Przysłona

Okładka książki Przysłona autorstwa Jadwiga Malina
Okładka książki Przysłona autorstwa Jadwiga Malina
Jadwiga Malina Wydawnictwo: Wydawnictwo Cyranka literatura piękna
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2024-08-29
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-29
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367121552
Jeszcze nie dzieje się nic złego. Trwa zima. Emilia chce jak najszybciej wyjechać. Wrócić do Francji, gdzie pracuje, jako opiekunka osób starszych. Jak sama mówi, lepsze to, niż robota przy taśmie. Byle dalej od domu, starych mebli, świętych obrazów, zrzędzenia babki. Dwa miesiące czekała na telefon, i wreszcie jest. Nowe mieszkanie. Nowi ludzie. Nowa podopieczna. Wydaje się, że ma fart, a może nawet szczęście, jednak wkrótce wszystko się zmienia. Podczas Wielkanocy, za sprawą pewnego zdjęcia, wydarza się coś dziwnego. Odtąd nic nie będzie już takie samo. Ani dom. Ani babka. Ani staruszka, którą się opiekuje. Kto jest kim? Kto mówi prawdę? Kto udaje, kogoś innego? Tylko Emilia może rozwikłać tę zagadkę. Pytanie tylko czy zdoła? Czy potrafi wyobrazić sobie mroźną noc? Dziewczynkę, która nagle znika. A może nie musi sobie niczego wyobrażać? Może prawda jest zupełnie inna.

„Przysłona” jest opowieścią o kobietach, którym wielka historia odbiera wszystko.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przysłona w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przysłona



6599 1339

Oceny książki Przysłona

Średnia ocen
6,8 / 10
177 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Przysłona

avatar
436
73

Na półkach:

Ciężko było mi się wczytać w tą książkę, te momentami trochę chaotyczne fragmenty nie zgrywały się w spójną całość, wspomnienia, urywki wydarzeń tu z przeszłości, tu z przyszłości. Jednak po kilkudziesięciu stronach wszystko zaczęło się ze sobą łączyć i się uzupełniać. Książka wydawałoby się, że prosta ale z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz bardziej poruszająca.

Ciężko było mi się wczytać w tą książkę, te momentami trochę chaotyczne fragmenty nie zgrywały się w spójną całość, wspomnienia, urywki wydarzeń tu z przeszłości, tu z przyszłości. Jednak po kilkudziesięciu stronach wszystko zaczęło się ze sobą łączyć i się uzupełniać. Książka wydawałoby się, że prosta ale z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz bardziej poruszająca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
468
136

Na półkach:

Przedziwna książka!!!
Wpierw chcesz ją porzucić. Krótkie zdania; prymitywne, proste, bez głębi.
I gdzieś po 40 - 50 stronach zaczynasz otwierać szeroko oczy ze zdziwienia i nawet nie wiesz kiedy mijają kolejne minuty, kolejne przeczytane strony.

I nagle stajesz zdumiony, że jak to? Jak to koniec?

I tu też pojawia się zasadnicze pytanie: kto tak naprawdę jest głównym bohaterem? Na kim leży ciężar tej krótkiej opowieści? Zaskakujące jest to, jak łatwo dałam się wprowadzić w maliny, bo w pierwszym momemcie pomyślałam, że jest to Emilia...

Nie dajcie się zwieść pozorom! Nie porzucajcie książki! Dajcie jej szansę zaskoczyć Was, sponiewierać psychicznie. Naprawdę warto!

Przedziwna książka!!!
Wpierw chcesz ją porzucić. Krótkie zdania; prymitywne, proste, bez głębi.
I gdzieś po 40 - 50 stronach zaczynasz otwierać szeroko oczy ze zdziwienia i nawet nie wiesz kiedy mijają kolejne minuty, kolejne przeczytane strony.

I nagle stajesz zdumiony, że jak to? Jak to koniec?

I tu też pojawia się zasadnicze pytanie: kto tak naprawdę jest głównym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
348
71

Na półkach:

Opowieść o rodzinie i relacjach rodzinnych. We wszystko wpleciona jest wieś, nowy lepszy świat - zachód, wojna oraz dylematy ludzkie. Samo życie.
Książka napisana specyficznym jeżykiem, trzeba wpaść w rytm, żeby zrozumieć co się dzieje.
Bardzo dobra dwutorowa opowieść pokazująca prawdziwe życie, nostalgię życia na wsi. Siłę kobiet - szczególnie babki. Podejście starego i nowego pokolenia.

