Niech żyje tata Alberta!

Okładka książki Niech żyje tata Alberta!
Gunilla Bergström Wydawnictwo: Zakamarki Cykl: Albert Albertson (tom 18) literatura dziecięca
32 str. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Albert Albertson (tom 18)
Tytuł oryginału:
Hurra, för pappa Åberg!
Data wydania:
2021-08-31
Data 1. wyd. pol.:
2021-08-31
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377762165
Tłumacz:
Katarzyna Skalska
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niech żyje tata Alberta! w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niech żyje tata Alberta!

Średnia ocen
7,8 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
289
287

Na półkach:

Albert urósł. Ma już 6 lat. Zbliżają się urodziny taty i chłopiec rozmyśla długo nad tym, co mu podarować. W głowie pojawiają się oczywiście różne pomysły, pytania, ale tata twierdzi, że niczego nie potrzebuje. Popielniczka do ulubionej tatowej fajki? Ładna miseczka? Nieeee, nic z tych rzeczy. W końcu tata wie już, co jest jego wymarzonym prezentem. Jest nim… grzeczne dziecko. Ciekawe, jak Albert poradzi sobie z takim marzeniem? Jeżeli ktoś myśli, że może to stanowić jakiś problem, to nie zna możliwości Alberta. A my towarzyszymy mu już od wielu lat – od maleńkości. Chłopiec ma niesamowitą wyobraźnię, jest kreatywny i na pewno zaskoczy Was swoim pomysłem. A może kiedyś zainspiruje kogoś do sprawienia rodzicom podobnego prezentu? Moim zdaniem ta historia to strzał w dziesiątkę. Zastanawiam się, czy Albert w tych książkowych opowieściach dojdzie kiedyś do wieku nastolatka. Chętnie skorzystałabym z jego pomysłów, podpatrzyła, jak radzi sobie z buntem nastolatka tata Alberta. Kolejna mądra i pouczająca opowieść o Albercie i jego ojcu. Można się z niej wiele nauczyć o relacjach rodzica z małym dzieckiem. Cieszę się, że lektura o takiej tematyce znalazła się na naszej półce. Uważny rodzic wyczyta wiele cennych informacji dla siebie pomiędzy wersami skierowanymi dla najmłodszych dzieci. Jak zwykle w historii Gunilli Bergstrom mamy do czynienia z minimalistycznymi ilustracjami, które przybliżają postać Alberta najmłodszym dzieciom. Prosta kreska stwarza duże pole do wyobraźni. Albert jest dla wielu dzieci postacią kultową, wiele maluchów wychowało się razem z nim:) A wielu rodziców czerpie z tych niepozornych książek inspiracje.

Albert urósł. Ma już 6 lat. Zbliżają się urodziny taty i chłopiec rozmyśla długo nad tym, co mu podarować. W głowie pojawiają się oczywiście różne pomysły, pytania, ale tata twierdzi, że niczego nie potrzebuje. Popielniczka do ulubionej tatowej fajki? Ładna miseczka? Nieeee, nic z tych rzeczy. W końcu tata wie już, co jest jego wymarzonym prezentem. Jest nim… grzeczne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Niech żyje tata Alberta! na półkach głównych
  • 33
  • 8
14 użytkowników ma tytuł Niech żyje tata Alberta! na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Gunilla Bergström
Gunilla Bergström
szwedzka pisarka, ilustratorka i dziennikarka
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zagubiona małpka Julia Donaldson
Zagubiona małpka
Julia Donaldson Axel Scheffler
