rozwińzwiń

Broken Wings

Okładka książki Broken Wings autora Irmina Maria, 9788383420493
Okładka książki Broken Wings
Irmina Maria Wydawnictwo: HarperYA! Cykl: Broken Wings (tom 1) literatura młodzieżowa
351 str. 5 godz. 51 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Broken Wings (tom 1)
Tytuł oryginału:
Broken Wings
Data wydania:
2023-10-11
Data 1. wyd. pol.:
2023-10-11
Liczba stron:
351
Czas czytania
5 godz. 51 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383420493
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Broken Wings w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Broken Wings



książek na półce przeczytane 621 napisanych opinii 170

Oceny książki Broken Wings

Średnia ocen
7,8 / 10
107 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Broken Wings

avatar
549
547

Na półkach:

"Podcięte skrzydła. Tak bym nazwał tę chorobę. Myślisz, że polecisz wysoko, daleko, szykujesz się do startu, rozkładasz szeroko ramiona, aż tu nagle twoje skrzydła cię zawodzą. Nie unosisz się. Zostajesz w miejscu, w którym byłeś, bez perspektyw na zmianę."

"Broken Wings" to oryginalna publikacja Irminy Marii. Na pierwszy rzut oka uwagę zwraca wydanie - znajdujemy tu historie dwóch różnych osób, napisane jako samodzielne powieści (każda znajduje się po przeciwnej stronie książki). Przyznam, że jeszcze nie miałam okazji zetknąć się z takim zabiegiem: są dwie okładki i słowa, które w pewnym momencie stykają się ze sobą, łącząc dwa odrębne światy. Taka też jest ta opowieść, przedstawia losy nastolatków, których ścieżki w pewnym momencie przecinają się ze sobą. Mówi się, że każdy pojawia się w naszym życiu po "coś". Tak też było i tym razem, Liwia i Anton spotykają się po to, by zrozumieć, co tak naprawdę jest w życiu ważne.

Trudno relację tej dwójki uznać za szczególnie głęboką. Nastolatkowie poznają się na kursie, w czasie którego mają nauczyć się, jak uwierzyć w siebie i swoje umiejętności. Oboje są artystami: Liwia pisze scenariusze, natomiast Anton jest modelem, choć zdecydowanie bardziej pociąga go samodzielne robienie zdjęć. Tutaj też Irmina Maria zafundowała nam kolejną niespodziankę. Czyni z bohaterki autorkę słów, które stanowią pierwsze sceny powieści "Dream Lake" (miałam możliwość poznać tę historię w tym samym book tour). Taka książka w książce. Uwielbiam ten zabieg! Zawsze jestem nim bardzo podekscytowana.

Na przykładzie Liwii i Antona autorka pokazuje nam, jak mylne wyobrażenie możemy mieć o kimś, kogo nie znamy. Bardzo często kreślimy w głowach własne scenariusze, które, jak się później okazuje, niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. To zupełnie tak, jak byśmy chcieli nagiąć realny świat do naszych wyobrażeń, uformować go według osobistych preferencji. Niestety to tak nie działa, przez co bardzo często przeżywamy olbrzymie rozczarowanie, gdy rzeczywistość zderza się z naszymi oczekiwaniami. Dopiero wtedy przychodzi chwila refleksji i zastanowienia.

"Broken Wings" to również opowieść o młodzieńczych planach i marzeniach, które często skrywamy głęboko w podświadomości. Niejednokrotnie boimy się wyjść ze swojej strefy komfortu i pokazać światu, co mamy mu do zaoferowania. Wolimy żyć w cieniu, nierzadko dusić się we własnym rozgoryczeniu i frustracji, wynikających z niezrealizowania własnych marzeń. Czasem wystarczy ten jeden krok, by nasze życie uległo zmianie i byśmy w końcu mogli cieszyć się jego pełnią.

To historia, która z pewnością zostanie ze mną na dłużej. Zapamiętam jej oryginalne i zwracające uwagę wydanie oraz treść, momentami naprawdę poruszającą, ukazującą problemy gnębiące nastolatków.

Moja ocena 8/10.

"Podcięte skrzydła. Tak bym nazwał tę chorobę. Myślisz, że polecisz wysoko, daleko, szykujesz się do startu, rozkładasz szeroko ramiona, aż tu nagle twoje skrzydła cię zawodzą. Nie unosisz się. Zostajesz w miejscu, w którym byłeś, bez perspektyw na zmianę."

