
ArtykułyNowa powieść Wojciecha Chmielarza - przeczytaj fragment!
LubimyCzytać1
ArtykułyAlfabet pisarza: Adam Przechrzta
LubimyCzytać4
Artykuły„Kosmiczna kuźnia. Bastion Boga”: co kryje niebo?
LubimyCzytać4
ArtykułyWielka sztuka, zakazane miłości i biblioteka pośród ruin. Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać2
Podchody

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-04-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-04-02
- Liczba stron:
- 392
- Czas czytania
- 6 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788321353319
Józka zaintrygowaną tą historią, postanawia wziąć udział w ryzykownej grze. Jaki będzie jej finał i jakie tajemnice wyjdą w jej trakcie na jaw?
Kup Podchody w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Podchody
„Podchody” Katarzyny Żechowicz-Wygryz to powieść, która niczym dobrze skonstruowana zagadka wciąga od pierwszej strony. Kiedy sięgnęłam po tę książkę, spodziewałam się lekkiego kryminału z podróżniczym akcentem. Zamiast tego trafiłam do świata, w którym przeszłość splata się z teraźniejszością, a malownicza Kalabria ukrywa więcej sekretów, niż można by przypuszczać. Józka – młoda redaktorka, której wakacyjne plany legły w gruzach – zostaje rzucona w sam środek małej włoskiej mieściny, gdzie ma znaleźć książkowy bestseller. Brzmi jak zwykłe zawodowe wyzwanie? Nic bardziej mylnego. Już pierwsze dni na miejscu przynoszą niespodziankę w postaci tajemniczej koperty. Zamiast nudnej literackiej rutyny, bohaterka zostaje wciągnięta w przedziwną grę terenową, która nie jest już tylko niewinną zabawą. Dziesięć lat wcześniej zaginęła podczas niej jedna z organizatorek – Vanessa. Ślady prowadzą wprost do kalabryjskiej mafii, ale czy na pewno? Największym atutem powieści jest doskonałe splecenie elementów kryminalnych z niezwykłym tłem historycznym i geograficznym. Kalabria nie jest tu jedynie dekoracją – to pełnoprawny bohater tej opowieści. Autorka maluje jej portret z detalami: od zapomnianych uliczek i starych kościołów po cienie, jakie rzuca przeszłość. W tej scenerii każda wskazówka, każdy szczegół ma znaczenie. Zagadka kryminalna, wokół której obraca się akcja, nie jest oczywista. Żechowicz-Wygryz prowadzi nas przez sieć mylnych tropów, podsuwając intrygujące detale, ale nie zdradzając wszystkiego od razu. Trudno oderwać się od książki, kiedy każda kolejna strona przynosi nowe rewelacje i podkręca atmosferę tajemnicy. Nie jest to typowy kryminał, nie jest to też zwykła opowieść o podróży. To literacka mozaika, w której ścierają się różne gatunki i emocje. Jeśli szukasz książki, która nie tylko wciąga, ale też pozwala zanurzyć się w atmosferze pełnej niedopowiedzeń, tajemnic i nieoczywistych rozwiązań – „Podchody” są wyborem idealnym. Polecam je każdemu, kto ceni w literaturze nie tylko wartką akcję, ale i subtelnie splecioną warstwę kulturową.
Oceny książki Podchody
Poznaj innych czytelników
115 użytkowników ma tytuł Podchody na półkach głównych- Chcę przeczytać 68
- Przeczytane 47
- Posiadam 8
- 2025 7
- Kryminał 2
- Do zdobycia 1
- W planach ebook 1
- Szukam 1
- Ebook do kupienia 1
- Wygrane w konkursie/recenzenckie 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Podchody
(Z dialektu kalabryjskiego:
Kto posiada [czyta] książki, ten posiada usta [umie się wypowiadać]).
(Z dialektu kalabryjskiego:
Kto posiada [czyta] książki, ten posiada usta [umie się wypowiadać]).
- Nie lubisz się opalać?
- Nie cierpię. Nie dość, że nudno, to jeszcze gorąco.
- Zawsze możesz poczytać książkę.
- Zawsze mogę to zrobić w klimatyzowanej bibliotece.
- Nie lubisz się opalać?
- Nie cierpię. Nie dość, że nudno, to jeszcze gorąco.
- Zawsze możesz poczytać książkę.
- Zawsze ...
A ta sprawa mocno śmierdzi. Gdyby nie ty, pewnie bym tego nie zrobił. Ale skoro już ktoś wsadził patyk w gówno, to ja też postanowiłem w nim pogrzebać.