Zdarzyło się Waszym dzieciom zagubić? Może w nowym miejscu przez chwilę poczuły dezorientację? A może czują lęk separacyjny? Boją się rozstania w przedszkolu? Nie chcą zostawać z nikim innym poza mamą? Niechętnie oddalają się od rodziców? Do nich skierowana jest zabawka opowieść pt. „Zagubiona małpka”. Wykreowana przez Julię Donaldson skacząca z drzewa na drzewo i dobrze bawiąca się bohaterka w końcu zauważa, że w jej pobliżu nie ma mamy. Czuje strach i zaczyna szukać rodzicielki. Przestraszonej małpce z pomocą przychodzi motyl, któremu mała małpka opisuje swoją mamę. Niestety pomocnik nie do końca wie, w jaki sposób powinna wyglądać mama tego maleństwa, bo kierując się swoimi doświadczeniami zakłada, że rodzice różnią się od swojego potomstwa i w niczym ich nie przypominają. Kolejne wskazówki małpki prowadzą od słonia, przez węża, po papugę. Żaden z tych zwierzaków nie jest poszukiwaną mamą. Kiedy już udaje się motylowi znaleźć zwierzę wyglądające tak samo okazuje się, że i to nie jest mama. Oczywiście mała bohaterka w końcu trafi do swojej rodzicielki. „Zagubiona małpka” to zabawna rymowanka bazująca na zaprzeczeniach i wyszukiwaniu cech podobnych u innych zwierząt. To uświadamia czytelników, że czasami możemy mieć inne wyobrażenie na tematy, bo bazujemy na własnych doświadczeniach i spostrzeżeniach. Moja córka jest zachwycona tą książką. Lektura zdecydowanie zachęca do mówienia. Można wydawać odgłosy zwierząt, nazywać je, a starsi czytelnicy czytać rymowankę. Poszczególne ilustracje zwierząt są piękne i skutecznie przykuwają wzrok małych czytelników. Książkę tę z powodzeniem można wykorzystać jako czytankę terapeutyczną. I to zarówno do ćwiczeń logopedycznych, jak i zabawy psychologicznej, rozmowy uświadamiającej dziecku, że może nie widzieć mamy, ale ona zawsze pojawia się po całym dniu zabaw i przygód. Myślę, że będzie to świetne wprowadzenie do rozstania w przedszkolu. Piękne ilustracje autorstwa Axela Schefflera, śliskie strony i solidna okładka oraz bardzo dobrze zszyte kartki sprawiają, że lektura jest estetyczna i trwała. Zdecydowanie polecam
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 4 lata temu
Tata Oli przeklina Thomas Brunstrøm
Tata Oli przeklina
Thomas Brunstrøm Thorbjørn Christoffersen
😡Przeklinanie. Komu nigdy się nie zdarzyło, niech pierwszy rzuci kamień.🪨 Wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę, że nie jest to coś chwalebnego i warto walczyć, by nasz codzienny język był pozbawiony tego rodzaju słownictwa. Problem przeklinania ciekawie z perspektywy dziecka, ujęty został w książce "Tata Oli przeklina", należącej do brawurowej serii o tacie Oli. U nas od kiedy pojawiła się na półce pierwsza książka z cyklu, nieodmiennie pozostają one hitem. 🙂 Tu warto zaznaczyć, że humor w tacie Oli jest "specyficzny" i nie każdemu musi odpowiadać. Tata Oli lubi naginać prawdę, pożerać ogromne ilości słodyczy i fast foodów, zawsze wygrywać, a przy tym czasem użyć niezbyt dyplomatycznych słów, co nie podoba się jego córce. Fabuła jak widać może być dla rodziców nieco zaskakująca, ale gwarantuje mnóstwo śmiechu.😉 🛝 "Tata Oli przeklina" to opowiadanie, w którym Ola wciąga całą rodzinę do wyzwania, w którym za każde przekleństwo trzeba wnieść opłatę do wspólnej puli. Zgromadzone kwota ma zostać przeznaczona na wyjście do parku rozrywki dla całej rodziny. Choć początkowo "zbiórka" idzie dobrze, to z czasem każdy zaczyna pilnować się, a najostrożniejszy jest tata, który dotąd dostarczał najwięcej gotówki... Czy uda się zebrać potrzebną kwotę? Czy eksperyment nauczy czegoś tatę i Olę? Jeśli chcecie ze swoim dzieckiem zacząć rozmowę na temat wulgaryzmów w codziennym życiu, albo szukacie sposobu na to jak się ich pozbyć, to lektura tej części taty Oli może okazać się pomocna. Moja Ola i jej tata polecają.😍
