The Covenant of Water

Okładka książki The Covenant of Water autora Abraham Verghese, 0802162177
Okładka książki The Covenant of Water
Abraham Verghese Wydawnictwo: Grove Press literatura piękna
736 str. 12 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2023-05-02
Data 1. wydania:
2023-05-02
Liczba stron:
736
Czas czytania
12 godz. 16 min.
Język:
angielski
ISBN:
0802162177
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Covenant of Water w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Covenant of Water



książek na półce przeczytane 2016 napisanych opinii 1131

Oceny książki The Covenant of Water

Średnia ocen
7,9 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Covenant of Water

avatar
1273
1000

Na półkach: ,

Rodzinna saga opisująca losy trzech pokoleń i wiele strat. Od początku wciągnęła mnie w wir i tamto życie. Opisy, smaki i zapach Indii dosłownie mnie tam przeniosły. Było ciekawie i zawsze coś się działo. Niestety ale gdzieś po 400 stronie przyszło znużenie. Nie wiem dlaczego: zbyt obszerne opisy, a może mi się przejadła ta historia. Na szczęście były interesujące opisy medyczne i i dobre zakończenie.

Rodzinna saga opisująca losy trzech pokoleń i wiele strat. Od początku wciągnęła mnie w wir i tamto życie. Opisy, smaki i zapach Indii dosłownie mnie tam przeniosły. Było ciekawie i zawsze coś się działo. Niestety ale gdzieś po 400 stronie przyszło znużenie. Nie wiem dlaczego: zbyt obszerne opisy, a może mi się przejadła ta historia. Na szczęście były interesujące opisy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2872
298

Na półkach:

Wzruszająca historia trzech pokoleń społeczności chrześcijańskiej, żyjącej w latach 1900-1977 w południowo-zachodnich Indiach w stanie Kerala. Ta epicka powieść (800 str.) jest mocno rozbudowana, wielowątkowa, poruszająca masę problemów tego kraju ale co najważniejsze jest świetnie napisana z przyjemnością się to czyta, polecam dla lubiących sagi rodzinne. 5+/6

Wzruszająca historia trzech pokoleń społeczności chrześcijańskiej, żyjącej w latach 1900-1977 w południowo-zachodnich Indiach w stanie Kerala. Ta epicka powieść (800 str.) jest mocno rozbudowana, wielowątkowa, poruszająca masę problemów tego kraju ale co najważniejsze jest świetnie napisana z przyjemnością się to czyta, polecam dla lubiących sagi rodzinne. 5+/6

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1725
1131

Na półkach: , , ,

Abraham Verghese jest praktykującym lekarzem chirurgiem, profesorem nauk medycznych na Uniwersytecie w Stanfordzie. Urodził się w Etiopii, a jego rodzice pochodzili z Indii.
Jest też autorem głośnej powieści „ Powrót do Missing”.
Przymierze wody to napisana z wielkim rozmachem wielowątkowa, monumentalna powieść w której fabuła splata fakty historyczne, elementy historii medycyny, bogate tło obyczajowe Indii, Anglii i Stanów Zjednoczonych.
Akcja toczy się na przestrzeni lat 1900 w Indiach Południowych po lata 1977 XX wieku.
Powieść jest rodzajem sagi rodzinnej opisującej losy trzech pokoleń rodziny naznaczonej szczególnym fatum – w każdym pokoleniu co najmniej jedna osoba traci życie poprzez utonięcie. Powoduje to ogromny lęk przed wodą i zachowywanie wszelkiej ostrożności.
Książka okrzyknięta światowym bestsellerem, zdobywczyni wielu prestiżowych nagród była dla mnie trudna w odbiorze. Odkładana co jakiś czas ze względu na znużenie, po którym do niej powracałam nie zachwyciła mnie zbytnio. Autor zbyt drobiazgowo opisuje i wplata fakty nieistotne dla toczącej się akcji, zbyt wiele informacji historycznych, medycznych i opisów operacji, drugoplanowych bohaterów w tle opowieści. Liczyłam na większe spojrzenie obyczajowe mieszkańców Indii i opisy pejzaży plenerowych tego kraju.
Możliwe, że to nie był mój czas na sprzężenie zwrotne z książką i za jakiś czas powrócę do niej ponownie.

Abraham Verghese jest praktykującym lekarzem chirurgiem, profesorem nauk medycznych na Uniwersytecie w Stanfordzie. Urodził się w Etiopii, a jego rodzice pochodzili z Indii.
Jest też autorem głośnej powieści „ Powrót do Missing”.
Przymierze wody to napisana z wielkim rozmachem wielowątkowa, monumentalna powieść w której fabuła splata fakty historyczne, elementy historii...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1110 użytkowników ma tytuł The Covenant of Water na półkach głównych
  • 930
  • 161
  • 19
84 użytkowników ma tytuł The Covenant of Water na półkach dodatkowych
  • 35
  • 14
  • 13
  • 10
  • 8
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki The Covenant of Water

