ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać419
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać15
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Wybór

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Bobigny 1972
- Data wydania:
- 2024-11-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-11-15
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368331028
- Tłumacz:
- Olga Mysłowska
„Nieprzyzwoitością, wysoki sądzie, jest obecność tych czterech kobiet na ławie oskarżonych. A nie opowiadanie prawdy o tym, co jesteśmy zmuszone przeżywać”.
Nie zapominajcie, że wystarczy kryzys polityczny, gospodarczy albo religijny, by prawa kobiet znów zostały podane w wątpliwość. Te prawa nie zostały nam dane na zawsze. Musicie być czujne przez całe życie.
Simone de Beauvoir
W 1971 roku nastoletnia Marie-Claire Chevalier w wyniku gwałtu zaszła w ciążę, którą postanowiła przerwać. Wkrótce potem, po donosie samego gwałciciela, została zatrzymana przez policję. W tamtym czasie we Francji aborcja wciąż była przestępstwem karanym wysoką grzywną i więzieniem. Matka Marie-Claire i wiele innych kobiet zrobiły wszystko, co w ich mocy, by pomóc dziewczynie. One również zostały postawione przed sądem jako współwinne przestępstwa.
Dzięki zaangażowaniu Gisèle Halimi, prawniczki, która reprezentowała Marie-Claire i jej matkę, ta dramatyczna sprawa stała się jednym z przełomowych procesów we Francji. Halimi postanowiła wstrząsnąć mediami, opinią publiczną i całym społeczeństwem. Nie broniła już młodej kobiety „winnej” aborcji, ale atakowała prawo i politykę antyaborcyjną. Wspierana przez intelektualistki, lekarzy, dziennikarki i polityków, Halimi postawiła sobie za cel stworzenie nowego orzecznictwa dotyczącego przerywania ciąży.
Powieść graficzna Marie Bardiaux-Vaïente i Carole Maurel to powrót do historii, które utorowały drogę do nowej ustawy, uchwalonej w 1975 roku w następstwie sprawy Marie-Claire Chevalier. Autorkom udało się stworzyć niezwykle przejmujący komiks, bardzo ważny w dzisiejszym kontekście, gdy nadal wiele kobiet na całym świecie doświadcza niedopuszczalnej niesprawiedliwości.
Kup Wybór w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Wybór
Poznaj innych czytelników
71 użytkowników ma tytuł Wybór na półkach głównych- Przeczytane 48
- Chcę przeczytać 23
- Posiadam 5
- 2025 5
- Komiks 5
- Komiksy 4
- Biblioteka 2
- Komiks 2
- Kupione w 2025 1
- Ulubione 1
Inne książki autora











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wybór
To przede wszystkim w założeniu komiks o „słusznej” tematyce i taki rzeczywiście jest. Jak wiele powieści graficznych z przesłaniem, rezygnuje niestety z jakiejś ambitniejszej formy artystycznej na rzecz jasności przekazu. Całość narysowana bardzo przyzwoicie, ze zróżnicowaną gamą kolorów w zależności od kontekstu i okresu, o którym mówi, ale w konwencji raczej kreskówkowej, gdzie każda buźka wygląda sympatycznie. Główny problem jest taki, że to jednak historia zbyt uproszczona jak na tę tematykę i trochę zbyt tendencyjna, by posądzać ją o celowanie w odbiorcę starszego niż szesnaście lat. O ile w pełni popieram ideę, nie do końca kupuję wybór artystycznej strategii
To przede wszystkim w założeniu komiks o „słusznej” tematyce i taki rzeczywiście jest. Jak wiele powieści graficznych z przesłaniem, rezygnuje niestety z jakiejś ambitniejszej formy artystycznej na rzecz jasności przekazu. Całość narysowana bardzo przyzwoicie, ze zróżnicowaną gamą kolorów w zależności od kontekstu i okresu, o którym mówi, ale w konwencji raczej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem do końca co myśleć o tym komiksie…
Bardzo podobała mi się „kreska”, pięknie to wszystko jest graficznie rozplanowane. Mam jednak problem z przedstawieniem samej tej historii. Jakoś zostało to wszystko spłaszczone, nie poczułam w ogóle ciężaru tej historii… czegoś mi tam mocno zabrakło🙄
Nie wiem do końca co myśleć o tym komiksie…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobała mi się „kreska”, pięknie to wszystko jest graficznie rozplanowane. Mam jednak problem z przedstawieniem samej tej historii. Jakoś zostało to wszystko spłaszczone, nie poczułam w ogóle ciężaru tej historii… czegoś mi tam mocno zabrakło🙄
Ważny i dobry komiks, z przemyślaną, dobrze rozplanowaną fabułą, opowiadający historię słynnego procesu zgwałconej piętnastolatki, która poddaje się aborcji, z pomocą matki i kilku innych kobiet, również postawionych przed sądem. Proces ten, toczący się w 1972 roku, wykorzystany przez organizacje kobiece do nagłośnienia niesprawiedliwości penalizacji aborcji obejmującej w zasadzie tylko kobiety biedne, przyczynił się do zmiany prawa we Francji. W 1975 roku we Francji zdepenalizowano aborcję i dopuszczono jej wykonywanie do dziesiątego tygodnia ciąży.
