rozwińzwiń

Lustrzane życie Ying Yue

Okładka książki Lustrzane życie Ying Yue autorstwa Keshe Chow
Okładka książki Lustrzane życie Ying Yue autorstwa Keshe Chow
Keshe Chow Wydawnictwo: Wydawnictwo Young fantasy, science fiction
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Girl with No Reflection
Data wydania:
2025-02-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-26
Data 1. wydania:
2024-08-06
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383716923
Tłumacz:
Andrzej Goździkowski
Pamiętaj, jedno spojrzenie w lustro złamie twoje serce...

Ying Yue kiedyś wierzyła w miłość.

Gdy książę wybiera ją na żonę, jej marzenia o bajkowym małżeństwie szybko się rozpadają. Przyszły mąż, zimny i obojętny, więzi Ying w jej komnacie bez wyjaśnień. Tymczasem na królewskim dworze krążą plotki o jego siedmiu żonach, które zniknęły w tajemniczych okolicznościach tuż po ślubie.

Pozostawiona sama, Ying zaczyna dostrzegać w lustrze dziwne zjawiska: ruchy, których nie wykonuje, kolorowe światła. W przeddzień ślubu przypadkowo otwiera portal i zostaje wciągnięta do lustrzanego świata.

Tam spotyka Lustrzanego Księcia, który w przeciwieństwie do swojego ziemskiego odpowiednika jest czuły i dobry. Ying zakochuje się w nim miłością, o jakiej zawsze marzyła.

Za taflą lustra kryje się jednak nie tylko szczęście, ale i mrok. Te dwa światy łączy krwawa historia, a Ying ma do odegrania rolę w obu z nich. Ale co, jeśli odkryje prawdę za późno, tak jak poprzednie żony Księcia?

Jeśli szukasz swojego nowego ulubionego romantasy, kochasz „Córkę Bogini Księżyca”, „Serce Wojownika Słońca”, „Pieśń srebrzystą, płomień nocy” lub twórczość Elizabeth Kim, to ta historia będzie dla ciebie idealna. Zatrać się we wciągającym świecie inspirowanym chińskim folklorem.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lustrzane życie Ying Yue w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lustrzane życie Ying Yue



475 103

Oceny książki Lustrzane życie Ying Yue

Średnia ocen
6,7 / 10
115 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lustrzane życie Ying Yue

avatar
225
53

Na półkach: ,

Książka z dużym, ale niestety niewykorzystanym potencjałem. Niedopracowana, chaotyczna, ważne kwestie nie są rozwinięte, a blache są rozwlekane. Zakończenie bardziej mdłe niż w bajkach Disneya... Przepraszam, niektóre z bajek Disneya mają naprawdę poruszające zakończenie. Najbardziej brakowało mi w tej książce silnego usytuowania akcji, bo niby to starożytne Chiny, ale wiele razy moja wyobraźnia przenosiła się do europejskich odpowiedników, gdzie nigdy nie zdarzyło mi się to czytając jakąkolwiek książkę osadzoną w azjatyckich realiach (jestem zafiksowana na tej kulturze, więc łatwo czyta mi się takie książki).
Można przeczytać jako ciekawostkę, ale wg mnie jest to pozycja, do której nigdy się nie powróci.

Książka z dużym, ale niestety niewykorzystanym potencjałem. Niedopracowana, chaotyczna, ważne kwestie nie są rozwinięte, a blache są rozwlekane. Zakończenie bardziej mdłe niż w bajkach Disneya... Przepraszam, niektóre z bajek Disneya mają naprawdę poruszające zakończenie. Najbardziej brakowało mi w tej książce silnego usytuowania akcji, bo niby to starożytne Chiny, ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
121
111

Na półkach:

