rozwińzwiń

Znikając. Reportaże o matkach

Okładka książki Znikając. Reportaże o matkach autora Anna J. Dudek, 9788324088614
Okładka książki Znikając. Reportaże o matkach
Anna J. Dudek Wydawnictwo: Znak Horyzont reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2023-06-19
Data 1. wyd. pol.:
2023-06-19
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324088614
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Znikając. Reportaże o matkach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Znikając. Reportaże o matkach



książek na półce przeczytane 400 napisanych opinii 185

Oceny książki Znikając. Reportaże o matkach

Średnia ocen
7,6 / 10
366 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Znikając. Reportaże o matkach

avatar
27
24

Na półkach:

Czytałam ją z dużym zainteresowaniem, nie tylko prywatnym, ale też zawodowym. Nie z perspektywy matki, ale z perspektywy córki i położnej mającej codziennie do czynienia z świeżo upieczonymi matkami. Dlatego zacznę od ważnej dla mnie, ze względu na zawód, uwagi. Autorka pokazuje, jak wygląda opieka medyczna w Polsce. Często przeciążona i niewystarczająca, zmedykalizowana, dehumanizując co oburza mnie, myślę że w większym stopniu co autorkę i kobiety opowiadające swoje historie. Rozumiem ten obraz i wiem, że w wielu miejscach jest on zgodny z rzeczywistością, chodź zupełnie niedopuszczalny.
Jednocześnie zwróciłam uwagę na język- bardzo często pojawia się słowo „pielęgniarka”, a znacznie rzadziej „położna”. Dla mnie nie jest to drobna kwestia, bo osoby po studiach położniczych- kobiety i mężczyźni - to osoby, które całe swoje kształcenie opierają na nauce o kobiecie, jej fizjologii, emocjach i potrzebach. W książce która porusza dogłębnie temat kobiet, ciąży, porodu, połogu i późniejszego czasu, myślę, że nazewnictwo powinno być zachowane. Są oddziały na których pracują i pielęgniarki i położne, ale myślę że w przypadku wątpliwości lepiej byłoby używać chodzby ,,personel medyczny”.
Na początku lektury miałam też moment niepokoju- w wielu historiach przewijał się temat wiary. Zaczęłam się obawiać, że książka skręci w stronę narracji o tym, co „wolno” i „czego nie wolno” według Kościoła. Na szczęście w dalszej części pojawiają się historie w których kobiety nie odwołują się do wiary: dylematy związane z aborcją, doświadczenia matek dzieci transpłciowych, sytuacje, w których nie ma prostych odpowiedzi ani jednego „słusznego” rozwiązania.

Czytałam ją z dużym zainteresowaniem, nie tylko prywatnym, ale też zawodowym. Nie z perspektywy matki, ale z perspektywy córki i położnej mającej codziennie do czynienia z świeżo upieczonymi matkami. Dlatego zacznę od ważnej dla mnie, ze względu na zawód, uwagi. Autorka pokazuje, jak wygląda opieka medyczna w Polsce. Często przeciążona i niewystarczająca, zmedykalizowana,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2327
1563

Na półkach: , , ,

Bardzo potrzebna, szczera do bólu książka -reportaż, w której autorka w intymnych rozmowach i wywiadach z kobietami-matkami ukazała czytelnikom prawdziwe, często zupełnie nieznane, przemilczane, niekiedy bardzo trudne do udźwignięcia oblicze macierzyństwa.

Historie przytoczone w książce Anny Dudek pt. "Znikające. Reportaże o matkach" bardzo się od siebie różnią, tak jak różnią się ich bohaterki, ale łączy je jedno - wszystkie są matkami; wielodzietnymi i takimi, dla których jedno dziecko to ogromne wyzwanie, matkami biologicznymi i tymi zastępczymi i adopcyjnymi, matkami dzieci niepełnosprawnych lub same borykające się z niepełnosprawnością czy chorobą. Znajdziemy tu historie kobiet, które robią wszystko, aby ciążę utrzymać i takich, które modlą się, żeby problem sam się rozwiązał. Macierzyństwo nie zawsze jest wyborem świadomym; matkami zostają zarówno młode dziewczyny i kobiety, ale też kobiety w średnim wieku. Różni je wiele - sytuacja życiowa, rodzinna, uczuciowa, status materialny.

Mimo tych różnic wszystkie te kobiece historie układają się w bardzo uniwersalną opowieść o macierzyństwie bez lukru i bez uniesień, za to zawsze z miłością, której często trzeba się dopiero nauczyć, na którą nikt chyba nie ma monopolu. Ta macierzyńska miłość dostaje w pakiecie niemal zawsze samotność i trudną do udźwignięcia odpowiedzialność oraz bolesną pewność, że uśmiech dziecka nie wynagradza wszystkich trudów, bólu, emocjonalnych wzlotów i upadków, zwątpień, strachu, czy wreszcie utraconego życia sprzed ciąży. Często kobieta-matka nie ma wsparcia, pomocy, zostaje zamknięta macierzyńskiej "bańce" obowiązków i powinności, musi wyrzec się swoich najprostszych marzeń, czy ambicji, walczyć o swoje dzieci z systemem, służbą zdrowia i wieloma intytucjami. To nie jest jedynie pasmo samych radości i uśmiechów, to codzienna walka i zmaganie z samym sobą, ze zmęczeniem, słabościami, trudnościami, osamotnieniem, trudną macierzyńską miłością.

Mam świadomość, że książka ukazuje tę bardziej smutną i bolesną stronę macierzyństwa, często wprost dramatyczną, której ja szczęsliwie nie doświadczyłam, ale każdy z nas powinien mieć świadomość, że bycie matką to nie tylko sama szczęśliwość i radość, zdrowe dziecko i pomoc bliskich.

Bardzo potrzebna, szczera do bólu książka -reportaż, w której autorka w intymnych rozmowach i wywiadach z kobietami-matkami ukazała czytelnikom prawdziwe, często zupełnie nieznane, przemilczane, niekiedy bardzo trudne do udźwignięcia oblicze macierzyństwa.

Historie przytoczone w książce Anny Dudek pt. "Znikające. Reportaże o matkach" bardzo się od siebie różnią, tak jak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
68

Na półkach:

Bardzo dobry i potrzebny reportaż. Strasznie smutno sie go czyta, bo widać jak niewiele wsparcia matki otrzymują w Polsce. Niestety 500 plus nie załatwi wszystki problemów.

Bardzo dobry i potrzebny reportaż. Strasznie smutno sie go czyta, bo widać jak niewiele wsparcia matki otrzymują w Polsce. Niestety 500 plus nie załatwi wszystki problemów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

956 użytkowników ma tytuł Znikając. Reportaże o matkach na półkach głównych
  • 524
  • 423
  • 9
130 użytkowników ma tytuł Znikając. Reportaże o matkach na półkach dodatkowych
  • 36
  • 25
  • 23
  • 22
  • 11
  • 7
  • 6

Inne książki autora

Anna J. Dudek
Anna J. Dudek
Dziennikarka od lat związana z „Wysokimi Obcasami”. Wcześniej publikowała m.in. w „Polska The Times” i OKO.press. W pracy reporterskiej zajmuje się prawami kobiet w kontekście politycznym i społecznym, pisze o systemowym wypychaniu kobiet poza margines. Zrobiła to m.in. w książce „Poddaję się. Reportaże o polskich muzułmankach”. Mama Gutka, córka Małgorzaty, wnuczka Reny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przeprowadzę cię na drugi brzeg. Rozmowy o porodzie, traumie i ukojeniu Justyna Dąbrowska
Przeprowadzę cię na drugi brzeg. Rozmowy o porodzie, traumie i ukojeniu
Justyna Dąbrowska
Ta książka jest ciekawa i przerażająca zarazem. Czytając ją, chce się wierzyć, że wiele opisanych historii to fikcja. Niestety tak nie jest. W Polsce nadal mamy poważne problemy w szpitalach, jesteśmy tego świadomi, ale trudno uwierzyć, że niezależnie od tego, czy zapłacisz za wizytę, czy za opiekę, kobiety są zostawiane same sobie. To jest dla mnie przerażające. Jestem kobietą i te tematy są mi bliskie, choć zarazem bardzo dalekie, bo bez własnego doświadczenia i potrzeb związanych z ciążą nie zobaczyłabym wielu wyzwań. Mimo to historia przedstawiona w książce jest bardzo przejmująca. Styl książki jest odpowiedni, łatwy do przyswojenia, wszystko można sobie wyobrazić i poczuć przerażenie. Powtarzam to świadomie, bo narodziny dziecka to ogromny wysiłek dla kobiecego ciała. A jeśli zostaje się z tym sama, w czasach, gdy technologia i wiedza są powszechnie dostępne, to naprawdę przeraża. To super, że partnerzy są coraz bardziej świadomi i że są ludzie dobrzy, ale zastanawiam się, dlaczego wciąż jest ich tak mało. Książka skupia się głównie na trudnych aspektach, choć domyślam się, że czasem są też dobre momenty. Mimo to bardzo pomaga zrozumieć zagadnienie, pokazuje, na co zwrócić uwagę i na co ewentualnie się przygotować. To bardzo istotna książka dla par, które są w ciąży lub planują nią być, a także dla osób, które chcą być blisko swoich przyjaciółek ciężarnych.
Matimajczyta - awatar Matimajczyta
oceniła na83 miesiące temu
Ginekolodzy 2. Kolejne tajemnice i jeszcze większy strach Iza Komendołowicz
Ginekolodzy 2. Kolejne tajemnice i jeszcze większy strach
Iza Komendołowicz
Lubię ten cykl i sięgnęłam po drugi tom z ciekawością. Co prawda tematyka z pierwszego tomu była mi bliższa, więc lepiej ją pamiętam. Dalej uważam, że jest to ważna lektura, bo wiele tematów bywa przemilczanych, a część pozostaje niejasna, przez co wiele kobiet czy par zostaje samych z ważnymi dla nich sprawami. Seksualność nie powinna dziwić, a potrzeby odwiedzenia ginekologa nie powinny być obciążone tak wieloma stresami i strachami. Przygnębiające jest to, że w wielu obszarach jesteśmy cywilizowani, mamy moralność, a kiedy chodzi o kobiece problemy, wiele spraw wciąż pozostaje tematem tabu. Tworzymy wokół nich pewną otoczkę i wycofanie, przez co finalnie jesteśmy osamotnione w ważnych kwestiach. Rozumiem, że tematy polityczne od kilku lat dominują w Polsce, więc tego typu książki są potrzebne, żeby pokazać, że istnieją też inne problemy i wyzwania w społeczeństwie. Książka jest lekka, mimo że porusza trudne tematy, i daje ciekawe spojrzenie na pewne problemy z perspektywy specjalistów. Nawet jeśli nie wszystkie tematy są nam bliskie, warto po nią sięgnąć, bo ta wiedza może kiedyś przydać się naszym bliskim albo podpowiedzieć, jak się chronić. W końcu wszędzie są ludzie, a nie każdy ginekolog ma ludzką twarz. Zapłacenie wyższej kwoty za wizytę nie jest przecież gwarancją, że zostaniemy potraktowane z należnym szacunkiem.
Matimajczyta - awatar Matimajczyta
oceniła na63 miesiące temu
Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy Agnieszka Kołodziejska
Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy
Agnieszka Kołodziejska
Książka jest jakaś taka... nie wiem, jak streszczenie. Historie są jakby liźnięte, można było szerzej, dokładniej, w sumie historia każdej z osób udzielającej wywiadu autorce sama w sobie mogłaby być ciekawa! A tu mamy z każdego po fragmencie, ja wiem że zakres książki na wiele więcej pewnie nie pozwolił, ale mimo wszystko czuję spory niedosyt. Jednocześnie są irytujące powtórzenia - już dokładnie wiem, o którą rodzinę chodzi przeprowadzającą się z San Francisco do Karoliny Północnej (chyba, bo raz się pojawia Południowa),nie trzeba mi tego 3 razy opisywać... Ogólnie jednak przystępna książka, taka lekka raczej rozrywka, jest ok, choć bez "wow". Jak zwykle trochę cytatów: "(...) Elcia zawsze trzymała się jej [mamy] spódnicy. Była wstydziochem. Czerwieniła się za każdym razem, gdy ktoś obcy się do niej odezwał. Ktoś mógłby też pomyśleć, że miała tak zwane dwie lewe ręce. Nie potrafiła sobie zrobić kanapki. Sprzątanie? Prościej było spalić jej pokój, niż spróbować go doprowadzić do ładu. I nagle to dziecko (no dobra, miała już wtedy 21 lat) mówi mi, że wsiada do samolotu i leci, bo „tu już nie ma żadnych perspektyw”." (pdf.str.7) - o, to zupełnie tak jak o mnie :D No. I można mimo to zupełnie normalnie żyć na emigracji ;) "I chociaż powodów emigracji jest tyle, co ludzi emigrujących, to po setkach rozmów z Polakami i Polkami mieszkającymi poza krajem wyłania mi się jednak obraz kogoś, kto zwyczajnie chce lepiej żyć. Błędem byłoby natomiast sądzić, że w poprawie jakości życia chodzi wyłącznie o aspekt ekonomiczny." (pdf.str.13) - no właśnie. "Oboje przyznają, że kiedyś w Niemczech było lepiej, a teraz poziom życia w Polsce i w Niemczech się wyrównał, może nawet w Polsce jest lepiej. Wiola mówi: „Niemcy zatrzymały się w rozwoju, a Polska się rozwija. Nawet w domach Polaków tutaj widać, że mają lepsze sprzęty niż Niemcy, nowocześniejsze meble. Niemcy potrafią mieć rozlatującą się kanapę w salonie przez lata. Ale to chyba dlatego, że oni wolą mieć kasę na koncie niż nową kanapę, są oszczędni”." (pdf.str.16) - wiadomo: kiedyś to były czas, a dzisiaj to nie ma czasów :D Poza tym, nie każdy po to wyjeżdża (jak już ustaliliśmy wyżej) ;) No i w końcu: mnie też stara kanapa nie przeszkadza :D "Nigdy nie zapomnę, jak kilka lat temu podczas jakiejś plenerowej imprezy Radia ZET, którą prowadziłam w Ciechocinku, podeszła do mnie około siedemdziesięcioletnia kobieta i powiedziała: „Pani Agnieszko, uwielbiam program «Polacy za granicą». Pewnie się pani dziwi, bo stara jestem, ale ja tak kibicuję tym młodym ludziom. Nigdy nie miałam tyle odwagi co oni, by spełniać swoje marzenia”. Poruszyło mnie to. Pomyślałam wtedy: w życiu bywamy zbyt zachowawczy. Za rzadko podążamy za pragnieniami. Nie słuchamy tego, co nam serce podpowiada." (pdf.str.19) - a to tak po prostu, też dla mnie ku pamięci ;) "Po raz pierwszy spotkałam Ewę w Rio de Janeiro. Aby móc mieszkać przy słynnej plaży Copacabana, zatrudniła się jako wolontariuszka w hostelu. Dzieliła pokój z kilkoma innymi osobami, a w zamian za nocleg i dostęp do kuchni i łazienki kilka razy w tygodniu pracowała na recepcji. W międzyczasie była jeszcze trzy lata w Anglii, sporo czasu spędziła w Hiszpanii, Portugalii, Stanach Zjednoczonych. „Ludzie mówią, że jestem niecierpliwa, ale jak coś mi się nie podoba, szybko to zmieniam. Świat jest piękny, trzeba go zobaczyć. Ludzie, którzy nie podróżują, mówią, że na to trzeba mieć kasę. Bzdura, wszędzie musisz jeść, płacić czynsz, co za różnica, gdzie to robisz, nie musisz siedzieć na miejscu”." (pdf.str.21-22) - dobrze powiedziane. "Domy w kiepskim stanie. Za to pod domami stały zwykle naprawdę dobre samochody. Nie rozumiałam, dlaczego tak jest. Szybko dostałam wyjaśnienie: „Mieszkańcy tej dzielnicy wychodzą po prostu z założenia, że lepiej mieć dobry samochód niż dom. Domem nigdzie nie pojedziesz, a w dobrym samochodzie to się i prześpisz”" (pdf.str.64) - dobre i też prawdziwe :D "A jak dogaduje się za granicą Polak z Polakiem? Pomagają sobie czy się zwalczają? Wielu moich rozmówców mieszkających w krajach europejskich mówiło mi jedno: „Znasz powiedzenie, że jak ci Polak na emigracji nie zaszkodził, to już ci pomógł?”." (pdf.str.118) - haha, to też dobre :D i pewnie, też takie historie słyszałem... ale to zależy - jak zwykle ;) "Jak dziad odżyje, to cię torbą zabije. Znasz to przysłowie?" (pdf.str.129) - ja nie znałem :D "Bardzo chcę, aby moi rodzice często do nas przylatywali w odwiedziny i żeby mała miała jak najczęstszy kontakt z językiem polskim. Jak skończy trzy lata, to ją wyślemy do weekendowej polskiej szkoły”." (pdf.str.201) - oooch, cóż za wspaniały pomysł... jakby dziecko nie dość miało szkoły w tygodniu, nie! Dowalmy mu jeszcze w weekend! ...jeśli nie wybrzmiało jak bardzo uważam to za zły pomysł, to: TO JEST ZŁY POMYSŁ. Żeby te zajęcia z polskiego były powiedzmy jak nauka gry na fortepianie, powiedzmy ze dwa razy w tygodniu po godzince, to jeszcze spoko, ale psuć dziecku sobotę od rana?! Mogę tylko zaapelować do wszystkich rodziców na emigracji: nie róbcie tego swoim dzieciom... Z resztą jedna matka w książce też przyznaje, że ciężko było budzić synów do szkoły w sobotę i w końcu im odpuściła. P.S. - Pan Jacek z Trynidadu i Tobago bardzo sympatyczny człowiek - można na YT obejrzeć :) (czytana/słuchana: 24-26.01.2026) 3+/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na62 miesiące temu
Żeńska końcówka języka Martyna F. Zachorska
Żeńska końcówka języka
Martyna F. Zachorska
Kobiety, czytajcie. Mężczyznom też polecam. Wszystkim, bez względu na Wasze przekonania polityczne. Przyznam jednak, że konserwatystom ksiażka może nie przypaść do gustu. No cóż! Może tym bardziej powinni przeczytać?Dla poszerzenia horyzontów, zobaczenia sprawy z innej strony? Zrozumienia problemu. Najbardziej polecam książkę językoznawcom. Ich na pewno zainteresuje. Myślę, że ludzi zainteresowanych językiem polskim lub takich, którzy zawodowo mają do czynienia z językiem nie trzeba specjalnie do czytania tej pozycji namawiać. Naprawdę warto! Czy wiecie, że feminatywy były w języku polskim od zawsze?! Taka jest specyfika naszego języka polskiego. Wszystko odmieniamy, mamy mnóstwo końcówek. I to jest piękne! Gościni (żeńska forma słowa gość) nie jest wymysłem lewicy i TVN. Gościni była w słownikach już w XVIII wieku, podobnie jak bogini. Jest też przecież gospodyni i naukowczyni. Inne takie ciekawostki znajdziecie w książce. Ileż tam tego! A jakże ciekawy jest rozdział o słowach związanych z seksualnoscią człowieka. Słuchałam audiobooka. Bez słuchawek. W samochodzie. Dobrze, że jechałam sama i nikt oprócz mnie nie tego słyszał 😂 W książce jest też dużo o języku inkluzywnym. W ogóle to bardzo ciekawa pozycja. Uświadomiła mi, że w języku odzwierciedlają się wszystkie zmiany zachodzące w społeczeństwie. Język jest ważny. A nasz język polski jest też po prostu piękny. Kocham go za te wszystkie gościnie, psycholożki, naukowczynie, a także za wszystkie przypadki i zdrobnienia 😁
Anna - awatar Anna
oceniła na96 miesięcy temu

Cytaty z książki Znikając. Reportaże o matkach

Więcej
Anna J. Dudek Znikając. Reportaże o matkach Zobacz więcej
Anna J. Dudek Znikając. Reportaże o matkach Zobacz więcej
Anna J. Dudek Znikając. Reportaże o matkach Zobacz więcej
Więcej