Komiks, świetnie narysowany (tu i ówdzie od emocji, którymi tchnie obraz, łzy stawały mi w oczach),nie przekona nikogo, kto z przyczyn choćby religijnych jest przekonany o słuszności zakazu aborcji. Może jednak coś uświadomić wahającym się, a innym przypomni, że żadne prawa i wolności nie są nam dane na zawsze. Musimy być czujni i reagować na próby ograniczania naszej autonomii z wyprzedzeniem - bo inaczej może być za późno.
Przekład Olgi Mysłowskiej czyta się wyśmienicie (ukłon za polski "Wybór"!). Cieszy mnie też szczególnie, że wydawnictwo Kultura Gniewu umieściło w komiksie posłowie nawiązujące do spraw Polski i skazania za pomocnictwo w aborcji (której nie było) Justyny Wydrzyńskiej. Dziękuję Kulturze Gniewu również za dane kontaktowe pomocowych organizacji kobiecych na skrzydełku okładki.
Solidarność, siostrzeństwo, braterstwo.
Ważny i dobry komiks, z przemyślaną, dobrze rozplanowaną fabułą, opowiadający historię słynnego procesu zgwałconej piętnastolatki, która poddaje się aborcji, z pomocą matki i kilku innych kobiet, również postawionych przed sądem. Proces ten, toczący się w 1972 roku, wykorzystany przez organizacje kobiece do nagłośnienia niesprawiedliwości penalizacji aborcji obejmującej w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to4,5 bardzo przeciętna historia potraktowana dość po macoszemu i pod tezę ubrana w ładne kadry.
4,5 bardzo przeciętna historia potraktowana dość po macoszemu i pod tezę ubrana w ładne kadry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo mój, póki co, numer 1 na liście pod tytułem: „książka, która w tym roku wstrząsnęła mną najbardziej”. Kompletnie się tego nie spodziewałam, bo temat, którego dotyczy „Wybór” od kilku lat przerabiamy w Polsce na żywo i bez znieczulenia, więc wydawało mi się, że powieść graficzna o wydarzeniach z Francji w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku mnie nie ruszy. A jednak stało się inaczej.
Mimo to miałam spory problem z napisaniem tego posta – nie umiałam znaleźć odpowiednich słów. A potem obejrzałam film „Nasienie świętej figi” i wszystko ułożyło mi się w głowie.
Opresja. To słowo-klucz. Drugie to: siostrzeństwo. Zaś trzecie, jakkolwiek złe skojarzenia mielibyśmy z nim obecnie w Polsce, brzmi: solidarność.
„Wybór” to opowieść o tym, że świat ciągle zachowuje się opresyjnie wobec kobiet, zwłaszcza tych najsłabszych. Oraz o tym, że tylko wówczas gdy staniemy solidarnie obok siebie, kobieta obok kobiety, siostra obok siostry, mamy jakiekolwiek szanse na wyjście z opresji.
Francuski komiks poświęcony został autentycznym zdarzeniom i postaciom, i dotyczy procesu, który przez dwa miesiące toczył się przed sądem w miejscowości Bobigny, przed którym postawionych w stan oskarżenia zostało pięć kobiet: zgwałcona szesnastolatka, która poddała się nielegalnej wówczas we Francji aborcji oraz cztery dorosłe kobiety (w tym matka owej szesnastolatki),które w taki lub inny sposób wzięły udział w zorganizowaniu zabiegu usunięcia ciąży. Proces, dzięki brawurze obrończyni oskarżonych kobiet oraz odwadze szeregu innych, słynnych wówczas we Francji i wpływowych postaci – tak kobiet, jak i – uwaga! – mężczyzn (tak, mężczyźni też mogą rozumieć czym jest siostrzeństwo),okazał się przełomem i zwrócił uwagę opinii publicznej na to, kto tak naprawdę pada ofiarą nieludzkich regulacji prawnych.
