O sztuce Japonii

Okładka książki O sztuce Japonii autora Zofia Alberowa, 8321401783
Okładka książki O sztuce Japonii
Zofia Alberowa Wydawnictwo: Wiedza Powszechna popularnonaukowa
203 str. 3 godz. 23 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Data wydania:
1987-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1987-01-01
Liczba stron:
203
Czas czytania
3 godz. 23 min.
Język:
polski
ISBN:
8321401783
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup O sztuce Japonii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki O sztuce Japonii

Średnia ocen
7,4 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce O sztuce Japonii

avatar
375
260

Na półkach: , ,

Chyba niewykluczone że może 20 lat temu spodobałaby mi się. Te zdania jakieś takie podobne jedno do drugiego.

Chyba niewykluczone że może 20 lat temu spodobałaby mi się. Te zdania jakieś takie podobne jedno do drugiego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
214
29

Na półkach:

Książka ta przedstawia zarówno ogólne tendencje w sztuce japońskiej na przestrzeni wieków, jak i skupia się na przedstawieniu i opisie najważniejszych zabytków tejże sztuki. Jest zaopatrzona w wiele zdjęć, niestety ze względu na specyfikę czasów czarno-białych, podczas gdy, jak wiadomo z informacji podawanych przez autorkę, sztuka japońska odznacza się wyjątkowym bogactwem kolorów. Niemniej na pewno jest to bardzo dobra pozycja wprowadzająca do świata japońskiej sztuki.

Książka ta przedstawia zarówno ogólne tendencje w sztuce japońskiej na przestrzeni wieków, jak i skupia się na przedstawieniu i opisie najważniejszych zabytków tejże sztuki. Jest zaopatrzona w wiele zdjęć, niestety ze względu na specyfikę czasów czarno-białych, podczas gdy, jak wiadomo z informacji podawanych przez autorkę, sztuka japońska odznacza się wyjątkowym bogactwem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
548
397

Na półkach: ,

Klasyk, bardzo dobrze się ją czyta. Pozwala lepiej zrozumieć także kulturę Japończyków.

Klasyk, bardzo dobrze się ją czyta. Pozwala lepiej zrozumieć także kulturę Japończyków.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

243 użytkowników ma tytuł O sztuce Japonii na półkach głównych
  • 144
  • 92
  • 7
89 użytkowników ma tytuł O sztuce Japonii na półkach dodatkowych
  • 50
  • 24
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki O sztuce Japonii