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Opowiedz coś strasznego, Albercie Gunilla Bergström
Opowiedz coś strasznego, Albercie
Gunilla Bergström
Albert jest coraz starszy i z chęcią podejmuje się kolejnych wyzwań. Tym razem zostanie… nianią! Rodzice Malucha postanawiają spotkać się ze znajomymi i opiekę nad dzieckiem powierzają właśnie Albertowi. Chłopiec wie jak odpowiedzialna jest praca opiekuna i świetnie się do niej przygotował. Pyszna kolacja, wspólne śpiewanie, i czytanie na dobranoc – to z pewnością sprawi, że Maluch będzie zadowolony. Szybko okaże się jednak, że opieka nad Maluchem nie jest tak prosta, jak się Albertowi wydawało. Dlaczego? Maluch wszystko potrafi zrobić SAM. No, może z wyjątkiem czytania. Niestety tu również pojawi się pewien problem, bowiem bajki o malutkich myszkach i kurczaczkach nie specjalnie interesują małego chłopca. Maluch zdecydowanie wolałby usłyszeć historię o… potworze! Co zrobi Albert? Sięgnijcie po książkę „Opowiedz coś strasznego, Albercie” i sprawdźcie, jak zakończy się ta historia! Bardzo cenię sobie serię o Albercie Albertsonie. Podoba mi się to, że autorka bardzo poważnie traktuje problemy dzieci. Każda z książek dotyka innego zagadnienia i wszystkie są niezwykle wartościowe. Po przeczytaniu opowiadania „Opowiedz coś strasznego, Albercie” od razu nasuwają mi się dwie prawdy życiowe, które swoją drogą dość często powtarzali mi moi rodzice. Jedna z nich to „Uważaj, czego sobie życzysz” – pewnie wielu z nas choć raz usłyszało te słowa. Zaś druga? Ufaj swojej intuicji! Ciekawa jestem, czy Wasze przemyślenia będą podobne… Uważam, że książki o Albercie Albertsonie to bardzo wartościowe lektury, jednak zdecydowanie nie są one przeznaczone do czytania przed snem. Jestem przekonana, że każda z nich stanie się początkiem ważnych rozmów z młodymi czytelnikami, dlatego warto zaplanować ich lekturę na taki moment, w którym zwyczajnie będziecie mieć czas na „przegadanie” książki. W przypadku książki „Opowiedz coś strasznego, Albercie!” jest jeszcze jeden powód, dla którego odradzałabym jej wieczorną lekturę. Elementy dreszczowca mogłyby przeszkodzić w wyciszaniu się przed snem. Z tego też powodu waham się nad tym, do jakiej grupy wiekowej przypisać tę książkę. Wydawca oraz księgarnie rekomendują ją dla dzieci od 3. roku życia. Przyznam, że miałabym obawy przed przeczytaniem jej z 3-latkiem. W moim odczuciu będzie ona odpowiednia raczej dla dzieci 5-letnich i starszych. Czytelnicze Podwórko
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na 7 5 lat temu
Zog Julia Donaldson
Zog
Julia Donaldson Axel Scheffler
Smoki to jedne z tych stworzeń, które od zawsze fascynowały ludzi. Prawdziwe czy nie – stały się tematem wielu legend i baśni, w których w kulturze zachodniej motywem przewodnim jest konieczność zwalczenia ich, ujarzmienia, zabicia. Aby ludzie mieli powód do wchodzenia w interakcję z potężnymi gadami potrzebny był pretekst, a ten szybko znaleziono w postaci bezbronnych księżniczek ratowanych przez dzielnych i sprytnych rycerzy. One miały być bezbronne, uległe, a oni silni i mądrzy, bo ci głupi i słabi byli przystawką w menu drapieżnika. Schemat pokazujący, że kobiety mają czekać na pomoc mężczyzn, wpajający dziewczynkom, że od nich niewiele zależy. A co by było, gdyby to właśnie od dziewczynek zależało bardzo dużo? Gdyby to kobiety były aktywne? Co by było, gdyby potrafiły nawiązać nieprzemocowe relacje ze smokami? O takich problemach jest właśnie książka „Zog”. Opowieść zaczyna się prosto, bo od początku nauki smoka o imieniu Zog w szkole. Jest to pilny uczeń. W każdej klasie ma coś innego do nauki, ale czasami ta jego gorliwość prowadzi do różnych wypadków, przez które mógłby nie ukończyć kolejnej klasy. Na szczęście z pomocą przychodzi mu dziewczynka, która opatruje rany, daje tabletki na ból gardła, chłodzi poparzone miejsce, przykleja plastry. To właśnie dzięki niej młody smok może zdziałać dużo więcej. W ostatniej klasie uczniowie mają za zadanie porwanie prawdziwej księżniczki. Zog także i tym razem jest bardzo gorliwy: zaciekle walczy z rycerzami, próbuje dostać się do zamku, ale tylko odnosi rany. Kiedy myśli, że będzie musiał się poddać znowu z pomocą przychodzi mu dziewczynka, która informuje go, że jest księżniczką i pozwala się porwać. Dzięki temu Zog może skończyć szkołę. Księżniczka zaprzyjaźnia się z innymi smokami, pomaga im w nauce. Pewnego dnia zjawia się rycerz, który zamierza walczyć ze smokami, aby ją uwolnić. Ona jednak informuje go, że wcale nie trzeba o nią walczyć, bo jest tu z własnej woli i jak będzie chciała to odejdzie i zamiast bycia bezbronną księżniczką woli być lekarką pomagającą chorym. Rycerz stwierdza, że też w sumie woli pomagać innym niż walczyć ze smokami. W ten sposób księżniczka i rycerz stają się zgranym duetem ruszającym na pomoc ludziom. A pomagają im smoki. Z opowieści wyciągniemy kilka dobrych wniosków: kobieta decyduje o sobie i można zrobić coś, co jej dotyczy tylko wtedy, kiedy ona na to wyrazi zgodę. Drugi wniosek: to przekonanie, że lepiej współpracować niż walczyć, bo dzięki temu nie odniesiemy ran i komuś pomożemy. Piękne dwustronowe ilustracje o wyrazistych i kontrastowych kolorach oraz prostej kresce skutecznie przyciągają dziecięcą uwagę. Niewielka ilość tekstu dobrze wkomponowana w szatę graficzną sprawia, że młody czytelnik nie nudzi się w czasie lektury. Całość dopełnia dobrej jakości papier, solidnie zszyte strony i estetyczna kartonowa oprawa, dzięki której lektura jest bardziej trwała. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 4 lata temu
Cała Polska czyta dzieciom. Pan Kudłaty i Cztery Łapy Iwona Czarkowska
Cała Polska czyta dzieciom. Pan Kudłaty i Cztery Łapy
Iwona Czarkowska
Nikogo, kto czyta książki, nie trzeba przekonywać, jak ważne jest zapoznawanie dzieci (już od najmłodszych lat) z literaturą. A każdy miłośnik czytania który posiada dzieci, na pewno docenia, że żyje w takich czasach, kiedy literatura dziecięca jest tak wspaniała i piękna, i można przebierać w mnóstwie różnych opowieści. Jedną z najnowszych propozycji dla dzieci (którą dorośli przeczytają na pewno równie chętnie) jest książka Iwony Czarkowskiej pod tytułem „Pan Kudłaty i Cztery Łapy”. Ta prosta i urocza opowieść skradła moje serce. Kiedy na pustym placu obok domu rodziny Stokrotków staje nowy dom, wszyscy mieszkańcy są zainteresowani nowymi sąsiadami, którzy niewątpliwie niedługo go zasiedlą. Niestety szybko okazuje się, że nowy lokator wcale nie jest chętny do nawiązywania relacji z sąsiadami, którzy na domiar złego mają całe stadko kociaków i psiaków, na które jest uczulony. Czy