The Cursed

Okładka książki The Cursed autora Harper L. Woods, 9781250358943
Okładka książki The Cursed
Harper L. Woods Wydawnictwo: Tor Publishing Group Cykl: Sabat Kości (tom 2) romantasy
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
romantasy
Format:
papier
Cykl:
Sabat Kości (tom 2)
Data wydania:
2024-09-02
Data 1. wydania:
2024-09-02
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
angielski
ISBN:
9781250358943
Średnia ocen

5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Cursed w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Cursed



książek na półce przeczytane 2332 napisanych opinii 1852

Oceny książki The Cursed

Średnia ocen
5,0 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Cursed

avatar
241
178

Na półkach: ,

Życia akademickiego nadal mamy mało, a wręcz w tym przypadku wcale. Jedynie tyle, że bohaterowie żyją w budynku akademii, ale na tym koniec. Willow już nie może uczęszczać na zajęcia jako jedna ze Zgromadzenia. A przy tym za tym, że to akademia, czujemy tylko po studentach na korytarzach.
Mamy tutaj nadal sporo magii. Ten system magiczny podoba mi się nadal, ale oprócz niego siła bohaterki mocno się rozrasta, przez wydarzenia z początku książki.
Relacja dwójki bohaterów jest mega toxic, ale wiecie, jak ma być między czarownicą, a samym diabłem?😏
Jest różnie, ale jest intensywnie, tyle Wam powiem.
Intensywność jest też w knowaniach. Jakie decyzje zapadną, jak potoczą się losy bohaterów? Tego byłam cały czas ciekawa, nie wiedziałam co mnie czeka do samego końca.
Bałam się najgorszego wiele razy, ah, tak dopingowałam, żeby w końcu się to wszystko jakoś neutralnie rozwiązało, a tu co rusz nowe rzeczy wychodziły. Parę razy już gubiłam się w tym wszystkim, ale to akurat pamiętam z części pierwszej, że jest tutaj lekki chaos.
Zakończenie mocne- zdrady, walki, płacz, krwawa jatka. Tak było!
Teraz tylko odliczam, aż pojawi się tom trzeci 😍

Życia akademickiego nadal mamy mało, a wręcz w tym przypadku wcale. Jedynie tyle, że bohaterowie żyją w budynku akademii, ale na tym koniec. Willow już nie może uczęszczać na zajęcia jako jedna ze Zgromadzenia. A przy tym za tym, że to akademia, czujemy tylko po studentach na korytarzach.
Mamy tutaj nadal sporo magii. Ten system magiczny podoba mi się nadal, ale oprócz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
418
29

Na półkach:

Drugi tom symbolicznie oddziela dwa oblicza Graya. I podczas gdy ponownie dostajemy pewną siebie, arogancką i manipulującą postać diabła, to zaskakuje przebijające się przez niego uczucie do Willow. W końcu kto by się spodziewał, że diabeł może coś czuć? Z kolei ona jest jeszcze bardziej rozdarta niż w pierwszej części historii. Kiedy finalnie dopuszcza do siebie w końcu uczucia i stawiając wszystko na jedną kartę próbuje dokonać morderstwa, okazuje się, że znowu została oszukana, tym razem przez tych, których próbowała chronić przed tym, kogo pokochała. Muszę przyznać, że w pewnym momencie mocno zastanawiałam się kto jest dobry, a kto jest zły. I czy jednocześnie można być i takim, i takim. I w końcu czy diabeł, który kocha nadal może być uważany za najgorszego z tych złych?