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Japonia od czasów najdawniejszych do dzisiaj John Whitney Hall
Japonia od czasów najdawniejszych do dzisiaj
John Whitney Hall
Autor posiada głęboką wiedzę na temat dziejów Japonii i stanowi to główną zaletę książki. Sposób przedstawienia tej wiedzy jest jednak mało atrakcyjny, niemal zniechęcający. Tok wykładu zachowuje charakter typowo akademicki, pozostaje niezwykle suchy. Historia Japonii pełna jest wydarzeń dramatycznych, często przedstawianych przez rodzime źródła w sposób niezwykle barwny. J.W. Hall przyjął chyba za punkt honoru, że wszystkie te tradycyjne „ozdobniki” usunie do gruntu i wspomniane elementy barwne czy dramatyczne pomija, a gdy już w żaden sposób nie da się tego uczynić, poświęca im jedno czy dwa zdawkowe zdania. W zamian koncentruje uwagę na ogólnych procesach przemian społecznych, gospodarczych, politycznych, prawnych, religijnych i kulturowych (które w Japonii często wiązały się ze sobą). Tego rodzaju analizy i syntezy przeważają w treści książki, czyniąc lekturę trudną i wymagającą skupienia uwagi. Wiele dowiadujemy się o ogólnych procesach, stosunkowo mało o konkretnych ludziach. Doprawdy, pewne ustępstwa wobec wspomnianej „barwnej tradycji” z pewnością tokowi wykładu by nie zaszkodziły, czyniąc w zamian lekturę znacznie bardziej wciągającą. Kolejna uwaga to wyraźne zachwianie chronologiczne. Autor zdecydowanie poszerza zakres wykładu poczynając od epoki szogunatu Tokugawa (XVII-XIX w.),poprzez obszerne omówienie reform Meiji (XIX w.),aż po koleje przemian wewnętrznego życia politycznego kraju w XX w. i trudną drogę do ustanowienia demokracji. W tego rodzaju syntezach dziejów państwa czy narodu skupienie uwagi na historii nowszej i najnowszej nie jest niczym niezwykłym, w pracy J.W. Halla występuje jednak jeszcze wyraźniej niż zwykle i wynika zapewne z własnych preferencji badawczych Autora. Jak już wspomniałem, można to zrozumieć, ale pomijanie lub kwitowanie jednym czy dwoma zdaniami wydarzeń równie ważnych, czy wręcz przełomowych musi już wywołać krytykę. Pomijane wydarzenia mają głównie charakter militarny i bogate dzieje japońskich wojen wewnętrznych oraz zewnętrznych Autor traktuje gorzej niż po macoszemu. Dotyczy to zarówno wojen dawniejszych (inwazja mongolska w XIII w.),nowożytnych (kampanie przełomu XVI/XVII w., zakończone bitwą pod Seikigaharą w 1600 r. oraz oblężeniem Osaki w latach 1614-1615, które doprowadziły do ustanowienia szogunatu Tokugawa),jak i najnowszych (przebieg działań wojennych na Dalekim Wschodzie podczas II wojny światowej i klęska Japonii zamknięte na niecałej stronie). W rezultacie otrzymujemy pozycję wartościową i zawierającą duży ładunek solidnej wiedzy, trudną jednak w lekturze, a przy tym bynajmniej nie wyczerpującą tematu. Plusem są natomiast zapewnione przez Wydawnictwo PIW staranna szata graficzna oraz obfity materiał ilustracyjny.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na61 miesiąc temu
Japonia. Zmienna czy niezmienna? Jolanta Tubielewicz
Japonia. Zmienna czy niezmienna?
Jolanta Tubielewicz
Recenzja Darka Styrny z nieistniejącego pisma „Kawaii”. Książka o Japonii również ukazała się dawno temu w nieistniejącym już wydawnictwie TRIO. Pismo „Kawaii” dotyczyło mangi i anime, ale również zajmowało się problematyką szeroko pojmowanej kultury i pop-kultury Kraju Kwitnącej Wiśni. Był tam cykl książkowy pod tytułem: „Twoja biblioteczka”: "Celem tej książki jest pokazanie Japonii takiej, jaka mi się jawiła podczas wielokrotnych poby­tów na przestrzeni ćwierci wieków. Pytanie »zmienna czy niezmienna« - narzucało mi się czę­sto i wprawiało w zmieszanie...". Autorki książki, mam nadzieję, nikomu przedstawiać nie trzeba, bo zarówno jej dorobek książkowy, jak i pozycja na "rynku" japonistycznym jest od wielu lat niepodważalna. Tym razem jest to zestawienie wspo­mnień, które pani Tubielewicz zbierała na przestrzeni lat. Właściwie nie ma tu jakiejś próby oceny faktu, czy zmiany, które