rozwińzwiń

Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne

Okładka książki Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne autorstwa Paweł Skutecki
Okładka książki Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne autorstwa Paweł Skutecki
Paweł Skutecki Wydawnictwo: Fundacja Będziem Polakami historia
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2022-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2022-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788396237750
– Koncerny farmaceutyczne dzisiaj zbyt często stroją się w piórka dobroczyńców, a wiele z nich ma korzenie we krwi niewinnych ofiar. Za drutami obozów koncentracyjnych testowano na więźniach leki i szczepionki produkowane przez do dzisiaj wiodące na rynku niemieckie firmy. Niewielu więźniów przeżyło te eksperymenty, a ci którym się to udało, zwykle zostali bez żadnego zadośćuczynienia. W Norymberdze zbrodnie nazwano po imieniu, ale nieliczni sprawcy zostali ukarani. A ich zleceniodawcy zostali bezkarni. Paweł Skutecki odsłania kulisy zbrodni, o których wielu chciałoby zapomnieć – mówi Krzysztof Drozdowski, redaktor serii „Mroczne sekrety historii”.

Zbrodnie popełniane na zlecenie koncernów farmaceutycznych nie zostały nigdy rozliczone. – Przeszedłem długą drogę od mglistych wspomnień świadków do twardych dowodów niemieckich zbrodni popełnianych na więźniach obozów koncentracyjnych za wiedzą i na polecenie niemieckich koncernów farmaceutycznych, które do dzisiaj są wiodącymi podmiotami na rynku. Prześledziłem losy ofiar, przypomniałem sądowe procesy, sprawdziłem, jakie konsekwencje ponieśli ci, którzy traktowali więźniów gorzej niż traktowało się wówczas laboratoryjne zwierzęta, a jakie zadośćuczynienie otrzymali po wojnie ci, którym jakimś cudem udało się przeżyć obozowe piekło – mówi Paweł Skutecki. – Zapraszam do lektury reportażu będącego efektem wielomiesięcznego śledztwa dziennikarskiego prowadzonego w archiwach, bibliotekach oraz wszędzie tam, gdzie zostały jeszcze ślady nazistowskich zbrodni popełnianych w interesie niemieckich koncernów farmaceutycznych – dodaje.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne

Średnia ocen
7,5 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne

avatar
997
283

Na półkach:

Dla mnie to lektura absolutnie wyjątkowa – zarówno pod względem treści, jak i autora. Paweł świetnie łączy warsztat dziennikarski z dociekliwością badacza, tworząc książkę, która trzyma w napięciu i daje do myślenia. A dodatkowo mam osobisty powód do dumy, bo autorem jest mój Szanowny Mąż ❤️

⭐ Ocena: 10/10

Dla mnie to lektura absolutnie wyjątkowa – zarówno pod względem treści, jak i autora. Paweł świetnie łączy warsztat dziennikarski z dociekliwością badacza, tworząc książkę, która trzyma w napięciu i daje do myślenia. A dodatkowo mam osobisty powód do dumy, bo autorem jest mój Szanowny Mąż ❤️

⭐ Ocena: 10/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
196
22

Na półkach:

Książka bardzo dobrze napisana. Informacje straszne, dają dużo do przemyślenia. Koncerny farmaceutyczne wykorzystywały okazję do pseudomedycznych eksperymentów podczas drugiej wojny światowej, a dziś znalazły legalny sposób do prowadzenia pseudomedycznych eksperymentów. Czyli niczym się nie różnią od tamtego czasu.

Książka bardzo dobrze napisana. Informacje straszne, dają dużo do przemyślenia. Koncerny farmaceutyczne wykorzystywały okazję do pseudomedycznych eksperymentów podczas drugiej wojny światowej, a dziś znalazły legalny sposób do prowadzenia pseudomedycznych eksperymentów. Czyli niczym się nie różnią od tamtego czasu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
372
156

Na półkach:

