Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie

Okładka książki Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie autora Roger Scruton, 9788375064742
Okładka książki Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie
Roger Scruton Wydawnictwo: Zysk i S-ka popularnonaukowa
136 str. 2 godz. 16 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Culture Counts: Faith and Feeling in a World Besieged
Data wydania:
2010-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2010-05-18
Liczba stron:
136
Czas czytania
2 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7506-474-2
Tłumacz:
Tomasz Bieroń
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie



książek na półce przeczytane 489 napisanych opinii 94

Oceny książki Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie

Średnia ocen
7,2 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie

avatar
292
72

Na półkach:

Interesujące podejście Scrutona, z którym jednak nie mogę całkowicie się zgodzić. Choć w wielu przypadkach przyznaję mu rację, nie zgadzam się m. in. z tym zagorzałym bronieniem kultury zachodniej - owszem, ma ona zarówno swoje, że tak powiem, "mocne i słabe strony", jednak jej ogólny wydźwięk jest dla mnie raczej negatywny.

Oprócz tego pewien moment, w którym Scruton mówi o przygotowaniu współczesnych odbiorców na powszechne w dzisiejszych czasach niezobowiązujące, krótkotrwałe relacje przez twórczość właśnie amerykańskich muzyków - przygotowanie na tego typu relacje czy może raczej upowszechnienie ich? Skłaniałabym się raczej ku temu drugiemu.

Ponadto wartościujące podejście, wywyższające wszystko, co klasyczne, dawne, a wyśmiewające nowoczesność, modernizm - nawet, jeśli niektóre z nich zaspokajają zmysłów estetycznych autora, nie znaczy to, że należy je wyeliminować i o nich zapomnieć, są bowiem również częścią kultury i podkreślają jej różnorodność i "rozstrzał".

Interesujące podejście Scrutona, z którym jednak nie mogę całkowicie się zgodzić. Choć w wielu przypadkach przyznaję mu rację, nie zgadzam się m. in. z tym zagorzałym bronieniem kultury zachodniej - owszem, ma ona zarówno swoje, że tak powiem, "mocne i słabe strony", jednak jej ogólny wydźwięk jest dla mnie raczej negatywny.

Oprócz tego pewien moment, w którym Scruton mówi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1036
359

Na półkach: ,

Scruton może irytować. Ma bardzo zachowawczy gust i nie tylko konserwatywne poglądy polityczne, ale i estetyczne. Ma też jednak całkiem lekkie pióro, jest dobrym retorykiem i jego sądy o charakterze ogólnym są często trafne i przemawiające do zdrowego rozsądku. Nie podzielam jednak jego obaw, co do destruktywnego wpływu popkultury, są dość przesadzone i - śmiem twierdzić - wynikają z jej powierzchownej znajomości. Homer przetrwał już naprawdę większe nawałnice niż np. pop, na który autor tak pomstuje. Zatem, Roger, głowa do góry, zawsze znajdą się jakieś katakumby dla miłośników kultury wysokiej. Przecież ona - jak underground - zawsze była dla wybranych.

Scruton może irytować. Ma bardzo zachowawczy gust i nie tylko konserwatywne poglądy polityczne, ale i estetyczne. Ma też jednak całkiem lekkie pióro, jest dobrym retorykiem i jego sądy o charakterze ogólnym są często trafne i przemawiające do zdrowego rozsądku. Nie podzielam jednak jego obaw, co do destruktywnego wpływu popkultury, są dość przesadzone i - śmiem twierdzić -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