● To nie do końca było to co myślałam, że będzie.
● Bohaterowie startują tu od aranżowanego małżeństwa i obydwoje są pozytywnie nastawieni do życia małżeńskiego (wiedzą, że to obowiązek, ale są otwarci na stworzeniu dobrej relacji ze sobą - w teorii). Z takiego ułożenia fabularnego zazwyczaj ciężko jest spartaczyć romans. A jednak tutaj się to trochę zadziało. Relacja głównych bohaterów jest nijaka. Jak na początku była dobrze wykreowana tak później było coraz gorzej. Praktycznie w ogóle nie ma zgłębienia emocjonalności ich relacji.
● Tłumaczenia bohaterów są często mało przekonujące. A niektóre ich zachowania są dosyć głupie (typu doprowadzenie kogoś do utraty przytomności, a następnie stwierdzenie, że dana postać nie żyje, bez żadnego sprawdzenia czy aby na pewno X D).
● Główna bohaterka cały czas upiera się, że będzie walczyć (fizycznie) z mega wyszkolonymi wojownikami, co jest głupie, biorąc pod uwagę fakt, że jedynie co ma wspólnego ze sztukami walki to naśladowane ruchy treningów jej braci. I głupie jest to, że w tych walkach w miarę nadąża. Dodatkowo wszystkie postacie dookoła też jej powtarzają, że powinna się skupić na walce w inny sposób (umysłem),ponieważ fabularnie ma do tego możliwość i temu powinna być przeznaczona, skoro zrobi z tego najwięcej korzyści + głupio aby była łatwym celem na polu bitwy. Główna bohaterka jednak nie słucha i idzie mieć swój main character moment, a książka nie wyciąga z tego żadnych konsekwencji. Ying Yue mogłaby być naprawdę silną i fajną główną bohaterką bez konieczności bycia wojowniczką na siłę. Nie wiem po co jest tu takie wpychanie tego. Główne bohaterki serio nie zawsze muszą wymachiwać mieczem i pięściami.
● Antagoniści? Ale jacy antagoniści? Byli mega słabo wykreowani i w drugiej połowie już nawet przestali się pojawiać.
● Motyw fantasy mnie tutaj w ogóle nie przekonuje. Jak motyw tego, że w lustrze znajduje się inny wymiar jest mega super (i mega szkoda, że zostało to tak płytko poprowadzone),tak już stricte magiczne elementy (typu ujeżdżanie smoka) moim zdaniem średnio tu grały.
● Dialogi są nienaturalne.
● Niestety książka bardzo przewidywalna, a końcówka iście teatralna. Ostatnia zagadka była rozwiązana tak szybko i randomowo, że trochę śmieszne, że zajęło to całą książkę.

● To nie do końca było to co myślałam, że będzie.
● Bohaterowie startują tu od aranżowanego małżeństwa i obydwoje są pozytywnie nastawieni do życia małżeńskiego (wiedzą, że to obowiązek, ale są otwarci na stworzeniu dobrej relacji ze sobą - w teorii). Z takiego ułożenia fabularnego zazwyczaj ciężko jest spartaczyć romans. A jednak tutaj się to trochę zadziało. Relacja...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
17
15

Na półkach:

Świetna książka trzymająca w napięciu do ostatniego rozdziału . Z jednej strony nie mogłam się doczekać aż się dowiem jak to się skończy a z drugiej strony nie chciałam się rozstawać z tymi bohaterami. Polecam bo z tą książką nikt nie będzie się nudzić ❣️😁

Świetna książka trzymająca w napięciu do ostatniego rozdziału . Z jednej strony nie mogłam się doczekać aż się dowiem jak to się skończy a z drugiej strony nie chciałam się rozstawać z tymi bohaterami. Polecam bo z tą książką nikt nie będzie się nudzić ❣️😁