w bardzo przystępny sposób napisana książka. Przerażająca prawda czasu. Polecam

w bardzo przystępny sposób napisana książka. Przerażająca prawda czasu. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne na półkach głównych
  • 54
  • 17
  • 1
10 użytkowników ma tytuł Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Paweł Skutecki
Paweł Skutecki
Dziennikarz, redaktor.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść Grzegorz Kucharczyk
III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść
Grzegorz Kucharczyk
Książka opisuje wybrane aspekty ideologii i działalności III Rzeszy. Mimo że omawia punktowe zagadnienia to całość składa się w jednolity obraz hitlerowskich Niemiec. Książka jest krótka i czyta się szybko ale niech to czytelnika nie zwiedzie. Nad poruszanymi zagadnieniami trzeba się zwyczajnie zatrzymać by się nad nimi zastanowić bo pewne elementy ideologiczne występują nadal we współczesnym świecie. Jak wiemy, III Rzesza była nowoczesna, postępowa, wysoko ceniła ekologię i wegetarianizm. Czy tych elementów nie spotykamy również dziś patrząc na rzeczywistość? Europa pogrąża się w socjalizmie (ale nie narodowym a unijnym, który w przyszłości ma stać się korpo-socjalizmem),jest forsowany postęp (który tak naprawdę jest regresem),króluje ekologia (przeliczanie wszystkiego na ilość zużytego CO2) oraz wegetarianizm jako najwyższa forma troski o zwierzęta. Do tego eutanazja, która wdziera się do Europy, chyba już nawet nie tylko tylnymi drzwiami. A my nadal oszukujemy się, że w Europie panuje wolność dziękując Bogu, że epokę totalitaryzmów mamy za sobą. Powstaje pytanie: kto odpowiada za to, że tak myślimy? Czy "budowniczy" współczesnego świata, którzy tak skrzętnie zakamuflowali ideologię w naszej rzeczywistości, że nie potrafimy jej rozpoznać? Czy może my sami oddaliliśmy się od rozumowego poznawania rzeczywistości tak bardzo, że nie potrafimy już połączyć kropek wyciągając lekcji z historii? Myślę, że jedno i drugie. A książkę polecam.
Petrus-Paulus - awatar Petrus-Paulus
ocenił na72 lata temu
Agentura Sławomir Cenckiewicz
Agentura
Sławomir Cenckiewicz
Witam. Warto poświęcić chwilę czasu aby przeczytać zbiór felietonów p. Cenckiewicza o agentach z czasów komuny. Niewiele osób wymienionych w książce było dla mnie nieznanych ale już ich "dokonania' czasem mnie zaskoczyły. Nawet jeśli gdzieś tam w przestrzeni pojawiały się oskarżenia to często były skutecznie zagłuszane tumultem, głównie na łamach wyborczej czy tv "cała prawda, całą dobę". Nie zrobiono dekomunizacji w '89 r. (warto rozważyć hipotezę że było to warunkiem oddania władzy, "komuchy" zabezpieczyły się też zmieniając prawo w sferze sądownictwa co spowodowało doszczętne zgnicie wielu przedstawicieli tej "elity") i trup w szafie dalej śmierdzi a teraz na rozliczanie to już trochę za późno. Dlaczego za późno? bo jak pewnie wielu pamięta po zmianie władzy gęsto i często paliły się akta zbierane za czasów komuchów. Zaskoczyło mnie negatywnie że ani razu autor nie odniósł się do tego. Bo, wg mnie, to ważna kwestia: dlaczego spalono część dokumentów a zostawiono resztę w czym mogą szperać teraz historycy i pracownicy IPN. Wydaje się że powinno to dawać do myślenia, chyba że ktoś jest zaślepiony. Druga kwestia obniżająca ocenę to "pyskówki" z autorami artykułów krytykujących autora. Myślałem że będzie tu głównie opieranie się na dokumentach, faktach historycznych a takie młotkowanie to raczej domena dziennikarzy w mediach niskich lotów (szkoda wprawdzie że dotyczy to obecnie praktycznie wszystkich głównych portali i stacji tv ale co zrobić jak nie odróżnić poważnego dziennikarstwa od brukowców, i tu i tu ścierwo lubi rządzić i babrać się w g. ku uciesze gawiedzi - przepraszam jeśli kogoś obraziłem ale tak to dla mnie wygląda, można mnie teraz biczować). Mimo tych minusów to był dobrze spędzony czas. Pozdr.
NerwowyCzytelnik - awatar NerwowyCzytelnik
ocenił na79 miesięcy temu
Zlikwidować! Agenci Gestapo i NKWD w szeregach polskiego podziemia Wojciech Königsberg
Zlikwidować! Agenci Gestapo i NKWD w szeregach polskiego podziemia
Wojciech Königsberg Bartłomiej Szyprowski
Historia Polskiego Państwa Podziemnego nie jest tylko opowieścią o bohaterstwie, ale również o zdradzie. Wewnątrz polskich struktur konspiracyjnych działali groźni agenci Gestapo i NKWD, którzy mieli na sumieniu wielu patriotów. Książka „Zlikwidować!” Wojciecha Koningsberga i Bartłomieja Szyprowskiego opowiada o siedmiu takich zdrajcach, którym udało się wymierzyć najwyższą karę. Autorzy podchodzą do tematu bardzo drobiazgowo i starają się zapełniać białe plamy w ich życiorysach. Sięgają nawet po ich świadectwa szkolne. To nie jest łatwa i przyjemna lektura, ale znawcy tematyki wyłowią z tej książki wiele niezwykle interesujących informacji. Choćby o tym, że Michał Rola-Żymierski, późniejszy marszałek, oferował Gestapo, że za pół miliona dolarów wyda cały skład komunistycznej Krajowej Rady Narodowej. Czytając tę książkę często zastanawiałem się nad motywacjami opisanych w niej agentów wroga. Część z nich była już przed wojną oszustami i aferzystami finansowymi. Inni byli wcześniej zasłużonymi patriotami, a w nieznanych okolicznościach, zmienili się w psychopatów. Szokuje choćby przypadek Jerzego Wojnowskiego „Motora”, agenta Gestapo uplasowanym w zgrupowaniu partyzanckim AK Jana Piwnika „Ponurego”. Ten człowiek sprowadził ekspedycję karną na wieś Michniów, która na skutek jego donosu stała się jednym z symboli niemieckiego ludobójstwa w okupowanej Polsce.
