje całości pikanterii. A kiedy historia dobiegnie już końca autor z niebywałą gracją przechodzi do kwestii natury winiarskiej. Co, skąd pochodzi, jakie wybrać, gdzie kupić, ile kosztuje, dlaczego smakuje tak, nie inaczej. To ostatnie mnie w szczególności zainteresowało. Okazuje się bowiem, że niuanse związane z hodowlą czy przetwarzaniem winogron, mają ogromne znaczenie dla ostatecznych walorów smakowych napitku. Zbrodnia i wino przeplatają się w opowieściach Bardala bardzo płynnie, nie powodując niesmaku i nudy. Jeśli by zaś ktoś chciał teraz zapytać, a jakież to historie mogą być z winem związane, powiem: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze.
Ten, kto w winie gustuje, pewnie już zna nową książkę Bardela „Zbrodnia i wino” i pewnie nie muszę go do jej lektury zachęcać. Dlatego skieruję swoje słowa przede wszystkim do podobnych mnie „winnych ignorantów”, którzy nie czują potrzeby czytania nudnych podręczników o winie. Ten przewodnik w żadnym razie nudny nie jest. Nie nosi na sobie najmniejszych znamion podręcznika. Jest do granic rozrywkowy, napisanych przy tym w taki sposób, że jego czytanie zdaje się odbywać z pominięciem książki. Jakbyście siedzieli z autorem twarzą w twarz i prowadzili z nim rozmowę. O winie, oczywiście. Bo jak się okazuje, to również jest temat na wielostronicowe opowieści. Wino, choć i boskie i grzeszne równocześnie, posiada jeszcze jedno, mocno sensacyjne oblicze, które pcha ludzi do najcięższych i najbardziej zaskakujących przestępstw. Polecam. Dla mnie to największe kryminalne zaskoczenie roku. Nie wierzyłam, że o winie można pisać w tak interesujący sposób. Obym mogła być częściej tak mile zaskakiwana!
Na zakończenie pozwolę sobie na niewielki cytat, który pokazuje skąd w Bardalu skłonność do tak dobrego łączenia dwóch odległych zagadnień, którymi są wino i zbrodnia, a który także zaprezentuje jego dowcip i talent pisarski:
Zanim zostałem dziennikarzem, a jeszcze wcześniej historykiem filozofii, miałem zostać kryminalistykiem (lub przynajmniej – w razie niepowodzenia – dobrze wykształconym kryminalistą).
Wina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWino to więcej niż niewinne procenty, trunek uzupełniający menu czy zabijający czas (myśli?) w samotny wieczór. Nawet jeśli w Polsce kultura picia wina nie jest tak rozpowszechniona jak u szeregu naszych choćby zachodnich sąsiadów, trafił się tu Michał Bardel. Człowiek z nosem do win i ręką do pisania, który zdobędzie czytelników nie tylko dzięki podstępnemu tytułowi. "Zbrodnia i wina" to przewodnik nietypowy - tym bardziej interesujący, im niekompletny. Zaciekawi i laika skołowanego zastawionymi regałami sklepowymi, i od dawna zdefiniowanego winomana.
U Bardela nie zabraknie ani klasyków pokroju burgunda, bordeaux, rieslinga, merlota czy syraha, ani rarytasów z Krety, Izraela albo z winnic o nazwach niewymawialnych dla niewtajemniczonych. Szkoda, że w tym zestawieniu pominięta została Hiszpania (pozwala to jednak liczyć na następną część "Zbrodni i win"). Każdy z 12 rozdziałów poprzedza opowiastka kryminalna, po której następują fachowe fakty i ciekawostki kulturalne, upstrzone anegdotami z życia autora albo cytatami szych winiarstwa. Na początku irytować może kartkowanie do słowników na końcu, za to po lekturze stopień wytrawności, kupaż czy tanina nie będą już obcymi określeniami wprowadzającymi w konsternację. Obce przestaną być czytelnikowi podstawy savoir vivre'u, bo Bardel bez mrugnięcia okiem obala mity na podstawie własnych doświadczeń lub logicznych wytłumaczeń. Wyjątkowo wartościowe są praktyczne wskazówki dotyczące tego, jak zabrać się do wybierania właściwego wina, na co zwracać uwagę, kiedy nie przepłacać, aż w końcu czego i którym zmysłem od zawartości kieliszka oczekiwać.