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

289 użytkowników ma tytuł Lustrzane życie Ying Yue na półkach głównych
  • 153
  • 129
  • 7
46 użytkowników ma tytuł Lustrzane życie Ying Yue na półkach dodatkowych
  • 18
  • 10
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tam, gdzie trwa noc A.B. Poranek
Tam, gdzie trwa noc
A.B. Poranek
Tam, gdzie trwa noc to książka, która porwała mnie od pierwszych stron. Mocno inspirowana słowiańską mitologią historia o miłości i poświęceniu, magii oraz tajemnicach. Fabuła jest bogata w metafory a także mówi o przemianie, nie tylko tej fizycznej ale przede wszystkim duchowej. Można zmienić swoje zachowanie i nastawienie do życia kiedy popełnia się błędy, zwłaszcza wtedy, kiedy mamy do dyspozycji setki lat, jak Leszy. Leszy był kiedyś człowiekiem, magiem o wątpliwej jakości umiejętnościach, który zazdrościł innym mocy. Wszedł więc w układ z jednym z bogów ale to miało swoją cenę... Wydaje się, że jego pokuta trwała bez końca a cena jaką musiał zapłacić za utrzymanie demonów w lesie była wygórowana. Do czasu, aż do jego życia trafia niezwykła dziewczyna, Liska. Sama posiada magiczne moce, przez co mieszkańcy wioski ją stygmatyzują. Jest odludkiem a może liczyć jedynie na swoją mamę i kuzynkę oraz nowego księdza. Postanawia pozbyć się swojej magii dzięki znalezieniu kwiatu paproci ale tam czeka na nią niespodzianka i zawiera układ z demonem. Tylko czy on naprawdę nim jest? Slow burn romance bez zbędnych słówek i zapychaczy, w otoczeniu natury i mitów słowiańskich. Mamy w książce demony takie jak rusałki, wąpierze i inne a to wszystko spowite magią i tajemnicą, ukryte w leśnej gęstwinie oraz tajemniczej posiadłości. Ta książka magnetycznie mnie przyciągała, była wręcz eteryczna mimo zagrożeń, które czyhały na bohaterów, nie mogłam przestać jej czytać i mimo, że minęło już trochę czasu odkąd skończyłam ją to nadal mam wszystko w pamięci świeżo, jakby to było wczoraj. Piękne wydanie ale także piękne wnętrze. Autorka zwraca uwagę na to, co ważne. Że nie wszystko, czego się boimy jest złe, nie wszystko też jest takim, na jakie wygląda. Nie dostrzegamy, co dla nas robią inni, wolimy ich wytykać palcami, boimy się poznać nieznanego a demonizujemy nie tych co trzeba. Relacja Liski i Leszego rozwijała się powoli, poznawali się kawałek po kawałku, stopniowo ukazując swoje warstwy, jakie ukryli głęboko w środku. Ona ma swoje mroczne tajemnice ale i on także je ma a kiedy wychodzą na jaw, wydają się otworzyć drzwi do nowych możliwości.
Bookszonki - awatar Bookszonki
ocenił na91 miesiąc temu
Nasze nieskończone życia Laura Steven
Nasze nieskończone życia
Laura Steven
"Nasze nieskończone życia" to opowieść o dwóch duszach połączonych na wieki. O miłości tak silnej, że pokonuje nawet śmierć. Evelyn i Arden kochali się przez tysiąc wcieleń. Zabijali w każdym z nich. Muszę przyznać, że ta książka zaintrygowała mnie od początku. Motyw dusz odnajdujących się w każdym wcieleniu, w których jedno zabija drugie przed ukończeniem 18-tego roku życia i związana z tym tajemnica aż sama prosi się o odkrycie. Autorka daje nam skrawki przeszłości, z każdym przeskokiem czasowym odkrywamy nowe fakty i krok po kroku przybliżamy się do odkrycia całej prawdy. Z każdego kolejnego rozdziału bije coraz większy ból związany z tą jakże skomplikowaną miłością oraz uczucie ciężkie do ogarnięcia. Na pewno nie można zarzucić książce braku zaangażowania i budowania napięcia. Człowiek chciałby odkryć tajemnicę od razu, a jest zwodzony za nos. Jednak dwie rzeczy totalnie mi tutaj nie pasowały: - po pierwsze brak konsekwencji w bezosobowym prowadzeniu postaci Ardena (raz zaimek bezosobowy, raz męski) - zakończenie totalnie pogonione i wzięte z czapy. Czekałam na mocne wrażenia, łzy i zaskoczenie. No to ostatnie dostałam, ale nie do końca o to mi chodziło. Finalnie książka ma ogromny potencjał i czyta się to świetnie, lecz zakończenie pozostawia wiele do życzenia :( Chociaż myślę, że są osoby, którym taki zabieg się spodoba i zostawi miejsce na przemyślenia.
zaczytana_bogdan - awatar zaczytana_bogdan
ocenił na68 dni temu
Arcana Anna Szumacher
Arcana
Anna Szumacher