Ta zupełnie niepozorna książeczka mogłaby z łatwością umknąć naszej uwadze, gubiąc się na tle budzącego podziw dorobku Rogera Scrutona. Cóż to byłaby jednak za strata!
Niewielki, należałoby wręcz powiedzieć, artykuł zdumiewa zarówno ilością, jak i jakością myśli w nim zawartej. Karkołomne zadanie podjęte przez autora, pisania o czymś tak monumentalnym, jak kultura, w tak kieszonkowym formacie prowokuje intelektualnie i angażuje czytelnika do nieustannego powracania do tej książeczki. Scruton podejmuje polemikę z licznymi przesądami naszych czasów, jak rezygnacja z nauczania na pamięć, relatywizacja prawdy, czy pragmatyczne traktowanie wiedzy. Język, którego nam dostarcza, stanowi klucz do lepszego rozumienia i uczestniczenia w kulturze - wiedzy na temat tego, co należy czuć. W sposób czytelny, nie popadając w filozoficzny bełkot (jak to wielu ma dziś w zwyczaju),Scruton objaśnia w jaki sposób popularne twory nowoczesności uniemożliwiają dostrojenie się kolejnych pokoleń do odczytania naszego dorobku kulturowego.
Niewątpliwa wartość filozoficzna rozważań Scrutona nie powinna wprowadzić nas w błąd. "Kultura jest ważna" dla nas wszystkich i dlatego polecam tę pozycję każdemu; szczególnie jednak tym, którzy dali się uwieść pajdocentrycznym pomysłom i modom współczesnej pedagogiki.

Ta zupełnie niepozorna książeczka mogłaby z łatwością umknąć naszej uwadze, gubiąc się na tle budzącego podziw dorobku Rogera Scrutona. Cóż to byłaby jednak za strata!
Niewielki, należałoby wręcz powiedzieć, artykuł zdumiewa zarówno ilością, jak i jakością myśli w nim zawartej. Karkołomne zadanie podjęte przez autora, pisania o czymś tak monumentalnym, jak kultura, w tak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

188 użytkowników ma tytuł Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie na półkach głównych
  • 122
  • 64
  • 2
32 użytkowników ma tytuł Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie na półkach dodatkowych
  • 16
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie

Inne książki autora

Roger Scruton
Roger Scruton
Roger Scruton ur. 1944, filozof akademicki (absolwent Cambridge) i teoretyk konserwatyzmu, to jeden z najbardziej znanych współczesnych myślicieli i krytyków społecznych. Jest autorem ponad trzydziestu książek poświęconych filozofii, autorem niezliczonych komentarzy polityczno-kulturalnych i tekstów krytycznych oraz powieści; jest także kompozytorem (m.in. opery The Minister). Do niedawna profesor filozofii i estetyki w Birkbeck College, University of London, profesor-wizytator w Departamencie Filozofii Uniwersytetu Buckingham, wykładał na licznych uniwersytetach, m.in. Princeton, Stanford, Boston University Massachusetts, Louvain, Oslo, Withwatersrand (Płd. Afryka),Waterloo (Ontario),Bordeaux, Cambridge. Był także stałym felietonistą The Times i Financial Times, wydawcą i redaktorem The Salisbury Review, kwartalnika poświęconego myśli konserwatywnej. Otrzymał doktoraty honoris causa Adelphi University (Nowy Jork) oraz Uniwersytetu im. Masaryka w Brnie na Morawach. Został wyróżniony Nagrodą Pierwszego Czerwca przez miasto Pilzno w uznaniu za współpracę z czeskosłowacką opozycją antykomunistyczną i pomoc narodowi czeskiemu w jego oporze przeciwko komunistycznemu reżimowi z tego samego powodu został odznaczony orderem przez prezydenta Václava Havla). W roku 2004 otrzymał prestiżową Nagrodę im. R.M. Weavera, wybitnego amerykańskiego konserwatysty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pożytki z pesymizmu i niebezpieczeństwa fałszywej nadziei Roger Scruton
Pożytki z pesymizmu i niebezpieczeństwa fałszywej nadziei
Roger Scruton
Książka Rogera Scrutona pt. „Pożytki z pesymizmu i niebezpieczeństwa z fałszywej nadziei” stawia pytania o współczesną kondycję ludzkości. Na pierwszych stronach książki pada bardzo ważne zdanie, które warto zacytować: „(…) co się stanie z nami, kiedy dawny przymus zostanie usunięty, dawne ograniczenia zniesione, a dawny wzorzec współistnienia ze światem będzie zastąpiony iluzją panowania nad nim.” Doskonale odnosi się do współczesnego świata, w którym technologia i rozwój pozwalają nam coraz bardziej wyjść z rzekomych ograniczeń. Scruton zauważa, że pewna dawka pesymistycznej perspektywy może stanowić fundament dla konstruktywnej krytyki współczesnego świata. Taka postawa jest w stanie zaakceptować i zrozumieć ludzkie ograniczenia oraz może zachęcić do realistycznego podejścia w ramach rozwiązywania problemów społecznych i politycznych. W tym momencie, warto przytoczyć kolejny cytat: „Rozważni ludzie akceptują świat z jego niedoskonałościami, nie dlatego, że nie da się go poprawić, lecz dlatego, że wiele spośród ważnych poprawek jest skutkiem ubocznym naszej współpracy, a nie jej celem”. Autor zwraca uwagę na to, że prawdziwe szczęście nie pochodzi ani z dążenia do przyjemności, ani z gwarancji wolności. Cytuję: „Szczęście nie przychodzi z dążenia do przyjemności ani nie jest gwarantowane przez wolność. Pochodzi z poświęcenia: takie jest wielkie przesłanie zawarte we wszystkich pomnikach naszej kultury.” - jest to głęboka refleksja, która podkreśla, że prawdziwe szczęście rodzi się z poświęcenia dla innych. Zauważa także, że „przebaczenie oznacza odejście od postawy skupionej na ‚ja’ w pełnym poszanowaniu na ‚my’”. Jest to przestroga, żeby w życiu społecznym i osobistym nauczyć się oraz pielęgnować zdolność do wybaczania i rezygnacji z urazy. Myślę, że ta książka jest wezwaniem do odzyskania umiejętności refleksyjnego, roztropnego i rozważnego myślenia, które uwzględnia możliwości i ograniczenia ludzkiego działania w sytuacji różnych wyzwań.
lenonek - awatar lenonek
ocenił na71 rok temu
Idee mają konsekwencje Richard M. Weaver
Idee mają konsekwencje
Richard M. Weaver