"Broken Wings" to oryginalna publikacja Irminy Marii. Na pierwszy rzut oka uwagę zwraca wydanie - znajdujemy tu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
1

Na półkach:

"Broken Wings" to pierwsza książka autorstwa Irminy Marii, którą przeczytałam i... przepadłam. Uwielbiam styl autorki, rozważania i emocjonalne rozterki bohaterów. Polecam!

"Broken Wings" to pierwsza książka autorstwa Irminy Marii, którą przeczytałam i... przepadłam. Uwielbiam styl autorki, rozważania i emocjonalne rozterki bohaterów. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
178
141

Na półkach: ,

Przechodząc od razu do sedna to prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego. Od dłuższego czasu planowałam w końcu sięgnąć po tą książkę i chyba wyrobiłam sobie co do niej za duże oczekiwania, chociaż nie była najgorsza. Tak naprawdę to mało z niej zrozumiałam, fabuła kompletnie do mnie nie przemówiła.
Z opisu wynika, że miała opierać się na znajomości internetowej dwóch głównych bohaterów. Dostajemy za to mało komunikacji między nimi a zdecydowanie więcej ich osobistych rozterek. Oczywiście to żaden minus, ponieważ osobiście lubię czytać o tym co czuje w danym momencie dany bohater, ale.. nie wiem, tutaj było chyba tego za dużo, a do tego dochodzi właśnie ta fabuła.
Sam Anton miał nawet kompletnie wywalone na Liwie i pisał do niej (jeszcze do tego bardzo rzadko!!),aby podtrzymać ich znajomość, ponieważ chciał ją namówić na sesję zdjęciową z której sporo by zarobił. Moim zdaniem nie było to w porządku. Poza tym, gdy dziewczyna niespodziewanie go odwiedziła pragnął za wszelką cenę ją spławić.. Aż się pogubiłam.
Jedynymi spoko postaciami były niektóre te drugoplanowe typu Greg czy nawet Dagmara. Oni byli najlepsi.

Książkę mimo wszystko czyta się szybko. Samo jej wydanie także robi wrażenie.

Przechodząc od razu do sedna to prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego. Od dłuższego czasu planowałam w końcu sięgnąć po tą książkę i chyba wyrobiłam sobie co do niej za duże oczekiwania, chociaż nie była najgorsza. Tak naprawdę to mało z niej zrozumiałam, fabuła kompletnie do mnie nie przemówiła.
Z opisu wynika, że miała opierać się na znajomości internetowej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

