O czym to jest? O niczym. Dla kogo? Dla nikogo. Po kilku rozdziałach poddałam się. Oczekiwałam powieści, treści, początku i końca. A tu nie ma nic. Gadka szmatka i tyle.
O czym to jest? O niczym. Dla kogo? Dla nikogo. Po kilku rozdziałach poddałam się. Oczekiwałam powieści, treści, początku i końca. A tu nie ma nic. Gadka szmatka i tyle.
Bardzo mądra książka na różne sytuacje. Trochę irytowała mnie totalnie roztrzepana autorka, ale z doświadczenia wiem, że i tacy ludzie nas otaczają. ;)
Bardzo mądra książka na różne sytuacje. Trochę irytowała mnie totalnie roztrzepana autorka, ale z doświadczenia wiem, że i tacy ludzie nas otaczają. ;)
"Trochę większy poniedziałek" to zbiór felietonów /opowiadań /luźnych zapisków K. Grocholi. Bawią i pozwalają przyjemnie spędzić czas, przywołując znane chyba każdej kobiecie sytuacje z życia wzięte.
Choć nie ma w tej pozycji głębszych przemyśleń, to jest to świetny sposób na spędzenie wieczorów.
"Trochę większy poniedziałek" to zbiór felietonów /opowiadań /luźnych zapisków K. Grocholi. Bawią i pozwalają przyjemnie spędzić czas, przywołując znane chyba każdej kobiecie sytuacje z życia wzięte.
Choć nie ma w tej pozycji głębszych przemyśleń, to jest to świetny sposób na spędzenie wieczorów.
Po raz pierwszy mam styczność z książką pisaną w formie krótkich felietonów, jednak w ogólnym odbiorze wogóle mi to nie przeszkadzało. Krótkie historyjki nasączone są nie tylko sporą dawką humoru, ale także mądrymi przemyśleniami pisarki na temat otaczającego nas świata i ludzi.
Książkę czyta się szybko i naprawdę bardzo przyjemnie. Polecam!
Po raz pierwszy mam styczność z książką pisaną w formie krótkich felietonów, jednak w ogólnym odbiorze wogóle mi to nie przeszkadzało. Krótkie historyjki nasączone są nie tylko sporą dawką humoru, ale także mądrymi przemyśleniami pisarki na temat otaczającego nas świata i ludzi.
Książkę czyta się szybko i naprawdę bardzo przyjemnie. Polecam!
Świetna książka, złożona z felietonów Katarzyny Grocholi. Fragmenty tych historii odnajdziemy w "NIgdy w życiu", więc to taki dodatkowy smaczek :) Teksty do pośmiania się i do refleksji. Zdecydowanie polecam :) Książkę wypożyczyłam ale już wiem że potrzebuję jej na mojej domowej półce :)
Świetna książka, złożona z felietonów Katarzyny Grocholi. Fragmenty tych historii odnajdziemy w "NIgdy w życiu", więc to taki dodatkowy smaczek :) Teksty do pośmiania się i do refleksji. Zdecydowanie polecam :) Książkę wypożyczyłam ale już wiem że potrzebuję jej na mojej domowej półce :)
Humor pani Grocholi lubię, owszem, od lat. Momentami zaśmiewałam się do rozpuku a przed oczami miałam Judytę z "Nigdy w życiu".
Wolę powieści niż felietony szczerze pisząc ale nie zaliczam czasu spędzonego z tą lekturą do straconego.
Polecam
Humor pani Grocholi lubię, owszem, od lat. Momentami zaśmiewałam się do rozpuku a przed oczami miałam Judytę z "Nigdy w życiu".
Wolę powieści niż felietony szczerze pisząc ale nie zaliczam czasu spędzonego z tą lekturą do straconego.
Polecam
Uwielbiam! Uwielbiam za humor, za dystans, za wciąż aktualne wartości mimo felietonów sprzed 20 lat. Niektóre teksty banalne inne warte zapamiętania. Fajnie było przypomnieć sobie styl Grocholi sprzed lat.
