Obcy. Sekrety Greystone'ów

Okładka książki Obcy. Sekrety Greystone'ów autora Margaret Peterson Haddix, 9788381415422
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Obcy. Sekrety Greystone'ów
Margaret Peterson Haddix Wydawnictwo: Dwukropek Cykl: Sekrety Greystone'ów (tom 1) literatura młodzieżowa
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Sekrety Greystone'ów (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Strangers
Data wydania:
2022-11-09
Data 1. wyd. pol.:
2022-11-09
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381415422
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Obcy. Sekrety Greystone'ów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Obcy. Sekrety Greystone'ów



książek na półce przeczytane 2110 napisanych opinii 1473

Oceny książki Obcy. Sekrety Greystone'ów

Średnia ocen
8,2 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Obcy. Sekrety Greystone'ów

avatar
343
145

Na półkach:

Wymęczyłam tę książkę. Pomysł na fabułę całkiem dobry, ale niestety wykonanie okropnie nudne. Przez dwie trzecie książki nic się nie działo, dopiero ostatnie rozdziały sprawiły, że moje dzieci (którym czytałam) przestały zasypiać w ciągu 5 minut. Drugiej części raczej nie będę czytać.

Wymęczyłam tę książkę. Pomysł na fabułę całkiem dobry, ale niestety wykonanie okropnie nudne. Przez dwie trzecie książki nic się nie działo, dopiero ostatnie rozdziały sprawiły, że moje dzieci (którym czytałam) przestały zasypiać w ciągu 5 minut. Drugiej części raczej nie będę czytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
818
789

Na półkach: , ,

Dzisiejsza recenzja dotyczy jednej z moich ulubionych serii pt. Sekrety Greystone'ów, tom 1. Na początek gorąco polecam zaopatrzyć się od razu w całą serię, czyli trzy dostępne już tomy, ponieważ jestem przekonana, że wasza przygoda z bohaterami tego świata w pierwszym tomie to dopiero początek. Warto wspomnieć, że na stronie wydawnictwa książka została oznaczona jako odpowiednia dla wieku 9+, ale jestem pewna, że niejeden dorosły również oszaleje na jej punkcie. Sama jestem tego najlepszym przykładem! 😊
Przed wami niezwykła opowieść o trójce rodzeństwa, którym przewodzi Chess – starszy brat dbający o młodsze rodzeństwo, szczególnie po śmierci ich taty. Razem z mamą tworzą fantastyczną, nietuzinkową rodzinę, w której wszystko zdaje się być na swoim miejscu. Ale... jaka byłaby wasza reakcja, gdybyście jako dzieci dowiedzieli się, że gdzieś w kraju porwano inne rodzeństwo, które nie tylko ma te same imiona, nazwiska, daty urodzenia, ale również wygląda identycznie jak wy? Sama zastanawiałam się nad tym razem z moją córką.
Nie martwcie się, to nie jest spojler – właśnie od tego zaczyna się ta zagadkowa, science-fiction przygoda. A gdy dodamy do tego nagły wyjazd ich mamy, która pozostawia dzieci pod opieką pani Morales i jej córki Natalie, nie tłumacząc, co się dzieje, dokąd jedzie ani kiedy wróci, od razu można wyczuć, że coś jest nie tak. Na miejscu dzieci z pewnością byłabym przerażona.
Jak to zwykle bywa w rodzeństwie, każde z dzieci pasjonuje się czymś innym. Ale kiedy trzymają się razem i wspólnie zaczynają działać, są w stanie dokonać rzeczy niemal niemożliwych. Książka przypomina mi nieco Igrzyska śmierci – w obronie rodziny i niewinnych czasem trzeba zaryzykować wszystko. Uwierzycie mi, jeśli powiem, że byłam pod ogromnym wrażeniem, jak z rozdziału na rozdział akcja przyspieszała, aż w końcu eksplodowała z taką siłą, że trudno było się oderwać. Dodam tylko, że dalsza część tej niesamowitej historii rozgrywa się w drugim i trzecim tomie, więc nie mogę się doczekać, co mnie jeszcze czeka!
Podczas czytania moja córka zadawała pytania, na które czasem nie wiedziałam, jak odpowiedzieć. Widząc jednak, jak bardzo wciągnęła się w tę historię, zdecydowałam się kupić jej e-book, żeby mogła czytać na czytniku w nocy, nie budząc innych. Efekt? Zasnęła około 2:00 nad ranem!
Chciałabym napisać więcej o fabule, ale nie chcę odbierać wam radości odkrywania tajemnic, przeżywania emocji i śledzenia dynamicznej akcji. Autorka doskonale prowadzi czytelnika, zmuszając nas do zadawania pytań i sprawiając, że trudno odłożyć książkę choćby na chwilę. Pomysł na fabułę, bohaterowie i cała oprawa tej historii sprawiają, że na długo pozostanie w waszych głowach, sercach i.. rozmowach rodzinnych. Moim ulubieńcem jest Finn – prawdziwy słodziak, jakich mało! 🥰
Polecam całą serią z całego serca. Jestem ciekawa waszych opinii – co wam najbardziej przypadło do gustu? My z Helą już zabieramy się za drugi tom, a was zachęcam do zakupu całej serii. Jeszcze zdążycie sprawić komuś wspaniały prezent!