foxmulder2 - awatar foxmulder2
ocenił na71 rok temu
Muszkieterowie 1939–1942 Adrian Sandak
Muszkieterowie 1939–1942
Adrian Sandak
Organizacja „Muszkieterowie” i jej przywódca Stefan Witkowski zajmują ważne miejsce na mapie tajemnic II wojny światowej. Mamy wszak do czynienia z organizacją szpiegowską powiązaną w dziwny sposób z kilkoma zagranicznymi służbami (w tym z sowieckimi i niemieckimi),której szef z niejasnych powodów został zabity przez egzekutorów z AK. Organizacja ta była zaangażowana m.in. w sprowadzenie z Budapesztu do Warszawy marszałka Śmigłego-Rydza, a przez jej szeregi przewinęło się wielu bohaterów podziemia, choćby: Kazimierz Leski, Klementyna Mańkowska, Antoni Kocjan czy prof. Jan Zachwatowicz . Kreowała przy tym swój wizerunek służby niemal wszechpotężnej i mającej swoje macki w całej Europie. Czy naprawdę była ona tak sprawną siatką wywiadowczą? I czy rzeczywiście zbytnio zapętliła się ona w dziwną grę z Niemcami? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Adrian Sandak w swojej książce „Muszkieterowie 1939-1942. Historia tajnej organizacji”. Autor stroni od wszelkich sensacji i obala kilka mitów. Pokazuje choćby, że inżynier Witkowski czasem konfabulował, by pokazać Londynowi siłę i możliwości swojej organizacji. Ta praca jest dobrze udokumentowana, a jej częścią jest również mały słownik biograficzny „Muszkieterów”, zawierający czasem naprawdę zaskakujące nazwiska. Wszystkich tajemnic oczywiście ona nie rozwikłuje, ale daje do myślenia każdemu, kto wcześniej zgłębiał ten fascynujący temat.
foxmulder2 - awatar foxmulder2
ocenił na71 rok temu
Nieudacznicy, rozpustnicy, szaleńcy. Przemilczane fakty o wielkich Polakach Andrzej Zieliński
Nieudacznicy, rozpustnicy, szaleńcy. Przemilczane fakty o wielkich Polakach
Andrzej Zieliński
Przeczytać i podać dalej. Pretensjonalny, tabloidowy tytuł.a potem festiwal wszystkiego co moralnie naganne a warstwom wyższym nieobce. Mnogość sensacyjek, plotek, zapewne również faktów historycznych. Zieliński obrązawia w sposób bezpardonowy polskich bohaterów, od pierwszych Piastów zaczynając, a na Piłsudskim kończąc (na Tuska i Kaczyńskiego jeszcze nie pora). Powołuje się przy tym na (wreszcie) szeroko dostępny materiał źródłowy oraz liczne współczesne, krytyczne opracowania. I tu jest deska drzewniana a wniej sęk: weryfikacja wiarygodności źródeł, im bardziej w głąb czasów sięgać, tym bardziej trudna - sam autor pastwi się nad Długoszem. Historia oparta na źródłach pisanych na zawsze pozostanie ocieniona podejrzeniem nierzetelności. Zieliński swoje wersje 'faktów' przedstawia w większości z niezachwianą pewnością, ale czy w historii mozna być czegoś absolutnie pewnym? Choć Molenda 'Mity polskie' uczynił z większym smakiem, powściągliowścią i merytoryczną analizą, to jednak 'Nieudacznicy...' wciągają zarówno za sprawą lekkości pióra jak i chwytliwości przedstawionego materiału. Można przyjąć książkę bezkrytycznie i szokować w towarzystwie zapamiętanymi wyjątkami, można potraktować jako punkt wyjścia do głębszych studiów nad historią, można wreszcie potraktować lekturę jako zabawną przygodę i pozostawić za sobą. Wszystko można.
Allmighty Eternally - awatar Allmighty Eternally
ocenił na61 rok temu
Okupowana Polska w liczbach Kamil Janicki
Okupowana Polska w liczbach
Kamil Janicki Aleksandra Zaprutko-Janicka Sebastian Pawlina Rafał Kuzak Martyna Grądzka-Rejak Dariusz Kaliński
Książka popularnonaukowa , historyczna, II wojna światowa, statystyczne koleje losu Polski w latach 1939-1945. Zawiera liczne ryciny, zdjęcia, plany , mapki, wycinki z gazet. ,,W cza­sie kam­pa­nii wrze­śnio­wej Niemcy zabili 100 000 pol­skich cywi­lów .Bli­sko pół tysiąca wsi pusz­czo­nych z dymem. 160 osie­dli i miast zbom­bar­do­wa­nych przez Luft­waffe. Masowe zbrod­nie popeł­niane na cywi­lach oraz jeń­cach wojen­nych. Ogrom strat, jakie ponio­sła Pol­ska pod­czas inwa­zji nazi­stow­skich Nie­miec we wrze­śniu 1939 roku jasno poka­zuje, że wojna totalna zaczęła się nad Wisłą’’. Publikacja podzielona jest na siedem części. IV rozbiór Polski, Terror, Życie, Zagłada, Podziemie, Współpraca, Bilans. Każda część dzieli się na rozdziały. Bardzo ciekawe spojrzenie przez pryzmat liczbowy - statystyczny. Omówiono w nich następującą tematykę : bilans wojny obronnej z 1939 roku, bilans agresji sowieckiej, podział ziem Rzeczpospolitej i okupacyjny reżim, niemieckie rabunki i grabieże, destrukcja polskiej kultury, sowieckie rabunki i grabieże, więzienia, łapanki, publiczne egzekucje / za śmierć jednego Niemca hitlerowski oficer miał prawo zabić bez procesu 100 Polaków/, pacyfikacja