Battle Royale 3

Okładka książki Battle Royale 3
Koushun TakamiMasayuki Taguchi Wydawnictwo: Waneko Cykl: Battle Royale (tom 3) komiksy
194 str. 3 godz. 14 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Battle Royale (tom 3)
Tytuł oryginału:
Battle Royale
Data wydania:
2012-07-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-07-01
Liczba stron:
194
Czas czytania
3 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362866618
Tłumacz:
Magdalena Malinowska, Agnieszka Budzich
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Battle Royale 3 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Battle Royale 3

Średnia ocen
7,5 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
635
343

Na półkach: ,

Seria wciąż walczy o moje uznanie. Ta część zdecydowanie zwyżkuje. Jest trochę więcej dla dialogów, które coś wnoszą, mniej egzaltacji na twarzach bohaterów, no i jest tzw mięso. Strzelają się, dźgają, robią krzywdę, a w gratisie mocna graficzne historia. Jest to jednak w dalszym ciągu teen drama.

Seria wciąż walczy o moje uznanie. Ta część zdecydowanie zwyżkuje. Jest trochę więcej dla dialogów, które coś wnoszą, mniej egzaltacji na twarzach bohaterów, no i jest tzw mięso. Strzelają się, dźgają, robią krzywdę, a w gratisie mocna graficzne historia. Jest to jednak w dalszym ciągu teen drama.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

170 użytkowników ma tytuł Battle Royale 3 na półkach głównych
  • 150
  • 20
118 użytkowników ma tytuł Battle Royale 3 na półkach dodatkowych
  • 56
  • 32
  • 11
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Battle Royale 3

Inne książki autora

Okładka książki Battle Royale 15 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Ocena 7,4
Battle Royale 15 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Okładka książki Battle Royale 14 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Ocena 7,4
Battle Royale 14 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Okładka książki Battle Royale 13 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Ocena 7,2
Battle Royale 13 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Okładka książki Battle Royale 12 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Ocena 6,9
Battle Royale 12 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Okładka książki Battle Royale 11 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Ocena 7,2
Battle Royale 11 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Okładka książki Battle Royale 10 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Ocena 7,5
Battle Royale 10 Masayuki Taguchi, Koushun Takami
Koushun Takami
Koushun Takami
To japoński pisarz i dziennikarz. On jest najbardziej znany z 1999 powieść Battle Royale, który później został dostosowany do dwóch filmów aktorskich , w reżyserii Kinji Fukasaku , a trzy manga. Po ukończeniu studiów literackich na Uniwersytecie w Osace zrezygnował z kursu korespondencyjnego Uniwersytetu Nihon w zakresie sztuk wyzwolonych . W latach 1991-1996 pracował dla agencji informacyjnej Shikoku Shimbun , pisząc raporty z różnych dziedzin, w tym polityki, raportów policyjnych i ekonomii. Kōshun Takami urodził się jako Hiroharu Takami (高見宏治, Takami Hiroharu ) . Jego nowe imię jest grą słów z jego oryginalnym. Hiroharu to homofon „wielkiej wiosny”. Następnie autor przyjął kanjis 広春 (duża sprężyna) i użył ich wymowy on'yomi, aby stworzyć swoje nowe imię: Kōshun. Battle Royale zostało ukończone po tym, jak Takami opuścił firmę informacyjną. Został odrzucony w ostatniej