A ta sprawa mocno śmierdzi. Gdyby nie ty, pewnie bym tego nie zrobił. Ale skoro już ktoś wsadził patyk w gówno, to ja też postanowiłem w nim...
Rozwiń Zwiń





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Podchody
Książka bierze udział w konkursie na najlepszy debiut kryminalny 2025 roku, festiwalu "Gwiazdozbiór Kryminalny Pomorze i Kujawy".
Książka bierze udział w konkursie na najlepszy debiut kryminalny 2025 roku, festiwalu "Gwiazdozbiór Kryminalny Pomorze i Kujawy".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„All'arrizzicu sta ru guadagnu”
Z dialektu kalabryjskiego:
„Nagroda leży w ryzyku”.
Młoda redaktorka Józka zostaje oddelegowana na miesiąc do włoskiego wydawnictwa Calibro. Jej zadaniem jest znalezienie książki, która ma szansę stać się bestsellerem, najlepiej sprzedając się w setkach tysięcy egzemplarzy. Szybko okazuje się, że czeka ją znacznie więcej wrażeń niż mogłaby przypuszczać. Już na początku pobytu znajduje tajemniczą kopertę, która wprowadza ją w popularną w regionie grę terenową - caccia al tesoro, przerwaną dekadę temu z powodu zaginięcia jednej z organizatorek. Zaintrygowana postanawia podążać za kolejnymi wskazówkami. Początkowo traktuje to jako ciekawą odskocznię od pracy, ale z czasem dostrzega, że historia sprzed lat wciąż budzi emocje wśród mieszkańców, a ktoś najwyraźniej pragnie, by gra została dokończona.
Myślę, że początkowy cytat doskonale wprowadza w klimat tej historii. Kalabria, malowniczy region na południu Włoch, została tu ukazana w niezwykle piękny, plastyczny sposób. Autorka z wyraźną pasją oprowadza nas po jej uliczkach, smakach i historii. Wplata interesujące ciekawostki, zatrzymuje się na detalach i zostawia przestrzeń, by naprawdę poczuć atmosferę miejsca.
Fabuła koncentruje się wokół zagadki sprzed lat, a główna bohaterka szybko orientuje się, że grzebanie w przeszłości ma swoją cenę. Mimo to coś nie pozwala jej odpuścić. I właśnie ta upartość i determinacja sprawia, że szybko zaczynamy jej kibicować. Jest w niej autentyczność, która wzbudza szczerą sympatię.
To kryminał niespieszny, w którym większy nacisk położono na budowanie atmosfery niż na nagłe zwroty akcji. Momentami miałam wrażenie, że opisów jest zbyt wiele i że tempo mogłoby być nieco szybsze. Z drugiej jednak strony łapałam się na tym, że odkładam książkę tylko po to, by sprawdzić w internecie wspomniane miejsce albo przeczytać więcej o przywołanej historycznej ciekawostce. Rozwiązanie zagadki nasuwało się samo w trakcie lektury, jednak sposób, w jaki autorka snuje tę opowieść, sprawia, że czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem.
„All'arrizzicu sta ru guadagnu”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ dialektu kalabryjskiego:
„Nagroda leży w ryzyku”.
Młoda redaktorka Józka zostaje oddelegowana na miesiąc do włoskiego wydawnictwa Calibro. Jej zadaniem jest znalezienie książki, która ma szansę stać się bestsellerem, najlepiej sprzedając się w setkach tysięcy egzemplarzy. Szybko okazuje się, że czeka ją znacznie więcej wrażeń niż mogłaby...
Sięgając po „Podchody”, poczułem się, jakbym spacerował po słonecznej Kalabrii – wąskie uliczki, kawiarenki i lokalne życie były świetnie oddane. Józka wplątana w tajemniczą grę terenową wciągała, ale zabrakło mi w tym wszystkim bardziej dynamicznej akcji, mocniejszych napięć i brutalniejszych zwrotów fabularnych – brakowało mi tego „kopnięcia adrenaliny”, które sprawiłoby, że książka byłaby prawdziwym thrillerem, a nie raczej lekkim kryminałem z wakacyjnym klimatem.
