Dziedziczka jeziora

Okładka książki Dziedziczka jeziora
Maria Dahvana Headley Wydawnictwo: Galeria Książki fantasy, science fiction
345 str. 5 godz. 45 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Mere Wife (2018)
Data wydania:
2020-02-12
Data 1. wyd. pol.:
2020-02-12
Data 1. wydania:
2018-07-17
Liczba stron:
345
Czas czytania
5 godz. 45 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366173354
Tłumacz:
Dorota Dziewońska
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziedziczka jeziora w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziedziczka jeziora



książek na półce przeczytane 1688 napisanych opinii 438

Oceny książki Dziedziczka jeziora

Średnia ocen
6,1 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
319
315

Na półkach:

Opinia ukazała się również na moim blogu Świat według Lilii:
http://swiatwedluglilii.pl/ksiazka/dziedziczka-jeziora/

Ta recenzja zdecydowanie powinna pojawić się w Dniu Matki.
Jeden z głównych wątków Dziedziczki Jeziora oddaje hołd bezwarunkowej miłości, jaką rodzicielka obdarza swe dziecko.
Jednakże to tylko element skomplikowanej układanki, którą poskłada uważny i zdeterminowany czytelnik.
Wszakże Maria Dahvana Headley nie tworzy prostych, jednowymiarowych, pozbawionych drugiego dna opowieści.
Jeśli należycie do grona osób czerpiących przyjemność z wielowarstwowej fabuły, jeśli nie stronicie od tematów, obnażających zwierzęcą naturę człowieka, jeśli nie odwracacie głowy i nie pomijacie drastycznych opisów egzekucji, samosądów oraz darzycie sympatią misternie skonstruowane czarne charaktery, ta historia zapadnie głęboko w Waszej pamięci...


Mając przynajmniej minimalną wiedzę, a także wyobrażenie na temat Beowulfa, Grendela oraz jego matki, będziecie w stanie skonfrontować koncepcję autorki z epickim dziełem. Aczkolwiek brak elementarnej znajomości heroicznego poematu nie odbierze Wam przyjemności ze współczesnej lektury. Miejcie to na uwadze.
Przeniesienie pradawnej opowieści do czasów współczesnych mogłoby okazać się totalną klęską, gdyby nie fakt, że pióro dzierżyła autorka pamiętnej Magonii. Potrzeba wyobraźni, analitycznego umysłu, a także lekkiej klawiatury i niebanalnej koncepcji, by zasłużyć na uznanie czytelnika. Headley udało się utkać misterną nić, po której skradają się przyprawiające o ciarki na plecach pająki. Jej pełnokrwiści, wiarygodni i odpowiednio wykreowani bohaterowie odegrali rolę w przedstawieniu, od którego trudno się oderwać tudzież zlekceważyć jego siłę.
Przemienność narratorów daje niemalże całkowity pogląd sytuacji. Umożliwia wniknięcie w umysł postaci, analizę motywów, które nimi kierują, jak również wzmacnia przekaz i zmusza do wykonania moralnego salta. Kilka frontów. Różne punkty widzenia. Odmienne potrzeby, marzenia. Ta sama historia.
Obłęd idzie w parze z chłodną kalkulacją oraz oceną sytuacji. Indywidualne pragnienia przecinają się z wyższym dobrem. Matka konfrontuje się z drugą matką. Dziecko dokonuje wyborów związanych z tożsamością, miłością, lojalnością.
Gdzieś w tle słychać wybuch granatów i bomb. Zbrojny konflikt odbija piętno na ciele i duszy bohaterów. Kto tak naprawdę jest tutaj potworem? Akceptacja idzie w parze z bezinteresownym uczuciem. Ciało z ciała, krew z krwi i wielka tajemnica.
Lokalna społeczność z zapartym tchem przygląda się wydarzeniom. Wymagająca podważenia moralność śmie dokonywać oceny, klasyfikacji na dobro, przyzwoitość, konieczność i zło.
Jesteś matką? Kochasz swoje dziecko bez względu na to jaką ma orientację seksualną, jakiej muzyki słucha, jak się ubiera i jakie zbrodnie popełniło?
Jesteś kobietą? Pozwalasz mężowi/partnerowi na zdradę w ramach małżeńskiego kompromisu i lepszej atmosfery?
Potrafisz spojrzeć w lustro bez opuszczania wzroku, bez wstydu, bez zażenowania?
A może Twoje cierpienie jest tak wielkie, że nie istniej miara, która mogłaby je określić, a mimo to, oddałabyś własne życie za to, aby Twoja córka/Twój syn mógł być po prostu szczęśliwy?
Bądź bohaterem. Zabij potwora. Niech wszyscy uwierzą, że unicestwiłeś problemy i wszelkie przeszkody, jakie leżały na drodze Twojego sukcesu. Niech myślą o Twojej odwadze i poświęceniu. W głębi duszy tylko Ty znasz prawdę o potędze własnego tchórzostwa, które mógłbyś ochrzcić miłosierdziem...
Dziedziczka Jeziora wpisuje się w nowoczesny dyskurs. Jest przejmującym świadectwem złamanej psychiki oraz potęgi prawdziwej miłości. Autorka podejmuje w niej kluczowe tematy w sposób tak dramatycznie wyrafinowany, że jej utwór można zaliczyć do stylistycznych majstersztyków.