Opowieść o rodzinie i relacjach rodzinnych. We wszystko wpleciona jest wieś, nowy lepszy świat - zachód, wojna oraz dylematy ludzkie. Samo życie.
Książka napisana specyficznym jeżykiem, trzeba wpaść w rytm, żeby zrozumieć co się dzieje.
Bardzo dobra dwutorowa opowieść pokazująca prawdziwe życie, nostalgię życia na wsi. Siłę kobiet - szczególnie babki. Podejście starego i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

376 użytkowników ma tytuł Przysłona na półkach głównych
  • 204
  • 168
  • 4
63 użytkowników ma tytuł Przysłona na półkach dodatkowych
  • 16
  • 15
  • 14
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Jadwiga Malina
Jadwiga Malina
Jadwiga Malina - poetka, prozaiczka, redaktorka, kuratorka wydarzeń literackich. Sekretarz w randze wiceprezesa Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Autorka tomów wierszy: Szukam ciemna (1996),Zanim (2007),Strona obecności (2010),Od rozbłysku (2013),Tu (2015),Czarna Załoga (2018),Światło i szelest. Wybór wierszy z lat 1996-2019 - seria „Poeci Krakowa” (2020),Teoria powtórzeń (2022),Nie płacz synku, to tylko świat / Не плач, синку, це лише світ (Ukraina, 2023). Publikowała m.in. w „Dzienniku Polskim”, „Sycynie”, „Regionach”, „Odrze”, „Frazie”, Miesięczniku „Kraków”, „Kwartalniku Artystycznym”, „Nowej Dekadzie Krakowskiej”, „Toposie”, „Twórczości”, „Gazecie Wyborczej”. Także w periodykach zagranicznych; „Knjizevnik”, „Gradina”, „Znak” (Serbia),„Lacutio” (Słowenia),„Solstice” (USA). Wybrane wiersze poetki zostały przetłumaczone na język ukraiński, serbski, słoweński, hiszpański i angielski. Trafiły również do almanachów i antologii, m.in. Mój poetycki XX wiek. Antologia poezji polskiej w przekładzie Biserki Rajcic (Treci Trg, Serbia, 2012) oraz Żeby ten wiersz był pudełkiem zapałek. Obiektywizm w polskiej poezji. (WBPiCAK, 2024). W 2023 zadebiutowała prozą w antologii Włoski polskie (Fundacja Sąsiedzi). W latach 2018 – 2021 współpracowała z kwartalnikiem „Czas Literatury”. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Związku Pisarzy ze Wsi. Laureatka Nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” za tom Od rozbłysku (wrzesień 2013). Dwukrotnie nominowana do Nagrody Poetyckiej im. K. I. Gałczyńskiego ORFEUSZ - w 2016 za tom Tu oraz w 2023 za tom Teoria powtórzeń. W 2019 nominowana do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy oraz wyróżniona przez Kapitułę Nagrody Literackiej im. ks. Jana Twardowskiego za tom Czarna załoga. W 2023 nominowana do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej za tom Teoria powtórzeń. Laureatka Nagrody Starosty Powiatu Myślenickiego w dziedzinie kultury (2010, 2016). W 2024 roku, nakładem Wydawnictwa Cyranka, ukaże się debiutancka powieść Jadwigi Maliny pt. Przysłona.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Przysłona przeczytali również

