Co słychać, Cukierku?

Okładka książki Co słychać, Cukierku?
Waldemar Cichoń Wydawnictwo: Żwakowskie Cykl: Kot Cukierek (tom 7) literatura dziecięca
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Kot Cukierek (tom 7)
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394351830
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Co słychać, Cukierku? w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Co słychać, Cukierku?

Średnia ocen
8,0 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2845
2755

Na półkach: ,

"Co słychać, Cukierku?" to kolejna odsłona przygód niezwykłego kota o imieniu Cukierek, znanego już z wcześniejszych książek autora, takich jak "Cukierku, Ty łobuzie!" i "Nie martw się, Cukierku". Tym razem Cukierek, wraz ze swoimi ludzkimi przyjaciółmi - Maćkiem, Marcelem, mamą i tatą - staje w obliczu nowych, ekscytujących wyzwań i zabawnych perypetii. W książce znajdziemy m.in. historie o nocnym spotkaniu z toperzem w domu, poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie, kim jest "brzydkie kociątko", udziale w Wielkich Wyprawach Odkrywczych, kłopotach wujka "Żetakpowiema" ze snem, rozrabiającym rybim chuliganie w łazience, czy kulinarnych popisach Marcela.
"Co słychać, Cukierku?" to książka pełna humoru i ciepła, która z pewnością spodoba się zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Barwne ilustracje autorstwa Dariusza Wanata dodatkowo umilają lekturę.
Książkę "Co słychać, Cukierku?" polecam wszystkim miłośnikom zabawnych opowieści o zwierzętach, a szczególnie fanom Cukierka i jego przyjaciół. To idealna lektura na długie zimne wieczory, która z pewnością rozbawi całą rodzinę.

"Co słychać, Cukierku?" to kolejna odsłona przygód niezwykłego kota o imieniu Cukierek, znanego już z wcześniejszych książek autora, takich jak "Cukierku, Ty łobuzie!" i "Nie martw się, Cukierku". Tym razem Cukierek, wraz ze swoimi ludzkimi przyjaciółmi - Maćkiem, Marcelem, mamą i tatą - staje w obliczu nowych, ekscytujących wyzwań i zabawnych perypetii. W książce...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

88 użytkowników ma tytuł Co słychać, Cukierku? na półkach głównych
  • 67
  • 21
26 użytkowników ma tytuł Co słychać, Cukierku? na półkach dodatkowych
  • 6
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Waldemar Cichoń
Waldemar Cichoń
Waldemar Cichoń, czyli tata Marcela, a od jakiegoś czasu także tata Macieja. Przyszedł na świat w roku, w którym Richard Nixon ustąpił ze stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych, otworzono Port Północny w Gdańsku, została założona Budka Suflera, a Polska została brązowym medalistą Mistrzostw Świata w piłce nożnej pokonując Brazylię 1:0. Trudno powiedzieć, jaki te wydarzenia miały wpływ na przyszłe losy chłopaka z Tychów, jednak jakiś mieć musiały. Bo niby dlaczego nie? W dzieciństwie tata Marcela nade wszystko uwielbiał czytać. To były czasy, kiedy nikomu nie śniło się jeszcze o Internecie, grach komputerowych i 100 kanałach w telewizji, więc książki były jedną z niewielu dostępnych rozrywek. Tata Marcela czytał średnio trzy książki na tydzień. Dwa razy w tygodniu szedł więc pieszo do biblioteki położonej na sąsiednim osiedlu. Kiedy ksiązka, którą wypożyczył zapowiadała się ciekawie, tata Marcela nie mógł się doczekać, kiedy zacznie czytać, więc czytał idąc. Zaczytany systematycznie rozbijał nos o latarnie, a raz o mało nie wpadł