Drugi tom symbolicznie oddziela dwa oblicza Graya. I podczas gdy ponownie dostajemy pewną siebie, arogancką i manipulującą postać diabła, to zaskakuje przebijające się przez niego uczucie do Willow. W końcu kto by się spodziewał, że diabeł może coś czuć? Z kolei ona jest jeszcze bardziej rozdarta niż w pierwszej części historii. Kiedy finalnie dopuszcza do siebie w końcu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
142
114

Na półkach: , ,

Zawiodłam się na drugiej części. Po zakończeniu, jakie zafundowała nam autorka w pierwszym tomie, spodziewałam się naprawdę ciekawej fabuły. Skończyło się na słownych przepychankach Willow i Graya, a fabuła została przykryta mnóstwem scen erotycznych średniej jakości. Czy pomysł na świat i fabułę jest dobry? Oczywiście, że jest. Czy książkę szybko się czytało? Tak. Czy polecam tę lekturę? Jeżeli szukacie erotyka osadzonego w świecie fantasy, to tak. Jeżeli liczycie na coś głębszego, to raczej ominęłabym tę pozycję.

Zawiodłam się na drugiej części. Po zakończeniu, jakie zafundowała nam autorka w pierwszym tomie, spodziewałam się naprawdę ciekawej fabuły. Skończyło się na słownych przepychankach Willow i Graya, a fabuła została przykryta mnóstwem scen erotycznych średniej jakości. Czy pomysł na świat i fabułę jest dobry? Oczywiście, że jest. Czy książkę szybko się czytało? Tak. Czy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

379 użytkowników ma tytuł The Cursed na półkach głównych
  • 221
  • 150
  • 8
81 użytkowników ma tytuł The Cursed na półkach dodatkowych
  • 48
  • 10
  • 9
  • 5
  • 5
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