zaobserwowała, są dla Japo­nii korzystne, czy nie. Oceny takiej być nie może, bo będzie ona subiek­tywną opinią wielbiciela tradycji i kultury japońskiej. Z jednej strony, możemy podziwiać tempo boomu gospodarczego, z drugiej - potępiać odej­ście od wielowiekowych tradycji, które decydowały o wyjątkowości tego kraju. Książka zawiera kilka przerywników z kolorowymi zdjęciami. Fotki są nieco nostalgiczne, bo są to przykłady wspaniałego starojapońskiego bu­downictwa, pełnego drewnianych szczególików, świętych miejsc otoczo­nych niezniszczoną jeszcze przyrodą, festiwali, których tradycja zaczyna być nieco dyskusyjna. Z drugiej strony możemy zobaczyć betonowe mon­stra w centrach miast, obiekty sportowe dla tysięcy ludzi i tysiące rażących oczy reklam. Obok tradycyjnych barwnych kimon prezentowane są ekstra­waganckie fryzury i stroje młodzieży odwiedzającej tokijski park Harajuku... Dziwny kraj, w którym nowoczesność żyje obok tradycji. Wydaje się, że na razie sobie nie przeszkadzają, ale na jak długo? Co przeważy?... Zmien­na czy niezmienna?... Przeczytajcie i zadecydujcie sami.
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na81 rok temu
Haiku praca zbiorowa
Haiku
praca zbiorowa
Lektura poezji japońskiej to zupełnie odmienne doświadczenie od tego oferowanego przez lirykę europejską, amerykańską, czy ogólniej, zachodnią. Zamiast nadętego intelektualizmu podrasowanego językowymi wygibasami i w swej naiwności obiecującego czytelnikom odkrywanie najbardziej nieprzeniknionych tajemnic egzystencji i wszechświata, w Haiku zetkniemy się z czystą, wyciszoną i naznaczoną połączeniem melancholii i zadumy nastrojowością. Prostota reprezentowana przez japońskich poetów jest przyjemnie odświeżająca i oczyszczająca. Spójrzmy chociażby na to haiku autorstwa Bashō: Cisza lita skała nabrzmiała wołaniem cykad Sama sytuacja przedstawiona jest banalnie prosta. Podmiot liryczny znajduje się prawdopodobnie gdzieś w górskiej okolicy, wokół słychać dźwięki cykad. Ale wejdźmy głębiej. Wyobraźmy sobie mężczyznę, podróżującego (samotnie a może z kimś?) górskim szlakiem. Zobaczmy zręby skał piętrzące się w górze, obok stare, potężne dęby i sosny, ziemię wyściela miękki mech i kamienie. Wśród tych skał odnaleźć możemy pawilony klasztorne, ze względu na późną porą już zamknięte. Gdzieś może szybko przemyka mnich. Idziemy dalej. By pokonać strome ścieżki musimy nad brzegiem urwiska przytulić się brzuchem do skalnych ścian. Zmierzamy do sanktuarium, by pokłonić się Buddzie i pomodlić. Cała okolica jest oderwana od rzeczywistości, panuje tutaj całkowita cisza. Wejdźmy w emocje naszego wędrowca, w jego nastrój, wyciszmy i poczujmy ten moment, niewyróżniający się niczym szczególnym, ale aż kipiącym od zmysłowych doznań. Najważniejsze tutaj są nastrojowość i uczucia.
Hamlet - awatar Hamlet
ocenił na81 rok temu
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy Jun'ichirō Tanizaki
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Jun'ichirō Tanizaki
Opinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu),tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości. "Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o niedobranym małżeństwie (Kaname i Misako). Uczucie między nimi zaraz po ślubie wygasło, lecz mimo upływu lat żadne nie potrafi zdobyć się na odejście. Są to jeszcze czasy moralnej ortodoksji (lata 20. XX w.),choć ów czynnik zdaje się nie mieć kluczowego znaczenia. Podjęcie decyzji utrudnia małżonkom posiadanie wspólnego dziecka (dziesięcioletniego chłopca),a w jeszcze większym stopniu słabość charakterów. Kaname jest leniwy, Misako lekkomyślna. Goszczący u rodziny kuzyn (podróżnik-przedsiębiorca powracający z Chin) zachęca parę do przerwania tej gry pozorów (żona mogłaby przeprowadzić się do swego kochanka Aso). Małżeństwo jednak pozostaje bierne. Postawę męża, dryfującego między stagnacją a koniecznością dokonania wyboru, trafnie ilustruje cytat: „I choćby najbardziej chciał płynąć gładko bez udziału