Miasto poza czasem

Okładka książki Miasto poza czasem
Enrique Moriel Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La ciudad sin tiempo
Data wydania:
2009-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-04-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324709250
Tłumacz:
Andrzej Sobol-Jurczykowski
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Miasto poza czasem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Miasto poza czasem



książek na półce przeczytane 1125 napisanych opinii 1084

Oceny książki Miasto poza czasem

Średnia ocen
5,9 / 10
605 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
256
58

Na półkach: ,

Historia rozpoczyna się od zagadkowej zbrodni. Zagadkę chce rozwikłać niejaki M. Solana i jego współpracownica M. Vives. Kryminałem tak książka jednak nie jest. Nie jest też powieścią obyczajową, historyczną, filozoficzną ani horrorem. Jest wymieszaniem wszystkich tych rodzajów. Przeplatają się w niej losy nieśmiertelnego wampira, który żyje w Barcelonie od czasów średniowiecza i współczesnej młodej Pani prawnik i historyk w osobie Marty Vives. Znajduje się w niej dużo opisów Barcelony i rozważań o Bogu, wieczności oraz kontrastach Dobra i Zła. Tego ostatniego (zła) jest zresztą na łamach książki zdecydowanie więcej. Dwie wiodące postaci spotykają się w końcu. Książka fragmentami jest nudna, w innych miejscach potrafi wciągnąć. Jej ocena tym samym nie jest jednoznaczna podobnie jak bohaterowie. Dla przykładu wampir jest zły i dobry jednocześnie. Dzięki temu, że czytał ją Krzysztof Wakuliński dobrnąłem do końca.

Historia rozpoczyna się od zagadkowej zbrodni. Zagadkę chce rozwikłać niejaki M. Solana i jego współpracownica M. Vives. Kryminałem tak książka jednak nie jest. Nie jest też powieścią obyczajową, historyczną, filozoficzną ani horrorem. Jest wymieszaniem wszystkich tych rodzajów. Przeplatają się w niej losy nieśmiertelnego wampira, który żyje w Barcelonie od czasów...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1106 użytkowników ma tytuł Miasto poza czasem na półkach głównych
  • 792
  • 307
  • 7
314 użytkowników ma tytuł Miasto poza czasem na półkach dodatkowych
  • 251
  • 30
  • 9
  • 8
  • 6
  • 5
  • 5