Inne książki autora

Abraham Verghese
Abraham Verghese
Abraham Verghese jest profesorem teorii i praktyki medycyny na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Stanford. Urodził się w Etiopii, jego rodzice pochodzili z Indii. W 1994 roku opublikował swa debiutancką powieść „My Own Country: A Doctor's Story”, która stała się bestsellerem i została sfilmowana."
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziki, mroczny brzeg Charlotte McConaghy
Dziki, mroczny brzeg
Charlotte McConaghy
„Dziki mroczny brzeg” to taka powieść, która osiada gdzieś w pamięci, zostaje z czytelnikiem nawet po zakończeniu lektury. Mroczny, tajemniczy klimat, bardzo sugestywne opisy natury i ogrom emocji spowodowały, że czytałam ją w napięciu, co chwilę wyczekując na kolejne zaskakujące wydarzenia, które zmieniały moją perspektywę oceny bohaterów i powodowały, że odkrywając ich tajemnice, zaczynałam darzyć sympatią, albo wręcz przeciwnie. Akcja powieści rozgrywa się w niesamowitym miejscu. To wyspa u wybrzeży Antarktydy, siedlisko morskich zwierząt, ale jej los jest przesądzony z powodu podnoszącego się poziomu oceanu, który niedługo zatopi Shearwater wraz ze znajdującą się tam stacją badawczą i bankiem nasion. Ostatnimi ludźmi czuwającymi nad ewakuacją zagrożonych zbiorów nasion są członkowie rodziny Saltów: Dominic i troje jego dzieci. Od kilku lat żyją w izolacji, a każde z nich zmaga się z jakąś tajemnicą. Punktem zwrotnym w ich życiu staje się znalezienie na plaży rannej kobiety. Jej pojawienie się wyzwoli w bohaterach potrzebę zmierzenia się z własnymi problemami i ujawnienie tego, co głęboko ukryte: w nich, a także na wyspie. Jednak i uratowana z oceanu Rowan ma swoją tajemnicę, a jej cel przybycia do stacji badawczej wiąże się z dramatem, jaki przeżyła będąc na lądzie. Kim jest? Co skłoniło ją do niebezpiecznej podróży? I co tak naprawdę wydarzyło się na Shearwater przed przybyciem na nią tajemniczej kobiety? Charlotte McConaghy, australijska pisarka, wpisała losy swoich bohaterów w kontekst ekologiczny. Saltowie to strażnicy zasobów nasion, które mogłyby uratować świat przed katastrofą. Ich przywiązanie do lodowatej i nieprzyjaznej człowiekowi wyspy wynika z miłości do natury, którą oswoili i za którą czują się odpowiedzialni. Autorka przepięknie opisuje plaże pełne fok i słoni morskich, podwodne lasy, czy obyczaje wielorybów. Determinacja bohaterów, by ratować te stworzenia za wszelką cenę i rozpacz wynikająca z konieczności opuszczenia wyspy spowodowały, że zapałałam do nich ogromną sympatią i kibicowałam im, mimo nie zawsze moralnych pobudek ich czynów. Również Rowan jest kobietą, dla której dobro przyrody jest priorytetem. Ona z kolei przybyła z upalnej Australii, gdzie musiała zmierzyć się z innym problemem- pożarami lasów, w których straciła coś dla niej bardzo cennego. To jest właśnie płaszczyzna, na której między bohaterami dochodzi do porozumienia, a nawet do zażyłości. Samotna kobieta daje dzieciom Dominica to, czego brakuje im na dzikiej wyspie, dostając w zamian ogromną dawkę uczuć, których się nie spodziewała. Wszyscy bohaterowie są samotni i mają w sobie potrzebę alienowania się od świata, a dzięki wydarzeniom na wyspie poczują potrzebę powrotu do wspólnoty, odnajdą siebie nawzajem i przekonają się, że wsparcie drugiego człowieka jest kluczem po pokonywania trudności i leczenia traum. Oprócz problemu związanego z katastrofą klimatyczną autorka podejmuje tu problem dzietności i stosunku ludzi do demografii. Czy niechęć kobiety do urodzenia dziecka czyni z niej człowieka nieczułego i niezdolnego do miłości? Czy sprowadzanie na świat pełen zagrożeń dziecka tylko dlatego, że takie jest oczekiwanie społeczne, albo chce tego partner jest odpowiedzialne? Rowan zmaga się z tymi problemami, a kontakt z dziećmi Dominica doprowadza ją do takich spostrzeżeń, które zdumiewają ją samą. Wspaniale mi się czytało „Dziki mroczny brzeg”. To książka, w której znalazłam to, co w powieściach lubię najbardziej: fabułę wymykającą się schematom, umiejętnie kreowany niepokojący klimat, wyrazistych bohaterów i połączenie różnych gatunków: thrillera, powieści obyczajowej, historii rodzinnej. Jestem oczarowana przede wszystkim pięknym językiem autorki, a co za tym idzie pracą wykonaną przez tłumaczkę.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na86 godzin temu