można poradzić sobie z uprzedzeniami? Czy uda się pokonać początkową niechęć i nieufność? I czy wystarczy uśmiechać się do innych by sprawić, że nawet najgorszy dzień stanie się lepszy? Tego dowiecie się z lektury. Na wstępie napiszę o tym, co mnie szczególnie urzekło w książce Iwony Czarkowskiej, czyli o ilustracjach Moniki Rajkowskiej. Są piękne, wesołe, a że dostajemy tutaj dwie historie w jednej (oczywiście powiązane ze sobą), to każda z nich zobrazowana jest rysunkami w innej stylistyce – i wszystkie one rozwijają w prosty sposób wyobraźnię (za sprawą uproszczonych kształtów, które każde dziecko doskonale zrozumie i rozpozna). Opowieść zawarta w książce nauczy dzieci tego, że pozory często mylą; że czasem nie mamy wpływu na to, jak nas odbiera otoczenie; że mimo wszystko warto starać się zrozumieć dziwne zachowania innych ludzi, no i przede wszystkim… że noszenie ciekawych skarpetek, może zakończyć się nowymi przyjaźniami… Myślę, że dzieci będą ucieszone poznaniem wesołej gromadki mieszkającej pod dachem Stokrotków, a także pewnego ponurego, kudłatego trolla z tajemniczego lasu. A mnogość bohaterów sprzyja czytaniu tej książki różnymi głosami – to jedna z największych radości, jakie dają dobrze napisane książki dziecięce.
Fuzja - awatar Fuzja
oceniła na 6 5 lat temu
Prezent dla Cebulki Frida Nilsson
Prezent dla Cebulki
Frida Nilsson
Bożonarodzeniowy klimat, dziecięce emocje, marzenia, rozczarowania, a także nadzieję, ciepło i miłość - wszystko to znajdziecie w tej przepięknie wydanej książce w formie kalendarza adwentowego. Została ona podzielona na 25 krótkich rozdziałów, więc można czytać ją codziennie po fragmencie od 1 do 25 grudnia. Głównym bohaterem jest Cebulka, tak mama nazywa Stiga, chłopca uczęszczającego do pierwszej klasy podstawówki. Mieszka on z mamą w niewielkim miasteczku. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a on marzy o rowerze, choć wie, że jego mamy nie stać na tak kosztowny prezent. Cebulka ma również inne pragnienie - bardzo chciałby poznać swojego tatę. Gdyby jego rówieśnicy wiedzieli, że on, Stig ma tatę, nie współczuliby mu, a on sam wypełniłby pustkę w sercu. Bardzo kocha swoją mamę, ale chciałby być taki jak inni i po prostu mieć tatę. W międzyczasie Cebulka nawiązuje relację z miejscowym mechanikiem, który uważany jest przez inne dzieci za dziwaka. Niespodziewanie dla chłopca, Karl staje się mu bliski, ale potrzeba akceptacji ze strony kolegów i koleżanek jest silniejsza. Przecież Karl kompletnie nie odpowiada wyobrażeniu taty, jaki malował się w głowie Cebulki. Ale chłopiec udowodni wszystkim, że jego tata istnieje. Wie, że ma na imię Joppe i mieszka w Sztokholmie przy długiej ulicy. Znajdzie go, a ten od razu go rozpozna i ucieszy się na jego widok. Czy marzenie Cebulki spełni się? Czy jego świat wreszcie będzie kompletny? Świat przedstawiony w książce jest bardzo autentyczny. Dziecięce emocje, sposób postrzegania i wyobrażenia otaczającej rzeczywistości, czasem wręcz naiwność i przede wszystkim silna potrzeba przynależności i akceptacji. To bardzo wzruszająca opowieść o dziecięcych pragnieniach, a także o tym, że czasami to, czego szukamy, jest tuż obok nas.
synek_szymek_czyta - awatar synek_szymek_czyta
oceniła na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Niech żyje tata Alberta!

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niech żyje tata Alberta!