Lista śmierci
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Matt Wells (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Death list
- Data wydania:
- 2008-04-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-04-04
- Liczba stron:
- 416
- Czas czytania
- 6 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788323853138
- Tłumacz:
- Jerzy Romanowski
Brak weny twórczej daje się Mattowi Wellsowi, pisarzowi z Londynu, coraz bardziej we znaki. Kiedyś jego kryminały gościły na listach bestsellerów, dzisiaj już prawie nikt o nim nie pamięta. Jedyną pociechą dla Matta są e-maile od wiernych czytelników, jednak jeden z jego fanów, ukrywający się pod pseudonimem Biały Diabeł, zaczyna wysuwać coraz dziwaczniejsze żądania... Używając szantażu i gróźb, zmusza pisarza, by spisał jego przerażającą biografię.
Matt szybko przekonuje się, że Biały Diabeł to pozbawiony skrupułów morderca. Szczegółowo informuje Matta o swoich licznych zbrodniach, śledzi każdy jego krok, podsłuchuje wszystkie rozmowy. Kolejne ofiary Białego Diabła giną w taki sam sposób, jak bohaterowie z kart powieści Matta, w dodatku wśród zamordowanych jest coraz więcej jego osobistych wrogów. Nic dziwnego, że wkrótce pisarz staje się głównym podejrzanym. Jeżeli chce przeżyć i ocalić najbliższych, musi samotnie stanąć do śmiertelnej rozgrywki ze zbrodniarzem.
Kup Lista śmierci w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Lista śmierci
Poznaj innych czytelników
857 użytkowników ma tytuł Lista śmierci na półkach głównych- Przeczytane 549
- Chcę przeczytać 308
- Posiadam 151
- Ulubione 31
- Kryminały 6
- 2012 3
- 2009 2
- Z biblioteki 2
- Thriller/Kryminał/Sensacja 2
- 2013 2
Opinia
Pierwsza połowa książki, kiedy jeszcze morderca był tajemniczą postacią - z nieznanymi możliwościami i motywacjami, była nawet ciekawa. Później niestety, kiedy już akcja rozkręciła się, i zaczęła pędzić na łeb i na szyję, książka straciła całą swoją atmosferę zagrożenia. Absurdalne i nielogiczne wydarzenia zaczęły się mnożyć z każdą kolejną stroną i miałam wrażenie, że czytam kiepski scenariusz filmu klasy b.
Niby były tutaj brutalne morderstwa, ale autor opisał je w tak kiepski sposób, że nie robiły żadnego wrażenia. Wyobrażni brakowało mu też przy scenach akcji. Czasami były one tak absurdalne, że aż śmieszyły.
Postacie też nie postępowały logicznie, może oprócz komandosów - miałam wrażenie, że nikt z bohaterów nie myślał. Cała zagadka rozwiązała się oczywiście dzięki genialnemu informatykowi i dzięki rachunkowi za prąd, który leżał w skrzynce na listy i na którym było podane nazwisko mordercy - taka lekka pomoc od autora, żeby główny bohater nie męczył się za bardzo w odkrywaniu tożsamości swego wroga.
Pierwsza połowa książki, kiedy jeszcze morderca był tajemniczą postacią - z nieznanymi możliwościami i motywacjami, była nawet ciekawa. Później niestety, kiedy już akcja rozkręciła się, i zaczęła pędzić na łeb i na szyję, książka straciła całą swoją atmosferę zagrożenia. Absurdalne i nielogiczne wydarzenia zaczęły się mnożyć z każdą kolejną stroną i miałam wrażenie, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to