rozwiń zwiń

Nocne ognie

Okładka książki Nocne ognie
P.K. Adams Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Zbrodnie na dworze Jagiellonów (tom 2) powieść historyczna
332 str. 5 godz. 32 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Zbrodnie na dworze Jagiellonów (tom 2)
Tytuł oryginału:
Midnight Fire
Data wydania:
2021-11-16
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-16
Liczba stron:
332
Czas czytania
5 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382343175
Tłumacz:
Alina Siewior-Kuś
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nocne ognie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nocne ognie



książek na półce przeczytane 1305 napisanych opinii 911

Oceny książki Nocne ognie

Średnia ocen
6,6 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2807
1395

Na półkach: , , ,

Druga część serii ,,Zbrodnie na dworze Jagiellonów”. Catarina Konarska od lat jest szczęśliwą żoną i matką, ale choroba jej synka Giulia skłania ją do powrotu do Krakowa. Tam okazuje się, że król Zygmunt Stary ciężko choruje, jego synowa Elżbieta Habsburżanka właśnie umarła, a młody król Zygmunt August zakochał się w zwykłej szlachciance Barbarze Radziwiłłównie i krąży plotka, że chce ją poślubić. Królowa Bona błaga Catarinę, by wpłynęła na zmianę planów jej syna. Gdy Włoszka trafia do Wilna, okazuje się, że ktoś próbował otruć Barbarę.

Poprzedni tom czytałam już jakiś czas temu, ale nie miałam problemu z odnalezieniem się w fabule. Nie zauważyłam też specjalnej różnicy między poziomem pierwszej i drugiej części. Obie są sprawnie napisane, dość angażujące i przyjemne w czytaniu. Tło historyczne jest przybliżone w zrozumiały sposób, dla mnie może nawet zbyt prosty, ale rozumiem, że powieść w domyśle miała być kierowana na rynek amerykański. Myślę, że nawet historyczny laik się w niej odnajdzie. Zagadka kryminalna jakoś specjalnie mnie nie wciągnęła, podobnie jak prywatne losy Catariny, ale to raczej lektura z tych spokojniejszych, które dobrze się czyta, ale nie powodują przyśpieszonego bicia serca, i takie książki też są potrzebne. W porównaniu do poprzedniego tomu podobało mi się, że nie ma już tu tak dużo współczesnej mentalności, nie pojawiają się już takie przemyślenia jak porównywanie aranżowanego małżeństwa do gwałtu. Uważam, że autorka całkiem sprawnie nakreśliła rozdarcie między ukazaniem szczerej miłości między Zygmuntem Augustem i Barbarą a świadomością, że ten związek będzie miał katastrofalne skutki dla Polski i że władca nie może kierować się tylko własnymi korzyściami. Irytował mnie za to jakiś dziwny body shaming i to, że każda postać, która miała być negatywna albo kontrowersyjna, była opisywana jako pulchna, a więc brzydka, a wszystkie piękne kobiety oczywiście mają jednocześnie idealnie płaski brzuch i ogromne piersi. Było to dla mnie trochę irytujące, szczególnie że w renesansie przecież modne były pełne kształty.

Nie jest to arcydzieło, ale czyta się dobrze i moim zdaniem autorka nie robi jakiejś krzywdy postaciom historycznym. Polecam jako coś dla odprężenia, ale nie ogłupienia.

,, Królowie zawsze próbują naginać wszystko do swojej woli(…) Dekretować bieg spraw. Pewnych rzecz jednak nie da się kontrolować. Nie można oszukać natury ani okiełznać jej praw. W końcu natura nieodmiennie zwycięży.”