Sięgając po „Podchody”, poczułem się, jakbym spacerował po słonecznej Kalabrii – wąskie uliczki, kawiarenki i lokalne życie były świetnie oddane. Józka wplątana w tajemniczą grę terenową wciągała, ale zabrakło mi w tym wszystkim bardziej dynamicznej akcji, mocniejszych napięć i brutalniejszych zwrotów fabularnych – brakowało mi tego „kopnięcia adrenaliny”, które sprawiłoby,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest dla miłośników bardzo delikatnych kryminałów okraszonych wątkiem romantycznym i obyczajowym. Nie znajdziecie w niej krwawych morderstw i ekscytujących pościgów. Autorka mocno skupia się na drobiazgowych opisach malowniczych Włoch i tamtejszych zwyczajów, przez co dla mnie momentami była zbyt nużąca. Brakuje mi w niej pazura. Jednak osoby, które uwielbiają tak poprowadzone treści będą z pewnością zachwycone nastrojem niniejszej powieści.
Każdy rozdział jest poprzedzony cytatem z dialektu kalabryjskiego, co czyni ją dosyć oryginalną.
Główna bohaterka Józka, jako młoda redaktorka w wydawnictwie zostaje oddelegowana do wspomnianych Włoch. Ma pozyskać materiały, by stały się bestsellerami na polskim rynku. Pewnego dnia znajduje wśród dokumentów tajemniczą wskazówkę do gry terenowej, która była kiedyś coroczną tradycją miasta. Została ona jednak przerwana, kiedy przed dziesięciu laty znikła młoda organizatorka tej zabawy. Józka jest na tyle zaintrygowana tą sprawą, że postanawia przeprowadzić śledztwo w tej sprawie. Towarzyszą jej koleżanka i kolega z pracy.
Czy Józce uda się rozwikłać zagadkę zniknięcia?
Zakończenie dosyć zaskakujące i ciekawe, ale o tym musicie przekonać się sami.
Ta książka jest dla miłośników bardzo delikatnych kryminałów okraszonych wątkiem romantycznym i obyczajowym. Nie znajdziecie w niej krwawych morderstw i ekscytujących pościgów. Autorka mocno skupia się na drobiazgowych opisach malowniczych Włoch i tamtejszych zwyczajów, przez co dla mnie momentami była zbyt nużąca. Brakuje mi w niej pazura. Jednak osoby, które uwielbiają...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJózka to młoda redaktorka, która leci do Włoch na parę miesięcy. Jej zadanie to znaleźć powieść, która wkrótce okaże się bestsellerem. Na miejscu kobieta dostaje tajemniczy list z zaproszeniem do miejskiej gry. I tutaj jest ciekawostka. Gra ta miała odbyć się 10 lat temu. Wraz z nowymi przyjaciółmi Józka postanawia rozwiązać zagadkę tego co wydarzyło się przed laty.
Autorka świetnie połączyła wątek kryminalny z obyczajowym. Świetnie oddała klimat małej włoskiej miejscowości, a jednocześnie zaprosiła nas do niebezpiecznej gry, której stawką jest ludzkie życie. Emocji wiec tutaj nie brakuje.
Akcja książki jest raczej powolna, ale nie znaczy to, że jest nudno. Podczas opisów malowniczego, włoskiego miasteczka i podczas odkrywania tajemnic mieszkańców i okolicy czytelnik na pewno nie będzie nudził się. A kiedy dojdzie do rozwiazywania tajemniczej zagadki sprzed lat, to nie ma mowy by książkę dało się odłożyć.
Czy Józka zagra w tajemniczą grę? Co odkryje? Przekonajcie się sami.
Bardzo polecam ten tytuł na długie, jesienne wieczory.
Józka to młoda redaktorka, która leci do Włoch na parę miesięcy. Jej zadanie to znaleźć powieść, która wkrótce okaże się bestsellerem. Na miejscu kobieta dostaje tajemniczy list z zaproszeniem do miejskiej gry. I tutaj jest ciekawostka. Gra ta miała odbyć się 10 lat temu. Wraz z nowymi przyjaciółmi Józka postanawia rozwiązać zagadkę tego co wydarzyło się przed laty....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio zabrałam Was na "Siedem dni" na Sycylię. Dziś pozostając we włoskim klimacie, proponuję wyprawę do Kalabrii. Znacie ten włoski region?
Mój mąż pochodzi z północnych Włoch, więc to te regiony są mi bliższe. Południe jeszcze przede mną.
Józka jest młodą redaktorką w wydawnictwie. Jej wakacyjne plany burzy szef, który wysyła ją na miesiąc do Włoch do zaprzyjaźnionego wydawnictwa. Ma za zadanie znaleźć tytuły, które staną się bestsellerami na polskim rynku. Padło na nią, bo jako jedyna zna język włoski.
Józka początkowo nie jest zadowolona z tego wyjazdu. Szybko jednak zawiera pierwsze znajomości i poznaję uroki okolicy.