10 Grzechów Głównych Mags Green
10 Grzechów Głównych
Mags Green
Uwaga! Przed przeczytaniem zapoznaj się z ostrzeżeniem na początku bądź skontaktuj się ze swoim sumieniem lub książkową bestie, gdyż każda strona niewłaściwie przyswojona zagraża twoim uczuciom religijnym lub utracie twojej duszy. Zoe nienawidzi Las Vegas i robi wszystko (niekoniecznie legalnego),aby jak najszybciej zarobić pieniądze, aby wrócić do swojego domu w Los Angeles. Nasza współczesna wiedźma nie dostrzega jednak Zerrezatha – demona prosto z piekieł, który pragnie jej duszy do tego stopnia, że pragnie śmierci nie tylko jej, lecz także wszystkim i wszystkiego, co jej zagraża. Gdy nadarza się okazja opętuje ciało mężczyzny, który podoba się Zoe, i u jej boku próbuje rozwiązać zagadkę niemożliwą, ponieważ winnym jest on sam. Uwielbiam Zoe i Zerrezatha za to, że nie są to postacie płytkie i jednoznaczne. Zoe jest silną bohaterką od początku do końca. Ma swoje wartości, swoje cele i zdanie, a jednocześnie jest w tym wszystkim tak ludzka, jak to tylko możliwe. Zerrezath natomiast jako demon od początku pokazał nam się jako bezwzględny morderca, który nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Po opętaniu Maddena wykorzystuje nie tylko jego ciało, ale i jego wiedzę o świecie, jak również swoją o Zoe, którą zdobył po dwóch latach jej nieustannej obserwacji, aby nią manipulować i zmusić, aby dobrowolnie oddała mu duszę. Jednocześnie im dłużej przebywa w ciele Maddena, tym więcej ludzkich emocji zaczyna odczuwać i zaczyna pragnąć czegoś więcej niż tylko duszy Zoe. Klimat Las Vegas i ta wiedźmowa atmosfera, biblijne nawiązania, egzystencjalne rozmowy o Bogu i ogólnie o wierze sprawia, że te postacie są, dla mnie, autentyczne w tym świecie wykreowanym przez autorkę. Jedyne czego mi brakowało to więcej takich rozważań Zoe o tym, kto jest mordercą, jakie procesy myślowe zaszły, gdy odkryła kim jest Madden (a raczej Zerrezath w jego ciele),bo końcówka, w moim odczuciu, wydaje się ciut przyśpieszona. Ale nadal ta końcówka… Totalnie nie spodziewałam się, że to się TAK skończy. Jest to historia dla wszystkich, którzy lubią paranormalne dark romanse z demonem, który pragnie tylko jej i nie boją się mocnych i kontrowersyjnych spicy scen 5/5
Sayori - awatar Sayori
ocenił na92 miesiące temu
Bój się światła Stella Tack
Bój się światła
Stella Tack
To było średnie..., pierwszy tom był dla mnie lepszy, przede wszystkim dlatego, że akcja tutaj była bardzo powolna, a także dlatego, że Lore (który jest moim ulubionym bohaterem tej serii i w sumie jedyną dla mnie postacią, dla której warto to czytać) pojawia się w tym tomie zaledwie kilka razy..., w przeciągu całej książki ma jakieś 8 rozdziałów, które trwają z reguły koło 4 stron, z czego połowa jest jeszcze pod koniec książki i raz występuje w rozdziale Leaf i w rozdziale Falco, to wszystko..., poza tym Lore jest w tym tomie praktycznie nieobecny, fabuła skupia się na Leaf i igrzyskach (z czego tych igrzysk i tak było mało, bo w sumie to jedna konkurencja, druga już nie miała znaczenia, bo były wydarzenia fabularne) oraz na Falco i Tempest, z czego Falco nie lubię, sorry, nie trafia do mnie ten typ, a Tempest tak mnie denerwowała swoją głupotą, że miałam ochotę ją poszatkować na kawałki, gdy tylko pojawiała się na scenie (czyli często),przez co częściej się na tym tomie frustrowałam i irytowałam, niż sprawiał mi on frajdę. Poza tym konfunduje mnie to, że Lore tak szybko wyznał miłość Leaf..., najpierw mamy jego myśli w tej książce, że nie wie dlaczego tęskni za Leaf, dlaczego o