polskiej wsi, roboty przymusowe, terror sowiecki, wywózki na Sybir, rzeź wołyńska, głód, pieniądze, zarobki i ceny, transport, warunki życia, kultura, dzieci / szacuje się, że Niemcy porwali w celu germanizacji prawie 200 000 polskich dzieci/, getta, obozy, Auschwitz-Birkenau, zagłada polskich Żydów, początki konspiracji, Polskie Państwo Podziemne, Armia Krajowa, akcje bojowe i dywersyjne, powstanie warszawskie, donosiciele i konfidenci / ocenia się, że 5% społeczeństwa dopuszczało się różnych form kolaboracji z okupantem /, granatowa policja, Polacy w Wehrmachcie, straty ludzkie, straty materialne. Bibliografia i źródła ilustracji znalazły się na końcu edycji. Bardzo wartościowa, ciekawa pozycja, dobrze przeprowadzony research, analiza historyczna z akcentem uśrednionym statystycznym. Oryginalne podejście do tematu. Inne niż wszystkie dostępne publikacje o tej tematyce. Polecam wielbicielom historii wojennej Polski.
Anka - awatar Anka
oceniła na81 rok temu
Czas Hitlera. Tom II. Klęska 1940-1945 Frank McDonough
Czas Hitlera. Tom II. Klęska 1940-1945
Frank McDonough
Końcowa ocena pierwszego tomu książki autorstwa angielskiego historyka była jak najbardziej pozytywna, dlatego też z pewną obawą podchodziłem do lektury kontynuacji, zastanawiając się, czy druga odsłona autorskiego przedstawienia losów wodza III Rzeszy w latach 1940 – 1945, utrzyma wysoki poziom i będzie co najmniej równie świetna. Wątpliwości okazały się być bezzasadne, ponieważ mamy do czynienia z tym samym pomysłem na książkę, czy wręcz z… tą samą książką, tyle że rozbitą na dwa tomy, jakby przygotowanie liczącej znacznie ponad tysiąc stron pozycji stanowiło zbyt duże wyzwanie dla wydawcy. I nie jest to wcale z mojej strony żadna pretensja, a swego rodzaju narzucenie kontekstu poniższego tekstu, który porównaniem obu tomów nie jest, bo i być nie mógł. Ponownie mamy do czynienia z wykorzystanym w pierwszej części patentem na chronologiczne przedstawienie wydarzeń, którego doprowadziły Adolfa Hitlera ze szczytu władzy do samobójczej śmierci i pochowania spalonego przez najbliższych współpracowników ciała, wraz ze świeżo poślubioną małżonką i dwoma psami, w ogrodzie ostrzeliwanego przez wroga budynku, z którego chciał rządzić światem. Każdy rozdział to jeden rok, więc łatwo policzyć, że jest ich sześć plus epilog poświęcony zagadnieniu, w jaki sposób cień Hitlera w nowożytnej polityce Niemiec wciąż dawał o sobie znać jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny. Wydawnictwu Rebis ponowne należą się słowa uznania za miłe dla zmysłu wzroku przygotowanie publikacji, a redakcji merytorycznej i tłumaczowi za wychwytywanie i prostowanie czasami nadmiernych skrótów myślowych autora oraz zwykłych, choć nielicznych błędów. Niektóre umknęły jednak uwadze, bo, przykładowo, trudno powiedzieć o Marku Edelmanie, że był żydowskim… historykiem. McDonough ponownie szerokim gestem korzysta ze źródeł z epoki, sięgając po notki prasowe, pamiętniki i wspomnienia bezpośrednich uczestników opisywanych wydarzeń, aby w sposób płynny i przejrzysty przedstawić militarny przebieg wojny i jej punkty zwrotne, oraz relacje „zwykłych” Niemców, których niespodziewanie wciągnął wir historii rozpętany przez niemieckich nazistów (i pozostałych możnych ówczesnego świata). Jest to zabieg niezbędny, aby najlepiej pokazać huśtawkę emocji, jakich doświadczył kraj nad Renem i Łabą w latach 1940 – 1945: od euforii wywołanej serią zwycięskich kampanii wojennych po postępujące załamanie społeczeństwa wywołane między innymi alianckim bombardowaniami miast czy też grozą narastającą wraz ze zbliżaniem się wojsk sowieckich. Nie brakuje w tych wspomnieniach pysznych, czy też wręcz karykaturalnych, obrazów, jak fragment opisu Berlina – w przeddzień bitwy o miasto z Armią Czerwoną – pióra belgijskiego nazisty Leona Degrelle’a: „Hotel Adlon nadal działał, mimo bomb, mimo pocisków, które spadały teraz już na ulice. We wspaniale oświetlonej restauracji kelnerzy w smokingach, kierownicy Sali w nienagannych strojach nadal serwowali, dostojnie i niewzruszenie, fioletowe plastry kalarepy”. Autor stoi na słusznym stanowisku, że odpowiedzialny za wojenne zbrodnie Niemiec oraz ich katastrofalną klęskę jest oczywiście przede wszystkim Hitler, wraz z poplecznikami, ale kolektywna wina musi spocząć też na tych milionach Niemców i Austriaków, którzy „ podobnie jak generałowie, żołnierze, marynarze i lotnicy, wspierały jego politykę zagraniczną, wiwatowały na cześć jego triumfów militarnych i przymykały oko na prześladowania Żydów.” Nie może tego zmienić działalność antyhitlerowskiego ruchu oporu, bardzo skromnego, jak organizacja „Biała Róża” czy opozycja w kręgach wojskowych, których aktywność wzrosła po dotkliwej porażce pod Stalingradem. Niemców oszołomiły ich szybkie i spektakularne zwycięstwa nad sąsiednimi krajami w trzech pierwszych latach wojny, choć wiemy już przecież z kilometrów książek, że były one wynikiem nie tylko przewagi militarnej III Rzeszy, co również katastrofalnych błędów taktycznych zaatakowanych