rundzie konkursu literackiego Japan Grand Prix Horror Novel z 1997 roku, ze względu na kontrowersyjną treść przedstawiającą gimnazjalistów zmuszonych do zabijania się nawzajem. Kiedy w końcu został opublikowany w kwietniu 1999 roku, stał się bestsellerem, a zaledwie rok później stał się zarówno mangą, jak i filmem fabularnym. Powieść została przetłumaczona na angielski przez Yuji Oniki i opublikowana przez Viz Media w 2003 roku. Rozszerzone angielskie wydanie zostało później opublikowane przez Haika Soru , oddział Viz Media, w 2009 roku. Pierwsza manga zaczęła być również wydawana w języku angielskim w 2003 roku, przez TOKYOPOP z ostatniego objętości opublikowanym w 2006 roku, jak również jest uznana, bitwa seria się niesławny nie tylko w Japonii, ale na całym świata i zyskał status kultowego. Od czasu Battle Royale Takami nie wydała żadnego dzieła.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uzumaki: Spirala Junji Ito
Uzumaki: Spirala
Junji Ito
Horror w wydaniu mangowym od razu przywodzi na myśl Junjiego Ito – jednego z najważniejszych twórców komiksowej grozy. Musiałam więc w końcu sięgnąć po coś jego autorstwa, by zobaczyć, co uznaje się powszechnie za swego rodzaju wirtuozerię. „Uzumaki” przyniosło mi sporo radości, a pewne niedociągnięcia w żadnym stopniu nie umniejszają dusznej atmosferze grozy. Małe miasteczka miewają swoje tajemnice. Kurouzu wiedzie w tym jednak niewątpliwy prym. Nastoletnia Kirie oraz jej chłopak, Shuichi, trafiają w epicentrum niepokojących zdarzeń. Niezdrowa fascynacja spiralami u jednego z mieszkańców jest wyłącznie przedsmakiem klątwy ciążącej nad całym miastem. Spirala jest wszędzie, Spirala infekuje wszystko w swym pobliżu. Dziwne zjawiska pogodowe, ciała skręcające się w niewyobrażalne sposoby, przeklęte miejsca sprowadzające wyłącznie cierpienie… Każdy dzień przynosi zupełnie nowy koszmar nieustannie przybierający kształt Spirali. Wszystko zmierza ku Ważkowemu Stawowi, który od lat niezmiennie tkwi pośrodku Kurouzu, skrywając niezwykły, przerażający sekret. Mam pewien problem z „Uzumaki”. Początkowe rozdziały jawią się jako osobne opowiadania okraszone wspólnym motywem przewodnim, choć pozbawione są przesadnej spójności. Ot po prostu nie pchają fabuły do przodu i można je przetasować w dowolnej kolejności, bez szkody dla ich ostatecznego sensu. Dopiero jakoś od momentu pojawienia się tajfunu akcja faktycznie się zawiązuje w jakiś bardziej zwięzły, logiczny sposób. Wówczas fascynuje już nie tylko oryginalność pomysłów na wykorzystanie przeklętych spiral, lecz także kierunek, w jakim zmierza opowieść. Paraliżujący strachem klimat towarzyszy tej historii od samego początku i nie mija aż do końcowych stron, a wręcz wyłącznie potęguje się na szalonej drodze do wstrząsającego finału. Nie popadając przy tym w nadmierne zachwyty, dostrzegam drobne wady tej mangi. Bohaterowie są skonstruowani dość mało wiarygodnie (naprawdę aż dziw, że wszyscy się nie ulotnili po kilku pierwszych koszmarnych wydarzeniach). Autor dodatkowo namiętnie wykorzystuje plot armor i rozwiązania z gatunku deus ex machina, co lekko psuje ogólne wrażenia. Do pewnego stopnia te niedociągnięcia wynagradza fenomenalny styl rysunków. Junji Ito zasiewanie ziaren grozy opanował faktycznie do perfekcji. Elementy body horroru, na które decyduje się w tej pozycji, przyprawiają o dreszcze, budzą podskórny niepokój, przerażają. Jednocześnie rysunki są niesamowicie przejrzyste, pełne szczegółów w najbardziej odrażających momentach. Dzięki temu wszystkiemu tytuł