pod samochód. Dochodziło do tego, że mama taty Marcela musiała go w wakacje zmuszać do wychodzenia na podwórko. Na niewiele się to zdało, bo tata Marcela wychodził na podwórko z książką ukrytą pod ubraniem. Czasem się udawało, jeśli jednak mamina kontrola wykryła, tata Marcela ratował się czytając książki pod kołdrą przy świetle latarki. Pisać tata Marcela zaczął stosunkowo późno. Oczywiście, w szkole pisał wypracowania, ale oprócz nauczycieli nikt ich nie czytał, więc to się chyba nie liczy. Potem poszedł na studia, skończył dziennikarstwo i zaczął pisać do gazet. Robił to przez całkiem długi okres swojego życia. Książki zaczął pisać jeszcze później. Dziś tata Marcela nie jest już dziennikarzem – pracuje w Instytucie Technik Innowacyjnych EMAG w Katowicach, gdzie zajmuje się wydawnictwami, promocją i reklamą oraz, jak mawiają jego złośliwi koledzy, sprawami z pogranicza magii i rzeczy nadprzyrodzonych. A książki pisze w tzw. międzyczasie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kapelusz Pani Wrony Danuta Parlak
Kapelusz Pani Wrony
Danuta Parlak Iwona Cała
„Kapelusz Pani Wrony” to zbiór czterech opowiadań ze zwierzętami w rolach głównych. W pierwszym z nich ktoś Pani Wronie kradnie kapelusz, przez który jest bardzo rozpoznawalna w lesie. Zwierzęta zachodzą w głowę, gdzie też mógł on się podziać. W końcu w akcję poszukiwawczą zostaje zaangażowany leśny detektyw niedźwiedź Barnaba. Szybko dochodzi do rozwiązania tej frapującej wszystkich zagadki, ale mimo to kapelusz nie wraca do prawowitej właścicielki. W drugim opowiadaniu poznajemy w ogrodzie Wystraszka spod paproci. To dziwny stworek, który boi się absolutnie wszystkiego. Gdy po ogrodzie rozchodzi się wieść, że grasuje w nim Straszny Stwór Wystraszek jest jeszcze bardziej przerażony. Niestety przychodzi mu się z nim zmierzyć. I dziwnym zbiegiem okoliczności udaje mu się pokonać Stwora. W trzeciej historii poznajemy NIC. Nic, które ma bardzo niszczycielskie działanie i sprawia, że niemalże wszystko znika z ogrodu i w tych miejscach pojawia się właśnie ono, czyli NIC. Tu nic i tam nic, wszędzie nic. Aż tu pewnego dnia niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w ogrodzie na powrót można dostrzec wszystko to, co jakiś czas temu zwyczajnie zniknęło. Czyżby to magia? Ostatnia przygoda dotyczy bociana Mikołaja i to ją osobiście uważam za najbardziej ciekawą. Otóż bocian ten oświadcza swym rodzicom, że znalazł wybrankę swego serca. I uwierzcie mi nie byłoby, w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że została nią żaba Izabella. Czyż to nie zabawne? Przyznajcie sami? Jak zakończy się ta historia dowiedzcie się osobiście. Myślę, że zawarty w niej morał zaskoczy niejednego czytelnika. Polecam lekturę „Kapelusz Pani Wrony”, bo szkolna. I należałoby ją przeczytać. Ale szału nie ma…
Iska - awatar Iska
oceniła na 6 11 miesięcy temu
Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim został poetą Agnieszka Frączek
Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim został poetą
Agnieszka Frączek Joanna Rusinek