Czasem mamy wobec książek dobre przeczucia, jednak efekt końcowy nie spełnia naszych oczekiwań. Czasem dajemy też autorom drugą szansę, licząc, że przy innej książce pozytywnie nas zaskoczą. Tak się jednak nie dzieje. W moim przypadku taką sytuacją jest właśnie "Arcana". Z trylogią Słowotwórczyni się nie polubiłam, jednak ta jednotomówka brzmiała intrygująco. No właśnie... brzmiała. "Arcana" niestety przypominała mi "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" z Temu. Niby nie szajs, ale też nie zachwyca. I o ile na początku wszystko fajnie, to potem coś się psuje. Początek był niezły i miejscami naprawdę byłam zaintrygowana historią oraz ciekawymi zabiegami magicznymi. Cały czas miałam jednak wrażenie, że wszystko przebiega zgodnie ze schematem, który już znałam z innej książki... Niestety fabuła mnie nie ujęła ze względu na nijaką Arcanę, nudnawne śledztwo, jakiś zalatujący romantyzmem wątek miłosny (?) oraz... niesatysfakcjonujące zakończenie. Gdyby to nie był audiobook (nawiasem mówiąc, lektorka była KOSZMARNA) to w tym momencie książka mogłaby polecieć za okno. Co pewnie na wysokości parteru wiele by jej nie zrobiło, ale przynajmniej mogłabym wyrazić swoje rozczarowanie. Rozczarowanie tożsamością mordercy i to, że nie wykorzystano potencjału tej historii i jej wielu wątków. Moja ocena to 6/10 i odpowiednią kategorią wiekową będzie chyba 14+
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na630 dni temu
Warta w Grze Natalia Matoliniec
Warta w Grze
Natalia Matoliniec
Magia biała czy ciemna? Karmienie się negatywnymi emocjami innych, a może pozytywnymi? Cóż niby odpowiedź zdaje się prosta. Magia biała zdaje się dobra, osoby nią władające powinny być dobre i łagodne, ale czy tak jest? Warta jest z pozoru zwykłą dziewczyną, od zwykłych ludzi różni ją tylko jedno, władanie mroczną magią. Do tej pory jej życie było dość monotonne, a największą rozrywką były, magiczne potyczki. Jednak do Lwowa dotarła GRA, która ma na celu wybranie które zgrupowanie jasne czy ciemne będzie dzierżyć władzę w magicznym świecie. Przez dwanaście dni, każdej nocy wyłoni się jeden znak i dwie ofiary, a zadaniem każdej z grup jest odnalezienie ofiary przeciwników i utoczenie jej krwi nad znakiem. Gra choć z pozoru zabezpieczona, niesie ze sobą pożogę, strach i śmierć. A wszystko zaczęło się od mörderstwa alchemiczki… GRA się zaczęła, a cena jaką będą musieli ponieść uczestnicy może okazać się zbyt wysoka. Oj kochani, co to była za przygoda… niebezpieczeństwo, magia, silne emocje a w końcu miłość(?),autorka zdecydowanie umie w slow burn i budowanie napięcia. Tajemnica, którą skryła w opowieści była zaskakująca, czułam że Warta może mieć coś wspólnego z Czeskim chłopaczkiem, ale żeby toooooo! Czuję się zadowolona i czuję że będę tęsknić za malowniczym Lwowem i bohaterami tej książki. Naprawdę mocno polecam
Magdajaros03 - awatar Magdajaros03
ocenił na99 miesięcy temu
Ciemna gwiazda, biel popiołu Amélie Wen Zhao
Ciemna gwiazda, biel popiołu
Amélie Wen Zhao
Po skończeniu Pieśń srebrzysta, płomień nocy uznałam, że w twórczości Amélie Wen Zhao jest coś... magicznego. To, w jaki sposób autorka stworzyła tę historię i jak ją przedstawiła, bardzo przypadło mi do gustu, więc oczywiste było, że jak najszybciej sięgnę po kontynuację. Nareszcie mi się to udało, ale czy Ciemna gwiazda, biel popiołu to dobra część druga? O tym w recenzji poniżej. Moc Srebrzystego Smoka spoczywa teraz na barkach Lan. Dziewczyna głęboko wierzy jednak, że to w Bogach Demonach znajdują się wszystkie przyczyny wojen, konfliktów i wszelkiego chaosu. Teraz, by uratować swój lud i całe królestwo, Lan musi odnaleźć Pogromcę Bogów, który może pomóc jej tego dokonać. Zen z kolei jest przekonany, że jedyną możliwością ratunku jest zwrócenie się o pomoc do Bogów Demonów... Wojna zaczyna zbierać coraz większe żniwo, a ta dwójka musi pospieszyć się z poszukiwaniami pomocy. Żeby zwyciężyć, oboje będą musieli podjąć najtrudniejsze decyzje w ich życiach... Czy mimo tego, uda im się osiągnąć cel? Zaczynając lekturę tej powieści, byłam nakręcona jeszcze po ukończeniu tomu poprzedniego. Przyznam szczerze, że bardzo zależało mi na tym, by jednak ta kontynuacja okazała się naprawdę dobra, bo byłoby to nie tylko satysfakcjonujące, ale i