ten czyta się, a na pewno przynajmniej ogląda, wręcz wspaniale. Forma zdecydowanie wyprzedza jakością samą treść, choć przy okazji ją dopełnia, uzupełniając klimat tam, gdzie słowa nie wystarczają do oddania strachu bohaterów. Po „Uzumaki” bez wątpienia warto sięgnąć. Ta zakręcona opowieść wspaniale sprawdza się również współcześnie, wzbudzając silne emocje. Naprawdę świetny horror, choć drobne braki powstrzymują mnie przed wystawieniem oceny wyższej niż 8/10. Niemniej jeśli z twórczością Junjiego Ito ktoś nie miał jeszcze do czynienia – może to być świetny punkt startowy wspaniałej, zatrważającej przygody.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 1 miesiąc temu
All You Need Is Kill 2 Takeshi Obata
All You Need Is Kill 2
Takeshi Obata Hiroshi Sakurazaka
Hollywoodzka superprodukcja „Na skraju jutro” z wiecznie młodym Tomem Cruisem w rolach głównych, powinna być znana każdemu miłośnikowi dobrego kina sci-fi. Należy jednak przypomnieć o tym, że zanim tłumy zaczęły szturmować kinowe kasy, na rynku pojawiła się stosowna manga, a jeszcze wcześniej light novelka będąca oryginalnym materiałem źródłowym danej historii. Poniższa recenzja skupi się jednak tylko na komiksowej wersji dzieła, która nie tylko nie dobiega od filmowej adaptacji, co nawet w niektórych momentach jest odrobinę lepsza. Akcja mangi przenosi czytelnika w niedaleką przyszłość, kiedy to ludzkość uwikłana w morderczą wojnę z tajemniczym najeźdźcą, stoi na krawędzi całkowitej zagłady. Mimicy spychają ziemskie siły wojskowe do całkowitej defensywy, pochłaniając dla siebie kolejne nieliczone ziemie. Decydująca walka coraz szybciej zbliża się do rejonów Japonii, których utrzymanie może być kluczowym elementem w całej wojnie. Do obrony Kraju Kwitnącej Wiśni zostaje oddelegowany specjalny zespół sił amerykańskich pod dowództwem legendarnej pośród żołnierzy Rity Vratsky. Do boju obok doświadczonych jednostek, rusza również młody i niedoświadczony Keiji Kiriya. Los nie będzie dla niego nazbyt łaskawy i w wyniku kilku nieprzewidzianych sytuacji wpada on w nieskończoną pętlę czasową, która za każdym razem kończy się tak samo – jego śmiercią. Nieustające przekleństwo może stać się również niebywałą szansą dla ludzkości, którą chłopak musi za wszelką cenę wykorzystać. Przypuszczalnie spore grono czytelników, którzy przebrną przez zaledwie kilka początkowych rozdziałów mangi, będzie miało mocne uczucie déjà vu. Nie mówię tutaj już o dość oczywistej wariacji pomysłu z filmu Dzień świstaka. Twórca oryginalnej historii (książka) czerpie z dość wielu różnych dzieł popkulturowych, dodając do nich coś od siebie i tworząc plastyczną masę, z której tworzy naprawdę udany koncept scenariuszowy. Ryousuke Takeuchi (scenarzysta mangi) biorąc pod uwagę wysoką jakość pierwotnej historii, nie może pozwolić sobie na nadmierną twórczą ingerencję w treść, dość sztywno trzymając się jasno określonych schematów. Nie oznacza to jednak, że twórca nie dodał tutaj coś od siebie, ale będzie to mały smaczek, tylko dla kogoś kto wcześniej miał okazję czytać light novelkę. Zaserwowana tutaj historia jest bardzo prosta w swoich złożeniach: wyniszczająca wojna z obcymi i jednostka, która może przechylić szalę zwycięstwa na stronę ziemian. Twórca (w tym aspekcie cały czas mowa o autorze książki) od początku do samego końca miał jasno określony plan scenariuszowy, nastawiony głównie na widowiskową akcję, bez niepotrzebnego zagłębiania się w nadmiernie skomplikowane wątki (to właśnie dzięki temu mangę tak dobrze się „pochłania”). Cała recenzja na ; https://www.popkulturowykociolek.pl/2020/03/recenzja-mangi-all-you-need-is-kill.html