Druga część serii ,,Zbrodnie na dworze Jagiellonów”. Catarina Konarska od lat jest szczęśliwą żoną i matką, ale choroba jej synka Giulia skłania ją do powrotu do Krakowa. Tam okazuje się, że król Zygmunt Stary ciężko choruje, jego synowa Elżbieta Habsburżanka właśnie umarła, a młody król Zygmunt August zakochał się w zwykłej szlachciance Barbarze Radziwiłłównie i krąży...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

116 użytkowników ma tytuł Nocne ognie na półkach głównych
  • 63
  • 53
29 użytkowników ma tytuł Nocne ognie na półkach dodatkowych
  • 8
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

P.K. Adams
P.K. Adams
P.K. Adams to pseudonim literacki Patrycji Podrazik. Ukończyła licencjat na Columbia University oraz obroniła pracę magisterską ze studiów europejskich na Yale University. Jest blogerką i recenzentką powieści historycznych na portalu www.pkadams-author.com. Jej debiut "The Greenest Branch, a Novel of Germany’s First Female Physician" znalazł się w 2018 roku w półfinale konkursu Chaucer Book Awards za powieści historyczne osadzone przed rokiem 1750. Jest członkinią Historical Novel Society i mieszka w Nowej Anglii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dwa królestwa, jedna krew Renata Czarnecka
Dwa królestwa, jedna krew
Renata Czarnecka
Powieść historyczna Renaty Czarneckiej, zatytułowana Dwa królestwa, jedna krew, to ambitna próba odtworzenia skomplikowanych losów dynastii Jagiellonów i ich relacji z sąsiednimi mocarstwami. Autorka, znana z zamiłowania do portretowania silnych kobiet na tle wielkich wydarzeń dziejowych, tym razem bierze na warsztat mechanizmy władzy, które determinowały życie jednostek u szczytu społecznej hierarchii. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla ogromu pracy badawczej i barwnego stylu, przy jednoczesnym dostrzeżeniu pewnych narracyjnych uproszczeń. Głównym motywem literackim, który spaja całą opowieść, jest konflikt między osobistym szczęściem a obowiązkiem wobec korony. Czarnecka mistrzowsko kreśli obraz czasów, w których krew była najcenniejszą walutą, a małżeństwo – strategicznym traktatem pokojowym. Autorka skupia się na psychologii postaci, starając się nadać ludzkie oblicze postaciom znanym jedynie z podręczników historii. Dzięki temu Jagiellonowie przestają być tylko posągami z marmuru, a stają się ludźmi z krwi i kości, targanymi namiętnościami, lękiem przed zdradą i ambicją, która często prowadzi do tragicznych skutków. Największym plusem publikacji jest bez wątpienia jej warstwa opisowa. Styl Renaty Czarneckiej jest plastyczny, momentami wręcz barokowy, co doskonale koresponduje z bogactwem opisywanych dworów. Autorka z ogromną dbałością o detale rekonstruuje codzienność XV-wiecznej Europy – od zapachu przypraw w królewskich kuchniach, przez szelest drogich materii, aż po chłód kamiennych zamkowych murów. Jej język jest mięsisty i obrazowy, co sprawia, że czytelnik niemal fizycznie przenosi się do czasów świetności polskiej monarchii. Wysoka ocena należy się autorce również za brak pruderii i zero litości dla czytelnika w ukazywaniu brutalności ówczesnej polityki i fizjologii życia. Czarnecka nie ucieka od opisów chorób, trudnych połogów czy bezwzględności wojennych potyczek. W tej książce władza ma gorzki smak, a droga do tronu wybrukowana jest nie tylko złotem, ale i cierpieniem tych, którzy musieli się jej podporządkować. To realizm historyczny, który nie szuka łatwego upiększenia; autorka bezlitośnie obnaża egoizmy władców, pokazując, że za fasadą majestatu często kryła się małość i lęk. Niestety, powieść nie jest wolna od minusów. Momentami narracja traci na dynamice przez zbyt obszerne dygresje genealogiczne, które mogą przytłoczyć czytelnika mniej biegłego w zawiłościach dynastycznych. Niektóre dialogi wydają się być nasycone dydaktyzmem, służąc bardziej przekazaniu faktów historycznych niż budowaniu autentycznych relacji między bohaterami. Ponadto, pewna powtarzalność motywów – zwłaszcza tych dotyczących dworskich intryg – sprawia, że w drugiej połowie książki pojawia się lekkie znużenie materiałem. Podsumowując, Dwa królestwa, jedna krew to solidna, rzetelnie przygotowana biografia beletryzowana, która z pewnością zachwyci miłośników epoki jagiellońskiej. Renata Czarnecka udowadnia, że historia nie musi być nudna, o ile opowie się ją przez pryzmat ludzkich emocji i fizycznych doznań. To literacka uczta dla zmysłów, która mimo kilku konstrukcyjnych potknięć, pozostaje jedną z ciekawszych propozycji w swoim gatunku na polskim rynku. Książka zostawia czytelnika z gorzką refleksją nad ceną wielkości, przypominając, że korona, choć złota, bywa najcięższym z kajdanów. To proza dojrzała, krwista i godna polecenia każdemu, kto szuka w literaturze historycznej czegoś więcej niż tylko dat i suchych faktów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Gorzej urodzona Mirosława Kareta