Polecam choćby z tego względu, że wino to jeden z najstarszych i najrozmaitszych produktów wytwarzanych przez człowieka. "Zbrodnia i wina" to książka, z której można się czegoś nauczyć, nawet jeśli czytelnik nie odnajdzie się w gąszczu nazw, szczepów, klasyfikacji i innych wytycznych. Ktoś, kto już się na winach zna, porównać może gust autora z własnym, a na pewno trafi na jakąś perełkę, którą zapragnie zdobyć przy najbliższej okazji. Bo - wbrew pozorom - na naszym rynku nie trzeba wydawać kroci na wykwintne wino, a całą przygodę szkoda zacząć trunkami z najwyższej półki. Tak jak wino musi dojrzewać, tak trzeba nauczyć się je doceniać - a autor wie, którędy ciekawskich chętnych poprowadzić.
Wino to więcej niż niewinne procenty, trunek uzupełniający menu czy zabijający czas (myśli?) w samotny wieczór. Nawet jeśli w Polsce kultura picia wina nie jest tak rozpowszechniona jak u szeregu naszych choćby zachodnich sąsiadów, trafił się tu Michał Bardel. Człowiek z nosem do win i ręką do pisania, który zdobędzie czytelników nie tylko dzięki podstępnemu tytułowi....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzukałam wiedzy o winie, dostałam wiedzę o historii win - to nie jest to samo. Dla miłośników historii wina.
Szukałam wiedzy o winie, dostałam wiedzę o historii win - to nie jest to samo. Dla miłośników historii wina.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książeczka. O winach wiem sporo, mimo to przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Michał Bardel dobrze pisze - prosto, ale interesująco, ze smaczkiem. Moje odkrycie po lekturze tej książki: wina greckie, a jeden z inspirujących celów: poznanie win izraelskich. Polecam lekturę, będzie i przyjemnie, i z pożytkiem dla szarej codzienności ;-).
Fajna książeczka. O winach wiem sporo, mimo to przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Michał Bardel dobrze pisze - prosto, ale interesująco, ze smaczkiem. Moje odkrycie po lekturze tej książki: wina greckie, a jeden z inspirujących celów: poznanie win izraelskich. Polecam lekturę, będzie i przyjemnie, i z pożytkiem dla szarej codzienności ;-).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako miłośnik wina musiałem sięgnąć po książke Bardela. Napisana jest z takim polotem, że 'sama się czyta' ;) A czyta się jak rasowy kryminał, z tym że opisane są tu prawdziwe przekręty: dość świeża sprawa Kurniawana, austriacka afera glikolowa sprzed ponad trzydziestu lat i jeszcze starsze tematy. Jeśli czytelnik niezbyt zna się na winie to nic nie szkodzi - do dyspozycji jest słowniczek przystępnie i zwięźle obejaśniający niezrozumiałe terminy.
Jako miłośnik wina musiałem sięgnąć po książke Bardela. Napisana jest z takim polotem, że 'sama się czyta' ;) A czyta się jak rasowy kryminał, z tym że opisane są tu prawdziwe przekręty: dość świeża sprawa Kurniawana, austriacka afera glikolowa sprzed ponad trzydziestu lat i jeszcze starsze tematy. Jeśli czytelnik niezbyt zna się na winie to nic nie szkodzi - do dyspozycji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę kupiłam na prezent, ale oczywiście najpierw ją przeczytałam, a w rezultacie egzemplarz ten został u mnie na półce. Ciekawa książka, która łączy w sobie praktyczną wiedzę jaką o winie powinniśmy mieć, z historyjkami o różnych regionach, jakie Pan Michał odwiedził i odmianach win jakich spróbował. Autor ma bardzo dobry styl, trochę gawędzi, przez co jego opowiastki na długo zostały mi w pamięci.