Temat aborcji jest tematem w naszym kraju trudnym. Rozumiem, że można przerywanie ciąży potępiać. Nie sądzę jednak, aby było to wystarczające wytłumaczenie tego, że nie ma się ochoty po „Wybór” sięgnąć. Bo jest to niczym innym niż zamykaniem oczu i uszu i udawaniem, że świat jest prosty i nieskomplikowany.
„Wybór” nie jest manifestem zwolenniczek nieskrępowanej niczym aborcji traktowanej jako jedna z wielu metod zapobiegania ciąży. Przeciwnie, pokazuje jak niesprawiedliwe jest prawo, które pozornie traktuje wszystkich tak samo, a w praktyce uderza wyłącznie w osoby najsłabsze i najbiedniejsze. W Polsce teoretycznie ciągle dozwolone jest przerwanie ciąży pochodzącej z gwałtu. Teoretycznie, bo w praktyce najpierw trzeba ów gwałt udowodnić. Masz szesnaście lat, jesteś przerażona i zawstydzona. A zegar tyka…
Jest w tej historii jeszcze jeden wątek, który bardzo mnie poruszył. To historia o kobietach, ale pokazana przez pryzmat procesu sądowego i wydanego wówczas wyroku. A tak się składa, że wyrok zawsze ktoś podpisuje. Czasem, jeśli skład jest wieloosobowy, można związaną z wydaniem wyroku odpowiedzialnością z kimś się podzielić, co niewątpliwie przynosi ulgę. Często jednak pod wyrokiem widnieje tylko jeden podpis. I o tym również jest „Wybór”. Bo poza tym, że to opowieść o opresji, siostrzeństwie i solidarności, nie traci ona z oczu również odpowiedzialności, odwagi i samotności, z którą często, podejmując takie lub inne wybory, zostajemy.
To mój, póki co, numer 1 na liście pod tytułem: „książka, która w tym roku wstrząsnęła mną najbardziej”. Kompletnie się tego nie spodziewałam, bo temat, którego dotyczy „Wybór” od kilku lat przerabiamy w Polsce na żywo i bez znieczulenia, więc wydawało mi się, że powieść graficzna o wydarzeniach z Francji w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku mnie nie ruszy. A jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks to naprawdę niesamowite medium. Można za jego pomocą dotrzeć zarówno do czytelników bardzo młodych, nawet tych nieczytających, jak i do dojrzałych. Można opowiedzieć historie błahe, czysto rozrywkowe, ale i poważne. Fikcyjne i autentyczne. Wybór Carole Maurel, Marie Bardiaux-Vaiente wpisuje się w nurt literatury zaangażowanej i z tego powodu już dawno chciałam go przeczytać.
To historia oparta na faktach, dzięki której czytelnik ma szansę poznać mało znany - przynajmniej w naszym kraju - epizod walki Francuzek o dekryminalizację aborcji. Los Marie-Claire Chevalier doskonale obrazuje cały absurd sytuacji, w której gwałciciel donosi na ofiarę, a ta, wraz ze wspierającymi ją w trudnej sytuacji kobietami, siada na ławie oskarżonych i może ponieś naprawdę poważne konsekwencje. Co ciekawe, cztery kobiety z uboższej warstwy społecznej sądzone są przez czterech wysoko postawionych i dobrze sytuowanych mężczyzn, którzy głusi są na ich argumenty, dopóki nie usłyszą ich wypowiedzianych dosadnie przez adwokatkę.
Tyle o fabule. Zajmijmy się jednak samym komiksem. Autorki zaznaczają, że starały się przedstawić fakty jak najwierniej, choć publikacja nie ma w sobie cech opracowania historycznego. Ale wcale nie musi. Opowieść ma tak naprawdę stanowić inspirację do poszukiwań i być głosem w powracającej raz za razem dyskusji o prawie do przerywania ciąży i feministycznym głosem w dyskusji o prawach reprodukcyjnych.
Sama historia jest w moim odczuciu pokazana w bardzo dobry, pobudzający wyobraźnię sposób. Scenariusz ukazuje perspektywę osób, których głos jest zazwyczaj najmniej słyszalny, a które ponoszą wszelkie konsekwencje zaostrzającego się prawa, jako że nie mają wiedzy ani środków, jak można je obejść (a z czego często korzystają albo sami prawodawcy, albo osoby z ich otoczenia). Także kwestia przemocy seksualnej jest pokazana z delikatnością, która wcale nie osłabia przekazu, bez zbędnego zagłębiania się w detale. Zarówno grafika, jak i dialogi doskonale się dopełniają, tworząc spójną, zrozumiałą opowieść, poruszającą delikatne kwestie i pobudzającą do refleksji.