187 użytkowników ma tytuł Broken Wings na półkach głównych
  • 119
  • 64
  • 4
33 użytkowników ma tytuł Broken Wings na półkach dodatkowych
  • 19
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Irmina Maria
Irmina Maria
Ukończyła studia pedagogiczne i dziennikarskie oraz liczne kursy kreatywnego pisania. Mówi o sobie, że pisanie jest dla niej tlenem, terapią i spełnieniem marzeń. W pisaniu upatruje misji pomagania ludziom i zmieniania świata na lepszy. Od dnia, w którym zaczęła to robić, poczuła że jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Autorka pięciu powieści młodzieżowych: Broken Wings, Dream Lake, What’s Wrong With Me, Broken Wings. American Dream oraz What’s Wrong With You?. Kocha koty i rozmowy z ludźmi. Miewa kolorowe włosy. Aktualnie są różowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Stars Among Us Agnieszka Karecka
Stars Among Us
Agnieszka Karecka
Stars among Us Agnieszki Kareckiej to powieść, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Po raz kolejny autorka udowodniła, że ma niezwykły dar snucia historii – takich, które nie tylko wciągają od pierwszych stron, ale przede wszystkim wzbudzają emocje i sprawiają, że trudno oderwać się od losów bohaterów. To jedna z tych książek, przy których śmieje się, wzrusza i z przejęciem przewraca kolejne strony, chcąc wiedzieć, co wydarzy się dalej. Hayley staje przed ogromnym wyzwaniem – jej życie nagle się zmienia i musi odnaleźć się w miejscu, w którym wcale nie marzyła się znaleźć. Paradoksalnie wielu ludzi oddałoby wszystko, żeby być na jej miejscu, ale Hayley odkrywa, że za kulisami „wielkiego świata” wcale nie jest tak kolorowo, jak mogłoby się wydawać. To, co z zewnątrz jawi się jako spełnienie marzeń, w rzeczywistości niesie ze sobą presję, samotność i konieczność dokonywania trudnych wyborów. Obserwując jej drogę, czułam, jak wiele emocji wkłada autorka w kreację tej bohaterki – to dziewczyna, którą od razu się lubi, której się współczuje, a jednocześnie której z całych sił się kibicuje. Z kolei Caden to postać, która wzbudziła we mnie wyjątkowe emocje. Jego życie potoczyło się inaczej, niż planował – stracił swoje marzenia w wyniku okoliczności, na które nie miał wpływu, i musiał odnaleźć się w zupełnie nowej roli. To doświadczenie sprawiło, że stał się dojrzalszy, bardziej refleksyjny, ale też pełen wewnętrznych sprzeczności. Spotkanie z Hayley okazało się dla niego przełomowe – pozwoliło mu inaczej spojrzeć na rzeczywistość, zrozumieć samego siebie i uwierzyć, że nawet po trudnych doświadczeniach można odnaleźć sens i nowy cel. To właśnie ta relacja – spotkanie dwóch osób na zakręcie życiowym – była dla mnie najmocniejszym punktem powieści. Autorka pięknie pokazuje, jak ludzie potrafią na siebie oddziaływać, wspierać się i zmieniać nawzajem. Nie ma tu prostych rozwiązań ani bajkowych schematów – ich droga jest pełna emocji, wątpliwości i trudnych decyzji, a to sprawia, że historia staje się niezwykle prawdziwa i poruszająca. Ogromnym atutem książki jest także styl Agnieszki Kareckiej. Pisze lekko i przystępnie, a jednocześnie jej proza jest pełna emocjonalnej głębi. Potrafi jednym zdaniem oddać to, co najważniejsze, a dialogi bohaterów brzmią naturalnie i wiarygodnie. Dzięki temu historia płynie, a ja miałam wrażenie, że nie czytam powieści, lecz uczestniczę w wydarzeniach i towarzyszę bohaterom w ich przeżyciach. Stars among Us to opowieść o marzeniach – tych spełnionych i utraconych – ale też o sile, jaką daje spotkanie z drugim człowiekiem. To historia o odwadze, zmianach i odkrywaniu siebie na nowo. Jestem przekonana, że długo jeszcze będę wracała myślami do Hayley i Cadena, bo oboje zostali w moim sercu. Na pewno sięgnę po kolejne książki Agnieszki Kareckiej, bo wiem, że każda jej historia będzie nie tylko piękną opowieścią, ale także przeżyciem, które zostaje w czytelniku na długo.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na96 miesięcy temu
They Wish They Were Us. Wszyscy chcą być jak my Jessica Goodman