Zacznę od tego, że okładka i opis książki jest mocno przesadzony. Na pewno nie jest to dzieło wybitne, które jest kamieniem milowym, albo najważniejszą książką konserwatyzmu amerykańskiego XX wieku. Okładka z całkowitymi ruinami nie pasuje do nadziei autora na zmianę i próbę wskazania programu odejścia od złych tendencji intelektualnych. Jest to esej z zakresu myśli politycznej, ale nastawiony na dość szerokie grono czytelników. Książka ma dość typowy dla konserwatyzmu schematem domina w którym jeden klocek przewrócony gdzieś wiele lat w przeszłości doprowadzał do kolejnego błędu, a ten do jeszcze jednego, aż ludzkość doszła do godnego pożałowania stanu obecnego. Tym razem pierwszym upadkiem jest wygranie nominalizmu w sporze o uniwersalia. Szkoda tutaj, że autor nie odniósł się do innych wskazywanych źródeł upadku tradycyjnej kultury europejskiej jak np. awerroizmu, zastąpieniu augustynizmu przez tomizm, albo usunięciu z rozważań dotyczących polityki klasycznego rozumienia cnoty i prawa naturalnego przez Machiavellego. Następnie po kolei autor stara się ukazać sekwencję przemian, które są konsekwencją przewrócenia się pierwszego klocka. Trzeba przyznać, że jedne przejścia są dobrze wyjaśnione i wydają się logiczne, ale inne są niestety nieszczególnie silnie uargumentowane. Wady nowoczesności są punktowane nawet sprawnie. Recepta na stan zagrożenia naszej cywilizacji wydaje się nieudana. Autor bardzo mocno wierzy w to że własność nauczy ludzi odpowiedzialności, zapobiegliwości, oraz otworzy na takie wartości jak np. honor. Niestety jednak agenda polityczna oparta na prawach własności zrodziła libertarianizm, który pod wieloma względami jest problematyczny dla osób o konserwatywnych poglądach. Ten fragment wyjaśnia z jakiego powodu autora wydało wydawnictwo Prohibita o silnie liberalnych przekonaniach. Jednak rzetelnie trzeba wskazać, że ten podstawowy element programu naprawczego wytworzył raczej wrogą konkurencję niż pomógł rozwiązać wskazane w książce problemy. Ogólnie bardzo trudno jest mi polecić tę książkę. Należałoby ją znać, ale by właściwie ją ocenić należałoby mieć sporą wiedzę na temat filozofii, a sam mam ją wyraźnie zbyt niewielką. Bez takiej wiedzy niektóre przeskoki musimy przyjąć z autorytetu autora, a nie można ich po prostu sprawdzić za pomocą znajomości filozofii, logiki i wiedzy o społeczeństwie.
Apfelbaum Augustyn - awatar Apfelbaum Augustyn
ocenił na74 lata temu
Dziesięć książek, które każdy konserwatysta musi znać oraz cztery nie do pominięcia i jedna uzurpatorska Benjamin Wiker
Dziesięć książek, które każdy konserwatysta musi znać oraz cztery nie do pominięcia i jedna uzurpatorska
Benjamin Wiker
Podobała mi się ta pozycja z uwagi na ciekawe opisanie kilkunastu pozycji z literatury światowej (wraz z życiorysem ich autorów) - autor robi to naprawdę ze swadą. Opisane książki to sama klasyka: od Arystotelesa po Tolkiena. Po drugie ta książka zmusza do myślenia, bo oczywiście trudno mi było nie polemizować z przedstawionymi w niej argumentami. I teraz: czy możliwe jest w ogóle - w przypadku tego typu książek - oddzielenie samej książki, od poglądów w niej przedstawionych? Wydaje mi się, ze nie, choć się staram. A Wiker za to nie stara się w ogóle. Od początku jest jasne, którą "stronę" autor reprezentuje. Nie ma ta książka nic z obiektywności, skoro w zasadzie od pierwszego zdania autor głosi, że konserwatyzm jest czymś dobrym, a liberalizm złym, z tendencją do obrażania liberałów, poprzez zrównywanie ich z sofistami albo rewolucjonistami wprowadzającymi krwawe rządy (oczywiście zbrodniczych prawicowych reżimów nie było, według tej narracji). Nie ma tu nic pomiędzy, żadnych odcieni. To też od razu stawia czytelnika na odpowiedniej pozycji - albo potakiwacza albo w totalnej kontrze i przymusie obrony. Z pewnością nie sprzyja to