Mrok tej nocy

Okładka książki Mrok tej nocy
Ann Cleeves Wydawnictwo: Amber Cykl: Vera Stanhope (tom 9) kryminał, sensacja, thriller
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Vera Stanhope (tom 9)
Tytuł oryginału:
The darkest evening
Data wydania:
2024-04-22
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-22
Data 1. wydania:
2020-01-01
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324183203
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mrok tej nocy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mrok tej nocy



książek na półce przeczytane 1518 napisanych opinii 984

Oceny książki Mrok tej nocy

Średnia ocen
7,4 / 10
104 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
256
234

Na półkach:

Dwa lata temu czytałam " Długi zew " i nie byłam zachwycona. Ale każdy autor moze mieć slabszą książkę .
W przypadku " Mroku tej nocy " - zaintrygował mnie opis - zostawione dziecko w samochodzie , znaleziona martwa kobieta . Inspektor Vera jest wymagająca policjantką i powoli znajduje odpowiedzi. Dobrze się czytało.

Dwa lata temu czytałam " Długi zew " i nie byłam zachwycona. Ale każdy autor moze mieć slabszą książkę .
W przypadku " Mroku tej nocy " - zaintrygował mnie opis - zostawione dziecko w samochodzie , znaleziona martwa kobieta . Inspektor Vera jest wymagająca policjantką i powoli znajduje odpowiedzi. Dobrze się czytało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

212 użytkowników ma tytuł Mrok tej nocy na półkach głównych
  • 123
  • 89
44 użytkowników ma tytuł Mrok tej nocy na półkach dodatkowych
  • 15
  • 14
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Ann Cleeves
Ann Cleeves
To jedna z najwyżej cenionych brytyjskich autorek literackich kryminałów wydawanych na całym świecie – w 23 krajach. Jej świetnie napisane powieści odsłaniają sekrety zamkniętej społeczności, a każda ze znakomicie sportretowanych postaci jest odrębną zagadką psychologiczną. Przynęta to pierwszy kryminał z serii VERA (Ukryta głębia, Droga przez kłamstwa, Stłumione głosy), która stała się w 2011 roku podstawą scenariuszy filmów serialu telewizyjnego. Na początku 2014 roku Ann Cleeves opublikuje piątą powieść z cyklu. VERA to powieści i filmy o niepowtarzalnym nastroju smutku, pustki i samotności, ze skomplikowanymi, nieodgadnionymi bohaterami - dla tych, którzy potrafią docenić styl literacki i wspaniałe aktorstwo, atmosferę i portrety psychologiczne bohaterów. Którzy szukają nie tylko suspensu i inteligentnej zagadki kryminalnej, ale również ciekawej, mądrej, poruszającej refleksji nad losem i naturą ludzką. Po ogromnym sukcesie serialu VERA telewizja brytyjska zrealizowała w 2013 roku serial Shetlands, na podstawie najsłynniejszego cyklu kryminałówAnn Cleeves, rozpoczętego powieścią Czerń krukauhonorowaną najwyższą nagrodą dla powieści kryminalnej - Gold Dagger2006. Pierwszy sezon obejrzało w Wielkiej Brytanii 12 milionów telewidzów!
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ruiny Małgorzata Fugiel-Kuźmińska
Ruiny
Małgorzata Fugiel-Kuźmińska Michał Kuźmiński
Powiem krótko: WOW!!! Jak dotąd to po PIONKU najlepsza książka duetu Kuźmińskich, jaką przeczytałam, i mówię to bez mrugania okiem. „RUINY” mają wreszcie bohaterkę, która nie drepcze w miejscu i nie tonie w egzystencjalnych westchnieniach, tylko wchodzi do gry jak zawodowiec. Sylwia Nowak, była agentka ABW z „KAMIENIA”, to dokładnie ten typ postaci, który sprawia, że kartki przewraca się szybciej. Silna, inteligentna, atrakcyjna, sexowna, ale przede wszystkim skuteczna. Nie celebruje własnych rozterek, nie przemawia do siebie w lustrze, nie usztywnia się w literackiej pozie. Ona działa. Obserwuje. Punktuje. Prowokuje. Kiedy znika choćby na chwilę, robi się ciszej i czekamy na jej powrót. A to znaczy, że autorzy trafili w punkt. W poprzednich tomach błyszczał Sebastian Strzygoń - bezczelnie czarujący, szybki w ripostach, z ironią w kieszeni, choć etycznie nieoczywisty. Ale czy my serio lubimy ideały? Lord Baelish z GRY O TRON, Scarlett O'Hara, Chyłka - to nie są anioły ani święci, wynoszeni na ołtarze. A jednak fascynują od lat. Sebastian był naturalną przeciwwagą dla Anki Serafin, która - choć deklarowała umiłowanie słowa - nie potrafiła odpowiedzieć z równą lekkością i humorem. Miała wiedzę, ale nie była błyskotliwa. Dialog to nie konkurs na najdłuższe zdanie wielokrotnie złożone. Sylwia jest inna. Ma dowcip, ma refleks, ma tę iskrę, dzięki której rozmowa staje się pojedynkiem, a nie wykładem. Wreszcie kobieca bohaterka, która nie potrzebuje piedestału, by dominować scenę. Ma charyzmę i pazur. Mam nadzieję, że nie jest jednorazowym romansem Państwa Kuźmińskich, a na stałe zagości w uniwersum. Fabuła? Jest gęsto i z rozmachem. Sylwia rozpracowuje sprawę śmierci Marzeny, przyjaciółki z domu dziecka. Oficjalnie samobójstwo - utonięcie. Nieoficjalnie - coś tu pachnie reżyserią. Ciało nosi ślady przemocy, a intuicja detektywki nie daje się uciszyć. Trop prowadzi na Dolny Śląsk, do alternatywnej grupy teatralnej urzędującej w ruinach poniemieckiego domostwa. Klimat? Trochę sekta, trochę warsztat aktorski, trochę terapia grupowa bez terapeuty. Reżyserka Lila nadużywa metody Stanisławskiego z zapałem godnym wyższej sprawy i manipuluje młodymi ludźmi w imię „prawdy scenicznej”. Ten fragment czyta się z fascynacją, bo brzmi boleśnie aktualnie w świetle afer w polskim teatrze. Autorzy bardzo celnie pokazują, jak cienka jest granica między sztuką, a psychiczną tresurą. Lubię ten wątek, gdy Sylwia wtapia się w tę pseudoartystyczną menażerię, obnażając przemoc i hipokryzję. Do tego dochodzi morderstwo sprzed dwudziestu lat - 19 letnia Kalina - sprawca niewykryty. Sylwia łączy siły z Magdą - przyjaciółką zamordowanej nastolatki, byłą policjantką, dziś przykładną kurą domową z nierozliczoną przeszłością. I tu pojawia się piękny, nostalgiczny ton: Magda budzi się z letargu, wraca do dawnej siebie, do ostrego myślenia i zawodowej czujności. Jakby ktoś odkurzył jej dawną tożsamość. To jeden z bardziej satysfakcjonujących wątków powieści. Dziewczyny tworzą uzupełniający się duet. Czy te dwie śmierci coś łączy? Czy zabił je ten sam człowiek? Podejrzanych jest kilku: Marcin - dawny chłopak Kaliny, który okazuje się mieć wiele wspólnego z obiema ofiarami, wybuchowy aktor Sławek Kalita z problemami z kontrolą gniewu, tajemniczy i atrakcyjny outsider Tymoteusz, którego rola dość długo pozostaje tajemnicą. Akcja jest dynamiczna, a kiedy już myślimy, że jesteśmy o krok od rozwiązania, autorzy sprytnie cofają nam dywan spod nóg. Plot twisty nie są efekciarskie. Są logiczne i dobrze przygotowane. To nie fajerwerki, to precyzyjna robota. Nie mogłam się oderwać. Jest też w tej książce nuta melancholii. O przyjaźniach z dzieciństwa, które nie wytrzymują próby czasu. O marzeniach, które życie bezceremonialnie koryguje. O tym, że przeszłość nigdy naprawdę nie znika - tylko cierpliwie czeka. A teraz przejdźmy do momentu, w którym przewróciłam oczami. Epizodyczne pojawienie się Anki Serafin z Gerardem przyjęłam z rozbawionym niedowierzaniem. Wygląda to tak, jakby autorzy postanowili spełnić mokry sen wszystkich pretensjonalnych starych panien i ostatecznie uwiązała Gerarda przy Annie grubą fabularną liną. Stworzyli świetnego, charyzmatycznego bohatera - ambitnego, drapieżnego, z potencjałem na międzynarodową karierę - tylko po to, żeby na końcu go wykastrować. Z ogiera zrobić wałacha. Gerard nie rozpostarł skrzydeł, nie poleciał w świat. Autorka przykuła go do nudnej i sztywnej Anki Serafin w jej małym mieszkanku na krakowskim Podgórzu. To naprawdę imponujące, jak z literackiego drapieżnika można zrobić udomowione zwierzę pociągowe. Szkoda, bo materiał był wybitny. Mimo tego zgrzytu „RUINY” to kawał bardzo dobrego kryminału. Dynamiczne, inteligentne, z wyrazistą bohaterką, która wreszcie prowadzi serię z energią i charakterem. Jeśli przyszłość cyklu należy do Sylwii Nowak - wchodzę w to bez wahania. Z ciekawością, z uśmiechem i z nadzieją, że nikt już nie będzie nikogo symbolicznie kastrował w imię fabularnego spokoju.