Zły syn Jarek Skurzyński
Zły syn
Jarek Skurzyński
Dałam 8 gwiazdek, bo to jednak kawałek dobrej literatury - przez całą lekturę czułam się nieswojo, niewygodnie. To jest przede wszystkim opowieść o nieskończonej żałobie jaką Jarek nosi po nieoczekiwanej śmierci matki. Dwadzieścia lat temu Krystyna wyszła do sklepu i już nie wróciła do domu. Wychowywała samodzielnie syna, w ogromnej biedzie. Zamiast empatii czułam więcej smutku i rozdrażnienia. Bieda, liche związki z rodziną, to otoczenie, które było okropne, na prawo i lewo szafujące porady w stylu „musisz go prać na kwaśne jabłko, inaczej wyrośnie na łobuza” zamiast zaproponować Krystynie opiekę nad Jarkiem, żeby mogła sobie czasem odpocząć. Do tego wzbierała we mnie złość : Krystyna zarabiała grosze, co miesiąc nie starczało jej do pierwszego. Miała siostrę, brata, rodziców. I przez 20 lat musiała co miesiąc prosić ich o pomoc finansową. Jakby ci dorośli ludzie nie mogli się jakoś wziąć w garść, zorganizować, aby do trudów samotnego macierzyństwa nie dokładać jej jeszcze wstydu przez comiesięczną żebraniną o „pożyczkę”, której przecież i tak nie będzie mogła spłacić. Wystarczyłby czasem przelew, jakaś paczka. „Zły syn” to również opowieść o dorastaniu : w biedzie, w rodzinie monoparentalnej, o wychodzeniu z dzieciństwa, odkrywaniu swojej orientacji seksualnej. Myślę sobie, że ci, którzy „Złego syna” czytają, są już uwrażliwieni na ubóstwo, samotne wychowanie dzieci, homoseksualizm. Natomiast ci, którzy powinni po tę książkę sięgnąć - ci, którzy nie dostrzegają wśród sąsiadów lub w rodzinie osób potrzebujących dyskretnej i godnej pomocy - nigdy na nią nie trafią. 🤷‍♀️
ag_deriv Chatka_Baby_Jogi - awatar ag_deriv Chatka_Baby_Jogi
ocenił na82 miesiące temu
Dzikie bezkresy Lauren Groff
Dzikie bezkresy
Lauren Groff
„Dzikie bezkresy” to surowa, intensywna powieść o przetrwaniu, samotności i granicach ludzkiej wytrzymałości. Historia koncentruje się na młodej dziewczynie, która ucieka z kolonialnej osady i musi zmierzyć się z dziką, nieprzyjazną naturą. Największą siłą książki jest jej atmosfera — gęsta, niepokojąca, momentami wręcz klaustrofobiczna mimo otwartej przestrzeni. Lauren Groff niezwykle sugestywnie opisuje przyrodę: zimno, głód, strach i zmęczenie stają się niemal namacalne. Natura nie jest tu tłem, lecz przeciwnikiem, który nieustannie wystawia bohaterkę na próbę. Powieść ma charakter bardzo introspektywny — akcja jest ograniczona, a nacisk położony jest na przeżycia wewnętrzne bohaterki. Jej myśli, wspomnienia i lęki splatają się z teraźniejszością, tworząc momentami niemal strumień świadomości. To sprawia, że książka może być wymagająca, ale jednocześnie niezwykle angażująca. Styl jest oszczędny, a zarazem poetycki i intensywny. Autorka operuje językiem w sposób precyzyjny, budując napięcie nie poprzez wydarzenia, lecz poprzez emocje i fizyczne doświadczenie przetrwania. „Dzikie bezkresy” to lektura dla osób, które cenią literaturę ambitną, skupioną na klimacie i psychologii. To nie jest łatwa ani lekka książka, ale z pewnością zapada w pamięć i zostawia czytelnika z poczuciem obcowania z czymś surowym i prawdziwym. Zdecydowanie najlepsza powieść tej autorki.
Magdalena Sawicka - awatar Magdalena Sawicka
oceniła na726 dni temu
Kundle Katarzyna Groniec
Kundle
Katarzyna Groniec