racjonalnemu rozważeniu podawanych przez autora argumentów. Zakładając jednak, że ktoś się temu nie poddaje i ma otwarty umysł, będzie przy tej lekturze doświadczać takiego poczucia, że bliskie mu są poglądy i jednych, i drugich, i że jest w tym gdzieś pośrodku. Dla mnie to oczywiste, bo uznaję, że rzeczywistość nie jest czarno-biała - autor wręcz przeciwnie. A żeby to udowodnić Wiker upraszcza, wykonuje fikołki logiczne i uprawia sofistykę, o co oskarża przecież liberałów. W ogóle zacząć trzeba od zdefiniowania tego, co to jest konserwatyzm (a co liberalizm) i już tu zaczynają się schody. Bo albo przychodzi tu do używania mglistych, niejasnych pojęć w stylu "naturalny", albo odwoływania się do Boga; okazuje się też, że same te pojęcia są dość płynne w czasie i nawet wielu bohaterów wskazanych w tej książce nie potrafiło jasno się zdefiniować. Więc niby książka miała wyjaśnić to, czym jest konserwatyzm, ale w wielu miejscach miałam duży zamęt w głowie. Pochodzący pewnie z tego, że to, czym jest konserwatyzm w TEORII przedstawionej przez Wikera nijak się ma do działań współczesnych "konserwatystów" (czy może raczej ludzi uważających siebie za konserwatystów). Ten sam problem zresztą jest z kapitalizmem - to, co my powszechnie uznajemy za kapitalizm może mieć niewiele z nim wspólnego, gdyby brać jego definicję. Co tylko dowodzi tego, jak trudno dokonać takiego jasnego i czarno-białego podziału ideologicznego i że nie należy w ten sposób polaryzować ludzi. Wisienką na torcie w tej książce jest rozdział o Atlasie zbuntowanym XD
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na62 lata temu
Ku filozoficznemu myśleniu. Wprowadzenie do podstawowych pojęć filozoficznych Józef Maria Bocheński
Ku filozoficznemu myśleniu. Wprowadzenie do podstawowych pojęć filozoficznych
Józef Maria Bocheński
Na czym polega myślenie filozoficzne. Józef Maria Bocheński jest jednym z największych i znanych na świecie filozofów w XX wieku. Bocheński był filozofem, logikiem i historykiem logiki, sowietologiem, rektorem Uniwersytetu we Fryburgu. Niestety w Polsce był i jest zupełnie nieznany, gdyż po pierwsze był dominikaninem, a po wtóre marksizm uważał za jeden z największych zabobonów. W okresie PRL jego publikacje były objęte cenzurą i dopiero w osiemdziesiątych latach można było publikować jego prace w Polsce. Co ciekawe, jak sam się wypowiadał, został dominikaninem, żeby być wolny w swoich dociekaniach filozoficznych. Zajmował się też szeroko rozumianą popularyzacją filozofii. „Ku filozoficznemu myśleniu” należy do publikacji mających na celu popularyzację filozofii. W 1958 roku na zaproszenie Radia Bawaria w Monachium wygłosił na antenie radia dziesięć wykładów wprowadzających z zagadnienie filozofii. Oczywiście w ciągu 27-minutowej audycji nie można wyczerpać tematu, trzeba zdecydować się na wybór zagadnień. Autor uważa, że tak zwane „obiektywne” omawianie podstawowych zagadnień filozoficznych jest utopią, dlatego prezentuje w niej swój punkt widzenia. Wykłady te później zostały wydane w formie książki. W tym wydaniu dołączył posłowie, gdyż niektóre poglądy zmienił od czasu wydania pierwszej wersji. Zaczyna ciekawie, od zastanowienia się czym jest prawo. Naukowcy z poszczególnym dyscyplin zakładają, że istnieją prawa, formułują i badają. Natomiast, czym są prawa, to już zagadnienie filozoficzne. Dopiero w drugim wykładzie, zastanawia się, czym jest właściwie filozofia i co jest jej przedmiotem. Następnie przechodzi do zagadnień filozoficznych, takich jak poznanie, myślenie, prawda, wartości, byt, człowiek, społeczeństwo i Absolut. W każdym z tych tematów przedstawia różne koncepcje, które pojawiały się w filozofii. Autor w interesujący sposób wprowadza w podstawowe zagadnienia filozofii, zakładając, że poziom wiedzy na ten temat u czytelnika jest zerowy. Jednak nie są to suche wykłady, gdzie przytłoczeni jesteśmy wiedzą, ale pokazuje nam, na czym polega myślenie filozoficzne i zachęca do takiego myślenia. Wykłady są krótkie, dzięki temu nie nużą i zachęcają do następnych poszukiwań.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na81 rok temu
