Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii

Okładka książki Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii autorstwa Brandon Sanderson
Okładka książki Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii autorstwa Brandon Sanderson
Brandon Sanderson Wydawnictwo: Mag fantasy, science fiction
372 str. 6 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Frugal Wizard’s Handbook For Surviving Medieval England
Data wydania:
2023-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-15
Data 1. wydania:
2023-04-01
Liczba stron:
372
Czas czytania
6 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367353472
Tłumacz:
Anna Studniarek-Więch
Samodzielna opowieść łącząca Jasona Bourne’a, epicką fantasy i podróże w czasie, w której jedyną szansą cierpiącego na amnezję czarodzieja na przeżycie w średniowiecznej Anglii jest odzyskanie wspomnień.

Mężczyzna trafia do średniowiecznej Anglii. Nie pamięta kim jest, skąd pochodzi ani dlaczego się tu znalazł. Ściga go grupa ludzi z jego własnego czasu, a jego jedyną nadzieją na przetrwanie jest odzyskanie wspomnień, znalezienie sojuszników wśród miejscowych, a może nawet zaufanie ich przesądom. Jego jedyną pomocą z „prawdziwego świata” powinien być przewodnik pod tytułem Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii, ale jego egzemplarz wybuchł w drodze. Nieliczne ocalałe fragmenty dały mu pewne wskazówki co do jego sytuacji, ale czy uda mu się zrozumieć je wystarczająco szybko, by przeżyć?
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii



2214 1484

Oceny książki Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii

Średnia ocen
6,6 / 10
554 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii

avatar
553
158

Na półkach:

Moja pierwsza styczność z Sandersonem. Główny bohater budzi się na środku pola. Nie ma pojęcia skąd się tam wziął i kim jest. W trakcie całej historii powoli wracają mu wspomnienia, a on sam próbuje odnaleźć się w nowym otoczeniu - średniowiecznej Anglii. Dużo humoru, dużo akcji, dużo ciekawych pomysłów związanych z podróżami w czasie. Autor ma lekkie pióro i bardzo dobrze prowadzi narrację całej powieści. Nie jest ona wybitna, miejscami nużąca ale ogólnie bardzo przyjemna. Co ważniejsze zachęca, aby sięgnąć po inne książki, które napisał.

Ogromnym bonusem są świetne ilustracje w wydaniu papierowym.

Moja pierwsza styczność z Sandersonem. Główny bohater budzi się na środku pola. Nie ma pojęcia skąd się tam wziął i kim jest. W trakcie całej historii powoli wracają mu wspomnienia, a on sam próbuje odnaleźć się w nowym otoczeniu - średniowiecznej Anglii. Dużo humoru, dużo akcji, dużo ciekawych pomysłów związanych z podróżami w czasie. Autor ma lekkie pióro i bardzo dobrze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
42
3

Na półkach:

Jeśli ktoś oczekuje tutaj fantastyki na poziomie "Z mgły zrodzony" to się zawiedzie, bo pozycji dużo bliżej do Sci-Fi, a autor też się pokusił o kilka zabiegów które były dla niego nowe, co sam przyznaje w podsumowaniu.

Nie mniej, książkę oceniam bardzo dobrze. Fabuła jest dość prosta i krótka, ale dzięki humorystycznym wstawką i dobrze zarysowanym postacią, które łatwo polubić, dobrze się ją czyta. Historię zaczynamy od zaniku pamięci bohatera, który musi odkryć kim w zasadzie jest, a towarzyszenie mu w tej przygodzie jest bardzo przyjemne. Samo pytanie ciągnie się przez całą książkę, ale zaczyna się bardzo bezpośrednio, a kończy bardziej metaforycznie.

W skrócie, jeśli ktoś liczy na epickie fantasy, to nie jest pozycja dla niego. Natomiast dla kogoś kto szuka prostej, humorystycznej powieści do połknięcia w 1-2 wieczory, to zdecydowanie warto sięgnąć.