Dzisiejsza recenzja dotyczy jednej z moich ulubionych serii pt. Sekrety Greystone'ów, tom 1. Na początek gorąco polecam zaopatrzyć się od razu w całą serię, czyli trzy dostępne już tomy, ponieważ jestem przekonana, że wasza przygoda z bohaterami tego świata w pierwszym tomie to dopiero początek. Warto wspomnieć, że na stronie wydawnictwa książka została oznaczona jako...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1626
947

Na półkach:

W tej książce pierwsze skrzypce grają: więź między rodzeństwem, poczucie odpowiedzialności i wiara w drugą osobą. To książka na wskroś przesiąknięta tęsknotą, lecz silnie tętniąca miłością do bliskich, bliskością i poczuciem wspólnoty. Niezachwiana postawa trójki rodzeństwa: Finna, Emmy i Chessa oraz niespodziewanie rodząca się przyjaźń pomiędzy nimi a Natalie, dają im siłę by rozwiązać najtrudniejszą zagadkę w życiu i uratować swoją mamę.

Gdy ochłonęłam po lekturze zorientowałam się, że historia stworzona przez Margaret Peterson Haddix nie jest dynamiczna, a jednak autorka wykreowała tak niesamowitą atmosferę, iż odniosłam wrażenie, że akcja pędzi jak szalona, a mimo to nie gubi się żadnego wątku i nie umykają istotne niuanse. To prawdziwa sztuka napisać powieść, w której główną rolę grają zagadki i szyfry, by utrzymać napięcie. Autorka świetnie zagrała w niej emocjami bohaterów, a zastosowana trójosobowa narracja sprawiła, że czytelnik mógł wejść w skórę nie jednej osoby, ale całej trójki rodzeństwa.

Seria „Sekrety Greystone’ów”, którą rozpoczyna tytuł „Obcy” z pewnością Was zaskoczy! Fabuła została poprowadzona w takim kierunku, którego trudno się spodziewać po pierwszych rozdziałach. Lubię być tak pozytywnie zaskakiwana. Chociaż za science fiction nie przepadam, to w tej powieści przepadłam absolutnie! Autorka doskonale wyważyła ilość realności i nierealności, czyniąc tym samy książkę atrakcyjną dla fanów dobrej powieści kryminalnej, poruszającej obyczajówki czy też światów alternatywnych.

Podoba mi się w tej książce wszystko: ciekawi bohaterowie i wiążące ich więzi, emocjonalność, zaskakująca fabuła, tempo, sposób narracji i zakończenie. Nie ma tu klasycznego happy andu, aczkolwiek jest sukces, ale czy o taki chodziło młodym Greystone’om? Musicie sprawdzić sami!