niej myśli etc., szło to standardowym, ale dobrym tropem ,,nie zdaję sobie sprawy, że to co do Ciebie czuję to miłość", tym bardziej, że Lore jest demonem, a nagle w rozdziale Leaf mamy jak wyznaje jej miłość i jasne jest to pospieszne i może być kwestią przekonania jej by z nim poszła, ale NADAL, to bardzo szybko jak na te słowa, szczególnie biorąc pod uwagę wcześniejsze jego rozdziały, jakby co się stało po drodze..., nie wiemy..., bo Lore'a w tym tomie jest jak na lekarstwo, co dla mnie powodowało, że to jego wyznanie choć pięknie ujęte, było puste..., bo nie rozumiem skąd się nagle wzięło, brakuje mi podstaw.... No i na koniec kwestia tłumaczenia..., ponownie jak w pierwszym tomie, tłumaczenie to jedna wielka PORAŻKA! Czy naprawdę nikt tego nie sprawdzał wcześniej..., nikt nie redagował... i w ogóle jakim cudem tłumaczka robi tyle błędów i to tak trywialnych i niezrozumiałych..., pomijając już często złą składnię zdań, przez co ciężej się czyta, już od samego początku mamy np. angielskie słowo ,,spikes" na stronie 52, dlaczego to nie zostało przetłumaczone..., co..., tłumaczka była zbyt leniwa, by to przetłumaczyć czy co..., jakoś w pierwszym tomie pamiętam, że miała czas, żeby chodnik przetłumaczyć na język polski jako ,,trotuar" (które swoją drogą wywodzi się z języka francuskiego, nie jest oryginalnie nasze, polskie),a tutaj nie chciało jej się przetłumaczyć ,,spikes" jako ,,kolce"..., to taki wielki problem jest..., a dalej na stronie 54 mamy jakiegoś ,,Krzyśka"..., jakiego k...rwa Krzyśka..., oczywiście wiem, że chodzi o Craine'a, ale jakim cudem tłumaczka czasem używa jego imienia angielskiego ,,Craine", a czasem tłumaczy je jako ,,Krzysiek"... i jak dobrze pamiętam to w poprzednim tomie także to występowało. Dosłownie na każdej stronie mamy jakieś błędy, pomijając już często złą składnię zdań np. ,,Zero się skrzywdził", zamiast ,,Zero się skrzywił" str. 322 albo ,,Miały nadzieję, że na ciebie nie podziała" zamiast ,,Mieliśmy (lub ,,Miał", bo nie mam przez to skopane tłumaczenie pojęcia czy to odnosi się i do Zero i Craina czy tylko do Craina, bo obie opcje mogą być poprawne, a oryginału w języku niemieckim nie posiadam) nadzieję, że na ciebie nie podziała". Jak czytałam tę książkę to te błędy dosłownie odbierały mi frajdę z czytania, a wręcz mnie krew zalewała, gdy po paru zdaniach od jednego błędu miałam znowu kolejny chol...rny błąd, w związku z tym ja mam pytanie..., co się odjaniepawliło przy tłumaczeniu tej serii...(?),no co...(?),przecież to tłumaczenie to jest jedna wielka katastrofa, masakra i rzeźnia razem wzięte..., daje mi to wrażenie jakby to tłumacz Google tłumaczył i to taki sprzed lat, a nie żywy tłumacz, co jest grane....
Monia0508 - awatar Monia0508
ocenił na61 dzień temu
Nie ma świętych Sophie Lark
Nie ma świętych
Sophie Lark
Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia? Ja z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te najbrudniejsze zakątki umysłu. „Ta obsesja na punkcie Mary mnie pochłania. Nie myślę o niczym innym. Kieruje każdym moim działaniem. Nigdy nie czułem się tak pozbawiony kontroli – co mnie denerwuje. Moje fantazje zawsze były sceną, na której jestem reżyserem układającym historię według własnego uznania. Teraz fantazjuję o Marze bez żadnych intencji i kontroli. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pogrążam się w kolejnych marzeniach, realniejszych niż otaczający mnie świat. Widzę jej twarz, ciało, sposób, w jaki się porusza. Kiedy pierwszy raz na nią spojrzałem, ledwo ją tolerowałem. Jej obgryzione paznokcie i brudne ubrania napawały mnie obrzydzeniem. Teraz działa jakaś dziwaczna alchemia. Każda jej część staje się dla mnie jeszcze bardziej atrakcyjna. (…) W moim świecie jest tylko jeden bóg. Byłem sam we wszechświecie. A teraz widzę iskrę. Iskrę, która mnie interesuje. Chcę trzymać ją w rękach. Manipulować nią. Mara ma moc różną od mojej. Chcę wiedzieć, czy mogę ją okiełznać. Albo skonsumować.” Już od dawna zastanawiałam się, czy sięgnąć po „Nie ma świętych” i „Nie ma diabła”. Po zapoznaniu się z różnymi opiniami, obawiałam się, że te powieści będą dla mnie zwyczajnie za mocne. Czy moje obawy się sprawdziły? Absolutnie nie. Już po pierwszych stronach totalnie przepadłam dla tej historii i jej głównych bohaterów, a zarazem narratorów – Mary i Cole’a. Nie czułam się przytłoczona w żaden sposób tą brutalniejszą odsłoną. Sophie Lark potrafi wszystkie wątki zawsze w umiejętny sposób wyważyć, dzięki czemu, mimo że fabuła jest różnorodna, staje się ona również spójna i płynna. Ponadto autorka posługuje się bardzo plastycznym, obrazowym językiem, bogatym we wszelkiego rodzaju środki stylistyczne. Wykreowani przez nią bohaterowie są inteligentni i wielowymiarowi. Posiadają warstwy, które odsłaniane są stopniowo, wraz z biegiem różnych wydarzeń. Co nadaje dodatkowo jeszcze większego napięcia. Ta seria jest mroczna, momentami wręcz brudna. Opowiada o miłośnikach sztuki, których rywalizacja rozgrywa się na dwóch podłożach. Jakby ich życie oddzielono kreską, podzielono na czarne i białe. Nikt nie spodziewa się, że coś skrywa się za tą jaśniejszą stroną. Nikt nie przypuszcza, że spór pomiędzy dwoma uzdolnionymi artystami -Shawem a Cole’em, sięga o wiele głębiej. Twórcy niesamowitych dzieł, stali się również twórcami makabrycznych zbrodni. Ich chora konkurencja nabiera na sile, gdy Shaw natrafia na słaby punkt Cole’a, a mianowicie na Marę. Ich drogi nigdy nie miały się ze sobą skrzyżować, a obrzydzenie i litość nigdy nie miało zamienić się w obsesję. Mam już na swoim koncie wiele przeczytanych dark romansów, ale to właśnie seria „Grzesznicy” ukazuje te obsesyjne zapędy na jak najwyższym poziomie. To w jaki sposób Cole’a wkracza w życie Mary jest z jednej strony niezdrowe i przerażające, a z drugiej w pewnym stopniu magnetyzująco-ekscytujące. Jestem ogólnie pod wielkim wrażeniem tego, jak ich relacja ewoluowała. Niepewność i strach zamienia się w fascynację i namiętność. Wyzwala w nich uczucia im obce… Te, których zawsze pragnęli i potrzebowali… Te, których tak bardzo się bali… Jeżeli chodzi o sceny spicy są one mega, mega hot, odważne, czasami odjechane, ale też w pewnym sensie zmysłowe, a co najważniejsze, nie one tu dominują. Są jedynie dodatkiem, choć nie mniej istotnym elementem dla fabuły, niż inne występujące tu wątki. Autorka pozwala nam zagłębić się w psychikę bohaterów, ich przeszłość, dzieciństwo, które miało duży wpływ na to, w jakich sposób ukształtowało ich życie. Dylematy moralne silnie oddziałowują na decyzje bohaterów, zostawiając za sobą niezbywalne ślady. Cole’a i Mara nie tylko uciekają przed rządnym krwi i władzy Shawem, ale również swoimi słabościami, traumami oraz uczuciami, których nikt ich wcześniej nie nauczył. Jeżeli nie boicie się wkroczyć w mroczny, brutalny, a zarazem fascynujący i pełen namiętności świat oraz z chęcią sięgacie po dark romanse, to z całego serca polecam wam ten tytuł. Czytajcie!
w_kolorycie_liter - awatar w_kolorycie_liter
ocenił na1017 dni temu
Dark Ivy. Kiedy upadnę Nikola Hotel
Dark Ivy. Kiedy upadnę
Nikola Hotel