Pewnego dnia wśród służbowych dokumentów znajduje tajemniczą kopertę z jeszcze bardziej tajemniczą zawartością. Okazuje się, że to pierwsza wskazówka do gry terenowej, która była coroczną tradycją miasta. Została przerwana dziesięć lat temu, kiedy to jedna z młodych organizatorek zabawy, zniknęła bez śladu.
Czy rozwiązując kolejne zagadki, Józka trafi na ślad zaginionej kobiety? A może ściągnie kłopoty na siebie i swoich nowych przyjaciół?
Grę w podchody z pewnością każdy znam. Katarzyna Żechowicz-Wygryz oparła na niej fabułę swojej debiutanckiej książki. W niewielkim mieście w Kalabrii gra terenowa, zwana caccia al tesoro, jest od lat tradycją. Mieszkańcy tworzą drużyny, a organizatorzy wymyślają zagadki, które mają graczy prowadzić z punktu do punktu, aż do znalezienia skarbu.
Tradycja zostaje porzucona, kiedy dziesięć lat wcześniej, przed rozpoczęciem gry, zniknęła Vanessa, jedna z organizatorek. Po dziewczynie nie został ślad, ale wszyscy są przekonani, że nie żyje. Kalabria to region, gdzie rządzi najniebezpieczniejsza mafia, czyli ndràngheta. Wszyscy są przekonani, że to oni stoją za zniknięciem Vanessy. Nikt nawet nie próbuje dowiedzieć się, co się stało. Aż do pojawienia się Józki.
Fabuła jest interesująca, a książkę dobrze się czyta. Każdy rozdział poprzedza powiedzenie w dialekcie kalabryjskim. Z każdej strony przebija zafascynowanie autorki Kalabrią i Włochami. Autorka przemyca w książce wiele ciekawostek, informacji, interesujących miejscówek, a także języka. Kocham Włochy i chociaż w Kalabrii jeszcze nie byłam, to za sprawą autorki mogłam się tam przenieść.
Żeby nie było za słodko, to jest kilka rzeczy, do których muszę się przyczepić. Jedna z nich dotyczy właśnie tych ciekawostek i informacji o regionie. Momentami było ich za dużo bądź były podawane z encyklopedyczną dokładnością i wplatane w dialogi. Niestety dla mnie wypadło to mało naturalnie i często spowalniało akcję. (Chociaż uwielbiam wszelkiej maści ciekawostki, zwłaszcza o Włoszech).
Drugą rzeczą, która była dla mnie mało zrozumiała, to metody rozwiązywania zagadek. Bohaterowie z każdym pytaniem biegali do biblioteki. Aż zastanawiałam się w jakich czasach dzieje się akcja (współcześnie). Miałam wrażenie, że bohaterowie zapomnieli, że istnieje internet i spędzali godziny, przekopując się przez sterty publikacji w bibliotece.
Patrząc na całokształt, uważam "Podchody" za bardzo udany debiut. Jeżeli uwielbiacie Włochy i tajemnicze historie to ten tytuł jest dla Was. Ja wpisuję Kalabrię na listę włoskich regionów do odwiedzenia.
Ostatnio zabrałam Was na "Siedem dni" na Sycylię. Dziś pozostając we włoskim klimacie, proponuję wyprawę do Kalabrii. Znacie ten włoski region?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMój mąż pochodzi z północnych Włoch, więc to te regiony są mi bliższe. Południe jeszcze przede mną.
Józka jest młodą redaktorką w wydawnictwie. Jej wakacyjne plany burzy szef, który wysyła ją na miesiąc do Włoch do zaprzyjaźnionego...
Książka lekka. Choć mało porywająca. Troszkę ją męczyłam, robiłam dłuższe przerwy w czytaniu, bo mnie po prostu nie wciągnęła. Fabuła okej. Ale gdyby była ukazana bardziej mrocznie - nadałoby jej to charakteru. Książkę oceniam jako przeciętną. Delikatna z wątkami miłosnymi, nadaje się na deszczowy dzień z kocykiem i herbatką. :)
Książka lekka. Choć mało porywająca. Troszkę ją męczyłam, robiłam dłuższe przerwy w czytaniu, bo mnie po prostu nie wciągnęła. Fabuła okej. Ale gdyby była ukazana bardziej mrocznie - nadałoby jej to charakteru. Książkę oceniam jako przeciętną. Delikatna z wątkami miłosnymi, nadaje się na deszczowy dzień z kocykiem i herbatką. :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Podchody” Katarzyny Żechowicz-Wygryz - wakacyjna intryga z nutą romansu
Świetna książka! Gratuluję autorce pomysłu na fabułę i umiejętnego połączenia lekkiej, wakacyjnej opowieści z elementami tajemnicy i subtelnym romansem. Szczególnym atutem są ciekawie wplecione fakty historyczne oraz regionalne zwyczaje - prawdziwa gratka dla miłośników Włoch i wszystkich, którzy chcą odkryć to państwo z mniej oczywistej perspektywy.
