Krzyż i sztylet

Okładka książki Krzyż i sztylet
David Wilkerson Wydawnictwo: Zjednoczony Kościół Ewangelicki literatura dziecięca
188 str. 3 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Cross and the Switchblade
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
188
Czas czytania
3 godz. 8 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Ryszard Zabrzeski
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krzyż i sztylet w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krzyż i sztylet



książek na półce przeczytane 1077 napisanych opinii 1063

Oceny książki Krzyż i sztylet

Średnia ocen
7,6 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1899
255

Na półkach: ,

Zaskoczenie roku.

Co najmniej kilka razy słyszałam, jak ktoś polecał książkę: "Krzyż i sztylet". Kiedy tytuł rzucił mi się w dobrej cenie na jednym z portali sprzedażowych, od razu kupiłam go. Książka przyszła do domu i utknęła na półce na wiele miesięcy. Wydawało mi się, że to jakaś starodawna historia zupełnie oderwana od dzisiejszych czasów. Dopiero kiedy zadzwoniła do mnie przyjaciółka i powiedziała, że jest w połowie tej historii i zdecydowanie wywarła na niej wielkie wrażenie, przełamałam się.

Co za zaskoczenie! To wspaniała historia! Pełna działania i prowadzenia Ducha Świętego. Pełna zaskakujących zwrotów akcji, a przede wszystkim prawdziwa. Dawid, pastor z małego miasteczka czytając gazetę, zostaje poruszony przez Ducha. W gazecie opisana jest sprawa śmierci chłopaka na wózku. Został zabity przez członków nastoletniego gangu. Pastor nie do końca rozumie, dlaczego tak poruszyła go ta historia, ale postanawia poddać się prowadzeniu Ducha. Zaczyna interesować się tą sprawą, jedzie nawet na proces do Nowego Jorku. Krok po kroku poznaje trudną sytuację chłopaków z getta. Cały czas nie bardzo rozumie co ma tam zrobić i w jakim celu Bóg go tam posłał. Jednak jego rozmowy i działania przynoszą coraz większy wydźwięku i mają znaczenie dla tych dzieciaków. Widzi w nich dzieci, które pragną miłości i które nie potrafią poradzić sobie z rzeczywistością. Zdobywa ich zaufanie, okazuje im miłość. Chce im pomagać i wyrwać ich ze zła, w którym tkwią. Ku własnemu zaskoczeniu udaje mu się to. Powstaje ośrodek pomagający nastolatkom: alkoholikom, narkomanom, złodziejom... Miejsce dające nadzieję. Miejsce dające nowe życie dla wielu z nich. Nowy początek z Bogiem.

Zaskakujące jest, jak David podąża za Duchem Świętym. Nie dostaje pełnego planu na to, co ma zrobić. Dostaje tylko wskazówki, jaki kolejny krok ma wykonać, nie widząc całego obrazu. Ufa jednak, że Bóg wie co robi i nie przestaje wierzyć. Nawet kiedy trafia na przeszkody, nawet kiedy wpada w tarapaty, nie zniechęca się.

Wspomnę również o jego żonie, która cały czas jest dla niego wielkim wsparciem. Jego życie prywatne toczy się dalej, rodzą się jego dzieci, a on jest bardzo zaangażowany w swoją służbę. Nie mogłoby się to wydarzyć bez jej pomocy.

Zaskoczenie roku.

Co najmniej kilka razy słyszałam, jak ktoś polecał książkę: "Krzyż i sztylet". Kiedy tytuł rzucił mi się w dobrej cenie na jednym z portali sprzedażowych, od razu kupiłam go. Książka przyszła do domu i utknęła na półce na wiele miesięcy. Wydawało mi się, że to jakaś starodawna historia zupełnie oderwana od dzisiejszych czasów. Dopiero kiedy zadzwoniła do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

467 użytkowników ma tytuł Krzyż i sztylet na półkach głównych
  • 309
  • 152
  • 6
93 użytkowników ma tytuł Krzyż i sztylet na półkach dodatkowych
  • 65
  • 14
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Krzyż i sztylet

Inne książki autora

David Wilkerson
David Wilkerson
David Wilkerson urodził się w 1931 roku w Hammond, Indiana (USA) w rodzinie kaznodziejów. Ukończył seminarium teologiczne i w 1952 roku został ordynowany na pastora. Był ponad wyznaniowym, ulicznym misjonarzem. W 1958 założył organizację Teen Challenge nastawioną na pomoc osobom uzależnionym od alkoholu i narkotyków. W 1987 roku Wilkerson założył kościół Times Square Church w Nowym Jorku, który do dzisiaj stanowi miejsce schronienia dla tych, którzy zmagają się z różnymi formami uzależnień. Zmarł w 2011 r. w wyniku obrażeń doznanych w wypadku samochodowym.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nicky Cruz opowiada Nicky Cruz
Nicky Cruz opowiada
Nicky Cruz Jamie Buckingham
Książka napisana jest przez pastora, opisującego autentyczną historię życia i spektakularnego nawrócenia młodziutkiego emigranta z Portoryko, który tuż po przyjeździe do Nowego Yorku staje się członkiem gangu. Nicky Cruz autentycznie wyszedł z uzależnienia od narkotyków, rzucił życie gangstera i został pastorem, z wielkimi osiągnięciami na polu pomocy dzieciom ulicy, narkomanom itp. W mojej ocenie historia zasługuje na to, aby ją znać. Natomiast sama narracja nieco mnie irytowała. Książka napisana została przez pastora Jamie Buckingham i znajduję w niej trochę przesadne kolorowanie oraz nastawienie na sensację. To chyba zresztą taka cecha charakterystyczna pisarstwa pastorów amerykańskich, że prawdę trzeba koloryzować nieskończona ilością niekończących się cudów. Cud jest jakby w centrum tej duchowości. W książce podróżniczej Afryka Trek, w której para niewierzących Francuzów przechodzi pieszo kontynent afrykański - na bazie wielu spotkań z misjonarzami - podróżnicy mieli taka refleksję, że o ile siostry katolickie misjonarki uważali za anioły, to misjonarze protestanccy zrazili ich owym nastawieniem na cuda. Bardzo mnie to zdziwiło. A potem przeczytałam "Adanna. Historia, która zmieniła świat" i zrozumiałam. Cuda się zdarzają, jestem o tym przekonana i gdyby człowiek chciał się otworzyć na nie, to Bóg często ich używa, aby przyciągnąć do siebie na początku wiary. Sama spotkałam nawróconych narkomanów, którzy po wizycie w kościele przestali czuć głód heroiny, co biologicznie jest niemożliwe. Wiem, że to jest realne. Ale nie cuda są w centrum duchowości. To są tylko takie fajerwerki, które służą jako narzędzia do wzrostu duchowego ale Bóg używa ich według własnej a nie człowieczej woli. Jak ładnie pisał I. Loyola i jak świetnie pokazywał św. Benedykt po czasie inspiracji, czy pociechy duchowej przychodzi czas strapienia czy ciemności, kiedy już nie na bazie cudu ale po omacku idzie się dalej i głębiej, poznaje swoją słabość i buduje zaufanie doskonałe do Boga. Znajdziemy ten schemat u każdego świętego i wypracowane są schematy postępowania w strapieniu, które prowadzi do doskonałości. A tutaj gdy kończy się działanie łaski Nicky podejmuje działania, zmienia życie, popada w depresję. Zamiast z tej niedojrzałości przejść wyżej, kurczowo żebrze się o cud, a nie widzi, że właśnie ten stan jest największym darem, czasem większym niż wcześniejszy cud. Drażniło mnie kolorowanie rzeczywistości. W książce pisze się o Nicky jako o szefie największego gangu NY. Robi się niego Ojca Chrzestnego 2. Tymczasem to było dziecko zaplatane w gang młodzieżowy. Oni nawet nie używali na dobrą sprawę broni palnej tylko nawalali się prętami. Potem pisze się o spektakularnych wyzdrowieniach narkomanów, po czym Nicky nie widzi sensu w ośrodku dla narkomanów i z dnia na dzień rzuca ośrodek i wyjeżdża. Czyli ta praca nie była usłana samymi sukcesami. Ale porażki są zmarginalizowane do maksimum. Podobnie nie podoba mi się nastawienie do rodziny. W Nowym Testamencie Jezus mówił, że najlepiej aby najświętsi byli sami. I to jest moim zdaniem słuszne. Człowiek do tego nie powołany tego nie pojmie, ale celibat nie jest dla powołanego trudny do zachowania. Celibat natomiast pozwala oddać się duszpasterstwu bez wyrzutów, że zaniedbana żona i dzieci płaczą po nocach z powodu braku ojca. Zawsze uważałam, że jak się ma rodzinę, to dzieci i małżonek są na pierwszym miejscu. Facet / pastor zostawiający żonę z malutkim dzieckiem samą w domu pełnym narkomanów i uznający, że on musi siedzieć bez przerwy przy narkomanie w głodzie, czyni to kosztem żony płaczącej po ciemku w samotne noce, która pozbawiona jest wsparcia męża, które jej się po prostu należy. Po to facet się rozmnożył, żeby zadbać o swoją rodzinę. Mi po prostu tej biednej dziewczyny jest szkoda. Nie neguję nigdy innych wyznań. Zawsze uważałam, za katechizmem Kościoła Katolickiego, że Bóg działać może w różnych religiach i w każdej religii można dość do zbawienia ale jak uczy katechizm KK najprostsza droga to droga KK. I widząc udręki cudownego zresztą chłopaka Nickiego na początku jego wiary i tego jak się z tym miotał i nikt mu nie wskazał wyjścia, które od ręki dostałby np. od pierwszego lepszego jezuity ciesze się, że żyję w kraju, w którym jest dostęp do religii katolickiej. Moje życie duchowe jest w tym wyznaniu po prostu bajecznie proste. Dzięki temu nie wiem co to zniechęcenie, depresja itd. Wszystko jest łatwiejsze. Nie chcę aby to zabrzmiało jako pomniejszanie Nickiego, ponieważ uważam, że to świetny chłopak i historię jego życia warto znać. Szkoda też, że sam nie napisał książki o sobie.
Sagittaire - awatar Sagittaire
ocenił na 6 9 lat temu
Katechizm Kościoła Katolickiego praca zbiorowa
Katechizm Kościoła Katolickiego
praca zbiorowa
To kompletny podręcznik religii katolickiej. 750 stron, drobnym drukiem... to nie jest krótka ani łatwa lektura. Autorzy sami z resztą podkreślają, że przeznaczona jest głównie dla katechetów, żeby na jej podstawie dopiero nauczać "zwykłych ludzi". Jednak kto poważnie podchodzi do swojej wiary, warto ją przeczytać. Ja ją czytałem bardzo długo, powoli, uważnie, po kilka stron dziennie. O ile Pismo Święte to po prostu historia (pełna cudów, nadprzyrodzonych zdarzeń) opisująca Jezusa i pierwsze lata Kościoła, a dla Chrześcijan oczywiście pismo objawione, o tyle KKK stanowi współczesny, systematyczny opis religii katolickiej, jaka na tej podstawie powstała i jaką mamy teraz. Katechizm napisany jest specyficznym, trudnym językiem, ale po przyzwyczajeniu się można dostrzec, że to wszystko "trzyma się kupy", pochodzi jedno z drugiego, a nie stanowi jakiś zbiór arbitralnych decyzji i narzuconych nam norm. Książka opisuje, w co wierzymy (jaki jest Bóg, kim jest Jezus, jaka jest natura człowieka). Omawia szczegółowo modlitwy "Ojcze nasz" i wyznanie wiary "Wierzę w Boga", a także przebieg i znaczenie liturgii (mszy świętej). Omawia nauczanie moralne Kościoła, w tym "10 przykazań", a także tematy trudne i kontrowersyjne, jak dopuszczalność aborcji, eutanazji, wojny czy kary śmierci. Nie każdy czytelnik musi się ze wszystkim zgadzać, ale warto poznać opinię Kościoła, który jest przecież znaczącą siłą w kwestiach moralnych na świecie. Moim zdaniem w czasach, kiedy każdy może szybko i w sposób viralowy głosić swoje opinie w Internecie, warto sięgnąć po "content" tak bardzo odmienny w formie i treści. Tak, jak swoje zdrowie powierzamy lekarzowi, a cieknący kran hydraulikowi, tak swoje życie duchowe i moralne warto oddać w ręce tych, którzy swoje całe życie poświęcili tym tematom i kontynuują pewną ciągłość od ponad 2000 lat, a nie polegać tylko na sobie.
Adam - awatar Adam
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga Ksawery Knotz
Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga
Ksawery Knotz
Ksawery Knotz OFMCap jest znany jako ksiądz od współżycia. Ja kojarzę go bardziej jako księdza, który pięknie pisze o sakramencie więzi – uwielbiam jego książki o duchowych aspektach małżeństwa. Teraz nadszedł czas, by sięgnąć po „Segs jakiego nie znacie” i… myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu. 😉 📌 Autor odczarowuje lękowe i negatywne patrzenie na współżycie. 📌 Na plus wyjaśnienia, że to małżonkowie ustalają liczbę dzieci, używając do tego rozumu. 📌 Autor nikogo nie potępia. Podchodzi z wyrozumiałością do ludzkich problemów i słabości – podkreśla bycie w drodze. 📌 Podoba mi się empatia i realistyczne podejście – możliwe, że przez całe życie będą potknięcia i upadki w sferze czystości. 📌 Dość konkretne, seksuologiczne zwroty – co z jednej strony rozwiewa wątpliwości, ale z drugiej dla wrażliwców przed ślubem może okazać się za dokładne. 📌 Wstęp teologiczny nie wciągał, ale pokazał istotę małżeństwa. 📌 Trochę stereotypów w kontekście pragnień czy trudności kobiet i mężczyzn. 📌 Momentami brakuje mi dłuższych wyjaśnień, bo są same wnioski – co sprawia, że trudno czytelnikowi to zrozumieć samodzielnie. 📌 Nie podoba mi się traktowanie PMSu i nieprzyjemnego współżycia w fazie lutealnej jako czegoś oczywistego. 📌 Autor dotyka prawdziwych problemów, zna trudności małżonków – niestety rozwiązania nie są łatwe do wdrożenia. 📌 Zachęta, by w czasie płodnym nie unikać swojej bliskości. 📌 Sprzeciw wobec niektórych mocno oceniających stwierdzeń (np. w kwestii wzajemnych pieszczot w małżeństwie). 📌 Bardzo podobają mi się wyjaśnienia, że moralność to droga, a nie zero-jedynkowe zasady. 📌 Momentami zbyt duchowo-romantyczne podejście np. do wstrzemięźliwości czy trudności czasu niepłodnego. 📌 Mocne potępienie dla antykoncepcji i jej skutków na więź. 📌 Dokładne wytłumaczenie, czym jest grzech ciężki – bo to wcale nie jest takie oczywiste. 🙃 Czy polecam? Mnie nie porwała, chociaż cieszę się, że ją przeczytałam. Myślę, że książka będzie sporym wsparciem dla osób, które mają wątpliwości natury moralnej, nie wiedzą, co można a co nie, potrzebują zrozumieć swoją sytuację w perspektywie katolickiej.
Ola_dla_narzeczonych - awatar Ola_dla_narzeczonych
ocenił na 6 1 rok temu
Mój Chrystus Połamany Ramon Cue Romano S.I.
Mój Chrystus Połamany
Ramon Cue Romano S.I.
„Mój Chrystus Połamany” autorstwa hiszpańskiego jezuity o. Ramona Cue Romano, składa się z dwóch części. Pierwsza zawiera pięć pogadanek - medytacji wielkopostnych wygłoszonych w telewizji hiszpańskiej. Druga - Mój Chrystus Połamany odwiedza mieszkania - została dopisana po kilku latach. Książka o. Ramona Cue Romano to Ewangelia opowiedziana językiem współczesnej codzienności. Dzięki niezwykłej formie i aktualnej dla naszych czasów fabule zawarte w niej nauki trafiają w serca nawet mniej wrażliwe. To przede wszystkim opowieść o bezgranicznej miłości Boga, który identyfikuje się z każdym cierpiącym człowiekiem i nigdy nie rezygnuje z żadnego z nas. Opowiada o tym, jak często możemy takiego Chrystusa odnaleźć w każdym z nas i pośród tych najbardziej opuszczonych, zaniedbanych, chorych. Wymowne treści skłaniają do refleksji nad samym sobą, swoim postępowaniem i życiem. Historia oszpeconej, połamanej figurki okazała się wspaniałą nauką. Nauką, która pozwala zrozumieć to, czego Chrystus oczekuje od człowieka. Przepiękna lektura, polecam nie tylko osobom wierzącym. Książkę trafiła do mnie z wystawki i za co bardzo dziękuję ofiarodawcy, teraz powędruje do mojej koleżanki Ani a od Ani do .…… i niczym „Mój Chrystus Połamany”, będzie sobie co raz dalej wędrowała. Myślę, że kiedyś znów do niej wrócę, jeśli oczywiście wróci do mnie. Takich opowieści sobie i Państwu życzę. Jan Paweł II, dziękując za otrzymane w darze od o. Ramona Cue Romano utwory "wyraził uznanie dla treści utworów tak natchnionych i sugestywnych" i określił je jako „chwalebną formę apostolstwa”. Cyt: „- Jak ci się zdaje, jacy ludzie mnie szukają? Ludzie weseli i szczęśliwi nie pamiętają o mnie, nie potrzebują mnie, ani nie pragną mnie widzieć na swych zebraniach gwarnych i szaleńczych, bo ja im psuje zabawę...Wówczas, gdy są szczęśliwi, ja jestem zbyteczny. Lecz trzymają mnie w rezerwie, aby gdy przyjdzie cierpienie... (….) - Jak możesz to wytrzymać, Panie? - Bo kocham. Lecz oto widzisz konsekwencje tego: spójrz na mnie. Ukrzyżowany na Kalwarii. A teraz... bez twarzy, okaleczony, bez jednego ramienia i z noga uciętą w połowie. Ty mnie nazywasz "Mój Chrystus Połamany". Zgoda. Połamany przez wszystkie cierpienia, udręki, zmartwienia wszystkich ludzi. ( …) Jeżeli będziesz bardzo zdrowy i nic cię nie będzie bolało, ani nie będziesz chrześcijaninem, ani nie będziesz mój. Ja przyciągam jak magnes, (...) wszystkie cierpienia ludzkie. Ci, którzy są moi, mają udział w tej mojej właściwości. O ile zaczniesz upodabniać się do Chrystusa, zaczną cię szukać, otaczać, oblegać. łamać cierpienia ludzi. I staniesz się maleńkim połamanym Chrystusem; ty sam dla twoich braci - i przez nich.” (139).
Maria - awatar Maria
oceniła na 10 2 lata temu

Cytaty z książki Krzyż i sztylet

Więcej
David Wilkerson Krzyż i sztylet Zobacz więcej
David Wilkerson Krzyż i sztylet Zobacz więcej
David Wilkerson Krzyż i sztylet Zobacz więcej
Więcej