Gorzej urodzona
Mirosława Kareta
Mirosława Kareta w swojej powieści Gorzej urodzona wykonuje tytaniczną pracę, przywracając głos tym, których historia zazwyczaj spychała na margines – służącym, wiejskim dziewczętom i osobom bez rodowodu. Przyznaję tej książce wysoką ocenę 8/10, ponieważ jest to jedna z najbardziej rzetelnych i poruszających sag historycznych ostatnich lat, wolna od taniego sentymentalizmu, a jednocześnie głęboko ludzka. Tło historyczne: Polska w kleszczach tradycji i modernizmu Fundamentem powieści jest doskonale nakreślone tło historyczne przełomu XIX i XX wieku oraz okresu międzywojennego. Mirosława Kareta nie maluje Krakowa czy małopolskiej wsi w pastelowych barwach. Pokazuje świat brutalnych kontrastów, gdzie feudalne niemal zależności wciąż trzymały się mocno pod cienką warstwą nowoczesności. Autorka z ogromną precyzją oddaje realia pracy „u państwa”, hierarchię panującą w wielkich kamienicach oraz przepaść kulturową, jaka dzieliła chłopstwo od inteligencji. To czas, gdy nazwisko i pochodzenie były ważniejsze niż talent czy charakter, a awans społeczny graniczył z cudem. Kareta świetnie uchwyciła moment, w którym stare struktury zaczynają pękać pod wpływem nadchodzących wojen i zmian obyczajowych. Toposy: Piętno pochodzenia i droga krzyżowa W narracji dominują silne toposy, z których najważniejszym jest topos wykluczenia. Aniela, główna bohaterka, niesie na sobie piętno „gorszego urodzenia” niczym biblijne znamię. Jej życie to ciągła walka o podmiotowość w świecie, który widzi w niej jedynie parę rąk do pracy. Pojawia się tu również topos „szklanego sufitu” – niezależnie od tego, jak bardzo bohaterka się stara, jej przeszłość zawsze wraca, by przypomnieć jej o „właściwym” miejscu w szeregu. Kareta umiejętnie ogrywa także motyw miłości niemożliwej, która w realiach klasowych tamtej epoki była nie tylko romantycznym dramatem, ale przede wszystkim społecznym skandalem niszczącym życie. Atmosfera: Od duszności kredensu po grozę historii Atmosfera powieści jest niezwykle sugestywna. Autorka potrafi wykreować nastrój klaustrofobii – dusznych, ciemnych kuchni dla służby, gdzie plotka miesza się ze strachem przed utratą dachu nad głową. Z drugiej strony czujemy chłód i dystans eleganckich salonów. Gdy akcja wkracza w okres wojenny, atmosfera gęstnieje, stając się zapisem walki o czyste przetrwanie. Niepokój jest tu permanentny; towarzyszy bohaterom w każdej decyzji, sprawiając, że czytelnik angażuje się w ich losy niemal fizycznie. To proza, która pachnie świeżym krochmalem, ale i kurzem wojennych dróg. Postacie kobiece: Siła w milczeniu i buncie Największą wartością książki są postacie kobiece. Mirosława Kareta tworzy portrety kobiet z krwi i kości. Aniela to postać fascynująca – jej hart ducha, godność utrzymywana mimo upokorzeń i powolne budowanie własnej tożsamości budzą autentyczny podziw. Jednak nie tylko ona przyciąga uwagę; postacie drugoplanowe, jak inne służące czy chłodne „panie domu”, dopełniają obrazu kobiecego losu tamtych lat. To opowieść o solidarności, ale i o okrucieństwie kobiet wobec siebie nawzajem, determinowanym przez system, w którym przyszło im żyć. Autorka pokazuje, że kobieca siła często objawiała się nie w wielkich czynach, ale w codziennym znoszeniu losu z podniesioną głową. Podsumowując, Gorzej urodzona to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, z jakiego trudu i jakich podziałów wyrosło współczesne polskie społeczeństwo. Mirosława Kareta udowodniła, że o historii można pisać bez patosu, za to z ogromnym szacunkiem do prawdy o ludzkim cierpieniu i nadziei.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Czas Karola Teresa Monika Rudzka
Czas Karola
Teresa Monika Rudzka