Nikola Hotel w Dark Ivy. Kiedy upadnę zabiera nas do świata, w którym mrok i wrażliwość przeplatają się z młodzieńczym buntem, żalem i pragnieniem bliskości. To opowieść z pogranicza romansu i „dark academia”, nastrojowa, tajemnicza, a przy tym bardzo intymna. Akcja rozgrywa się w elitarnej Akademii Woodforda, miejscu, gdzie pozorna doskonałość i prestiż kryją sekrety, o których lepiej nie mówić. Główna bohaterka, Eden Collins, trafia tam dzięki stypendium, lecz już od pierwszych dni czuje, że jej obecność nie wszystkim się podoba. Otoczona uczniami z bogatych rodzin, próbuje znaleźć dla siebie miejsce i jednocześnie zmierzyć się z własnymi demonami przeszłości. To historia o dziewczynie, która upada i o tym, jak powoli uczy się wstawać, choć nikt nie podaje jej ręki. Eden to bohaterka niezwykle wiarygodna, wrażliwa, zraniona, ale też silna w swojej cichej determinacji. Czasami zamknięta w sobie, czasami gniewna, zawsze jednak prawdziwa. W jej oczach kryje się cały świat emocji, który Nikola oddaje z ogromną subtelnością. William Grantham, chłopak, którego los splata z Eden, jest z kolei zagadką, z pozoru wyniosły i pewny siebie, a jednak coś w nim drży, jakby sam nie wiedział, kim naprawdę jest. Ich relacja to pełen napięcia taniec między dystansem a bliskością, lękiem a fascynacją. Tematyka książki skupia się wokół straty, żałoby, dorastania i poszukiwania tożsamości, ale również wokół potrzeby bycia widzianym i zrozumianym. To nie jest prosta opowieść o miłości, to opowieść o odnajdywaniu siebie w świecie, który często każe udawać kogoś innego. Styl Nikoli jest niezwykle poetycki, miejscami wręcz hipnotyzujący. Autorka potrafi jednym zdaniem zatrzymać czas i zmusić czytelnika do refleksji. Język jest prosty, ale pełen emocji, a narracja płynna, subtelna, jakby szeptana między wersami. Pięknym dodatkiem są fragmenty blackout poetry, które wprowadzają unikalny klimat i pogłębiają wymowę tekstu. Największą siłą tej książki jest atmosfera, gęsta od napięcia, melancholii i niedopowiedzeń. Każda scena zdaje się mieć drugie dno, a każdy dialog ukryte znaczenie. Uwielbiam, jak Hotel prowadzi czytelnika przez emocje Eden, jak pozwala poczuć jej samotność i nadzieję bez tanich efektów. To opowieść, w której każdy oddech i każde milczenie coś znaczą. „Dark Ivy. Kiedy upadnę” to jedna z tych książek, które zostają w człowieku długo po przeczytaniu ostatniego zdania. Wzruszyła mnie jej delikatność, zaskoczyła emocjonalna prawda, a poetycki ton sprawił, że chciałam wracać do niektórych fragmentów po kilka razy.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na74 miesiące temu
Sanguis. Księga Upadłych Aniołów Emilia J. Lee
Sanguis. Księga Upadłych Aniołów
Emilia J. Lee
🖤💔 RECENZJA 💔🖤 Cześć, Moliki dziś przychodzę do was z książką „Sanguis. Księga upadłych Aniołów” autorstwa Emilii J. Lee to opowieść, która łączy w sobie elementy romansu, fantasy i trochę horroru. Fabuła koncentruje się na Emmie, młodej kobiecie, która przyjeżdża do Wiednia, by rozpocząć nowe życie jako au-pair. Już na samym początku odkrywa, że jej nowy dom skrywa mroczne tajemnice, a jej codzienność zostaje zakłócona przez tajemniczego Elliota, z którym szybko nawiązuje relacje. Autorka doskonale buduje atmosferę napięcia i niepewności. W miarę jak Emma odkrywa, kolejne sekrety zostałam wciągnięta w wir zdarzeń, które kwestionują granice między rzeczywistością a iluzją. Styl autorki jest lekki, co pozwala na łatwe wyobrażenie sobie nie tylko postaci, ale także pięknych, zimowych krajobrazów Wiednia i Alp. Opisane przez nią elementy, takie jak zapach cynamonowych