Z nieskrywanym entuzjazmem kontynuuję przygodę zagłębiając się w kolejną część, a wszystkim, którzy jeszcze nie odkryli „Obcych” polecam nadrobić! Lato, wakacje, urlopy to idealny czas na świetną książkę. Znajdziecie ją w ofercie mistrzów trzymających w napięciu fabuł – u @wydawnictwo_dwukropek.

W tej książce pierwsze skrzypce grają: więź między rodzeństwem, poczucie odpowiedzialności i wiara w drugą osobą. To książka na wskroś przesiąknięta tęsknotą, lecz silnie tętniąca miłością do bliskich, bliskością i poczuciem wspólnoty. Niezachwiana postawa trójki rodzeństwa: Finna, Emmy i Chessa oraz niespodziewanie rodząca się przyjaźń pomiędzy nimi a Natalie, dają im siłę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

192 użytkowników ma tytuł Obcy. Sekrety Greystone'ów na półkach głównych
  • 148
  • 44
19 użytkowników ma tytuł Obcy. Sekrety Greystone'ów na półkach dodatkowych
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Margaret Peterson Haddix
Margaret Peterson Haddix
Amerykańska pisarka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poskramiaczka ptaków Karin Erlandsson
Poskramiaczka ptaków
Karin Erlandsson
Przyznaję, że bardzo czekałam na lekturę tej książki. Pierwsza część serii "Poławiaczka pereł" zrobiła bowiem na mnie bardzo dobre wrażenie. Zastanawiałam się, czy "Poskramiaczka ptaków" będzie tak samo dobra jak jej poprzedniczka. Nie zawiodłam się. Lektura zaangażowała mnie emocjonalnie nawet bardziej niż pierwsza część. Ponownie obserwujemy zmagania dwóch niepełnosprawnych dziewczynek – Mirandy i Syrsy. Wracają też inni bohaterowie z poprzednich części, w tym okrutna antagonistka – Iberis. Pojawia się też szereg innych postaci, z których moją największą sympatię zyskał drwal Erk – odważny, uśmiechnięty pomimo traum, których doświadczył. W "Poskramiaczce ptaków" nie brakuje bardzo mocnych, sugestywnie napisanych mrocznych scen. Rzeczywistość Mirandy i Syrsy to zdecydowanie nie jest cukierkowy, pastelowy świat. Wręcz przeciwnie. Bohaterki potrafią jednak zdobyć się na odwagę pomimo lęków, które w sobie noszą, fizycznych i psychicznych krzywd, których doświadczyły. Powieść Karin Erandsson, skierowana jest do czytelników w wieku 9-12 lat, ale moim zdaniem spodoba się także starszej młodzieży, a nawet dorosłym. Napisana jest bowiem pełnym metafor i symboli językiem. Na wielki plus zasługują też bardzo plastyczne, pełne sensoryki opisy lasu. Miałam wrażenie jakbym sama wspinała się na drzewa. Czułam przenikające zimno śnieżnego lasu. Karin Erlandsson jest mistrzynią kreowania rzeczywistości. W "Poławiaczce pereł" to była woda, w "Poskramiaczce ptaków" las, a trzecia część przeniesie nas góry. Jako że jestem wielbicielką gór, to już nie mogę się doczekać. Bardzo polecam "Poskramiaczkę ptaków". Mam tylko jedno ostrzeżenie: jeśli Twoje dziecko ma fobię przed ptakami, to lepiej jednak nie sięgaj po tę książkę. Zawiera ona bowiem bardzo mocne i działające na wyobraźnię opisy ataków ptaków.
Zosia Stawicka - awatar Zosia Stawicka
oceniła na92 lata temu
Ciotka Magdalena Zarębska
Ciotka
Magdalena Zarębska