Jeśli ktoś oczekuje tutaj fantastyki na poziomie "Z mgły zrodzony" to się zawiedzie, bo pozycji dużo bliżej do Sci-Fi, a autor też się pokusił o kilka zabiegów które były dla niego nowe, co sam przyznaje w podsumowaniu.

Nie mniej, książkę oceniam bardzo dobrze. Fabuła jest dość prosta i krótka, ale dzięki humorystycznym wstawką i dobrze zarysowanym postacią, które łatwo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
184
179

Na półkach:

Kurczę, jednak brakuje tu magii Cosmere. Niby Sanderson, a jakby.. jakby nie on. Mamy tu lekką opowieść o mężczyźnie, który po zaniku pamięci przemierza inny wymiar, układając przy okazji układankę o treści „kim jestem”. Trochę science fiction, trochę fantastyka, ale jakaś taka.. bez wyrazu. Lekka, prosta, ale przy tym jednak na swój sposób pusta. Szkoda, bo autor jest naprawdę genialny..

Kurczę, jednak brakuje tu magii Cosmere. Niby Sanderson, a jakby.. jakby nie on. Mamy tu lekką opowieść o mężczyźnie, który po zaniku pamięci przemierza inny wymiar, układając przy okazji układankę o treści „kim jestem”. Trochę science fiction, trochę fantastyka, ale jakaś taka.. bez wyrazu. Lekka, prosta, ale przy tym jednak na swój sposób pusta. Szkoda, bo autor jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1094 użytkowników ma tytuł Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii na półkach głównych
  • 649
  • 425
  • 20
392 użytkowników ma tytuł Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii na półkach dodatkowych
  • 272
  • 47
  • 18
  • 16
  • 14
  • 13
  • 12

Inne książki autora

Okładka książki Blightfall Janci Patterson, Brandon Sanderson
Ocena 0,0
Blightfall Janci Patterson, Brandon Sanderson
Okładka książki Songs of the Dead Peter Orullian, Brandon Sanderson
Ocena 0,0
Songs of the Dead Peter Orullian, Brandon Sanderson
Okładka książki Zapomniana Brandon Sanderson, Dan Wells
Ocena 6,4
Zapomniana Brandon Sanderson, Dan Wells
Brandon Sanderson
Brandon Sanderson
Brandon Sanderson (ur. 19 grudnia 1975 w Lincoln w stanie Nebraska) – amerykański pisarz fantastyki i powieści przygodowych dla młodzieży, wykładowca twórczego pisania. Dwukrotny laureat nagrody Hugo. W 1994 roku rozpoczął studia na kierunku biochemii na Uniwersytecie Brighama Younga w Provo w stanie Utah. W latach 1995–1997 prowadził w Seulu działalność misyjną Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, którego jest członkiem. Po powrocie wznowił studia na anglistyce i w 2005 roku uzyskał tytuł magistra na kierunku twórczego pisania. Zadebiutował wydaną przez Tor Books w maju 2005 powieścią fantasy Elantris. Od 7 lipca 2006 roku jest żonaty z nauczycielką Emily Bushman, która została jego menedżerką. W październiku 2007 roku urodził im się syn Joel. Po śmierci Roberta Jordana, autora cyklu fantasy Koło Czasu, Brandon Sanderson został wybrany przez żonę zmarłego, Harriet Rigney, aby dokończył ostatni, 12. tom tej serii. Z uwagi na obszerność materiału przygotowanego przez Jordana został on wydany w trzech częściach. W 2013 roku otrzymał dwie nagrody Hugo: w kategorii Best Novella (Nowa dusza cesarza) oraz Best Related Work (za Writing Excuses Season Seven wraz z Danem Wellsem, Mary Robinette Kowal, Howardem Taylerem i Jordanem Sandersonem).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii przeczytali również