Na pewno istnieje słodkość, której nie jadłam od marki E.Wedel, ale to bardzo mały procent, bo smak większości produktów dobrze znam. Od charakterystycznie formowanej i znakowanej kosteczki czekolady, po paczkę cukierków Mieszkanki Wedlowskiej (w pierwszej kolejności zawsze Bajeczny), batonika Pawełka o smaku Toffi, wyciskanej czekotubki i crème de la crème jakim jest delikatnie rozpływające się w ustach Ptasie Mleczko (moja topka: śmietankowe i karmelowe). Muszę przestać wymieniać, bo skończy się to zaraz wizytą w sklepie. 😂 Teresa Monika Rudzka podjęła się zbeletryzowania historii rodziny Wedlów, którzy stworzyli czekoladowe imperium obecne na rynku po dziś dzień. Początkowo poznajemy historię nie oczami członków rodziny, a młodej służącej Joanki Miller. Opowieść sięga o wiele głębiej, bo zanim Karol Wedel otworzy cukiernię w 1851 roku mija w książce 10 lat. Bardziej skupienie jest na losach rodziny niż na szczegółach cukierniczego rzemiosła. Dla wielbicielek i wielbicieli sag rodzinnych może przypaść to rozłożenie do gustu. Wiem, że wszelkiego rodzaju przepisy i patenty są zastrzeżone, ale jedynie czego chciałabym więcej w tej powieści to właśnie poznanie świata czekolady, opisowości smaku i zapachu, które oddziaływałyby na wyobraźnię oraz funkcjonowania cukierni, a potem fabryki. Wiem, że w XIX wieku temat zamążpójścia i posiadania dzieci był kluczowy, ale z chęcią dowiedziałabym się również bardziej tej technicznej strony. Oczywiście, że wzmianki były, ale osobiście chciałabym ich więcej. Za to autorka serwuje nam smaczki związane z pobocznymi bohaterami w postaci fikcyjnych bohaterów znanych z powieści „Lalka” Bolesława Prusa, ale i rzeczywistych postaci świata kultury. Podobało mi się ukazanie determinacji Karola, który dopóki nie osiągnie w swoich oczach spełnienia własnych wyobrażeń, nie ugina się pod presją rodziny, że czas już otworzyć interes. Zawsze się lekko uśmiechałam, nawet wiedząc, że słowa pochodzą od autorki, a nie od Karola Wedla, gdy mówił, że chce, by jego marka była poważana i znana na długie lata, a ja wiem, że to się udało i może nawet w skali jakiej jednak sobie nie wyobrażał. Słodycz i gorycz tej opowieści spójnie się ze sobą splata.
LiniaDruku - awatar LiniaDruku
ocenił na 7 2 miesiące temu
W cieniu twierdzy Kamila Cudnik
W cieniu twierdzy
Kamila Cudnik
Byliście kiedyś w Toruniu? Mieliście okazję zwiedzić to piękne miasto? ,,W cieniu twierdzy" to pierwszy tom trylogii toruńskiej, której akcja dzieje się w roku 1904, a Polski nie ma na mapie. Pruski oficer, Walter Offenberg w wyniku skandalu wokół śmierci żony zostaje przeniesiony z Berlina do Twierdzy Toruń. Tutaj kupuje majątek po człowieku, który zbankrutował i nie jest już w stanie go utrzymać. Córka tego ziemianina, Luiza, ucząca się w Paryżu śpiewu musi wrócić, bo nie ma środków na dalsze kształcenie za granicą. Wkrótce poznaje człowieka, który przejął jej rodzinny majątek. Rozpoczyna się skomplikowana relacja, w której kobieta jest rozdarta między tym, co czuje, a miłością do utraconej ojczyzny. Te spokojne, zdawać by się mogło losy, przerywa noc świętojańska, podczas której dochodzi do brutalnego morders🔪wa młodej kobiety. Śledztwo doprowadza do ujawnienia tajemnic i intryg, przez które nie wiadomo komu ufać. Przyznam szczerze, że początek był dla mnie nieco toporny. Jakoś nie mogłam wczuć się w tę historię, ale później było już coraz lepiej. Mroczny, nieco duszny klimat Torunia, w tle zbrodnie i polityczne zagrywki - to mnie pochłonęło, choć nie od razu. Na uwagę zasługuje fakt, że postać Woltera, choć przedstawionego jako wroga w pruskim mundurze - budzi moją sympatię. Z jednej strony solidarność wobec rodaków, z drugiej to coś, co nie pozwala go ,,znielubić". Rozumiecie o co chodzi? Taki niby wróg, a jednak sympatyczny. Sięgając po książkę nastawiałam się na kryminał, może nawet thriller, a dostałam powieść historyczno-obyczajową. Same zbrodnie są tu jedynie tłem, podobnie jak twierdza, w której polski naród zdaje się być zamknięty niczym w celi. To historia o trudnych wyborach, które stawia przed nami historia. Bohaterowie rozdarci między namiętnością, a zgodą z własnym sumieniem, bo jak to tak? Z wrogiem? Historia snuta pięknym językiem, który dodatkowo podkreśla czasy, o których mowa. W tle Toruń, czyli mój sąsiad zza miedzy, a właściwie zza mostu :) Zakończenie tak poprowadzone, że od razu trzeba sięgnąć po kolejną część. Was zachęcam, a sama sięgam po dalsze losy...