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tajemnica Vivaldiego  Mendoza Pedro
Tajemnica Vivaldiego
Mendoza Pedro
Przyznam, że wyciągając tę książkę z bibliotecznej półki, spodziewałam się czegoś innego. Okazało się jednak, że "Tajemnica Vivaldiego" to książka zbliżona w swojej konwencji do słynnego "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna. Mamy tajemnicze bractwo, ostatnią partyturę Vivaldiego, pisaną w ukryciu, bo po jej rozszyfrowaniu miała nam się ukazać tajemnica skrywana przez lata, a którą lepiej nie rozpowszechniać, no i jest też zakochana w sobie para, która tego dokonała. Myślałam, że po przeczytaniu tej książki poznam bliżej samego Vivaldiego i jego twórczość, a znaleźć tu możemy niewiele informacji o tym słynnym kompozytorze, którego wszyscy pewnie kojarzą z "Czterech pór roku". Brakowało mi tu też końcowego sprostowania, co jest prawdą, a co wymysłem autora, by poszerzając wiedzę skupić się na faktach, a nie dementowaniu fikcji literackiej. Notatki: -Wenecja, miejsce akcji książki -Ospedale della Pietà, miejsce, w którym pracował Vivaldi -Santa Maria della Pietà, kościół, który został zbudowany w latach 1745-1760 w sąsiedztwie miejsca wcześniejszego kościoła oraz w sąsiedztwie sierocińca i szpitala Ospedale della Pietà. -Bazylika Santi Giovanni e Paolo w Wenecji, w której częściowo rozgrywa się akcja książki -Poliptyk św. Wincenta Ferreriusza znajdujący się w Bazylice Santi Giovanni e Paolo, o którym też była mowa w książce -autoportret Giovanniego Bellini, autora powyższego poliptyku -wyjaśnienie pojęcia muzycznego 'trytonu', czyli kwinta zmniejszona lub kwinta zwiększona, które powodują dysonans, dlatego też były zakazane przez kościół i uważane za muzykę szatana
biblioteczka_justyny - awatar biblioteczka_justyny
ocenił na 7 6 lat temu
Obietnica anioła Frédéric Lenoir
Obietnica anioła
Frédéric Lenoir Violette Cabesos
Wspaniała katedra św Michała wyrasta ze skalistej wysepki na Mont-Saint-Michel u wybrzeży Francji. W X wieku mieściło się tam opactwo benedyktynów . Nie było to tak święte miejsce, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, ponieważ i mnisi byli w posiadaniu mrocznych sekretów, które uśpione spały kamiennym snem przez ponad tysiąc lat. Zdążyła przez ten czas uformować się przejmująca legenda o sile wiary, nadziei i miłości. Mnich Roman właśnie tam poznał i jednocześnie zakochał się w celtyckiej znachorce Mojrze. Z racji tego, że dziewczyna była chrześcijanką lecz nie wyparła się korzeni swych przodków, Roman zapragnął ją nawrócić głosząc słowo Boże. Nie dopuszczał do siebie uczucia jakie zaczęło się w nim rodzić, nigdy wcześniej nie mając doświadczeń z kobietami nie wiedział czym jest bliskość. Wiedział o tym, że gdyby nie ona, jego by tutaj nie było. Uzdrawiaczka uratowała mnichowi życie opiekując się nim i lecząc ziołami. Był w kiepskim stanie, lecz jej oddanie i miłość jaką obdarzyła chorego przyczyniły się do jego uzdrowienia. Niestety, potajemne spotkania Romana i Mojry mające na celu zgłębianie tajników religijnych bardzo szybko zostały wykryte, a ozdrowienie Romana uznane zostało za akt heretyczny. Nieszczęsna Mojra spłonęła na stosie, lecz przed śmiercią podzieliła się z mnichem tajemnicą świętej góry. W 1063 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło tu kilku mnichów. Mający wpływy mnich Roman, którego głównym celem było wzniesienie bazyliki na skale , nieoczekiwanie dokonuje zmian w planach architektonicznych. Co takiego wyjawiła mnichowi kobieta? czy ta informacja rzeczywiście okaże się warta świeczki? Tysiąc lat później w XX wieku, młodą archeolog, Johannę, znawczynię sztuki romańskiej, nawiedzają przerażające wizje mające związek z historią opactwa. Towarzyszy im bezgłowy mnich, który za każdym razem jako przewodnik przeprowadza kobietę przez mrożące krew w żyłach