Starsza córka nosi się z zamiarem przeczytania "Ciotka" Magdaleny Zarębskiej. Czas dojrzewania płciowego zbliża się nieubłaganie, temat warto oswoić. Uznałam za słuszne, by sięgnąć po nią również, ocenić czy dobrze, by moja dorastająca latorośl do niej również zajrzała. A oto moje spostrzeżenia po lekturze. Jestem przekonana, że "Ciotka" jest wartościową propozycją dla dojrzewających dziewcząt. Autorka porusza ważne tematy związane z dorastaniem, emocjami i kobiecości w ogóle. Z ogromnym wyczuciem, dużą dozą ostrożności i wrażliwości ukazuje codzienność nastolatek, ich relacje z rówieśnikami i rodziną, a także pierwsze poważniejsze pytania o to, kim są i kim chcą być. Język jest przystępny, a narracja wciągająca - książkę czytało mi się lekko, choć dotyka przecież trudnych spraw. Doceniam sposób, w jaki autorka wspiera młode czytelniczki w zrozumieniu zmian zachodzących w ich ciałach i emocjach. Dobrze, że książka nie moralizuje, tylko daje przestrzeń na własne przemyślenia i samodzielne wnioski. Przyznam jednak, że określenie „osoba z macicą” budzi nieco mój wewnętrzny opór... Zupełnie nie wiem, jak temat mogłabym pociągnąć z córką, by miało to dobry wydźwięk, a nie stałoby się np. przekorą i buntem z jej strony w drodze do ustalania i cementownia jej kształtującej się tożsamości płciowej. Tak, czuję duże obawy. Rozumiem intencję inkluzywności, ale w kontekście książki adresowanej głównie do nastolatek, według mnie może to wprowadzać niepotrzebne zamieszanie. To taka jedna jedyna uwaga... Poza tym elementem nie mam zastrzeżeń. "Ciotka" to wartościowa i empatyczna lektura, którą z czystym sumieniem i wewnętrznym spokojem pozwolę przeczytać mojej córce. Zobaczymy, co przyniosą wspólne rozmowy już po :) Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej: https://www.instagram.com/anemonenemorose/
AnemoneNemorose - awatar AnemoneNemorose
ocenił na910 miesięcy temu
Sprawa czarnego powozu Nancy Springer
Sprawa czarnego powozu
Nancy Springer
Podobało mi się. Głównie dlatego, że czułam vibe Sinobrodego, a ta baśń została mi w głowie z lat dziecięcych, ponieważ kiedyś miałam książkę z baśniami i tam była właśnie ta baśń i ilustracje mimo że nie były jakoś super straszne, wywoływały lekki dreszczyk i pamiętam to do tej pory a mam 31 lat. Nie dziwię się w sumie swoim skojarzeniom bo gość jest bogaty, wpływowy i ma władzę i tu też był motyw z pozbywaniem się żon. Klimat mroczny zachowany, a przez to było ciekawiej. Jak zawsze podobały mi się interakcje Enoli z Sherlockiem. Tish udająca swoją siostrę. Uwielbiam ten motyw, a tu jeszcze był dramatyzm, przebrania i ucieczki, ogólnie heist vibe. No w to mi graj. Bawiłam się świetnie. Dla mnie seria mogła by się tu zakończyć, bo niestety kolejne tomy już nie dowiozły tak bardzo i czegoś mi w nich zabrakło, a szkoda bo naprawdę świetnie się do tej pory bawiłam i byłam zaangażowana na maksa. Jakby było takie se, to bym nie przeczytała tylu tomów hurtem i to jeszcze siedząc po nocach (niczego nie żałuję xD). Ale muszę pochwalić za to, że nie ma tu wątku romantycznego między Enolą a Tewkesburym. Bardzo dobrze xD Nie bardzo im on siadł w filmach, trochę za szybko to poszło i jakoś mi nie siadło więc cieszę się, że książki są pod tym względem inne. Jakoś taki zwykły (a co gorsza szybki) wątek romantyczny nie pasuje mi do książkowej Enoli, która radzi sobie na własną rękę świetnie i po prostu to nie pasuje mi do niej jako bohaterki. A zły wątek romantyczny potrafi zepsuć całą książkę, jak nie serię. Patrzę w tym momencie na drugim tom Bogobójczyni, do której nie mogę od roku wrócić właśnie przez bezsensowny wątek romantyczny xd