Uwielbiam! Uwielbiam za humor, za dystans, za wciąż aktualne wartości mimo felietonów sprzed 20 lat. Niektóre teksty banalne inne warte zapamiętania. Fajnie było przypomnieć sobie styl Grocholi sprzed lat.
Cztery gwiazdki za te kilka historii które mnie ujęły. Aż cztery, według niektórych tylko, jednakże ciężko mi ocenić tą pozycję wyżej, gdy w większości sytuacji miałam odmienną wizję niż nasza narratorka/autorka, ale nie ma co się dziwić pierwsza historia jest datowana na 2000. Więc z autorką nie tylko różnimy się pokoleniem, sytuacją życiową ale też światem nas otaczającym, bo powiedzmy sobie że 21 lat temu trochę inaczej to wszystko wyglądało.
Cztery gwiazdki za te kilka historii które mnie ujęły. Aż cztery, według niektórych tylko, jednakże ciężko mi ocenić tą pozycję wyżej, gdy w większości sytuacji miałam odmienną wizję niż nasza narratorka/autorka, ale nie ma co się dziwić pierwsza historia jest datowana na 2000. Więc z autorką nie tylko różnimy się pokoleniem, sytuacją życiową ale też światem nas...
Książka bardzo lekka i przyjemna ale jakże wnosząca wiele mądrości życiowych tak jakby przed przypadek ukradkiem? Historie często humorystyczne nieprzewidywalne i co najważniejsze prawdziwe!
A przynajmniej o tym mówi post scriptum od redakcji na końcu książki.
Historie które "kurzyly się" na dnie szuflady, zapomniane i nigdy nie mające ujrzeć światła dziennego. Książka do której napisania skłoniła Katarzynę Grocholę redakcja. Według mnie wyszła znakomicie!
PS:
To jest moja pierwsza książka Katarzyny Grocholi. Bardzo lubię czytać książki ale jakoś tak wystrzegam się tego co jest modne :) tę książkę wypożyczylam z biblioteki ale na pewno zakupię ja do swojej biblioteczki aby móc do niej wracać bez wychodzenia z domu. Poznajemy w niej Panią Kasie nie jako autorkę ale jako kobietę z krwi i kości poznajemy perypetie jej i jej przyjaciół. Pani Kasia przedstawia w niej nawet swoje słabości przez co staje się bliższa zwyklemu czytelnikowi. Jutro wypożyczę kolejną jej książkę a tą wpisuje na listę top 10 zdecydowanie!
Książka bardzo lekka i przyjemna ale jakże wnosząca wiele mądrości życiowych tak jakby przed przypadek ukradkiem? Historie często humorystyczne nieprzewidywalne i co najważniejsze prawdziwe!
A przynajmniej o tym mówi post scriptum od redakcji na końcu książki.
Historie które "kurzyly się" na dnie szuflady, zapomniane i nigdy nie mające ujrzeć światła dziennego. Książka...
Książka, która wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem. Zdjęłam z półki, otworzyłam na chybił trafił, przeczytałam kilka stron i już nie mogłam się oderwać. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ powieści pani Grocholi nie zdobyły mojego serca, a udało się to felietonom. Są różnorodne. Niektóre są zabawne, inne pokręcone a większość niesie przesłanie, którego czytelnik się nie spodziewał. Zatem cieszę się wielce, żeśmy się z tą książką spotkały, czego i wam życzę.
Książka, która wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem. Zdjęłam z półki, otworzyłam na chybił trafił, przeczytałam kilka stron i już nie mogłam się oderwać. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ powieści pani Grocholi nie zdobyły mojego serca, a udało się to felietonom. Są różnorodne. Niektóre są zabawne, inne pokręcone a większość niesie przesłanie, którego czytelnik się nie...
Autora uświadamia nam, że świat nie jest ani zły, ani dobry. To jak nam się żyje zależy tylko od nas. To co mówimy ma ogromny wpływ na nasze życie chociaż niejednokrotnie nie zdajemy sobie z tego sprawy. Krótkie, lekkie felietony otwierają nam oczy na najprostsze sprawy, na które nie zwracamy często uwagi.