o debiucie literackim piosenkarki dowiedziałem się przypadkiem z programu I PR, gdzie recenzentka zachwycała się treścią. a że wtrąciła jeszcze, że akcja książki dzieje się na śląsku, musiałem sprawdzić. _______ i rzeczywiście, akcja tej mikropowieści toczy się na śląsku, w okolicach Toszka. losy bohaterów przeplatają się wzajemnie i są powiązane z faktami historycznymi. osią tych wydarzeń jest legenda o św. Jerzym, która metaforycznie konweniuje z poszczególnymi bohaterami. _______ mnie najbardziej podobała się postać Goryla. uważam, że został świetnie przedstawiony, a język śląski jakim się posługiwał dodawał mu wiarygodności. również początkowe sceny w kościele przypomniały mi dzieciństwo, a dokładnie upominanie przez księdza dzieciaków. ksiądz z powieści robił to w dokładnie taki sam sposób jak ksiądz, który mnie uczył religii. _______ byłem pełen obaw czy #katarzynagroniec wiarygodnie odda swój śląski charakter. obawy okazały się jednak nie potrzebne, bo świetnie czyta się tę książkę mnie jako Ślązakowi. cieszę się również, że to śląski Śląsk, a nie polski został ukazany w treści. #kundle pewnie dlatego, że bohaterowie byli jakby bez rodowodu, istnieli, żyli, ale nikt ich poważnie nie traktował. czekam na kolejną śląską powieść autorki, która pięknym językiem daje upust swojej wrażliwości. lubię teksty piosenek Kasi, teraz polubiłem i książki.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na66 miesięcy temu
Łakome Małgorzata Lebda
Łakome
Małgorzata Lebda
Co gdybym Ci poleciła książkę bardzo nieoczywistą? Taką, w której język prosty, chwilami wręcz ciosany, potrafi dotknąć tego co głębokie, chwycić za gardło, rozłożyć na łopatki, dźgnąć tam gdzie najbardziej miękko? Główna bohaterka przyjeżdża do domu rodzinnego. Ciężko chora matka wymaga nieustannej opieki. Ojciec zdaje się nie przyjmować do wiadomości faktu choroby żony. Z drugiej jednak strony małymi krokami burzy budowany latami ład, aby uczynić rzeczywistość kobiety lżejszą, bardziej znośną. Głos natury jest tu istotny, jej ważność aż kipi. Cuchnący oddech śmierci miesza się z rozsadzającymi powiewami życia. Umierająca Róża kochała i kocha wszystko co żywe. Boli ją wszelka krzywda. Wszystkie istoty szanuje, a te ciągną do niej jak do zbawcy. W kontraście do niej mamy brudny świat pełen okrutnych ludzi, niszczących i wykorzystujących naturę. W tym wszystkim tapla się ona, będąca kołem ratunkowym, choć sama słaba, potrzebuje pomocy. Chwila obecna przeplata się z przeszłością, jawa z chorobową maligną. Czytając tę historię nie przestaniesz czuć. Boleśnie, prawdziwie, do głębi, bez filtrów i miękkich materacy ułożonych, by zamortyzować ciężki upadek. "Łakome" to opowieść o sunącym ospale życiu, osadzona w oddalonym od wszystkiego Maju. Lecz ten Maj nie jest urokliwy, w nim nie budzi się życie, w nim nic nie rozkwita. Tu każda energia walczy o przetrwanie, każda dobra emocja forsuje swą moc z wielkim trudem, by choć na chwilę zabrać głos. Jest to swego rodzaju studium umierania, choć tli się w nim ciągle życie. Ta historia zostaje w głowie na długo, zostawiając ból świadomości, że każdy z nas skończy w podobny sposób. Możemy tylko zadbać o to, aby droga prowadząca nas pomału i nieuchronnie do jedynego możliwego finału, przebiegała możliwie jak najbardziej zgodnie z nami, naszymi potrzebami. I aby u kresu znalazł się ktoś, kto przeniesie nasze ukochane kwiaty do jasnego pokoju, by nie umierały w mroku razem z nami, lecz zostały jako spuścizna świadcząca o tym, że życie ma wielką moc.
PaniBookietowa - awatar PaniBookietowa
oceniła na712 dni temu
Strużki Maria Halber
Strużki
Maria Halber