Mam jedynie drobną sugestię na przyszłość - w niektórych miejscach warto wyraźniej oddzielić poszczególne sceny czy wątki. Gdy kończy się jedna akcja, a fabuła przenosi nas w inne miejsce, brak dodatkowego odstępu lub oznaczenia (np. gwiazdki) może chwilowo utrudnić płynne „przeskoczenie” wyobraźnią w nową scenerię. Poza tym - ogromna przyjemność z lektury i mam nadzieję, że autorka szybko sięgnie znów po pióro.
„Podchody” Katarzyny Żechowicz-Wygryz - wakacyjna intryga z nutą romansu
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka! Gratuluję autorce pomysłu na fabułę i umiejętnego połączenia lekkiej, wakacyjnej opowieści z elementami tajemnicy i subtelnym romansem. Szczególnym atutem są ciekawie wplecione fakty historyczne oraz regionalne zwyczaje - prawdziwa gratka dla miłośników Włoch i wszystkich, którzy chcą...
Witajcie moi kochani
Graliście kiedyś w podchody, albo jakąkolwiek inną grę, w której trzeba było iść za wskazówkami?
Dziś chciałabym przedstawić Wam książkę z takim właśnie motywwem.
Tytuł: Podchody
Autor: Katarzyna Żechowicz-Wygryz
Wydawnictwo: LeTra
Młoda redaktorka Józka na skutek polecenia służbowego udaje się do Włoch w poszukiwaniu powieści, która w przyszłości ma stać się bestsellerem. Wydawnictwo, w którym ma spędzić najbliższy miesiąc zlokalizowane jest w małym malowniczym miasteczku Soveria Mannelli. Jednakże już na początku swojego pobytu dostaje ona tajemniczy list, w którym znajduje się zagadka związana z miejską grą, która miała odbyć się dziesięć lat wcześniej. Jak się okazuje zaplanowana gra nie odbyła się z powodu pewnej tragedii. Tak więc Józka, wraz z pomocą swych nowych przyjaciół, postanawia rozwiązać zagadkę i odkryć prawdę.
Cóż to była za wspaniała historia. Nie tylko pod względem kryminalnym, ale również obyczajowym. Przeniosłam się do Włoch, a konkretnie do malowniczego miasteczka Soveria Mannelli. Wraz z główna bohaterką Józką nie tylko próbowałam rozwiązać zagadkę sprzed lat, ale również odkrywałam tajemnice regionu.
Fabuła była bardzo interesująca. Sprawa zagadki mającej swój początek dziesięć lat temu, a nadal pozostającej nierozwiązaną pochłonęła mnie całkowicie. Byłam bardzo zaciekawiona, ale również i zaangażowana w cały proces jej rozstrzygnięcia. Jednakże co również mnie bardzo urzekło to sam klimat miasteczka oraz przedstawione szczegóły dotyczące jego historii oraz otoczenia. Czułam się tak, jakby sama przechadzała się tymi magicznymi uliczkami, zwiedzała zakątki miasteczka oraz jego okolice. To było niesamowite przeżycie. Czytając tę historię czułam ciepło słońca i spokój ducha.
Akcja całej historii rozwijała się powoli. Jednakże nie było w niej miejsca na nudę, ponieważ autorka wplotła w sprawę kryminalną ciekawostki związane z miasteczkiem. I jak się później okazało nie były to tylko niewinne ciekawostki.
Jeżeli chodzi o bohaterów to naturalnie Józkę polubiłam już od momentu jej poznania. Żywiołowa, energiczna i niebojąca się wyzwań. Bardzo pozytywna postać, której energię dało się wyczuć na kartach powieści. Z kolei Gina to jej przeciwieństwo, typowa „ciotka klotka”, którą sama chciałabym mieć za przyjaciółkę. Niesamowicie mądra, choć nieśmiała kobieta. W przypadku Daniele miałam mieszane odczucia, ponieważ początkowo czułam, że może coś ukrywać. Jednak zyskał on przy bliższym poznaniu i okazał się być bardzo sympatyczny.