państw, ale i zwykłego szczęścia. Nic więc w tym dziwnego, że po wojnie denazyfikacja szła wyjątkowo opornie, a temat ludobójstwa Żydów i zbrodni popełnianych na ludności zaatakowanych państw w RFN i NRD praktycznie nie istniał. Co emblematyczne, dopiero w latach 70. w szkołach zachodnich Niemiec rozpoczęto nauczanie o III Rzeszy i Holokauście. Na kartach Według McDonough’a Hitler rozpoczął wojnę za wcześnie. Błędem w jej pierwszej fazie było pozwolenie na ewakuację sił brytyjskich z Francji wiosną 1940 roku oraz brak sukcesu w powietrznej wojnie o Anglię. Wciąż potężna na morzach Brytania, wspierana przez zamorskie kolonie i bogate Stany Zjednoczone, które wkrótce same – ku zaskoczeniu Hitlera – przystąpiły do wojny, nie dała się pokonać, a aliancki sojusz ze Związkiem Radzieckim doprowadził w maju 1945 roku do finału, który znamy z podręczników. Zamiast skupić się na dążeniu do rzucenia na kolana Anglików, Hitler postanowił rozpocząć walkę na dwa fronty, rzucając wyzwanie wojny rasowej na wyniszczenie ze Stalinem. Jak słusznie zauważa autor, była to dla niego ta „właściwa” wojna, o której wspominał w „Mein Kampf”. Walki z mocno wspieranym przez zachodnich aliantów ZSRR też nie mógł wygrać. Może byłoby inaczej, gdyby państwa Osi dysponowały wspólną strategią. Zamiast niej decyzje o kolejnych krokach militarnych każdy z uczestników sojuszu podejmował samodzielnie, kulała wymiana informacji zdobytych przez wywiady i dzielenie się nowinkami technicznymi w dziedzinie uzbrojenia. To potężny kontrast w porównaniu do współpracy pomiędzy aliantami. Osób, które zakupiły pierwszy tom „Czasu Hitlera”, chyba nie ma co przekonywać, że koniecznie muszą zaopatrzyć się także w drugi tom. To oczywista oczywistość. Pozostałych, którzy, zastanawiają się nad zainwestowaniem w twórczość Franka McDonougha, mogę zapewnić, że nie będą to źle wydane pieniądze. Nie spodziewajcie się jednak monografii III Rzeszy i drobiazgowych opisów sytuacji na frontach II wojny światowej. Propozycja angielskiego historyka to próba syntezy kilkunastu lat rządów Hitlera, ale nie przez pryzmat jego osobowości, bo jak słusznie zauważa autor, Führer „był co prawda ważnym uczestnikiem rozwijających się wydarzeń historycznych, jednak w ostatecznym rozrachunku nie był w stanie tych wydarzeń kontrolować”.
mitobrave - awatar mitobrave
ocenił na82 lata temu
Ostatnie lata polskiego Lwowa Sławomir Koper
Ostatnie lata polskiego Lwowa
Sławomir Koper Tomasz Stańczyk
Smucą mnie książki o Lwowie, bo to niegdyś na wskroś polskie miasto, stolica Galicji, od wielu lat nie jest już w naszych granicach. W ostatnim rozdziale autorzy opisali jak Polacy byli począwszy od wiosny 1944 roku stopniowo wypędzani z ich własnego miasta. Według danych sowieckich jesienią 1944 roku 67% ludności stanowili Polacy, 26% Ukraińcy, więc rozpoczęły się "dobrowolne" przesiedlenia ludności polskiej na terytorium Polski, aby Lwów stał się ukraiński, choć nigdy ukraiński nie był. "Ostatnie lata polskiego Lwowa" to bardzo dobra książka, która mnie wielokrotnie wzruszyła. Autorzy poruszyli wiele ciekawych tematów, wydarzeń i postaci (Lem, Gabriela Zapolska, Szczepcio i Tońcio, słynny matematyk Stefan Banach, czy też wynalazca szczepionki na tyfus Rudolf Weigl) związanych ze Lwowem. Właściwie oprócz sprawy Gorgonowej, o której chyba napisano już wszystko, zawartość tej pozycji była dla mnie dosyć nowa i zaskakująca. Nigdy np. nie słyszałam o słynnych, również poza granicami Polski trunkach Baczewskiego. Dużo miejsca autorzy poświęcili rozdziałom o obronie Lwowa. Najpierw o tej udanej z 1918 roku, gdzie Ukraińcy byli bliscy przejęcia miasta, ale dzięki między innymi wysiłkom młodzieży lwowskiej nie doszło do tego, a potem o tej z września 1939 roku zakończonej wkroczeniem Sowietów. "Ostatnie lata polskiego Lwowa" to bardzo wartościowa i godna polecenia książka, napisana w ciekawy i przystępny sposób, ładnie wydana i z dużą ilością zdjęć. Warto przeczytać.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na81 rok temu
Sekrety polskich kolei Roman Czejarek
Sekrety polskich kolei
Roman Czejarek
Uwielbiam podróżować koleją. Ten stukot – napełnia spokojem. A widoki za oknem – relaksuje. Już w 1938 roku Julian Tuwim w wierszu „Lokomotywa” ukazywał nam piękno kolei. Teraz Roman Czejarek prezentuje nam historię polskich kolei, zabierając nas w niezwykłą i sentymentalną podróż. Ta podróż nie wymaga od nas przesiadek. Wystarczy jedynie wygodnie rozsiąść się w fotelu, by móc przeczytać historię ukazującą „Sekrety polskich kolei”. Ta książka jest nie tylko skarbnicą wiedzy. Jest czymś więcej – albumem ilustrującym historią kolei. Zdjęcia, które możemy zobaczyć, pokazują nam piękno pociągów i ich ducha Ducha, który porywa swą magiczną i niemożliwą do opisania mocą. Lecz Romanowi Czejarkowi udało się ją opisać. Zatem jeśli macie pociąg do kolei, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Podróż rozpoczynamy od poznania historii polskiej Luxtorpedy, która zasłynęła nie tylko z luksusów, ale przede wszystkim z prędkości jaką potrafiła osiągnąć. 