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 6 lat temu
Blue Heaven #1 Tsutomu Takahashi
Blue Heaven #1
Tsutomu Takahashi
"Blue Heaven" to manga autorstwa Tsutomu Takahashi, opowiadająca o wydarzeniach mających miejsce na statku, którego załoga podczas rejsu wyłowiła dwóch rozbitków. Podczas akcji ratunkowej i rozmów z jednym z ocalałych mężczyzn poznają początek makabrycznej historii, która rozwinąć ma się na oczach wszystkich pasażerów... Całość jest dobrze "skrojona" - ładna kreska, dobry sposób prowadzenia opowieści, zarówno przedstawiania każdej ze scen, jak i stopniowego odkrywania przed czytelnikiem coraz to nowszych wiadomości na temat drugiego rozbitka. Dopiero zaczynam swoją przygodę z mangą, więc muszę wspomnieć o kolejnej zalecie, jaką odnotowałam - otóż trzeba talentu, by w komiksie przedstawić postacie na tyle dobrze, by wypowiedzi bohaterów mówiły wiele o nich, a równocześnie by opowieść nie była nudna. Ten autor zdecydowanie ma tę zdolność. Jego postacie są bardzo charakterystyczna - i tajemnicze, ponieważ w 1. tomie poznajemy je tylko trochę, a mimo to nie jesteśmy już w stanie pomylić ich z innymi lub łatwo zapomnieć o ich "istnieniu". Co ciekawe, towarzyszymy mu nie tylko przy działaniach teraźniejszych, możemy też, stopniowo, poznawać jego burzliwą przyszłość - która uczyniła go tak niebezpiecznym. Cała opowieść trzyma w napięci i nie sposób się od niej oderwać przede wszystkim z powodu wyśmienitego pomysły i fabuły oraz stopniowego odkrywania nowych rzeczy - pierwszy tom kończy się, pozostawiając czytelnika w totalnym szoku - zastanawiającego się, kim jest ten dziwny mężczyzna, jak dokładniej wyglądała jego koszmarna przeszłość i jak na niego wpłynęła - i jak wiele osób jeszcze zginie...
Halina - awatar Halina
oceniła na 8 11 lat temu
Doubt t.1 Yoshiki Tonogai
Doubt t.1
Yoshiki Tonogai
[RECENZJA SERII] ❗Tw: morderstwa Sześć osób, z których jedna jest ,,wilkiem" i będzie mordować dopóki nikt nie odkryje, że to ona. Brzmi ciekawie? Niestety tylko brzmi. Pierwsze trzy tomy bardzo mi się podobały, mimo że jakieś wybitne nie były. Po prostu lubię motyw walki o życie i walki z czasem. Nie zastanawiałam się nad tym, kto zabija, rzuciłam tylko, że to może być [nie powiem]. Samo obserwowanie poczynań bohaterów dało mi rozrywkę, jakiej oczekiwałam. Ostatni tom był ogromnym zawodem. Okazało się, że wytypowanie ,,wilka" wcale nie było takie trudne, bo udało mi się to za pierwszym razem. W pierwszym tomie. Tak, przewidziałam połowę rozwiązania już na początku. Ale to nie wszystko, bo przecież ,,wilk" musiał mieć motyw. I motyw był tak absurdalny, tak oderwany od rzeczywistości, i tak zepsuł mi odbiór całej serii, że żałuję, że nie mogę jakoś anulować przeczytania tego. (Dla zainteresowanych na końcu dam spojler) Dużym problemem tej serii jest chaos. Często nie wiedziałam, co się dzieje, dlaczego się rozdzielili albo jak doszli do jakiegoś wniosku. To tak, jakby ktoś w losowych momentach robił krótkie cięcie. Widziałam, że autor/ka(?) ma jeszcze dwie inne serie, których fabuła również polega na grze i które na okładkach też mają postaci z maskami zwierząt, więc na pewno dla porównania przeczytam chociaż jedną. ❗SPOJLER do zakończenia❗ ,,Wilk" zahipnotyzował jednego z graczy, żeby na jakiś określony sygnał kogoś zabijał. Specjalistą od hipnozy nie jestem, ale to raczej nie działa tak, że nagle jest się zdolnym do morderstwa i później się tego nie pamięta. 𝑶𝒄𝒆𝒏𝒂: Tomy 1-4: 4/5⭐ Tom 5: 2/5⭐