Autorka w sprawny i sugestywny sposób operuje językiem, oferując kunsztowny zapis stanów emocjonalnych, wrażeń i odczuć, który zestawia z surową, potoczną mową postaci i niedokończonymi wypowiedziami bohaterów. Ten kontrast świetnie oddaje duszność oraz moralną i decyzyjną "szarą strefę", w której tkwią bohaterki. Podczas lektury niemal fizycznie czuć obrzydzenie i odrzucenie, a jednocześnie ten niezrozumiały bezsens trwania w stuporze. ​O ile jednak warstwa formalna i stylistyka mi odpowiadały, o tyle konstrukcja postaci pozostawia spory niedosyt. Narratorka w toku fabuły staje się dorosła, jednak nigdy nie dojrzewa. Pozostaje mentalnie uwięziona w roli zaborczej przyjaciółki na poziomie szkoły podstawowej. Przez lata nawet nie podejmuje próby samodefiniowania – nie sprawdza, co jej pasuje, nie szuka własnej drogi, lecz zawsze stara się "przyciąć" i dopasować do cudzej lub wymyślonej formy. ​Bierność bohaterki i jej zgoda na postępujące nieprzystosowanie społeczne sprawiają, że postacie wydają się nie tyle przerysowane, by ukazać pokoleniowy marazm, co po prostu niedorysowane. Brakuje im elementarnych dążeń czy choćby krytycznego myślenia. Fiksacja na punkcie jednej osoby to za mało, by wypełnić ontologiczną pustkę bohatera. W efekcie otrzymujemy portrety osób, które bez wyraźnego powodu są mniej wydolne życiowo niż ich rodzice. Ich bierność nie jawi się tu jako zamierzony manifest artystyczny, lecz jako warsztatowa niewydolność w kreowaniu psychologicznej głębi. ​Trudno uniknąć analogii do "Genialnej przyjaciółki" Eleny Ferrante. Mamy tu podobny fundament toksycznej, symbiotycznej relacji, jednak u Halber ta więź okazuje się znacznie płytsza. O ile u Ferrante relacja była skomplikowanym silnikiem napędzającym rozwój i ambicje, tutaj dostajemy lokalną odmianę marazmu, która celebruje beznadzieję, zamiast ją przepracować. ​Konsternacja przychodzi jednak wraz z zakończeniem. Finałowe strony budzą nieodparte wrażenie zbyt dosłownej kalki z cyklu neapolitańskiego. Można się zastanawiać, czy to zabieg zamierzony – autotematyczna klamra, w której autorka, podobnie jak jej bohaterka, próbuje zdefiniować się poprzez "pożyczoną" formę. Jeśli jednak miał to być pastisz na plagiat lub meta-komentarz o braku własnej tożsamości, to w kontekście jednowarstwowości postaci i pasywnego ruchu charakteryzującego bohaterki Halber, efekt końcowy brzmi po prostu sztucznie.
Mari - awatar Mari
ocenił na68 dni temu
Uśpione Anthony Passeron
Uśpione
Anthony Passeron
Anthony Passeron rewelacyjnie uchwycił grozę początków epidemii AIDS i rodzinny dramat. Podobało mi się jak autor rozebrał na czynniki pierwsze motywy stojące za zachowaniem dziadków (rodziców chorego): ich kompleksy, traumy młodości, pragnienie podniesienia statusu społecznego poprzez ciężką pracę - co zderzyło się z odium okropnej choroby, której nikt nie rozumiał i która była postrzegana jako "klątwa gejów", a chorzy napiętnowani. Do tego wszystko to rozgrywało się w zapyziałym francuskim miasteczku, w którym obowiązują konserwatywne wartości - w takim środowisku zjawiska takie jak narkomania czy homoseksualizm to było coś zupełnie nowego i nie do pojęcia. Stąd wyparcie, kłamstwa i eskapizm. Nie ma w tej opowieści żadnego romantyzmu, nieważne, że to Prowansja - choroba zabija wszędzie, nie bacząc na "piękne okoliczności przyrody". Passeron stara się wydobyć swojego wuja z odmętów rodzinnego milczenia, a jego narracja cechuje się empatią i sporą znajomością psychologii, a zarazem obiektywizmem. Co sprawia wrażenie takiej relacji z boku i z dystansu, i tu mam trochę niedosyt. Chciałabym dowiedzieć się więcej o życiu tej rodziny i o nieszczęsnym chorym, obiecującym młodym człowieku, który tak łatwo - wydawałoby się - ześlizgnął się na dno. Gdyby autor to rozbudował - oceniłabym książkę wyżej. Myślałam, że bardziej zaciekawi mnie równolegle prowadzony wątek poszukiwania źródeł choroby i lekarstwa na nią - w tym polemika między mało znanymi francuskimi badaczami, a amerykańską Big Pharmą - ale było na odwrót, bardziej zaciekawił mnie ów wątek rodzinny. Chwyta za gardło.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na74 dni temu
Mleczarz Anna Burns
