Latarniczka to naturalna zadawałoby się kontynuacja Latarnika jak awers i rewers, najpierw jedna strona potem druga Yin i Yang – świat widziany oczami mężczyzny, a teraz kobiety. Gdzie ponownie fikcja i realizm mieszają się mocno. Znajdziemy w tej pozycji sporo informacji historycznych. Jest znów humor, zaduma, ironia – cały otaczający nas grajdół. Książka napisana piękną polszczyzną, do tego przyprawiona kaszubską gwarą.
Mimo iż akcja jest dość powolna, całość czyta się szybko, ta proza bynajmniej nie nudzi. I od razu przypomniała się moja pierwsza latarnia morska… Ta w Kołobrzegu, którą zobaczyłam, gdy miałam 6 lat, bo z latarniami morskimi jest jak z pierwszą miłością, choćby potem były i inne, tamtej się nigdy nie zapomina.
Latarniczka to naturalna zadawałoby się kontynuacja Latarnika jak awers i rewers, najpierw jedna strona potem druga Yin i Yang – świat widziany oczami mężczyzny, a teraz kobiety. Gdzie ponownie fikcja i realizm mieszają się mocno. Znajdziemy w tej pozycji sporo informacji historycznych. Jest znów humor, zaduma, ironia – cały otaczający nas grajdół. Książka napisana piękną...
To kontynuacja "Latarnika" i podobnie jak tam, mamy dziennik, tylko że pisany przez kobietę. Autor miesza rzeczywistość ze światem wyobrażeń, ironizuje i bawi. I tak jak poprzednio, powieść zmusza do refleksji nad naszymi polskimi realiami. Czytając na przemian to śmiałam się, to wzruszałam. Książka napisana jest piękną polszczyzną, przeplataną kaszubską gwarą. Dowiedziałam się o przeszłości Pomorza, o Półwyspie Helskim, zarówno od strony historycznej jak i obecnej, jak i o pracy latarnika. Jeśli szukacie książki pełnej humoru i ironicznego podejścia do rzeczywistości, będzie to strzał w dziesiątkę. Oby więcej tego typu literatury.
To kontynuacja "Latarnika" i podobnie jak tam, mamy dziennik, tylko że pisany przez kobietę. Autor miesza rzeczywistość ze światem wyobrażeń, ironizuje i bawi. I tak jak poprzednio, powieść zmusza do refleksji nad naszymi polskimi realiami. Czytając na przemian to śmiałam się, to wzruszałam. Książka napisana jest piękną polszczyzną, przeplataną kaszubską gwarą. Dowiedziałam...
"Latarniczka" jest kontynuacją debiutanckiej powieści Karola Kłosa, zatytułowanej "Latarnik". Moja recenzja pierwszej części znajduje się tutaj: http://asymaka.blogspot.com/2014/09/latarnik-karol-kos.html.
Autora cechuje specyficzny styl pełen powtórzeń, niecodziennego humoru, ma także tendencję do fantazjowania. Uwielbia mieszać rzeczywistość ze światem wyobrażeń, z jednej strony porusza tematy ważne społecznie, z drugiej ironizuje, bawi się. Bywa sentymentalny, potrafi nas wzruszyć, rozśmieszyć, zapewnia nam doskonałą rozrywkę, choć nie do każdego czytelnika trafi jego niezwykły język. Zazwyczaj wolimy jednak teksty wypełnione dialogami, mniej przemyśleniami, a publikacja ta jest przecież pisana w formie dziennika. Znajdziemy w niej również listy do redakcji, korespondencję naszej tytułowej bohaterki wysyłaną do dyrekcji. Absurdalne wydawać nam się będą niektóre informacje, sytuacje, ale w gruncie rzeczy bardzo często możemy je spotkać w naszym własnym życiu, szczególnie te dotyczące władzy.