Warstwa graficzna jest tu świetnie poprowadzona. Cała powieść graficzna jest utrzymana w żółtobrązowej kolorystyce, która kojarzy się z sepią, tak dobrze współgrającą z historią niczym ze starych gazet. A do tego autorka odrobinę zmienia styl kadrów, które są retrospekcjami (kropkowany deseń),oddzielając je od głównej linii opowieści. Tonacja wielu kadrów pomaga też oddać emocje, a całość ma w sobie powagę i elegancję, przystającą do zaangażowanej tematyki.
Wybór to nie tylko opowieść o przeszłej walce Francuzek, ale też przypomnienie, co dla tysięcy kobiet może oznaczać zaostrzenie prawa i odebranie im głosu. To ważny głos w dyskusji dotyczącej przecież nie tylko kobiet i nie tylko Francuzek. To także świadectwo kobiecej solidarności i walki, która poprzedziła zmiany w prawie, dająca nadzieję, że można i warto o nie walczyć. Poruszająca historia, która właśnie w komiksowej formie ma szansę trafić do międzypokoleniowego grona odbiorców.
Komiks to naprawdę niesamowite medium. Można za jego pomocą dotrzeć zarówno do czytelników bardzo młodych, nawet tych nieczytających, jak i do dojrzałych. Można opowiedzieć historie błahe, czysto rozrywkowe, ale i poważne. Fikcyjne i autentyczne. Wybór Carole Maurel, Marie Bardiaux-Vaiente wpisuje się w nurt literatury zaangażowanej i z tego powodu już dawno chciałam go...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wybór” stworzony przez Marie Bardiaux-Vaïente i Carole Maurel w podstawowej warstwie opowiada o Marie- Claire Chavalier, która przy pomocy matki zdecydowała się usunąć ciążę, w którą zaszła w wyniku czynu zabronionego i reperkusjach z nim związanych zakończonych finalnie na drodze sądowej. To wielowymiarowy widok na legalizację ab_rcji we Francji
w latach 70. XX wieku.Dojrzycie konsekwencje arbitralnych decyzji nie tylko na jednostkę, ale również na działania opresyjnego systemu. Bohaterki wsparcie znalazły u prawniczki G. Halimi. Przyglądamy się wielu postawom moralnym wymykającym się jednostronnym klasyfikacjom.
Ujmuje mnie najbardziej, że scenarzystka nie stawia wniosków. W sugestywnych, stonowanych barwach obrazuje istotę solidarności i siostrzeństwo. Uwypukla, że znamy siebie na tyle, ile nas sprawdzono. Zostawia przestrzeń na własne refleksje. A zagadnienia przecież polaryzujące środowisko czytelnicze, trudne do ogrania.
Emocje postaci i ich mimika są niemalże namacalne. Jakość wydania, papier- złoto. Fabuła obfituje w znakomite pomysły na rozpisanie granicznych chwil. Jest dramatyzm, zajmujący styl wizualny i przejmujące, burzące krew w arteriach zwroty akcji zmuszające do zrewidowania spojrzenia na ogrom fundamentalnych spraw. Temat uniwersalny, egzystencjalny, ponadczasowy i prowokujący do pogłebionej dyskusji. Odpowiedni dla każdego, bez względu na jego przekonania, agitacje polityczne etc.
Mam przekonanie graniczące z pewnością, że to tylko kwestia czasu, gdy „Wybór” stanie się kultowy.
„Wybór” stworzony przez Marie Bardiaux-Vaïente i Carole Maurel w podstawowej warstwie opowiada o Marie- Claire Chavalier, która przy pomocy matki zdecydowała się usunąć ciążę, w którą zaszła w wyniku czynu zabronionego i reperkusjach z nim związanych zakończonych finalnie na drodze sądowej. To wielowymiarowy widok na legalizację ab_rcji we Francji
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tow latach 70. XX...
“Wybór” komiksem zaangażowanym z pewnością jest. To komiks faktu, opowiadający o walce o prawo do aborcji we Francji. Skupia się na dziewczynie oskarżonej przez własnego młodocianego oprawcę seksualnego o usunięcie ciąży, ale blisko niej orbituje wspierającą ją matka, a później również organizacja walcząca o prawa kobiet.