Zakończenie historii w pewnym sensie było dla mnie zaskakujące. Jednakże tego kto jest odpowiedzialny za zaistniałą sytuację domyśliłam się już trochę wcześniej. Na szczęście nie wpłynęło to na ogólny odbiór historii. Stwierdzam, że było ono bardzo satysfakcjonujące. Jednakże mam nadzieję, że to nie jest koniec historii Józki i że jeszcze się z nią spotkam.
Reasumując „Podchody” to bardzo angażująca powieść, która zabiera czytelnika do pięknego i malowniczego miasteczka, w którym nie ma czasu na nudę. Dostarczyła mi wielu niezapomnianych wrażeń. Czytałam tę książkę z wielką przyjemnością. I jestem nią zachwycona.
Serdecznie polecam, strona.394
Witajcie moi kochani
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGraliście kiedyś w podchody, albo jakąkolwiek inną grę, w której trzeba było iść za wskazówkami?
Dziś chciałabym przedstawić Wam książkę z takim właśnie motywwem.
Tytuł: Podchody
Autor: Katarzyna Żechowicz-Wygryz
Wydawnictwo: LeTra
Młoda redaktorka Józka na skutek polecenia służbowego udaje się do Włoch w poszukiwaniu powieści, która w przyszłości...
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗧𝗮𝗷𝗲𝗺𝗻𝗶𝗰𝘇𝗮 𝗴𝗿𝗮
Literatura kryminalna potrafi mieć wiele twarzy, a ta, którą poznałam dzięki powieści Katarzyny Żechowicz-Wygryz, urzekła mnie od pierwszych stron. 𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑦 zamiast wciągać w mrok ponurych śledztw, otuliły mnie słońcem Kalabrii, lekkością opowieści i nutą ciepłego humoru. Nie ma tu krwawych zbrodni ani policyjnych pościgów, jest za to zagadka, która intryguje, bawi i pozwala cieszyć się każdym dialogiem, opisem i szczegółem tła. To kryminał, który w piękny sposób łączy klimat cosy crime z obyczajowym ciepłem, dając poczucie, że trzyma się w rękach historię pisaną z myślą o czytelniczej przyjemności. Trudno uwierzyć, że 𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑y to debiut, bo wszystko jest tu przemyślane, a każdy rozdział rozpoczyna się cytatem z dialektu kalabryjskiego, trafnie oddającym nastrój opowieści. Od razu widać, że autorka świetnie zna miejsce akcji i potrafi ubrać je w słowa tak, by można było poczuć jego zapach, kolory i dźwięki. Jestem pod ogromnym wrażeniem i z całego serca gratuluję tak znakomitego debiutu.
Młoda redaktorka Józka zamiast na wymarzone wakacje wyrusza na polecenie szefa na miesiąc do Włoch. W zaprzyjaźnionym wydawnictwie ma zainicjować nową serię, planowaną jako przyszły hit na rynku. Nie jest zachwycona tym wyjazdem, ale nie może odmówić wykonania służbowego polecenia. Wita ją skwar lejący się z nieba, mała miejscowość i szef wydawnictwa, który nie kryje radości z jej przyjazdu. Sama Józka marzyłaby, aby postrzegano ją jako kogoś więcej niż tylko przyjezdną blondynkę z Polski.
Józka od początku była negatywnie nastawiona do tego pobytu. Czuła, że musi tu tkwić i nudzić się, podczas gdy jej znajomi z Polski świetnie bawili się na wakacjach. Wszystko zmienia się w chwili, gdy w dokumentach natrafia na dziwną kopertę z jednym zdaniem w środku. Nie przeczuwa jeszcze, że to początek niezwykłych wydarzeń, których będzie uczestniczką w tym miejscu. To zdanie okazuje się instrukcją do gry terenowej, niegdyś bardzo popularnej w tej okolicy. Tragiczne wydarzenia sprzed dziesięciu lat sprawiły jednak, że z niej zrezygnowano, a przerwana wtedy rozgrywka nigdy nie została zakończona. Po raz pierwszy od chwili przyjazdu do Włoch dziewczyna poczuła prawdziwe podekscytowanie.
Józka nie ma pojęcia, co oznacza tajemnicza wiadomość ani kto ją podrzucił i w jakim celu. Wkrótce koleżanka z pracy wyjaśnia jej, czego dotyczy list i dlaczego dziś już nikt nie bierze udziału w tej grze. Dziewczyna jest tym niezwykle zaintrygowana i postanawia spróbować, mimo że kolega z pracy ostrzega ją, iż to nie jest dobry pomysł. Ostatnie podchody zakończyły się bowiem tragicznie. Zginęła wtedy córka właściciela kina, choć jej ciała nigdy nie odnaleziono. Podczas wycieczki z Giną i Danielem do lasu przypadkiem trafiają na kolejną wskazówkę, a wkrótce potem Józka znajduje w komputerze wiadomość, że zaginiona przed laty dziewczyna wciąż żyje.
