Urocza i przede wszystkim bardzo śmieszna książka dla dzieciaków. W stylu pisania Chmielewskiej, ale to tylko styl, absolutnie nie treść. Tu nie ma flaków z olejem, zero nudy :)
Urocza i przede wszystkim bardzo śmieszna książka dla dzieciaków. W stylu pisania Chmielewskiej, ale to tylko styl, absolutnie nie treść. Tu nie ma flaków z olejem, zero nudy :)
Jeśli przeczytacie tę książkę dzieciom albo włączycie audiobook (bardzo dobra interpretacja pana Waldemara Barwińskiego), to wiedzcie, że śmiech będziecie słyszeć każdego dnia, bo do tej książki dzieci wracają codziennie. Codziennie!
To historia nieco znudzonych duchów Upiorzyńskich: Babci Dusi, Dziadka Zjawomira, Szurka i 158 lat młodszego Małego, którzy zamieszkują opuszczony od dwustu lat dwór.
Pewno dnia w duchach pojawia się nowy sens “życia”, bo do dworu przyjeżdża ekipa remontowa, a za nią nowi lokatorzy, których można będzie stale straszyć. Plan idealny, ale jak okazuje się, wyjątkowo trudny do wdrożenia. Otóż straszyć nie jest łatwo. Nowi mieszkańcy mylą duchy z ogrodnikiem z zatwardzeniem, klientami salonu piękności albo sąsiadami.
Jest tu również złota rybka z aparatem tlenowym, nimfa wodna z krzywymi zębami, sklerotyczny kot Ambroży.
Przerysowane postacie, żarty sytuacyjne, gry słowne dodatkowo ubarwiają tę nieco groteskową historię.
I pamiętajcie:
Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni.
Jeśli przeczytacie tę książkę dzieciom albo włączycie audiobook (bardzo dobra interpretacja pana Waldemara Barwińskiego), to wiedzcie, że śmiech będziecie słyszeć każdego dnia, bo do tej książki dzieci wracają codziennie. Codziennie!
To historia nieco znudzonych duchów Upiorzyńskich: Babci Dusi, Dziadka Zjawomira, Szurka i 158 lat młodszego Małego, którzy zamieszkują...
Jeśli Wasze dzieci lubią przerażające i mrożące krew w żyłach historie o duchach… to nie polecam Wam tej książki. "Straszyć nie jest łatwo" rozbawi Was do łez i zafunduje fantastyczną rozrywkę na całej rodziny.
Dusia, Dziadek, Szurek i Mały zamieszkują stary, opuszczony od stu lat, dworek - nasi bohaterowie są bowiem duchami. W domostwie są też wilkołak, wampir i nimfa błotna. Stęsknieni człowieczego towarzystwa z nostalgią wspominają czasy, w których mogli oddawać się swojemu ulubionemu zajęciu - straszeniu.
Gdy pewnego dnia w dworku pojawia się ekipa remontowa, a w ślad za nimi nowi lokatorzy, duchy nie posiadają się ze szczęścia. Kornelia - aktorka telenowel i właścicielka salonu piękności, Teodor - kompozytor, 12-letni żywiołowy Kacper i emerytowana dentystka Leokadia, tworzą ekscentryczną rodzinę. Do tego stopnia, że próby straszenia spełzną na niczym i zamiast przerażająco, będzie bardzo zabawnie.
"Straszyć nie jest łatwo" to książka napisana z niezwykłym poczuciem humoru. Wartka akcja porywa od pierwszej strony, ujmują genialne dialogi, a charakterni bohaterowie od razu wzbudzają sympatię. Pełna dowcipu i żartów (zarówno słownych jak i sytuacyjnych) staje się doskonałą rozrywką dla dzieci i dorosłych.
Polecam, zajrzyjcie i przekonajcie się dlaczego "kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się".
I pamiętajcie, że "tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni."
Jeśli Wasze dzieci lubią przerażające i mrożące krew w żyłach historie o duchach… to nie polecam Wam tej książki. "Straszyć nie jest łatwo" rozbawi Was do łez i zafunduje fantastyczną rozrywkę na całej rodziny.
Dusia, Dziadek, Szurek i Mały zamieszkują stary, opuszczony od stu lat, dworek - nasi bohaterowie są bowiem duchami. W domostwie są też wilkołak, wampir i nimfa...
Lubicie się śmiać? Jeśli tak samo jak ja to musicie przeczytać książkę Marcina Pałasza "Straszyć nie jest łatwo", razem z moim małym czytelnikiem podczas czytania pokładaliśmy się ze śmiechu. Jedno jest pewne, w tej książce nie brakuje dobrego humoru.
Poznajemy rodzinę duchów, które zamieszkują opuszczony od stu lat dworek. Towarzyszą im wilkołak, wampir, nimfa błotna – brak tylko ludzi i straszyć nie ma kogo. Kiedy więc pojawia się ekipa remontowa, a w ślad za nią nowi właściciele dworku, nieco podupadłe i zaniedbane zjawy nie posiadają się z radości, że znów będą miały zajęcie. Tymczasem w kontakcie z nowymi mieszkańcami i światem pełnym nieznanych urządzeń okazują się zaskakująco nieporadne i zagubione. Obawiają się, że straciły swe magiczne moce, bo nowi mieszkańcy w ogóle się nie boją.
To pełna humoru i zaskakujących zwrotów akcji opowieść o sympatycznych duchach, których nie da się nie lubić. Rewelacyjne teksty w połączeniu z humorem i odrobiną grozy rozkładają czytelnika na łopatki ze śmiechu. A do tego świetne ilustracje, które idealnie oddają charaktery głównych bohaterów! Jednym słowem polecam i tym małym i dużym czytelnikom.
Lubicie się śmiać? Jeśli tak samo jak ja to musicie przeczytać książkę Marcina Pałasza "Straszyć nie jest łatwo", razem z moim małym czytelnikiem podczas czytania pokładaliśmy się ze śmiechu. Jedno jest pewne, w tej książce nie brakuje dobrego humoru.
Poznajemy rodzinę duchów, które zamieszkują opuszczony od stu lat dworek. Towarzyszą im wilkołak, wampir, nimfa błotna –...
Genialna historia o duchach i innych straszydłach. Przeczytałam uszami, co jeszcze ubarwiło odbiór.
"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni." Przez te istoty mogę być straszona... :) Ekstraordynaryjne charaktery, mimo wieku i problemów z przystosowaniem się do współczesności, dają radę. To prawda, że mają też niezwykłych ludzi:)
Książki Marcina Pałasza są znakomite i odpowiednie dla czytelników w każdym wieku.
Genialna historia o duchach i innych straszydłach. Przeczytałam uszami, co jeszcze ubarwiło odbiór.
"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni." Przez te istoty mogę być straszona... :) Ekstraordynaryjne charaktery, mimo wieku i problemów z przystosowaniem się do współczesności, dają radę. To...