They Wish They Were Us. Wszyscy chcą być jak my
Jessica Goodman
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Na pewno pokazuje ona okropny obrazek podziałów w szkołach na tych lepszych i gorszych. Historia przedstawia nam szkolną elitę mającą pewne uprzywilejowania, która co roku wybiera kilku kandydatów z najmłodszych roczników do zasilenia grupy. Najpierw jednak muszą się zmierzyć z trudnymi wyzwaniami, których wykonanie ma udowodnić czy nadają się by być tymi wybrańcami. Proces ten jednak owiany jest pewną zagadką, a mianowicie przy niedawnej inicjacji nowych uczniów jedna z nich - Shaila zostaje znaleziona martwa. Do morderstwa przyznał się od razu jej ówczesny chłopak jednak niektórym nie daje spokoju rozwiązanie tej zagadki, a nawet ją podważają. Kto tak na prawdę stoi za tym czynem? Proces wprowadzania tak zwanych „kotów” w starsze uprzywilejowane roczniki opisane jest poprzez ogromne poniżanie ich w celu zdobycia uznania jako Gracze czyli specjalnie traktowana grupa szkolna, która ma między innymi dostępy do wszystkich testów by jak najlepiej zakończyć szkołę i iść na najlepsze uczelnie. Przy kolejnych zadaniach łapałam się za głowę i zastanawiałam czy tak na prawdę się dzieje w szkołach, jeśli tak to jest to przerażające… Strasznie mi się dłużyła ta książka, na początku totalnie nie mogłam się wczuć a i później było tak pół na pół chociaż etap rozwiązywania zabójstwa dziewczyny ciut mnie zaciekawił. Niestety od połowy książki już się domyśliłam kto jest sprawcą, więc raczej tylko czekałam na moment przyznania się tej osoby
blossom_minds - awatar blossom_minds
ocenił na61 rok temu
Dziewczyna w różowym Joanna Krystyna Radosz
Dziewczyna w różowym
Joanna Krystyna Radosz
Klamka (a właściwie: Luiza Patrycja Klamkowska) nie ma lekko. Chodzi do klasy maturalnej, a jej marzeniem jest zdawanie fizyki i dostanie się na politechnikę. Tylko jak pogodzić pasję do wzorów i sportu (czytaj: żużla) z różowymi sukienkami i nie dać się zwariować? „Dziewczyna w różowym” Joanny Krystyny Radosz to doskonale napisana powieść młodzieżowa traktująca o dążeniu do realizacji własnych pragnień, miłości do sportu oraz nauce stawiania siebie i własnego zdrowia na pierwszym miejscu. W czasie lektury niejednokrotnie przywodziła mi na myśl książki Małgorzaty Musierowicz, którymi zaczytywałam się jako nastolatka. Podobnie jak Musierowicz, Joanna zawiera w swoim tekście rzadko spotykane zwroty czy konstrukcje, co w mojej opinii działa bardzo na plus. W efekcie nie otrzymujemy kolejnej banalnej historyjki, lecz dojrzałą językowo opowieść o mądrych młodych ludziach (w porządku – o mniej lub bardziej mądrych młodych ludziach!). Autorka nie przesadza, kiedy opisuje ból głównej bohaterki, gdy stara się wejść do głowy dziewczyny u progu dorosłości. Czasem wydaje mi się, że zarzucamy nastoletnim postaciom, że zachowują się jak… nastolatkowie. Tymczasem mają one do tego pełne prawo – i Joanna to prawo doskonale wykorzystuje! Klamka ucieka, działa porywczo, łamie zasady – czyli zachowuje się tak, jak na osiemnastolatkę przystało. Rzadko sięgam po książki, w których pojawia się motyw sportu – przyznaję szczerze: to nie moja bajka. Niemal nigdy go nie oglądam, wychodzę z założenia, że wolę prawdziwy ruch od patrzenia na to, jak ktoś inny się męczy. Pewnie dlatego niektóre opisy czy oddanie, jakie Klamka ma dla żużla, są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Zaznaczam jednak, że świetnie pasują one do postaci, dlatego stanowią raczej wartość dodaną. Zwłaszcza że Joanna w „Dziewczynie w różowym” buduje silny kontrast i bazuje na stereotypie, jakoby blondynki w różowych sukienkach nie mogły na poważnie interesować się sportem, mechaniką, obliczeniami. Otóż – mogą. Jednak nie za cenę własnego komfortu i zdrowia. Tym, co niezmiernie podoba mi się w książce, jest kwestia dojrzałości do uznania zdrowia psychicznego za priorytet. Nie została ona potraktowana podręcznikowo, nie ma tu terapii i stawiania pytań typu „jak się z tym czujesz?”