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na 8 1 rok temu
Doubt t. 2 Yoshiki Tonogai
Doubt t. 2
Yoshiki Tonogai
[RECENZJA SERII] ❗Tw: morderstwa Sześć osób, z których jedna jest ,,wilkiem" i będzie mordować dopóki nikt nie odkryje, że to ona. Brzmi ciekawie? Niestety tylko brzmi. Pierwsze trzy tomy bardzo mi się podobały, mimo że jakieś wybitne nie były. Po prostu lubię motyw walki o życie i walki z czasem. Nie zastanawiałam się nad tym, kto zabija, rzuciłam tylko, że to może być [nie powiem]. Samo obserwowanie poczynań bohaterów dało mi rozrywkę, jakiej oczekiwałam. Ostatni tom był ogromnym zawodem. Okazało się, że wytypowanie ,,wilka" wcale nie było takie trudne, bo udało mi się to za pierwszym razem. W pierwszym tomie. Tak, przewidziałam połowę rozwiązania już na początku. Ale to nie wszystko, bo przecież ,,wilk" musiał mieć motyw. I motyw był tak absurdalny, tak oderwany od rzeczywistości, i tak zepsuł mi odbiór całej serii, że żałuję, że nie mogę jakoś anulować przeczytania tego. (Dla zainteresowanych na końcu dam spojler) Dużym problemem tej serii jest chaos. Często nie wiedziałam, co się dzieje, dlaczego się rozdzielili albo jak doszli do jakiegoś wniosku. To tak, jakby ktoś w losowych momentach robił krótkie cięcie. Widziałam, że autor/ka(?) ma jeszcze dwie inne serie, których fabuła również polega na grze i które na okładkach też mają postaci z maskami zwierząt, więc na pewno dla porównania przeczytam chociaż jedną. ❗SPOJLER do zakończenia❗ ,,Wilk" zahipnotyzował jednego z graczy, żeby na jakiś określony sygnał kogoś zabijał. Specjalistą od hipnozy nie jestem, ale to raczej nie działa tak, że nagle jest się zdolnym do morderstwa i później się tego nie pamięta. 𝑶𝒄𝒆𝒏𝒂: Tomy 1-4: 4/5⭐ Tom 5: 2/5⭐
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na 8 1 rok temu
All You Need Is Kill 1 Takeshi Obata
All You Need Is Kill 1
Takeshi Obata Hiroshi Sakurazaka
Hollywoodzka superprodukcja „Na skraju jutro” z wiecznie młodym Tomem Cruisem w rolach głównych, powinna być znana każdemu miłośnikowi dobrego kina sci-fi. Należy jednak przypomnieć o tym, że zanim tłumy zaczęły szturmować kinowe kasy, na rynku pojawiła się stosowna manga, a jeszcze wcześniej light novelka będąca oryginalnym materiałem źródłowym danej historii. Poniższa recenzja skupi się jednak tylko na komiksowej wersji dzieła, która nie tylko nie dobiega od filmowej adaptacji, co nawet w niektórych momentach jest odrobinę lepsza. Akcja mangi przenosi czytelnika w niedaleką przyszłość, kiedy to ludzkość uwikłana w morderczą wojnę z tajemniczym najeźdźcą, stoi na krawędzi całkowitej zagłady. Mimicy spychają ziemskie siły wojskowe do całkowitej defensywy, pochłaniając dla siebie kolejne nieliczone ziemie. Decydująca walka coraz szybciej zbliża się do rejonów Japonii, których utrzymanie może być kluczowym elementem w całej wojnie. Do obrony Kraju Kwitnącej Wiśni zostaje oddelegowany specjalny zespół sił amerykańskich pod dowództwem legendarnej pośród żołnierzy Rity Vratsky. Do boju obok doświadczonych jednostek, rusza również młody i niedoświadczony Keiji Kiriya. Los nie będzie dla niego nazbyt łaskawy i w wyniku kilku nieprzewidzianych sytuacji wpada on w nieskończoną pętlę czasową, która za każdym razem kończy się tak samo – jego śmiercią. Nieustające przekleństwo może stać się również niebywałą szansą dla ludzkości, którą chłopak musi za wszelką cenę wykorzystać. Przypuszczalnie spore grono czytelników, którzy przebrną przez zaledwie kilka początkowych rozdziałów mangi, będzie miało mocne uczucie déjà vu. Nie mówię tutaj już o dość oczywistej wariacji pomysłu z filmu Dzień świstaka. Twórca oryginalnej historii (książka) czerpie z dość wielu różnych dzieł popkulturowych, dodając do nich coś od siebie i tworząc plastyczną masę, z której tworzy naprawdę udany koncept scenariuszowy. Ryousuke Takeuchi (scenarzysta mangi) biorąc pod uwagę wysoką jakość pierwotnej historii, nie może pozwolić sobie na nadmierną twórczą ingerencję w treść, dość sztywno trzymając się jasno określonych schematów. Nie oznacza to jednak, że twórca nie dodał tutaj coś od siebie, ale będzie to mały smaczek, tylko dla kogoś kto wcześniej miał okazję czytać light novelkę. Zaserwowana tutaj historia jest bardzo prosta w swoich złożeniach: wyniszczająca wojna z obcymi i jednostka, która może przechylić szalę zwycięstwa na stronę ziemian. Twórca (w tym aspekcie cały czas mowa o autorze książki) od początku do samego końca miał jasno określony plan scenariuszowy, nastawiony głównie na widowiskową akcję, bez niepotrzebnego zagłębiania się w nadmiernie skomplikowane wątki (to właśnie dzięki temu mangę tak dobrze się „pochłania”). Cała recenzja na ; https://www.popkulturowykociolek.pl/2020/03/recenzja-mangi-all-you-need-is-kill.html
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 6 lat temu
Hideout Masasumi Kakizaki
Hideout
Masasumi Kakizaki
Klimat, groza, szok – tego oczekuję od horroru. Oczywiście w ramach literatury grozy istnieją przeróżne podgatunki, gdzie każdy z nich rządzi się własnymi prawami, jednak u podłoża każdego z nich koniec końców i tak leżą te trzy frazy – klimat, groza, szok. Niektóre horrory serwują to w ciut bardziej subtelny sposób, operując grozą podskórną, a inne nie bawią się w ceregiele i bezpardonowo straszą czytelnika coraz bardziej makabrycznymi i przerażającymi scenami. I właśnie jedną z takich opowieści jest „Hideout” Masasumiego Kakizakiego – krótką, bardzo treściwą, przerażającą i szokującą mangą, która nie patyczkuje się z czytelnikiem, lecz bezpardonowo zasypuje go mnogością koszmarnych, a miejscami obrzydliwymi, pomysłami autora. Jednym słowem: bomba. Manga Kakizakiego zachwyca swoimi panelami – niezwykle dokładnymi i drobiazgowymi ilustracjami, na których niejednokrotnie można się zatrzymać w niemym podziwie nad kunsztem artysty – szczególnie ciekawie wypada to na tle wspomnianych makabrycznych scen, które z jednej strony obrzydzają i autentycznie przerażają, a z drugiej strony emanuje od nich jakaś hipnotyczna siła, która sprawia, że nie sposób od nich oderwać wzroku. Spokojnie mogę więc założyć stwierdzenie, że w kresce Kakizakiego jest coś obrzydliwie pięknego, jakkolwiek paradoksalnie by to nie brzmiało. Sytuacja wygląda trochę inaczej w przypadku prezentowanej fabuły. Tak jak w przypadku paneli oraz ilustracji styl Kakizakiego obfituje w dokładność i chorobliwą wręcz drobiazgowość, tak w przypadku fabuły stawia na prostotę i szok. Jednak absolutnie nie nazwałbym tego wadą, bowiem opowieść, którą prezentuje nam autor przeraża w miejscu, w którym ma przerazić, szokuje wtedy, kiedy trzeba, a przede wszystkim daje czytelnikowi nagły, acz bardzo umiejętnie podany szybki strzał adrenaliny, którego nie sposób nie docenić. Ta lekko ponad 200-stronnicowa historia zemsty, która obradza się w mrożącą krew w żyłach opowieść o przetrwaniu angażuje na każdej stronie i sprawia, że człowiek przewraca stronę za stroną. Abstrahując od faktu, że jest to niewielkich rozmiarów manga, a co za tym idzie dałoby się spokojnie przeczytać ją na jednym posiedzeniu, to sposób prowadzenia narracji oraz prezentowana fabuła sprawia, że po prostu od lektury „Hideout” nie sposób się oderwać. Historia tropikalnej wyspy i mrocznej jaskini znajdującej się w jej sercu oraz czyhającym w niej złu będzie jeszcze długo rezonować w mojej pamięci… Przerażająca historia przedstawiona w przepięknie obrzydliwy sposób i to podana w nieodkładalnej formie – czy można chcieć czegoś więcej od porządnego horroru? Odpowiedzcie sobie sami, a jeśli odpowiedzieliście przecząco to sięgajcie czym prędzej po „Hideout”. Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :) https://www.instagram.com/kulturiada/
KULTURIADA - awatar KULTURIADA
oceniła na 7 7 miesięcy temu
.hack//Bransoleta Zmierzchu tom 1 Tatsuya Hamazaki
.hack//Bransoleta Zmierzchu tom 1
Tatsuya Hamazaki
Kiedyś wirtualna rzeczywistość była tylko marzeniem. Dziś gry w systemie VR, to normalność. Wychodzi coraz więcej tytułów na tę platformę, ale ja chciałbym skupić się na przeszłości, bowiem kiedyś marzenie można było urzeczywistnić choćby w formie komiksu. Najlepszym tego przykładem niech będzie „.Hack// Bransoleta Zmierzchu”. Słyszeliście kiedyś o .hack? Ja do niedawna nie miałem pojęcia co, to jest. Poszperałem jednak w Internecie i spieszę wam z wyjaśnieniem. .hack to japońska multimedialna franczyza, na którą składają się gry, anime, nowele i mangi. Wszystko kręci się tu wokół rozwoju technologicznego i tajemniczych wydarzeń związanych z grą „The World”. Wróćmy jednak do samej mangi. W Polsce ukazała się ona w 2005 r. dzięki wydawnictwu J.P.F. Opowiada losy rodzeństwa, które otrzymują możliwość zagrania we wspomniane wcześniej „The World” przy użyciu limitowanych postaci. Szybko okazuje się jednak, że nie jest to zwyczajna gra.I tom rozpoczyna się prologiem, który wprowadza nas w akcję. Po jego przeczytaniu znajdziecie krótki opis głównych postaci, z którymi zabierzecie się na niesamowitą przygodę. Co ciekawe, osoby które grają w „The World” poznajemy tylko w ich wirtualnej wersji, a przynajmniej w I tomie. Już na początku wprowadza to dużą dozę tajemniczości. Główni bohaterowie, to czternastoletni bliźniacy – Shugo i Rena. To właśnie Rena namawia swojego brata do wzięcia udziału w grze, która jak się niedługo okaże, niesamowicie ich wciągnie. A chce ona tylko porobić coś ze swoim bratem, od którego najwidoczniej nieco się oddaliła. Przenieśmy się zatem do wirtualnego świata. Większość napotkanych w pierwszych rozdziałach awatarów, ma w sobie coś naprawdę słodkiego. Pomimo faktu, że rozgrywka jest w wielu miejscach tajemnicza, odpowiedzialna za warstwę graficzną Rei Izumi zachowuje w tym świecie dużo komedii. Stąd duże buźki i oczy przybierające różne wzory w zależności od sytuacji (czasem jest to wielki wytrzeszcz, innym razem utrata przytomności), a mniejsze przywiązanie do otoczenia. Zachowany zostaje dystans, a czytelnik zdaje sobie sprawę, że ma się tu po prostu dobrze bawić. .Hack prezentuje nam całą plejadę bohaterów, a raczej bohaterek, bo tych jest w pierwszym tomie co nie miara. Każdy czternastolatek mógłby się w nich zakochać, a co najmniej zauroczyć. Potrafią one zadbać o siebie, wykorzystać swoje mocne strony, a ostatecznie i tak robią to wszystko w grze, a nie realnym świecie. Jako pierwsza pojawia się Mireillka, która przez większość czasu poluje na rzadkie itemy, a później dołącza do niej jej przyjaciółka Oka, która potrafi zmieniać się w wilka. Wystarczy dodać jeszcze Hotaru, która jest prawdziwą samarytanką i mamy galerię bardzo ciekawych i różnych heroin, Nad przebiegiem gry czuwa jeden z pracowników firmy, która ją stworzyła, a robi to w wirtualnym świecie pod pseudonimem Balmung. Jego asystent stara się by ograniczał on swoje wizyty w „The World” jednak bezskutecznie. Przeciwnicy bywają śmiesznie słabi albo straszliwie potężni i jak w prawdziwej grze, pojawiają się znikąd. W sześciu rozdziałach znajdziemy ich naprawdę sporo. Każda przygoda, to nowy rywal, czy to w postaci golema, czy stracha na wróble, czy innego awatara. Bohaterowie zdają sobie sprawę ze swoich słabości, przez co błyskawicznie można ich polubić. Dobre wrażenie robi również tłumaczenie. Postacie mówią językiem młodzieżowym, potocznym i zostało to dobrze uchwycone, jednocześnie podkreślając pewien dystans, który ta historia ma do siebie w wielu momentach. Nie ma tu żadnych językowych lapsusów, jak to często ma miejsce w przypadku tytułów skierowanych do starszych czytelników. „.Hack” szybko wciągnęło mnie do swojego świata. Przygoda bohaterów w wirtualnym świecie nie posunęła się może zbyt daleko, ale pojawiające się tu i ówdzie sekrety „The World” oraz barwne charaktery każdej z postaci powodują, że ta manga jest w stanie sprawić wielką przyjemność każdemu, bez względu na wiek i płeć.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 6 4 lata temu
Król wilków Kentarō Miura
Król wilków
Kentarō Miura Buronson
Początek XIII wieku, wielkie podboje imperium mongolskiego, potężny i niezwyciężony Czyngis-chan. Trzy elementy, które mogłoby świadczyć o ciekawej historii i pewnej edukacyjnej wartości dodanej danego dzieła. Niestety nie w tym przypadku, to co początkowo wydaje się intrygujące, szybko okazuje się prostą wydmuszką. Fikcja literacka, w której prawda historyczna stanowi malutki wycinek całości. Pewne zamieszczone tutaj fakty mogą stanowić malutką iskierkę rozpalającą ogień ciekawości niektórych czytelników, zachęcając ich do szukania innych materiałów na temat panowania Czyngis-chan, jednak w głównej mierze chodzi tutaj o prostą i niewymagającą rozrywkę. Fabuła, której autorem jest Buronson, jest prosta, momentami wręcz infantylna, z pewnymi lukami logicznymi i kilkoma mniejszymi lub większymi absurdami. Poziom historii pozostawia bardzo wiele do życzenia, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę inne dzieła twórcy. Autor nigdy nie słynął z niebywale rozbudowanych dzieł, w których można się zagłębić i doszukiwać ukrytych treści, jednak starał się on wprowadzać do swoich tytułów pewną dozę wielowymiarowości. W tym przypadku najwyraźniej stwierdził on, że od czasu do czasu trzeba zaoferować rynkowi coś prostego, niezbyt wymagającego, co załapie się do segmentu „przeczytać, dobrze się bawić i zapomnieć”. W tej materii manga sprawdza się doskonale i pomimo wyraźnych braków scenariuszowych, czyta się ją zaskakująco bardzo przyjemnie i niebywale szybko. Pochłonięcie ponad 400 stron komiksu, nie trwa nazbyt długo, co jest pokłosiem dość oszczędnego operowania słowem pisanym. Ilość zamieszczonego w dziele tekstu jest bardzo mała, a główny nacisk położony jest na rysunki. Warstwa artystyczna dzieła, za którą odpowiedzialny jest Kentarō Miura, to jeden z głównych powodów wydania części zasobów swoje portfela i powiększania swojej domowej biblioteczki. Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=119183
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 6 lat temu

Cytaty z książki Battle Royale 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Battle Royale 3