Na początku przez kilka stron nie wiedziałam o czym ta książka będzie i czy nie będzie za straszna dla pięciolatka. Później z biegiem stron gdy wszystko zaczęło się rozjaśniać, okazało się że to świetna okazja do porozmawiania z dzieckiem o duchach. Sama treść przekazuje dzieciom, że raczej duchy traktują strasznie jako rozrywkę, ale czasem nawet taka rozrywka im nie wychodzi🤣 ciekawy sposób na oswojenie dzieci z różnymi strachami i nadanie im bardziej przyjemnego wydźwięku 😍
Gromadka znudzonych niestraszeniem duchów, zostaje odwiedzona przez robotników w starym dworku. Jak się okazuje dworek będzie odnowiony, a nowi lokatorzy mają się zjawić całkiem niedługo. Duchy uradowane nowymi okazjami do straszenia, gdyż nie mogą opuszczać tego miejsca, przekonują się, że nawet tego jak się straszy można się oduczyć. I to niekoniecznie z własnej próżności, ale wiadomo jak się ktoś nie rozwija to jakby się cofał. I tak sprawy się mają z duchami.okazuje się, że ich metody są przestarzałe i nie robią większego wrażenia na mieszkańcach. Czy uda im się zaprzyjaźnić, a może duchy szybko zregenerują siły i będą straszyć z podwójną mocą? A może zdarzyć się coś niespodziewanego zarówno dla duchów jak i dla nowych lokatorów?
Na początku przez kilka stron nie wiedziałam o czym ta książka będzie i czy nie będzie za straszna dla pięciolatka. Później z biegiem stron gdy wszystko zaczęło się rozjaśniać, okazało się że to świetna okazja do porozmawiania z dzieckiem o duchach. Sama treść przekazuje dzieciom, że raczej duchy traktują strasznie jako rozrywkę, ale czasem nawet taka rozrywka im nie...
"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak napawdę to ludzie lubią być straszeni."
Świetne to było! Naśmiałam się jak głupia.
Charakterność dosłownie wszystkich postaci była powalająca! Rewelacyjne teksty, wartka akcja pełna humoru (i czasami tylko grozy) rozłożyła mnie na łopatki. Znakomity relaks, NIE TYLKO DLA DZIECIAKÓW!
A tych postaci jest troszkę:
- Zjawomir Upiorzyński vel Dziadek - najstarszy duch na dworze, pamiętający jeszcze czasy Popiela,
- Dusia - przyjaciółka Dziadka - troszkę tylko młodsza od niego dama - duch,
- Mały - rezolutny młody duszek, do perfekcji ma opanowane znikanie,
- Sznurek - duszek, który nie do końca opanował sztukę znikania, podkochujący się w nimfie błotnej,
- Ambroży - stary czarodziejski kot, potrafiący mówić i prawie opowiadać bajki, cierpiący na Alzheimera, mieszkający ze znienawidzoną Wiedźmą Mizerią,
- Zgryzelda - nimfa błotna, mjieszkająca w okolicznym bagienku, za mostem, bardzo dobra dusza, umiejąca zmieniać się w żabę,
- Złota Rybka - stara, ale najprawdziwsza Złota Rybka, spełniająca życzenia, obecnie na emeryturze, z aparatem tlenowym, bez którego nie może żyć pod wodą, mieszkająca w stawiku przy dworze, kochająca śpiewać, choć niekoniecznie potrafiąca to robić,
- Łakuś - wilkołak, pełen pcheł i zapału do wycia, bardzo wrażliwa dusza,
- Rudolf - ekscentryczny i introwertyczny wampir, mieszkający na pobliskim cmentarzu.
Mieszkają one w starym dworze, pustym od dwustu lat i w jego okolicach. Żyją tam od wieków, w tłocznej symbiozie, raz mniejszej, raz większej, z ustalonym własnym porządkiem i spokojem.
Do czasu, kiedy to pewna rodzina postanawia wyremontować i zamieszkać w starym domostwie na wsi:
- Teodor - pan nowego domu, ojciec, mąż i kompozytor,
- Kornelia - żona i matka, niedoszła aktorka seriali telewizyjnych, praktycza pani kosmetyczka,
- Kacper - ich syn, bystry chłopak, kochający horrory,
- ciotka Leokadia Wiertełko - rodzina Kornelii, starsza pani, była dentystka, rezolutna i otwartego umysłu.
I wtedy naprawdę robi się tłoczno!
I straszno!
I mega zabawnie!
Pamiętajcie: "Duchy są tylko od straszenia, a nie od robienia komuś czegoś złego."
Naprawdę polecam!!!
Rewelacyjne ilustracje, idealnie oddające charaktery głównych bohaterów!
"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak napawdę to ludzie lubią być straszeni."
Świetne to było! Naśmiałam się jak głupia.
Charakterność dosłownie wszystkich postaci była powalająca! Rewelacyjne teksty, wartka akcja pełna humoru (i czasami tylko grozy) rozłożyła mnie na łopatki. Znakomity relaks, NIE TYLKO DLA DZIECIAKÓW!
Trochę śmieszna, trochę straszna opowieść o duchach, które mają ogromny problem w przystosowaniu się do współczesnego świata, który w zjawiska nadprzyrodzone już nie wierzy ;)
Trochę śmieszna, trochę straszna opowieść o duchach, które mają ogromny problem w przystosowaniu się do współczesnego świata, który w zjawiska nadprzyrodzone już nie wierzy ;)
"Przeczytana" jako audiobook. Świetna interpretacja p. Barwińskiego. Przezabawna historia o duchach i innych istotach nadprzyrodzonych w starciu ze współczesną rodziną. Typową współczesną trzyosobową rodziną. Jak to dla dzieci króciutka, niecałe 3 godziny. Mały zasnął po pierwszym rozdziale, a ja musiałam dosłuchać do końca;) Śmiałam się prawie do łez.
Odstresowuje.
"Przeczytana" jako audiobook. Świetna interpretacja p. Barwińskiego. Przezabawna historia o duchach i innych istotach nadprzyrodzonych w starciu ze współczesną rodziną. Typową współczesną trzyosobową rodziną. Jak to dla dzieci króciutka, niecałe 3 godziny. Mały zasnął po pierwszym rozdziale, a ja musiałam dosłuchać do końca;) Śmiałam się prawie do łez.
Odstresowuje.
Każde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia technika, bo jak karoca może jeździć bez koni przed nią? Trzymanie ich pod maską to pastwienie się nad zwierzętami. A co jeśli ich tam nie ma?
Duchy swoją samotnością są bardzo znudzone. Potrzebują towarzystwa i jak pojawiają się ludzie są bardzo niezadowoleni, ponieważ ograniczają się oni do dziennych pobytów, a do tego rujnują niemal cały i tak zrujnowany budynek. Bardziej oczytany duch wie, że to remont, po którym wprowadzą się nowi właściciele, którzy są grupką dziwacznych ludzi, ponieważ nie tylko nie boją się duchów i innych bajkowych stworów, ale i nawiązują z nimi bliższe kontakty. Wyjątkowo trudna rodzinka nie daje się przestraszyć. Inność jest dla nich codziennością znaną z miasta, a do tego są artystami, dla których naprawdę trudno wymyślić coś, co mogłoby przyprawić ich o drżenie. Zabiegi duchów śmieszą, a podejście ekscentrycznej gromadki ludzi oswaja strach przed „prawdziwymi” duchami i wszelkimi dziwnymi stworami. Mały Kuba zamiast uciekać przed dziwnymi istotami łapie Złotą Rybkę, używającą aparatu tlenowego skradzionego z pobliskiego szpitala, zaprzyjaźnia się z wilkołakiem i kotem Ambrożym.