Karol Kłos porusza tematy aktualne, jego bohaterka zakłada na przykład konto na portalu społecznościowym, co w ostatnich latach stało się bardzo modne. Moją uwagę przykuł już na samym początku króciutki wiersz, który pozwolę sobie zacytować:
"Czytam.
Fotografuję.
Próbuję pisać.
Słowami maluję.
To by było na tyle.
Dziękuję." [1]
W tych słowach autor zawarł chyba istotę tego, co sprawia mu radość.
Zaciekawił mnie fragment, w którym opisał pracę fotoreportera, czasem frustrującą, choć jakże pasjonującą jednocześnie. Pokazał stworzoną przez siebie postać jako osobę jak najbardziej rzeczywistą, na pewno nie wolną od ludzkich uczuć, ułomności, zazdrości. Przynajmniej na ten moment.
"Po powrocie do domu wciąż jeszcze nie mogłam się uspokoić. Ona miała tyle wspaniałych fotografii, tyle opowieści do opowiadania, tyle wspomnień do zapamiętania, a ja chociaż spotykałam bardzo wielu wspaniałych ludzi i bardzo często ich fotografowałam w najróżniejszych sytuacjach, to na żadnym z tych zdjęć mnie nie było. Aparat fotograficzny robi zdjęcia tylko z jednej swojej strony. To jest straszne! To jest niesprawiedliwe! To najprawdziwszy koszmar! Chyba zwariuję!" [2]
I wreszcie fragment, który tak bardzo ważną kwestię porusza:
"Nadeszła rocznica powstania warszawskiego. Żyje jeszcze wiele osób mających w rodzinie kogoś walczącego w powstaniu, a jeszcze więcej tych, którym krewni w powstaniu zginęli, dlatego w rocznicę wybuchu pierwszego sierpnia upominają się o pamięć, zwłaszcza że przez wiele lat socjalizmu i budowania komunizmu w naszym kraju nie wolno było o tym mówić ani nawet pamiętać. Nic więc dziwnego, że prześladowani ludzie pragną wreszcie odczuć osobiście wolność,
zaznać wolności politycznej, wolności przekonań i poglądów. Oni pragną tej wolności zaznawać codziennie, manifestować ją i być z niej dumni, bo o nią przecież walczyli, za nią ginęli ich rodzice, dziadkowie, bracia i siostry." [3]
Całość polecam. Książkę czyta się szybko, z rozbawieniem. Momentami wzrusza nas, innym razem daje do myślenia, zadziwia.
[1] "Latarniczka" Karol Kłos, Wydawnictwo Poligraf, 2011, strona 8
[2] tamże, strona 108
[3] tamże, strona 158
"Latarniczka" jest kontynuacją debiutanckiej powieści Karola Kłosa, zatytułowanej "Latarnik". Moja recenzja pierwszej części znajduje się tutaj: http://asymaka.blogspot.com/2014/09/latarnik-karol-kos.html.
Autora cechuje specyficzny styl pełen powtórzeń, niecodziennego humoru, ma także tendencję do fantazjowania. Uwielbia mieszać rzeczywistość ze światem wyobrażeń, z jednej...
Książka jest na tyle ciekawa, że tekst zwykłego dziennika, przeplatany jest opisami pracy rybaków i rybackich tradycji, jak i wpisami uwzględniającymi wiele wydarzeń historycznych, a Autor za pomocą słów, udostępnia obrazy przepełnione całą gamą kolorów, malowniczo opisując wschody słońca i nadmorski krajobraz.
Styl pisarski Karola Kłosa jest dość specyficzny. Pisze on bardzo humorystycznie, podpierając się czystą ironią, ale potrafi również wzruszyć do łez.
Czytając książkę, na zmianę śmiałam się i wzruszałam. Opisywana rzeczywistość i przytaczane często absurdy naszej biurokratycznej machiny znane są nam z wielu dziedzin, jednakże nie każdy potrafi o tym tak otwarcie pisać. Zauważyłam jednak, że skłonność autora do wykorzystywania nadmiernej ilości synonimów, w tej książce jest trochę ograniczona, ale i tak jest tego sporo, co często wywołuje uśmiech.
Mimo iż nie ma w niej leniwie toczącej się fabuły, nie ma zwrotów akcji i romantycznych wątków, książkę czyta się szybko i z wielkim zainteresowaniem. Lektura napisana jest piękną polszczyzną, przeplataną kaszubską gwarą.
Książka jest na tyle ciekawa, że tekst zwykłego dziennika, przeplatany jest opisami pracy rybaków i rybackich tradycji, jak i wpisami uwzględniającymi wiele wydarzeń historycznych, a Autor za pomocą słów, udostępnia obrazy przepełnione całą gamą kolorów, malowniczo opisując wschody słońca i nadmorski krajobraz.
Styl pisarski Karola Kłosa jest dość specyficzny. Pisze on...
Kontynuacja "Latarnika", znacznie bardziej feministyczna. Czyżby pomagała żona?
Kontynuacja "Latarnika", znacznie bardziej feministyczna. Czyżby pomagała żona?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalsze życie latarnika, to znaczy latarniczki.
Dalsze życie latarnika, to znaczy latarniczki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobna do poprzedniej tego autora.
Bardzo podobna do poprzedniej tego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka mojego ulubionego autora.
Książka mojego ulubionego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBuziaki :)
Buziaki :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna książka, która uczy jak mieszać fikcję z rzeczywistością aby była to nadal spójna opowieść.
Rewelacyjna książka, która uczy jak mieszać fikcję z rzeczywistością aby była to nadal spójna opowieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna powieść. Zabawna. Śmieszna. Normalnie boki zrywać.
Rewelacyjna powieść. Zabawna. Śmieszna. Normalnie boki zrywać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiebanalne zapisy codzienności połączone z historią regionu i kraju. Genderowa, feministyczna, wyzwolona.
Niebanalne zapisy codzienności połączone z historią regionu i kraju. Genderowa, feministyczna, wyzwolona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapiski dziennika latarniczki, genderowa powieść, o osobie niebinarnej.
Zapiski dziennika latarniczki, genderowa powieść, o osobie niebinarnej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka Karola Kłosa, która urzeka swoją prostotą i ubranie codzienności w jedwabie i szafiry.
Zapraszam: http://zojahawrylo.blogspot.com/2018/02/24-karol-kos-latarniczka.html
Kolejna książka Karola Kłosa, która urzeka swoją prostotą i ubranie codzienności w jedwabie i szafiry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam: http://zojahawrylo.blogspot.com/2018/02/24-karol-kos-latarniczka.html
Latarniczka to naturalna zadawałoby się kontynuacja Latarnika jak awers i rewers, najpierw jedna strona potem druga Yin i Yang – świat widziany oczami mężczyzny, a teraz kobiety. Gdzie ponownie fikcja i realizm mieszają się mocno. Znajdziemy w tej pozycji sporo informacji historycznych. Jest znów humor, zaduma, ironia – cały otaczający nas grajdół. Książka napisana piękną polszczyzną, do tego przyprawiona kaszubską gwarą.
Mimo iż akcja jest dość powolna, całość czyta się szybko, ta proza bynajmniej nie nudzi. I od razu przypomniała się moja pierwsza latarnia morska… Ta w Kołobrzegu, którą zobaczyłam, gdy miałam 6 lat, bo z latarniami morskimi jest jak z pierwszą miłością, choćby potem były i inne, tamtej się nigdy nie zapomina.
Latarniczka to naturalna zadawałoby się kontynuacja Latarnika jak awers i rewers, najpierw jedna strona potem druga Yin i Yang – świat widziany oczami mężczyzny, a teraz kobiety. Gdzie ponownie fikcja i realizm mieszają się mocno. Znajdziemy w tej pozycji sporo informacji historycznych. Jest znów humor, zaduma, ironia – cały otaczający nas grajdół. Książka napisana piękną...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUśmiech z mojej twarzy podczas czytania tej książki nie znikał ;)
Uśmiech z mojej twarzy podczas czytania tej książki nie znikał ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo kontynuacja "Latarnika" i podobnie jak tam, mamy dziennik, tylko że pisany przez kobietę. Autor miesza rzeczywistość ze światem wyobrażeń, ironizuje i bawi. I tak jak poprzednio, powieść zmusza do refleksji nad naszymi polskimi realiami. Czytając na przemian to śmiałam się, to wzruszałam. Książka napisana jest piękną polszczyzną, przeplataną kaszubską gwarą. Dowiedziałam się o przeszłości Pomorza, o Półwyspie Helskim, zarówno od strony historycznej jak i obecnej, jak i o pracy latarnika. Jeśli szukacie książki pełnej humoru i ironicznego podejścia do rzeczywistości, będzie to strzał w dziesiątkę. Oby więcej tego typu literatury.
To kontynuacja "Latarnika" i podobnie jak tam, mamy dziennik, tylko że pisany przez kobietę. Autor miesza rzeczywistość ze światem wyobrażeń, ironizuje i bawi. I tak jak poprzednio, powieść zmusza do refleksji nad naszymi polskimi realiami. Czytając na przemian to śmiałam się, to wzruszałam. Książka napisana jest piękną polszczyzną, przeplataną kaszubską gwarą. Dowiedziałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Latarniczka" jest kontynuacją debiutanckiej powieści Karola Kłosa, zatytułowanej "Latarnik". Moja recenzja pierwszej części znajduje się tutaj: http://asymaka.blogspot.com/2014/09/latarnik-karol-kos.html.
Autora cechuje specyficzny styl pełen powtórzeń, niecodziennego humoru, ma także tendencję do fantazjowania. Uwielbia mieszać rzeczywistość ze światem wyobrażeń, z jednej strony porusza tematy ważne społecznie, z drugiej ironizuje, bawi się. Bywa sentymentalny, potrafi nas wzruszyć, rozśmieszyć, zapewnia nam doskonałą rozrywkę, choć nie do każdego czytelnika trafi jego niezwykły język. Zazwyczaj wolimy jednak teksty wypełnione dialogami, mniej przemyśleniami, a publikacja ta jest przecież pisana w formie dziennika. Znajdziemy w niej również listy do redakcji, korespondencję naszej tytułowej bohaterki wysyłaną do dyrekcji. Absurdalne wydawać nam się będą niektóre informacje, sytuacje, ale w gruncie rzeczy bardzo często możemy je spotkać w naszym własnym życiu, szczególnie te dotyczące władzy.
Karol Kłos porusza tematy aktualne, jego bohaterka zakłada na przykład konto na portalu społecznościowym, co w ostatnich latach stało się bardzo modne. Moją uwagę przykuł już na samym początku króciutki wiersz, który pozwolę sobie zacytować:
"Czytam.
Fotografuję.
Próbuję pisać.
Słowami maluję.
To by było na tyle.
Dziękuję." [1]
W tych słowach autor zawarł chyba istotę tego, co sprawia mu radość.
Zaciekawił mnie fragment, w którym opisał pracę fotoreportera, czasem frustrującą, choć jakże pasjonującą jednocześnie. Pokazał stworzoną przez siebie postać jako osobę jak najbardziej rzeczywistą, na pewno nie wolną od ludzkich uczuć, ułomności, zazdrości. Przynajmniej na ten moment.
"Po powrocie do domu wciąż jeszcze nie mogłam się uspokoić. Ona miała tyle wspaniałych fotografii, tyle opowieści do opowiadania, tyle wspomnień do zapamiętania, a ja chociaż spotykałam bardzo wielu wspaniałych ludzi i bardzo często ich fotografowałam w najróżniejszych sytuacjach, to na żadnym z tych zdjęć mnie nie było. Aparat fotograficzny robi zdjęcia tylko z jednej swojej strony. To jest straszne! To jest niesprawiedliwe! To najprawdziwszy koszmar! Chyba zwariuję!" [2]
I wreszcie fragment, który tak bardzo ważną kwestię porusza:
"Nadeszła rocznica powstania warszawskiego. Żyje jeszcze wiele osób mających w rodzinie kogoś walczącego w powstaniu, a jeszcze więcej tych, którym krewni w powstaniu zginęli, dlatego w rocznicę wybuchu pierwszego sierpnia upominają się o pamięć, zwłaszcza że przez wiele lat socjalizmu i budowania komunizmu w naszym kraju nie wolno było o tym mówić ani nawet pamiętać. Nic więc dziwnego, że prześladowani ludzie pragną wreszcie odczuć osobiście wolność,
zaznać wolności politycznej, wolności przekonań i poglądów. Oni pragną tej wolności zaznawać codziennie, manifestować ją i być z niej dumni, bo o nią przecież walczyli, za nią ginęli ich rodzice, dziadkowie, bracia i siostry." [3]
Całość polecam. Książkę czyta się szybko, z rozbawieniem. Momentami wzrusza nas, innym razem daje do myślenia, zadziwia.
[1] "Latarniczka" Karol Kłos, Wydawnictwo Poligraf, 2011, strona 8
[2] tamże, strona 108
[3] tamże, strona 158
"Latarniczka" jest kontynuacją debiutanckiej powieści Karola Kłosa, zatytułowanej "Latarnik". Moja recenzja pierwszej części znajduje się tutaj: http://asymaka.blogspot.com/2014/09/latarnik-karol-kos.html.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutora cechuje specyficzny styl pełen powtórzeń, niecodziennego humoru, ma także tendencję do fantazjowania. Uwielbia mieszać rzeczywistość ze światem wyobrażeń, z jednej...
Książka jest na tyle ciekawa, że tekst zwykłego dziennika, przeplatany jest opisami pracy rybaków i rybackich tradycji, jak i wpisami uwzględniającymi wiele wydarzeń historycznych, a Autor za pomocą słów, udostępnia obrazy przepełnione całą gamą kolorów, malowniczo opisując wschody słońca i nadmorski krajobraz.
Styl pisarski Karola Kłosa jest dość specyficzny. Pisze on bardzo humorystycznie, podpierając się czystą ironią, ale potrafi również wzruszyć do łez.
Czytając książkę, na zmianę śmiałam się i wzruszałam. Opisywana rzeczywistość i przytaczane często absurdy naszej biurokratycznej machiny znane są nam z wielu dziedzin, jednakże nie każdy potrafi o tym tak otwarcie pisać. Zauważyłam jednak, że skłonność autora do wykorzystywania nadmiernej ilości synonimów, w tej książce jest trochę ograniczona, ale i tak jest tego sporo, co często wywołuje uśmiech.
Mimo iż nie ma w niej leniwie toczącej się fabuły, nie ma zwrotów akcji i romantycznych wątków, książkę czyta się szybko i z wielkim zainteresowaniem. Lektura napisana jest piękną polszczyzną, przeplataną kaszubską gwarą.
Książka jest na tyle ciekawa, że tekst zwykłego dziennika, przeplatany jest opisami pracy rybaków i rybackich tradycji, jak i wpisami uwzględniającymi wiele wydarzeń historycznych, a Autor za pomocą słów, udostępnia obrazy przepełnione całą gamą kolorów, malowniczo opisując wschody słońca i nadmorski krajobraz.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl pisarski Karola Kłosa jest dość specyficzny. Pisze on...
Równie zabawna jak poprzednia książka autora, co nie dziwi w przypadku drugiej części.
Równie zabawna jak poprzednia książka autora, co nie dziwi w przypadku drugiej części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to