Opinia ukazała się również na moim blogu Świat według Lilii:
http://swiatwedluglilii.pl/ksiazka/dziedziczka-jeziora/

Ta recenzja zdecydowanie powinna pojawić się w Dniu Matki.
Jeden z głównych wątków Dziedziczki Jeziora oddaje hołd bezwarunkowej miłości, jaką rodzicielka obdarza swe dziecko.
Jednakże to tylko element skomplikowanej układanki, którą poskłada uważny i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

202 użytkowników ma tytuł Dziedziczka jeziora na półkach głównych
  • 125
  • 75
  • 2
32 użytkowników ma tytuł Dziedziczka jeziora na półkach dodatkowych
  • 14
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Maria Dahvana Headley
Maria Dahvana Headley
MARIA DAHVANA HEADLEY is the author of the upcoming young adult fantasy novel MAGONIA (HarperCollins), the dark fantasy/alt-history novel QUEEN OF KINGS (Dutton), and the internationally bestselling memoir THE YEAR OF YES (Hyperion). With Neil Gaiman, she is the New York Times-bestselling co-editor of the anthology UNNATURAL CREATURES (HarperChildrens), benefitting 826DC. With Kat Howard, she is the author of the novella THE END OF THE SENTENCE (Subterranean Press) - one of NPR's Best Books of 2014. Her Nebula and Shirley Jackson Award-nominated short fiction has recently appeared in Lightspeed, Uncanny, Nightmare, Tor.com, Shimmer, Apex, The Journal of Unlikely Entomology, Subterranean Online, The Toast, and more. She is anthologized in the 2012 and 2013 editions of Rich Horton's The Year's Best Fantasy & Science Fiction, Paula Guran's 2013 The Year's Best Dark Fantasy & Horror, and Wastelands 2, Glitter & Mayhem, Jurassic London's The Lowest Heaven, The Book of the Dead, and Laird Barron's The Year's Best Weird Fiction, Volume 1. Her essays have been published and covered in places ranging from The New York Times to Harvard's Nieman Storyboard, and range from creative nonfiction to analysis of topics such as the ethics of writing about a vulnerable subject, inequitable gender representation in mainstream media , and sexual harassment in geek culture. She grew up in rural Idaho on a survivalist sled-dog ranch, spent part of her teens sewing Shakespearean corsets in a costume shop, part of her 20's in the maritime industry dealing with ships, pirates, and the search for Amelia Earhart's plane, and now lives in Brooklyn in an apartment shared with a seven-foot-long stuffed crocodile, and a heap of French anatomical charts from the 1950's. Her work has been supported by The MacDowell Colony, and Arte Studio Ginestrelle, among other fantastic organizations.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Morski ogień Natalie C. Parker
Morski ogień
Natalie C. Parker
Z początku nie byłam przekonana czy przeczytam tą książkę, główna bohaterka nieco mnie irytowała, a książka jest nieskomplikowana, i początkowo nie była porywająca, chociaż z czasem naprawdę mnie zaintrygowała. I już nie mogłam się oderwać! Kontynuując czytanie, nie wiedziałam kiedy coraz bardziej i bardziej się wyciągałam i coraz mocniej przejmowałam losami załogi. Mimo mojej irytacji na Cal, wiedziałam, że książkę skończę i będę wspominać. A przy końcówce zaczęłam sprawdzać czy jest druga część XD. Naprawdę nie jestem gotowa na zawsze żegnać się z tymi bohaterami! Można powiedzieć, że Morski Ogień im dłużej się czyta tym bardziej wciąga. Z minusów - myślę, że to książka niewymagająca i niedopracowana, a szkoda. Historia ma niesamowity potencjał i zdradza nam jedynie rąbek tajemnicy przedstawionego świata, a ja bym chciała poznać go więcej! Po skończeniu czytania mam wiele pytań, na przykład; jak doszło do tego, że znanym bohaterom światem rządzi tyran? Z jakich jeszcze korzystają technologii w swoim świecie? Chciałabym się więcej dowiedzieć o kulturze Rzecznego Ludu. Chociaż jestem fanką romansów, a gdy wyczuję miłość w powietrzu moje serce tańczy, to tutaj uważam, że wątek romantyczny był niepotrzebny. Miałam wrażenie, że ta historia spłycała postać głównej bohaterki, której charakter był dla mnie nieco przerysowany, a równocześnie niepełny. Poza tym wydaje mi się, że jak początkowe wydarzenia w książce wyjaśniały niechęć głównej bohaterki do mężczyzn, tak jej późniejsze zmiany nastawienia i dokonane przez nią wybory, były nie do końca dla mnie realne i spójne z charakterem bohaterki. Wydaje mi się, że można było to po prostu przedstawić lepiej. I to rozwiązanie fabularne mogłoby się bronić, ale zabrakło kilku stron tekstu, który przekonałby czytelnika, że zachowanie bohaterki nie bierze się nagle z trójkąta bermudzkiego, a wynika z jej natury, przeżyć i potrzeb. W związku z lekką niechęcią do głównej bohaterki - moje serce skradli w dużo większym stopniu drugoplanowi bohaterowie, którzy są fenomenalni. Najbardziej uwielbiam Koronkę, chociaż Czerwona też jest cudowna ❤️ Podsumowując - mimo mojego narzekania książka mi się naprawdę spodobała! Akcja była bardzo ciekawa, rozwiązania fabularne momentami zaskakujące, a druga połowa książki naprawdę wciągająca! Bardzo wam polecam jeśli brakuje wam morskich klimatów, i chcecie czytając poczuć się jak prawdziwi piraci! A szukacie czegoś niewymagającego.
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na 7 1 rok temu
Mroczne dzieje Elizabeth Frankenstein Kiersten White
Mroczne dzieje Elizabeth Frankenstein
Kiersten White
Na wstępie przyznaję, że przeczytałam ten retelling bez znajomości oryginalnego „Frankensteina”, ale dzięki temu, że czytałam go w ramach wspólnego czytania z Weroniką @otulonaksiazkami i Eloną @what.a.science.nerd.reads, a one znały oryginał, to co nie co mi rozjaśniły jak miałam pytania w związku z fabułą tej książki. 😄 Przede wszystkim bardzo mi się ta historia podobała, a od dziewczyn wiem, że nie jest ona odtwórczym retellingiem, a bardzo twórczym i wnoszącym wiele nowego do znanej historii. Przede wszystkim autorka miała duże pole do popisu, bo w oryginale postać Elizabeth nie ma wiele do powiedzenia, a w tej książce można spokojnie napisać, że krzyczy. Krzyczy jej smutek, niemoralne zachowania, które biorą się z poczucia strachu przed odrzuceniem i niskie poczucie własnej wartości. Trzeba też na to nałożyć pozycję kobiety w XVIII wieku, która tylko potęguje jej trudne odczucia przez przyjęte normy w tamtym czasie. Nie brak tu poczucia niepokoju czy momentów grozy, bo świat Elizabeth kręci się wokół Victora Frankensteina i jego obsesji na punkcie wskrzeszenia człowieka. Ta historia daje głos nie tylko Elizabeth, bo i innym postaciom, które w pierwowzorze były bez większego znaczenia. Ich perspektywy tworzą unikalną historię i pokazują, że każdy nosi w sobie historię, która nadaje zupełnie inny bieg wydarzeń, gdy wyjdzie na przód. Podobało mi się zakończenie, ale dwustronicowy epilog bym pominęła, bo przeczy walce, którą odbyła Elizabeth i dostajemy niepotrzebny element, który tłumi wydźwięk zakończenia. Dzięki Elonie i Weronice, ale i po własnych odczuciach widzę jakie to było świeże podejście do tematu, które jednocześnie nie burzyło koncepcji, że to nie potwora stworzonego przez Victora należy się bać, a człowieka, który go stworzył.
LiniaDruku - awatar LiniaDruku
ocenił na 8 1 rok temu
Krwiodziej Susan Dennard
Krwiodziej
Susan Dennard
Z początku miałem wrażenie, że czytam znowu pierwszą książkę, potem bywały momenty, gdzie rozważałem ocenienie tego tomu o punkt wyżej niż poprzedni, jednak ostatecznie zdecydowałem się na szóstkę, patrząc na całokształt. No trochę było to, z braku lepszego polskiego odpowiednika słowa 'messy', niechlujne, że się tak wyrażę. Zwłaszcza momenty, w których pojawiał się Cam i narracja o nim była jednym wielkim pomieszaniem z poplątaniem. :/ Gdyby to był wątek postaci genderfluid, to by było fajne, jednak Cam ewidentnie, przynajmniej dla mnie, w drugim tomie określił się jako chłopak. Dlaczego więc narracja notorycznie określa go dziewczyną i używa dla niego damskich odmian nawet wtedy, gdy postać, w narracji której jesteśmy, dosłownie uważa go za chłopaka i zawsze tak o nim uważała (mówię tu o Vivii)? Nie rozumiem. W kończowych rozdziałach, kiedy postacie często używały 'drzwi' to już w ogóle się pogubiłem w pewnym momencie, bo opisy otoczenia były dość zagmatwane, ciężko było sobie to wszystko zwizualizować. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie będzie coś więcej o tych drzwiach, bo jak na razie jest to ponownie bardzo wygodnicki element w fabule i jeśli nie będzie miał dobrego wytłumaczenia, to dla mnie trochę słabo. :/ Najbrdziej podobał mi się wątek z Merikiem i Esme, do tego mogę się bez bicia przyznać. 😹 No nic, to tyle - czekam teraz aż przyjdzie do mnie kolejny tom. Nie mam zamiaru czekać, aż wydadzą to po polsku hahah. Chcę czym prędzej zakończyć tę serię.
autumn_sky96 - awatar autumn_sky96
ocenił na 6 1 rok temu
Królestwo Jess Rothenberg
Królestwo
Jess Rothenberg
Na "Królestwo" autorstwa Jess Rothenberg natknęłam się przypadkiem, kiedy sprawdzałam ofertę księgarni TaniaKsiążka, która proponowała 6 książek za 30 zł! Okładka przykuła moją uwagę, ale to za sprawą wyjątkowej recenzji na lubimyczytac.pl, ten tytuł wylądował w moim koszyku. ••• Królestwo ••• Witajcie w parku rozrywki, gdzie spełnia się wasze najskrytsze marzenia. Chcecie spotkać wymarłe gatunki? Nie ma sprawy! Popływać z Syreną na grzbiecie, jakiegoś morskiego stworzenia? Da się załatwić! Kingdom Park stanie na głowie, aby zapewnić swoim gościom bajkowy świat, w którym wszyscy "żyją długo i szczęśliwie". Ana jest jedną z hybryd, która na należy do grupy Czarodziejek, które są twarzą parku. Zawsze uśmiechnięte i uprzejme... niczego Ci nie odmówią. Przynamniej, tak jest do czasu. W parku dochodzi do wielu niepokojących incydentów. Z czego jeden z nich kończy się śmiercią jednego z pracowników. Podejrzenia od razu padają na Anę, która miała obsesję na punkcie Owena. Rusza proces przeciwko Czarodziejce i władzą Parków. Winna czy niewinna? Wszystko w rękach sądu, które podejmie decyzję, czy maszynę można uznać, jako człowieka? ••• Jess Rotenberg ••• ♦️ "Królestwo" to książka, którą połknęłam w zaledwie dwa dni. Z jednej strony mamy bajkową krainę, która powstała za pomocą technologii. Mało, tego w parku spełniają się marzenia nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Jednak za motylami, rzadkimi zwierzętami, diademami oraz pięknymi sukienkami. Skrywa się też mroczne oblicze oferowanych atrakcji. ♦️ Hybrydy bardzo często są trzymane w złych warunków i na domiar złego. W przypadku braku posłuszeństwa stosuje się wobec nich przemoc. Mimo tego, że składają się z kabli i tkanki, wszystkie zostały zaprogramowane w taki sposób, żeby jak najbardziej odwzorować żywe istoty. Jednak, kiedy zaczynają stawiać się swoim oprawcą. Kingdom Parku uznaje je za wadliwy produkt, który trzeba naprawić/wyłączyć i wykluczyć ten błąd w nowej generacji. ♦️ To samo dotyczy naszych Czarodziejek, które mają być posłuszne i żyć zasadą "żyli długo i szczęśliwie". Władze Kingdon Park mają wobec nich bardziej wysublimowane metody. Niby dają dziewczyną wolną rękę, zapewniając bezpieczeństwo, ale i tak stanowią nad nimi pełną kontrolę. A. przynajmniej, tak im się wydaje. ♦️ Sekretny język, które stworzyły Czarodziejki pozwala im zachować namiastkę prywatności. ♦️Ana stara zachowywać się tak jak na Czarodziejkę przystało. Jednak... im dalej zagłębiamy się w jej świat, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że Ana nie jest do końca taka, jak ją malują. Zresztą jej siostry również, o czym sama bohaterka przekonuje się na własnej skórze. ♦️"Królestwo" naprawdę skłania czytelnika do ponurych refleksji. Może... nie tyle, co do buntu maszyn, przynajmniej w moim przypadku. Ale na temat ludzi, którzy nie chcę wziąć pełnej odpowiedzialności za to co stworzyli. Dla Kingdon Parku liczył się tylko zysk... Od samego początku ich działalność opierała się na zasadzie "po trupach do celu" i to jeszcze przed stworzeniem hybryd. ♦️ Chociaż nie było brutalnych opisów. To miejscami przechodziły mnie ciarki, bo między bajkowymi spektaklami... Nie zabraknie cząstki ponurej rzeczywistości, z tej najgorszej i odrażającej odsłonie. Wątek romantyczny jest bardzo delikatny i stanowi interesującą część śledztwa. Sam proces Any jest bardzo ciekawie przedstawiony. Rozdziały dotyczące samej sprawy i funkcjonowania parku przeplatają się ze sobą. Dzięki czemu czytelnik ma możliwość snucia własnych teorii. Bardzo miło spędziłam czas z tą książką!
KsiazkazPazurem - awatar KsiazkazPazurem
ocenił na 7 1 rok temu
Ostatnia godzina Anna Bartłomiejczyk
Ostatnia godzina
Anna Bartłomiejczyk Marta Gajewska
Do "Ostatniej godziny" wróciłam po raz drugi i tym razem przeczytałam ją zaskakująco szybko bo w trzy dni, a nie jestem typem czytelnika, który czyta szybko. Styl Autorek jest lekki i przyjemny, a narracja momentami sprawiała wrażenie bardzo obrazowej - nawet przy dłuższych opisach książkę czytało mi się płynnie, bez większego wysiłku. Pomysł na historię i fabułę bardzo ciekawy i intrygujący, niestety wykonanie nie zawsze nim nadąża. Zapowiadany zewsząd koniec świata pozostaje raczej w tle - dzieją się rzeczy dziwe, z mapy świata znika Australia, dzieją się kataklizmy i klęski żywiołowe, a mimo to życie bohaterów toczy się niemal bez większych zmian. Spodziewałam się raczej realnej konfrontacji głównych bohaterów z nadchodząca apokalipsą, szczególnie mając zapowiedzi, że zarówno Alex jak i Mercy mają odegrać w tych wydarzeniach kluczową rolę. Zamiast tego nakierowanie mamy w dużej mierze na bohaterów i ich wewnętrzne zmagania i przemyślenia związane z rzeczywistością w jakiej się znaleźli. I tak jak wspomniałam nie jest to kierunek, którego oczekiwałam i odnosiłam wrażenie że osadzeni są w dość znanych schematach: ona poukładana idealistka, on jako niepokorny pragmatyk z przeszłością - zostali przedstawieni na tyle spójnie, że ich decyzje i emocje czyta się autentycznie. Również ich relacja mimo przewidywalnego finału ma swój urok i wywołała u mnie uśmiech wraz z przeczytaniem ostatniego zdania książki. Zupełnie inaczej odebrałam postać Knoxa - jego kreacja jest dla mnie mało wiarygodna, a motywacje i zachowania nie do końca się dla mnie łączą. Mimo tego warto pamiętać, że jest to debiut Autorek - a jako debiut "ostatnia godzina" wypada dobrze. ma klimat, ciekawy potencjał i momenty, które potrafią wciągnąć ❤️
Karolaaa - awatar Karolaaa
oceniła na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Dziedziczka jeziora

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziedziczka jeziora