Wszelkie stwory przypominają ludzi z ich problemami i rozterkami: bywają małe, psotne, ruchliwe oraz stare, zmęczone i przewrażliwione na swoim punkcie. Poza tym różnią się wyglądem: od duchów, przez nimfy po wilkołaki. Każdy ma swoje doświadczenie i przeznaczenie, od którego nawet na emeryturze nie mogą się uwolnić, czego przykładem jest Złota Rybka złapana przez gigantyczną Euglenę.
Być może gdyby te stwory trafiły na zwykłą rodzinę wszystko potoczyłoby się inaczej… Sięgnijcie po książkę i przekonajcie, jak kończy się ta parada dziwactw.
Liczne czarno-białe ilustracje wzbogacają książkę. Specyficzny sposób rysowania sprawia, że mają one urok zjaw ze starych filmów.
Dzięki książce „Straszyć nie jest trudno” Marcin Pałasz pokazuje ludzką twarz zjaw, dzięki czemu dzieciom łatwiej jest uwolnić się od lęków. Fajtłapowate i uwstecznione w technologii duchy przecież nie mogą być straszne. Lekturę polecam malcom od szóstego roku życia.
Każde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia...
Każde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia technika, bo jak karoca może jeździć bez koni przed nią? Trzymanie ich pod maską to pastwienie się nad zwierzętami. A co jeśli ich tam nie ma?
Duchy swoją samotnością są bardzo znudzone. Potrzebują towarzystwa i jak pojawiają się ludzie są bardzo niezadowoleni, ponieważ ograniczają się oni do dziennych pobytów, a do tego rujnują niemal cały i tak zrujnowany budynek. Bardziej oczytany duch wie, że to remont, po którym wprowadzą się nowi właściciele, którzy są grupką dziwacznych ludzi, ponieważ nie tylko nie boją się duchów i innych bajkowych stworów, ale i nawiązują z nimi bliższe kontakty. Wyjątkowo trudna rodzinka nie daje się przestraszyć. Inność jest dla nich codziennością znaną z miasta, a do tego są artystami, dla których naprawdę trudno wymyślić coś, co mogłoby przyprawić ich o drżenie. Zabiegi duchów śmieszą, a podejście ekscentrycznej gromadki ludzi oswaja strach przed „prawdziwymi” duchami i wszelkimi dziwnymi stworami. Mały Kuba zamiast uciekać przed dziwnymi istotami łapie Złotą Rybkę, używającą aparatu tlenowego skradzionego z pobliskiego szpitala, zaprzyjaźnia się z wilkołakiem i kotem Ambrożym.
Wszelkie stwory przypominają ludzi z ich problemami i rozterkami: bywają małe, psotne, ruchliwe oraz stare, zmęczone i przewrażliwione na swoim punkcie. Poza tym różnią się wyglądem: od duchów, przez nimfy po wilkołaki. Każdy ma swoje doświadczenie i przeznaczenie, od którego nawet na emeryturze nie mogą się uwolnić, czego przykładem jest Złota Rybka złapana przez gigantyczną Euglenę.
Być może gdyby te stwory trafiły na zwykłą rodzinę wszystko potoczyłoby się inaczej… Sięgnijcie po książkę i przekonajcie, jak kończy się ta parada dziwactw.
Liczne czarno-białe ilustracje wzbogacają książkę. Specyficzny sposób rysowania sprawia, że mają one urok zjaw ze starych filmów.
Dzięki książce „Straszyć nie jest trudno” Marcin Pałasz pokazuje ludzką twarz zjaw, dzięki czemu dzieciom łatwiej jest uwolnić się od lęków. Fajtłapowate i uwstecznione w technologii duchy przecież nie mogą być straszne. Lekturę polecam malcom od szóstego roku życia.
Każde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia...
Nie znoszę horrorów, ani dreszczowców. Ogólnie nie lubię niczego co wywołuje na mojej skórze ciarki, a na plecach dreszcze. Nie lubię się bać i nie wiem naprawdę jak można to lubić. Dużo bardziej wolę się śmiać i świetnie bawić. Ale najwyraźniej nie wszyscy mają tak jak ja. Mam wiele koleżanek, które horrory prost uwielbiają. A dzieciaki? Wystarczy wspomnieć cokolwiek o duchach i wampirach i już siedzą jak zaczarowane. U nas tak przynajmniej jest. Moja Alicja uwielbia takie opowieści.
Dlatego też, gdy zauważyłam na stronie wydawnictwa BIS tą książkę, pomyślałam, że spodoba się ona mojemu dziecku. Skoro jest skierowana do dzieci w wieku od 6 do 12 roku życia to znaczy, ze nie może być bardzo straszna. Za to tematyka na pewno zainteresuje moją ciekawską Alę i z pewnością zachęci ją do samodzielnej lektury. Tak tak kochani. Moje dziecko zaczyna pomalutku chwytać również za nieco większe i grubsze lektury. Nie czyta ich zupełnie sama. Gdy bardzo się zmęczy zaczynam jej pomagać, lub w ogóle przejmuję inicjatywę, a ona kładzie się obok mnie i wsłuchuje się w dalszy ciąg danej historii. Tak więc szukam teraz lektur do naszego wspólnego czytania i ta pozycja wydawał mi się idealna.
Jest to bowiem historia pewnych duszków zamieszkujących stary opuszczony od 100 lat dworek. Wśród nich poznamy Szurek, który miał problemy ze znikaniem, Mały - najmłodszy ze zjaw, którego wciąż rozpierała energia, babcia Dusia oraz Dziadek czyli Zjawomir Upiorczyński. Cała czwórka spędzała w dworku całe dnie śpiąc na stryszku. Za dnia wychodzili czasem na podwórze lub przesiadywali na dachu budynku. Nigdy też nie oddalali się zbytnio od domu. Zresztą nuda im nie groziła, bowiem poza nimi byli tam jeszcze wilkołak, wampir, stary zapominalski kocur, nimfa błotna i... pewna Pani zamieszkująca strumyk płynący nieopodal dworku.
W całym domostwie brak tylko jednego. Domyślacie się może kogo? Dokładnie! Ludzi! Cóż to za przyjemność mieszkać w miejscu, w którym nie ma kogo straszyć? Przecież od tego właśnie są duchy! Nasza straszliwa czwóreczka była dokładnie tego samego zdania. Duszki czule wspominały czasy, w których ludzie na ich widok wpadali w popłoch. Przynajmniej wtedy coś się działo. A teraz? Na szczęście nasi mali bohaterowie mają nadzieją na małe zmiany. Bowiem w dworku nagle zaczęło się coś dziać. Pewnego razu pojawiła się ekipa remontowa, jakiś architekt wszystkim dyrygował. Duszki podsłuchały, ze ma się tu wprowadzić małżeństwo z synem. Czy to oznacza, że wrócą stare dobre czasy? Że nasi bohaterowie znów zaczną straszyć, a dworek wypełni się piskami i krzykami wystraszonych ludzi? No cóż. To musicie już sobie sprawdzić sami. :)
Gdy rozpoczęłyśmy z Alicją lekturę tej książki moje dziecko było zachwycone. Duchy, wampir i inne tego typu postacie bardzo ją zafascynowały. Mała była strasznie ciekawa co wydarzy się dalej, jak potoczą się ich losy. Była przekonana, ze ludzie będą uciekać przed nimi w popłochu. Oczekiwała chwil grozy i dreszczyku na plecach. Szybko więc znudziło ją samodzielne czytanie, choć nie ukrywam szło jej naprawdę świetnie. Nie ma się co dziwić, bo czcionka w książce jest duża i bardzo czytelna co znacznie ułatwiło jej zadanie. Jednak mała nie nabrała jeszcze takiej wprawy w czytaniu, by pochłaniać książki szybko, a tu ciekawość wzięła górę. Ala tak bardzo chciała dowiedzieć się co wydarzy się dalej, że postanowiła wysłuchać całej opowieści zamiast powolutku brnąć dalej.