. Joanna nakierowuje Klamkę na bardziej naturalną dla nas ścieżkę – rozmów z rodziną i bliskimi, dawania sobie czasu na zrozumienie tego, co się dzieje zarówno w bohaterce, jak i wokół niej. Jedynym, co przeszkadzało mi w odbiorze, było nagromadzenie wulgaryzmów w niektórych momentach (wynikających np. z wyjątkowego wzburzenia bohaterki – użycie takiego słownictwa było więc całkowicie uzasadnione),ale to wynika wyłącznie z moich preferencji językowych. Podsumowując, książka stanowi kawał dobrej historii. Autorka operuje wspaniałym, bogatym językiem, dzięki któremu lektura jest przyjemnością, a jednocześnie dotyka kwestii, z którymi borykają się nastolatki na całym świecie.
Setsuhen639 - awatar Setsuhen639
ocenił na103 dni temu
Czasami jestem morzem łez Joya Goffney
Czasami jestem morzem łez
Joya Goffney
Jeśli książka ma dobry wątek romantyczny, to jestem w 80% kupiona (no dobra, 90%). A to że był dobry, niech świadczy fakt, że byłam gotowa oświadczyć się Carterowi i wybaczyć mu wszelkie błędy! A teraz na serio… Relacja Quinn i Cartera ma dla mnie wszystko, co sprawia, że mam motyle w brzuchu. Jest flirciarsko, są różne zaczepki, a przede wszystkim są rozmowy. Bohaterowie świetnie się uzupełniają, a od chemii między nimi aż iskrzy. Carter potrafi sprowadzić Quinn na ziemię, kiedy za bardzo panikuje i mówi prosto z mostu, co myśli, natomiast dziewczyna potrafi przebić się przez mur, którym się otoczył. Rozumieją się jak nikt inny i to jest przepiękne! Goffney potrafi perfekcyjnie wyważyć różne elementy - są miejsca na zabawne momenty, dramę oraz poważne dylematy. Akcja toczy się naturalnie, co powodowało, że nie mogłam się od niej oderwać. Ale ta historia nie tylko wątkiem romantycznym stoi. Porusza wiele ważnych tematów jak wybór ścieżki życiowej, presja ze strony rodziców, stawianie czoła niewygodnym sytuacjom i swoim kłamstwom. A przede wszystkim dotyka problem rasizmu. Rówieśnicy wołają na Quinn “Oreo” - co oznacza, że jest “czarna na zewnątrz, a biała w środku”. Przez całą historię bohaterka próbuje odkryć, kim jest i wytłumaczyć, co ją boli. Ogromnym walorem tej książki jest to, że uczy. Mówi o doświadczeniach osoby czarnoskórej i edukuje na temat tego, jakich określeń nie powinno się używać, co jest właściwe, a co nie. Podkreśla wagę respektowania odczuć drugiej osoby. Droga Quinn jest poruszająca i można z niej wiele wynieść. Brawa należą się autorce za to, że nie podchodzi do swoich bohaterów jako infantylnych nastolatków. Oni mają po 18 lat, a Goffney doskonale wie, z czym mierzą się ludzie w tym wieku. Pisze o cielesności w normalny sposób, który nie jest okryty żadnym tabu. Co prawda, ten aspekt jest szerzej poruszony w Wyznaniach prawie porządnej dziewczyny, ale już w Excuse Me While I Ugly Cry zakreśliła tematykę, z którą będzie chciała zmierzyć się w swoich powieściach. I robi to znakomicie. Jestem absolutnie zakochana w tej historii. Serce mi się ściskało, gdyż tak przeżywałam losy głównej bohaterki. Quinn i Carter trafili na listę moich ulubionych duetów. Nie boję się tego powtórzyć - Excuse Me While I Ugly Cry to dla mnie młodzieżówka idealna.
Ksiazkimlodziezowe - awatar Ksiazkimlodziezowe
ocenił na101 rok temu
Nigdy przenigdy... Emilia Jachimczyk
Nigdy przenigdy...
Emilia Jachimczyk
Jak zaczęłam czytać książkę postanowiłam przeczytałam o niej recenzje i to był błąd, bo później w trakcie lektury miałam gdzieś z tyłu głowy sporo negatywnych o niej opinii. Na początek książki przymknęłam oko. Wiadomo, historia musi się jakoś rozkręcić, czasami dzieje się to powoli. Powoli z każdym rozdziałem zaczął mnie irytować przyjaciel głównej bohaterki. Ona sama nazywała go małpiszonem, bo jakby nie patrzeć momentami się tak zachowywał. Chcąc nie chcąc musiałam go akceptować, bo występował jeśli się nie mylę w każdym rozdziale. Może jako przyjaciel był fajny, ale ja na dłuższą metę nie dałabym rady wytrzymać z takim człowiekiem. Historia powoli się rozwijała, ale trochę mnie nudziła i przez to długo schodziło mi jej czytanie. Pod koniec książki, już na końcowych