Wojna o Jadeit Fonda Lee
Wojna o Jadeit
Fonda Lee
Podobnie jak w przypadku "Ostrza", rozpoczynającego cykl "Pierwsze prawo" Joe Abercrombiego, również po lekturze "Miasta jadeitu", pierwszej części "Sagi o Zielonych Kościach" Fondy Lee, nie zapałałem aż takim entuzjazmem, by z miejsca sięgnąć po kolejne tomy. Powieść oceniłem jednak wysoko i chwaliłem to swoiste połączenie literatury gangsterskiej z fantastyką, ale w ostatecznym rozrachunku musiało czegoś zabraknąć, skoro po "Wojnę o jadeit", drugi tom trylogii, sięgnąłem dopiero po trzech latach - i to głównie za sprawą pustki, jaką pozostawiła po sobie seria Abercrombiego, którego fani wskazywali twórczość Fondy Lee jako naturalny kierunek dalszych lektur dla tych, którzy złapali już bakcyla grimdark fantasy. I niestety, już na początku muszę przyznać, że również ten tom pozostawił mnie z dość ambiwalentnymi odczuciami i wciąż daleko mi do zachwytu na poziomie, jaki wywołują u mnie książki - przywoływanego tu chyba częściej niż sama Fonda Lee - autora "Pierwszego prawa". Nie sposób jednak nie docenić samej koncepcji głównej przestrzeni akcji, wyraźnie inspirowanej kulturą i historią rejonów wschodnioazjatyckich, a zarazem osadzonej w realiach przypominających XX-wieczną rzeczywistość, z układem geopolitycznym i napięciami nawiązującymi do okresu zimnej wojny. Mimo licznych skojarzeń z historią współczesną, mechanizmami politycznymi i ekonomicznymi oraz złożonymi napięciami społecznymi i kulturowymi naszego świata, uniwersum Fondy Lee pozostaje twórczo zrekonstruowane i konsekwentnie przetworzone - zarówno w detalach, jak i w szerszej wizji, która w tej części wyraźnie zyskuje na rozmachu. W "Wojnie o jadeit" płaszczyzna wydarzeń rozszerza się poza wyspę Kekon, będącą źródłem tytułowego jadeitu - minerału obdarzającego nadludzkimi zdolnościami, takimi jak zwiększona siła, swoista odmiana telekinezy umożliwiająca odbijanie przedmiotów, zdolność odczytywania intencji innych czy przyspieszone leczenie u tych, którzy są w stanie go nosić. Poza nielicznymi wyjątkami mogą to robić wyłącznie rdzenni mieszkańcy Kekonu; innych w kontakcie z jadeitem czeka obłęd, a nawet śmierć w męczarniach. Nic więc dziwnego, że od wieków kształtują się tu tradycje i kultura skupione wokół jadeitu, które przenikają i modelują całe społeczeństwo - od życia codziennego po politykę lokalną i światową. Choć w Kekonie istnieje pewna forma rządu, rzeczywistą władzę sprawują klany tzw. "zielonych kości" - wielopokoleniowe rodziny szczególnie uzdolnionych użytkowników jadeitu, przywodzące na myśl mafijne struktury bliskie yakuzie czy triadom. Konflikt pomiędzy klanami Bez Szczytów i Góry, zapoczątkowany w pierwszym tomie, mimo chwilowego zawieszenia broni nie ma szans na trwałe i pokojowe rozwiązanie. Długi krwi i wzajemna nienawiść szybko prowadzą do dalszej eskalacji, dodatkowo podsycanej przez zewnętrzne interesy państw zainteresowanych zdobyciem jadeitu i wykorzystaniem go do celów militarnych, mogącego przechylić szalę na korzyść jednej ze stron - zwłaszcza w obliczu narastających napięć i wiszącej w powietrzu wojny pomiędzy dwoma mocarstwami, Espenią i Ygutanem, wraz z ich sojusznikami oraz przedstawicielami półświatka spoza Kekonu. Tym razem autorka stawia bardziej na intrygi rozgrywane zarówno na poziomie ulicy, jak i w sferze polityki oraz działań wywiadowczych, niż na otwartą, brutalną konfrontację (choć w momentach eskalacji i walących się planów i tego nie zabraknie) budując dzięki temu trudną do przewidzenia fabułę, w której równie istotną rolę co skrzętnie zaplanowane machinacje odgrywa przypadek. Na plus należy zapisać - co szczególnie cenię w nowoczesnej fantastyce - że zwroty akcji nie oszczędzają również głównych bohaterów, ale jednocześnie brak tu postaci jednoznacznie pozytywnych, których