Książkę kupiłam na prezent, ale oczywiście najpierw ją przeczytałam, a w rezultacie egzemplarz ten został u mnie na półce. Ciekawa książka, która łączy w sobie praktyczną wiedzę jaką o winie powinniśmy mieć, z historyjkami o różnych regionach, jakie Pan Michał odwiedził i odmianach win jakich spróbował. Autor ma bardzo dobry styl, trochę gawędzi, przez co jego opowiastki na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka podzielona jest na regiony winiarskie (zdecydowanie dominuje Francja, a następnie Włochy). Opis każdego regionu rozpoczyna się od opisu zbrodni z nim związanej. Kto jednak oczekuje krwawych historii, może poczuć się zawiedziony. Zbrodnie są raczej bardziej związane z szantażem, niszczeniem butelek lub krzewów z winem, czy zatargami rodzinnymi.
Kwestia samej zbrodni to najsłabszy element książki.
Ciekawy i bardzo dobry jest opis regionów winiarskich, win w nich wytwarzanych oraz szczepów winogron, które w danym regionie owocują. Autor opisuje wina w sposób barwny i angażujący kilka zmysłów. Do tego udziela dobrych, ale nie nachalnych rad na co zwrócić uwagę przy kupowaniu wina i gdzie najlepiej go kupić, oraz w jakiej cenie.
Przedstawia historie winnic, winogrodów oraz enologów, którzy stoją za danym winem. Oprócz informacji o samym trunku otrzymujemy wiele ciekawostek o uprawie krzewów, wytwarzaniu wina oraz historycznych zdarzeniach w danej winnicy.
Z przewodników po winach, które miałam okazję czytać, książka Pana Bardela zdecydowanie wysuwa się na pierwsze miejsce. Jest napisana w sposób zrozumiały dla laika, ale również ktoś, kto ma już jakieś pojęcie o winie nie będzie zawiedziony. Po lekturze książki nauczyłam się dużo. Wiem czego mogę się spodziewać po winie z różnych regionów świata, jaki trunek podać do jakich dań oraz czym kierować się przy zakupie wina.
Więcej:http://bibliofilka.blogspot.com/2014/11/zbrodnia-i-wina-micha-bardel.html
Książka podzielona jest na regiony winiarskie (zdecydowanie dominuje Francja, a następnie Włochy). Opis każdego regionu rozpoczyna się od opisu zbrodni z nim związanej. Kto jednak oczekuje krwawych historii, może poczuć się zawiedziony. Zbrodnie są raczej bardziej związane z szantażem, niszczeniem butelek lub krzewów z winem, czy zatargami rodzinnymi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKwestia samej zbrodni...
Wina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino, bo dzięki Bardelowi w końcu wiem, jakie wybrać. A to wszystko sowicie okraszone historiami kryminalnymi. Połączenie idealne – „Zbrodnia i wino”.
Święta prawda zamieszczona została na okładce książki, bowiem rzeczywiście mamy do czynienia z „sensacyjnym przewodnikiem po winach świata”. Zabójczo dobrym przewodnikiem moim zdaniem. Nigdy bym nie przypuszczała, że przyjdzie mi recenzować książkę o winie. Ale cóż było robić, skoro autor, świadomy współczesnych trendów czytelniczych, postanowił połączyć dwa elementy: swoje zamiłowanie do wina i przepis na bestseller, czyli kryminał? Przeczytałam, a właściwie pochłonęłam (aż mi wstyd, bo rzecz traktującą o winie sama potraktowałam tak, jakby to była byle lemoniada – wychyliłam jednym haustem).
Michał Bardel przeprowadza czytelnika przez najsłynniejsze winiarskie rejony świata. Co ciekawe, z każdym z nich wiąże się jakaś historia kryminalna, jakaś afera na wielką skalę. Ponad to, afery te, skandale i zbrodnie często nie sięgają w odległe czasy, ale dzieją się niemalże na naszych oczach, w czasach nam współczesnych. Ta aktualność nadaje całości pikanterii. A kiedy historia dobiegnie już końca autor z niebywałą gracją przechodzi do kwestii natury winiarskiej. Co, skąd pochodzi, jakie wybrać, gdzie kupić, ile kosztuje, dlaczego smakuje tak, nie inaczej. To ostatnie mnie w szczególności zainteresowało. Okazuje się bowiem, że niuanse związane z hodowlą czy przetwarzaniem winogron, mają ogromne znaczenie dla ostatecznych walorów smakowych napitku. Zbrodnia i wino przeplatają się w opowieściach Bardala bardzo płynnie, nie powodując niesmaku i nudy. Jeśli by zaś ktoś chciał teraz zapytać, a jakież to historie mogą być z winem związane, powiem: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze.
