rozwiń zwiń

Moje ukochane T-shirty

Okładka książki Moje ukochane T-shirty
Haruki Murakami Wydawnictwo: Muza literatura piękna
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
僕の愛したTシャツたち
Data wydania:
2023-05-17
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-17
Data 1. wydania:
2021-11-23
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328726888
Tłumacz:
Anna Zielińska-Elliott
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moje ukochane T-shirty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Moje ukochane T-shirty



książek na półce przeczytane 777 napisanych opinii 373

Oceny książki Moje ukochane T-shirty

Średnia ocen
6,3 / 10
152 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
486
393

Na półkach:

Zdumiewająco długo zajęło mi przeczytanie tego krótkiego zbioru felietonów mojego ulubionego pisarza, ale z Murakamim zawsze mam tak, że do wszystkiego, co tworzy, podchodzę niespiesznie.

Ba, wciąż dawkuję sobie jego powieści, bo choć wszystkie mam na półkach, to nie chcę nigdy poczuć, że już nie zostało mi nic do przeczytania.

„Moje ukochane t-shirty” to uroczy zbiór krótkich tekstów. Każda koszulka to inna opowieść – i wszystkie one pozwalają poznać Murakamiego bliżej, lepiej. Dla fanów pisarza będzie to pozycja obowiązkowa – bo mogą dowiedzieć się w ten sposób nieco więcej na temat jego stylu życia, poglądów, zainteresowań czy podróżniczych wrażeń.

Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale z perspektywy osoby kochającej twórczość tego konkretnego pisarza – czułam się podczas czytania wyjątkowo dobrze.

I o to właśnie chodziło.

Zdumiewająco długo zajęło mi przeczytanie tego krótkiego zbioru felietonów mojego ulubionego pisarza, ale z Murakamim zawsze mam tak, że do wszystkiego, co tworzy, podchodzę niespiesznie.

Ba, wciąż dawkuję sobie jego powieści, bo choć wszystkie mam na półkach, to nie chcę nigdy poczuć, że już nie zostało mi nic do przeczytania.

„Moje ukochane t-shirty” to uroczy zbiór...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

372 użytkowników ma tytuł Moje ukochane T-shirty na półkach głównych
  • 191
  • 177
  • 4
81 użytkowników ma tytuł Moje ukochane T-shirty na półkach dodatkowych
  • 38
  • 19
  • 11
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Moje ukochane T-shirty

Inne książki autora

Haruki Murakami
Haruki Murakami
Japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej. Ukończył dramat klasyczny na Wydziale Literatury Uniwersytetu Waseda w Tokio. W wieku 30 lat wydał swoją pierwszą powieść „Hear the Wind Sing” (1979). Po napisaniu wysłał ją na konkurs literacki, zajmując pierwsze miejsce i zdobywając nagrodę Gunzō. Kolejnymi utworami Murakamiego były: „Pinball, 1973” (1980) i „Przygoda z owcą” (1982). Te trzy utwory nazywane są Trylogią „Szczura”, od przydomka narratora. Następne książki: „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland” (1985, nagroda Jun'ichirō Tanizaki), „Tańcz, tańcz, tańcz” (1988) i „Na południe od granicy, na zachód od słońca” (1992) ugruntowały jego pozycję jako pisarza, a także przyniosły mu sławę na Zachodzie, głównie w Stanach Zjednoczonych. Najnowsza, dwutomowa powieść nosi tytuł „Śmierć komandora” (2018). Książka „Mężczyźni bez kobiet” była nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szmuc Felicia Berliner
Szmuc
Felicia Berliner
Bardzo lubię jak książka, traktuje zamknięte społeczności religijne, której członkowie zmuszani są przestrzegać różnego rodzaju tabu. Do takich zalicza książka się Berliner, która przedstawia chasydzką dziewczynę mieszkającą w Stanach Zjednoczonych. Fascynujące w tego typach literaturze jest to, że w opisywanych społecznościach jakby zatrzymał się czas, a nierzadko tuż za rogiem istnieje inny zakazany świat. Podobnie jest ze zdobyczami techniki, niektóre są dopuszczalne inne zakazane. W tym przypadku mamy dostęp do Internetu, który jest niezbędny do studiowania, ale można tam też znaleźć pornografię, od której główna bohaterka czuje się uzależniona. Swoje uzależnienie poczuwa jako zło i udaje się na terapię do psychologa. Jednak rozmowy nie przynoszą oczekiwanych skutków, a zagrożenie wyjawienia postępowania wbrew religijnym zakazom staje się z czasem coraz bardziej realne za sprawą młodszej siostry. Książka ukazuje dziewczynę borykającą się między zakazami religijnymi, których złamanie może grozić wykluczeniem ze społeczności. Książka nie przedstawia wyzwolenia nastolatki, a raczej wewnętrzną walkę młodej osoby z samą sobą. Mimo że zarobione pieniądze, które mogłyby ją uniezależnić, to jednak przekazuje je, aby brat mógł studiować Torę. Książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy po zawarciu aranżowanego małżeństwa Rajzla będzie szczęśliwa? Książka z jednej strony szokująca, ale przede wszystkim zmuszająca do refleksji nad życiem ludzi, którzy wciśnięci są w tradycyjne społeczności, w których dawne rytuały wyznaczają porządek życia. Polecam
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Intuicjonistka Colson Whitehead
Intuicjonistka
Colson Whitehead
Połowiczny sukces. Z jednej strony Colson Whitehead już w swoim debiucie pokazał, że jest jednym z najlepiej piszących współczesnych Amerykanów. Ulubieńcy opiniotwórczych elit w rodzaju Jonathana Franzena to przy nim pretensjonalni półamatorzy. Językowo facet od początku gra w tej samej lidze co choćby śp. David Foster Wallace czy Thomas Pynchon. Jest jednocześnie wnikliwym i błyskotliwym obserwatorem, na dodatek bardzo po amerykańsku cynicznym. Zresztą perfekcyjne panowanie na językiem to nie jedynym, co łączy go z tymi dwoma mistrzami. Podobnie jak oni, Whitehead perfekcyjnie diagnozuje społeczeństwo i jego słabości, te wszystkie mechanizmy rządzących nim patologii. No i doskonale zdaje sobie sprawę, że ludzie nigdy się z tego nie wyleczą, zaś jedyną receptą na ich szaleństwo jest pozostawanie w zdrowym dystansie od źródeł ich choroby. Na dodatek, tak jak najwięksi za Oceanem, jednocześnie czerpie i z wielkiej, i z tandetnej amerykańskiej tradycji literackiej, zwłaszcza pulpowego noir tworząc wielkie metafory, którym trudno odmówić trafności. Językowo „Intuicjonistka” waha się między ósemką a dziesiątką. To rzemiosło najwyższych lotów. Olimp. Niestety, fabularnie – choć widać już zaczątki wielkości – Whitehead jeszcze nie staje tu na podium. Jasne, ta historia to już kawał tekstu, jednak można odnieść wrażenie, że chwilami pisarz gubi się w narracji lub chce wycisnąć z tej opowieści zbyt wiele. „Intuicjonistka” to jednocześnie satyra obyczajowa, kolejne badanie mechanizmów władzy, wielka dystopijna analiza rozwoju cywilizacyjnego oraz odrobina gangsterki. No i oczywiście – w końcu żyjemy w takich czasach, a na dodatek Whitehead jest Czarny – więc mamy w tu także rozkminkę problemów rasowych. Zresztą nie tylko rasowych, bo przez chwilę pochylamy się także nad losem kobiet w połowie XX wieku. Na szczęście to wątki bardzo tu poboczne. No i mamy do czynienia z Panem Pisarzem, a nie szukającym łatwego poklasku wyrobnikiem, dlatego poszukujący łatwych opozycji i czarno–białego obrazu rzeczywistości mogą się poczuć rozczarowani. U Whiteheada wszyscy unurzani są w systemie i skłonni do brudzenia rąk – niezależnie od koloru skóry. Problematyka społecznej nierówności płci nie jest pokazana już tak wieloznacznie, ale na pewno bohaterek nie można nazwać aniołami. Doskonale wkomponowują się w ten świat. Tyle, że jest im ciężej niż panom. Tematów więc Whitehead chciał ugryźć wiele. Niestety, był zbyt niedoświadczony literacko i/lub zachłyśnięty swoją sprawnością językową. Dlatego kolejne akapity to slalom bohaterki przez bliskie doskonałości zdania oraz stojące gęsto tyczki kolejnych problemów, z którymi musi się mierzyć. Tyle, że biorąc kolejne zakręty traci z oczu, podobnie zresztą jak my, kierunek. Co prawda nie wywraca się lub nie rozbija o stojące zbyt blisko trasy drzewo, ale zaczyna kręcić się w kółko. Bo finał „Intuicjonistki”, choć logicznie uzasadniony, intelektualnie rozczarowuje. Aż prosi się o pytanie: I po co ta cała szalona jazda? Na szczęście była na tyle przyjemna, że trudno mieć do Whiteheada pretensje, że nas na nią zaprosił.
Tomek - awatar Tomek
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Złap zająca Lana Bastašić
Złap zająca
Lana Bastašić
Zaczęłam czytać ją w e-booku, a po kilkunastu stronach zamówiłam wersję papierową, żeby móc wyłapywać wszystkie piękne cytaty, które zachwyciły mnie w tej poetyckiej opowieści. Lana Bastašić, bośniacka pisarka, zadebiutowała z prawdziwym przytupem, bowiem powieść „Złap zająca” przyniosła jej Nagrodę Literacką Unii Europejskiej i błyskawicznie została przetłumaczone na kilkanaście języków. Wewnątrz znajdziecie... wszystko! Mnóstwo emocji i zdarzeń, mnóstwo plastycznych metafor, mnóstwo ostrych jak brzytwa słów, podsumowujących życie w Bośni i trudną przyjaźń. Narratorką historii jest Sara – młoda kobieta, która na skutek jednego telefonu porzuca życie w Dublinie i wskakuje w króliczą norę swojej przeszłości. Relacja z powrotu Sary do Bośni przeplatana jest z jej wspomnieniami dotyczącymi dzieciństwa, dorastania i wchodzenia w dorosłość w towarzystwie nieodłącznej Lejli – przyjaciółki od najwcześniejszych lat. „Złap zająca” to powieść drogi – na której końcu czeka na nas swoiste katharsis. To także opowieść o poszukiwaniu tożsamości z dala od ojczyzny. O rozliczeniu z przeszłością. O zderzeniu wspomnień z rzeczywistością. O budowaniu siebie na nowo na słabych fundamentach. To po prostu opowieść o życiu. Kobieca, gorzka, prawdziwa, bolesna. Niby zwyczajna, ale mająca w sobie jakąś magię. Niesamowita. Myślę, że długo nie będę umiała się z niej otrząsnąć. Wielki szacunek dla debiutującej autorki, bo utkała tę opowieść niczym artyści najwyższej klasy.
Klaudyna Maciąg - awatar Klaudyna Maciąg
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Dziennik pustki Emi Yagi
Dziennik pustki
Emi Yagi
Po lekturze tej książki mam mieszane uczucia. Temat ciekawy, ale potencjał trochę spalony jak dla mnie, zwłaszcza pod koniec, kiedy zamiast się rozwiązać, wątek się komplikuje, a czytelnik zostaje ze znakami zapytania i sam musi wymyślić o co w tej historii chodziło. Książka dzieli się na rozdziały odpowiadające tygodniom ciąży, ale nie wszystkim, niektóre są pominięte. Ja po skończeniu czytania zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie pominęłam jakiegoś fragmentu i dla tego może nie mogę załapać o co w tym wszystkim koniec końców chodziło. Mieszkająca w Tokio Shibata udaje ciążę (liczne opisy zabiegów, które bohaterka podejmuje, żeby wyglądać na ciężarną), potem okazuje się, że naprawdę jest w ciąży (co potwierdza USG), potem rodzi (opis rozpoczynającej się akcji porodowej), ale w końcu dziecka jednak nie ma (opis wykorzystywania multimediów z sieci jako własnych kiedy ktoś pyta jak się ma maluszek). I co czytelnik ma sobie pomyśleć? Gdyby jeszcze była to tylko relacja uczuć bohaterki, uznałabym, że wymyśliła ona kłamstwo, uwierzyła w nie i sama się w tym pogubiła. Ale ponieważ jest tu jeszcze świat zewnętrzny (koledzy z pracy, rodzina, koleżanki z aerobiku, lekarz i inni przypadkowi ludzie) jedyne co by wyjaśniało jakkolwiek sens tej historii, to chyba tylko to, że to wszystko to był sen głównej bohaterki, bo jak wiadomo w snach próżno czasem szukać logiki... zupełnie jak w tej książce. Opowieść zapowiadała się naprawdę dobrze, jednak zakończenie wygląda tak jakby autorka sama nie wiedziała jakie rozwiązanie powinna mieć tą historia, dlatego pozostawiła czytelnikowi wątek zagmatwany do samodzielnej interpretacji. Duży plus za kulturę japońską, o której można się mimochodem wiele z tej powieści dowiedzieć - od zwyczajów, przez kuchnię, po codzienny styl życia. Pod tym względem książki takie jak ta to naprawdę ciekawe pozycje.
bluliente - awatar bluliente
ocenił na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Moje ukochane T-shirty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Moje ukochane T-shirty