beattellas - awatar beattellas
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Zabić Redferna Anna Rozenberg
Zabić Redferna
Anna Rozenberg
SERIA Z REDFERNEM Anna Rozenberg A co?! Czy ktoś mi zabroni zrecenzować kilka książek naraz? 😏 Tym bardziej że marzec to miesiąc Ani Rozenberg – dokładnie w marcu pięć lat temu zadebiutowała, a ja właśnie teraz domknęłam pięć ostatnich części serii z inspektorem Redfernem. I tak oto zamknęłam jedną z tych kryminalnych historii, które niby czytasz „na spokojnie”, a kończysz… z książką w ręku o drugiej w nocy. To rasowe, klasyczne krimi. Każda część przynosi nowe śledztwo, nową zbrodnię, nową historię ludzi, którzy w sennych brytyjskich miasteczkach mają zdecydowanie więcej do ukrycia, niż mogłoby się wydawać. A jednocześnie nad wszystkim unosi się duży, osobisty wątek Redferna – sprawa jego przeszłości, zaginionej siostry i tajemniczego Palacza. I właśnie to sprawia, że tej serii nie da się czytać wybiórczo. Tu wszystko się splata, powoli układa i nie daje spokoju. To, co bardzo lubię u Ani, to fakt, że każda część jest trochę inna w tonie. Czasem bardziej klasyczna, czasem bardziej psychologiczna, czasem niemal sensacyjna. Czytelnicy, którzy lubią bawić się konwencją kryminału, bez trudu wyłapią tu różne mrugnięcia do klasyki gatunku – ale nie zdradzę jakie. Zostawiam Wam tę przyjemność. Moimi osobistymi ulubieńcami pozostają „Wszyscy umarli” – za klimat angielskiej prowincji i śledztwo prowadzone w najlepszym stylu tradycyjnego krimi – oraz „Punkty zapalne”, którym już wcześniej dałam moją matczyną szóstkę. Ale ogromne wrażenie robią też dwie ostatnie części. Za konsekwencję, spinanie wątków i odwagę w prowadzeniu historii Redferna aż do samego końca. Ania ma jeszcze jedną cechę, którą bardzo w jej książkach lubię – potrafi wpleść w kryminał małe społeczne obserwacje. O ludziach, o milczeniu, o tym jak łatwo udawać, że czegoś się nie widzi. A Redfern? Powiem Wam jedno. Jeśli zaczniecie tę serię… to przygotujcie się, że skończycie ją szybciej, niż planowaliście. Bo z Redfernem jest trochę jak z prawdą, której szuka. Jak już się zacznie… to trudno przestać.
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na 8 26 dni temu
Nieznajoma żona Sharon Bolton
Nieznajoma żona
Sharon Bolton
“Nieznajoma żona” Sharon Bolton to wciągająca, tajemnicza i trzymająca w napięciu powieść, która może się spodobać miłośnikom thrillerów. Autorka potrafi zgrabnie budować mroczną i tajemniczą atmosferę, kusić zwrotami akcji i przyciągać czytelnika, sprawiając, że często trudno odłożyć lekturę na później. Czytałam kilka książek Sharon Bolton (lecz kilka jeszcze mam na własnej półce wstydu...) i właśnie sposób prowadzenia przez nią fabuły bardzo mi się podoba. Zazwyczaj powolny, wręcz leniwy początek a potem, gdy akcja nabiera rozpędu, wkraczamy w tajemniczą aurę, pełną sekretów, niedopowiedzeń, łączenia teraźniejszości z dawnymi wydarzeniami oraz wyciągania z przeszłości głęboko ukrywanych tajemnic. Mam nadzieję, że wkrótce uporam się (chociaż częściowo) z lekturą zaległych pozycji... Olive Anderson wracając do domu, zatrzymuje się na nocleg w hotelu, w którym miała wcześniej zarezerwowany pokój. Gdy wraca z toalety do restauracji, przy swoim stoliku zauważa nieznajomą kobietę. Zastanawia się, dlaczego obca osoba zajęła jej miejsce. A że w restauracji brakuje już wolnych stolików, postanawia usiąść obok nieznajomej kobiety. Nieznajoma nie czuje się w ogóle zmieszana, zwraca się do Olive po imieniu i rozmawia z nią tak, jakby się dobrze znały. Gdy w końcu nieznajoma twierdzi, że Olive jest jej... żoną, ta nie daje po sobie poznać efektu zaskoczenia. Domyśla się, że kobieta prowadzi jakąś dziwną grę. Olive nie chce dać jej satysfakcji, więc podejmuje tę dziwną zabawę. "Było mało prawdopodobne, aby w hotelowej restauracji był jeszcze wolny stolik. Tuż przed Bożym Narodzeniem prawdopodobnie