Cudze oddechy Paweł J. Sochacki
Cudze oddechy
Paweł J. Sochacki
Sięgnęłam po "Cudze oddechy" Pawła J. Sochackiego po przeczytaniu zachęcająco brzmiącego opisu wydawnictwa i kilku recenzji pełnych zachwytu. Liczyłam na emocje, napięcie i wątki, które naprawdę wciągają. Takim wydawał się być wątek zaginięcia Kaliny, ale niestety, coś nie zagrało. Ten wątek gdzieś się rozpływa, akcja bywa powolna, a momentami po prostu nudna, nie trzyma w napięciu i nie wciąga. Fabuła toczy się w realiach PRL, w którym codzienne życie naznaczone było tytułowymi "cudzymi oddechami", symbolizującymi ciągłą obecność innych, w tym duchów przeszłości, brak wolności oraz wpływ systemu nie tylko na życie społeczne, ale też na psychikę i sposób myślenia ludzi. Moim zdaniem autor trafnie oddaje emocjonalny i psychologiczny ciężar życia w PRL, tworząc wyraźny klimat, ale jednocześnie gubi gdzieś po drodze spójność wydarzeń. Zaskoczyło mnie pojawienie się wątku homoseksualnego, który niby naturalnie jest wpleciony w fabułę, ale mimo to budzi wrażenie dodanego trochę na siłę, jakby autor próbował wpisać się w aktualne trendy. Wątek Kaliny wraca pod koniec książki, pojawia się pewne przyspieszenie, ale zamiast wyraźnego rozwiązania dostajemy otwarte, niejednoznaczne zakończenie. Historia ta miała duży potencjał, jednak nie wywołała żadnych wspomnień z dzieciństwa związanych z życiem w tamtym czasie i z PGR czy emocji, które pojawiały się przy innych książkach osadzonych w tamtych realiach. Bohaterki też nie zrobiły na mnie większego wrażenia, wręcz trudno mi było się z nimi zżyć, obdarować je jakimś uczuciem. Może gdybym znała pierwszą część „Dusze niczyje”, odbiór byłby zupełnie inny. Może wtedy historia i bohaterki miałyby więcej emocjonalnego ciężaru. Czytając ją solo, odebrałam ją raczej jako lekturę napisaną spójnym i poprawnym językiem, ale nie wyróżniającą się niczym szczególnym, a momentami wręcz przytłaczającą. Być może sięgnę po "Dusze niczyje", by zyskać pełniejszy obraz, ale nie wiem, kiedy to nastąpi. Muszę podkreślić, że choć wysłuchałam audiobooka w wykonaniu Marcina Popczyńskiego w aplikacji Audioteka, nie miało to żadnego wpływu na to, jak odebrałam tę historię. „Cudze oddechy" to raczej książka dla miłośników refleksyjnych i symbolicznych opowieści z klimatem PRL i zakończeń zmuszającym do wyobrażenia sobie dalszych wydarzeń, ale szukających wciągającej akcji i silnych emocji, prawdopodobnie rozczaruje, w takim stopniu, jak mnie.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na611 dni temu
Pieśni łaciatych krów Łukasz Staniszewski
Pieśni łaciatych krów
Łukasz Staniszewski
Różne bywały końce świata, ale ten na warmińskiej ziemi zapowiadają niosące się po polach smętne krowie pieśni. Łukasz Staniszewski mitologizuje Warmię, jako chłopską krainę z pogranicza snu i jawy. Z jednej strony mamy trzeźwo (lub po wizycie w młynie wręcz przeciwnie) myślących gospodarzy ze wsi Skowycze przywiązanych do ciężkiej pracy, z drugiej świat pełen zabobonów, dyduków, diabłów i Jajożera co porywa dzieci. Miejscowy proboszcz Pieczonka marzy o rządzie nad duszami i o atłasowych butach ze złotą nitką. Racjonalistą jest wypoczywający we wsi lekarz Piechowicz, a czarami zajmuje się mieszkająca w lesie Baba. Jednak to na najbogatszym we wsi gospodarzu Bernardzie Wittenie spocznie odpowiedzialność za uratowanie tego mitologicznego świata przed nadchodzącą apokaliptyczną suszą. Witten wcale się nie garnie do roli zbawcy. Wręcz przeciwnie, wszystko i wszystkich ma głęboko w zakamarkach ujścia jelita grubego. On kocha tylko swoje łaciate krowy i dla nich jest gotów zrobić naprawdę wszystko. Bardzo mi się podobał początek książki. Zachwycił mnie ten świat z baśni osadzony w nieokreślonym czasie. Jednak apokaliptyczny chaos rwał całą dotychczasową narrację w strzępki z których trudno mi było poskładać ostateczny sens. Wierzę jednak w misję Bernarda Wittena czyniącego dobro ze złych skłonności. Zawsze to jakieś przesłanie.
Pan Książka - awatar Pan Książka
oceniła na84 dni temu

Cytaty z książki The Covenant of Water

Więcej
Abraham Verghese Przymierze wody Zobacz więcej
Abraham Verghese Przymierze wody Zobacz więcej
Abraham Verghese Przymierze wody Zobacz więcej
Więcej