I to moi drodzy dobry komiks jest. Bardzo zgrabny narracyjnie, totalnie angażujący, z żywymi postaciami.
Historia, jakkolwiek ponura, cieszy jednocześnie pewnym ciepłem, solidarnością bohaterek.
Wsparcie, jakie oskarżona dziewczyna dostawała od swojej matki, sióstr i tytułowego stowarzyszenia, potrafiło rozczulić nawet moje kamienne serce.
(Kogo ja chcę oszukać, ze mnie ciepłe kluchy)
O czym mało się mówi, komiks jest naprawdę ślicznie narysowany, ciut cartoonowo i estetycznie, ale też odrobinę brudno i z fantastycznymi, stonowany mi kolorami.
Jest też niestety bardzo zero-jedynkowo i jednostronnie w dość przerysowany momentami sposób, i to mój największy zarzut. Trochę na myśl przychodzi filmowa “Barbie”, która nie próbuje za bardzo dyskutować, a raczej deklaruje. Przez co, nawiązując trochę do czwartego pytania z początku posta (wbrew własnym obietnicom, co za hipokryta),rzecz jest raczej skierowana do osób, które przekonywania nie potrzebują, bo raczej nikogo z przeciwnej strony nie przekona.
Ale mogę się mylić!
Jest to dobra rzecz na wielu płaszczyznach. Ludzka, dosadna, emocjonalna, momentami wstrząsająca i doskonale poprowadzona. Poza wszystkim innym o miłości, nierówności i wsparciu.
Kilkukrotne łzy w oczach.
@traczytanko
“Wybór” komiksem zaangażowanym z pewnością jest. To komiks faktu, opowiadający o walce o prawo do aborcji we Francji. Skupia się na dziewczynie oskarżonej przez własnego młodocianego oprawcę seksualnego o usunięcie ciąży, ale blisko niej orbituje wspierającą ją matka, a później również organizacja walcząca o prawa kobiet.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI to moi drodzy dobry komiks jest. Bardzo zgrabny...
Niektóre wybory podejmuje się niezwykle łatwo. Inne zaś bywają jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu. Czasem bywa, że wybieramy dobrze, a czasem decyzja okazuje się błędna. Jakby nie było, to zawsze jest nasz wybór i powinniśmy mieć do niego prawo. A co jeśli w kluczowej kwestii takiego prawa zostalibyśmy pozbawieni?
“Wybór” opowiada o procesie Marie-Claire Chevalier, nastolatki, która w 1971 r. na skutek gwa*tu zaszła w ciążę. Ponieważ podjęła decyzję o jej usunięciu, spotkały ją za to surowe konsekwencje. Wraz z matką i kilkoma kobietami, które pomagały jej w tym “procederze”, stanęła przed sądem. W tamtym czasie abo*cja była we Francji nielegalna i karana więzieniem. Ich obrończynią została Gisèle Halimi, niezwykle szanowana prawniczka, znana z walki o prawa kobiet. Rozpoczęty w 1972 r. proces miał na zawsze zmienić historię Francji.
Trudno tu mówić o ocenianiu fabuły, ponieważ recenzowany komiks opiera się na prawdziwej historii. Nie ma on, co prawda, charakteru dokumentalnego, jednak autorki tworząc go zagłębiły się w źródła pisane z tamtego okresu, a także rozmawiały ze świadkami wydarzeń. Nie sposób nie docenić tak rzetelnego podejścia w tworzenia scenariusza dzieła, traktującego o ważnym i trudnym temacie. Jest to tym ważniejsze, że problematyka poruszana w tym wyjątkowym komiksie nie jest jedynie pieśnią słusznie minionej przeszłości. W wielu krajach, niestety również Europy, kwestia ab*rcji daleka jest od jakichkolwiek nowoczesnych rozwiązań i standardów. Przynosi to, podobnie skutki jak niegdyś we Francji, opłakane i tragiczne skutki. Dla jednej z autorek jej praca nad “Wyborem” miała również charakter osobisty, ponieważ sama takiego wyboru musiała kiedyś dokonać.
Jeśli chodzi o graficzną stronę tego komiksu, bardzo przypadła mi do gustu. Z jednej strony jest ona na swój sposób realistyczna i zwyczajnie miła dla oka. Z drugiej zaś, styl autorek, zarówno kreska jak i kolorystyka, przywodzi mi na myśl komiksy sprzed kilkudziesięciu lat.