sprawiłoby, że Pieśń Ostatniego Królestwa mogłaby stać się jedną z moich ulubionych cykli. No i cóż... tutaj przyszło rozczarowanie. Tak, jak polubiłam Lan w poprzedniej części i uważałam, że została ona bardzo dobrze wykreowaną postacią, tak tutaj odniosłam wrażenie, że coś się gdzieś zepsuło. Niby było tak samo, ale no mimo wszystko — zabrakło mi czegoś w tej bohaterce, co dostrzegłam w pierwszym tomie cyklu. Nie ukrywam, że bardzo nad tym ubolewam i sama nie jestem pewna – czy gdybym przeczytała tę książkę ciut później, miałabym inne odczucia? Tego niestety nie wiem. Samego Zena mam wrażenie, że było tutaj jak na lekarstwo, gdzie w poprzedniej części miałam go faktycznie sporo. Tylko że znów — czy to tylko moje odczucie, czy stan faktyczny? Tak czy inaczej, gdzieś ten bohater gubił się w natłoku innych postaci i nawarstwiających się rozterek Lan oraz innych problemów. Wielka szkoda, bo jego również ostatecznie polubiłam i chciałabym, żeby było go dużo w tej historii. Amélie Wen Zhao zachwyciła mnie swoim piórem oraz stworzoną przez siebie historią i nie mam zielonego pojęcia, dlaczego przy okazji mojej lektury tej części wyszło, tak jak wyszło. Sama książka nie jest najgorszą przeczytaną przeze mnie powieścią, ponieważ przez większą część tej historii działo się naprawdę dużo, więc nie mogę narzekać na brak dynamizmu, a co za tym idzie – brak wrażeń. Czegoś jednak mi w tym wszystkim zabrakło, tego elementu, który utrzymałby moją uwagę na dłużej i sprawiłby, że pochłonęłabym tę książkę w tempie ekspresowym. Mimo tego wszystkiego cieszę się, że mogłam poznać ten cykl bliżej i nareszcie poznać pióro autorki, o którym słyszałam wiele dobrego. Myślę, że na pewno będę chciała sięgnąć po inne jej powieści i zrobię to raczej prędzej, niż później. Z drugiej strony mam takie marzenie, by w przyszłości wrócić sobie do cyklu Pieśń Ostatniego Królestwa i by ponownie spotkać się z Lan i Zenem. Ostatecznie więc ta dylogia zdobyła moje serce i uważam, że jest naprawdę przyjemną fantastyką, po którą śmiało można sięgać w wolnej chwili. Jeżeli akurat poszukujecie czegoś pełnego magii i ciekawych postaci, to zwróćcie uwagę na te tytuły.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na67 miesięcy temu
Jej promienna klątwa Elizabeth Lim
Jej promienna klątwa
Elizabeth Lim
Klimatyczne, azjatycko-baśniowe fantasy z nutą smutku, ze szczyptą niesprawiedliwości i bezwzględności. Z przygodą, ale bez gonitwy za kolejnym mindfuckiem. „Jej promienna klątwa” to ten rodzaj prozy, przy której czuje się, że autorka naprawdę lubi słowa i wie, jak je układać i zestawiać, by harmonijnie grały obok siebie. Jak malować i czarować, roztaczając delikatnie magię wyłaniających się obrazów. Największy czar tej książki kryje się w atmosferze i w pięknie otaczającego świata. Jest tak plastyczny, że niemal czuć zapach wilgotnego mchu, ciepło promieni, blask serca jednej z sióstr i mrok oraz żal drugiej. Na każdej stronie wyczuwa się posmak magii wiszący w powietrzu a obok towarzyszący metaliczny posmak i zapach krwi oraz zdrady. Autorka nie spieszy się z akcją, nie podkręca sztucznie tempa, a mimo to bardzo trudno oderwać się od kolejnych stron. To rzadka umiejętność – utrzymać uwagę przy stosunkowo spokojnej, linearnej fabule. W samym sercu powieści leży relacja dwóch sióstr: Channi i Vanny. Channi od dziecka jest odtrącana i traktowana jak potwór – Demoniczna Wiedźma przeklęła ją, obdarzając twarzą węża, przez co budzi strach i odrazę u niemal wszystkich. Jedyną osobą, która widzi w niej człowieka, jest jej młodsza siostra Vanna – piękna, łagodna, idealna w oczach społeczeństwa, przeznaczona do bogatego, aranżowanego małżeństwa. Gdy ogłoszony zostaje wielki konkurs na męża Vanny, Channi postanawia za wszelką cenę ochronić siostrę przed losem, który jej samej wydaje się pułapką. W tym celu wykorzystuje wszystko, czego nauczyła się przez lata życia na marginesie: spryt, walkę, oszustwo i determinację. Wkrótce jednak, dobry plan przekształca się w przygodę życia. W przygodę, która staje się grą o życie, o miłość i szacunek. By jedna siostra mogła zwyciężyć, druga musi upaść. A upadać można na wiele sposobów. Tak, jak na wiele sposobów można się podnosić. Channi zostaje wciągnięta w mroczną grę – pełną niebezpiecznych mocy, nieoczekiwanych sojuszy, zakazanej, ale i niespełnionej miłości i wyborów, które mogą na zawsze rozdzielić. Zwycięstwo nie zawsze smakuje słodko, a porażka nie zawsze dotyka najsłabszych. Wspaniała i mądra książka dla każdego i w każdym wieku.
Małgorzata Czytająca - awatar Małgorzata Czytająca
oceniła na73 miesiące temu
Pragnienia, których nie widzimy Klaudia Rychel
Pragnienia, których nie widzimy
Klaudia Rychel
Pragnienia, których nie widzimy to dystopia, która powoli wciąga czytelnika w swój świat, aż w pewnym momencie nawet nie zauważacie, kiedy całkowicie w niej przepadacie. Akcja książki toczy się w zamkniętej społeczności, zdawać by się mogło, że to nic nowego ale tutaj schemat się kończy. Emocje przejmują kontrole i są absolutnie kluczowe dla całej historii. Główni bohaterowie: Stella i Aaron, to młodzi ludzie, którzy nie znają świata sprzed zagłady. Ich rzeczywistość ogranicza się do murów i zasad, których nie wolno kwestionować. Każdy ma swoje miejsce i określoną rolę, a jakiekolwiek odstępstwo od normy nie jest mile widziane. A jednak pod wpływem chwili podejmują decyzję, która zmienia wszystko, ratują wroga, nie mając pewności, kim naprawdę jest. Z czasem na jaw wychodzą kolejne fakty, coraz bardziej szokujące i niewygodne. Tytuł nie jest przypadkowy. Każdy z bohaterów skrywa pragnienia, których według władzy nie powinien mieć. A jednak są one tak silne, że zaczynają przejmować kontrolę. Uratowany wróg uświadamia im, jak wiele im odebrano i jak wiele przed nimi ukrywano. Mimo strachu bohaterowie zaczynają dostrzegać, czym naprawdę jest wolność — wolność słowa, wyboru i bycia sobą. I choć ich świat jest szary i przytłaczający, nie brakuje w nim momentów lekkości, cudownego humoru. Dialogi, szczególnie te pomiędzy Stellą a Aaronem, wprowadzają sporo humoru i napięcia. To relacja pełna przyciągania i całej gamy emocji. Autorka świetnie buduje slow burn, który… (mały spoiler!) swoje apogeum osiąga dopiero w kolejnym tomie. Przyznam, że momentami czułam się jak Aaron — niecierpliwa, jak na szpilkach, czekając, aż w końcu coś się wydarzy. Nie tylko główni bohaterowie przyciągają uwagę, postacie drugoplanowe takie jak Ivan i Alex dodają historii wyjątkowości i sprawiają, że jest unikatowa. To dystopia, która nie tylko pokazuje świat, który uległ zagładzie ale przede wszystkim pokazuje różne oblicza ludzkości w brutalnej rzeczywistości, ich słabości, radości, każdą chwilę.
paulynn-czyta - awatar paulynn-czyta
oceniła na1017 dni temu
Wilczarka i Drwal Ava Reid
Wilczarka i Drwal
Ava Reid
Avę Reid pokochałam za jej maligniczną powieść „Studium zatracenia” i mocno nakręciłam się na kolejną pozycję wydaną przez Nowe Strony – książkę „Wilczarka i Drwal”. Dlaczego więc musiała przeleżeć ponad pół roku, zanim wreszcie ją przeczytałam? Po bardzo skrajnych opiniach miałam obawy, czy nie zrujnuję sobie tej mojej miłości. Évike zna tylko jedno życie – życie wilczarek, poganek z magiczną mocą, spośród których Drwale ze Świętego Zakonu co kilka lat zabierają jedną z widzących do stolicy. Évike jednak nie ma magii, przez co traktowana jest jak wyrzutek w swojej społeczności i także przez nią zostaje zdradzona. Gdy pewnego dnia do wioski przybywa grupa Drwali, wydają dziewczynę w ich ręce. Ta podróż zmienia wszystko. Z nocnego ataku tylko ona i kapitan wychodzą cali, a ich wyprawa zmienia się w drogę do uratowania innych ludów przed okrutnym księciem. Wzajemna niechęć stopniowo zmienia się w niełatwy sojusz oraz zrozumienie i zaufanie. Czy będą w stanie poświęcić się dla kraju i bliskich, którzy dotąd nimi pogardzali? Tej książce daleko do „Studium” i choć jest debiutem autorki i odczuwalnie jest inna, historia też bazuje na folklorze, mitach i legendach. Tym razem są to podania węgierskie i żydowskie i rzeczywiście czuć tu klimat książek Arden czy Novik, jak podaje wydawca. Co prawda nie czułam się tak mocno zahipnotyzowana, jak poprzednio, miałam też wrażenie, że fragmenty „wchodzą mi” nierówno – na niektórych rozdziałach nie potrafiłam się skupić na dłużej, inne za to czytały się same – niemniej całość tworzy ciekawą opowieść z wciąż aktualnym przesłaniem i epilogiem, który chwycił mnie za serce. Podoba mi się to, że autorka nie podaje na tacy jednoznacznych odpowiedzi, a postaci i zdarzenia można rozpatrywać na wielu płaszczyznach. W świecie, w którym jedni są poganami, a drudzy wyznają tę jedyną słuszną wiarę, nic tak naprawdę nie jest czarno-białe, wiele aspektów mocno rozmytych, a interpretacja zależy od tego, po której stronie barykady stoisz. Évike i Gaspar, wilczarka i Drwal, zderzają się z tym niejako pośrodku, a ich wspólna droga to nie tylko podróż sama w sobie, ale też wyprawa w głąb siebie, podczas której przekonują się, na jak wielkie poświęcenia są w stanie się zdobyć, ile empatii znaleźć nie tylko względem siebie, ale i ludzi, od których zaznali krzywd oraz czyje dobro jest ważniejsze. A w to wszystko wpleciona jest walka o władzę, magia oraz powoli dojrzewające uczucie. Jeśli jesteście fanami małych, tajemniczych społeczności, mrocznych borów i lasów, legend przekazywanych z ust do ust, historii pełnych uprzedzeń, magicznych mocy, odkrywania swoich korzeni oraz niespiesznej akcji, powinniście poczuć się usatysfakcjonowani.
Iwona _Książką_oddycham - awatar Iwona _Książką_oddycham
ocenił na63 miesiące temu
It's a match. Tylko nie ty Żaneta Zgliczyńska
It's a match. Tylko nie ty
Żaneta Zgliczyńska
Motyw Reality Show OH YES… Sam pomysł jak i opis książki był na tyle ciekawy, że postanowiłam ją kupić i od razu się za nią zabrać. Z kubkiem kawy i gotowością na lekką romantyczną historię zaczęłam czytać. Obiecujący początek i lekkie pióro autorki dość szybko wciągnęło mnie w fabułę. Clare to studentka fotografii, która zmaga się z przykrą przeszłością. Jej pierwsza miłość po prostu ją zawiodła i chłopak nie okazał się rycerzem na białym koniu. Clare to dla mnie niezrozumiała bohaterka. Mix wszystkiego czego lubię i nie lubię. Troszkę za dużo dramaturgii i ogrom błahych powodów do wyolbrzymiania przyćmiły pozytywy jej osoby. Fajnie, że starała się trzymać swoich uczuć, które rosły do tajemniczego mężczyzny, do tego chęć zmiany, super. Pojawia się też Johnny, również student na tym samym wydziale co Clare, który uważany jest przez nią za lekkoducha. Jednak autorka zbudowała wokół niego tajemnice, która niestety była jak dla mnie troszkę spłycona. On jako bohater najbardziej mnie zainteresował sobą, charyzmatyczny i otwarty. Szkoda, że nie było rozdziału z jego perspektywy. Polubiłam go. Ogromnym plusem były dialogi pomiędzy nimi i samo napięcie jakie budowali, momentami uśmiechałam się od ucha do ucha z satysfakcji. Nie było momentów z ciarami żenady (chwała Bogu),a ich dwuznaczne rozmowy były po prostu na poziomie wywołujące mile łaskotanie. Historia przewidywalna, no ale tego się spodziewałam, podczas czytania dało się wywnioskować co i gdzie w trawie piszczy. Od wrogości do miłości- jest. Randki w ciemno- są. Złamane serce- so so. Mimo to dobrze się bawiłam, do czasu…końcówka książki mnie lekko mówiąc zawiodła. Totalnie niezrozumiała jak dla mnie drama, powstała chyba tylko po to by zrobić jakiś plot twist. No cóż, jednak polecam dla tych co chcą spędzić miłe i luźne popołudnie przy książce. Pozdrawiam, V 💜
Romans_z_książką - awatar Romans_z_książką
ocenił na68 miesięcy temu
Serce pochowane na drzewie Iwona Serej
Serce pochowane na drzewie
Iwona Serej
Witajcie Szepty 😊 Dziś zapraszam Was na moje wrażenia z książki 📖 "Serce pochowane na drzewie" od Iwony Serej @kociara_pisze To kolejna książka tej autorki, którą przeczytałam. Już jakiś czas miałam ją na swojej liście TBR. I tym razem styl autorki mnie nie zawiódł. Pani Iwona otworzyła przede mną drzwi do historii z motywami, które bardzo lubię: postapo, magia, szamanizm i technologia. Wszystkie te splecione wątki tworzą bardzo ciekawą i spójną opowieść, w której się zatraciłam. Historia opowiada o świecie po katastrofie, która skaziła ziemię i powietrze. Tylko nielicznym udało się przeżyć i odnaleźć w nowej rzeczywistości. Główną bohaterką jest Sierra, dziewczyna wychowywana na szamankę i strażniczkę plemienia, która za cel stawia sobie uratowanie ciężarnej siostry, Rosy. Bardzo ją polubiłam za otwartość i inne spojrzenie na otaczający ją świat oraz ludzi, z którymi współżyje. Wiedza wśród plemieńców przekazywana jest ustnie z