Demokracja - opium dla ludu Erik Kuehnelt-Leddihn
Demokracja - opium dla ludu
Erik Kuehnelt-Leddihn
„Trutka na papuleona”* Spodziewałem się wątków socjologicznych, niestety to tylko publicystyka. Dużo celnych uwag pod adresem demokracji, ale też dużo tu erystyki, manipulacji i walenia w usypanego przez siebie chochoła. „(…) tu należy szukać antydemokratycznej postawy Platona, ucznia Sokratesa, oraz Arystotelesa (…)”. – Platon sprzeciwiał się rządom wielu, i rzeczywiście jego ideałem był król-filozof, ale zarówno w Państwie jak i w Prawach spotykamy się z „radą starszych/mędrców”. Co najważniejsze, najgorszym sposobem sprawowania władzy obok demokracji była monowładza tyrana. Arystoteles z kolei wymieniał 3 sposoby rządzenia Polis i 3 ich zwyrodnienia. O ile negatywnie odnosił się do demokracji, czyli rządu motłochu, to jej właściwą wersją była Politea, czyli rząd cnotliwych obywateli. Jako najlepszy ustrój Arystoteles wskazywał arystokrację, czyli rządy najzacniejszych (cnotliwych i zasłużonych) – nie mylić z jej wypaczeniem, oligarchią, czyli rządami zdemoralizowanych bogaczy. „Trzecią kwestią jest fakt, że monarchia nie cierpi zwykle na manię wielkości tak jak przeciętny człowiek, który po zrobieniu błyskotliwej kariery i początkowym gigantycznym sukcesie uważa się za geniusza namaszczonego przez Boga”. – Duby smalone. Greccy tyrani, rzymscy cesarze-bogowie, brudas król Słońce, król Ryszard II Plantagenet, król Henryk VI Lancaster, Karol VI, Mikołaj I, Iwan IV Groźny, można tak długo. Jeśli ktoś czyta prawicową publicystykę, to zetknął się z 80% zawartości tej książeczki. Czytając poszczególne bon moty, w umyśle słychać głos Korwin Mikkego – podejrzewam, że czytał tę książeczkę przed snem zamiast Biblii. Gdyby nie katolicka ortodoksja Kuehnelt-Leddihna, można by śmiało nazwać go Austriackim Korwinem: „Podjąłem się dokonania analizy demokracji z pozycji teisty, liberała i racjonalisty” + „Określał się jako „skrajnie prawicowy katolicki arcyliberał” – liberał w stylu A. de Tocqeuville’a czy lorda Actona i zwolennik rządu minimum”. --------- „O brytyjskim parlamencie powiedziano niegdyś, że może ustanowić i zrobić wszystko z jednym jedynym wyjątkiem: nie przemieni mężczyzny w kobietę”. – To grubo byś się dziś zdziwił XD „Współczesny człowiek to skrzyżowanie papugi z kameleonem”. *Czyli „papuleon”. „Miejscowy motłoch, który żądał śmierci Chrystusa, składał się w większości z Ioudaioi, Judejczyków, podczas gdy większość Apostołów i uczniów Chrystusa pochodziła z Galilei. (I tak na przykład Piotr nazywał siebie Izraelitą i Hebrajczykiem z rodu Beniamina). Oczywiście, również Galilejczycy byli Izraelitami, ale średniowieczny Kościół (nie znający greki) pomijał różnicę między „Żydami” (tzn. Izraelitami) a Judejczykami, co przyczyniło się do narastania nienawiści do tej nacji”. „Demokracja ma sens jedynie w bardzo małych krajach (lub jednostkach politycznych),kraje średniej wielkości powinny być rządzone przez arystokrację, a duże przez monarchię”. Rousseau „Indywiduum (to znaczy coś, czego nie można podzielić) to najmniejsza jednostka kolektywu. Słowo „osoba pochodzi natomiast od etruskiego phersŭ, maska, czyli niewymiennej roli aktora. Stąd też osoba jest „wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju””. „Carl Gustav Jung powiedział wyraźnie, że niereligijni ludzie „powyżej czterdziestki” mogą mieć problemy psychiczne. Leszek Kołakowski w czasie wystąpienia w austriackim programie radiowym podkreślił, że kultura pozbawiona religii jest po prostu „nieludzka””.