I tak za czytanie zabrałam się sama. Muszę przyznać, że w tym przypadku nawet mi to było na rękę, bo sama także chętnie poznawałam przygody Dusi, Małego, Szurka, Dziadka i ich przyjaciół. Wiem, wiem. Już dawno wyrosłam z tego typu książek, ale nic na to nie poradzę, że tym razem się wciągnęłam. I powiem Wam, że wcale się tego nie wstydzę, bo książka ta jest naprawdę super. Opowiadanie jest napisane prostym i zrozumiałym językiem. Przygody duszków bardzo ciekawe i zabawne. A całość została pięknie ozdobiona ilustracjami autorstwa Jolanty Marcolla, które moje dziecko podczas słuchania opowiadania studiowało z wielkim zainteresowaniem. Przeczytanie całości zajęło nam dosłownie kilka wieczorów, a książka ta wcale nie należy do najcieńszych. A gdy przeczytałyśmy ją całą, żałowałyśmy, ze to już koniec. I nawet brak gęsiej skórki na rękach i dreszczyku na plecach nie przeszkadzało mojemu dziecku. Mała była zachwycona! Zatem polecam!
Nie znoszę horrorów, ani dreszczowców. Ogólnie nie lubię niczego co wywołuje na mojej skórze ciarki, a na plecach dreszcze. Nie lubię się bać i nie wiem naprawdę jak można to lubić. Dużo bardziej wolę się śmiać i świetnie bawić. Ale najwyraźniej nie wszyscy mają tak jak ja. Mam wiele koleżanek, które horrory prost uwielbiają. A dzieciaki? Wystarczy wspomnieć cokolwiek o...
Przyjemna i zabawna książeczka przy której można się zrelaksować i napawać echem przeszłości. Kiedyś byliśmy dziećmi. Tak, to książka dla dzieci, lecz nie umniejsza to jej zalet. Opowiada o duchach zamieszkujących stary, opuszczony dwór. Duchy, które nie straszyły już od ponad dwustu lat, w końcu doczekały się nowych lokatorów. Jednak czy ten dystans czasowy mógł zmienić zachowanie duchów i oduczyć ich straszenia? O tym przekonać się można czytając książkę Straszyć nie jest łatwo.
Przyjemna i zabawna książeczka przy której można się zrelaksować i napawać echem przeszłości. Kiedyś byliśmy dziećmi. Tak, to książka dla dzieci, lecz nie umniejsza to jej zalet. Opowiada o duchach zamieszkujących stary, opuszczony dwór. Duchy, które nie straszyły już od ponad dwustu lat, w końcu...
To moje pierwsze spotkanie z autorstwem Pana Marcina, bo nie wiem czy wiecie, ale wyjątkowa to przyjemność dla mnie, kiedy młodzi ludzie – a w szczególności mężczyźni - piszą bajki dla dzieci. Odkrywają przed czytelnikami swoją wrażliwość i zasypują mnóstwem ciekawych spojrzeń na świat. Chwała im za to!
W książce do czynienia mamy z wyjątkowymi bohaterami, strasznie znudzonymi, wieloletnimi duchami, którzy nie potrafią jak się później okazuje wystraszyć żadnego z mieszkańców niedawno zamieszkałego dworu. Dosłownie stawają na głowie, aby choć minimalnie padł cień strachu na wyjątkowo „trudną” rodzinę. Nic z tego. Trwa zabawa w kotka i myszkę, która dostarcza czytelnikowi ogromu fenomenalnych emocji. Jesteśmy świadkami zupełnego braku paniki u kilkuletniego Kacperka, który pierwszy bez obawy zaprzyjaźnia się z tą niezwykłą gromadką, do którego grona zalicza się także wilkołak, gadająca złota rybka oraz kot Ambroży.
Każdy bohater jest niezwykły, posiada barwną przeszłość a także nie najgorszą teraźniejszość. Pomysłowość autora nie ma granic, niesamowita nimfa błotna - Zgryzelda odstrasza nawet mnie swoim wyglądem, dzięki czemu nie jestem wcale przekona, że tak naprawdę straszyć nie jest łatwo.
Masa ilustracji jaka jest w książce pozwala na szczególną wiarygodność słów autora. Jesteśmy w stanie dokładnie poznać naszych bohaterów, przez co nie są nam zupełnie obcy.
Pamiętam jak będąc dzieckiem bałam się duchów (zresztą, któż ich się nie bał), dzięki autorowi, mogę śmiało powiedzieć, że po poznaniu książeczki świat mistyczny przestaje być tak złowrogi. Każde dziecko poznając tajemnicze istoty przekona się, że tak naprawdę nie ma się czego bać a strach szczególnie u milusińskich ma nierzadko wielkie oczy.
„Straszyć nie jest łatwo” to wbrew pozorom wesoła bajeczka, w której nie brak zaskakujących faktów, łączenia relacji na przestrzeni czasu oraz stwierdzenia że człowiek jest bardziej wrogiem istoty nadprzyrodzonej niż miałoby być odwrotnie. Książka wędrowała z rąk do rąk od jednego dziecka do drugiego i z takim samym entuzjazmem wywoływała uśmiech na ich twarzach. Twarda okładka to bardzo dobre rozwiązanie dla tego gatunku książek a grubsze strony to szczegół, który dla dzieci ma wielkie znaczenie.
Książeczkę polecam dzieciakom i dzieciaczkom, rodzicom i dziadkom, ponieważ odnajdą w niej radość, która skłoni do śmiechu, niedowierzanie, które łączyć będzie się z zaciekawieniem oraz
świadomość iż ciekawe historie dla dzieci, mogą również posiadać magiczny wydźwięk.
To moje pierwsze spotkanie z autorstwem Pana Marcina, bo nie wiem czy wiecie, ale wyjątkowa to przyjemność dla mnie, kiedy młodzi ludzie – a w szczególności mężczyźni - piszą bajki dla dzieci. Odkrywają przed czytelnikami swoją wrażliwość i zasypują mnóstwem ciekawych spojrzeń na świat. Chwała im za to!
W książce do czynienia mamy z wyjątkowymi bohaterami, strasznie...
Urocza i przede wszystkim bardzo śmieszna książka dla dzieciaków. W stylu pisania Chmielewskiej, ale to tylko styl, absolutnie nie treść. Tu nie ma flaków z olejem, zero nudy :)
Urocza i przede wszystkim bardzo śmieszna książka dla dzieciaków. W stylu pisania Chmielewskiej, ale to tylko styl, absolutnie nie treść. Tu nie ma flaków z olejem, zero nudy :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli przeczytacie tę książkę dzieciom albo włączycie audiobook (bardzo dobra interpretacja pana Waldemara Barwińskiego), to wiedzcie, że śmiech będziecie słyszeć każdego dnia, bo do tej książki dzieci wracają codziennie. Codziennie!