bułek, czy gorącej czekolady, dodają klimatu i sprawiają, że mogłam niemal poczuć atmosferę tej zimowej scenerii. Relacja między Emmą a Eliotem jest pełna napięcia i emocji, a historia ich uczucia rozwija się w sposób naturalny, z uwzględnieniem ich indywidualnych demonów z przeszłości. Czy to, co widzi Emma, jest jedynie wytworem jej wyobraźni, czy też jest głęboko zakorzenione w rzeczywistości? Muszę przyznać, że sięgnęłam po książkę ze względu na piękną okładkę i cudne wydanie, które mnie urzekło, jednak miałam takie wrażenie, że fabuła strasznie mi się dłużyła i była jak dla mnie rozciągnięta niektóre wątki bym skróciła. Nie miałam podczas czytania tego zaskoczenia. Postać Emmy podobała mi się widać, że była mocno zaangażowana w relację z Eliotem, natomiast chłopak miałam takie wrażenie, że nie podchodził, do ich relacji na poważnie może tylko ja to tak czułam. Choć później był moment, że pokazał swoje uczucia do Emmy. Zakończenie książki wzruszające i nie będę ukrywać łamiące serce. 🥹💔 „Sanguis. Księga upadłych Aniołów” to nie tylko opowieść o miłości, ale również o walce z przeszłością i konsekwencjami podjętych wyborów. Emilia J. Lee zgrabnie łączy różnorodne wątki, tworząc złożoną narrację, która z pewnością zainteresuje miłośników literatury fantasy oraz romantycznych historii z nutą tajemnicy. Jeśli lubicie, takie historie to polecam. ❤️ ⭐7/10
zaczytana_graficzka - awatar zaczytana_graficzka
oceniła na71 miesiąc temu
Pogrzebany świat Laura Green
Pogrzebany świat
Laura Green
@rewi.books Miałam dość mieszane uczucia co do tej historii. Opinie na jej temat są bardzo różne, a podczas czytania kilka razy byłam bliska odłożenia jej na bok. Postanowiłam jednak dać jej szansę… I co? Teraz natychmiast sięgam po kontynuację, bo nie mogę doczekać się, co dalej przyniesie ta opowieść. Punktem wyjścia jest zaginięcie dziewczyny, która chodziła z Souline do szkoły. Znika bez śladu, a nikt nie ma pojęcia, co tak naprawdę się z nią stało. Wiadomo tylko jedno: weszła do lasu i już z niego nie wróciła. Od tamtej pory wszyscy trzymają się tego miejsca z daleka. Wszyscy… oprócz Souline. Dziewczyna, kierowana ciekawością i niepokojem, wybiera się tam na spacer — co kończy się jej porwaniem. Souline trafia do ukrytej przed światem krainy zamieszkanej przez nieludzkie istoty, które wysysają z ludzi siłę życiową. Aby przeżyć, musi nauczyć się funkcjonować wśród potworów, których istnienie wydawałoby się niemożliwe. Wkrótce okazuje się, że jedyną szansą na ucieczkę jest współpraca z ich władcą .Brutalnym, nieprzewidywalnym i niemal całkowicie szalonym. A jednak coś między nimi zaczyna się zmieniać… Choć początkowo historia zupełnie mnie nie porwała, później nie byłam w stanie się od niej oderwać. Oczywiście, książka nie jest idealna, ale spędziłam z nią naprawdę świetny czas. Podobał mi się świat wykreowany przez autorkę. Mroczny, tajemniczy i pełen zagadek. Bardzo ujął mnie również wątek romantyczny, rozwijający się powoli, subtelnie, ale za to niezwykle satysfakcjonująco. A samo zakończenie… ech, nie można tak kończyć historii! Na szczęście od razu mogę sięgnąć po kolejny tom, bo inaczej chyba nie wytrzymałabym z ciekawości.
ReWiBooks - awatar ReWiBooks
ocenił na74 miesiące temu
Zapłata Harley Laroux
Zapłata
Harley Laroux