Autora uświadamia nam, że świat nie jest ani zły, ani dobry. To jak nam się żyje zależy tylko od nas. To co mówimy ma ogromny wpływ na nasze życie chociaż niejednokrotnie nie zdajemy sobie z tego sprawy. Krótkie, lekkie felietony otwierają nam oczy na najprostsze sprawy, na które nie zwracamy często uwagi.
I znów Katarzyna Grochola zabiera nas w świat cudownych wspomnień, niespodzianek i życiowych nauczek , a wszystko to napisane lekko , dowcipnie i tak jak lubie najbardziej ...
I znów Katarzyna Grochola zabiera nas w świat cudownych wspomnień, niespodzianek i życiowych nauczek , a wszystko to napisane lekko , dowcipnie i tak jak lubie najbardziej ...
Zbiór felietonów Katarzyny Grocholi napisany już jakiś czas temu a mimo tego sytuacje w nich zawarte są ponadczasowe,takie z życia wzięte,a jakże prawdziwe.
Zbiór felietonów Katarzyny Grocholi napisany już jakiś czas temu a mimo tego sytuacje w nich zawarte są ponadczasowe,takie z życia wzięte,a jakże prawdziwe.
Obecnie jestem w środku takiego mini maratonu powieści Katarzyny Grocholi. Jestem świeżo po „Zielonych drzwiach” i „Houston, mamy problem”, a przede mną jeszcze „Zagubione niebo” i „Przeznaczeni”. Wszystko to dlatego, że postanowiłam rozpracować swój stosik hańby alfabetycznie i aktualnie jestem przy autorach na G. Może do emerytury dojdę do Zafóna.
„Trochę większy poniedziałek” to zbiór krótkich historyjek. Jak zwykle pełne są autoironicznego humoru autorki. Jak zwykle też wszystko jest z życia wzięte. Bo mamy tu na przykład opowieść o tym, jak to człowiek umęczony wraca z zagranicznych wakacji. O tym, że ekskluzywny salon piękności czasem może z atrakcyjnej kobiety zrobić manekina, na dodatek w stylu bardzo retro. O tym, że wszystkie Wielkie Postanowienia realizujemy od poniedziałku, a Nowy Rok jest takim „trochę większym poniedziałkiem”. O tym, że gdy On odchodzi, życie się nie kończy, a może nawet zaczyna. I o tym, że nie wszyscy Oni są tacy sami. Krótko mówiąc, samo życie.
Choć zagorzały wielbiciel Katarzyny Grocholi, który czytał już Żaby i Anioły i „Zielone drzwi”, zna z pewnością część z tych historii, warto je sobie przypomnieć. Kasiowego humoru i życiowych refleksji nigdy dość.
Obecnie jestem w środku takiego mini maratonu powieści Katarzyny Grocholi. Jestem świeżo po „Zielonych drzwiach” i „Houston, mamy problem”, a przede mną jeszcze „Zagubione niebo” i „Przeznaczeni”. Wszystko to dlatego, że postanowiłam rozpracować swój stosik hańby alfabetycznie i aktualnie jestem przy autorach na G. Może do emerytury dojdę do Zafóna.
Wróciłam do Grocholi po latach. I cóż... Czy jest to "mądra książka"? Nie wiem, jakichś większych mądrości w niej nie znalazłam. Owszem, porusza ważne tematy, ale te nieważne też. Jest lekka, napisana z humorem, ale jakoś tak chaotycznie...
Wróciłam do Grocholi po latach. I cóż... Czy jest to "mądra książka"? Nie wiem, jakichś większych mądrości w niej nie znalazłam. Owszem, porusza ważne tematy, ale te nieważne też. Jest lekka, napisana z humorem, ale jakoś tak chaotycznie...
Książka wciąga czytelnika mimo braku akcji. Autorka opowiada nam troszkę historii ze swojego i otaczających ją ludzi życia. Historie proste, które mogą być nam bliskie, pokazują jak my sami czasami sobie z niedopowiedzeń lub z tego co zostało powiedziane wysuwamy wnioski, które często się mijają z prawdą. Słyszymy często coś czego ktoś nie powiedział, a to co powiedział ignorujemy. Pozycja pełna optymizmu i ciepła w sam raz do oderwania się od rzeczywistości.