Ten, kto w winie gustuje, pewnie już zna nową książkę Bardela „Zbrodnia i wino” i pewnie nie muszę go do jej lektury zachęcać. Dlatego skieruję swoje słowa przede wszystkim do podobnych mnie „winnych ignorantów”, którzy nie czują potrzeby czytania nudnych podręczników o winie. Ten przewodnik w żadnym razie nudny nie jest. Nie nosi na sobie najmniejszych znamion podręcznika. Jest do granic rozrywkowy, napisanych przy tym w taki sposób, że jego czytanie zdaje się odbywać z pominięciem książki. Jakbyście siedzieli z autorem twarzą w twarz i prowadzili z nim rozmowę. O winie, oczywiście. Bo jak się okazuje, to również jest temat na wielostronicowe opowieści. Wino, choć i boskie i grzeszne równocześnie, posiada jeszcze jedno, mocno sensacyjne oblicze, które pcha ludzi do najcięższych i najbardziej zaskakujących przestępstw. Polecam. Dla mnie to największe kryminalne zaskoczenie roku. Nie wierzyłam, że o winie można pisać w tak interesujący sposób. Obym mogła być częściej tak mile zaskakiwana!
Na zakończenie pozwolę sobie na niewielki cytat, który pokazuje skąd w Bardalu skłonność do tak dobrego łączenia dwóch odległych zagadnień, którymi są wino i zbrodnia, a który także zaprezentuje jego dowcip i talent pisarski:
Zanim zostałem dziennikarzem, a jeszcze wcześniej historykiem filozofii, miałem zostać kryminalistykiem (lub przynajmniej – w razie niepowodzenia – dobrze wykształconym kryminalistą).
Sylwia Tomasik
Wina nie pijam – wyznam na wstępie. Ale być może zacznę. To efekt działania lektury. „Zbrodnia i wina” Michała Bardela potrafi zdziałać cuda. Ja, „winna ignorantka”, daję się skusić. Na razie na lekturę książki o winie, czego bym pewnie nigdy nie zrobiła, gdyby nie pojawiło się ono na kartach opowieści w zestawieniu ze zbrodnią. Niedługo jednak pewnie skuszę się i na wino,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli chodzi o tematykę win i winiarstwa to jestem nowicjuszem. Ba, nawet nowicjusz to dla mnie pochwała dlatego zdecydowałem się na przeczytanie tej pozycji. Nie zawiodłem się, historie są ciekawe a tematyka win jest w subtelny sposób przedstawiana (polecam robić notatki). Bardzo przydatny jest słownik pojęć winiarskich zawarty na końcu książki. Po lekturze można przemyśleć to, czego się dowiedzieliśmy i zdecydować się na krok naprzód w zawiłym i skomplikowanym świecie win. No i oczywiście trzeba pamiętać o epilogu i wziąć go do serca żeby zawsze winu towarzyszyły najważniejsze przymioty naszego życia: miłość, towarzystwo, zainteresowania, pasje oraz tło(natura, pokoje itp).
Jeżeli chodzi o tematykę win i winiarstwa to jestem nowicjuszem. Ba, nawet nowicjusz to dla mnie pochwała dlatego zdecydowałem się na przeczytanie tej pozycji. Nie zawiodłem się, historie są ciekawe a tematyka win jest w subtelny sposób przedstawiana (polecam robić notatki). Bardzo przydatny jest słownik pojęć winiarskich zawarty na końcu książki. Po lekturze można...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystkich zwolenników mocniejszych niż wino trunków gorąco namawiam, by sięgnęli po tę książkę i zarazili się pasją do wina. Choć ja należę do tych lubujących się w tym aromatycznym napoju bogów, to nie wiedziałam dotąd nic o wszystkich ciekawostkach serwowanych przez autora, które podaje nam w rewelacyjny, dynamiczny sposób. Odkąd ją przeczytałam, wyprawa do sklepu z winami to dla mnie przygoda, bo w końcu mam o czym porozmawiać ze sprzedawcą
Wszystkich zwolenników mocniejszych niż wino trunków gorąco namawiam, by sięgnęli po tę książkę i zarazili się pasją do wina. Choć ja należę do tych lubujących się w tym aromatycznym napoju bogów, to nie wiedziałam dotąd nic o wszystkich ciekawostkach serwowanych przez autora, które podaje nam w rewelacyjny, dynamiczny sposób. Odkąd ją przeczytałam, wyprawa do sklepu z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW życiu nie spodziewałbym się, że w kraju, gdzie świadomość o gatunkach win jest znikoma ukaże się książka, która nie tylko pokaże ogromny potencjał jaki jest w aromatach, smakach, historii regionów z których trunki pochodzą, ale też opowie o nich ciekawostki, które dają szerszy obraz przemysłu winiarskiego na świecie. Jestem zachwycony pozycją Michała Bardela, a to z powodu rzetelności z jaką snuje niezwykłe opowieści o winach, ale też doceniam jego poczucie humoru z jakim to robi. Dodam też, że na pierwszy rzut oka widać, iż książka napisana jest przez pasjonata, który wina po prostu kocha.