Podsumowując, „Wybór” to komiks, który po prostu należy przeczytać. Mam nieodparte wrażenie, że z roku na rok, komiksy stają się coraz ważniejszym medium, do przedstawiania nawet najpoważniejszych tematów, a „Wybór” jest doskonałym przykładem tego trendu.
Niektóre wybory podejmuje się niezwykle łatwo. Inne zaś bywają jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu. Czasem bywa, że wybieramy dobrze, a czasem decyzja okazuje się błędna. Jakby nie było, to zawsze jest nasz wybór i powinniśmy mieć do niego prawo. A co jeśli w kluczowej kwestii takiego prawa zostalibyśmy pozbawieni?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Wybór” opowiada o procesie Marie-Claire Chevalier,...
Długo czytałem "Wybór", bo to nie jest komiks na moje nerwy. Zdaję sobie sprawę, że wydarzenia opisują 1972 rok, ale naprawdę, daleko nie trzeba szukać, by spotkać się z podobną narracją i dzisiaj od osób, które nie mają za grosz empatii, albo po prostu nie znajdują się choćby w podobnym położeniu, a bardzo chciałyby ułożyć życie innym.
Istota powstania "Wyboru" jest jasna. Komiks opisuje sprawę sądową Marie-Claire Chevalier. W następstwie tej sprawy napisano we Francji nową ustawę, zniesiono restrykcyjne prawo, które karało kobiety więzieniem za przerwanie ciąży.
Cierpienie w komiksie autorstwa Carole Maurel (rysunki) i Marie Bardiaux-Vaïente (scenariusz) jest namacalne. Treść jest bolesna, kipiało we mnie. I niezmiennie wprawiają mnie w konsternację te same sytuacje, tutaj w komiksie, codziennie w życiu. Jak choćby to zdziwienie prokuratora (na kartach "Wyboru"),że 15-letnia dziewczyna nie zgłosiła gwałtu, bo się bała. Później usunęła ciążę. Naprawdę? Tak trudno wczuć się w jej dramatyczną sytuację? Wiemy jednak, że tu nie chodzi o to czy komuś trudno to zrozumieć. Tu raczej chodzi o to, że ktoś nie chce tego zrozumieć. I komiks tego nie zmieni, niestety. Jak ktoś ma fundamenty zalane nienawiścią, to trudno rozkruszyć taką zaprawę. Ten sam komiks, być może najważniejszy tytuł w tym roku, przedstawi kilka sytuacji, które mogą kogoś uwrażliwić. Oby.
Jestem może egoistą, bo myślę głównie o najbliższej rodzinie i o tym, że w razie czego poradzimy sobie. Nie będzie łatwo, obciążenie psychiczne stanowi tu główny problem, ale i z tego można wyjść na prostą. Tak myślę. Zrobimy wszystko, żeby proces przebiegł gładko, żeby dać wybór, koszta nie mają znaczenia. Jestem egoistą, bo wciąż myślę przez pryzmat ewentualnego bólu w najbliższym otoczeniu. A co z tymi wszystkimi dziewczynami, które wyboru nie mają? Koszmar.
Koszmar przeżywają od pierwszych stron komiksu bohaterki. Córka, matka, siostry dziewczyny. Wsparcie jest ogromne, ale groza rzeczywiście autentyczna. Dobrze jest jednak przeczytać tę historię. Ona dotyka, przypomina, wskazuje, że prawdziwe cierpienie jednej osoby może (musi!) przyczynić się do godnego życia wielu innych. Tak jest zawsze, tak jest skonstruowany świat. Tragedia, niezgoda na krzywdę, ból i horror przecierają oczy polityków, sądów. Widocznie inaczej się nie da.
Jako powieść graficzna, "Wybór" to koronkowa robota. Samo wydanie zwraca uwagę swoją jakością. Papier, rozdziały z retrospekcjami na kartach w innym kolorze, większa niż zwykle gramatura. Nie dziwi taki ruch wydawcy (nie mogę pominąć pięknie narysowanych postaci - chwytają za serce). "Wybór" musi przetrwać, musi być przypominany, ciągle wskazywany.
Długo czytałem "Wybór", bo to nie jest komiks na moje nerwy. Zdaję sobie sprawę, że wydarzenia opisują 1972 rok, ale naprawdę, daleko nie trzeba szukać, by spotkać się z podobną narracją i dzisiaj od osób, które nie mają za grosz empatii, albo po prostu nie znajdują się choćby w podobnym położeniu, a bardzo chciałyby ułożyć życie innym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIstota powstania "Wyboru" jest...