Nadal świetna choć gdyby była o połowę krótsza byłaby znacznie ciekawsze bo w pewnym momencie zaczęłam przerzucać kartki. Jak jestem ogromną fanką spicy scen (a te, które serwuje nam autorka to jest level up więc dla wielbicielek mocnych wrażeń bardzo polecam) tak w pewnym momencie czułam przesyt i miałam ochotę na zwyczajną interakcję pomiędzy bohaterami. Zbyt przekombinowane - za mało w tym wszystkim prawdziwej bliskości, za dużo udziwnień i niepotrzebnych gadżetów. Na kilka zbliżeń ok ale jak na całą książkę to jednak trochę dla mnie za dużo. Chłopaki kupili mnie już w pierwszej części więc w tej jedynie moja sympatia do nich się pogłębiła. Nie ukrywam, że najmniej do gustu przypadła mi Jess - nie rozumiem fascynacji jej osobą (poza zrozumiałymi aspektami psychologicznymi jak np. kat/ofiara czy posiąść kogoś kto wydaje się nieosiągalny). Charaktery chłopaków są przedstawione wnikliwie, poznajemy ich dokładnie, wiemy jacy są, co lubią, czego się boją - tak przy Jess cały czas krążyło mi po głowie, że jest atrakcyjna i tyle... I wiem, że była opisana, poznajemy jej myśli i uczucia ale nadal, pomimo tego, nie potrafiłam zrozumieć co jest w niej tak fascynującego dla całej czwórki (poza wiadomymi aspektami). Jednym słowem jej postać po prostu do mnie nie przemówiła ale chłopaki zrekompensowali mi ten brak ;-) Podsumowując - fajna książka, czyta się świetnia, styl pisania rewelacyjny. Jeżeli chcesz przetestować swoje granice i lubisz mocne sceny s@ksu w książkach to zdecydowanie polecam. Ja jeszcze rok temu czytając recenzję tej książki pukałam się w czoło jak ludzie mogą takie rzeczy czytać - teraz sama ją polecam :-).
Birgul75 - awatar Birgul75
ocenił na78 miesięcy temu
Tron Złamanych Bogów Amber V. Nicole
Tron Złamanych Bogów
Amber V. Nicole
Dlaczego wciąż wierzymy, że druga część serii musi być tylko słabszym echem pierwszej, skoro ten tom bezlitośnie miażdży takie przekonania? „Tron złamanych bogów” to opowieść o tym, jak bolesna konfrontacja z przeszłością staje się fundamentem nowej, nieoczywistej tożsamości. To, co uderza najbardziej podczas lektury, to fakt, że ten świat autentycznie żyje i pulsuje energią. Nie jest on jedynie martwą dekoracją, ponieważ postacie są niesamowicie żywe i obdarzone tak wyrazistymi, różnorodnymi charakterami, że ich obecność czuć niemal na każdej stronie. Podczas czytania odniosłem wrażenie, że każda z tych osób ma swoje własne życie poza ramami fabuły, co sprawiło, że bez problemu zdołałem się z nimi zżyć i w pełni zrozumieć ich skomplikowane wybory. W przeciwieństwie do wielu współczesnych powieści fantasy, tutaj intryga trzyma się kupy, a bohaterowie działają zgodnie ze swoją naturą, a nie pod dyktando wygody autora. Tempo lektury jest bardzo stabilne, choć wymaga od czytelnika skupienia, by w pełni oddać się gęstej i napiętej atmosferze, która towarzyszy każdemu zwrotowi akcji. To, co jednak najbardziej przykuwa uwagę w tej narracji, to płynność, z jaką przechodzimy od momentów pełnych akcji do intymnych portretów psychologicznych. Chociaż momentami dynamika niektórych dialogów w środkowej części mogłaby być nieco bardziej zwarta, nie odbiera to satysfakcji z odkrywania kolejnych warstw tej historii. Pozycję tę polecam każdemu, kto szuka w literaturze emocjonalnego realizmu i wielowymiarowości, jednak może ona rozczarować osoby liczące na prostą, czarno-białą opowieść. Najlepiej sięgnąć po nią w nastroju na melancholijną, ale niezwykle wciągającą przeprawę, ponieważ werdykt może być tylko jeden: to kontynuacja, która podnosi poprzeczkę i udowadnia, że fantastyka wciąż potrafi być świeża.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na83 dni temu

Cytaty z książki The Cursed

Więcej
Harper L. Woods Przeklęci Zobacz więcej
Harper L. Woods Przeklęci Zobacz więcej
Harper L. Woods Przeklęci Zobacz więcej
Więcej