100 km/h jak na tamte czasy, było prędkością zawrotną. Roman Czejarek ukazuje nam jakie były początki kolei w Polsce. Możemy dowiedzieć się jakie były „pierwsze pomysły na zbudowanie jednego dużego kolejowego połączenia przez całą Polskę”. Czytając tę książkę możemy poznać również historię „Olgi” i „Helgi” czy też tajemnicę „Pięknej Heleny”. Co ważne Roman Czejarek wkracza również do świata filmu, ilustrując nam historię pociągów, które stały się filmowymi gwiazdami. Znajdziemy się na planie kultowego polskiego serialu „07 zgłoś się”. „Sekrety polskich kolei” są również odpowiedzią na pytanie „czy można aresztować wagon”. Zdarza się aresztować pasażera, ale wagon?! Autor zaprasza nas również do schronu w Stępinie, który liczył 383 metry długości, ponad 14 metrów szerokości i prawie 9 metrów wysokości. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się również, który pociąg miał być symbolem potęgi PRL. Niestety historia polskiej kolei ma również zmarnowane potencjały. Historia dr inż. Ryszarda Suwalskiego autora rewolucyjnego pomysłu na udoskonalenie polskiej kolei jest nie tylko smutna, lecz dla jednych jest historią „o polskim piekle, które potrafi zmarnować nawet najbardziej przełomowy wynalazek”. Warto sięgnąć po „Sekrety polskiej kolei”. Dzięki tej książce nie wsiądziecie do pociągu byle jakiego, lecz odbędziecie podróż, która jest niezwykłą lekcją historii polskiej kolei. Zdecydowanie polecam! Książka ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Księży Młyn
CzytNIKTomaszKosik Kosik - awatar CzytNIKTomaszKosik Kosik
ocenił na104 lata temu
Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy Marek Łuszczyna
Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy
Marek Łuszczyna
„WYSYŁAŁA NA ŚMIERĆ, ZASTRASZAŁA, PRZYMUSZAŁA DO STERYLIZACJI”. Książka Marka Łuszczyny to nie tylko same sylwetki tytułowych Złych, kobiet oddanych służbie Hitlerowi i III Rzeszy. To także opis zbrodniczych instytucji, w których pracowały lub którym przewodziły. Autor zamieścił wiele ciekawych informacji, między innymi o bardzo tajemniczej i do dziś nie do końca zbadanej akcji „14 f 13”, w której czynny udział brała pielęgniarka Pauline Kneissler. To właśnie rozdział dotyczący Pauline, noszący tytuł „W stronę mroku. Pielęgniarka. Opowieść o kobiecie, która chciała przypodobać się mężczyznom” najbardziej mnie zainteresował, zaraz po historii Inge Viermetz, należącej do struktur kierowniczych instytucji Lebensborn. Zaznaczyłam w nich mnóstwo cytatów, ale z racji ograniczonego miejsca niech przemówią tylko dwa: 1. „Przeznaczono mnie do tego, co już dobrze umiałam, niszczeniu życia niegodnego życia”. 2. „Zalałam wodą tysiące niepełnosprawnych. Moje życie było poświęceniem, wielkim poświęceniem dla ludzi. Nigdy nie byłam dla niech surowa. Za to muszę dzisiaj cierpieć”. (Tak broniła się oskarżona Pauline Kneissler podczas procesu sądowego. Brak słów, aby to skomentować!) Lektura nie należała do łatwych i przyjemnych, ale warto było poświęcić jej czas. Tak wiele napisano o niemieckich mężczyznach, żołnierzach i ich perspektywie. A gdzie były kobiety? Co robiły podczas wojny, czy i one ulegały narodowosocjalistycznej propagandzie? Tego można dowidzieć się z tej książki.
Karolina - awatar Karolina
oceniła na75 miesięcy temu
Demony śmierci. Zbrodniarze z Gross-Rosen Tomasz Bonek
Demony śmierci. Zbrodniarze z Gross-Rosen
Tomasz Bonek
Trudno mi wystawić ocenę, bo kiedy się tyle przeczytało o obozach zagłady i koncentracyjnych, to ciężko jeszcze przeczytać coś nowego i tym samym książka jakby nie zapada szczególnie w pamięć, co oczywiście nie znaczy, że nie było warto się nią interesować, bo każdy rodzaj upamiętnienia jest ważny i wszystkie informacje jakie można zebrać i zapisać na temat historii są ważne. No ale ja nie przeczytałem tu niczego nowego, co najwyżej dziwi mnie, że przez kogoś obóz Gross-Rosen może być nieznany, chociaż faktycznie ze wszystkich muzeów przeze mnie odwiedzonych, w tym było chyba najmniej zwiedzających razem ze mną (może nie licząc Esterwegen, a może i licząc nawet). Autor chciał jakby zachęcić odwiedzających do odwiedzenia także jego (a nie tylko Auschwitz-Birkenau) ale ja to zawsze tak trochę sobie myślę, że jeśli gdzieś nie przewalają się tłumy turystów, to raczej zaleta niż wada ;) I raczej lepiej aby takie miejsca nie zostawały kolejną "atrakcją turystyczną" do zaliczenia na wakacjach... A kto będzie naprawdę zainteresowany, ten trafi. Aha, jeszcze jedna kwestia - przejawia się w książce stwierdzenie, że Gross-Rosen był najcięższym obozem koncentracyjnym, bo kamieniołom... hmm, myślę że to może jest trochę nad wyraz stwierdzenie, bo Mauthausen-Gusen no to raczej nie był lżejszy. Ale z drugiej strony każdy był dla kogoś najgorszy... (czytana/słuchana: 4-5.02.2025) 4/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na71 rok temu
Nazistowscy miliarderzy. Mroczna historia najbogatszych przemysłowych dynastii Niemiec David de Jong
Nazistowscy miliarderzy. Mroczna historia najbogatszych przemysłowych dynastii Niemiec