decyzje dałoby się pogodzić z etyką w jej uniwersalnym wymiarze. I nawet jeśli autorka stara się niuansować bohaterów i przekonująco oddaje ich rozterki moralne, lojalnościowe i tożsamościowe, dominujące nad nimi przywiązanie do klanowych zasad i uświęconych tradycją reguł sprawia, że nawet postaci relatywnie „najczystsze” - jak młody Anden z Klanu Bez Szczytów, wyraźnie unikający ścieżki przemocy - pozostają trudne do polubienia i sytuują się raczej po stronie antybohaterów. Utrudnia to pełne zaangażowanie emocjonalne, nie mówiąc już o empatii, zwłaszcza gdy obserwujemy, jak rozpadają się plany klanu pełniącego rolę zbiorowego bohatera tej opowieści, a jego członkowie i ich rodziny ponoszą konsekwencje własnych wyborów i ofiar składanych na ołtarzu lojalności wobec klanu. Być może to zaleta - Fonda Lee nie gloryfikuje, jak często bywa w szeroko pojętej literaturze gangsterskiej, mafijnego etosu - ale jednocześnie sprawia, że obcowanie z postaciami, których decyzje budzą sprzeciw, nie zawsze przynosi satysfakcję. „Wojna o jadeit” oferuje kilka naprawdę mocnych, zapadających w pamięć momentów, które potrafią chwycić za gardło i z pewnością docenią ją fani urban fantasy (którego tak dopracowanych przykładów wciąż nie ma na rynku wiele),a także miłośnicy powieści i kina gangsterskiego, kina sztuk walki (nie wspomniałem dotąd, choć powinienem, że na uwagę zasługują również dynamicznie i sugestywnie rozpisane sceny akcji) czy wreszcie gier z serii Yakuza. Mnie jednak (mimo że cenię sobie wszystkie te konwencje) ponownie nie udało mi się w pełni „wejść” w tę historię. Być może przez jej momentami rozwlekłe tempo, ale przede wszystkim przez brak silniejszej więzi z bohaterami. To powieść, którą wciąż doceniam za rozmach świata, konsekwencję w jego rozbudowywaniu i odwagę w prowadzeniu fabuły pełnej nieoczywistych rozwiązań, ale która pozostawia pewien niedosyt. Jej finał pozwala jednak mieć nadzieję, że wydarzenia nabiorą większego tempa, tak więc po trzeci tom sięgnę raczej szybciej niż za kolejne trzy lata.
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na712 dni temu
Miasto Jadeitu Fonda Lee
Miasto Jadeitu
Fonda Lee
O "Mieście Judeitu" wiedziałam, że jest o mafii oraz jadeit jest źródłem mocy. I to tyle. Nie reklamowałabym tego jako fantasy za bardzo. Owszem jest wymyślony świat, religia... itp. Wydarzenia rozgrywają się w współczesnym świecie. Akcji oraz przygód nie ma jakich oczekuje się wy fantasy. Dużo jest obyczajówki. Są dwa klany, ale szczególnie śledzimy członków klanu "Bez Szczytów". Głównych jest kilku. Tego, którego najbardziej polubiłam już nie ma. Nie jest to spoiler, bo od początku będziemy przeczuwać co się stanie. Nie wiemy kiedy to nastąpi. Hilo trochę irytuje, ale ujdzie. Pasuje do świata mafii najbardziej. Lan to taki archeotyp dobrego przywódcy i ojca. Shae to silna kobieta przypominają mi te główne protagonistki we współczesnym kinie. Jej wątek był w porządku. Perypetie Andena najmniej mnie interesowały. Jednak szybko się czytało. Ma się z tyłu głowy ciągle pytanie do czego on prowadzi. Ma nam pokazać jak wygląda trening w Akademii? Czy jest po to, żeby dodać wątek homo? Tego się dowiemy dopiero pod koniec. Antagoniści to członkowie Klanu "Góra". Gont Asch niewiele go było, ale polubiłam go najbardziej z jego klanu. Na czele klanu stoi Aut Mada. Druga silna kobieta. Nie wzbudza we mnie emocji. Mi jasno określone cele, motywy... Nie wiem czemu. Asch także jest mało oraz Woona, a nich polubiłam. Dla mnie antagonista jest neutralna. Porównanie do ojca chrzestnego jest trafne. Nie przypomina mi to klanów jakie widziałam w dramach. Tylko włoską mafię osadzoną w azjatyckim klimacie. Porównuje do filmów, bo książki jeszcze nie czytałam. Od dawna mam w planie, ale szybciej sięgnęłam po nią. Kupiłam od razu 2 tomu, a potem w wersji ebooka wzięłam 3 część oraz spin off. Sama ciebie nie poznałam. A co jeśli mi się już 1 część nie spodoba? Czy żałuję zakupu? Nie. Dobrze jest napisana. Trzeba się przygotować albo mieć świadomość, że jest to książka obyczajowa. Akcja rozgrywa się na Kekonie bardzo przypominający współczesny świat.