To historia nieco znudzonych duchów Upiorzyńskich: Babci Dusi, Dziadka Zjawomira, Szurka i 158 lat młodszego Małego, którzy zamieszkują opuszczony od dwustu lat dwór.
Pewno dnia w duchach pojawia się nowy sens “życia”, bo do dworu przyjeżdża ekipa remontowa, a za nią nowi lokatorzy, których można będzie stale straszyć. Plan idealny, ale jak okazuje się, wyjątkowo trudny do wdrożenia. Otóż straszyć nie jest łatwo. Nowi mieszkańcy mylą duchy z ogrodnikiem z zatwardzeniem, klientami salonu piękności albo sąsiadami.
Jest tu również złota rybka z aparatem tlenowym, nimfa wodna z krzywymi zębami, sklerotyczny kot Ambroży.
Przerysowane postacie, żarty sytuacyjne, gry słowne dodatkowo ubarwiają tę nieco groteskową historię.
I pamiętajcie:
Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni.
wiek 5+
https://montessori360.pl/blog/14-3-ksiazki-dla-dzieci-na-ferie-zimowe
Jeśli przeczytacie tę książkę dzieciom albo włączycie audiobook (bardzo dobra interpretacja pana Waldemara Barwińskiego), to wiedzcie, że śmiech będziecie słyszeć każdego dnia, bo do tej książki dzieci wracają codziennie. Codziennie!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia nieco znudzonych duchów Upiorzyńskich: Babci Dusi, Dziadka Zjawomira, Szurka i 158 lat młodszego Małego, którzy zamieszkują...
Jeśli Wasze dzieci lubią przerażające i mrożące krew w żyłach historie o duchach… to nie polecam Wam tej książki. "Straszyć nie jest łatwo" rozbawi Was do łez i zafunduje fantastyczną rozrywkę na całej rodziny.
Dusia, Dziadek, Szurek i Mały zamieszkują stary, opuszczony od stu lat, dworek - nasi bohaterowie są bowiem duchami. W domostwie są też wilkołak, wampir i nimfa błotna. Stęsknieni człowieczego towarzystwa z nostalgią wspominają czasy, w których mogli oddawać się swojemu ulubionemu zajęciu - straszeniu.
Gdy pewnego dnia w dworku pojawia się ekipa remontowa, a w ślad za nimi nowi lokatorzy, duchy nie posiadają się ze szczęścia. Kornelia - aktorka telenowel i właścicielka salonu piękności, Teodor - kompozytor, 12-letni żywiołowy Kacper i emerytowana dentystka Leokadia, tworzą ekscentryczną rodzinę. Do tego stopnia, że próby straszenia spełzną na niczym i zamiast przerażająco, będzie bardzo zabawnie.
"Straszyć nie jest łatwo" to książka napisana z niezwykłym poczuciem humoru. Wartka akcja porywa od pierwszej strony, ujmują genialne dialogi, a charakterni bohaterowie od razu wzbudzają sympatię. Pełna dowcipu i żartów (zarówno słownych jak i sytuacyjnych) staje się doskonałą rozrywką dla dzieci i dorosłych.
Polecam, zajrzyjcie i przekonajcie się dlaczego "kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się".
I pamiętajcie, że "tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni."
Jeśli Wasze dzieci lubią przerażające i mrożące krew w żyłach historie o duchach… to nie polecam Wam tej książki. "Straszyć nie jest łatwo" rozbawi Was do łez i zafunduje fantastyczną rozrywkę na całej rodziny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDusia, Dziadek, Szurek i Mały zamieszkują stary, opuszczony od stu lat, dworek - nasi bohaterowie są bowiem duchami. W domostwie są też wilkołak, wampir i nimfa...
śmieszna
śmieszna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka. Polecam. Można się uśmiać.
Super książka. Polecam. Można się uśmiać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie się śmiać? Jeśli tak samo jak ja to musicie przeczytać książkę Marcina Pałasza "Straszyć nie jest łatwo", razem z moim małym czytelnikiem podczas czytania pokładaliśmy się ze śmiechu. Jedno jest pewne, w tej książce nie brakuje dobrego humoru.
Poznajemy rodzinę duchów, które zamieszkują opuszczony od stu lat dworek. Towarzyszą im wilkołak, wampir, nimfa błotna – brak tylko ludzi i straszyć nie ma kogo. Kiedy więc pojawia się ekipa remontowa, a w ślad za nią nowi właściciele dworku, nieco podupadłe i zaniedbane zjawy nie posiadają się z radości, że znów będą miały zajęcie. Tymczasem w kontakcie z nowymi mieszkańcami i światem pełnym nieznanych urządzeń okazują się zaskakująco nieporadne i zagubione. Obawiają się, że straciły swe magiczne moce, bo nowi mieszkańcy w ogóle się nie boją.
To pełna humoru i zaskakujących zwrotów akcji opowieść o sympatycznych duchach, których nie da się nie lubić. Rewelacyjne teksty w połączeniu z humorem i odrobiną grozy rozkładają czytelnika na łopatki ze śmiechu. A do tego świetne ilustracje, które idealnie oddają charaktery głównych bohaterów! Jednym słowem polecam i tym małym i dużym czytelnikom.
Lubicie się śmiać? Jeśli tak samo jak ja to musicie przeczytać książkę Marcina Pałasza "Straszyć nie jest łatwo", razem z moim małym czytelnikiem podczas czytania pokładaliśmy się ze śmiechu. Jedno jest pewne, w tej książce nie brakuje dobrego humoru.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy rodzinę duchów, które zamieszkują opuszczony od stu lat dworek. Towarzyszą im wilkołak, wampir, nimfa błotna –...
Genialna historia o duchach i innych straszydłach. Przeczytałam uszami, co jeszcze ubarwiło odbiór.
"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni." Przez te istoty mogę być straszona... :) Ekstraordynaryjne charaktery, mimo wieku i problemów z przystosowaniem się do współczesności, dają radę. To prawda, że mają też niezwykłych ludzi:)
Książki Marcina Pałasza są znakomite i odpowiednie dla czytelników w każdym wieku.
Genialna historia o duchach i innych straszydłach. Przeczytałam uszami, co jeszcze ubarwiło odbiór.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak naprawdę to ludzie lubią być straszeni." Przez te istoty mogę być straszona... :) Ekstraordynaryjne charaktery, mimo wieku i problemów z przystosowaniem się do współczesności, dają radę. To...
Na początku przez kilka stron nie wiedziałam o czym ta książka będzie i czy nie będzie za straszna dla pięciolatka. Później z biegiem stron gdy wszystko zaczęło się rozjaśniać, okazało się że to świetna okazja do porozmawiania z dzieckiem o duchach. Sama treść przekazuje dzieciom, że raczej duchy traktują strasznie jako rozrywkę, ale czasem nawet taka rozrywka im nie wychodzi🤣 ciekawy sposób na oswojenie dzieci z różnymi strachami i nadanie im bardziej przyjemnego wydźwięku 😍
Gromadka znudzonych niestraszeniem duchów, zostaje odwiedzona przez robotników w starym dworku. Jak się okazuje dworek będzie odnowiony, a nowi lokatorzy mają się zjawić całkiem niedługo. Duchy uradowane nowymi okazjami do straszenia, gdyż nie mogą opuszczać tego miejsca, przekonują się, że nawet tego jak się straszy można się oduczyć. I to niekoniecznie z własnej próżności, ale wiadomo jak się ktoś nie rozwija to jakby się cofał. I tak sprawy się mają z duchami.okazuje się, że ich metody są przestarzałe i nie robią większego wrażenia na mieszkańcach. Czy uda im się zaprzyjaźnić, a może duchy szybko zregenerują siły i będą straszyć z podwójną mocą? A może zdarzyć się coś niespodziewanego zarówno dla duchów jak i dla nowych lokatorów?