Tajemnica z przeszłości sprawia, że do poszukiwań Józki dołączają Gina i Daniel, z którymi pracuje. Znają doskonale topografię terenu i chętnie wspierają ją w tej sprawie. Wszystko wokół wydaje się dziwne, ale Józka jest pewna jednej rzeczy: trzeba rozwiązać wszystkie zagadki związane z grą „caccia al tesoro”, czyli poszukiwaniem skarbów. Zastanawia się, dlaczego to właśnie ona otrzymała pierwszą podpowiedź, a potem dziwnego maila. Przekonana, że oba te zdarzenia są ze sobą powiązane, wierzy, że przejście gry doprowadzi ich także do Vanessy. Liczy na pomoc Giny i Daniela, a w głębi serca ma nadzieję, że na końcu tej drogi czeka coś, co powinno zostać odkryte dawno temu. Daniel ostrzega ją przed mieszaniem się w tę sprawę, bo ludzie mogący stać za śmiercią Vanessy są bardzo niebezpieczni. Mimo to, widząc jej podekscytowanie i zapał, postanawia pomagać w odnajdywaniu kolejnych wskazówek. Polski szef oczekuje od Józki większej efektywności, bo zamiast skupiać się na obowiązkach, myślami jest gdzie indziej.
𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑦 skradły moje serce, podziwiałam autorkę za piękne, szczegółowe opisy, które jednak nie spowalniały akcji, a doskonale oddawały klimat Kalabrii. Czuć, że Katarzyna Żechowicz-Wygryz dysponuje niezwykłą wiedzą nie tylko o tym regionie, lecz także o przestępczej organizacji działającej na tym terenie. Kalabria zachwyca swoją malowniczością, lokalnymi zwyczajami i smakami potraw, sprawiając wrażenie sielskiego i niemal anielskiego zakątka. Jednak to wrażenie jest złudne, bo pewnych pytań nie wolno tu było zadawać, a niektórym osobom nie należało patrzeć w oczy. Pod maską beztroskiego życia na słonecznym półwyspie, oblewanym przez morze, kryła się bezsilność jego mieszkańców. Miejscowość, podobnie jak cała okolica, była opanowana przez mafię ’ndrangheta. Tworzyli ją ludzie spokrewnieni ze sobą, dzięki czemu była nie tylko organizacją przestępczą, ale także rodziną. Rodzinę z kolei się przecież nie zdradzało, co znacznie ograniczało ryzyko współpracy z organami ścigania. Józka nie zdaje sobie jeszcze sprawy, w co tak naprawdę wdepnęła i z kim ma do czynienia.
Uwagę zwraca ciekawie przedstawiona relacja między Józką a Danielem, o którym dziewczyna coraz częściej myśli z rosnącą sympatią. Wspólne rozwiązywanie zagadek niespodziewanie zbliża ich do siebie. Między nimi rodzi się szczególna więź, niemal połączenie dusz, gdy można rozmawiać całą noc i nadal czuć niedosyt. On jednak także ma swoje tajemnice, których z nią nie dzieli.
W miarę jak rozwijała się akcja, to miejsce, podobnie jak Józce, coraz bardziej zaczynało mi się podobać. Miało w sobie coś magicznego, coś nieuchwytnego. Szczególnie poruszyła mnie niezwykła przyjaźń, która zawiązała się między Polką a jej włoską koleżanką z pracy. Gina, pozornie nieśmiała, okazała się kobietą niezwykle skuteczną, choć ukrytą pod wizerunkiem ciotki klotki. Po odkryciu kolejnej zagadki wyszło na jaw, że w grze jest ktoś jeszcze. Ten ktoś depcze im po piętach, a może nawet wyprzedza o krok. Zaczęły się pojawiać złe przeczucia, atmosfera gęstniała i robiło się coraz bardziej niebezpiecznie. Już nie grali sami, mieli przeciwnika. Wokół tej sprawy było sporo niewiadomych i wiele niejasności. W rozwiązywaniu kolejnych zagadek tej domorosłej trójce detektywów często pomagał przypadek, lecz właściwe skojarzenia zawdzięczali przede wszystkim bystrości swojego umysłu. Nie było łatwo je rozszyfrować, bo trzeba pamiętać, że wymyślono je już dziesięć lat temu.