Wampanella - awatar Wampanella
oceniła na71 miesiąc temu
Metamorf Andrzej Kwiecień
Metamorf
Andrzej Kwiecień
"Metamorf" Andrzeja Kwietnia to książka, przed ktorą długo się broniłem, bo sci‑fi nie jest moim pierwszym wyborem. Jednak jak mówią: „spróbuj, to się przekonasz” – spróbowałem i nie żałuję. Autor stworzył świat mroczny i intensywny, który dzięki swojej brutalności wciąga tak, że trudno się oderwać. Cyberpunkowy nastrój miesza się tu z problemem bardzo bliskim współczesności. To nie tylko historia o technologii i korporacjach. W tle wybrzmiewa mocne, ważne przesłanie. W czasach, gdy sztuczna inteligencja coraz bardziej przenika codzienność, książka przypomina o czymś prostym, lecz niezwykle istotnym. Nawet najbardziej rozwinięta technologia nie zastąpi ludzkich emocji ani relacji, które dziś łatwo zacząć, a coraz trudniej utrzymać. Arth Ven to bohater, który brzmi prawdziwie. Mimo że funkcjonuje wśród technologii, pamięta o swoim człowieczeństwie. Kieruje się emocjami, dzięki czemu czytelnik mocniej wchodzi w jego historię – nie tylko fabularnie, ale też uczuciowo. Łatwo zrozumieć jego decyzje i wybory. Jako dodatek dostajemy opowiadanie „Chrzest”, osadzone w tym samym świecie co „Metamorf”. Dotyka tematu wiary i manipulacji nią. Brutalna forma wcale nie odbiega od obrazów znanych ze współczesności. Książka przypadnie do gustu tym, którzy szukają czegoś więcej niż samej akcji – czegoś, co zostawia myśl po zakończeniu. To nie tylko fabuła, ale i przesłanie ukryte między wersami. Andrzej Kwiecień przedstawia je w mocny sposób.
iter_per_libros - awatar iter_per_libros
ocenił na91 dzień temu
Czarne słońce Rebecca Roanhorse
Czarne słońce
Rebecca Roanhorse
Zbliża się zaćmienie słońca. Oślepiony Serapio musi dostać się do świętego miasta Tovy. Ma pomóc mu w tym Xiala, Teekijka, która swoim śpiewem potrafi uspokoić morze. W tym czasie Kapłanka Słońca niemal traci życie, a w Tovie rozpoczyna się poszukiwanie winnych. „Czarne słońce” to pierwszy tom trylogii i moje pierwsze spotkanie z twórczością Rebecci Roanhorse. To epickie fantasy, czy też – high fantasy, miało iść pod prąd i skupiać się na przedstawieniu prekolumbijskich kultur. Czy to jednak wyszło? Moim zdaniem… no średnio powiedziałabym. Zacznijmy jednak od początku. To powieść, którą da się całkiem przyjemnie i sprawnie czytać. Klarownym jest, co się dzieje i mniej więcej dlaczego. Historia jest raczej prosta i nie ma wysokiego progu wejścia, a postacie są rozróżnialne. Nie poszłabym tak daleko, by nazwać je barwnymi czy wyrazistymi, ale na pewno wiadomo, kto jest kim i kto co robi, a bywa, że nie jest to aż tak oczywiste. Uważam, że generalnie rzecz biorąc: „Czarne słońce” jest porawnie napisaną książką rozrywkową. Jednakże nie pozostaje bez wad i to one sprawiają, że zdecydowanie nie trafi ona do moich ulubionych tytułów. Weźmy pod lupę styl autorki. Być może jest to po prostu kwestia tłumaczenia, jednak miałam osobiście poczucie, że choć sięga do czasów prekolumbijskich, często używa słów mocno współczesnych, które wybijały mnie z klimatu. Co z tego, że od czasu do czasu udawało jej się stworzyć ładne opisy sytuacji, skoro przez TE momenty jednak nie potrafiłam zapomnieć o tym, że czytam? Moim kolejnym problemem jest fakt, że najpierw zobaczyłam poglądy Roanhorse, a dopiero potem: całą opowieść. Narracja regularnie podkreśla kto z kim spał, po co i dlaczego, nawet jeśli nie ma to wpływu na fabułę, a przy okazji dość często zwraca uwagę na