swojej woli, to przecież i tak w przyszłości nie da się uniknąć sceny rozstania. To tak jakby z rozległej strefy ciszy i spokoju trzeba było w pewnym miejscu przejść w strefę tajfunu; a gdy do tego dojdzie, będzie musiał bezwarunkowo otworzyć zamknięte dotąd oczy”. Innym aspektem "Pokrzyw" jest stosunek Kaname do teścia. Zamożny starszy pan "rozmiłowany w przyjemnościach" korzysta z uroków życia, mając przy boku młodą kochankę Ohisę. Jako koneser klasycznej kultury japońskiej, a zwłaszcza teatru lalkowego bunraku, zaprasza zięcia do jej doświadczania. Dzięki temu poznajemy namiastkę tradycyjnej Japonii, czytając o jej: a) smakach (wołowina w jarzynach: sukiyaki, morskie węgorze, liście łopianu, jarski bigos oden, sake),b) strojach (kimono, kataginu, pas obi),c) muzyce (instrumenty samisen i koto, "długie pieśni" nagauta, "pieśni ziemi" jiuta, tańce kagura),d) architekturze (budynki i świątynie odwiedzane w ramach pielgrzymki do trzydziestu trzech miejsc na wyspie Awaji). Kaname szanuje teścia, w przeciwieństwie do "nowoczesnej" Misako, która ma do ojca raczej chłodny stosunek. Siłą powieści są zatem niuanse psychologiczne, subtelna narracja i egzotyka Kraju Kwitnącej Wiśni (kultura, obyczaje). Warto dodać, że w utworze (wydanym w 1929 r.) znajduje się wzmianka o wielkim trzęsieniu ziemi, które w 1923 r. zdewastowało Tokio (dawne Edo) i Jokohamę.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 rok temu
Dwie opowieści o miłości okrutnej Jun'ichirō Tanizaki
Dwie opowieści o miłości okrutnej
Jun'ichirō Tanizaki
Omówienie z pisma "Kawaii", można się z niego dowiedzieć m.in., że jedno z opowiadań zostało nawet zekranizowane: Tanizaki Junichiro, podobnie jak Kobo Abe, należy do czołówki wybit­nych powieściopisarzy japońskich. Jedną z jego bardziej znanych po­zycji pod tytułem „Dziennik szalo­nego starca” prezentowaliśmy już na łamach „Kawaii”. Dwa tytuły (w jednym tomiku),które proponuję wam dzisiaj, nie ustępują temu poprzedniemu, ani pod względem popularności, ani swady, z jaką je na­pisano. Junichiro żył na przełomie XIX i XX wieku (ciągle mam proble­my z przyzwyczajeniem się do tego, że mamy już wiek XXI). Urodził się w roku 1886 i zmarł w roku 1965, pozostawiając po sobie imponujący dorobek literacki w postaci powieści, opowiadań, dramatów, szkiców i pamiętników. Ukończył Wydział Li­teratury Japońskiej Uniwersyte­tu Tokijskiego. Jego pierwsze pra­ce zostały opublikowane, gdy au­tor miał zaledwie 15 lat. Zawsze fascynowała go tradycja i histo­ria Japonii, więc w jego pracach znajdziecie wiele nawiązań do przeszłości Kraju Kwitnącej Wiśni. Tanizaki Junichiro podjął się między innymi „przetłumaczenia” na język współczesny klejnotu japońskiej li­teratury - „Genji Monogatari". Za­warte w zbiorku powieści (powstały w latach 1932-33) od razu zostały do­cenione przez krytykę. Wyróżniały je (nawet na tle awangardowej litera­tury rodzimej) bogate nawiązania do elementów klasycznych, liczne alu­zje do dzieł historycznych, a ponad­to subtelność języka i doskonałość kompozycji. Obie pozycje traktują (jak łatwo wywnioskować z tytułu) o miłości. Ale nie zwyczajnej (jakby któraś mogła być zwyczajna),lecz usianej wyrafinowanymi kolcami. Zwłaszcza „Shunkinsho” czyta się wręcz z zapartym tchem. Historia niewidomej mistrzyni shamisenu i jej ucznia, który z miłości do niej pozbawił się wzroku, doczekała się filmowej ekranizacji (film gościł na polskich ekranach pod tytułem „Por­tret Shunkin”). [Darek Styrna]
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na81 rok temu
Kojiki czyli księga dawnych wydarzeń praca zbiorowa
Kojiki czyli księga dawnych wydarzeń
praca zbiorowa