jpryczek - awatar jpryczek
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Familia Paweł Majka
Familia
Paweł Majka
W książce występuje dwoje głównych bohaterów Piotr Mieczkowski oraz Krystyna Rorówna. Łączy ich służba jaką pełnią dla rodu Czartoryskich, zwanego przez otoczenie Familią. Główny bohater Piotr to szlachcic, którego poznajemy jako młodzika, obserwujemy go dorastającego i się starzejącego. Ślepy los zdecydował za niego i doprowadził jego najbliższych do biedy i życia na łasce rodziny. Gdy jego ojciec wraca z wygnania, dola chłopaka gmatwa się jeszcze bardziej. Ufny słowom ojca wiąże się ze Stanisławem Poniatowskim (ojcem późniejszego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego). Piotr, który znalazł przyjaciół i opiekunów w towarzyszach swego ojca, razem z nimi tworzy armię cieni pracujących na usługach Poniatowskiego i Famili. Dzięki szkoleniu, jakie przechodzi oraz swojej wytrwałości jest skuteczny w tym, co robi. Przez cały czas służby ponad swoje potrzeby stawia dobro swoich protektorów. Jest lojalny do tego stopnia, że wielokrotnie rezygnuje ze swoich marzeń byle tylko zadowolić wysokich członków Famili. Dopiero lata służby powodują, że wyrasta ze swoich mrzonek i pojmuje, niewielkie znaczenie siebie i sobie podobnych dla elit. Krystynę poznajemy jako dwunastolatkę, którą Piotr Mieczkowski ratuje z opałów. Samotna, dostaje się najpierw pod opiekę Poniatowskiego, a później Izabeli Czartoryskiej. Księżna zauważa jej zdolności, które podszlifowane kolejnymi naukami, tworzą z niej użyteczne narzędzie w rękach kobiecej głowy Famili. Dziewczyna, a później kobieta otrzymuje od państwa, którym służy wszystko. Za to wszystko też musi dobrze wykonać swoją pracę, by wspomóc Czartoryskich w realizacji ich celów. Jej użyteczność dla rodziny jest tak duża, jak wiele przydatnych informacji może zdobyć i ile przysług pozyskać. Po latach służby prawda o tym, że ona i inni maluczcy, którzy uwikłani są w sprawy wielkich szlacheckich rodów, są tylko trybikami, dociera do niej w pełni i powoduje pragnienie ucieczki byle dalej. Życie, które Krystyna wiodła, nijak nie wpasowuje się w marzenia, które snuła. Pragnęła przede wszystkim kochać i być kochaną przez człowieka, któremu oddała swoje serce w młodości, ale służba częściej jej to zabierała, niż pozwalała na pozostawanie w tym związku. Akcja powieści dzieje się w XVIII-wiecznej Rzeczpospolitej, w czasach rządów dynastii Wettynów (August II Mocny i August III Sas). Kraj jest pogrążony w ogólnym chaosie, pogłębianym przez pragnącą władzy szlachtę. Elity społeczne kraju walczą między sobą, wplątując w swoje wojenki ludzi mniej uprzywilejowanych, których często potrzebują tylko do tego, by osiągnąć własne cele. Autor, wzorując się na zjawiskach znanych nam ze współczesności, dostosowuje je do realiów opisywanych w powieści. Dlatego, jak sam przyznaje, mamy tu m.in. kibolskie ustawki szlachty, czy mafijną “ochronę” zamtuzów i karczm. Nam pozostają tylko domysły czy tak mogło być w rzeczywistości? Książka pełna jest opowieści o spiskach, zmianach popieranych stron. Intryga goni tu intrygę, a przed zamieszanymi w nie osobami często stoi niełatwy wybór, którego wynik może zaważyć na ich być, albo nie być. Ci najwięksi, których nazwisk uczymy się w szkołach na lekcjach historii, decydują o losach państwa, podejmując decyzje. Wprowadzanie ich w życie przekazywane jest na barki pozostających w cieniu, bezimiennych popleczników tego czy tamtego stronnictwa skoncentrowane wokół największych rodów w kraju. Podsumowując ;) “Familia. Mroczna strona władzy” to dla mnie historia o różnych relacjach międzyludzkich. Główni bohaterowie, tak jak i my, tworzyli różne relacje z różnymi ludźmi. Więzi, które ich łączyły to lojalność, strach, przyjaźń czy miłość. Dla siebie zaś zawsze pozostawali przystanią i najwyższym celem. Powieść bardzo mi się podobała. Autor zadziwił mnie zaprezentowaniem epoki właśnie z perspektywy ludzi, którzy pomagali zmieniać rzeczywistość, jednocześnie pozostając niewidoczni. Polecam :)
czytajaca_noca - awatar czytajaca_noca
oceniła na 7 1 rok temu
Madame Piaf i pieśń o miłości Michelle Marly
Madame Piaf i pieśń o miłości
Michelle Marly
Biograficzne powieści o wielkich ikonach popkultury często wpadają w pułapkę nadmiernego hagiografizmu lub, przeciwnie, taniej sensacji. Michelle Marly w swojej książce Madame Piaf i pieśń o miłości na szczęście omija te rafy, serwując czytelnikom opowieść nasyconą zapachem powojennego Paryża, dymem tytoniowym i drżącym, gardłowym głosem „Wróbelka”. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla literackiego rzemiosła autorki, która z ogromną czułością, ale i niezbędnym dystansem, kreśli portret kobiety, dla której śpiew był jedyną formą przetrwania. Akcja powieści skupia się na kluczowym momencie w życiu Edith – roku 1944, kiedy to Paryż wyzwala się spod okupacji, a artystka staje przed trudnymi oskarżeniami o kolaborację. To właśnie ten dramatyczny rys nadaje książce głębi. Marly nie tworzy jedynie laurki; pokazuje Piaf jako postać skomplikowaną, targaną lękami, a jednocześnie posiadającą niebywałą intuicję artystyczną. Kluczowym wątkiem jest relacja Edith z młodym, wówczas nieznanym Yves’em Montandem. Autorka z wielką precyzją opisuje, jak Piaf, będąc już u szczytu sławy, staje się mentorką, kochanką i rzeźbiarką talentu Montanda, szlifując go na diament francuskiej piosenki. Styl Michelle Marly jest niezwykle plastyczny i zmysłowy. Czytelnik niemal słyszy stukot obcasów na bruku Montmartre i czuje napięcie panujące za kulisami legendarnych sal koncertowych. Opisy procesów twórczych – narodzin tekstów, które później stały się hymnami pokoleń – są najbardziej fascynującymi fragmentami książki. Marly udaje się uchwycić ten ulotny moment, w którym cierpienie prywatne zmienia się w uniwersalną sztukę. To właśnie ta „pieśń o miłości”, o której wspomina tytuł, jest główną bohaterką powieści, spajającą wszystkie wątki w jedną, emocjonalną całość. Dlaczego jednak nota zatrzymała się na siódemce? Mimo niezaprzeczalnego uroku, książka momentami popada w zbyt sentymentalne tony, które mogą nużyć czytelników szukających twardszej faktografii. Niektóre dialogi wydają się nieco zbyt „wyreżyserowane”, służąc bardziej ekspozycji faktów historycznych niż budowaniu naturalnej dynamiki między postaciami. Niemniej jednak, dla miłośników francuskiej piosenki i biografii beletryzowanych, jest to pozycja obowiązkowa. Wysoka ocena należy się za brak pruderii w opisywaniu trudnego charakteru Piaf i zero litości dla czytelnika w ukazywaniu ceny, jaką artystka płaciła za swoją pasję. Marly nie boi się pokazać Edith słabej, złośliwej czy zdesperowanej. To sprawia, że postać staje się ludzka, a jej triumfy na scenie smakują jeszcze wyraźniej. Madame Piaf i pieśń o miłości to rzetelnie skrojona, nastrojowa lektura, która pozwala choć na chwilę przenieść się do świata, gdzie miłość i ból brzmiały najpiękniej przy akompaniamencie akordeonu. To literacki hołd złożony kobiecie, która mimo drobnej postury, posiadała głos zdolny poruszyć fundamenty świata.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Narzeczone Chopina Mag­da­ Knedler
Narzeczone Chopina
Mag­da­ Knedler
Sama dałam się oszukać, bo byłam święcie przekonana, że to jest biografia. A przecież miałam już kilka książek Magdy Knedler na koncie i mogłam się spodziewać takiej a nie innej książki. To opowieść o kobietach Chopina, stylizowana na przeprowadzone z nimi wywiady. I niestety muszę przyznać, że trochę przemęczyłam tę książkę. Zdarzało mi się już mieć problemy z narracją u tej autorki, jednak przy "Narzeczonych Chopina" miewałam momenty, kiedy chciałam po prostu jak najszybciej mieć to za sobą, ale nie mogłam. Po prostu ciężko się czytało, każda z kobiet opowiadała w inny sposób, ale każdy momentami nużył lub nawet irytował. Bardzo nie podobały mi się próby nawiązania kontaktu z Krzysztofem, który przeprowadzał wywiady, bo i tak przecież nie dostawaliśmy żadnego odzewu w tych monologach i to wychodziło po prostu dziwnie. W ogóle postać Krzysztofa, choć poniekąd konieczna do przedstawienia historii w taki a nie inny sposób, jakoś mi tu nie pasowała. On był tutaj najsłabszym ogniwem. A szkoda, bo widać, ile pracy włożono w tę książkę, ile badań było przeprowadzonych, żeby w ogóle ona mogła powstać. Byłam zaciekawiona tymi historiami, chciałam wiedzieć więcej, lepiej poznać te kobiety oraz to, jak wyglądały ich relacje z Chopinem. W kartach tej książki ich osobowości są naprawdę widoczne. Autorka w świetny sposób uchwyciła głębię każdej osoby oraz ich uczuć. Dzięki temu formatowi można było poznać człowieka, a nie same suche fakty. Gdyby nie narracja, byłabym tą książką naprawdę zachwycona. A tak to tak jestem "tylko" pod ogromnym wrażeniem. Bo trzeba przyznać, że jest to kawał dobrej literatury.
Chodząca-Parodia - awatar Chodząca-Parodia
oceniła na 7 5 miesięcy temu
Damy Władysława Jagiełły Kamil Janicki
Damy Władysława Jagiełły
Kamil Janicki
Książki historyczne nie są moją ulubioną lekturą. Ostatnio stwierdziłam, że współczesnych autorów powieści historycznych bardziej interesują sensacje niż prawda historyczna. Z pewną dozą sceptycyzmu podeszłam do tej książki, ale okazałam się interesującą lekturą. Książka opowiada nam historię rządów Władysława Jagiełły, ale przez historię życia jego kolejnych żon. Po bezpotomnej śmierci Kazimierza Wielkiego i panowaniu Ludwika Węgierskiego korona i tron Polski przypadł Jadwidze Andegaweńskiej. Nie mogła w tamtych czasach samodzielnie rządzić, musiała wyjść za mąż. W ówczesnych czasach ślub głów koronowany i nie tylko był wyłącznie sprawą polityczną. Litwa była ostatnim niechrześcijańskim krajem w Europie i opłacał się Polsce sojusz z Litwą przeciw Krzyżakom i żeby to właśnie Polska wprowadziła chrześcijaństwo na Litwę. Wybrano księcia litewskiego Jagiełłę. Jednak wcześniej musiał przyjąć chrzest. Na matkę chrzestną wybrano Jadwigę z Pilczy. W średniowieczu uważano, że pomiędzy chrześniakiem i jego rodzicami chrzestnymi tworzy się więź duchowa. Wydaje się, że w wypadku Jagiełły i Jadwigi z Pilczy taka więź powstała. Jagiełło często odwiedzał swoją matkę chrzestną i jej córkę. Jadwiga Andewageńska, jako dziesięciolatka przybyła do Krakowa i została koronowana. Wcześniej była przyrzeczona innemu mężczyźnie, którego znała. Jednak panowie polscy mieli inne plany i doprowadzili dwunastoletnią Jadwigę do ślubu z Jagiełłą. Dla obojga Kraków i Wawel był obcym miejscem, do tego różnili się kulturowo, a więc nie było łatwo się porozumieć. Na Jagielle, jak na wszystkich ówczesnych władcach spoczywał obowiązek spłodzenia następcy tronu. Co prawda na temat poczęcia dzieci w tym czasie były bardzo dziwne poglądy, ale uważano, że żeby kobiety mogła zajść w ciążę, to musiała czerpać zadowolenie ze współżycia. Niestety, co prawda Jadwiga zaszła w ciążę, ale urodziła dziewczynkę i niedługo po tym oboje zmarli. Przed śmiercią Jadwiga zaleciła Jagielle ślub z wnuczką Kazimierza Wielkiego. Pomimo początkowych obaw, zgodził się na ślub z Anną Cylejską. Jednak zanim doszło do ślubu i koronacji, ta niemieckojęzyczna księżniczka musiała się nauczyć języka polskiego. Pomimo że właściwie nic nie łączyło Jagiełłę ze swoją żoną, to ona urodziła dziecko, które przeżyło. Co prawda była to córka, ale Jagiełło doprowadził do tego, aby ona stała się jego następcą. Teraz już pięćdziesięcioletni władca, zmęczony rządzeniem, chyba stwierdził, że też ma prawo do szczęścia. Tym razem on sam wybrał sobie żonę. Elżbieta Granowska była córką jego matki chrzestnej, z którą się przyjaźnił do jej śmierci, a później zaprzyjaźnił się z córką. Możnowładcy za zgodę na to małżeństwo wymusili na Królu przysięgę, że się więcej nie ożeni. Niestety małżeństwo trwało tylko trzy lata, gdyż Elżbieta zmarła. Pomimo przysięgi, że się więcej nie ożeni, Jagiełło zaczął szukać nowej żony. Może powodowało nim, że po jego śmierci Polska przejdzie pod władanie książąt niemieckich i zostanie zerwany sojusz z Litwą. Wybrał na żonę księżniczkę litewsko-ruską, Sońkę Hosztańską, mającą w dniu ślubu dziewiętnaście lat. Żeby możnowładcy dali mu zgodę na to małżeństwo, musiał im dać olbrzymie przywileje. Księżniczka, żeby doszło do ślubu, musiała przejść na katolicyzm i nauczyć się języka polskiego. Po ślubie cały dwór był przeciw niej, ale to ona dała Królowi męskich potomków i następcę tronu. Niestety po narodzeniu pierwszego syna, książka się kończy. Interesująca książka. Autor starał się sięgnąć do wszystkich dostępnych i różnorodnych źródeł, aby przybliżyć na historię. Nie opiera się wyłącznie na kronikach Długosza, wręcz wykazuje, że Długosz często się mylił i był stronniczy. Jednak nie jest to pozycja popularnonaukowa, ale powieść tętniąca życiem. Dzięki wprowadzeniu fabularyzowanych scen plastycznie oddaje realia epoki i nie ukrywa własnych poglądów i sympatii. Niestety po jej wysłuchaniu czułam pewien niedosyt. Wiadomo, że uwcześni kronikarze i biografowie, głównie skupiali się na poczynaniach mężczyzn, ale myślę, że można więcej napisać o Królowych. Według mnie to jest historia Jagiełły i historia jego kolejnych żon, jakby w tle. Każda z żon właściwie władała Wawelem, gdyż Jagiełło, jak się dowiadujemy z publikacji, był tam rzadkim gościem, niezbyt zainteresowanym Wawelem. Każda z nich miała swój dwór, otaczała się ludźmi oddanymi, ale też mądrymi. Każda z nich prowadziła liczną korespondencję z innymi dworami, a nawet z Papieżem i prowadziła własną politykę, czasami inicjowała wydarzenia polityczne, w których uczestniczył też Król. Rozumiem, że mało miejsca poświęcił Jadwidze Andegaweńskiej, gdyż o niej powstało dużo publikacji. Jest tylko informacja, że swoje klejnoty ofiarowało na reaktywację Uniwersytetu, ale musiała już wcześniej zainteresowana jego losem. Oprócz tego kolejne Królowe, między innymi, też starały się wspomagać i rozwijać Uniwersytet. Ostatnia żona, Zofia, pomimo panującego wokół niej ostracyzmu, zorganizowała najpierw swój ślub, a później koronację, na które zjechała połowa głów koronowanych i nie tylko z Europy. Ona też była inicjatorką pierwszego tłumaczenia Biblii na język polski. Jak dla mnie za mało było w tej książce informacji na temat działalności samych Królowych.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Nocne ognie

Więcej
P.K. Adams Nocne ognie Zobacz więcej
Więcej