nie było już żadnego w całym mieście." "Intruzka była trochę starsza od Olive, miała może około trzydziestu ośmiu lat. Jej czarne, krótko ścięte włosy wyglądały tak, jakby mogły zakręcić się w loki, gdyby właścicielka pozwoliła im trochę urosnąć." Kim jest ta kobieta? Bo na pewno nie jest żoną Olive. Lecz skoro ona ukrywa swoją tożsamość, Olive również nie musi jej wszystkiego zdradzać. Zadziwiające jest jednak to, że nieznajoma kobieta wie zbyt dużo o Olive Anderson... Olive Anderson jest pielęgniarką, wcześniej służyła w wojsku, lecz zrezygnowała ze służby. Jej mąż jest znanym politykiem, wyszła za niego krótko po śmierci pierwszej żony, chorującej na raka, którą Olive opiekowała się w szpitalu. Poznała też skrywane tajemnice małżeństwa Andersonów. Dlaczego więc wyszła za mąż za polityka? Stopniowo poznajemy nie tylko wcześniejsze wydarzenia z życia Olive, jej męża oraz jego pierwszej żony, ale też nieznajomej, która dosiadła się do stolika w restauracji. Olive po wyjściu z hotelu znika, nie ma z nią kontaktu, do domu nie wróciła. Początkowo jej mąż nie chce zgłaszać zaginięcia obawiając się burzy medialnej, lecz gdy nie zjawia się w pracy przez kilka dni, znajomy policjant próbuje na własną rękę odnaleźć Olive. "Strata jednej żony mogłaby być uważana za nieszczęście; utrata dwóch wygląda na niedbalstwo..." Jakie sekrety ukrywa rodzina Andersonów? Kim jest tajemnicza nieznajoma? Co stało się z Olive? Chociaż ta książka, w mojej subiektywnej ocenie, nie jest najlepszą pozycją autorki, to mimo wszystko czytało mi się ją dobrze i chciałam jak najszybciej zrozumieć o co chodzi. I chociaż samo zakończenie było nieco przewidywalne, to satysfakcjonujące. Miłą lekturę psuły tylko literówki i inne błędy, których widocznie wydawnictwo nie dopilnowało...
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Morderstwo o poranku Merryn Allingham
Morderstwo o poranku
Merryn Allingham
Flora Steele odziedziczyła księgarnie po swojej ciotce,która podjęła się jej wychowania po śmierci rodziców dziewczyny. Kobieta była dla niej wszystkim tak samo jak księgarnia dla jej opiekunki, niestety przez trupa znalezionego w księgarni, może być jej koniec. Kobieta musi szybko rozwiązać zagadkę zanim brak klientów całkowicie ją zrujnuje. Prosi o pomoc Jacka Carringtona świetnego pisarza , który jest strasznym odludkiem ale to on znała ciało i na dodatek zna się na tych sprawach bo pisze kryminały. Sięgające po te książki nie spodziewałam się za wiele raczej lekkiej historii,która nie zapadnie mi w pamięci, tylko będzie dobrą rozrywką i niczym więcej ,a tu dostałam jedną z najlepszych serii kryminalnych jakie miałam okazję dotąd czytać. Sceneria oraz ogólnym klimat tych książek zachwyca. Małe miasteczko wszyscy się znają i plotkują. Zagadki kryminalne genialne. Świetnie się bawiłam na ich rozwiązywaniu chociaż nie są nie wiadomo jak skomplikowane ale też nie da się łatwo ich przejrzeć więc spokojnie. Główni bohaterowie czyli Flora i Jack mają moje serce. Kocham tych bohaterów zarówno razem jak i osobno bo są rewelacyjnii. Świetnie wykreowani z bagażami emocjonalnymi i charakterami dość specyficznymi ale do mnie trafili całkowicie. Na początku są nieznajomymi, później powoli kiełkuje to w stronę znajomych i przyjaciół i nie będę zdradzać czy w dalszych tomach przerodzi się w coś więcej ,ale powiem szczerze że tak uwielbiam ten duet że od początku im kibicowałam. Miałam wielką nadzieję że tych dwoje da sobie szansę bo mają świetne podstawy do stworzenia naprawdę solidnego i pięknego związku opartego na wzajemnym szacunku, partnerstwie i zrozumieniu. Co tu dużo mówić ja przepadłam dla tej serii pochłaniałam te książki niesamowicie szybko. Autorka w swoim piórze ma coś tak przyjemnego i lekkiego że zachwyca czytelnika od samego początku do końca. Jestem zakochana i mam wielką nadzieję że wydawnictwo będzie wydawać dalsze tomy po polsku.