Mleczarz
Anna Burns
„Mleczarz” z pewnością nie należy do powieści, które pozostawiają czytelnika obojętnym. To nie jest lektura przyjemna, którą czyta się łatwo i bez wysiłku, chociaż nie jest pozbawiona pełnego ironii i melancholijnego, ale jednak humoru. Wymaga uwagi, cierpliwości, wytrwałości, ale nie odważyłabym się wartościować czytelników na lepszych, którzy te przymioty posiadają, ani na gorszych, którzy odłożyli ją nie czekając nawet na finał. W pewien sposób nawet rozumiem tę drugą grupę, bo samej zdarzało mi się kierować do narratorki pełne zniecierpliwienia: – No dalej Dziewczyno! Jestem więc ostatnią osobą, która mogłaby pierwsza rzucić w ich stronę czymkolwiek. Cieszę się jednak, że nie uległam, bo dużo bym straciła. Zapamiętam ją na dłużej i w bardzo osobisty sposób stała się dla mnie ważna. Gdybym chciała najkrócej ją streścić, to mogłabym przytoczyć w tym miejscu cytat z kilku pierwszych zdań. Oczywiście nie zrobię tego, bo w zasadzie nie powinnam nawet pisać, że to zdania aż tak istotne. Istotne dla przebiegu akcji, ale to nie jest najważniejszy element, bo rolę przynajmniej równoważną pełni atmosfera, którą Anna Burns zbudowała opierając się prawie wyłącznie na monologu. Jeśli pojawiają się dialogi to są wspomnieniami sytuacji z przeszłości. Nie poznamy nazwy kraju, miasta ani żadnych organizacji paramilitarnych, o których często się wspomina, ale wszystkie okoliczności są aż nazbyt czytelne i nawet bez znajomości biogramu autorki, nie pozostawiają żadnych wątpliwości. To Irlandia Północna z lat 70. i 80. Towarzyszymy narratorce i głównej bohaterce – osiemnastolatce - o której (podobnie enigmatycznie jak o innych) wiemy, że jest średnią siostrą swojej pierwszej starszej siostry, drugiej siostry, trzech braci i trzech najmłodszych siostrzyczek. Dziwne? Wcale nie, jeśli wejdziecie już do Jej świata, gdzie jest jeszcze Ten McTamten i jej być-może-chłopak. Wszyscy żyją w pełnym napięcia, przemocy i opresji miejscu, w którym narratorka stara się jak może nie rzucać nikomu w oczy. Niestety bezskutecznie, bo nie tylko staje się obiektem plotek, między innymi z powodu czytania na ulicy, ale jeszcze „wpada w oko” „mleczarzowi”, który zajmuje się czymś zupełnie innym, niż wskazywałby na to jego niewinny pseudonim. W takim świecie lepiej nie wiedzieć za dużo, nie znać imion, uważać na to co i do kogo się mówi. Być po właściwej stronie, a jednocześnie jak najmniej się wyróżniać, ale czy to jest dobra recepta na przeżycie? Środowisko sterroryzowanych przez okoliczności mieszkańców dzielnicy, opanowanej zarówno przez zakamuflowaną i wymierzającą własną sprawiedliwość organizację partyzancką, jak przez siły rządowe inwigilujące wszystkich i zbierające dowody nielojalności, żyje w stanie wiecznej czujności i strachu, a z nimi nasza dziewczyna-której-imienia-się-nie-wymienia. W tej powieści nie oglądamy wydarzeń z perspektywy bojowników, widzimy je z perspektywy młodej kobiety, wbrew własnej woli, a nawet pomimo jej starań, uwikłanej w beznadziejną sytuację. Bohaterka nie może na nikogo liczyć, jest manipulowana zarówno przez mężczyzn, jak przez kobiecą część społeczności dzielnicy, w której mieszka. Nie jest rozumiana, wysłuchana - nie jest ważna. Ma dopasować się do obowiązującego stereotypu – tego oczekuje od niej matka i środowisko, które nie toleruje najmniejszych oznak indywidualizmu, a za odstępstwa karą może być nie tylko ostracyzm. Tutaj łatwo stracić życie, nie tylko szacunek innych, a przykłady można znaleźć w każdej rodzinie, nie tylko własnej. Powieść Anny Burns jest oparta na prawdziwych wydarzeniach konfliktu między katolikami a protestantami, którego apogeum przypadło na lata 70. Działalność