Recenzja z magazynu "Kawaii" o mandze, anime i kulturze japońskiej: Tę pozycję można określić jednym słowem: “ŹRÓDŁO"... Od czasów, gdy Basil Hall Chamberlain w 1882 roku po raz pierwszy przełożył tekst "Kojiki" na język angielski, pojawiło się na świecie sporo tłumaczeń. Trzeba było jednak stu lat z kawałkiem, by polskojęzyczna wersja tego japońskiego klasyka z początków VIII wieku n.e. trafiła do rąk polskiego czytelnika. I to klasyka nie byle jakiego, bo jego status w Japonii może być bez wahania porówny­wany z pozycją, jaką w krajach europejskich ma Biblia, czy Koran w krajach wyznających islam. Różnicą jest jedynie to, że o ile dwie wspomniane wyżej księgi odnoszą się do wszystkich katolików i muzułmanów, to "Kojiki", jako podstawa shinto, odnosi się właściwie tylko do jednego narodu. Książka ma solidną (choć wizualnie skromną) płócienną okładkę i została wydana na pięknym i miłym w dotyku kremowym papierze czerpanym. Składa się z tłumaczenia trzech zwojów, indeksów polskich nazw, ludzi i duchów (niektóre imiona w oryginale potrafią zająć 5-6 linijek) oraz terminologii japońskiej. Zaczyna ją przedmowa tłumacza, a kończą przypisy do trzech zwojów. Jeśli jesteście zainteresowani japońską mitologią, powinniście poszukać tej książki na antykwarycznych półkach. Abstrahując od wieku tego dzieła i jego rzetelności (to ono w końcu jest podstawą wszelkich książek o mitologii Japonii),urok i swada z jaką napisano “Kojiki" zapewnią Wam godziny fascynującego kontaktu ze światem pierwszych bogów Krainy Wschodzącego Słońca. Darek Styrna, cykl: „Twoja Biblioteczka” [„Kawaii” nr 28 / 2000] Zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na81 rok temu
Kultura japońska Paul Varley
Kultura japońska
Paul Varley
„Kultura japońska” to taka pigułka wiedzy o kulturze i sztuce Japonii od starożytności do końca XX wieku. Część tematów jest opracowana starannie i dogłębnie, ale inne bywają potraktowane całkowicie „po łebkach” lub nie są w ogóle wspomniane, choć powinny być. I z tego powodu nie mogę tej pozycji ocenić zbyt wysoko. Rozumiem, że w publikacji, która skupia się na sztuce niekoniecznie należy rozpisywać się o polityce czy historii, ale gdy Varley już to robi, to wydaje się przemilczać istotne kwestie i wprowadza nieraz czytelnika w błąd. Parokrotnie usprawiedliwia japońską agresję podczas II wojny światowej (ponadto twierdzi, że USA było słabe i nieprzygotowane do konfliktu…),słowem też się nie zająknął nigdzie o okupacji Korei i zbrodniach, jakich Japończycy dopuścili się na innych narodach. Im bliżej jesteśmy współczesności – a autor komentuje kulturę i sztukę Japonii od starożytności – tym bardziej można odnieść wrażenie, że wątki i zagadnienia są omawiane pobieżniej. Pierwsze wydanie książki pojawiło się w latach 70. XX wieku, ale wznawiana były również po 2000 roku, więc dało się uzupełnić pozycję o nowe i ważne treści. Niestety nie ma wzmianki o np. anime „Akira”, które jest równie rozpoznawalną japońską marką, co prace Hokusaia czy nobliści z literatury. Jest u Varleya coś o mandze, ale cały dotyczący jej fragment bardzo został spłycony. Gdy autor traktuje o kulturze i sztuce wydaje się, że zwykle wie, co pisze (ale jako laik z historii sztuki, a zwłaszcza tej dawnej, nie mam jak tego zweryfikować),ale już przy historii bywa z tą wiedzą różnie. Jeszcze gorzej, gdy Varley odnosi się do psychologii i np. pisze o tym, że spanie w łóżku z babcią może prowadzić do homoseksualizmu. Rozumiem, wiedza się aktualizuje i parę dekad temu nie wszystko jeszcze było dla nas jasne, ale współczesny czytelnik, czytając „Kulturę japońską” może się natknąć na wiele podobnych przestarzałych i nieaktualnych twierdzeń.
Weronika - awatar Weronika
oceniła na62 lata temu
Żywot kobiety swawolnej Saikaku Ihara
Żywot kobiety swawolnej
Saikaku Ihara