Na początku przez kilka stron nie wiedziałam o czym ta książka będzie i czy nie będzie za straszna dla pięciolatka. Później z biegiem stron gdy wszystko zaczęło się rozjaśniać, okazało się że to świetna okazja do porozmawiania z dzieckiem o duchach. Sama treść przekazuje dzieciom, że raczej duchy traktują strasznie jako rozrywkę, ale czasem nawet taka rozrywka im nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak napawdę to ludzie lubią być straszeni."
Świetne to było! Naśmiałam się jak głupia.
Charakterność dosłownie wszystkich postaci była powalająca! Rewelacyjne teksty, wartka akcja pełna humoru (i czasami tylko grozy) rozłożyła mnie na łopatki. Znakomity relaks, NIE TYLKO DLA DZIECIAKÓW!
A tych postaci jest troszkę:
- Zjawomir Upiorzyński vel Dziadek - najstarszy duch na dworze, pamiętający jeszcze czasy Popiela,
- Dusia - przyjaciółka Dziadka - troszkę tylko młodsza od niego dama - duch,
- Mały - rezolutny młody duszek, do perfekcji ma opanowane znikanie,
- Sznurek - duszek, który nie do końca opanował sztukę znikania, podkochujący się w nimfie błotnej,
- Ambroży - stary czarodziejski kot, potrafiący mówić i prawie opowiadać bajki, cierpiący na Alzheimera, mieszkający ze znienawidzoną Wiedźmą Mizerią,
- Zgryzelda - nimfa błotna, mjieszkająca w okolicznym bagienku, za mostem, bardzo dobra dusza, umiejąca zmieniać się w żabę,
- Złota Rybka - stara, ale najprawdziwsza Złota Rybka, spełniająca życzenia, obecnie na emeryturze, z aparatem tlenowym, bez którego nie może żyć pod wodą, mieszkająca w stawiku przy dworze, kochająca śpiewać, choć niekoniecznie potrafiąca to robić,
- Łakuś - wilkołak, pełen pcheł i zapału do wycia, bardzo wrażliwa dusza,
- Rudolf - ekscentryczny i introwertyczny wampir, mieszkający na pobliskim cmentarzu.
Mieszkają one w starym dworze, pustym od dwustu lat i w jego okolicach. Żyją tam od wieków, w tłocznej symbiozie, raz mniejszej, raz większej, z ustalonym własnym porządkiem i spokojem.
Do czasu, kiedy to pewna rodzina postanawia wyremontować i zamieszkać w starym domostwie na wsi:
- Teodor - pan nowego domu, ojciec, mąż i kompozytor,
- Kornelia - żona i matka, niedoszła aktorka seriali telewizyjnych, praktycza pani kosmetyczka,
- Kacper - ich syn, bystry chłopak, kochający horrory,
- ciotka Leokadia Wiertełko - rodzina Kornelii, starsza pani, była dentystka, rezolutna i otwartego umysłu.
I wtedy naprawdę robi się tłoczno!
I straszno!
I mega zabawnie!
Pamiętajcie: "Duchy są tylko od straszenia, a nie od robienia komuś czegoś złego."
Naprawdę polecam!!!
Rewelacyjne ilustracje, idealnie oddające charaktery głównych bohaterów!
"Kiedyś ludzie wiedzieli, jak zachować się wobec duchów. Uciekali, bali się. Ale tak napawdę to ludzie lubią być straszeni."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne to było! Naśmiałam się jak głupia.
Charakterność dosłownie wszystkich postaci była powalająca! Rewelacyjne teksty, wartka akcja pełna humoru (i czasami tylko grozy) rozłożyła mnie na łopatki. Znakomity relaks, NIE TYLKO DLA DZIECIAKÓW!
A...
Trochę śmieszna, trochę straszna opowieść o duchach, które mają ogromny problem w przystosowaniu się do współczesnego świata, który w zjawiska nadprzyrodzone już nie wierzy ;)
Trochę śmieszna, trochę straszna opowieść o duchach, które mają ogromny problem w przystosowaniu się do współczesnego świata, który w zjawiska nadprzyrodzone już nie wierzy ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Przeczytana" jako audiobook. Świetna interpretacja p. Barwińskiego. Przezabawna historia o duchach i innych istotach nadprzyrodzonych w starciu ze współczesną rodziną. Typową współczesną trzyosobową rodziną. Jak to dla dzieci króciutka, niecałe 3 godziny. Mały zasnął po pierwszym rozdziale, a ja musiałam dosłuchać do końca;) Śmiałam się prawie do łez.
Odstresowuje.
"Przeczytana" jako audiobook. Świetna interpretacja p. Barwińskiego. Przezabawna historia o duchach i innych istotach nadprzyrodzonych w starciu ze współczesną rodziną. Typową współczesną trzyosobową rodziną. Jak to dla dzieci króciutka, niecałe 3 godziny. Mały zasnął po pierwszym rozdziale, a ja musiałam dosłuchać do końca;) Śmiałam się prawie do łez.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdstresowuje.
REWELACJA!!! Smiałam sie razem z synem ;-)
REWELACJA!!! Smiałam sie razem z synem ;-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo polecam. śmiechu było co niemiara.
Bardzo polecam. śmiechu było co niemiara.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia technika, bo jak karoca może jeździć bez koni przed nią? Trzymanie ich pod maską to pastwienie się nad zwierzętami. A co jeśli ich tam nie ma?
Duchy swoją samotnością są bardzo znudzone. Potrzebują towarzystwa i jak pojawiają się ludzie są bardzo niezadowoleni, ponieważ ograniczają się oni do dziennych pobytów, a do tego rujnują niemal cały i tak zrujnowany budynek. Bardziej oczytany duch wie, że to remont, po którym wprowadzą się nowi właściciele, którzy są grupką dziwacznych ludzi, ponieważ nie tylko nie boją się duchów i innych bajkowych stworów, ale i nawiązują z nimi bliższe kontakty. Wyjątkowo trudna rodzinka nie daje się przestraszyć. Inność jest dla nich codziennością znaną z miasta, a do tego są artystami, dla których naprawdę trudno wymyślić coś, co mogłoby przyprawić ich o drżenie. Zabiegi duchów śmieszą, a podejście ekscentrycznej gromadki ludzi oswaja strach przed „prawdziwymi” duchami i wszelkimi dziwnymi stworami. Mały Kuba zamiast uciekać przed dziwnymi istotami łapie Złotą Rybkę, używającą aparatu tlenowego skradzionego z pobliskiego szpitala, zaprzyjaźnia się z wilkołakiem i kotem Ambrożym.
Wszelkie stwory przypominają ludzi z ich problemami i rozterkami: bywają małe, psotne, ruchliwe oraz stare, zmęczone i przewrażliwione na swoim punkcie. Poza tym różnią się wyglądem: od duchów, przez nimfy po wilkołaki. Każdy ma swoje doświadczenie i przeznaczenie, od którego nawet na emeryturze nie mogą się uwolnić, czego przykładem jest Złota Rybka złapana przez gigantyczną Euglenę.
