Bardzo przyjemne opowiadania. Mogą wywołać nieco grozy, choć na pewno nie bezsenność. Niezwykle podobał mi się klimat oraz nastrój, który towarzyszył mi podczas czytania. Również język przypadł mi do gustu. Opowiadania raczej nie wywołują już takich emocji, jakie wywoływały kilkadziesiąt lat temu, ale wciąż mają wiele do zaoferowania i uważam, że warto je przeczytać.
Bardzo przyjemne opowiadania. Mogą wywołać nieco grozy, choć na pewno nie bezsenność. Niezwykle podobał mi się klimat oraz nastrój, który towarzyszył mi podczas czytania. Również język przypadł mi do gustu. Opowiadania raczej nie wywołują już takich emocji, jakie wywoływały kilkadziesiąt lat temu, ale wciąż mają wiele do zaoferowania i uważam, że warto je przeczytać.
Wiem, że książki tego autora to klasyka, zauważyłam też, że pisze ładnym językiem, choć na to prawdopodobnie zwróciłam uwagę ze względu na to, że język jemu współczesnych tak różni się od naszego. Mimo wszystko jednak nie podobała mi się. Przebrnęłam tylko przez początek. Jak na tamte czasy pewnie poruszał zupełnie nowe wątki, w stylu śmierć hrabiego, który niczym przeklęty odwiedza swojego wroga pod postacią narowistego rumaka, jednak na dziś dzień nie jest to specjalnie oryginalne, więc nie zainteresowało mnie szczególnie. To opowiadanie miało zapewne na celu lekkie nastraszenie czytelników, ale w kontraście do dzisiejszej rzeczywistości wygląda jak stary film "Wilkołak", który wtedy zapewne budził grozę, dziś najwyżej śmiech.
Wiem, że książki tego autora to klasyka, zauważyłam też, że pisze ładnym językiem, choć na to prawdopodobnie zwróciłam uwagę ze względu na to, że język jemu współczesnych tak różni się od naszego. Mimo wszystko jednak nie podobała mi się. Przebrnęłam tylko przez początek. Jak na tamte czasy pewnie poruszał zupełnie nowe wątki, w stylu śmierć hrabiego, który niczym przeklęty...
Dobra klasyka do odświeżenia.
Dobra klasyka do odświeżenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemne opowiadania. Mogą wywołać nieco grozy, choć na pewno nie bezsenność. Niezwykle podobał mi się klimat oraz nastrój, który towarzyszył mi podczas czytania. Również język przypadł mi do gustu. Opowiadania raczej nie wywołują już takich emocji, jakie wywoływały kilkadziesiąt lat temu, ale wciąż mają wiele do zaoferowania i uważam, że warto je przeczytać.
Bardzo przyjemne opowiadania. Mogą wywołać nieco grozy, choć na pewno nie bezsenność. Niezwykle podobał mi się klimat oraz nastrój, który towarzyszył mi podczas czytania. Również język przypadł mi do gustu. Opowiadania raczej nie wywołują już takich emocji, jakie wywoływały kilkadziesiąt lat temu, ale wciąż mają wiele do zaoferowania i uważam, że warto je przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstęp o grach planszowych, bystrości i analitycznym myśleniu do "Zabójstwa przy rue Morgue"- świetny :)
Opowiadanie z psychiatrykiem 10/10! :)
Wstęp o grach planszowych, bystrości i analitycznym myśleniu do "Zabójstwa przy rue Morgue"- świetny :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadanie z psychiatrykiem 10/10! :)
Bez Poe'go nie byłoby ani Lovecrafta, ani A.C. Doyle'a. Otworzył bramy współczesnej sztuki.
Bez Poe'go nie byłoby ani Lovecrafta, ani A.C. Doyle'a. Otworzył bramy współczesnej sztuki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystkie horrory swiata nie budza takiej grozy jak opowiadania Poego. Najgorsze kryje sie nie w ciemnosciach cmentarza ale w ludzkiej duszy.
Wszystkie horrory swiata nie budza takiej grozy jak opowiadania Poego. Najgorsze kryje sie nie w ciemnosciach cmentarza ale w ludzkiej duszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka.Niestety mnie już tak nie powala na kolana jak kilkanaście lat temu, gdy ją czytałam pierwszy raz.
Klasyka.Niestety mnie już tak nie powala na kolana jak kilkanaście lat temu, gdy ją czytałam pierwszy raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiem, że książki tego autora to klasyka, zauważyłam też, że pisze ładnym językiem, choć na to prawdopodobnie zwróciłam uwagę ze względu na to, że język jemu współczesnych tak różni się od naszego. Mimo wszystko jednak nie podobała mi się. Przebrnęłam tylko przez początek. Jak na tamte czasy pewnie poruszał zupełnie nowe wątki, w stylu śmierć hrabiego, który niczym przeklęty odwiedza swojego wroga pod postacią narowistego rumaka, jednak na dziś dzień nie jest to specjalnie oryginalne, więc nie zainteresowało mnie szczególnie. To opowiadanie miało zapewne na celu lekkie nastraszenie czytelników, ale w kontraście do dzisiejszej rzeczywistości wygląda jak stary film "Wilkołak", który wtedy zapewne budził grozę, dziś najwyżej śmiech.
Wiem, że książki tego autora to klasyka, zauważyłam też, że pisze ładnym językiem, choć na to prawdopodobnie zwróciłam uwagę ze względu na to, że język jemu współczesnych tak różni się od naszego. Mimo wszystko jednak nie podobała mi się. Przebrnęłam tylko przez początek. Jak na tamte czasy pewnie poruszał zupełnie nowe wątki, w stylu śmierć hrabiego, który niczym przeklęty...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to