Książka wciąga czytelnika mimo braku akcji. Autorka opowiada nam troszkę historii ze swojego i otaczających ją ludzi życia. Historie proste, które mogą być nam bliskie, pokazują jak my sami czasami sobie z niedopowiedzeń lub z tego co zostało powiedziane wysuwamy wnioski, które często się mijają z prawdą. Słyszymy często coś czego ktoś nie powiedział, a to co powiedział...
Jak pewnie zauważyliście część tych felietonów kojarzy się nam z perypetiami Judyty z "Nigdy w życiu". A tak naprawdę to historie życiowe samej Kasi Grocholi. To bardzo pozytywna książka podczas czytania której wybuchałam śmiechem i kiwałam ze zrozumieniem głową.
Jak pewnie zauważyliście część tych felietonów kojarzy się nam z perypetiami Judyty z "Nigdy w życiu". A tak naprawdę to historie życiowe samej Kasi Grocholi. To bardzo pozytywna książka podczas czytania której wybuchałam śmiechem i kiwałam ze zrozumieniem głową.
Nie wiem co takiego Katarzyna Grochola ma w sobie, że jej książki zawsze poprawiają mi samopoczucie. Może chodzi tutaj o podejście do życia? Nie chodzi mi o humor na zasadzie "ale było śmiesznie", ale o humor sytuacyjny, który poprawia nastrój.
W "Trochę większym poniedziałku" mamy zbiór felietonów Autorki, które były publikowane na łamach czasopisma "Uroda" pod koniec lat 90-tych i na początku obecnego wieku. Z czytaniem nie spieszyłam się. Codziennie czytałam maksymalnie trzy felietony, aby pozostawić sobie czas na refleksję. A tych miałam sporo. Katarzyna Grochola pisze o swoim życiu, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu itd. Uwielbiam tę kobietę- jawi mi się jako osoba niesamowicie pozytywna, ciepła, serdeczna, kochająca zwierzęta i życie w każdym aspekcie, umiejącą cieszyć się małymi rzeczami- a to wielka sztuka. Z drugiej strony jest do siebie bardzo zdyntansowana- bez żadnych oporów opisuje kobiece dylematy, które wszystkie znamy, jednak przedstawione w odpowiedni sposób są zabawne. Smaku lekturze dodawał właśnie ten styl, tak charakterystyczny dla Grocholi.
Nie wiem co takiego Katarzyna Grochola ma w sobie, że jej książki zawsze poprawiają mi samopoczucie. Może chodzi tutaj o podejście do życia? Nie chodzi mi o humor na zasadzie "ale było śmiesznie", ale o humor sytuacyjny, który poprawia nastrój.
W "Trochę większym poniedziałku" mamy zbiór felietonów Autorki, które były publikowane na łamach czasopisma "Uroda" pod koniec lat...
Krótkie opowiadania o codzienności, relacjach. Przyjaźni i miłości. Ot całkiem przyjemna lektura, szybka do przeczytania. Z uśmiechem.
Krótkie opowiadania o codzienności, relacjach. Przyjaźni i miłości. Ot całkiem przyjemna lektura, szybka do przeczytania. Z uśmiechem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO czym to jest? O niczym. Dla kogo? Dla nikogo. Po kilku rozdziałach poddałam się. Oczekiwałam powieści, treści, początku i końca. A tu nie ma nic. Gadka szmatka i tyle.
O czym to jest? O niczym. Dla kogo? Dla nikogo. Po kilku rozdziałach poddałam się. Oczekiwałam powieści, treści, początku i końca. A tu nie ma nic. Gadka szmatka i tyle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam tą pozycję za jedną z wielu najlepszych tej autorki. Z chęcią sięgnę po nią ponownie za jakiś czas.
Uważam tą pozycję za jedną z wielu najlepszych tej autorki. Z chęcią sięgnę po nią ponownie za jakiś czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie, lubię książki, nie zbiory tekstów, które czytałam już wcześniej.