zaangażowanych w tę wojnę domową militarnych organizacji terrorystycznych (m.in. IRA) i ingerencja wojsk brytyjskich doprowadziły do prześladowań, zamachów bombowych i chaosu, w którym trudno było się zorientować, kto działa z pobudek niepodległościowych i patriotycznych, a konflikt wyznaniowy jeszcze tę sytuację zaogniał. Wydaje się jednak, że nie nazywając miejsc i ludzi autorka pragnie nadać opisywanej sytuacji bardziej uniwersalny wymiar i dlatego ktoś, kto będzie czytał bez przygotowania i znajomości historii tej części Europy, nie powinien mieć z tego powodu trudności. Być może nawet ważniejsze od politycznych, są psychologiczne zawiłości sytuacji w których autorka umieszcza swoich bohaterów. Można więc potraktować ją jako powieść psychologiczno-polityczną z wyraźnym wątkiem feministycznym, od którego nie można uciec. „Mleczarz” odsłania opresję kobiet podczas nie tylko tych konkretnych, ale wszystkich konfliktów zbrojnych.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na810 dni temu
Tak szybko się nie umiera Jacek Paśnik
Tak szybko się nie umiera
Jacek Paśnik
Miasteczko Urocz na pewno nie jest urocze. Bliżej mu do uroczyska, owianego tajemnicami miejsca, w którym na wiele tematów się milczy. Jest rok 1982, ciepłe lato stanu wojennego. Pani Naczelnik z Pułkownikiem ubija interesy przy domowych obiadkach, wszak sześćsetlecie miasteczka to ważna impreza i żaden stan wojenny tego nie zmieni. To też najdłuższe lato dla Tomka Wójcickiego - zdał maturę i w marzeniach jest już studentem i wraz z ukochaną Zosią buduje życie z daleka od Urocza, zapracowanych rodziców, interesów, wojska i milicji. Tyle że zdarza się wypadek, który zmienia wszystko. Wypadek, o którym każdy wie coś innego, opowieści nawarstwiają się, liczba ofiar raz rośnie, raz maleje, zresztą nie do końca wiadomo, kto tu był ofiarą. I nagle Tomek jest bliżej milicji niż chciałby być, a milicja zwykle na legitymowaniu nie poprzestawała. W historię zamieszana jest jakaś Baba z Błoni, czyli Maria Kowalska, albo w sumie przecież nie wiadomo kto (wspaniała, wspaniała to bohaterka!). Kumulacja nastąpi 22 lipca, w dniu podwójnego w Uroczu święta, gdy alkohol i zabawa wyłączą hamulce. Wiemy, że wydarzy się coś strasznego. Wszystko to wspomnienia sześćdziesięcioletniego Tomasza. Wspomnienia, jak wiemy, bywają zdradliwe, zacierają to, co istotne, zmieniają fakty. Tomasz wspomina to ważne lato z czułością. Wielka pierwsza miłość miała być tą do grobowej deski - czasem bywa, ale też może skończyć się wielkim pierwszym złamaniem serca. Dziwaczka Maria, trochę mentalna hipiska, trochę femme fatale, trochę (bardzo) nieszczęśliwa kobieta to najważniejsze wspomnienie. Czechosłowacki nożyk mikov to trochę artefakt, trochę wyrzut sumienia. Blizny zostają na całe życie. Lato 1982 roku. Wtedy wydarzyło się wszystko. Wtedy trzeba było mocno określić się, po której jest się stronie, tyle że tylko jedna była właściwa. Outsiderzy zostali z ranami. Uwierzyłam tej opowieści, uwierzyłam bohaterom. Podobało mi się.
ola_gratka - awatar ola_gratka
oceniła na79 miesięcy temu

Cytaty z książki Przysłona

Więcej

Gdzie to musiało się plątać, gdzie spać? A jednak żyła. Przeżyła.

Gdzie to musiało się plątać, gdzie spać? A jednak żyła. Przeżyła.

Jadwiga Malina Przysłona Zobacz więcej

- Co było gadać, i po co? Skoro i tak przepadła… Tyle lat, Tyle nieszczęścia.

- Co było gadać, i po co? Skoro i tak przepadła… Tyle lat, Tyle nieszczęścia.

Jadwiga Malina Przysłona Zobacz więcej

- Jakby my mieli nie wziąć. Innych słów nie ma. Czy Bóg by nam wybaczył, a sumienie?

- Jakby my mieli nie wziąć. Innych słów nie ma. Czy Bóg by nam wybaczył, a sumienie?

Jadwiga Malina Przysłona Zobacz więcej
Więcej