Cóż, sprawiła mi pewną trudność ta książka na poziomie intelektualnym, choć nie jest nadzwyczaj zagmatwana, składa się bowiem z wywiadów tudzież krótkich, niezbyt wymagających artykułów. Od samej osoby profesora bije niesamowita elokwencja, ona właśnie, o dziwo, wywołała wspominaną trudność, wszelako z drugiej strony zmusiła mnie do wysiłku intelektualnego, a z tym, wstyd przyznać, miewam ostatnio problem. Czuję wprost jakbym gnuśniał. Co do książki i jej wartości stricte merytorycznej, nie czuję się zaskoczony, ponieważ spotykam się z opisywanymi przez profesora patologiami w innych publikacjach naukowych czy publicystycznych i cieszę się, że te wynaturzenia są obecnie przez władze bezwzględnie tępione. Skonstatowałbym nawet, iż trend gnicia i instytucjonalnej nieporadności państwa ulega aktualnie zastopowaniu. I nie piszę tu tego jako wyborca PiS-u, choć wstyd przyznać, że realna ocena procesów politycznych została przysłonięta przez koniunkturalną walkę, wobec czego należy podkreślać lub wypierać się swoich sympatii, by nie być posądzonym o wspieranie jakichś „złowrogich” opcji.
Cóż, sprawiła mi pewną trudność ta książka na poziomie intelektualnym, choć nie jest nadzwyczaj zagmatwana, składa się bowiem z wywiadów tudzież krótkich, niezbyt wymagających artykułów. Od samej osoby profesora bije niesamowita elokwencja, ona właśnie, o dziwo, wywołała wspominaną trudność, wszelako z drugiej strony zmusiła mnie do wysiłku intelektualnego, a z tym, wstyd...
Jako, że regularnie robię pociągiem 40 kilometrów rankiem i 40 kilometrów po południu to zbiór tekstów publicystycznych (zwłaszcza opatrzony takim tytułem!) nadaje się idealnie jako lektura podróżna. Branie ze sobą bardziej zajmującej powieści na tak krótkie podróże byłoby bez sensu.
Generalnie nie jestem zwolennikiem książki złożonej ze zbioru felietonów i wywiadów. Po pierwsze mam wrażenie jakbym w jakiejś części płacił drugi raz za to samo, a po drugie często teksty publicystyczne odnoszą się do tzw. „bieżączki”, a co za tym idzie ich termin ważności nie jest długi. Książka Zybertowicza stanowi pewnego rodzaju wyjątek. Po pierwsze publikuje on sporo w mediach, których nie czytuję – nie płacę więc dwa razy za to samo. Po drugie w swoich tekstach często opisuje same mechanizmy władze czy kuchni politycznej, które same w sobie, niestety, nie tracą na aktualności.
Jedyny mój zarzut do Zybertowicza jest taki, że ulega on temu samemu zboczeniu co wielu naukowców. Mianowicie, przecenia wpływ tej sfery, której badaniem się zajmuje. Jest to przypadłość powszechna i niestety uniemożliwiająca wybicie się na prawdziwą wielkość, której nie sposób osiągnąć bez odrobiny dystansu, w tym dystansu do własnego obszaru badawczego.
Jako, że regularnie robię pociągiem 40 kilometrów rankiem i 40 kilometrów po południu to zbiór tekstów publicystycznych (zwłaszcza opatrzony takim tytułem!) nadaje się idealnie jako lektura podróżna. Branie ze sobą bardziej zajmującej powieści na tak krótkie podróże byłoby bez sensu.
Generalnie nie jestem zwolennikiem książki złożonej ze zbioru felietonów i wywiadów. Po...
Cóż, sprawiła mi pewną trudność ta książka na poziomie intelektualnym, choć nie jest nadzwyczaj zagmatwana, składa się bowiem z wywiadów tudzież krótkich, niezbyt wymagających artykułów. Od samej osoby profesora bije niesamowita elokwencja, ona właśnie, o dziwo, wywołała wspominaną trudność, wszelako z drugiej strony zmusiła mnie do wysiłku intelektualnego, a z tym, wstyd przyznać, miewam ostatnio problem. Czuję wprost jakbym gnuśniał. Co do książki i jej wartości stricte merytorycznej, nie czuję się zaskoczony, ponieważ spotykam się z opisywanymi przez profesora patologiami w innych publikacjach naukowych czy publicystycznych i cieszę się, że te wynaturzenia są obecnie przez władze bezwzględnie tępione. Skonstatowałbym nawet, iż trend gnicia i instytucjonalnej nieporadności państwa ulega aktualnie zastopowaniu. I nie piszę tu tego jako wyborca PiS-u, choć wstyd przyznać, że realna ocena procesów politycznych została przysłonięta przez koniunkturalną walkę, wobec czego należy podkreślać lub wypierać się swoich sympatii, by nie być posądzonym o wspieranie jakichś „złowrogich” opcji.
Cóż, sprawiła mi pewną trudność ta książka na poziomie intelektualnym, choć nie jest nadzwyczaj zagmatwana, składa się bowiem z wywiadów tudzież krótkich, niezbyt wymagających artykułów. Od samej osoby profesora bije niesamowita elokwencja, ona właśnie, o dziwo, wywołała wspominaną trudność, wszelako z drugiej strony zmusiła mnie do wysiłku intelektualnego, a z tym, wstyd...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako, że regularnie robię pociągiem 40 kilometrów rankiem i 40 kilometrów po południu to zbiór tekstów publicystycznych (zwłaszcza opatrzony takim tytułem!) nadaje się idealnie jako lektura podróżna. Branie ze sobą bardziej zajmującej powieści na tak krótkie podróże byłoby bez sensu.
Generalnie nie jestem zwolennikiem książki złożonej ze zbioru felietonów i wywiadów. Po pierwsze mam wrażenie jakbym w jakiejś części płacił drugi raz za to samo, a po drugie często teksty publicystyczne odnoszą się do tzw. „bieżączki”, a co za tym idzie ich termin ważności nie jest długi. Książka Zybertowicza stanowi pewnego rodzaju wyjątek. Po pierwsze publikuje on sporo w mediach, których nie czytuję – nie płacę więc dwa razy za to samo. Po drugie w swoich tekstach często opisuje same mechanizmy władze czy kuchni politycznej, które same w sobie, niestety, nie tracą na aktualności.
Jedyny mój zarzut do Zybertowicza jest taki, że ulega on temu samemu zboczeniu co wielu naukowców. Mianowicie, przecenia wpływ tej sfery, której badaniem się zajmuje. Jest to przypadłość powszechna i niestety uniemożliwiająca wybicie się na prawdziwą wielkość, której nie sposób osiągnąć bez odrobiny dystansu, w tym dystansu do własnego obszaru badawczego.
Jako, że regularnie robię pociągiem 40 kilometrów rankiem i 40 kilometrów po południu to zbiór tekstów publicystycznych (zwłaszcza opatrzony takim tytułem!) nadaje się idealnie jako lektura podróżna. Branie ze sobą bardziej zajmującej powieści na tak krótkie podróże byłoby bez sensu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGeneralnie nie jestem zwolennikiem książki złożonej ze zbioru felietonów i wywiadów. Po...