rozdziałach, główna bohaterka postąpiła według mnie nie sprawiedliwie. Wyglądało to jakby zabawiła się uczuciami pewnego chłopaka. No tak się nie robi, mogła trochę inaczej to rozegrać. A ten chłopak – Ryin -był bardzo sympatyczny i szkoda mi go było. Od tej sytuacji czułam się zażenowana tą historią. Nie chcę Wam zdradzić za dużo, ale relacja jaką stworzyła Mari na końcu mi się nie podobała. Miło spędziłam z nią czas, ale jednocześnie trochę się wynudziłam. Książka jest lekką młodzieżówką, więc myślę, że będzie dobrym wyborem na jakiś wyjazd albo wakacje. Mam nadzieję, że spodoba Wam się bardziej niż mi.
Książkazzakładką - awatar Książkazzakładką
ocenił na628 dni temu
Perfect Destiny Julia Mroczek
Perfect Destiny
Julia Mroczek
recenzja „Perfect Destiny” była książką, od której nie oczekiwałam wiele przez jej wielkość. Powieść jest jedną z najcieńszych książek jakie do tej pory przeczytałam i po prostu nie myślałam, że może stać się w niej dużo. I oczywiście się myliłam. Książka pomimo swojej wielkości była strasznie interesująca i wydarzyło się w niej naprawdę dużo. Niestety był to też problem, ponieważ wydarzenia się na siebie czasem nakładały. Były też fragmenty gdzie się po prostu patrzyłam się na te kartki i miałam takie „o co chodzi” i doslownie nie wiedziałam co się dzieję. W niektórych fragmentach brakowało mi również rozwinięcia akcji, bo pomysły były strasznie dobre na różne wydarzenia i plot twisty, ale były one dla mnie za mało rozwinięte. Były fragmenty, gdzie naprawdę miałam takie CO JEST i mnie serio zdziwiły oraz zaciekawiły i były już fajnie rozwinięte. Co do zachowań bohaterów to Miles był czasem taki tępy, że miałam ochotę już go usunąć, ale jednocześnie był takim słodziakiem i tak się starałam, że go pokochałam. Co do Sophie to czasem tak strasznie jej współpczułam… moja biedna Powieść była też dla mnie takim zlepkiem różnych słodkich i fajnych wydarzeń. Pomysły na nie byly naprawdę fajne, ale tak jak wspomniałam nie byly rozwinięte!! (Oczywiście nie wszystkie) Powieść była fajna oraz szybka, ale niestety muszę się przyczepić do tych rozwinięć wydarzeń. Co prawda ten minus nie zmienił tego, że historia Milesa i Sophie strasznie mi się spodobała, dzięki niej mogłam wrócić do piosenki „The Night We Met”, którą kocham ocena: 4/5
lostsoulwithbooks - awatar lostsoulwithbooks
ocenił na91 rok temu
Spadające gwiazdy Fern Michaels
Spadające gwiazdy
Fern Michaels
Książka opowiada o losach Emily Ammerman, instruktorki narciarstwa pracującej w górskim kurorcie Snowdrift Summit w Kolorado, co nadaje historii wyjątkowy, nastrojowy klimat. Górska sceneria, śnieg i atmosfera spokoju kontrastują ze światem sławy i blasku fleszy. Życie dziewczyny ziemnia się, gdy do kurortu przyjeżdża Zach Ryder, znany aktor filmowy, który chce przygotować się do nowej roli. Emily ma byx jego instruktorką narciarstwa. Początkowo ich relacja ma charakter zawodowy, jednak z czasem przeradza się w coś głębszego. Autorka pokazuje zderzenie dwóch różnych światów: spokojnego, uporządkowanego życia Emily oraz pełnego presji i pozorów życia celebryty. Bohaterowie są przedstawieni wiarygodnie, a ich emocje i dylematy łatwo zrozumieć. Szczególnie interesujące jest ukazanie Zacha nie tylko jako gwiazdy filmowej, lecz także jako człowieka zmagającego się z samotnością i oczekiwaniami innych. Fern Michaels zwraca uwagę na to, że miłość nie zawsze jest łatwa i wymaga odwagi oraz zaufania. Książka napisana jest prostym i przyjemnym językiem, dzięki czemu czyta się ją szybko. Zimowa sceneria gór nadaje historii wyjątkowy klimat. Fabuła nie jest skomplikowana, ale porusza ważne tematy, takie jak miłość, zaufanie, wybory życiowe oraz odwaga w podążaniu za uczuciami. Uprzedzam od razu - jest to typowy romans, taki dla oderwania się od codzienności. Dla mnie to typ książki, przeczytane - zapomniane.
zakochanawksiazkach - awatar zakochanawksiazkach
ocenił na63 miesiące temu
Gdyby dzisiaj było wczoraj Julia Maj
Gdyby dzisiaj było wczoraj
Julia Maj