Graven - awatar Graven
ocenił na69 miesięcy temu
Męstwo bycia Paul Tillich
Męstwo bycia
Paul Tillich
Częściowo filozoficzny, częściowo psychologiczny i częściowo historiozoficzny esej Paula Tillach na temat 'męstwa bycia' jego zrozumienia w przeszłości, od stoików, po współczesność. Czym w istocie jest ten nieco enigmatycznie brzmiący termin? Jest reakcją na lęk – autor podaje tutaj 3 rodzaje – przed niebytem, przed bezsensem i przed winą, które w historii dominowały w różnych proporcjach, tworząc odpowiednie reakcje, czy to w postaci reformacji, czy egzystencjalizmu czy kolektywizmów, takich jak marksizm czy komunizm. Jest to dość trudna książka, którą warto czytać w skupieniu. Paul Tillich zresztą zdążył już mnie do swojego stylu przyzwyczaić. Na końcu proponuje on natomiast swoją własną wersję 'męstwa bycia' opartą o jego teologiczne postrzeganie Boga jako gruntu każdego bytu. Ogólnie jest to ciekawa lektura, ale warto trochę się w nią wgryźć i niektóre fragmenty powtórzyć, dla lepszego zrozumienia. "Wiara, która umożliwia męstwo rozpaczy, polega na przyjęciu mocy bytu nawet w uścisku niebytu. Nawet w akcie utraty nadziei co do sensowności istnienia, byt potwierdza się przez nas. Akt przyjęcia bezsensu jest sam w sobie obdarzony sensem. To akt wiary. Widzieliśmy, że ten, kto posiada męstwo, aby potwierdzić swój byt wbrew losowi i winie, nie usuwa ich tym samym. W dalszym ciągu grozi mu cios z ich strony. Człowiek ten akceptuje jednak to, że jest przyjęty przez moc samego bytu, w którym uczestniczy i który udziela mu męstwa podjęcia lęku przed losem i winą. To samo można powiedzieć o wątpieniu i bezsensie. Wiara, która rodzi męstwo ze zintegrowania ich w sobie, nie ma żadnej specjalnej treści. To po prostu wiara nieukierunkowana, absolutna. Jednakże nawet absolutna wiara nie jest erupcją subiektywnych uczuć czy nastroju nie posiadającego obiektywnej podstawy".
brantanaach - awatar brantanaach
ocenił na71 rok temu
Libertarianizm David Boaz
Libertarianizm
David Boaz
Książka przedstawia w sposób ogólny zasady libertarianizmu. I tu autor naprawdę daję radę, dlatego też można ją polecić osobie, która nie ma zbyt dużej wiedzy na temat tejże idei. Mamy tu opisaną historię libertarianizmu, podstawowe założenia oraz możliwe zastosowanie zasad libertariańskich do rozwiązania wielu współczesnych problemów. Należy zaznaczyć, że autor nie jest radykalnym libertarianinem propagującym zniesienie państwa i stworzeniem ładu anarchokapitalistycznego, lecz libertariańskim minarchistą. Jest też sporo minusów. Książka napisana została dla amerykańskiego czytelnika, więc większość przykładów odnosi się do historii, polityki i sytuacji gospodarczej Stanów Zjednoczonych, a jednym z najczęstszych argumentów autora jest powoływanie się na tamtejszą konstytucję. Została ona wydana w latach dziewięćdziesiątych, co automatycznie powoduje, że wiele statystyk i przykładów wymaga zaktualizowania, a część z przewidywań autora okazała się nietrafiona. Boaz twierdził przykładowo, że Rosja nie jest w stanie zagrozić żadnemu państwu, a wiemy jak to się skończyło. Dodatkowo autor ma manierę nazywania libertarianami osób, które realnie są/były klasycznymi liberałami. I tak F.A. Hayek, umiarkowany liberał (do tego stopnia umiarkowany, że co poniektórzy libertarianie nazywają go socjaldemokratą) jest określany przez Boaza jako libertarianin. Niemniej książka spełnia swoją funkcję jaką jest przedstawienie podstaw libertarianizmu przeciętnemu czytelnikowi, dlatego daję 7.
Feral - awatar Feral
ocenił na72 lata temu
Kłamstwo Bastylii. Szkice o wydarzeniach i ludziach Wielkiej Rewolucji Francuskiej Andrzej Marceli Cisek