pokolenia na pokolenie, a technologia została uznana za coś złego. Rytm życia wyznaczają natura i rytuały. Wszystko zmienia się pewnego dnia, gdy na terenach nieopodal wioski pojawia się obcy. Mężczyzna, który, jak się okazuje, przybył z innego świata. Obcy — Reed, posługuje się mową przodków, którą Sierra rozumie. To on odkrywa przed nią tajemnice minionego świata i dąży do ocalenia… siebie, swojego świata, a może kogoś jeszcze? Coś też ukrywa… Reeda również polubiłam za jego tajemniczość i wyważenie, które w sobie nosi. Tych dwoje zaprzyjaźnia się, pomimo że wiele ich dzieli, a społeczność wioski Sierry nie jest do niego przychylnie nastawiona. Pewnego dnia wszystko się zmienia… A co? Tego dowiecie się z książki, która pozwala zatracić się w niej bez reszty. Książka zachwyciła mnie głębią ukazanych relacji, emocji i wyborów, których muszą dokonywać bohaterowie w świecie surowych zasad. Polecam tę książkę każdemu, kto lubi takie klimaty.
Beata - awatar Beata
oceniła na911 dni temu
Jesteś moim domem Monika Sławik
Jesteś moim domem
Monika Sławik
Monika dowiozła te książkę niczym Kacper i Paweł medal w duetach 🤌 Ale do rzeczy… Jesteś Moim Domem jest pierwszą książką Moni wydaną z wydawcą i na początku chcę powiedzieć, jak bardzo jestem dumna @ że się tak cudownie rozwijasz! Aktualnie na rynku znajdziecie już 5 jej historii wartych bliższego poznania 💚 Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego. Nie wiem nawet, czy była to książka dla mnie, ale cieszę się, że mogłam ją poznać. Wywołała we mnie szereg skrajnych emocji, od zaskoczenia, przez niezrozumienie, zawiedzenie, po radość i głęboko odczuwane poczucie sprawiedliwości. Autorka zdecydowała się na poruszenie trudnego tematu, jakim jest przemoc psychiczna i fizyczna przez członków najbliższej rodziny. To właśnie postać Zory i jej zachowania były dla mnie najtrudniejsze do zrozumienia i zaakceptowania, ale cieszę się, że dałam jej szansę. Przemiana, jaką przeszła ta bohaterka jest ukazana naprawdę dobrze i myślę że realnie przedstawia tę kwestię. Alfie od początku pokazywał jak cudowną jest postacią. Był wielkim wsparciem dla Zory i boją ratunkową, która zapewniła jej przeżycie. A skoro już o tym mówię, nie można zapomnieć o drugim ważnym motywie - przyjaźni. Owen okazał się dobrym przyjacielem, ale myślę, że jego postać wymaga dopracowania. Jesteś moim domem nie jest idealna i ma swoje mankamenty. Pierwszym, który bardzo raził mnie w oczy jest fakt, że Alfie nie wiedział kim jest ojciec Zory, a to przecież burmistrz miasteczka w którym żyją. Fizycznie jest to po prostu niemożliwe, aby nie znać „najważniejszej” osoby w mieście, w którym się mieszka od zawsze, nawet nie interesując się polityką. Drugim dość rażącym błędem jest udawany związek Zory i Owena przed rodzicami chłopaka, którzy są bardzo konserwatywni i jednocześnie udzielają dużego poparcia ojcu dziewczyny. Dlaczego o tym wspominam? Bo po wiecu burmistrza, na oczach reporterów i kamer, Alfie pocałował Zorę. Po pierwsze - napewno byli tam wspomnieni wyżej rodzice i wszystko widzieli, a po drugie - kamery wszystko uchwyciły i nagrały, o czym już nie zostało wspomniane. Nie można aż tak naginać rzeczywistości, aby fabularnie się zgadzało w kontynuacji historii… Czego jednak autorce nie odbiorę to fakt, że zakończenie Jesteś moim domem bardzo mi się podobało. Końcówka trzymała w napięciu, nie pozostawiała dziur fabularnych, ale co najważniejsze, nie naraziła bohaterów na jakikolwiek niebezpieczeństwo, czego się obawiałam! A jako smaczek dostajemy tytuł użyty przez bohaterkę, ale w jakiej sytuacji to już nie zdradzę 🤭 Nie wiem jak wy, ale odszukiwanie tytułu książki w jej treści sprawia mi ogromną przyjemność i satysfakcję 🥰 Jesteś moim domem oceniłam dość wysoko, ale nie jest to książka, którą poleciłabym każdemu, a już napewno nie bez podania TW. Jeśli jednak oczekujesz od książki odczuwania skrajnych emocji, trzymania w napięciu i poruszenia trudnych, ważnych tematów - jest to pozycja, której przeczytanie warto rozważyć. xx
lolcial - awatar lolcial
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Lustrzane życie Ying Yue

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lustrzane życie Ying Yue