Nie, lubię książki, nie zbiory tekstów, które czytałam już wcześniej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mądra książka na różne sytuacje. Trochę irytowała mnie totalnie roztrzepana autorka, ale z doświadczenia wiem, że i tacy ludzie nas otaczają. ;)
Bardzo mądra książka na różne sytuacje. Trochę irytowała mnie totalnie roztrzepana autorka, ale z doświadczenia wiem, że i tacy ludzie nas otaczają. ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTu felietonik, tam reportażyk i w trymiga książka przeczytana. Krótkie formy, ale z każdego zapisku można wyciągnąć coś ciekawego.
Tu felietonik, tam reportażyk i w trymiga książka przeczytana. Krótkie formy, ale z każdego zapisku można wyciągnąć coś ciekawego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Trochę większy poniedziałek" to zbiór felietonów /opowiadań /luźnych zapisków K. Grocholi. Bawią i pozwalają przyjemnie spędzić czas, przywołując znane chyba każdej kobiecie sytuacje z życia wzięte.
Choć nie ma w tej pozycji głębszych przemyśleń, to jest to świetny sposób na spędzenie wieczorów.
"Trochę większy poniedziałek" to zbiór felietonów /opowiadań /luźnych zapisków K. Grocholi. Bawią i pozwalają przyjemnie spędzić czas, przywołując znane chyba każdej kobiecie sytuacje z życia wzięte.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć nie ma w tej pozycji głębszych przemyśleń, to jest to świetny sposób na spędzenie wieczorów.
Po raz pierwszy mam styczność z książką pisaną w formie krótkich felietonów, jednak w ogólnym odbiorze wogóle mi to nie przeszkadzało. Krótkie historyjki nasączone są nie tylko sporą dawką humoru, ale także mądrymi przemyśleniami pisarki na temat otaczającego nas świata i ludzi.
Książkę czyta się szybko i naprawdę bardzo przyjemnie. Polecam!
Po raz pierwszy mam styczność z książką pisaną w formie krótkich felietonów, jednak w ogólnym odbiorze wogóle mi to nie przeszkadzało. Krótkie historyjki nasączone są nie tylko sporą dawką humoru, ale także mądrymi przemyśleniami pisarki na temat otaczającego nas świata i ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się szybko i naprawdę bardzo przyjemnie. Polecam!
Bez zachwytu. Miło się czytało ale nic więcej.
Bez zachwytu. Miło się czytało ale nic więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, złożona z felietonów Katarzyny Grocholi. Fragmenty tych historii odnajdziemy w "NIgdy w życiu", więc to taki dodatkowy smaczek :) Teksty do pośmiania się i do refleksji. Zdecydowanie polecam :) Książkę wypożyczyłam ale już wiem że potrzebuję jej na mojej domowej półce :)
Świetna książka, złożona z felietonów Katarzyny Grocholi. Fragmenty tych historii odnajdziemy w "NIgdy w życiu", więc to taki dodatkowy smaczek :) Teksty do pośmiania się i do refleksji. Zdecydowanie polecam :) Książkę wypożyczyłam ale już wiem że potrzebuję jej na mojej domowej półce :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHumor pani Grocholi lubię, owszem, od lat. Momentami zaśmiewałam się do rozpuku a przed oczami miałam Judytę z "Nigdy w życiu".
Wolę powieści niż felietony szczerze pisząc ale nie zaliczam czasu spędzonego z tą lekturą do straconego.
Polecam
Humor pani Grocholi lubię, owszem, od lat. Momentami zaśmiewałam się do rozpuku a przed oczami miałam Judytę z "Nigdy w życiu".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWolę powieści niż felietony szczerze pisząc ale nie zaliczam czasu spędzonego z tą lekturą do straconego.
Polecam
Uwielbiam! Uwielbiam za humor, za dystans, za wciąż aktualne wartości mimo felietonów sprzed 20 lat. Niektóre teksty banalne inne warte zapamiętania. Fajnie było przypomnieć sobie styl Grocholi sprzed lat.