W życiu nie spodziewałbym się, że w kraju, gdzie świadomość o gatunkach win jest znikoma ukaże się książka, która nie tylko pokaże ogromny potencjał jaki jest w aromatach, smakach, historii regionów z których trunki pochodzą, ale też opowie o nich ciekawostki, które dają szerszy obraz przemysłu winiarskiego na świecie. Jestem zachwycony pozycją Michała Bardela, a to z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIm dłużej czytałam, tym bardziej byłam na tak. Podoba mi się, że autor książki nie edukuje w sposób inwazyjny. Nie jest to książka ani szczególnie gruba, ani jakoś natrętnie „poradnikowa”, ale co jakiś czas przewijają się rady, jak pić, gdzie kupować, które wino jak się nazywa i z czego słynie. Dla mnie to informacje niezwykle cenne, a wcześniej jakoś nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Ponadto książka jest napisana fajnym, przystępnym, dziennikarskim językiem, więc czyta się praktycznie sama. Rzecz do trzymania gdzieś blisko siebie :) Sukces! Polecam.
Im dłużej czytałam, tym bardziej byłam na tak. Podoba mi się, że autor książki nie edukuje w sposób inwazyjny. Nie jest to książka ani szczególnie gruba, ani jakoś natrętnie „poradnikowa”, ale co jakiś czas przewijają się rady, jak pić, gdzie kupować, które wino jak się nazywa i z czego słynie. Dla mnie to informacje niezwykle cenne, a wcześniej jakoś nie miałam okazji się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o winie i mrocznych sekretach, które w sobie kryje ten rodzaj alkoholu. Michał Bardel podróżując po winnicach świata był świadkiem wielu niezwykłych, zawiłych historii, w których głównym podejrzanym było wino. Teraz postanowił opisać swoje doświadczenia, które z jednej strony przypominają detektywistyczne śledztwo Sherlocka Holmesa, a z drugiej – stanowią podstawy do edukacji ludzi na temat win. Polecam!
Opowieść o winie i mrocznych sekretach, które w sobie kryje ten rodzaj alkoholu. Michał Bardel podróżując po winnicach świata był świadkiem wielu niezwykłych, zawiłych historii, w których głównym podejrzanym było wino. Teraz postanowił opisać swoje doświadczenia, które z jednej strony przypominają detektywistyczne śledztwo Sherlocka Holmesa, a z drugiej – stanowią podstawy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce Michała Bardela, dla wina ludzie są zdolni zabijać, kraść, truć, mataczyć, donosić na bliskich, podpalać maszyny i wysadzać trakcje kolejowe. Muszę przyznać, że to dość oryginalny pomysł, aby świat win, który oprócz smakiem i zapachem niczym innym szczególnym nie porywa, pokazać jako sferę kryminalną, balansującą na granicy dobra i zła. Super!
W książce Michała Bardela, dla wina ludzie są zdolni zabijać, kraść, truć, mataczyć, donosić na bliskich, podpalać maszyny i wysadzać trakcje kolejowe. Muszę przyznać, że to dość oryginalny pomysł, aby świat win, który oprócz smakiem i zapachem niczym innym szczególnym nie porywa, pokazać jako sferę kryminalną, balansującą na granicy dobra i zła. Super!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to