Chciałbym, żeby każda powieść dokładnie, tak jak ta spełniała wszystkie moje oczekiwania wynikające z przyjętych co do niej założeń. Niestety nie często się to zdarza, ale w tym przypadku miło się zaskoczyłem. Sam tekst, pomimo że tytuł jest dość sugestywny, to wulgarność skryta jest za licznymi metaforami i niedopowiedzeniami. Nie ma więc się co zniechęcać, jeśli nie przepada się za erotyzmem w literaturze, chociaż do pewnego stopnia oczywiście on występuje z uwagi na przyjęty przez autora gatunek zwany jako Ukiyo-zōshi; 'zeszyty ulotnego świata' odnoszących się do dzieł o tematyce zarówno miłosnej, jak i erotycznej, który zresztą sam autor stworzył, dając początek pewnej modzie/ tendencjom w japońskiej epice przez na dobrą sprawę cały XVII wiek. Nie odchodząc jednak aż nazbyt od pewnych standardów okraszony, zostaje on klasycznym dla Japonii patosem wywodzącym się z japońskiego dworu – mianowicie pięknie smutku i przemijania. Bohaterka, której imienia nie poznajmy, pokazuje nam bowiem swój los na tym ulotnym świecie, gdzież wszystko, co mamy tonie w naszej nadchodzącej przyszłości. Całość nazwałbym z uwagi na formę do pewnego stopnia spowiedzią osoby, która chce przestrzec innych przed swoimi dawnymi wyborami. Książka jest więc wieloma krótkimi, chronologicznie ułożonymi opowieściami z życia protagonistki, która wiodąc życie, jak ze snu przeżywa powoli upadek na samo dno, czego początkiem można nazwać sprzedanie jej przez ojca do domu uciech. Szybko stając się najwyższej rangi kurtyzaną – Tayu – nie docenia przyjętego zaszczytu, co kończy się równie prędką utratą zdobytej pozycji. Doprowadza to do sytuacji, gdzie może już obwołać się wyłącznie pospolitą prostytutką pozbawioną społecznego szacunku, którym w tamtym czasie cieszyły się licencjonowane kurtyzany ze względu na bycie w pewnym sensie ówczesnymi celebrytkami wyznaczającymi trendy wśród mieszczaństwa. Można orzec, że wykonywała w zasadzie każdą pracę podejmowaną przez kobiety w epoce Genroku ('japońskim renesansie') użyczając nam wgląd do bardzo rozwiniętej kultury mieszczańskiej, która przeżywając wówczas swój rozkwit, zdaje się nierozerwalnie połączona z seks biznesem. Na sam koniec główna bohaterka pogrążona ostatecznie w olbrzymiej biedzie, już jako staruszka, na skutek pewnych dwóch zagadkowych wydarzeń wartościuje swoje dawne życie i postanawia odwrócić los. To za co mogę pochwalić ten utwór, jest właśnie przedstawienie japońskiego społeczeństwa z tego czasu. Pozwolę zacytować sobie pewien fragment: 'Świat stał się miejscem konsumpcji i luksusu'. Już wtedy można by przyjąć, że sposób życia ludzi zmierzał w kierunku zbliżonym do współczesnego. Ogólnie rzuca się w oczy, że ci ludzie nie różnili się zbytnio od współczesnych liberałów. Dotąd mnie zaskakuje, że dużo łatwiej przychodzi mi się utożsamiać z postaciami napisanymi nawet kilkaset lat temu w Japonii niż z tymi z naszego rodzimego kraju, chociażby z okresu międzywojennego i później. Rzuca to ciekawe spojrzenie na skutki wpływu pruderyjnej kultury europejskiej na cały świat. Oczywiście nie ma co pudrować rzeczywistości, bo nie było to społeczeństwo idealne, tylko 'nocne jastrzębie' o widocznej prawdziwej twarzy dopiero pod latarnią. Przekonujmy się o tym nie raz nie dwa. Wprawdzie autor nie stara się idealizować swoich bohaterów, to nie potępia również ich działań. W końcu ludzie to tylko ludzie. Zbędne moralizowanie nie ma sensu. Sama powieść wbrew względnie smutnemu spojrzeniu na ludzką egzystencję przebijającemu się przez większą jej część przedstawia, że człowiek może się jednak mimo wszystko podnieść, jeśli wyzwoli się spod władzy własnych pragnień. Wszakże wszystko jest tak ulotne, jak przyjemność na uliczce ukiyoshoji, to nie powinniśmy warunkować od tego naszego szczęścia. Życie z całą swoją ulotnością nie jest bezwartościowe i to my decydujemy, w jaki sposób je przeżyjemy. Jeśli coś przeminie, to tuż za rogiem może znajdować się szczęśliwy traf. Z kolei z perspektywy tamtych czasów smutnym wydaje się zależność kobiet od ich urody i młodości, czyli warunków, jakie dawało wielu z nim wygodne życie. Co więcej, było to oddanie swojego losu w ręce mężczyzn. Być może dlatego Iharu Saikaku napisał, że nie ma nic bardziej ulotnego niż los kobiety. Dzisiaj zapewne też wielu mogłoby się z tym częściowo zgodzić.
Tho_Grim - awatar Tho_Grim
ocenił na94 lata temu

Cytaty z książki O sztuce Japonii

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki O sztuce Japonii


Ciekawostki historyczne