Uwielbiam! Uwielbiam za humor, za dystans, za wciąż aktualne wartości mimo felietonów sprzed 20 lat. Niektóre teksty banalne inne warte zapamiętania. Fajnie było przypomnieć sobie styl Grocholi sprzed lat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery gwiazdki za te kilka historii które mnie ujęły. Aż cztery, według niektórych tylko, jednakże ciężko mi ocenić tą pozycję wyżej, gdy w większości sytuacji miałam odmienną wizję niż nasza narratorka/autorka, ale nie ma co się dziwić pierwsza historia jest datowana na 2000. Więc z autorką nie tylko różnimy się pokoleniem, sytuacją życiową ale też światem nas otaczającym, bo powiedzmy sobie że 21 lat temu trochę inaczej to wszystko wyglądało.
Cztery gwiazdki za te kilka historii które mnie ujęły. Aż cztery, według niektórych tylko, jednakże ciężko mi ocenić tą pozycję wyżej, gdy w większości sytuacji miałam odmienną wizję niż nasza narratorka/autorka, ale nie ma co się dziwić pierwsza historia jest datowana na 2000. Więc z autorką nie tylko różnimy się pokoleniem, sytuacją życiową ale też światem nas...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłabiutko te opowiadanka . Wieje nudą i banałem. Może szkoda, że nie zostały w szufladzie 🙄
Słabiutko te opowiadanka . Wieje nudą i banałem. Może szkoda, że nie zostały w szufladzie 🙄
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo lekka i przyjemna ale jakże wnosząca wiele mądrości życiowych tak jakby przed przypadek ukradkiem? Historie często humorystyczne nieprzewidywalne i co najważniejsze prawdziwe!
A przynajmniej o tym mówi post scriptum od redakcji na końcu książki.
Historie które "kurzyly się" na dnie szuflady, zapomniane i nigdy nie mające ujrzeć światła dziennego. Książka do której napisania skłoniła Katarzynę Grocholę redakcja. Według mnie wyszła znakomicie!
PS:
To jest moja pierwsza książka Katarzyny Grocholi. Bardzo lubię czytać książki ale jakoś tak wystrzegam się tego co jest modne :) tę książkę wypożyczylam z biblioteki ale na pewno zakupię ja do swojej biblioteczki aby móc do niej wracać bez wychodzenia z domu. Poznajemy w niej Panią Kasie nie jako autorkę ale jako kobietę z krwi i kości poznajemy perypetie jej i jej przyjaciół. Pani Kasia przedstawia w niej nawet swoje słabości przez co staje się bliższa zwyklemu czytelnikowi. Jutro wypożyczę kolejną jej książkę a tą wpisuje na listę top 10 zdecydowanie!
Książka bardzo lekka i przyjemna ale jakże wnosząca wiele mądrości życiowych tak jakby przed przypadek ukradkiem? Historie często humorystyczne nieprzewidywalne i co najważniejsze prawdziwe!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA przynajmniej o tym mówi post scriptum od redakcji na końcu książki.
Historie które "kurzyly się" na dnie szuflady, zapomniane i nigdy nie mające ujrzeć światła dziennego. Książka...
Bardzo przyjemne opowiadania. Pozytywne, z puentą. Świetna lektura na dobry sen.
Bardzo przyjemne opowiadania. Pozytywne, z puentą. Świetna lektura na dobry sen.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem. Zdjęłam z półki, otworzyłam na chybił trafił, przeczytałam kilka stron i już nie mogłam się oderwać. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ powieści pani Grocholi nie zdobyły mojego serca, a udało się to felietonom. Są różnorodne. Niektóre są zabawne, inne pokręcone a większość niesie przesłanie, którego czytelnik się nie spodziewał. Zatem cieszę się wielce, żeśmy się z tą książką spotkały, czego i wam życzę.
Książka, która wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem. Zdjęłam z półki, otworzyłam na chybił trafił, przeczytałam kilka stron i już nie mogłam się oderwać. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ powieści pani Grocholi nie zdobyły mojego serca, a udało się to felietonom. Są różnorodne. Niektóre są zabawne, inne pokręcone a większość niesie przesłanie, którego czytelnik się nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutora uświadamia nam, że świat nie jest ani zły, ani dobry. To jak nam się żyje zależy tylko od nas. To co mówimy ma ogromny wpływ na nasze życie chociaż niejednokrotnie nie zdajemy sobie z tego sprawy. Krótkie, lekkie felietony otwierają nam oczy na najprostsze sprawy, na które nie zwracamy często uwagi.
Autora uświadamia nam, że świat nie jest ani zły, ani dobry. To jak nam się żyje zależy tylko od nas. To co mówimy ma ogromny wpływ na nasze życie chociaż niejednokrotnie nie zdajemy sobie z tego sprawy. Krótkie, lekkie felietony otwierają nam oczy na najprostsze sprawy, na które nie zwracamy często uwagi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam serdecznie na te ciepłe dni.... Felietony Pani Katarzyny bawią, jak i uczą, Warto sięgnąć po tą pozycję ;)
Polecam serdecznie na te ciepłe dni.... Felietony Pani Katarzyny bawią, jak i uczą, Warto sięgnąć po tą pozycję ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI znów Katarzyna Grochola zabiera nas w świat cudownych wspomnień, niespodzianek i życiowych nauczek , a wszystko to napisane lekko , dowcipnie i tak jak lubie najbardziej ...
I znów Katarzyna Grochola zabiera nas w świat cudownych wspomnień, niespodzianek i życiowych nauczek , a wszystko to napisane lekko , dowcipnie i tak jak lubie najbardziej ...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór felietonów Katarzyny Grocholi napisany już jakiś czas temu a mimo tego sytuacje w nich zawarte są ponadczasowe,takie z życia wzięte,a jakże prawdziwe.
Zbiór felietonów Katarzyny Grocholi napisany już jakiś czas temu a mimo tego sytuacje w nich zawarte są ponadczasowe,takie z życia wzięte,a jakże prawdziwe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając tę książkę miałam wrażenie, że już ją czytałam. Według mnie, ten wolumin Pani Kasi, wyszedł najsłabiej.
Czytając tę książkę miałam wrażenie, że już ją czytałam. Według mnie, ten wolumin Pani Kasi, wyszedł najsłabiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem rozczarowana, połowa opowieści ta sama co w "Zielone drzwi"
Jestem rozczarowana, połowa opowieści ta sama co w "Zielone drzwi"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObecnie jestem w środku takiego mini maratonu powieści Katarzyny Grocholi. Jestem świeżo po „Zielonych drzwiach” i „Houston, mamy problem”, a przede mną jeszcze „Zagubione niebo” i „Przeznaczeni”. Wszystko to dlatego, że postanowiłam rozpracować swój stosik hańby alfabetycznie i aktualnie jestem przy autorach na G. Może do emerytury dojdę do Zafóna.
„Trochę większy poniedziałek” to zbiór krótkich historyjek. Jak zwykle pełne są autoironicznego humoru autorki. Jak zwykle też wszystko jest z życia wzięte. Bo mamy tu na przykład opowieść o tym, jak to człowiek umęczony wraca z zagranicznych wakacji. O tym, że ekskluzywny salon piękności czasem może z atrakcyjnej kobiety zrobić manekina, na dodatek w stylu bardzo retro. O tym, że wszystkie Wielkie Postanowienia realizujemy od poniedziałku, a Nowy Rok jest takim „trochę większym poniedziałkiem”. O tym, że gdy On odchodzi, życie się nie kończy, a może nawet zaczyna. I o tym, że nie wszyscy Oni są tacy sami. Krótko mówiąc, samo życie.
Choć zagorzały wielbiciel Katarzyny Grocholi, który czytał już Żaby i Anioły i „Zielone drzwi”, zna z pewnością część z tych historii, warto je sobie przypomnieć. Kasiowego humoru i życiowych refleksji nigdy dość.
Obecnie jestem w środku takiego mini maratonu powieści Katarzyny Grocholi. Jestem świeżo po „Zielonych drzwiach” i „Houston, mamy problem”, a przede mną jeszcze „Zagubione niebo” i „Przeznaczeni”. Wszystko to dlatego, że postanowiłam rozpracować swój stosik hańby alfabetycznie i aktualnie jestem przy autorach na G. Może do emerytury dojdę do Zafóna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Trochę większy...
Wróciłam do Grocholi po latach. I cóż... Czy jest to "mądra książka"? Nie wiem, jakichś większych mądrości w niej nie znalazłam. Owszem, porusza ważne tematy, ale te nieważne też. Jest lekka, napisana z humorem, ale jakoś tak chaotycznie...
Wróciłam do Grocholi po latach. I cóż... Czy jest to "mądra książka"? Nie wiem, jakichś większych mądrości w niej nie znalazłam. Owszem, porusza ważne tematy, ale te nieważne też. Jest lekka, napisana z humorem, ale jakoś tak chaotycznie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wciąga czytelnika mimo braku akcji. Autorka opowiada nam troszkę historii ze swojego i otaczających ją ludzi życia. Historie proste, które mogą być nam bliskie, pokazują jak my sami czasami sobie z niedopowiedzeń lub z tego co zostało powiedziane wysuwamy wnioski, które często się mijają z prawdą. Słyszymy często coś czego ktoś nie powiedział, a to co powiedział ignorujemy. Pozycja pełna optymizmu i ciepła w sam raz do oderwania się od rzeczywistości.
Książka wciąga czytelnika mimo braku akcji. Autorka opowiada nam troszkę historii ze swojego i otaczających ją ludzi życia. Historie proste, które mogą być nam bliskie, pokazują jak my sami czasami sobie z niedopowiedzeń lub z tego co zostało powiedziane wysuwamy wnioski, które często się mijają z prawdą. Słyszymy często coś czego ktoś nie powiedział, a to co powiedział...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak pewnie zauważyliście część tych felietonów kojarzy się nam z perypetiami Judyty z "Nigdy w życiu". A tak naprawdę to historie życiowe samej Kasi Grocholi. To bardzo pozytywna książka podczas czytania której wybuchałam śmiechem i kiwałam ze zrozumieniem głową.
Jak pewnie zauważyliście część tych felietonów kojarzy się nam z perypetiami Judyty z "Nigdy w życiu". A tak naprawdę to historie życiowe samej Kasi Grocholi. To bardzo pozytywna książka podczas czytania której wybuchałam śmiechem i kiwałam ze zrozumieniem głową.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem co takiego Katarzyna Grochola ma w sobie, że jej książki zawsze poprawiają mi samopoczucie. Może chodzi tutaj o podejście do życia? Nie chodzi mi o humor na zasadzie "ale było śmiesznie", ale o humor sytuacyjny, który poprawia nastrój.
W "Trochę większym poniedziałku" mamy zbiór felietonów Autorki, które były publikowane na łamach czasopisma "Uroda" pod koniec lat 90-tych i na początku obecnego wieku. Z czytaniem nie spieszyłam się. Codziennie czytałam maksymalnie trzy felietony, aby pozostawić sobie czas na refleksję. A tych miałam sporo. Katarzyna Grochola pisze o swoim życiu, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu itd. Uwielbiam tę kobietę- jawi mi się jako osoba niesamowicie pozytywna, ciepła, serdeczna, kochająca zwierzęta i życie w każdym aspekcie, umiejącą cieszyć się małymi rzeczami- a to wielka sztuka. Z drugiej strony jest do siebie bardzo zdyntansowana- bez żadnych oporów opisuje kobiece dylematy, które wszystkie znamy, jednak przedstawione w odpowiedni sposób są zabawne. Smaku lekturze dodawał właśnie ten styl, tak charakterystyczny dla Grocholi.
Nie wiem co takiego Katarzyna Grochola ma w sobie, że jej książki zawsze poprawiają mi samopoczucie. Może chodzi tutaj o podejście do życia? Nie chodzi mi o humor na zasadzie "ale było śmiesznie", ale o humor sytuacyjny, który poprawia nastrój.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW "Trochę większym poniedziałku" mamy zbiór felietonów Autorki, które były publikowane na łamach czasopisma "Uroda" pod koniec lat...
Kilka gwiazdek więcej za opowieść o świętym Mikołaju i zimnych ogniach.
Kilka gwiazdek więcej za opowieść o świętym Mikołaju i zimnych ogniach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdpowiednia pozycja na "doła" i poprawę humoru;)
Uśmiałam się do łez
Odpowiednia pozycja na "doła" i poprawę humoru;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUśmiałam się do łez