Poczucie bezsilności to chyba najbardziej depresyjne uczucie, jakie może człowieka dopaść.* Są tytuły, które czasami wręcz nam „wyskakują z lodówki”, dla mnie w pewnym momencie właśnie były to książki Julii Maj. W końcu po nie sięgnęłam, tylko czy były one dla mnie? Hania jest mężatką i matka dwójki dzieci. Kiedyś zakochana w meczu, spełniającą się jako pani domu i pracująca na pół etatu. Teraz mocno nieszczęśliwa, bo miłość odeszła przez codzienne problemy, ale i brak szczerych rozmów, zrozumienia oraz postawę męża. By zrobić coś dla siebie, zapisuje się na kurs prawa jazdy na motocykle. Tam poznaje Tomka, który początkowo pomaga jej tylko w zdaniu prawka, ale z czasem pojawia się uczucie. Czy na tyle silne, by porzucić męża i zrobić rewolucję w życiu dzieci? Nie da się ukryć, że obie książki są opisane bardzo dobrze. Pod względem językowym nie było się do czego przyczepić, autorka potrafi pisać stylem lekkim i - pomimo tematów - przyjemnym w odbiorze. To głównie dlatego (oraz przez objętość) obie części czyta się wręcz ekspresowo. Warto też wspomnieć, że to opowieść bardzo życiowa, porusza tematy małżeństwa, zdrady, poszukiwania szczęścia, ale i samego siebie. Autorka przybliża też relacje międzyludzkie i ukazuje, jak skomplikowane mogą być. Przede wszystkim jednak losy Hani skłaniają do przemyśleń na temat podejmowanych przez nas decyzji oraz ich konsekwencji. Jak widać, to tytuły dobre i zmuszające do myślenia, ale muszę być szczera i przyznać, że ja od tej historii się odbiłam. Nie mówię, że była mi obojętna, bo często się irytowałam, denerwowałam i byłam sfrustrowana, ale to chyba jedna z tych opowieści, którą każdy inaczej oceni, bo jest na innym etapie życia. Obecnie nie rozumiałam, czemu robi teraz tyle złego sobie, dzieciom, mężowi i nawet Tomkowi. Wystarczyłyby szczere rozmowy, a jeszcze prędzej zatrzymanie się przed podjęciem decyzji i pomyślenie czy faktycznie tego chcemy, czy naprawdę czujemy to, co czujemy. No ale to życie i przeżywamy je raz. Czy polecam? Trudno powiedzieć, wiem za to, że jedni będą losy Hani przeżywać, a inni - jak ja - nie do końca je pojmą, bo wiele rzeczy można by było zrobić inaczej. #booktour #btzzarecenzowani @zarecenzowani @julia_maj_autorka_wamp
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na68 miesięcy temu
Po urlopie się żegnamy Alex Sand
Po urlopie się żegnamy
Alex Sand
„Po urlopie się żegnamy” to pierwsza powieść autorstwa Alex Sand, którą miałam okazję poznać. Jest to opowieść w wakacyjnym klimacie i czytana zimą stanowi miłą odskocznię. W mojej ocenie pomysł na fabułę trafiony i niebanalny, a cała historia poprowadzona w interesujący sposób. Akcja książki toczy się w miejscowości Niesulice nad jeziorem Niesłysz, dokąd główna bohaterka Martyna razem z nastoletnim synem przyjeżdża na dwutygodniowy urlop. Tu poznaje Piotra instruktora golfa. Jak przebiegała cała historia – zainteresowanych odsyłam do kart powieści. Jest to opowieść, która zaskakuje czytelnika świetnie skonstruowanymi dialogami i napotykanymi perypetiami podczas odpoczynku bareterów. Autorka dobrze wykreowała głównych i drugoplanowych bohaterów, którzy są wyraziści ale nie przerysowani. Jest to dobra i lekka opowieść, która zarówno rozśmiesza jak i wzrusza. Szczególnie gdy historie bohaterów splatają się, ponieważ każdy został doświadczony przez los. Jednakże jest to bardzo pozytywna książka z przesłaniem, że nie powinniśmy oceniać ludzi po pozorach, gdyż nie wiemy co powoduje ich zachowanie. Lekkie pióro Autorki, dodatkowo sprawia że powieść czyta się płynnie i szybko. Kolejnym atutem jest też fakt, iż zarówno miejscowość oraz jezioro istnieją w Polce rzeczywiście. Jest to lektura, przy której można zrelaksować się i przyjemnie spędzić czas. Polecam tę powieść również ze względu na niebanalną fabułę, aczkolwiek wakacyjną.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na61 rok temu

Cytaty z książki Broken Wings

Więcej
Irmina Maria Broken Wings Zobacz więcej
Irmina Maria Broken Wings Zobacz więcej
Irmina Maria Broken Wings Zobacz więcej
Więcej