Akcja nabiera tempa, gdy dwóch zamaskowanych osiłków próbuje zastraszyć Józkę i zniechęcić ją do udziału w grze. Początkowo chce się wycofać i spędzić resztę pobytu we Włoszech w samotności, ale w głębi duszy marzy, by być z Giną i Danielem w zupełnie innym miejscu, robiąc coś zupełnie innego. Niewyjaśniona sprawa Vanessy wciąż nie daje jej spokoju.
𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑦 zauroczyły mnie całkowicie. Niby kryminał, a jednak kryje w sobie coś niezwykłego, nieuchwytnego, klimat powieści zrobił na mnie ogromne wrażenie. Kalabryjskie przysłowia otwierające kolejne rozdziały sprawiały, że czułam się, jakbym sama otrzymywała list z kolejną zagadką. Z każdym nowym rozdziałem moja ciekawość rosła coraz bardziej. Gratuluję autorce tak znakomitego debiutu, byłam głęboko poruszona jej kunsztem pisarskim. Jestem wymagającą czytelniczką i trudno mnie czymś zaskoczyć czy zadziwić, a Katarzynie Żechowicz-Wygryz udało się to znakomicie. Śmiało mogę stwierdzić, że ta powieść to prawdziwy powiew świeżości.
Historia jest tak zręcznie skonstruowana, że czułam się, jakbym sama brała udział w podchodach razem z bohaterami. Każda nowo odkryta zagadka wywoływała we mnie tę samą ekscytację, co u nich. Wspaniale zostały przedstawione Włochy, kraj pełen absurdów i sprzeczności. Nawet Józce udzielił się ten specyficzny nastrój, który sprawił, że zaczęła robić rzeczy, których wcześniej nie lubiła.
𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑦 zawierają mnóstwo ciekawostek opisanych w niezwykły sposób, doprawionych nutą tajemnicy i kryminału. Poszczególne etapy gry przeplatają się z bogatą wiedzą o Włoszech, ich kulturze i zwyczajach, a szczególnie o regionie Kalabrii.
Jednym słowem mówiąc, 𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑦 to bardzo udany debiut, który zachwycił mnie swoją lekkością i wciągającą fabułą. Choć jest to kryminał raczej tylko z nazwy, bo w rzeczywistości ta powieść sięga daleko poza ten gatunek. Opis wydawcy i mroczna okładka sugerowały zupełnie coś innego, ale czy jestem rozczarowana? Absolutnie nie. Zyskałam mnóstwo wiedzy o Włoszech podanej w sposób niezwykle atrakcyjny i interesujący. Lubię, gdy lektura oprócz rozrywki przynosi też wiedzę lub skłania do refleksji, a tutaj znalazłam oba te elementy.
Fontanna widoczna na okładce pojawia się w powieści i odgrywa ważną rolę w fabule. 𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑦 to doskonała opowieść o Włoszech z kryminalnym wątkiem w tle. Autorka ma niewątpliwy talent do snucia historii oraz ogromną wiedzę o tym kraju, którą dzieli się z czytelnikiem z prawdziwą pasją. Dawno nie czytałam książki z taką przyjemnością i jestem nią bardzo zachwycona.
To bardzo dobrze napisana powieść, którą polecam z całego serca. Miłośnicy kryminałów mogą poczuć się nieco zawiedzeni, bo zagrożenie kryje się raczej między wierszami, gdzie mafia ’ndrangheta jest wszechobecna. Za to wielbiciele dobrej literatury na wysokim poziomie z pewnością zakończą lekturę z poczuciem satysfakcji. Chylę czoło przed autorką za zakończenie, które jest zarówno mocne, jak i zaskakujące. Pozostawia lekko uchylone drzwi do kolejnej przygody Józki we Włoszech. Nie wiem, czy autorka zdecyduje się je szeroko otworzyć, czas pokaże. Przyznam szczerze, że bardzo bym chciała, by te drzwi pozostały otwarte, bo jestem ciekawa, co może się za nimi kryć.
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗧𝗮𝗷𝗲𝗺𝗻𝗶𝗰𝘇𝗮 𝗴𝗿𝗮
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteratura kryminalna potrafi mieć wiele twarzy, a ta, którą poznałam dzięki powieści Katarzyny Żechowicz-Wygryz, urzekła mnie od pierwszych stron. 𝑃𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑦 zamiast wciągać w mrok ponurych śledztw, otuliły mnie słońcem Kalabrii, lekkością opowieści i nutą ciepłego humoru. Nie ma tu krwawych zbrodni ani policyjnych pościgów, jest za to...