traktowanie w świecie przedstawionym kobiet. Widziałam, że w wielu zagranicznych recenzjach odbiorcy chwalili „Czarne słońce”, że w świecie prekolumbijskim nie było podziału na „gender” czy LGBT+”, bo jest to wymysł świata zachodniego i że autorce udało się to oddać… ale ja zupełnie się z tym nie zgadzam. Nie zgadzam się z tym, bo w moim odczuciu to historia wyraźnie do tej tematyki nawiązująca w bardzo współczesny, zachodni sposób. I nie tylko to jest w tej powieści „typowo zachodnie”. Poza tym, że autorka nawiązuje do legend z czasów prekolumbijskich i używa imion zainspirowanych tymi czasami ta powieść jest po prostu europocentryczna. Nie wyczułam w niej klimatu, a jej struktura, poglądy postaci, ich sposób bycia i zachowania krzyczy mi „Europa!”, a nie „prekolumbijska Ameryka”. Być może po prostu się nie znam (bo na tym temacie: po prostu się nie znam) i nie umiem zauważyć tych elementów, które chwalili recenzencji, ale w tym względzie ta powieść po prostu mnie niesatysfakcjonuje. By to było jasne: nie mam nic przeciwko poruszaniu tematyki związanej z płcią i orientacją w fantastyce. Ba, gdybym miała to chyba do tej pory bym zwariowała. Po prostu nie lubię, gdy przed opowieścią „idą poglądy autora”. Jakiekolwiek by nie były. I tak po prawdzie: w innych aspektach też raczej tej satysfakcji mi nie dała. Fabuła jest naprawdę prosta i raczej sztampowa. Jak już pisałam o postaciach, te są rozróżnialne, ale nie ma w nich nic nadzwyczajnego. Raczej są typowymi dla powieści fantasy archetypami. Nie dodałam tu ani szczególnie porywającej przygody, ani szczególnie barwnego świata i… to wszystko to jest dla mnie po prostu nieco za mało. „Czarne słońce” kończy się właściwie urwanym wątkiem, który powinien mnie zmusić, by od razu sięgnąć po kontynuacje. Jednak szczerze mówiąc: nie mam na to większej ochoty. To powieść, w której jest pewien potencjał i widzę w niej podstawy warsztatu. Rozumiem też, jeśli komuś się spodoba, bo z grubsza rzecz biorąc jest poprawna i ma całkiem sprawnie rozpisaną fabułę, bez większych przestrojów i ze sporą dawką akcji. Jednak ja jednak nie do końca tego szukam.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na61 miesiąc temu
Jaśminowy tron Tasha Suri
Jaśminowy tron
Tasha Suri
Pierwszy raz od dawna po pierwszym tomie sięgam natychmiast po drugi. Po skończeniu Jaśminowego tronu przeczytałam kilka recenzji i widzę, że wiele osób zarzuca tej powieści rozwleczenie. Nie zgadzam się z tym. To po prostu doskonała ekspozycja świata przedstawionego, który – przynajmniej na razie – jest naprawdę spójny. Jaśminowy tron to pierwszy tom serii fantasy Płonące Królestwa autorstwa Tashy Suri. Opowiada o losach dwóch bohaterek: Priji i Malini – świątynnej córki oraz księżniczki zniewolonej przez własnego brata. Słuchałam tej książki w wersji audio (czyta Filip Kosior!) i jedyne, czego momentami mi brakowało, to nieco bardziej szczegółowych opisów. Nie twierdzę, że ich nie było, być może gdzieś „odpłynęłam”, ale czasami, gdy bohaterowie np. wspinali się na Hiranę, nie zawsze potrafiłam sobie wyobrazić, jak dokładnie wygląda to miejsce. Książka świetnie buduje ekspozycję świata. Powoli poznajemy zarówno główne bohaterki, jak i postacie drugoplanowe, odgrywające ważną rolę w wielu wątkach. Stopniowo odkrywamy też sytuację polityczną i gospodarczą. Miejscem akcji pierwszego tomu jest Ahiranya, państwo wasalne Parijatdvipy, wielkiego cesarstwa. W tym tomie dość dobrze poznajemy jego społeczeństwo, relację z mocarstwem oraz zawiłe kwestie polityczne. Dużym plusem jest oparcie części świata na wierzeniach hinduskich – w całej książce czuć duszny, indyjski klimat. Fabularnie również jest bardzo dobrze. Ahiranya próbuje uwolnić się spod jarzma cesarstwa, więc pojawia się motyw buntu, wręcz rebelii. Kraj nęka też tajemnicza choroba – butwienie. Oprócz niezadowolonych Ahiranejczyków są również frakcje sprzeciwiające się samemu cesarzowi Ćandrze i chcące posadzić na tronie jego brata. Mamy też wątek księżniczki trzymanej w niewoli i podtruwanej, by zmusić ją do dobrowolnego spalenia się na stosie, jak przed wiekami uczyniły Matki. A do tego dochodzi bardzo dobrze poprowadzony romans między głównymi bohaterkami – liczę, że w kolejnych tomach jeszcze się skomplikuje. Jaśminowy tron to świetna, rozbudowana powieść fantasy. Mnóstwo polityki, specyficzna, intrygująca magia, doskonale zbudowany świat przedstawiony. Gdy się do niego wejdzie, wcale nie chce się z niego wychodzić.
Agnieszka Nowak - awatar Agnieszka Nowak
ocenił na84 miesiące temu
Krew niewinnych Mitchell Hogan
Krew niewinnych
Mitchell Hogan
Krew niewinnych jest bezpośrednią kontynuacją Tyglu dusz - więc najlepiej jest czytać oba tomy jeden po drugim, lub przynajmniej przypomnieć sobie, co wydarzyło się w poprzedniej książce. Razem z Caldanem, młodym magiem, uciekamy z oblężonego miasta, w towarzystwie bardzo mieszanym - co poniektórzy potrzebują opieki, innym zaś nie można ufać, inni natomiast stanowią oczywiste zagrożenie. Caldan jest jedynym członkiem "drużyny" który może używać mocy, więc obowiązek obrony spoczywa na nim. Nie jest to łatwa sytuacja. Zwłaszcza, jeśli się wiedzie na postronku czarodziejkę z wrogiej armii. Caldan jednak nie jest jedynym bohaterem Krwi niewinnych. Autor lubi oddawać głos wielu postaciom. Tak więc mamy wątek najemników z kompanii Aldana, który próbuje przebić się do cesarza. Oraz wątek Felice, która stara się coś zdziałać w przejętej przez wroga Anasomie - pozna przy tym niezwykle intrygującą postać, jaką jest Bóg-Imperator. A to jedynie główne postacie - punktów widzenia jest sporo. Jak wypada część druga w porównaniu z pierwszą? Różnie. Kew niewinnych ma powolne wejście i pomimo, że mi nie przeszkadzało, było być może zbyt powolne. Grupa Caldana idzie przed siebie, Caldan próbuje pomóc Mirandzie wyjść ze stanu katatonicznego, wroga czarodziejka go kusi. Byłoby to może ciekawsze, gdyby autor nie obracał wszystkiego wokół jednego tematu - jakim jest Miranda i ogólna beznadzieja ich położenia. Ale, ale... akcja powoli wchodzi na szybsze tory, gdy na horozyncie pojawiają się posokowiec i Protektorzy, a później także arcymag Joachim. Pomimo spowolnienia na początku, powieśź jest godną następczynią Tyglu dusz. Poznajemy nowe zasady rzemyślenia, które jest dość ciekawym systemem magicznym i pomimo wielu opisów technicznych, nie nuży ono, jak na przykład "przyciąganie i odpychanie" Sandersona. I aż się dziwnie robi, gdy już siedzimy po uszy w magii zniewalającej, a nagle inni magowie mówią ci, że jest zakazana i nie można się jej uczyć i przekazywać wiedzy o niej postronnym. Caldan jest bohaterem biernym. Nie jest to wada. Jest spętany zależnościami i własną niewiedzą. Także złymi wyborami, jakich cały czas dokonuje. Ale każdy błąd który popełnia, sprawia, że ktoś - niekoniecznie on - za to płaci. Intrygująca postać, może nie tragiczna, ale ciąży nad nim fatum, którym dzieli się z innymi. Pomimo wielorakich talentów i potężnej magicznej studni - nie potrafi obejść zasad magii i uczyć się szybciej. Nie potrafi spojrzeć na swoje czyny przed błędem - dopiero kiedy już go popełni. Ciągnie za soba płomień, który spopiela ziemię, którą kroczy. Lubi też sobie poutyskiwać i ponarzekać. Wiele nowych wątków - i nie mogę się doczekać, jak zostaną wyjaśnione. Wygląda ten tom jak powolne kroczenie ku apokalipsie. Która na pewno się wydarzy. Sęk w tym, jak pokonać ograniczenia którymi bohaterowie są spętani - lekcja dla Caldana. I nie tylko. Cały magiczny świat właśnie bierze głęboki oddech. Czy będzie mógł zaczerpnąć kolejny?
Lorian - awatar Lorian
ocenił na84 miesiące temu

Cytaty z książki Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii

Więcej

-Mylisz się, Runianie. Zabijanie to oznaka desperacji, nie siły. Życie bez zabijania... to silna społeczność. Gdyby odwrotność była prawdą, moje ziemie by nie usychały, jak plony bez wody...

-Mylisz się, Runianie. Zabijanie to oznaka desperacji, nie siły. Życie bez zabijania... to silna społeczność. Gdyby odwrotność była prawdą, ...

Rozwiń
Brandon Sanderson Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii Zobacz więcej

-Nie wstydźcie się swojej radości - powiedział z przejęciem. -Niezależnie od tego, co mówi aelv Ryan. To nie jest coś, czego należy się wstydzić. Dlatego walczymy. Dlatego moi synowie się wykrwawili. Nigdy nie wstydźcie się radości.

-Nie wstydźcie się swojej radości - powiedział z przejęciem. -Niezależnie od tego, co mówi aelv Ryan. To nie jest coś, czego należy się wsty...

Rozwiń
Brandon Sanderson Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii Zobacz więcej

Jeśli kłujecie nas, czyż nie krwawimy? Nie. Bo jesteśmy antropomorficznymi bananami.

Jeśli kłujecie nas, czyż nie krwawimy? Nie. Bo jesteśmy antropomorficznymi bananami.

Brandon Sanderson Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii Zobacz więcej
Więcej