_nati_book_ - awatar _nati_book_
ocenił na 10 30 dni temu
Nikt cię nie odnajdzie Tove Alsterdal
Nikt cię nie odnajdzie
Tove Alsterdal
Eira przeżywa fakt oddania matki do domu opieki. Niestety już w takim stanie, że już tylko całodobowa opieka jest jej potrzebna, a ona nie może takiej zapewnić. Z tak rozdartym sercem dostaje telefon. Jest potrzebna na posterunku. Tam zastaje zgłoszenie, zaginął mężczyzna, nie wiadomo co się z nim dzieje od prawie miesiąca. Zaniepokojona córka, a przez to matka prosi, by go poszukać. Niestety policja nie natrafia na żaden ślad, więc niewiele może. Natomiast niedługo później dostaje telefon od szefa, z którym współpracowała parę lat wstecz przy morderstwie. W opuszczonym domu, w opuszczonej mieścinie zostaje znalezione ciało mężczyzny. Nie wiadomo, czy się tam sam zatrzasnął, czy może ktoś mu w tym pomógł. Eira została poproszona o dołączenie do ekipy zajmującą się tą sprawą. Jednak w trakcie jej trwania raptem ginie GG. Nie wiadomo, czy sam się zaszył, czy może trafił na coś. Czas ucieka, do czego dojdą? Gdzie ich zaprowadzi śledztwo? Jest to drugi tom przygód Eiry. Ten tom nie jest bezpośrednią kontynuacją, bowiem minęło ze dwa lata od poprzedniej sprawy. Tym razem oprócz demencji, autorka przedstawia, trochę jak wyglądają dom opieki. Czuć w tym nostalgię za utraconą pamięcią, za tym, czym ludzie się staja przez tę zdradliwą chorobę. Jednak nie tylko, porusza takie wątki jak potrzeba miłości, szukanie jej nawet tam, gdzie jej nie ma. I do czego to prowadzi. Czyż nie od miłości do nienawiści jest tylko krok? Jest refleksja nad przemijaniem, nad tym co kiedyś było piękne a dziś pozostawione, opuszczone. Często zapomniane, niechciane. Miejscami jest nostalgicznie, refleksyjnie. Ale jak to w kryminałach, wątek morderstwa jest na pierwszym planie. Krok po kroku poznajemy tajniki sprawy, radości z odkrytych śladów, frustracji, że nie mogą nic więcej zrobić. Bezsilności gdy było wiadomo, że ktoś jeszcze mógł paść ofiarą, która być może walczy o życie. To było przejmujące, gdy tak się o tym czytało. Świadomość, że tak naprawdę nigdy nie wiemy, co kryje się w drugim człowieku. Bardzo lubię kryminały, zarówno te krwawe jak i inne, np. jak szwedzkie, które są spokojniejsze, delikatniejsze często. Ale jednak mają to coś, mają otoczkę, która nadaje bardziej im cechy realizmu. Postacie są bardziej żywe, prawdziwe. Tak jak tu, Eira ma swoje problemy, dylematy. Co prawda zostawia je i nie przenosi do pracy, to jednak wpływają na nią. Na to jak postrzega świat, jak pracuje, jak dzięki temu ma więcej zrozumienia a przez to i determinacji, by rozwiązać sprawę. Bardzo mi się podoba, że jest tu ukazane, jak czasem bardzo mozolne jest śledztwo. Jak czasem trzeba mnóstwa rzeczy, rozmów odbyć, by dojść do kolejnego śladu. Tu nie ma tego, że wszystko łatwo przychodzi głównym bohaterom, jak niekiedy się to się zdarza. Jest dzięki temu bardziej realne, żywe. Cieszę się, że mam już kolejny tom, bo z prawdziwą przyjemnością po niego sięgnę. A to jak skończył się tom, niby nic ale jednak ciekawość została pobudzona. Już niedługo się przekonam. Polecam sięgnąć po ten cykl, warty jest poznania.
Scarlettrose - awatar Scarlettrose
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Mrok tej nocy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mrok tej nocy