Być może gdyby te stwory trafiły na zwykłą rodzinę wszystko potoczyłoby się inaczej… Sięgnijcie po książkę i przekonajcie, jak kończy się ta parada dziwactw.
Liczne czarno-białe ilustracje wzbogacają książkę. Specyficzny sposób rysowania sprawia, że mają one urok zjaw ze starych filmów.
Dzięki książce „Straszyć nie jest trudno” Marcin Pałasz pokazuje ludzką twarz zjaw, dzięki czemu dzieciom łatwiej jest uwolnić się od lęków. Fajtłapowate i uwstecznione w technologii duchy przecież nie mogą być straszne. Lekturę polecam malcom od szóstego roku życia.
Każde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia technika, bo jak karoca może jeździć bez koni przed nią? Trzymanie ich pod maską to pastwienie się nad zwierzętami. A co jeśli ich tam nie ma?
Duchy swoją samotnością są bardzo znudzone. Potrzebują towarzystwa i jak pojawiają się ludzie są bardzo niezadowoleni, ponieważ ograniczają się oni do dziennych pobytów, a do tego rujnują niemal cały i tak zrujnowany budynek. Bardziej oczytany duch wie, że to remont, po którym wprowadzą się nowi właściciele, którzy są grupką dziwacznych ludzi, ponieważ nie tylko nie boją się duchów i innych bajkowych stworów, ale i nawiązują z nimi bliższe kontakty. Wyjątkowo trudna rodzinka nie daje się przestraszyć. Inność jest dla nich codziennością znaną z miasta, a do tego są artystami, dla których naprawdę trudno wymyślić coś, co mogłoby przyprawić ich o drżenie. Zabiegi duchów śmieszą, a podejście ekscentrycznej gromadki ludzi oswaja strach przed „prawdziwymi” duchami i wszelkimi dziwnymi stworami. Mały Kuba zamiast uciekać przed dziwnymi istotami łapie Złotą Rybkę, używającą aparatu tlenowego skradzionego z pobliskiego szpitala, zaprzyjaźnia się z wilkołakiem i kotem Ambrożym.
Wszelkie stwory przypominają ludzi z ich problemami i rozterkami: bywają małe, psotne, ruchliwe oraz stare, zmęczone i przewrażliwione na swoim punkcie. Poza tym różnią się wyglądem: od duchów, przez nimfy po wilkołaki. Każdy ma swoje doświadczenie i przeznaczenie, od którego nawet na emeryturze nie mogą się uwolnić, czego przykładem jest Złota Rybka złapana przez gigantyczną Euglenę.
Być może gdyby te stwory trafiły na zwykłą rodzinę wszystko potoczyłoby się inaczej… Sięgnijcie po książkę i przekonajcie, jak kończy się ta parada dziwactw.
Liczne czarno-białe ilustracje wzbogacają książkę. Specyficzny sposób rysowania sprawia, że mają one urok zjaw ze starych filmów.
Dzięki książce „Straszyć nie jest trudno” Marcin Pałasz pokazuje ludzką twarz zjaw, dzięki czemu dzieciom łatwiej jest uwolnić się od lęków. Fajtłapowate i uwstecznione w technologii duchy przecież nie mogą być straszne. Lekturę polecam malcom od szóstego roku życia.
Każde stare szanujące się domostwo ma swoich wiecznych mieszkańców. Dwór z książki „Straszyć nie jest łatwo” ma całą gamę postaci znanych z legend i baśni: od duchów po złotą rybkę. Wszystkie te istoty są już bardzo stare i pamiętają czasy, kiedy w Polsce jeszcze nie było królów, a ludzi łatwiej było przepędzić lub nastraszyć. Czasy się zmieniły, a do tego zadanie utrudnia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej na blogu:
http://mamanietylkoadama.blogspot.com/2015/01/straszyc-nie-jest-atwo.html
Więcej na blogu:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://mamanietylkoadama.blogspot.com/2015/01/straszyc-nie-jest-atwo.html
Mój 7,5 roczny syn poleca, bardzo fajna książka.
Mój 7,5 roczny syn poleca, bardzo fajna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie znoszę horrorów, ani dreszczowców. Ogólnie nie lubię niczego co wywołuje na mojej skórze ciarki, a na plecach dreszcze. Nie lubię się bać i nie wiem naprawdę jak można to lubić. Dużo bardziej wolę się śmiać i świetnie bawić. Ale najwyraźniej nie wszyscy mają tak jak ja. Mam wiele koleżanek, które horrory prost uwielbiają. A dzieciaki? Wystarczy wspomnieć cokolwiek o duchach i wampirach i już siedzą jak zaczarowane. U nas tak przynajmniej jest. Moja Alicja uwielbia takie opowieści.
Dlatego też, gdy zauważyłam na stronie wydawnictwa BIS tą książkę, pomyślałam, że spodoba się ona mojemu dziecku. Skoro jest skierowana do dzieci w wieku od 6 do 12 roku życia to znaczy, ze nie może być bardzo straszna. Za to tematyka na pewno zainteresuje moją ciekawską Alę i z pewnością zachęci ją do samodzielnej lektury. Tak tak kochani. Moje dziecko zaczyna pomalutku chwytać również za nieco większe i grubsze lektury. Nie czyta ich zupełnie sama. Gdy bardzo się zmęczy zaczynam jej pomagać, lub w ogóle przejmuję inicjatywę, a ona kładzie się obok mnie i wsłuchuje się w dalszy ciąg danej historii. Tak więc szukam teraz lektur do naszego wspólnego czytania i ta pozycja wydawał mi się idealna.
Jest to bowiem historia pewnych duszków zamieszkujących stary opuszczony od 100 lat dworek. Wśród nich poznamy Szurek, który miał problemy ze znikaniem, Mały - najmłodszy ze zjaw, którego wciąż rozpierała energia, babcia Dusia oraz Dziadek czyli Zjawomir Upiorczyński. Cała czwórka spędzała w dworku całe dnie śpiąc na stryszku. Za dnia wychodzili czasem na podwórze lub przesiadywali na dachu budynku. Nigdy też nie oddalali się zbytnio od domu. Zresztą nuda im nie groziła, bowiem poza nimi byli tam jeszcze wilkołak, wampir, stary zapominalski kocur, nimfa błotna i... pewna Pani zamieszkująca strumyk płynący nieopodal dworku.
W całym domostwie brak tylko jednego. Domyślacie się może kogo? Dokładnie! Ludzi! Cóż to za przyjemność mieszkać w miejscu, w którym nie ma kogo straszyć? Przecież od tego właśnie są duchy! Nasza straszliwa czwóreczka była dokładnie tego samego zdania. Duszki czule wspominały czasy, w których ludzie na ich widok wpadali w popłoch. Przynajmniej wtedy coś się działo. A teraz? Na szczęście nasi mali bohaterowie mają nadzieją na małe zmiany. Bowiem w dworku nagle zaczęło się coś dziać. Pewnego razu pojawiła się ekipa remontowa, jakiś architekt wszystkim dyrygował. Duszki podsłuchały, ze ma się tu wprowadzić małżeństwo z synem. Czy to oznacza, że wrócą stare dobre czasy? Że nasi bohaterowie znów zaczną straszyć, a dworek wypełni się piskami i krzykami wystraszonych ludzi? No cóż. To musicie już sobie sprawdzić sami. :)
Gdy rozpoczęłyśmy z Alicją lekturę tej książki moje dziecko było zachwycone. Duchy, wampir i inne tego typu postacie bardzo ją zafascynowały. Mała była strasznie ciekawa co wydarzy się dalej, jak potoczą się ich losy. Była przekonana, ze ludzie będą uciekać przed nimi w popłochu. Oczekiwała chwil grozy i dreszczyku na plecach. Szybko więc znudziło ją samodzielne czytanie, choć nie ukrywam szło jej naprawdę świetnie. Nie ma się co dziwić, bo czcionka w książce jest duża i bardzo czytelna co znacznie ułatwiło jej zadanie. Jednak mała nie nabrała jeszcze takiej wprawy w czytaniu, by pochłaniać książki szybko, a tu ciekawość wzięła górę. Ala tak bardzo chciała dowiedzieć się co wydarzy się dalej, że postanowiła wysłuchać całej opowieści zamiast powolutku brnąć dalej.
I tak za czytanie zabrałam się sama. Muszę przyznać, że w tym przypadku nawet mi to było na rękę, bo sama także chętnie poznawałam przygody Dusi, Małego, Szurka, Dziadka i ich przyjaciół. Wiem, wiem. Już dawno wyrosłam z tego typu książek, ale nic na to nie poradzę, że tym razem się wciągnęłam. I powiem Wam, że wcale się tego nie wstydzę, bo książka ta jest naprawdę super. Opowiadanie jest napisane prostym i zrozumiałym językiem. Przygody duszków bardzo ciekawe i zabawne. A całość została pięknie ozdobiona ilustracjami autorstwa Jolanty Marcolla, które moje dziecko podczas słuchania opowiadania studiowało z wielkim zainteresowaniem. Przeczytanie całości zajęło nam dosłownie kilka wieczorów, a książka ta wcale nie należy do najcieńszych. A gdy przeczytałyśmy ją całą, żałowałyśmy, ze to już koniec. I nawet brak gęsiej skórki na rękach i dreszczyku na plecach nie przeszkadzało mojemu dziecku. Mała była zachwycona! Zatem polecam!
Nie znoszę horrorów, ani dreszczowców. Ogólnie nie lubię niczego co wywołuje na mojej skórze ciarki, a na plecach dreszcze. Nie lubię się bać i nie wiem naprawdę jak można to lubić. Dużo bardziej wolę się śmiać i świetnie bawić. Ale najwyraźniej nie wszyscy mają tak jak ja. Mam wiele koleżanek, które horrory prost uwielbiają. A dzieciaki? Wystarczy wspomnieć cokolwiek o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://esperazna.blogspot.com/2014/06/straszyc-nie-jest-atwo.html
Przyjemna i zabawna książeczka przy której można się zrelaksować i napawać echem przeszłości. Kiedyś byliśmy dziećmi. Tak, to książka dla dzieci, lecz nie umniejsza to jej zalet. Opowiada o duchach zamieszkujących stary, opuszczony dwór. Duchy, które nie straszyły już od ponad dwustu lat, w końcu doczekały się nowych lokatorów. Jednak czy ten dystans czasowy mógł zmienić zachowanie duchów i oduczyć ich straszenia? O tym przekonać się można czytając książkę Straszyć nie jest łatwo.
http://esperazna.blogspot.com/2014/06/straszyc-nie-jest-atwo.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna i zabawna książeczka przy której można się zrelaksować i napawać echem przeszłości. Kiedyś byliśmy dziećmi. Tak, to książka dla dzieci, lecz nie umniejsza to jej zalet. Opowiada o duchach zamieszkujących stary, opuszczony dwór. Duchy, które nie straszyły już od ponad dwustu lat, w końcu...
To moje pierwsze spotkanie z autorstwem Pana Marcina, bo nie wiem czy wiecie, ale wyjątkowa to przyjemność dla mnie, kiedy młodzi ludzie – a w szczególności mężczyźni - piszą bajki dla dzieci. Odkrywają przed czytelnikami swoją wrażliwość i zasypują mnóstwem ciekawych spojrzeń na świat. Chwała im za to!
W książce do czynienia mamy z wyjątkowymi bohaterami, strasznie znudzonymi, wieloletnimi duchami, którzy nie potrafią jak się później okazuje wystraszyć żadnego z mieszkańców niedawno zamieszkałego dworu. Dosłownie stawają na głowie, aby choć minimalnie padł cień strachu na wyjątkowo „trudną” rodzinę. Nic z tego. Trwa zabawa w kotka i myszkę, która dostarcza czytelnikowi ogromu fenomenalnych emocji. Jesteśmy świadkami zupełnego braku paniki u kilkuletniego Kacperka, który pierwszy bez obawy zaprzyjaźnia się z tą niezwykłą gromadką, do którego grona zalicza się także wilkołak, gadająca złota rybka oraz kot Ambroży.
Każdy bohater jest niezwykły, posiada barwną przeszłość a także nie najgorszą teraźniejszość. Pomysłowość autora nie ma granic, niesamowita nimfa błotna - Zgryzelda odstrasza nawet mnie swoim wyglądem, dzięki czemu nie jestem wcale przekona, że tak naprawdę straszyć nie jest łatwo.
Masa ilustracji jaka jest w książce pozwala na szczególną wiarygodność słów autora. Jesteśmy w stanie dokładnie poznać naszych bohaterów, przez co nie są nam zupełnie obcy.
Pamiętam jak będąc dzieckiem bałam się duchów (zresztą, któż ich się nie bał), dzięki autorowi, mogę śmiało powiedzieć, że po poznaniu książeczki świat mistyczny przestaje być tak złowrogi. Każde dziecko poznając tajemnicze istoty przekona się, że tak naprawdę nie ma się czego bać a strach szczególnie u milusińskich ma nierzadko wielkie oczy.
„Straszyć nie jest łatwo” to wbrew pozorom wesoła bajeczka, w której nie brak zaskakujących faktów, łączenia relacji na przestrzeni czasu oraz stwierdzenia że człowiek jest bardziej wrogiem istoty nadprzyrodzonej niż miałoby być odwrotnie. Książka wędrowała z rąk do rąk od jednego dziecka do drugiego i z takim samym entuzjazmem wywoływała uśmiech na ich twarzach. Twarda okładka to bardzo dobre rozwiązanie dla tego gatunku książek a grubsze strony to szczegół, który dla dzieci ma wielkie znaczenie.
Książeczkę polecam dzieciakom i dzieciaczkom, rodzicom i dziadkom, ponieważ odnajdą w niej radość, która skłoni do śmiechu, niedowierzanie, które łączyć będzie się z zaciekawieniem oraz
świadomość iż ciekawe historie dla dzieci, mogą również posiadać magiczny wydźwięk.
To moje pierwsze spotkanie z autorstwem Pana Marcina, bo nie wiem czy wiecie, ale wyjątkowa to przyjemność dla mnie, kiedy młodzi ludzie – a w szczególności mężczyźni - piszą bajki dla dzieci. Odkrywają przed czytelnikami swoją wrażliwość i zasypują mnóstwem ciekawych spojrzeń na świat. Chwała im za to!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce do czynienia mamy z wyjątkowymi bohaterami, strasznie...
Bardzo zabawna książka.
Bardzo zabawna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to