lazofiaczyta - awatar lazofiaczyta
oceniła na82 miesiące temu
Lukrecja spełnia marzenia Anne Goscinny
Lukrecja spełnia marzenia
Anne Goscinny
Dla nas to dopiero pierwsze spotkanie i chociaż w moje ręce trafił siódmy tom opowieści o Lukrecji to czułam się jakbym naprawdę dobrze poznała jej rodzinę i przyjaciół. Lukrecja to nastolatka, którą z miejsca można polubić, łącznie z atmosferą panującą w jej domu, rodzinnymi relacjami, przyjacielskimi perypetiami, humorem i drobnymi wpadkami. Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, z których płynie lekka i przyjemna opowieść chociaż w życiu Lukrecji nie brakuje też zwrotów akcji i trudniejszych momentów. Tak jak napisałam wyżej, nie jest to pierwsza część jej przygód, jednak w trakcie czytania można szybko rozeznać się w temacie. Napiszę Wam zatem tak: Lukrecja mieszka z mamą, ojczymem i młodszym bratem, bardzo często odwiedza ją wystrzałowa babcia Scarlet, której mówi po imieniu,a jej najlepsze przyjaciółki to Liny ( ich imiona zawierają tę frazę) i już wszystko wiecie, teraz możecie czerpać przyjemność z lektury. A jakie marzenia spełnia Lukrecja? Żadne niemożliwe, a te najprostsze i nastolatkówe, z którymi z pewnością będą utożsamiać się czytelniczki, czyli nowy zwierzak, wyprawa do kina z koleżankami czy nowa garderoba 😉 Opowieści towarzyszą czarno białe ilustracje i wyczuwalny humor. Anne Goscinny (córka autora kultowego Mikołajka) stworzyła opowieści o młodej dziewczyny, które z pewnością przypadnie do gustu nie jednej młodej czytelniczce, bo w tę grupę celowalabym po lekturze tej książki.
malipasjonaci - awatar malipasjonaci
ocenił na72 lata temu
Była sobie zbrodnia Robin Stevens
Była sobie zbrodnia
Robin Stevens
Powieść Robin Stevens, Była sobie zbrodnia, to literacka propozycja, która w niezwykle inteligentny sposób łączy urok klasycznej powieści detektywistycznej z głębią współczesnej literatury młodzieżowej. Stevens, będąca godną następczynią Agathy Christie, serwuje nam opowieść, którą oceniam na mocne 7,5/10. To książka, która bawi się konwencją „locked-room mystery”, przenosząc nas w realia, gdzie pod warstwą nienagannych manier buzują mordercze instynkty. Nowy rozdział dla Towarzystwa Detektywistycznego Akcja powieści stanowi swego rodzaju pomost między tym, co fani serii już znają, a nowymi wyzwaniami, przed którymi stają bohaterki. Robin Stevens posiada rzadki dar kreowania atmosfery – jej opisy brytyjskich pensji, dusznych salonów czy deszczowych krajobrazów są tak plastyczne, że czytelnik natychmiast zanurza się w wykreowany świat. Tym razem jednak autorka kładzie jeszcze większy nacisk na ewolucję bohaterek. Daisy Wells i Hazel Wong nie są już tylko sprytnymi dziewczynkami rozwiązującymi zagadki; to młode kobiety, które zaczynają rozumieć, że świat dorosłych jest znacznie bardziej skomplikowany i mroczny, niż przypuszczały. Fundamentem Była sobie zbrodnia jest precyzyjnie skonstruowana intryga. Stevens mistrzowsko podrzuca fałszywe tropy, manipuluje uwagą czytelnika i sprawia, że lista podejrzanych do samego końca pozostaje otwarta. To, co wyróżnia tę pozycję, to sposób, w jaki autorka wplata w fabułę wątki społeczne. Hazel, jako dziewczyna pochodząca z Hongkongu, wciąż