Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej

Okładka książki Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej
Philippe Cavell Wydawnictwo: I...S komiksy
52 str. 52 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Fanny Hill
Data wydania:
1991-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
52
Czas czytania
52 min.
Język:
polski
ISBN:
8300035087
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej

Średnia ocen
6,2 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
729
448

Na półkach: ,

Graficznie jest ciekawie, dość delikatnie, subtelnie, zwłaszcza w odniesieniu do bardziej współczesnych pozycji. Lepiej się ogląda niż czyta.
Scenariusz, jest słabszą stroną komiksu. Spłycone i uproszczone w stosunku do książki (to akurat mnie nie dziwi), ale w tym przypadku wyszło momentami śmiesznie i żenującą.
Fajny dodatek do książki i filmu.

Graficznie jest ciekawie, dość delikatnie, subtelnie, zwłaszcza w odniesieniu do bardziej współczesnych pozycji. Lepiej się ogląda niż czyta.
Scenariusz, jest słabszą stroną komiksu. Spłycone i uproszczone w stosunku do książki (to akurat mnie nie dziwi), ale w tym przypadku wyszło momentami śmiesznie i żenującą.
Fajny dodatek do książki i filmu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

149 użytkowników ma tytuł Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej na półkach głównych
  • 108
  • 38
  • 3
21 użytkowników ma tytuł Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej na półkach dodatkowych
  • 8
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Emmanuelle Emmanuelle Arsan
Emmanuelle
Emmanuelle Arsan
Młoda Francuzka, która jest imienniczką autorki leci do Tajlandii do męża, który jest tam na kontrakcie. Emmanuelle jest nowoczesną i wyemancypowaną kobietą. Jej małżeństwo nie jest oparte na egoizmie i byciu czyjąś własnością, dlatego od samego wylotu bohaterka jest otwarta na przygody erotyczne. Już w samolocie zalicza chyba dwóch facetów i stewardesę. Na stronach 36 i 37 świetny opis mężczyzny, działający na wyobraźnię (chyba najlepszy jaki czytałem). W Bangkoku E. poznaje wiele osób otwartych na seks. Jej styl życia otrzymuje podstawy filozoficzne, gdy spotyka markiza Mario Serghini, który staje się jej przewodnikiem po świecie seksu. Tradycji francuskiej erotyki staje się zadość i poznajemy bardzo ciekawe poglądy markiza na temat "człowieka erotycznego", który jest nowym stopniem ewolucji człowieka. E. poznaje nocne życie Bangkoku i seks w różnych wydaniach i konfiguracjach. Erotyka to stan umysłu i pretekst do wymiany myśli. Dyskurs filozoficzny i mnóstwo sofistyki z erystyką. Tutaj nie ma miejsca na słowiańskie bara bara za stodołą ani psie rypanko z filmów Pasikowskiego i Szulkina. W łóżku i przy stole Francuzi (w przeciwieństwie do Polaków) głównie myślą i prowadzą pobudzające umysł, serce i krocza konwersacje. Wnikamy w niezwykły świat, gdzie erotyzm jest najwyższą wartością. E. jest bardzo żywotna, nie akceptuje nudy i cierpienia, praktykuje hedonizm, który odkrywa nowe pojęcia atrakcyjności, nowych partnerów seksualnych, nowe konfiguracje (zawsze najlepiej w liczbie nieparzystej). Najlepiej nigdy nikomu i nigdzie nie odmawiać. Chyba, że odmowa ma dodać przygodzie pieprzności i sprowokować odrobinę przemocy. Trzeba otworzyć zmysły i na chwilę uwierzyć w taki świat. Lekturę można sobie uprzyjemniać hitem Alicji Frąckowiak "Mały Elf".
Amel V - awatar Amel V
ocenił na 9 8 lat temu
Fanny Hill. Wspomnienia kurtyzany John Cleland
Fanny Hill. Wspomnienia kurtyzany
John Cleland
Fanny Hill. Wspomnienia kurtyzany autorstwa John Cleland to jedna z tych książek, które zaskakują już samym faktem swojego powstania. XVIII wiek kojarzy się przecież raczej z moralizatorską literaturą niż z tak bezpośrednim spojrzeniem na ludzką seksualność. A jednak ta powieść jest odważna – momentami wręcz bezwstydnie erotyczna – i właśnie dlatego czyta się ją z dużą ciekawością. Najbardziej uderzył mnie kontrast między językiem epoki a tematyką. Styl jest elegancki, chwilami wręcz poetycki, a jednocześnie opisuje bardzo cielesne doświadczenia bohaterki. Dzięki temu książka nie sprawia wrażenia wulgarnej, mimo że miejscami ociera się o softpornografię. To raczej literacka gra z wyobraźnią czytelnika niż dosłowne epatowanie obrazami. Sama Fanny jest bohaterką zaskakująco pozytywną. Mimo życia kurtyzany pozostaje osobą pogodną, ciekawą świata i własnych doświadczeń. W jej opowieści nie czuć moralnej goryczy czy potępienia – jest raczej szczerość i pewna życiowa swoboda, która sprawia, że trudno jej nie polubić. Podczas lektury miałem też wrażenie, że to książka, która działa zupełnie inaczej niż współczesna pornografia dostępna w internecie. Tutaj wszystko opiera się na sugestii, słowie i wyobraźni. Czytelnik sam musi dopowiadać sobie sceny, a właśnie to sprawia, że historia działa mocniej i bardziej literacko. Paradoksalnie dlatego widzę w tej powieści coś, co może być ciekawą lekturą dla młodych dorosłych. Zamiast szybkich, obrazkowych bodźców dostają historię, która pokazuje erotykę przez filtr języka, emocji i fantazji. To doświadczenie dużo bardziej angażujące – i chyba też bardziej rozwijające wyobraźnię. Po tej lekturze zostało mi poczucie obcowania z literacką ciekawostką, która mimo upływu prawie trzech stuleci wciąż potrafi zaintrygować. Nie tylko swoją śmiałością, ale też tym, jak sprytnie łączy erotykę z klasyczną narracją powieściową.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 6 27 dni temu
Magia seksu Graham Masterton
Magia seksu
Graham Masterton
Będę chyba pierwszym facetem recenzującym tutaj tę książkę, ale może takie spojrzenie się przyda... W tym miejscu też zaznaczę że nie staram się być obiektywny. Tematyka książki jest jednak dość osobista i to, co jednemu może się podobać, komu innemu może się wydawać niesmaczne. Moim zdaniem jednak autor nigdzie nie "przegiął". Po pierwsze, trzeba pamiętać, że to książka z lat siedemdziesiątych. Nie było mnie wtedy na świecie, ale myślę, że te pierwze rozdziały o poznawaniu swojego ciała mogły mieć wtedy więcej sensu niż dziś. Podobnie traktowałbym rozdział o wybieraniu odpowiedniego faceta - czasy się zmieniły i inżynier w t-shircie wydaje mi się lepszą partią niż sprzedawca używanych aut w garniturze. Ale ja nie jestem kobietą i dopuszczam, że się mylę. Traktujmy więc tę część książki jako ciekawostkę historyczną. Dla mnie sedno tej książki to rozdziały o tym, co zrobić, żeby w związku ciągle było "gorąco". Moim zdaniem tutaj książka sporo zyskuje. "Skoki w bok" moim zdaniem trafione w sedno - zarówno co do powodów, jak i pomysłów jak im zapobiec. Nie jest tak, że absolutnie każda porada każdemu będzie pasować, ale ogólny obraz udanego (pod względem erotycznym) związku chyba ma sens. Podejrzewam, że niektórym (i kobietom, i mężczyznom) lektura otworzy oczy na parę spraw. Jak dodatkowo spodoba wam się jakaś "zabawa we dwoje" opisana w książce to super. Na koniec przyznam się, że podsunąłem tę książkę żonie, bo myślę, że warto żeby przeczytała. Niby nic nowego, ale wydaje mi się, że to dobra lektura - autor nieźle trafił w to, co facetów kręci. A chyba dobrze wiedzieć co kręci Twojego partnera?
Radek - awatar Radek
ocenił na 7 6 lat temu
Godspeed - historia Kurta Cobaina w obrazach Barnaby Legg
Godspeed - historia Kurta Cobaina w obrazach
Barnaby Legg Jim McCarthy
Nirvana była zjawiskiem pokoleniowym. Zespołem, który pojawił się znikąd i szturmem wziął listy przebojów. Na początku lat 90. niemal wszyscy słuchali jego przebojów, a każdy domorosły gitarzysta potrafił zagrać co najmniej kilka piosenek. Legendę kapeli utrwaliła samobójcza śmierć zmagającego się z własnymi demonami wokalisty. Komiks Godspeed: Historia Kurta Cobaina w obrazach opowiada jego historię. I zaczyna od dzieciństwa. Godspeed: Historia Kurta Cobaina w obrazach pokazuje nam chłopaka pochodzącego z rozbitej rodziny, mającego problemy z odnalezieniem się w szkole. Trochę odludka. Często uciekającego w marzenia, w muzykę. Z czasem znajduje ludzi, którzy podzielają jego pasję, i zaczyna z nimi grać. Siłą rzeczy jest to więc portret uproszczony. Cobain przedstawiony jest jako zdolny chłopak, który za sprawą niełatwego dzieciństwa ma coś do powiedzenia innym młodym ludziom. Bez wątpienia Kurt Cobain potrafił wykorzystać swój talent. Przekuć go w przeboje. Nie umiał jednak zapanować nad swoimi wadami, zwłaszcza pociągiem do używek. Kto wie, może zagłuszał nimi owe demony, a może je przywoływał. Godspeed: Historia Kurta Cobaina w obrazkach opisuje jego drogę na szczyt i upadek, kolejne odwyki, kolejne zmagania z uzależnieniami. Przedstawia też związek z Courtney Love, tu sportretowaną raczej pozytywnie. Atutem Godspeed: Historia Kurta Cobaina w obrazkach są fajne ilustracje Flameboya o szalonej kolorystyce, przypominające czytelnikowi o muzycznych inspiracjach wokalisty, kapelach takich jak Mudhoney czy The Pixies. Fani pewnie będą narzekać, że to wszystko jest nieco powierzchowne, że historia była dużo bardziej złożona. To prawda, ale zwyczajnie zabrakło na nią miejsca. To komiks, a komiks siłą rzeczy posługuje się pewnymi uproszczeniami. Trzeba z tym żyć! Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na 6 2 lata temu
Kochanek Robin Schone
Kochanek
Robin Schone
To jedna z tych historii, która mimo upływu czasu mocno zapada w pamięć. Od lat pociągały i niezwykle inspirowały mnie kostiumowe romanse. Piękne tło, niezwykłe dzieje ubrane w historyczne wydarzenia, ulepione z przeszłość a tak mocno zakorzenione we współczesnym świecie, iż ciągle wydają się aktualne. Jako dziewczynka i nastolatka wybierałam w większości takie pozycje, bajroniczne i melancholijne, które pozwalałam mi zatapiać się w nich na godziny. Barbara Cartland, Brenda Joyce, Jude Deveraux czy Virginia Henley władały wtedy bibliotekami a ja korzystałam, kreując swą dusze na lata. Dwa lata temu niespodziewanie w moje ręce wpadła powieść "Kochanek” Robin Shone. Spokojna, ale pełna tajemnicy okładka nie zapowiadała swego burzliwego wnętrza, które do dziś przypomina mi o swej treści. Anglia, na przełomie XIX i XX wieku. Po śmierci swoich rodziców, 36-letnia Anne Aimes zaczyna dostrzegać przemijalność swych najlepszych lat, które poświęciła zaborczym i wiecznie żądającym rodzicielom. Czas jej młodości niepowrotnie upłynął a ona nie znalazła nikogo, kto by ją pokochał, zapewnił dom i uszczęśliwił. Jedyną rzeczą, którą Anne odziedziczy w spadku jest niemała sumka. Ponieważ jest, jak sama siebie określa, osobą bezbarwną i niepozorną, postanawia wykorzystać swoje bogactwo i wynająć kochanka. Jej wybór pada na Michela des Anges, słynnego uwodziciela, który kilka lat wcześniej stracił swoją ukochaną w pożarze a sam został głęboko oszpecony przez żywioł. Anne zawiera z nim kontrakt wynajmując go na cały miesiąc i mimo że układ od początku jest typowo zawodowy, szybko między bohaterami rodzi się uczucie. Michele skrywa jednak wiele tajemnic, między innymi to kim jest naprawdę, a które zaważą na ich nowym związku. Książka zaczyna się banalnie, oto stara panna poszukuje chwili zapomnienia w ramionach mężczyzny, którego poznała lata temu, ale zmuszona jest mu zapłacić, aby nauczył ją miłości. Ta powieść to nie tylko romans historyczny, pełen akcji i poruszających momentów. To także erotyk, dosadny, miejscami wulgarny a mimo to nie tracący na swym pięknie i oryginalności. Anne i Michele to dwie niezwykle realne postacie, naznaczone przez ciężkie życie, pozbawieni złudzeń a jednak jak się okazuje stale poszukujący tej drugie połowy, mimo że tylko podświadomie. Anne dojrzewa wraz z upływającymi stronami, Michele odnajduje cel w swym wydawałoby się skończonym już życiu. Połączy ich jednak coś czego oboje się nie spodziewają. Duża ilość francuskich słów dodaje powieść niezwykłej zmysłowości. Uczucia wyrażane tu są niekiedy jednym, ale wyrazistym słowem, co dodatkowo charakteryzuje całą treść. To powieść przede wszystkim o żądzy, która tłamsi i spala od środka, to historia o niezwykłych metamorfozach na tle erotycznych uniesień i spełnionych fantazji. To opowieść, która nie da o sobie zapomnieć. Z pewnością sięgnę po inne powieści tej pisarki.
Ewelina Kasiuba - awatar Ewelina Kasiuba
oceniła na 8 4 lata temu
Justyna, czyli nieszczęścia cnoty Donatien Alphonse François de Sade
Justyna, czyli nieszczęścia cnoty
Donatien Alphonse François de Sade
Donatien Alphonse Francois de Sade "Justyna czyli nieszczęścia cnoty" Po dużo wcześniejszej lekturze Masocha, która nie została tu ujęta (aczkolwiek może kiedyś tu zaistnieje) nadszedł czas na drugą dawkę sadyzmu w wydaniu książkowym. Lektura bije na głowę wszystkie dotychczas przeze mnie przeczytane, które traktują o tematyce dewiacji seksualnych, w tym także literaturę współczesną. Duch XVIII wiecznych zboczeń żyje w okół nas ! Ale od początku. Książka gatunkowo określana jest jako filozoficzno-erotyczna. Po filozoficznym wstępie wgryzamy się w losy dwóch sióstr, które zdane tylko na siebie muszą dokonać wyboru w jaki sposób chcą żyć i na jakich zasadach (albo ich braku) chcą swój domniemany żywot oprzeć. Jedna z nich wstępuję na ścieżkę nierządu, a druga, Teresa (w toku wydarzeń przyjmuje imię Justyna) postanawia być cnotliwą, aż po kres swych dni. Oczywiście ta druga doświadcza szeregu przykrych wydarzeń typu: wielorakie wymyślne gwałty; osadzenie w zakonie bractwa, którzy pod przykrywką służby Bogu oddają się swoim zboczeniom; dostanie się pod dach szaleńca, którego podnieca upuszczanie krwii innym osobom itd. Lista tortur i doświadczeń erotycznych jest niezmiernie długa i zdaje się, że nie ma końca. Silne rozerotyzowanie i oddanie fizyczności przeplatane wzniosłymi niemalże traktami filozoficznymi wywołuje piorunujące wrażenie u czytelnika... A przewrotne zakończenie zostawiam każdemu z potencjalnych czytelników do osobistego przegryzienia. Wnioski: na pewno nie dla wszystkich, a już najmniej dla tych, którzy lubują się w romantycznych historiach typu "on plus ona po wsze czasy". Takowym osobnikom odradzam od razu i bezwzględnie. Na miłość w tym dziele miejsca po prostu nie ma, liczą się doznania fizyczne i to wykraczające poza wszelkie standardy. Szereg zboczeń może przytłoczyć przeciętnego czytelnika. W ramach eksperymentu polecam ją wszystkim osobom pokroju poszukiwaczy i którzy nie stronią od sztuki w różnych, dziwnych formach. Powiedzmy sobie szczerze: normalny człowiek takich książek nie czyta. Ot, prawda. Ponadto jak na XVIII wieczny język jest on niezwykle bogaty i rażąco nie odstaje od dzisiejszego. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że nawet doskonale się uzupełnia. Za minus obieram nadmierność uciążliwość losów uciemiężonej biedaczki, która wyszedłszy z jednych tarapatów, automatycznie zostaje wciągnięta w nowe intrygi. Troszkę nuży gwałtowność i nagromadzenie wszystkich dziwnych fantazji w jednej książce, ale tłumaczę to sobie umysłem de Sade, który po prostu nie umiał inaczej ! "Gdy nie można przestać trzeba jeszcze więcej !" I wszystko w temacie. Ocena: 10/10, gniecie absolutnie. Tekst pierwotnie opublikowano na stronie w 2010 roku: https://www.photoblog.pl/poczytelnia/70112028/7.html
Pani Akne - awatar Pani Akne
ocenił na 10 1 rok temu
Duch z Canterville. Na motywach opowiadania Oskara Wilde'a ; Krew Tygrysa. Na motywach powieści Jenö Rejtö Tibor Cs. Horváth
Duch z Canterville. Na motywach opowiadania Oskara Wilde'a ; Krew Tygrysa. Na motywach powieści Jenö Rejtö
Tibor Cs. Horváth Marcell Jankovics Ernö Zöràd
Przedziwne rzeczy mają w tej mojej bibliotece. Gdzieś pod stertą komiksów w dziale dla dzieci znalazłem takie oto dziełko. Staroć dość leciwy bo, patrząc na pożółkły papier, którego druk sięga lat 80, nie trudno spodziewać się wszystkiego. No cóż, ząb czasu już dość mocno nadgryzł ten komiksik. Pierwszy, króciutki na podstawie opowiadania Oskara Wilde`a, którego znam z Portretu Doriana Greya. Tutaj autor przedstawia historię pewnego upiora w rezydencji, którego nowi właściciele się nie boją. Kreska nawet ładna, ciężko coś więcej napisać, bo szybciej to się kończy niż człowiek się zdąży zastanowić co o tym myśleć. No i na pierwszej stronie goły biust. Byłbym zapomniał, okładka bardzo mnie przyciągnęła do komiksu, ale jak to zwykle bywa, jest w zupełnie innej stylistyce, niż zawartość. Reszta to już dłuższy western na podstawie powieści innego autora. Również rysownik jest inny i tutaj mam mieszane uczucia, bo styl średnio przypadł mi do gustu. Sposób prowadzenia akcji jest trochę zbyt chaotyczny, przez co w połowie się zgubiłem. Za dużo naraz jest wprowadzonych postaci i autor szybko brnie do finału, zamiast to trochę rozciągnąć. Mamy tutaj pościg, aby uwolnić ojca, strzelaniny, saloony, budowę tamy i elektrowni. Czuć klimat, ale kreska zbyt już trąci myszką i ciężko się to czyta w dzisiejszych czasach.
KamilossPL - awatar KamilossPL
ocenił na 6 2 lata temu
Żywe trupy: To bolesne życie Robert Kirkman
Żywe trupy: To bolesne życie
Robert Kirkman Charlie Adlard
http://iminfected.pl/zywe-trupy-to-bolesne-zycie-tom-6/ Po utraconej nadziei wobec ocalałych z Woodbury, Rick, Glenn oraz Michonne cały czas przetrzymywani są jako więźniowie przez Gubernatora. Tortury psychiczne i fizyczne to nic nadzwyczajnego dla samozwańczego władcy miasta, kiedy chce dostać to, na czym mu zależy – informacje dotyczące więzienia i żyjących tam ludzi. Po poznaniu zwyczajów panujących w Woodbury i ciężkich dwóch tygodniach przetrzymywania, w końcu nadarza się okazja do ucieczki, z której wszyscy postanawiają skorzystać. Szósty tom komiksowej serii stworzonej przez Roberta Kirkmana „Żywe Trupy” kontynuuje przygody bohaterów, a także szerzej ukazuje postać Gubernatora oraz miasta Woodbury. Panujące w mieście zasady są pokręcone, a próba sprzeciwienia się nim równoznaczna jest z wykluczeniem ze społeczności. Czy ukazanie dalszych losów i nowego zagrożenia Ricka i reszty było dobrym pomysłem? Jak najbardziej! Wiemy, jakie reguły panują w nowym, opanowanym przez zombie świecie. Bohaterowie również zdążyli się do nich dostosować, jednak szwendające się wszędzie żywe trupy i wiążące się z nimi zagrożenie coraz bardziej schodzi na drugi plan. Nowym i znacznie gorszym niebezpieczeństwem jest drugi człowiek, którym w tym wypadku jest Gubernator. Kolejny raz jesteśmy świadkami jego bestialstwa wobec żyjących istot i tego, co jest w stanie poświęcić, by zdobyć to, co chce. Już w recenzji tomu piątego opisałem, jak genialnie wykreowaną postacią jest Gubernator. Tom szósty tylko to podkreśla. Znaczna część historii w tym zeszycie skupia się na Woodbury, gdzie poznajemy osoby sprzeciwiające się Gubernatorowi, lecz nie mówiące o tym głośno. Ich charakter wprawdzie nie jest tak wyrazisty, jak Philipa Blake’a, jednak i tak przykuwają uwagę czytelnika. Wiele z tych osób myśli o ucieczce i gdy w końcu nadarza się ku temu okazja, korzystają z niej nie tylko przetrzymywani mieszkańcy więzienia. Jest intryga i niekoniecznie sprzyjający w każdym momencie los. Po prostu bardzo dobre połączenie. Choć w każdym tomie ukazana jest brutalność podczas walk z żywymi trupami, to jeszcze w żadnym tak dobitnie nie ukazano tortur wobec drugiego człowieka. Precyzyjne kadry ukazujące każdy moment tortur na człowieku może na wielu wywołać niemały szok. Tym bardziej pokazuje to, jak obecna sytuacja na świecie działa na ludzką psychikę. W końcu tylko nieliczni byliby skłonni do tego w normalnie funkcjonującym społeczeństwie, a tutaj? Wszystko się zmienia, a człowiek zatraca się w przemocy, której jest codziennym świadkiem. Śmierć przestaje mieć takie znaczenie jak kiedyś. Podoba mi się uknuta intryga przez kilku mieszkańców miasteczka, którzy chcąc uciec od despoty, łączą siły z Rickiem i pozostałymi. Wszelkie zwroty akcji towarzyszące tej sytuacji są dobrze skonstruowane, by ostatecznie dać dość zaskakujący efekt. Zdecydowanie ogromnym plusem tej serii jest ukazanie metamorfozy ludzkiej natury, której efekty widzimy w tym tomie co najmniej dwukrotnie. Podsumowując, kolejny tom z serii „Żywe Trupy” to kolejny sukces Kirkmana. Utrzymująca wysoki poziom i niedająca chwili wytchnienia przygoda wciąż zaskakuje i ukazuje coraz to nowsze zagrożenia i konsekwencje podjętych czynów. Co więcej, patrząc na zakończenie tego tomu, możemy być pewni, że czeka nas spora dawka akcji i wyzwań bohaterów w kolejnych. Po więcej, zapraszam na iminfected.pl!
iminfectedpl - awatar iminfectedpl
ocenił na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fanny Hill: Pamiętnik Panny Swawolnej