wydarzenia, wypowiadając słowa " trzeba przekopać ziemię, by osiągnąć niebo". Związana z wizjami od dziecka i popadłszy w obsesję na punkcie bezgłowego mnicha i legendy o opactwie, mająca możliwości Johanna, postanawia dociec prawdy i uwolnić siebie oraz znękaną duszę od wiecznych cierpień. Podczas wykopalisk archeologicznych prowadzonych na wyspie ma miejsce seria podejrzanych zdarzeń, wyraźnie zakorzenionych w przeszłości katedry. W opactwie znowu zaczynają umierać ludzie. Johanna, im głębiej drąży w podwalinach skalnych tym bardziej ślepa jest na to co dzieje się dookoła. Nie zdaje sobie bowiem sprawy, że ściąga na siebie i swoich bliskich śmiertelne niebezpieczeństwo. Wspaniała była to uczta. Powieść przeczytałam jednym tchem. Nie sądziłam, że tak niesamowicie mnie zaciekawi. Niebanalność zdarzeń, wszechobecny namacalny wręcz mistycyzm przeważył szalę zauroczenia. Zakazana miłość, potęga wiary, tajemnice mające początek w czasach wikingów, szalenie mnie uwiodły. Dzięki świetnemu warsztatowi pisarskiemu autorów mogłam przeżywać te wszystkie wydarzenia razem z bohaterami. Historia do której z pewnością powrócę jeszcze nie jeden raz, gwarantuję i gorąco polecam.
Ewelina Czytalska - awatar Ewelina Czytalska
oceniła na 8 6 lat temu
Spisek franciszkanów John Sack
Spisek franciszkanów
John Sack
Pozytywne rozczarowanie. Spodziewałem się popłuczyn po "Imieniu róży", dostałem ucznia, który co prawda nie przerósł mistrza, ale starał się. Największym plusem jest to, czego brakuje większości współczesnych powieści historycznych - całkiem udane oddanie realiów opisywanej epoki. Bohaterowie co do zasady myślą, czują i zachowują się jak mieszkańcy średniowiecznej środkowej Italii. Fabuła również koncentruje się wokół tego, co stanowiło centrum średniowiecznej egzystencji, czyli święci, krucjaty, rywalizacja papiestwa i cesarstwa. Autor wplata sporo autentycznych wątków historycznych, nie boi się również w niehagiograficzny sposób przedstawić wizerunki kilku błogosławionych tamtych czasów. Pierwszą część powieści, statyczną, nieco filozoficzną, wprowadzającą do świata przedstawionego, czytało się bardzo dobrze, autor bardzo się starał oddać nastrój czasów. Zasadniczym minusem jest harlequinowa miłość pomiędzy główną postacią kobiecą, a jedną z dwóch głównych postaci męskich, która nabiera swej wagi w drugiej części powieści. Oczywiście dzięki temu powieść nabiera stosownej dynamiki (w niektórych recenzjach tutaj można przeczytać, że dzięki temu powieść jest lepsza, no cóż, co kto lubi), tyle że traci na tym sporo nastrój epoki. Ktoś napisze, że no przecież Tristan i Izolda to opowieść średniowieczna, a ja odpowiem - niby tak, tylko dzieje tamtych miały wymiar tragiczny, a tragizmu miłości W "Spisku Franciszkanów" nie ma ani krztyny, ten romans zupełnie nie przystaje do realiów średniowiecznych. Niemniej, poza tym nieco żenującym love story, autor odstawił kawał świetnej roboty, "Źródło Mamerkusa" to to nie jest, a i tak "Spisek Franciszkanów" czytało się dobrze. Samego spisku za dużo nie ma, stanowi raczej pretekst do opowiedzenia historii o tamtych czasach, podobnie zresztą jak tytułowe źródło w "Źródle Mamerkusa". I więcej podobieństw widzę właśnie do powieści Leszka Białego, aniżeli marketingowe porównanie do dzieła Umberto Eco.
Mamerkus - awatar Mamerkus
ocenił na 7 4 lata temu
Labirynt Kate Mosse
Labirynt
Kate Mosse
Jak miałbym oceniać książkę, to przyznałbym jej różne punkty. Najwięcej dałbym za fabułę książki. Bardzo zgrabnie przeprowadzona opowieść przeplatająca losy bohaterów w świecie współczesnym i średniowiecznym Francji. W powieści (jeden z głównych wątków) opisyno dość dokładnie i brutalnie przebieg krucjat, inkwizycję przeprowadzonych na ludziach przez Kościół. Ta część historii, o ktorej nie można zapominać, a która jest zamiatana pod dywan w ramach poprawności politycznej czy układów, bo kiedy mówi sie o zbrodniach wojennych, o tyle milczy się o zbrodniach kościoła. W książce jest dużo postaci, niekiedy wymienianych ciurkiem i tu nie sposób ich zapamiętać. Występują także dość licznie francusko brzmiące nazwy krain geograficznych, ulic, miejsc. Z niewiedzy lingwistycznej czytanie ich sprawia troche trudnosci. Jest również dużo zwrotów w języku francuskim i oksytanskim, niestety chaotycznie tłumaczonych lub nie. O co chodzi? Jest np. w dialogu zwrot francuski/oksytanski, a jego tłumaczenie jest tuż po nim (niewiedząc czy to jest właśnie to tłumaczenie czy nie) lub opatrzony gwiazdką i na dole przetłumaczony lub znajduje się na końcu książki w słowniku wyrazów oksytanskich lub w ogóle nie istnieje (najczesciej osłuchane wyrazy w jezyku francuskim). Bardzo zamieszane, a można było wybrać klasyczny sposób odnośników. Za tłumaczenie należy się najmniej punktów. Zabrakło mi opisów francuskich pejzaży, przyrody, miejsc. Trochę ich było, ale raczej tak wymieniane po przecinku. Dziwne zakończenie powieści, nie tego się spodziewałem, ale w końcu główny wątek poszukiwania graala i jego mocy jest zachowany. Ogólnie polecam przeczytać książkę.
Damian - awatar Damian
ocenił na 8 1 rok temu
Imprimatur Rita Monaldi
Imprimatur
Rita Monaldi Francesco Sorti
Rzym. Rok 1683 roku. W pewnej gospodzie w tajemniczych okolicznościach zapada na dziwną chorobę jeden z gości. Trucizna czy dżuma? W obawie przed epidemią podróżni zostają poddani kwarantannie. Jeden z podróżnych opat Melani, wraz z karłowatym posługaczem wszczynają śledztwo. A tymczasem Wiedeń zostaje oblężony przez Turków, i czeka na odsiecz króla Polski Jana III Sobieskiego. Czy powieść mi się podobała? Czy klimat epoki nowożytnej był wyczuwalny? Czy zagadka kryminalna napędzała fabułę powieści? I czy kreacja głównego bohatera przypadła mi do gustu? Chciałbym więc zacząć od otoczki powieści. Bowiem jest wiele do opisania i poruszenia, w tym aspekcie. Mroczna czeluść katakumb. Relikwie niewiadomego pochodzenia. Ciemne podziemia. Strach spotęgowany, groźbą wybuch epidemii dżumy. Wróg u bram, chrześcijańskiego świata. To wszystko powoduje, że czytelnik może odczuć strach i napięcie jakie towarzyszyło gościom gospody. To wszystko jest okraszone atmosferą klaustrofobii…- syndromem zamkniętego pomieszczenia. Grozę potęguje grasujący morderca, który okazuje się nieuchwytny, groźny i diabelnie inteligentny. Ale to co interpretujemy się na pierwszy rzut „poznawczy”, może się jednak okazać mirażem, fałszem i kalumnią. Czytelnik z rozdziału na rozdział dostaje więcej „danych”. Ale zagadka przez to nie okazuje się łatwiejsza do rozwiązania i zinterpretowania. Właśnie motyw zbrodni, w niniejszej powieści jest dość zgrabnie zagrany, wykreowany i wykorzystany. Jest to niewątpliwie zaleta powieści. Chociaż w tej kwestii mam pewne zastrzeżenia. Odbiorca, bowiem zostaje „zalany” informacjami dotyczącymi epoki. Przez co główny wątek zostaje nieco „rozcieńczony” i, w pewnym momencie fabularnym, nie co wieje nudą. Ale z drugiej strony rozumiem ten zabieg wykorzystany w powieści przez autorów. Bowiem poprzez wstawki historyczne, które notabene mogą czasami nużyć i męczyć okazują się nieodłącznym elementem książki. Może to niektórych czytelników, odstraszyć, ale ja to wszystko wziąłem za „dobrą monetę” i zanurzyłem się z przyjemnością w meandry epoki. Niniejsza lektura, to swoiste kompendium wiedzy na temat ówczesnego Rzymu, pontyfikatów głowy apostolskiej, oraz spisków na najwyższym szczeblu władzy. Można zarzucić powieści pewną schematyczność. Wielki wpływ na duet pisarski, miało niewątpliwie dzieło włoskiego erudyty Umberto Eco „Imię Róży”. Ale pomimo tego dość widocznego i trochę przeszkadzającego w czytaniu „faktu”, powieść, a zwłaszcza w późniejszej „fazie” bardzo mi się dobrze czytało. Niewątpliwie mam słabość do takiej tematyki. A co jeśli chodzi o rozwiązanie szarady. W pewnym stopniu może nie okazała się widowiskowa, oszałamiająca ani frapująca, ale na tyle zadowalająca, że powieść całościowo odbieram pozytywnie. Na deser sobie zostawiłem istotę powieści, czyli jej bohaterów. Historia jest opisana z perspektywy karłowatego posługacza, który pomaga rozwikłać zagadkę, kryminalną. Każdy z nas ma plany, marzenia i prawo do szczęścia. Jednak los zazwyczaj spłata nam figla. Ale pomimo wszystko, warto walczyć o swoje , i dążyć do wytyczonego celu. Bowiem to nas definiuje jako istoty myślące, szukające swojej drogi i ścieżki w tym nieprzyjaznym miejscu jakim czasami okazuje się nasze najbliższe otoczenie. I tą właśnie postawę reprezentuje nasz główny narrator. Którego marzeniem jest zostać kronikarzem. Jego dar obserwacji, empatia i wrażliwość to nie tylko atrybuty, które są nieodłącznym elementem przyszłego zawodu, ale również pomagają mu w rozwiązaniu szarady, oraz w zrozumieniu pobudek mordercy. Summa summarum, powieść dobra zwłaszcza, jej druga część. Miałem nieodparte wrażenie, że w pewnym momencie, fabuła złapała drugi oddech, a akcja ruszyła z kopyta. Powieść powinna się spodobać fanom zagadek kryminalnych, o mocno zarysowanym tle historycznym. Ale również tym, czytelnikom, którzy są bardzo dociekliwi, i pragną swoją spostrzegawczość wystawić na duży wysiłek intelektualny. Polecam.
MinasTirith - awatar MinasTirith
ocenił na 7 2 lata temu
Grobowiec Kate Mosse
Grobowiec
Kate Mosse
Piękna, tajemnicza i bardzo klimatyczna książka, która pozwala nam się przenieść w dwa równe światy oddzielone ramą czasową ponad stu lat. Poznajemy dwie historie, dwie niezwykłe bohaterki i płyniemy przez pięknie nam obrazujące Francję w różnych czasach opisy, by dotrzeć do łączącego wszystko zakończenia. Rok 2007 – Meredith Martin wybiera się w podróż, by napisać bardzo szczegółową biografię Claude'a Debussy'ego. Przy okazji ma zamiar zbadać swoją własną przeszłość. Poszukując śladów swojej rodziny, natrafia na coraz dziwniejsze zagadki powiązane z niezwykłą talią kart tarota. 1891 r. - Leonie Vernier zostaje uwikłana w tajemnice swojego brata. Razem opuszczają Paryż, by na jakiś czas zamieszkać z ciotką. W czasie zwiedzania terenów posiadłości młoda dziewczyna odkrywa tajemniczy grobowiec. W tej okolicy działy się okropne rzeczy. Czy historia może się powtórzyć? Obie historie czyta się bardzo przyjemnie i obie trzymają w ciągłym napięciu. Opisy pozwalają wczuć się w klimat i główne bohaterki. Pojawia się magia i pytania, czy mamy do czynienia z powieścią fantastyczną, czy w końcu wszystko jakoś logicznie się wyjaśni. Poruszonych jest wiele wątków i tematów zwłaszcza w tej części, która dzieje się dawniej. Mamy wątki romantyczne, motyw zemsty, podążanie za historią, trochę wróżbiarstwa, motywów okultystycznych i muzykę. Momentami miałam wrażenie, że nawet trochę jest wszystkiego za dużo i niektórych książka może po prostu znużyć. Jednak dałam się wciągnąć i przeżywałam każdą chwilę, choć czytałam powoli, dawkując sobie tę opowieść. Może jedynie zakończenie odrobinkę mnie zawiodło. Spodziewałam się mocnego elementu zaskoczenia. Czegoś, co zwieńczy całość wspaniałej treści. Może nie było złe. Zakończenie współczesnej części powieści nawet mi się podobało, jednak w samym motywie fantastycznym wydarzeń z przeszłości dużo mi brakowało. Mimo tego książkę oceniam wysoko i z przyjemnością sięgnę po inne dzieła autorki, szczególnie z serii, do której należy „Grobowiec”, gdyż nie miałam okazji niczego z niej jeszcze przeczytać.
Effugere - awatar Effugere
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Miasto poza czasem

Więcej
Enrique Moriel Miasto poza czasem Zobacz więcej
Enrique Moriel Miasto poza czasem Zobacz więcej
Enrique Moriel Miasto poza czasem Zobacz więcej
Więcej