musi mierzyć się z subtelnym (lub całkiem jawnym) rasizmem i poczuciem obcości w brytyjskim społeczeństwie lat 30. XX wieku. Stevens robi to z ogromnym wyczuciem, czyniąc z tych doświadczeń integralną część śledztwa, a nie tylko tło historyczne. Dlaczego 7,5/10? Ocena „pół punktu powyżej siódemki” odzwierciedla fakt, że Stevens wzniosła się ponad standardy literatury dziecięcej, tworząc kryminał, który z powodzeniem może czytać dorosły odbiorca. Styl jest lekki, ale nasycony błyskotliwym humorem i celnymi obserwacjami psychologicznymi. Dlaczego nie wyżej? Momentami dynamika śledztwa nieco zwalnia na rzecz opisów codziennych rytuałów, co może niecierpliwić czytelników nastawionych na czystą akcję. Również niektóre dedukcje Daisy wydają się odrobinę zbyt intuicyjne, co nieco narusza rygorystyczne zasady gatunku. „Największym błędem detektywa jest założenie, że zbrodnia musi mieć sens. Ludzie rzadko bywają sensowni, zwłaszcza gdy się nienawidzą”. Była sobie zbrodnia to dowód na to, że Robin Stevens jest w szczytowej formie. To książka elegancka, momentami duszna od tajemnic, ale nade wszystko celebrująca siłę kobiecej przyjaźni i intelektu. Jeśli szukasz kryminału, który pachnie starą biblioteką i herbatą z arszenikiem, ta pozycja będzie strzałem w dziesiątkę. To rzetelnie napisana, satysfakcjonująca lektura, która obiecuje jeszcze wiele emocji w kolejnych tomach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Poławiaczka pereł Karin Erlandsson
Poławiaczka pereł
Karin Erlandsson
"Człowiek pragnie z przyzwyczajenia, bo myśli, że zawsze będzie tą samą osobą. Tą, którą był, kiedy zaczął pragnąć. Ale można się zmienić. Można zacząć pragnąć czegoś innego. Potrzeba tylko trochę czasu, żeby to zauważyć." Miranda jest najlepszą, jak sama lubi o sobie sądzić, poławiaczką pereł. Kiedy była dzieckiem ojciec nauczył ją tego fachu, a potem odszedł z powodu tajemniczej klątwy. Pewnego dnia Marko, z którym Miranda wypływa w morze, przyprowadza do niej na naukę swoją siostrzenicę. Mirandzie niezbyt podoba się pomysł, że ma zostać niańką dla rozgadanej ośmiolatki! Marko co prawda zapewnia, że Syrsa potrafi wyławiać niespotykane ilości pereł, ale kiedy Miranda widzi jak nieporadnie dziewczynka opada na dno, wzburzając mnóstwo szlamu, który ogranicza widoczność i niemal uniemożliwia znalezienie najrzadszych pereł, ma ochotę zrezygnować. Ale kiedy dziewczynka łapie ją za ręke i prowadzi do dużego skupiska najcenniejszych, czerwonych pereł, Miranda odkrywa, że Syrsa ma prawdziwy talent! Nagle dostrzega, że razem mogą wyruszyć na poszukiwanie legendarnej Źrenicy Oka - największej i najpiękniejszej perły, której znalezienie, ma według legendy gwarantować, że już się nigdy więcej nie będzie niczego pragnęło. Z perłą związana jest co prawda klątwa, która mówi, że jak ktoś raz wyrusza na jej poszukiwania, nigdy nie zaspokoi ogromnego pragnienia posiadania, dopóki jej nie znajdzie. Na szczęście, przed klątwą ma chronić obecność dziecka w ekpie poszukiwawczej. Miranda wraz z Syrsą wypływają w nieznane! Po drodze spotkają wiele osób, z których każda wniesie coś ważnego w ich relację i w ich życie, oraz przeżyją niesamowite przygody! Czy odważysz się wypłynąć razem z nimi? Autorka tworzy, może niewielki, ale dobrze zbudowany, spójny świat. Legendy, które są przytaczane i rozmowy bohaterów doskonale tłumaczą rządzące tym światem reguły. W przepiękny sposób prowadzi też rozwój i przemianę głównej bohaterki. Nic nie dzieje się ani za szybko, ani za łatwo. Przepiękna historia o pragnieniach i dążeniu do zaspokajania ich, o przyjaźni i o spełnieniu. A wszystko to w swoistym skandynawskim klimacie zarysowanym przez szwedzkojęzyczną autorkę. Gorąco zachęcam do sięgnięcia wraz z dziećmi po tę lekturę.
anuszka - awatar anuszka
oceniła na911 miesięcy temu
Kolęda na cztery ręce Natasza Socha
Kolęda na cztery ręce
Natasza Socha
Starość nie musi być w kolorach szarości oraz pod znakiem codziennej nudnej rutyny. Wiele osób w podeszłym wieku zapisuje się do różnych kół, chodzi na uniwersytet trzeciego wieku, czy stara się aktywnie spędzać wolny czas. Ubierają się oni modnie, kolorowo i prowadzą życie towarzyskie korzystając przy tym z różnych restauracji i kawiarni. W ten sposób ich egzystencja daje motywację do tego, by się nie poddawać i czerpać z życia ile się da. Zarys fabuły W książce spotykamy Paulinę, która niedawno się rozstała i prowadzi nudne, samotne życie poświęcając się pracy w fundacji. Pewnego razu zgodziła się wyjść na imprezę ze znajomymi, gdzie puściły jej hamulce i pod wpływem dużego upojenia alkoholowego zdemolowała sklep z markową odzieżą. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywała, więc tym bardziej groźba kary w postaci więzienia spędzała jej sen z powiek. Szczęśliwie jej szef stanął po jej stronie i przy pomocy dobrego prawnika udało się zakończyć sprawę z wyrokiem nakazującym wypłatę odszkodowania oraz wykonania prac społecznych w określonym czasie. Paulina miała możliwość odbycia ich we własnej pracy adoptując na czas świąt Bożego Narodzenia panią Marię. Musiała się z nią spotykać, pomagać jej i ogólnie spędzać z nią dużo czasu, choć nie przepadała za osobami starszymi myśląc, że do niczego się nie nadają i tylko marudzą. W międzyczasie poznajemy historię sprzed lat dotyczącą dwójki zakochanych: Zofii i Franciszka. Wspaniałe życie tych dwojga ludzi przerwała sprzeczka, po której kobieta nie potrafiła przebaczyć mężczyźnie, a to spowodowało rozpad związku i szereg innych wydarzeń, których naocznym świadkiem była Zośka. Jak przebiegnie spędzony czas z panią Marią? Czy kobiety się polubią? Kogo Maria kochała w przeszłości? Jak potoczy się życie Zośki i w jaki sposób pomoże ona rodzinie Franciszka? Co mają ze sobą wspólnego obie historie i jak się to wszystko zakończy? O tym w książce „Kolęda na cztery ręce” autorstwa Nataszy Sochy. Nowoczesna starość Autorka za sprawą Marii ukazała obraz nowoczesnej staruszki, która starała ubierać się kolorowo i niekiedy młodzieżowo, jednocześnie twierdząc, że nie można być na coś za starym oczywiście w granicach dobrego smaku. Nie bała się zrobić tatuażu oraz pozwalała sobie na drobne uciechy w postaci naleśników z czekoladą, degustacji win, czy szalonych zakupów. Dzięki tym i innym zachowaniom przywróciła radość w życiu Pauliny, która zrozumiała, że to dotyczy każdego z nas. Otóż zakładając stare ubrania w ponurych kolorach, odmawiając sobie przyjemności z różnych błahych powodów, popadając w codzienną rutynę sprawiamy sobie krzywdę, gdyż podczas kumulacji tych czynników już niewiele dzieli nas od depresji. Wtedy wystarczy jedno negatywne wydarzenie, które pociągnie nas na dno, jak chociażby rozstanie z kimś bliskim, jak to było w przypadku Pauliny. Nie powinniśmy się na każdym kroku dołować i zasłaniać się wiekiem jako barierą w założeniu chociażby jaskrawych ubrań. Życie jest jedno i od nas zależy, czy się radośnie potoczy. Adopcja seniorów Ciekawym rozwiązaniem odnośnie samotnych seniorów wykazała się fundacja, w której pracowała Paulina, bowiem zajmowali się łączeniem osób starszych chętnych do zabaw oraz sprawowania opieki nad dziećmi z rodzinami pozbawionymi tej możliwości. Wedle dostępnych informacji takie działania są stosowane w innych krajach i to z pozytywnym skutkiem. Wiele jest rodzin, gdzie starsze pokolenia już odeszły i brakuje pomocy w opiece nad dziećmi i z drugiej strony samotna starość też jest coraz częstsza, a taka adopcja może te ostatnie sprawne lata znacznie ubarwić i stworzyć rodzinę już do samego końca. W naszym kraju poważnym problemem we wprowadzeniu czegoś takiego są podziały polityczne i religijne. Trudno jest znaleźć osoby, które nie narzucałyby swojego światopoglądu drugiej stronie, toteż rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie zakazu poruszana tych tematów w zawartej umowie lub kojarzenie ludzi o tych samych przekonaniach. Wybaczenie Kolejnym ważnym przesłaniem jest to, że powinniśmy potrafić wybaczyć drugiej osobie zwłaszcza, jeśli jej przewinienie nie było, aż tak bardzo złe. Czasem przez nasz upór opierający się na dumie możemy zaprzepaścić szansę na wspaniały związek, jak to miało miejsce w przypadku Zośki, a Paulina miała jeszcze szansę, by to naprawić. Obrażanie się o zwykłą błahostkę dobre jest na chwilę, a nie na dłuższy czas, gdyż w końcu jesteśmy dorośli i powinniśmy umieć rozmawiać o tym, co nas zabolało i potrafić rozwiązywać nasze problemy w danej relacji. Niestety często emocje biorą górę nad myślami i tracimy szczęście bezpowrotnie. Podsumowanie Książkę czytało mi się z dużym zainteresowaniem, a zakończenie było bardzo emocjonujące. W tym przypadku otrzymujemy doskonałą powieść obyczajową obfitującą w życiowe morały. Na końcu znajdziemy kilka świątecznych rad, które moim zdaniem warto stosować również podczas innych sytuacji pasujących do danego punktu, jak chociażby sugestia, by nie przesadzać ze sprzątaniem przed daną uroczystością. Okładka przedstawiająca bombki na czerwonym tle mylnie wprowadziła mnie w błąd, gdyż myślałem, że klimat świąteczny z tej pozycji będzie się wręcz wylewał, a tak naprawdę zaczął delikatnie pojawiać się mniej więcej od połowy książki. Zdecydowanie bardziej pasowałaby już szarlotka z delikatnym świątecznym akcentem, która często pojawia się w treści i odegrała dosyć istotną rolę. Gorąco polecam tę wspaniałą życiową historię wszystkim tym, którzy zatracili się w szarej codzienności nie znajdując przy tym powodów do radości, a także czytelnikom, którzy nie chcą komuś wybaczyć, bowiem może ta lektura pomoże zrozumieć, co mogą oni utracić bezpowrotnie.
Grzechuczyta - awatar Grzechuczyta
oceniła na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Obcy. Sekrety Greystone'ów

Więcej
Margaret Peterson Haddix Obcy. Sekrety Greystone'ów Zobacz więcej
Margaret Peterson Haddix Obcy. Sekrety Greystone'ów Zobacz więcej
Margaret Peterson Haddix Obcy. Sekrety Greystone'ów Zobacz więcej
Więcej