Odwiedź mnie także na mojej stronie, będzie mi bardzo miło Cię ugościć http://kwyrloczka.pl/2026/01/01/o-tym-jak-lobuzowal-tuwim-agnieszka-fraczek-rany-julek-o-tym-jak-julian-tuwim-zostal-poeta/ RANY JULEK! Czyli kolejna odsłona biografii dla dzieci. W tym przypadku, moim skromnym zdaniem, dosyć udana. Na pewno bardziej udana niż historia o Marii Skłodowskiej-Curie. Tyle że to jest akurat moja opinia, a ja jestem już duża i książki dla dzieci nie są dla mnie. To, co było w Julku urzekające – zabawne opowieści i wierszowane wtrącenia – kompletnie nie znalazło uznania u Nasturcji i podobno u reszty klasy również, z paroma jedynie wyjątkami. W mojej ocenie wszystko tu zagrało. Prawdziwe historie z życia Juliana Tuwima – bo o nim właśnie mowa. Zdaje się, że zapomniałam wspomnieć wcześniej o tym drobiazgu. Trzeba przyznać, że miał jako dziecko bardzo oryginalne pomysły i zainteresowania, które zaprowadziły go do równie ciekawej dorosłości. Jedno jedynie mnie zastanawia: czemu nie wspomniano w całej książeczce, że mały Julek był Żydem? Jakby ta część jego życia była dziwnie wstydliwa i niewygodna, aby ujawniać ją małym polskim dzieciakom. Mam też świadomość, że skoro do mnie to wszystko tak przemawia, niestety dla dzieci będzie najprawdopodobniej zbyt skomplikowane, ciut za chaotyczne. Mieszanina stylów – pisanie raz wierszem, żeby zaraz potem powrócić do prozy w połączeniu z rymowanymi przypisami – może stanowić problem, jeśli nie czyta się jeszcze zbyt dobrze. Interpretacje tekstów wierszowanych niekoniecznie muszą być jasne i czytelnie wiązać się z fabułą – w głowie dziecka, oczywiście. To, co mnie właśnie bawiło, sprawiało, że do samego końca nie nudziłam się ani przez moment, małym czytelnikom mogło właśnie sprawiać największą trudność. SŁÓW KILKA O WYDANIU Książkę, przynajmniej tę naszą, wydawnictwa Literatura ilustrowała Joanna Rusinek. Nie jest to akurat mój ideał ilustracji. Myślę, że miały one wpasować się w czasy przedwojenne i to nawet się udało. Dzieci chyba jednak tego tak nie widzą, chociaż Nasturcja uważa, że były one najlepsze z całej książki.
Kwyrloczka - awatar Kwyrloczka
oceniła na 7 3 miesiące temu
Dasz radę, Cukierku! Waldemar Cichoń
Dasz radę, Cukierku!
Waldemar Cichoń
"Dasz radę, Cukierku!" to kolejna odsłona zabawnych przygód pręgowanego dachowca o imieniu Cukierek, znanego już czytelnikom z wcześniejszych tomów serii. Tym razem Cukierek, wraz ze swoimi przyjaciółmi - kotką Tradycją, chłopcami Maćkiem i Marcelem oraz ich rodzicami - staje przed szeregiem nowych wyzwań i perypetii. Książka pełna jest humoru i ciepła, a zabawne historie z życia Cukierka i jego kompanów z pewnością rozbawią zarówno dzieci, jak i dorosłych. Autor z dużą swobodą i wyczuciem humoru opisuje codzienne życie rodziny, w którym nie brakuje zabawnych psot, nieporozumień i zaskakujących zwrotów akcji. "Dasz radę, Cukierku!" to nie tylko opowieść o zabawnym kocie, ale również o przyjaźni, rodzinie i wzajemnym zrozumieniu. Książka uczy, że każdy problem można rozwiązać, a nawet z najtrudniejszych sytuacji można wyjść obronną ręką. Dużym atutem książki są również kolorowe ilustracje Dariusza Wanata, które doskonale oddają atmosferę opowieści i dodatkowo rozweselają lekturę. "Dasz radę, Cukierku!" to książka, która z pewnością spodoba się wszystkim miłośnikom zwierząt i zabawnych historii. Jest to idealna lektura na popołudnie z dzieckiem, ale również dla dorosłych, którzy chcą oderwać się od codziennych trosk i zanurzyć się w świecie pełnym humoru i ciepła. Polecam tę książkę wszystkim, którzy szukają lekkiej i przyjemnej lektury, która wywoła uśmiech na twarzy.
Nessie - awatar Nessie
ocenił na 7 1 rok temu
Masz rację, Cukierku! Waldemar Cichoń
Masz rację, Cukierku!
Waldemar Cichoń
Po krótkiej przerwie wracam do Was z recenzją książki będącej dziewiątą częścią jednej z naszych ulubionych serii - "Masz rację, Cukierku!" autorstwa Waldemara Cichonia. Główny bohaterem, a zarazem narratorem jest tytułowy Cukierek - kot obdarzony niesamowitym sprytem i ponadprzeciętną inteligencją. Wraz ze swoją towarzyszką - Tradycją, wprowadzają niemały zamęt w codzienne życie swoich właścicieli. W tej części kotom niesłusznie oberwie się przez Kapitana Gadułę - podstępną papugę, która chwilowo gości w ich domu. W Wigilię, Cukierek gorąco zapragnie przemówić ludzkim głosem i niemal udaje mu się to. Kiedy nadchodzi wiosna, koty jako pierwsze dają dziki upust swojej radości, ku niezrozumeniu ludzi, którzy jednak ostatecznie również porzucają wszelkie ograniczenia i śmiało rozkoszują się wiosną. Maciek wstąpi do drużyny harcerskiej i zaangażuje się w spełnianie dobrych uczynków w ramach działalności Niewidzialnej Ręki, czego skutki nie będą łatwe do naprawienia. Jednak jego zapał nie osłabnie i przy wsparciu taty spędzi noc w namiocie, by potrenować umiejętności biwakowe, co z kolei jego starszy brat bezdusznie wykorzysta, bo przecież następnego dnia jest Prima Aprilis! Ale kto się śmieje, ten się śmieje ostatni... W domu jednak nie zawsze jest kolorowo. Pewnego dnia okazuje się, że Maciek jest poważnie się rozchorował i będzie musiał spędzić tydzień w domu. Wcale nie cierpi z tego powodu, a wręcz przeciwnie. Ale czy jego chytry plan totalnej laby od nauki ma szanse powodzenia...? Młodsza kompanka Cukierka, Tradycja, nie pozostaje w tyle w psotach i harcach aż pewnego dnia jej niezwykły urok zachwyca honorową prezeskę Zarządu Towarzystwa Wielbicieli Kotów Rasowych Ras Rzadkich. Kotka ma szansę zdobyć pierwszą nagrodę na wystawie kotów! Życie jest pełne niespodzianek, a mały odkrywca - Maciek - wielbiciel nocnego nieba ze zdumieniem odkrywa nowy gwiazdozbiór. Pełna humoru książka, która rozbawi nie tylko fanów kocich przygód. To kocio-ludzka rzeczywistość ukazana w nieco krzywym zwierciadle uzupełniona barwnymi ilustracjami Dariusza Wanata. Polecamy Wam ją jeśli potraficie znieść duże dawki śmiechu.
synek_szymek_czyta - awatar synek_szymek_czyta
oceniła na 10 1 rok temu
Wakacje detektywa Pozytywki Grzegorz Kasdepke
Wakacje detektywa Pozytywki
Grzegorz Kasdepke
Znacie kogoś, kto nie lubi wakacji? Ja osobiście je uwielbiam, ale znam pewnego bohatera książek Grzegorza Kasdepke, który za nimi nie przepada. To Detektyw Pozytywka, właściciel agencji „Różowe Okulary”. Dlaczego nie cieszą go słoneczne, letnie dni? Odpowiedź znajdziecie w książce „Wakacje Detektywa Pozytywki”. Dla detektywa Pozytywki wakacje to prawdziwe utrapienie, ponieważ uwielbia pracować, a w wakacje wszyscy wyjeżdżają. W jego kamienicy robi się cicho i pusto. Czasem, by temu zaradzić, sam rusza w Polskę w poszukiwaniu ciekawej zagadki, przenosząc swoje biuro do namiotu. Zabiera ze sobą stolik do gry w szachy, wędkarskie krzesełko, zepsuty czajnik i kaktusa – jedyną broń, jakiej czasami używa. Jednak, mimo wakacyjnych obaw Pozytywki, w tej części będzie się działo! Zaginie coś żółtego, ktoś pokaże swoje magiczne sztuczki, a niektórzy mieszkańcy zechcą wyruszyć w daleką podróż. Pojawią się egzotyczne zwierzęta takie jak słonie i kangury, a przyszłość ujawni się w szklanej kuli. Na dodatek, kamienicę odwiedzi ksiądz z wizytę duszpasterską, a nawet dojdzie do pożaru! To będą wakacje pełne wrażeń! Uwielbiam, gdy detektyw Pozytywka dyskutuje sam ze sobą, gdy na jego twarzy pojawia się uśmiech po rozwiązaniu zagadki, i gdy przechytrza swojego rywala, Martwiaka. Cieszę się, gdy pomaga dozorcy Mietkowi i wszystkim mieszkańcom kamienicy. Książki o detektywie Pozytywce to idealna rozrywka na upalne, chłodne, słoneczne, pochmurne, a zwłaszcza deszczowe dni lata i każdej innej pory roku. Gorąco polecam wszystkie zagadki i przygody Pozytywki – te stare i te nowe, wakacyjne, kłopotliwe i tajemnicze. To opowieści, które rozbudzają ciekawość i pokazują, że nawet najmniejsza zagadka może być wielką przygodą. Czytajcie, zgadujcie, tropcie i rozwiązujcie! Książki Grzegorza Kasdepke i stworzony przez niego Detektyw Pozytywka to gwarancja świetnej zabawy. Polecam 🕵️‍♀️🌵🔎🙌
motyl43 - awatar motyl43
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Tajemnica woźnej Drucik Alicja Sinicka
Tajemnica woźnej Drucik
Alicja Sinicka
„Tajemnica Woźnej Drucik” to już kolejne moje spotkanie z trójką niezwykłych bohaterów – Kasią, Karolem i Wojtkiem, czyli niezastąpioną grupą detektywów z podstawówki. Każda książka z tej serii ma w sobie coś wyjątkowego – coś, co sprawia, że od pierwszej strony wciągam się w fabułę i czuję się tak, jakbym znów wracała do szkolnych korytarzy pełnych gwaru, śmiechu i… sekretów. Tym razem przed bohaterami stoi nie lada wyzwanie: muszą rozwikłać tajemnicę zaginionego złotego pucharu. Brzmi poważnie? I takie właśnie jest! Sinicka po raz kolejny udowadnia, że doskonale potrafi łączyć elementy pełne napięcia z lekkością i humorem, który sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Każdy trop prowadzi w zupełnie inną stronę, a podejrzanych nie brakuje. Uwielbiam ten moment, kiedy mogę razem z bohaterami głowić się, kto stoi za całą intrygą – to naprawdę wciąga i daje dużo frajdy. Muszę przyznać, że bardzo lubię tę dziecięcą odsłonę Alicji Sinickiej. Autorka znana jest z powieści dla dorosłych, ale tutaj pokazuje swoje zupełnie inne oblicze – lekkie, pełne empatii, idealnie dopasowane do młodszego czytelnika. Jednocześnie nie spłyca fabuły – historia jest ciekawa, zaskakująca i ma w sobie to coś, co sprawia, że sięgając po nią, trudno się oderwać. Ogromnym walorem tej książki są także ilustracje Łukasza Silskiego. Każdy rysunek nie tylko urozmaica lekturę, ale wręcz nadaje historii nowy wymiar. Dzieci mają dzięki nim szansę lepiej wyobrazić sobie bohaterów i sytuacje, a dla mnie ilustracje są takim małym dopełnieniem klimatu – sprawiają, że książka nabiera jeszcze większego uroku i staje się naprawdę wyjątkowa. „Tajemnica Woźnej Drucik” to opowieść pełna zagadek, przygód i dobrej zabawy. To książka, która uczy, że prawdziwa przyjaźń i współpraca mogą pokonać każdą trudność. Jestem pewna, że spodoba się nie tylko dzieciom, które uwielbiają historie detektywistyczne, ale i dorosłym, którzy chętnie razem z najmłodszymi zagłębią się w ten świat szkolnych tajemnic.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 7 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Co słychać, Cukierku?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Co słychać, Cukierku?