David de Jong
🖤💰 Wielkie fortuny nie zawsze pachną sukcesem. Czasem pachną historią, którą bardzo długo przykrywano 💰🖤 📚 Co to jest: świetnie udokumentowany reportaż historyczny o niemieckich dynastiach przemysłowych, które rosły razem z nazizmem, a po wojnie potrafiły odnaleźć się w nowym świecie z zadziwiającą płynnością 🏭 O czym naprawdę: o związkach wielkiego kapitału z faszyzmem, o korzystaniu z przemocy, pracy przymusowej i politycznych układów, ale też o tym, jak te historie żyły dalej długo po 1945 roku 🧠 Co działa najmocniej: ogrom faktów, szczegółów i nazwisk, z których układa się nie sensacja, tylko bardzo niewygodna ciągłość ⭐ Moja ocena: 8/10 — książka mocna, konkretna i dająca do myślenia. Nie dlatego, że szokuje jedną rewelacją, tylko dlatego, że z wielu elementów składa bardzo nieprzyjemny, ale przekonujący obraz. 📍 Najmocniejsze jest to, że tu wszystko ma nazwiska 📍 To nie jest książka zrobiona z ogólników o „kapitale”, „elitach” i „systemie”. Jej siła bierze się z konkretu. Są rodziny, są firmy, są decyzje, są układy, są interesy. Quandtowie, Flickowie, Oetkerowie, Porsche-Piëchowie, von Finckowie, Reimannowie — to nie są tutaj tylko historyczne szyldy, ale kolejne ogniwa większej opowieści o tym, jak biznes potrafi nie tylko przetrwać każdy system, ale czasem bardzo dobrze urządzić się właśnie dzięki niemu. I to robi na mnie największe wrażenie, bo ta książka nie buduje napięcia tanim oburzeniem. Ona raczej spokojnie, niemal metodycznie pokazuje, jak wyglądało wchodzenie w układ z władzą, jak wyglądało korzystanie z nazistowskiego porządku i jak później część tych fortun weszła w nową epokę bez proporcjonalnie ciężkiego rachunku. 🧬 Dla mnie sedno tej książki nie leży nawet w samym okresie nazistowskim, tylko w ciągłości 🧬 Wojenne fakty są tu oczywiście mocne i obciążające. Aryzacja, zbrojenia, praca przymusowa, bliskość z reżimem — to wszystko robi swoje. Ale najmocniej została mi w głowie nie sama ciemność tamtego czasu, tylko to, jak wiele z tych historii nie skończyło się razem z upadkiem Trzeciej Rzeszy. To jest chyba największe mięso tej książki. Nie tylko to, że wielkie fortuny miały brudne korzenie, ale że te korzenie nie przeszkodziły im dalej rosnąć. Nazwiska zostały. Pieniądze zostały. Wpływy zostały. Marki zostały. A pamięć bardzo często była wygładzana, porządkowana, opóźniana albo podawana w takiej formie, żeby nie zburzyć współczesnego komfortu. I właśnie to uważam za najmocniejsze: de Jong nie pokazuje zamkniętego rozdziału historii, tylko coś, co ciągnie się aż do naszych czasów. 🛒 Ta książka działa mocno także dlatego, że nie zostaje w archiwum 🛒 Czytając ją, nie miałem poczucia, że obcuję z tematem ciekawym wyłącznie dla kogoś, kto lubi historię. Wręcz przeciwnie. To jest jedna z tych książek, które bardzo łatwo zaczynają zahaczać o zwykłe życie. O zakupy. O marki. O miejsca pracy. O współpracę z firmami. O to, jak patrzymy na globalny biznes i jak łatwo przyjmujemy elegancki, współczesny wizerunek jako coś neutralnego. I to jest dla mnie chyba najciekawszy efekt tej lektury. Nie zazdrość wobec miliarderów. Nie proste oburzenie. Raczej refleksja nad tym, jak próbować żyć etycznie w świecie konsumpcji, skoro tak wiele rzeczy ma za sobą długie, splątane, nieczyste historie. To nie jest łatwy temat, bo po drugiej stronie zawsze stoi nie tylko marka, ale też człowiek, interes, intencja, czasem ideologia, czasem zwykła chciwość, a czasem po prostu system, który nauczył się bardzo skutecznie zacierać własne źródła. I właśnie za to tę książkę cenię. Ona nie wciska prostych recept. Nie robi ze mnie sędziego, który jednym ruchem ma teraz wszystkich potępić albo wszystkich skreślić. Raczej zostawia mnie z pytaniem trudniejszym i uczciwszym. 🏛️ Bardzo mocny jest też wymiar powojenny 🏛️ Dużo książek o nazizmie kończy się tam, gdzie kończy się wojna. Ta nie. I bardzo dobrze. Bo tutaj dobrze widać, że po 1945 roku nie wydarzyło się żadne magiczne moralne wyzerowanie. Były procesy, były rozliczenia, ale była też odbudowa, pragmatyzm, nowe układy polityczne i gospodarcze, a razem z nimi powrót wpływów, nowe opakowania i wygodniejsze narracje. To daje tej książce dodatkowy ciężar. Dzięki temu nie czyta się jej jak opowieści o dawnych potworach, tylko jak historię o tym, jak świat bardzo szybko uczy się żyć dalej — nawet wtedy, gdy fundamenty są mocno popękane. ✍️ Co mi po niej zostało ✍️ Najmocniej zostało mi chyba to, że wielki kapitał bardzo rzadko jest niewinny w takim sensie, w jakim lubimy go sobie wyobrażać. A jeszcze rzadziej sam z siebie chce opowiadać o własnych ciemnych początkach. De Jong zrobił tu coś bardzo wartościowego: nie napisał książki, która tylko oskarża. Napisał książkę, która pokazuje ciągłość między dawną przemocą, powojennym wybielaniem i dzisiejszą normalnością. I właśnie dlatego tak dobrze działa. To nie jest książka, po której patrzę na wielkie fortuny z zazdrością. To jest książka, po której patrzę na nie z większą uważnością.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na83 dni temu