Kłamstwo Bastylii. Szkice o wydarzeniach i ludziach Wielkiej Rewolucji Francuskiej
Andrzej Marceli Cisek
W dziejach świata istnieje wiele wydarzeń, których rola została przeinaczona bądź zupełnie przekłamana tak, aby służyło to określonym celom. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku opisywanego przez Andrzeja Ciska zdobycia Bastylii, a także całej Rewolucji Francuskiej, która w wielu środowiskach do dzisiaj uchodzi za symbol wyzwolenia spod feudalnego ucisku i jedną z najchlubniejszym kart w historii tego kraju. W rzeczywistości stanowiła „zamach na samych siebie” i podcięcie tradycyjnych korzeni państwa francuskiego, o czym wielu zdaje się zapominać. Autor poszedł jednak niestandardową drogą i zamiast przedstawić nam typowe podejście do tematu, skonstruował swoją książkę w formie zestawu skróconych biografii kilkudziesięciu postaci zaangażowanych w tamte wydarzenia. Dopiero na ich podstawie budujemy sobie wizję tego historycznego zrywu. O ile co do głównej myśli przewodniej nie powinno się mieć zastrzeżeń, gdyż jest ona zgodna z prawdą, o tyle konstrukcja książki budzi mieszane uczucia. Zastosowany zabieg daje nam co prawda możliwość poznania następujących po sobie wydarzeń na podstawie opisywanych postaci jednak ze względu na brak jednego, przewodniego nurtu całość wypada dosyć chaotycznie. Poszczególne okresy nachodzą na siebie, często przeskakujemy pomiędzy zdarzeniami, a niektórych nazbyt skrótowych biografii zwyczajnie mogłoby nie być. Na plus na pewno można zaliczyć przekazanie sporej liczby ciekawostek, drobiazgów związanych z co bardziej wpływowymi postaciami i wyraźne, wielokrotne podkreślenie jak bardzo brutalnym i miejscami bezsensownym zrywem była Rewolucja Francuska. Do tego dochodzi skrajnie instrumentalne używanie przepisów prawa i szafowanie wyrokami na lewo i prawo, co znajduje analogię do postępowania Związku Radzieckiego – zresztą przytaczanego w „Kłamstwie Bastylii”. Z lektury wyraźnie daje się odczuć negatywny stosunek do Rewolucji, lecz znając szczegóły konkretnych zbrodni i grabieży trudno się temu dziwić. Dziwić za to może fakt, że wielu ówczesnych zbrodniarzy ma dzisiaj we Francji swoje ulice, place, mosty i skwery. Problemem jest tak naprawdę zrozumienie jaki cel przyświecał autorowi przy pisaniu. Nie jest to bowiem opracowanie historyczne ani zwykła beletrystyka. Nie jest to także reportaż oparty o źródła (które tutaj są przytaczane, ale tylko dla poparcia odpowiednich tez),z którego można by wyciągnąć nieco więcej treści. Typowej fabuły właściwie brak. Nieco przeszkadza także antyfrancuskie nastawienie przewijające się przez całą książkę, gdyż zaburza to odbiór. Z drugiej strony, złapanie punktu odniesienia w chronologii zapewnia lista dat pod koniec, ale jest to niemal wyłącznie suche wymienienie postępujących wydarzeń. Właściwie całe dzieło jest jednym wielkim oskarżeniem Rewolucji Francuskiej o barbarzyńskie wręcz okrucieństwo czego dowodem jest nie tylko liczba straconych, ale także ich „jakość”, ponieważ gilotyny nie unikały nikogo: od ludzi prostych i chłopstwa przez urzędników i wojskowych aż po arystokratów, generałów i ministrów. Plusem jest uwypuklenie losów Wandei, która miała czelność postawić się Robespierrowi i spółce przez co została krwawo ukarana, o czym dzisiaj mało kto pamięta oraz przytoczenie kilku pieśni rewolucyjnych, które także robią ponure wrażenie kiedy się pozna ich pełny tekst. Jest to dobra pozycja dla uzupełnienia wiedzy bądź dla osób, które patrzą na Rewolucję idealistycznie, ale dla uzyskania szerszego oglądu sytuacji polecałbym jednak fachowe opracowanie historyczne.
Koval - awatar Koval
ocenił na66 lat temu

Cytaty z książki Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie

Więcej
Roger Scruton Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne