Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy

Okładka książki Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy autorstwa Rita Angelica Scotti
Okładka książki Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy autorstwa Rita Angelica Scotti
Rita Angelica Scotti Wydawnictwo: Rebis kryminał, sensacja, thriller
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Vanished Smile: The Mysterious Theft of Mona Lisa
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7510-576-6
Tłumacz:
Ewa Pankiewicz
Historia kradzieży z Luwru Mona Lizy, arcydzieła Leonarda da Vinci

21 sierpnia 1911 roku zdarzyła się rzecz niewiarygodna - z Luwru zniknęła Mona Liza, arcydzieło Leonarda da Vinci. Zuchwała kradzież stała się wyzwaniem dla francuskiej policji i wywołała burzę nie tylko we Francji. Wśród podejrzanych znaleźli się nawet Pablo Picasso i Guillaume Apollinaire... Autorka, zarysowując tło historyczne wydarzenia - kształtowanie się nowoczesnego rynku sztuki, działalność kolekcjonerów oraz pojawienie się niezliczonych artystycznych i popularnych trawestacji obrazu - pokazała fascynujący obraz epoki, w której zrodziła się kultura masowa.

R.A. Scotti pieczołowicie odtworzyła szczegóły kradzieży najsłynniejszego obrazu świata, rozmaite wątki śledztwa, teorie dotyczące domniemanych sprawców i wreszcie rozwiązanie zagadki. Bogactwo szczegółów, barwne postacie i żywa narracja sprawiają, że książkę czyta się jak dobry kryminał.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy

Średnia ocen
6,7 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy

avatar
1066
494

Na półkach:

„Zagadkowy uśmiech” to reportaż na temat kradzieży „Mona Lisy”, która miała miejsce w 1911 roku. Autorka przybliża szczegóły zarówno samego śledztwa w tej sprawie, jak i okoliczności, w których jej dokonano – przedstawia kontekst społeczny, kulturalny i polityczny.
Z książki czytelnik dowie się, jak owe przestępstwo było odbierane przez ówczesne społeczeństwo, w jaki sposób w jego popełnienie wplątano Pabla Picassa, a także jakie są możliwe wyjaśnienia zagadki tego rabunku.
Reportaż napisany jest bardzo przystępnym, dziennikarskim stylem i nawet dla osób nieobeznanych z historią sztuki będzie jak najbardziej zrozumiały. Ja akurat mam wykształcenie w tym kierunku, więc tym bardziej treść mnie zaciekawiła. Wprawdzie występują w tekście pewne elementy do poprawy, jak na przykład skłonność autorki do powtrzania informacji, wynikająca być może z jej chęci nadania narracji większej przejrzystości – dla mnie jednak takie fragmenty wyglądały na trochę nieudolną pisaninę na zasadzie „kopiuj-wklej”. Z tego też powodu „Zagadkowy uśmiech”, mimo interesującej mnie tematyki, nie zrobił na mnie jakiegoś oszałamiającego wrażenia.
Czytało mi się ten reportaż łatwo i szybko, zdobyłam również dzięki niemu wiedzę na temat różnych ciekawostek związanych ze słynnym portretem. Nie powalił mnie jednak przy tym na kolana, natomiast ogólnie uważam go za udaną lekturę.

„Zagadkowy uśmiech” to reportaż na temat kradzieży „Mona Lisy”, która miała miejsce w 1911 roku. Autorka przybliża szczegóły zarówno samego śledztwa w tej sprawie, jak i okoliczności, w których jej dokonano – przedstawia kontekst społeczny, kulturalny i polityczny.
Z książki czytelnik dowie się, jak owe przestępstwo było odbierane przez ówczesne społeczeństwo, w jaki sposób...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
140
135

Na półkach: ,

Nie sądziłam, że ta pozycja może mnie zainteresować (brak dialogów, historyczne opisy, zbyt dużo nazwisk),jednak każda kolejna strona wciągała niczym kryminał. Tajemnica kradzieży słynnej Mona Lizy została opisana bardzo ciekawie, autorka użyła wielu cytatów, przypisów, co niektórych może odstraszać. Jak dla mnie fajna pozycja dla wielbicieli sztuki malarskiej

Nie sądziłam, że ta pozycja może mnie zainteresować (brak dialogów, historyczne opisy, zbyt dużo nazwisk),jednak każda kolejna strona wciągała niczym kryminał. Tajemnica kradzieży słynnej Mona Lizy została opisana bardzo ciekawie, autorka użyła wielu cytatów, przypisów, co niektórych może odstraszać. Jak dla mnie fajna pozycja dla wielbicieli sztuki malarskiej

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
270
192

Na półkach:

Zaskakująco dobra. Historia kradzieży Mony Lisy z Luwru w 1911 naprawdę wciąga.

Zaskakująco dobra. Historia kradzieży Mony Lisy z Luwru w 1911 naprawdę wciąga.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

112 użytkowników ma tytuł Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy na półkach głównych
  • 58
  • 54
27 użytkowników ma tytuł Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy na półkach dodatkowych
  • 17
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy

Inne książki autora

Czytelnicy Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy przeczytali również

Kawałki żeńskie, męskie i nijakie Stefania Grodzieńska
Kawałki żeńskie, męskie i nijakie
Stefania Grodzieńska
Stefania Grodzieńska, tym razem nie we wspomnieniach, ale w odsłonie satyrycznej. Tytułowe kawałki zaś, to nic innego jak teksty pisane na zamówienie, między innymi do „Szpilek”, „Przekroju”, „Kobiety i Życia”. W tym zbiorku znajduje się wybór tych lepszych i najlepszych, według autorki, felietonów i humoresek, posegregowany zgodnie z czasem ich powstawania. Są płodne i obfite lata czterdzieste, wydajne: pięćdziesiąte, sześćdziesiąte i siedemdziesiąte oraz chude i smutne lata osiemdziesiąte, a na koniec odkrywcze lata dziewięćdziesiąte. Mimo iż sporo kawałków z tych wczesnych lat już znałam, to nie czułam rozczarowania, bo dobrego humoru przecież nigdy dość. Smakoszy twórczości autorki nie zdziwi na pewno moja sympatia do serii felietonów zatytułowanych „Spotkania z Alicją”. Alicją, która jest trochę oderwana od rzeczywistości i postrzega świat nieco inaczej niż wszyscy. Myślę, że sporo takich Alicji chodzi po świecie i wielu z nas posiada je w swoim, bliższym bądź dalszym, otoczeniu. Alicja była, jest i będzie, co udowodniła córka pani Stefanii, Joanna Jurandot – Nawrocka, pisząc i dołączając do tego zbiorku całkiem udany tekst pt. „Alicja na nowe tysiąclecie”. Można w nim zaobserwować, że „alicjowatość” przechodzi z pokolenia na pokolenie i wciąż jest aktualna. Świetny też jest tekst z lat sześćdziesiątych o braku w języku polskim… feminatywów, gdy jeszcze to pojęcie nie zostało wymyślone ani spór, o ich używanie bądź nadużywanie. I co ważne dla mnie, w tej książce znalazłam odpowiedź, dlaczego akurat „Urodził go „Niebieski Ptak” jest moją ulubioną książką wspomnieniową autorki, bo jak sama pisze, powstał on „ze smutku i z tęsknoty”. Dla zainteresowanych. Mój ulubiony tekst z Alicją w rolach głównych to ten zatytułowany „Alicja bez twarzy”. Poniżej fragmenty. „Spotkałam Alicję. Ledwo ją poznałam, bo trzy czwarte twarzy zakrywały jej ciemne okulary, sięgające od połowy czoła do linii ust. (…) - Witaj, Alicjo! Co cię skłoniło do włożenia czegoś podobnego? Bolą cię oczy? - Strasznie. Ale dopiero od czasu, kiedy noszę te okulary. Nic przez te okulary nie widać, zwłaszcza o zmroku, tak jak teraz. (…) - Więc po co nosisz? - Muszę. Twarze w tym sezonie są niemodne. W ogóle się ich nie nosi. Dla panów to łatwe: zapuszczają sobie zarosty. (…) - Wiesz co, Alicjo? Mimo woli rozwiązałaś zagadkę, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. Otóż bez przerwy kłaniają mi się jacyś obcy mężczyźni. (…) Tymczasem ja po prostu nie odróżniam, kto jest pod daną brodą”.
wiola - awatar wiola
oceniła na71 rok temu
Niewyznane grzechy siostry Juany Kyra Galván
Niewyznane grzechy siostry Juany
Kyra Galván
Książka była dla mnie ogromną niespodzianką, ponieważ otrzymałam ją w prezencie od Mikołaja i zaskoczeniem, bo tytuł i autorka okazały się dla mnie wielką niewiadomą. Zaczęłam więc szperać w zasobach Internetu, szukając informacji na jej temat, które szybko zamieniło się w fascynującą przygodę i przyśpieszony kurs języka hiszpańskiego. Wydawca nie zadbał o żadną informację o autorce zarówno na okładce, jak i na swojej stronie internetowej, a to ogromny błąd w przypadku wprowadzania na rynek czytelniczy nieznanego w Polsce i debiutującego na nim, pisarza z kraju, którego książki nie zalewają naszych księgarń nowymi tytułami. Musiałam wejść na strony hiszpańskojęzyczne, by dowiedzieć się, że autorka jest przede wszystkim meksykańską poetką, a tą powieścią historyczną (tak sklasyfikował ją rodzimy wydawca, co widać na oryginalnej okładce pokazanej we wpisie) zadebiutowała na gruncie prozy. Natomiast na temat bohaterki powieści, postaci historycznej, siostry Juany Inés de la Cruz, zakonnicy profeski habitowej i klauzurowej z Klasztoru Świętej Pauli Zakonu Świętego Hieronima, najwybitniejszej meksykańskiej pisarki i poetki z XVII wieku, traktowanej w ojczyźnie jak postać niemal mityczną o nieskazitelnym wizerunku, najważniejszej postaci kobiecej ikonografii z perspektywy ziemskiej (z perspektywy religijnej ustępującej tylko Matce Boskiej z Gwadelupy),zajmującej wyjątkowo wysoką pozycję, zdobytą własnym wysiłkiem, w panteonie narodowym swojego kraju, kobiety o otwartym umyśle, nieprzeciętnej inteligencji, walczącej o prawa kobiety, znalazłam całe morze informacji. I na ten narodowy skarb autorka odważyła się rzucić cień podejrzeń, podważając dochowanie złożonych przez nią ślubów zakonnych: posłuszeństwa, ubóstwa, czystości i życia w klauzurze. No, może oprócz tego ostatniego. Stworzyła opowieść o współczesnej meksykańskiej doktorantce, Laurze, która przybyła do Hiszpanii, gdzie w sewilskim Archiwum Indii Zachodnich, pomiędzy kartami z zapiskami księgowymi wicekróla don Antonio Sebastiána de Toledo, markiza de Mancera, odkryła wyjątkowe dokumenty. Manuskrypty zawierające opis prawdziwego życia siostry Juany, które dobrze ilustruje okładka meksykańskiego wydania z obrazem poszukiwanym przez wszystkich bohaterów powieści, przedstawiającym jakże inne „oblicze” zakonnicy, a spisane siedemnastowiecznym kastylijskim przez jej siostrzenicę, również zakonnicę, Isabel Maríę de San José. Ta swoista spowiedź życia siostry Juany powierzona swojej siostrzenicy, została spisana w zeszycie do prowadzenia rachunków, by po przeszłych sprawach ukrytych przed jej współczesnymi, pozostał jakiś ślad. Prawdziwa wersja jej życia. Przed doktorantką leżał unikatowy materiał historyczny, który burzył szlachetny wizerunek czołowej postaci narodowej i tworzył na nowo obraz kobiety, na wskroś ludzkiej, popełniającej takie same grzechy, jak inni śmiertelnicy, łamiąc trzy z czterech ślubów zakonnych. Wielokrotnie. I do tego momentu, do tej myśli doktorantki, akcja toczy się wolno, wręcz leniwie tak, jak żmudne jest chodzenie do czytelni archiwum i badanie przeszłości na podstawie źródeł historycznych. Nie pomogła nawet naprzemienna narracja osobistego życia Laury z życiem zakonnicy. Przy czym tej ostatniej było dużo, dużo ciekawsze. Opisane językiem używanym kilka wieków temu, na tle siedemnastowiecznych realiów Nowej Hiszpanii. Z odtworzeniem reguł zakonnych i dworskich wraz z obyczajami i zasadami życia społecznego z uwypukleniem w nim miejsca i roli ówczesnej kobiety. Tempo akcji momentalnie wzrosło dopiero wraz z postanowieniem Laury o nagłośnieniu znaleziska, przybierając charakter niemalże sensacyjny. Główna bohaterka nagle została wciągnięta w wir rozgrywek między agentami policji, przedstawicielami Kościoła i współcześnie żyjącymi potomkami siostry Juany, walczących o zachowanie sekretu odkrytej przypadkowo tajemnicy. Każda ze stron miała swoje powody do nieujawniania prawdziwego życiorysu znanej zakonnicy, a Laura musiała wybrać między prawdą historyczną a własnym życiem. Jej ostateczna decyzja przybrała sprytną, dyplomatyczną, niespodziewaną i zaskakującą postać. Tę książkę. Formę sugestywnej powieści historycznej z elementami sensacyjnymi, ilustrującą słowa siostry Juany – "Nie wierz w to. Bo to wszystko kłamstwa. Wszystko jest tylko odbiciem, pamiętaj o tym, wszystko oglądamy jak w lustrze, odwrócone. Oto cały sekret". Sekret wielu sławnych, znanych, uznanych i postawionych na złotych cokołach mitu lub świętości. Jest jeszcze drugie przesłanie tej książki. Obraz najważniejszego grzechu popełnionego przez siostrę Juanę, nie jako zakonnicę, ale jako człowieka. Grzech narodzenia się chłonnego wiedzy, otwartego na nowe, pełnego kreatywnego myślenia, postępowego, inteligentnego umysłu w ciele… kobiety, która nie bała się dążyć na przekór konserwatywnemu społeczeństwu do samorozwoju, nie widząc swojego spełniania się przy boku mężczyzny. Zakon lub małżeństwo były jedynymi drogami kobiety światłej do szczęścia. Pierwsza wykluczała miłość, a druga jej nie gwarantowała. Spełnianie się i miłość nie szły ze sobą w parze. Ta powieść twierdzi, że nadal tak jest, że nic się nie zmieniło, że kobiety nadal nie mogą spełniać się zawodowo, nie poświęcając przy tym miłości, tyle że wybór jest inny – małżeństwo albo kariera zawodowa. Autorka pyta wprost – "…jesteśmy skazani na wieczne błąkanie się w poszukiwaniu brakującej połówki nas samych", bo społeczeństwo narzuca rolę matki i żony spełniającej się przy mężczyźnie, z mężczyzną i w mężczyźnie, która poza jego kręgiem, jest nieszczęśliwą, błąkającą się połówką w poszukiwaniu tej konkretnej, brakującej, drugiej części? Autorka nie narzuca odpowiedzi, pozwala nawet siostrzenicy Isabeli i Laurze na polemikę z siostrą Juaną. Pozwolę więc sobie i ja. Już samo określenie „druga połówka” najczęściej jabłka lub innej pomarańczy, wprowadza mnie w irytację. To tak, jakbym usłyszała, że mi czegoś brak i jestem niepełnowartościowa bez mężczyzny. Można połączyć samospełnienie się z miłością pod warunkiem, że zamienimy te bezmyślnie powtarzane owocowe porównania oraz slogany i silnie wdrukowane przez społeczeństwo rolę społeczną kobiety, by przestać mówić o sobie jak o wybrakowanym towarze i zobaczyć siebie jako pełnowartościową całość – najpierw człowieka, a dopiero potem kobiety czy mężczyzny. Dopiero takie dwie świadome własnej wartości i autonomii osoby, są w stanie stworzyć jeden pełnowartościowy związek. Możliwy tylko dla osób na poziomie świadomości dorosłego i nie mam tu na myśli wieku, ale strukturę osobowości. Dwoje w jednym i jedno w dwojgu. Rozdzielni i łączni jednocześnie. Tyle teoria. W praktyce bywa różnie, ale życzę wszystkim kobietom i sobie samej, aby patrzeć na siebie nie przez pryzmat sloganów i narzucanych ról społecznych, ale przez własny, indywidualny, osobiście wypracowany światopogląd. To trudne, ale możliwe, jak udowodniła siostra Juana już w XVII wieku. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na64 lata temu
Nocny pociąg do Lizbony Pascal Mercier
Nocny pociąg do Lizbony
Pascal Mercier
„Nocny pociąg do Lizbony” Pascala Merciera to jedna z tych rzadkich powieści, które zamiast oferować prostą ucieczkę od rzeczywistości, zmuszają czytelnika do głębokiego zanurzenia się w samym sobie. Moja ocena to 7/10 – jest to dzieło wybitne pod względem intelektualnym, choć jego specyficzne tempo i gęstość filozoficzna mogą stanowić wyzwanie dla osób szukających wartkiej akcji. Impuls do zmiany Wszystko zaczyna się od jednego momentu, od spotkania na moście w Bernie, które wytrąca Raimunda Gregoriusa – statecznego profesora filologii klasycznej – z kolein dotychczasowego, przewidywalnego życia. Gregorius, człowiek słowa i antycznych tekstów, pod wpływem impulsu porzuca swoją szkołę i wsiada w pociąg do Lizbony. Jego przewodnikiem staje się znaleziona przypadkiem książka tajemniczego portugalskiego lekarza, Amadeu de Prado. Ta nagła rewolucja w życiu starszego człowieka jest punktem wyjścia do fascynującej podróży – nie tylko przez Europę, ale przede wszystkim przez meandry ludzkiej egzystencji. Studium duszy i historii Mercier po mistrzowsku splata dwa wątki. Z jednej strony śledzimy śledztwo Gregoriusa, który w Lizbonie odkrywa ślady życia Prado, rozmawiając z ludźmi, którzy go znali. Z drugiej – poznajemy fascynujące zapiski samego lekarza, które są sercem tej powieści. Amadeu de Prado jawi się jako postać tragiczna, uwikłana w walkę z dyktaturą Salazara, ale przede wszystkim tocząca bój o autentyczność własnego bytu. Powieść staje się dzięki temu wielowarstwowym traktatem o wolności, lojalności, samotności i o tym, jak mało wiemy o ludziach, których kochamy. Filozofia kontra dynamika „Nocny pociąg do Lizbony” to książka „powolna”. Mercier nie spieszy się, cyzeluje każde zdanie, a monologi wewnętrzne Prado zajmują całe strony. Dla czytelnika ceniącego literaturę piękną i głęboką refleksję, będzie to uczta. Jednak momentami powieść ociera się o pewną pretensjonalność, a nagromadzenie pytań retorycznych i egzystencjalnych dylematów może przytłaczać. Nie jest to thriller, mimo że wątek odkrywania tajemnic z przeszłości ma w sobie coś z kryminału; to raczej „thriller duszy”, w którym napięcie budowane jest przez odkrywanie kolejnych warstw sumienia bohatera. Podsumowanie Powieść Merciera to zaproszenie do podróży, którą każdy z nas podświadomie chce odbyć – podróży ku zrozumieniu własnych wyborów. To książka niezwykle erudycyjna, napisana z wielką kulturą języka i szacunkiem do czytelnika. Choć momentami bywa ciężka i wymaga pełnego skupienia, pozostawia w człowieku trwały ślad. To solidna siódemka dla literatury, która ma odwagę pytać o sens „opuszczenia samego siebie” i o to, czy kiedykolwiek jest za późno, by zacząć żyć naprawdę. Idealna lektura na długie wieczory, wymagająca ciszy i gotowości na trudne odpowiedzi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na718 dni temu
Moje noce z mężczyznami Krystyna Mazurówna
Moje noce z mężczyznami
Krystyna Mazurówna
O Pani Krystyno, uwielbiać to zbyt mało. Być może moje opinia okażę się zbyt sentymentalna i mało obiektywna, przepuszczona jest bowiem przez pryzmat miłośniczki tańca, jednak autobiograficzne książki Pani Mazurówny to coś więcej niż tylko "taneczne dyrdymały". Panią Krysię można wielbić lub nie, można podziwiać jej taniec, lub wcale go nie rozumieć, można inspirować się jej kreatywnością lub zupełnie ją ignorować. Nie o tym jednak powinno się mówić recenzując jej książki. Cztając bowiem zarówno "Moje noce z mężczynami" jak i "Burzliwe życie tancerki", odkryłam w Panie Krystnie nie tylko wielką artystkę i kolorową osobowość, ale przede wszystkim świetną pisarkę! Dawno nie bawiłam się tak wybornie podczas czytania. Nienaganny humor, lekkoś pióra, niesamowity dystans do własnej osoby, a przy tym rzetelne i szczere wspomienienia, w które nie sposób nie uwierzyć. Pani Mazurówna pochłania swoją osobą i swoimi przeżyciami. Tylko pozazdrościć! Tylko podziwiać! A ocena bardzo dobra, gdyż po przeczytaniu autobiografii artystki, wiele wątków się powtarza (i faktycznie na soft porno liczyć w tej książce nie można...),nie mniej jednak, przeczytałam jednym tchem, a śliczne wydanie okraszone fotografiami, tylko umiliło lekturę. Szkoda tylko, że tak mało! Pozostaje mieć nadzieję, że Pani Krysia opisze nam coś jeszcze... chociażby swoje dnie i noce z koto-psami.
Maille - awatar Maille
ocenił na711 lat temu
Dagny. Życie i śmierć J.D. Landis
Dagny. Życie i śmierć
J.D. Landis
Zawsze fascynowała mnie młodopolska bohema - niezwykły klimat, wyraziste postaci, niewiarygodne skandale. Książka Landisa początkowo drażniła mnie niebywale stylem narracji - oczekiwałam relacji, a tu chwilami niemal proza poetycka. Wiele zdań wydało mi się wydumanych, wieloznacznych (a może pozbawionych znaczenia). Jednak im dalej, tym bardziej wydało mi się to naturalne - opisywane postacie i wydarzenia nijak nie mają się do "prozy"- jak można "relacjonować" tak skomplikowane, niejednoznaczne uczucia? Zresztą zawsze pisanie o czyichś emocjach będzie tylko interpretacją, na którą nakładają się doświadczenia i emocje piszącego. Jak pojąć kobietę, która jest marzeniem tylu wielkich artystów, a jednocześnie daje zgodę na podwójne życie swojego męża niemal od początku ich wspólnego życia... Wracając do stylu narracji - on się w trakcie powieści zmienia: czasy berlińskie to język pełen dwuznaczności i sprośności, zdania są długie i mają skomplikowany szyk, naśladujący poetykę tamtego okresu. W czasie podróży - spokojny, szczegółowy opis, niemal jak z reklamy biura turystycznego... A "Postscriptum" - metodyczna relacja z przebiegu zbrodni: krótkie zdania, jakby hamujące emocje, co w efekcie podnosi nastrój grozy. Swoją drogą, ciekawe jak Dagny skomentowałaby postępek Emeryka? O tym, co przeżył mały Zenon, zdany przez długi czas na obcych ludzi, lepiej nie myśleć. Będę próbowała jeszcze w innych źródłach doczytać, co z dziećmi Marty - Landis "interesował się" nimi, póki żyła ich matka, a jaki był późniejszy do nich stosunek Przybyszewskich? I jeszcze jedno: tę książkę koniecznie trzeba czytać z reprodukcjami dzieł Muncha pod ręką.
Piotrusia - awatar Piotrusia
oceniła na78 lat temu

Cytaty z książki Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zagadkowy uśmiech: Tajemnica kradzieży Mona Lisy