Cytaty z książki Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne

Więcej

Fritz Ter Meer, urodzony w 1884 roku, podczas II wojny światowej pracował w IG Farben i był odpowiedzialny między innymi za testowanie preparatów tej firmy na więźniach obozu koncentracyjnego Auschwitz. Już w październiku 1939 roku wraz z doktorem Heinrichem Hörleinem, dyrektorem zakładu Bayer w Elberfeld, brał udział w spotkaniu zorganizowanym przez Wojskowy Urząd Uzbrojenia na temat produkcji gazów trujących. Ter Meer był aktywnie zaangażowany w organizację obozu koncentracyjnego Monowitz i budowę fabryki IG Farben Buna Werke w Auschwitz, gdzie prowadzono zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne i wykorzystywano około 25 tysięcy więźniów do niewolniczej pracy. W 1943 roku Ter Meer został ministrem Rzeszy do spraw uzbrojenia i produkcji wojennej. Po wojnie został w Norymberdze skazany na siedem lat więzienia za pięć przestępstw przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne. Dzięki wstawiennictwu Rockefellerów wyszedł na wolność za dobre sprawowanie po dwóch latach i został... prezesem firmy Bayer. Pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej tej firmy do 1964 roku. Zmarł w październiku 1967 roku w Leverkusen. Aby upamiętnić jego dokonania Bayer założył Fritz-ter-Meer-Stifung, fundację, która później zmieniła nazwę na Bayer Science & Education i do dzisiaj wspiera stypendiami studentów chemii. Jeszcze w 2006 roku firma Bayer złożyła wieniec na grobie Meera w Krefeld-Uerdingen. - s. 96.

Fritz Ter Meer, urodzony w 1884 roku, podczas II wojny światowej pracował w IG Farben i był odpowiedzialny między innymi za testowanie preparatów tej firmy na więźniach obozu koncentracyjnego Auschwitz. Już w październiku 1939 roku wraz z doktorem Heinrichem Hörleinem, dyrektorem zakładu Bayer w Elberfeld, brał udział w spotkaniu zorganizowanym przez Wojskowy Urząd Uzbrojenia n...

Rozwiń
Paweł Skutecki Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne