rozwińzwiń

Truskawkowy blond

Okładka książki Truskawkowy blond autora Edyta Prusinowska, 9788381352307
Okładka książki Truskawkowy blond
Edyta Prusinowska Wydawnictwo: Moondrive literatura młodzieżowa
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2022-09-28
Data 1. wyd. pol.:
2022-09-28
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381352307
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Truskawkowy blond w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Truskawkowy blond



książek na półce przeczytane 1760 napisanych opinii 1209

Oceny książki Truskawkowy blond

Średnia ocen
6,7 / 10
589 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Truskawkowy blond

avatar
21
10

Na półkach:

Jak ktoś lubi nudę w książce to polecam ale osobiście mi się ta książka nie podobala

Jak ktoś lubi nudę w książce to polecam ale osobiście mi się ta książka nie podobala

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach:

Książka przyjemna, nie taka oczywista jak po pierwszym przeczytaniu opisów. Super że wątek miłosny jest przy okazji i momentalny a nie że nagle staje się całą fabułą - nie przepadam za tym. To w jaki sposób są ukazani bohaterowie oraz świat gwiazd muzycznych przemawiał do mnie w momencie czytania. Myślę że tą książkę kiedyś na pewno przeczytam ponownie by porównać odczucia do tych za 'dzieciaka' do tych 'doroślejszych'.

Książka przyjemna, nie taka oczywista jak po pierwszym przeczytaniu opisów. Super że wątek miłosny jest przy okazji i momentalny a nie że nagle staje się całą fabułą - nie przepadam za tym. To w jaki sposób są ukazani bohaterowie oraz świat gwiazd muzycznych przemawiał do mnie w momencie czytania. Myślę że tą książkę kiedyś na pewno przeczytam ponownie by porównać odczucia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
10
9

Na półkach:

Tę książkę czyta się po prostu ciężko. Czy to przez ciągłe wtrącenia, czy przez powtarzanie tego samego. Widać, że autorka mogłaby nieco podszkolić swój warsztat jeśli chodzi o pisanie i korzystanie z bogactwa słownika, aby używać słów dobitniejszych, zamiast wyliczać synonimy ciągiem w jednym zdaniu. Dialogi były drętwe.

Junwon, obok Gabriela główny bohater, jest płaski i nieciekawy. Jedyną rzeczą, którą o nim pamiętam jest to, że chce, by rodzice byli z niego dumni, oraz że pracował całe życie na swój sukces. Powtarza to średnio co kilka akapitów, i w zasadzie nigdy nie dochodzi tutaj do przełomu. Narracyjnie, autorka wyraźnie chce, aby do niego doszło - pod koniec, Junwon ma kilkustronicowy monolog na temat tego, jak bardzo się zmienił - jednak bohater jest na tyle płaski, że po prostu jako czytelniczka tę zmianę nieszczególnie odczułam, poza tym, że została deklaratywnie ogłoszona.

Gabriel jest bohaterem nieco ciekawszym, może dlatego, że nie tak często otrzymujemy rozdział pisany z jego perspektywy, i autorka nie zdąża zanudzić czytelnika tym, co siedzi w jego psychice. Dzięki temu czytelnikowi oszczędzone jest ciągłe powtarzanie jego motywów życiowych w narracji wewnętrznej w losowych momentach. Jest to chłopak z problemami, które są opisane... dziwnie. Odczuwałam dychotomię kiedy czytałam z czym mierzy się Gabriel. Z jednej strony, jego problemy, traumy i lęki są realistyczne i logicznie wynikające z siebie. Z drugiej natomiast, każdy z nich odpada, krok po kroku, a to za usłyszeniem głosu Junwona, pocałowaniem go, czy w końcu przespaniem się z nim. Gabriel po prostu linearnie zdrowieje z depresji, z zaburzeń lękowych, przestaje się samookaleczać, ponieważ "się zakochał". To tak, jakby autorka zrobiła research na temat zaburzeń psychicznych, ale jedynie w połowie, resztę oddając w ręce fantazji fabuły.

Fabuła jest przewidywalna, jednak nie była ofensywna w swojej prostocie. Czytając "Truskawkowy blond", od początku do trzech czwartych książki myślałam, że jest to książka zwyczajnie przeciętna. Mam wrażenie, że ostatnie 100 stron autorka pisała po dłuższej przerwie lub też straciła zupełnie zapał do książki. Jakość fabuły, jej prowadzenia, opisów, dialogów, w zasadzie wszystkiego, drastycznie spada przy samej mecie. Wątki nagle stają się zupełnie poplątane, ich rozwiązania - na siłę przedłużane nierealistycznymi pomysłami bohaterów, które nie mogłby by się udać. Dialogi, które wcześniej były nienaturalne, teraz zmieniają się na sztampowe i zupełnie płaskie, opisy się rozjeżdżają. Mam wrażenie, że redakcję także ta końcówka zmęczyła, bo w ostatnich rozdziałach miejscami znikają ogonki od "ą" czy "ę", przecinki. Pojawia się także kilka błędów logicznych, głównie wynikających z tego, że autorka upodobała sobie długie opisy, które niekoniecznie cokolwiek do książki wnoszą - i jest ich tak dużo, że z ciężko jest zauważyć, że niektóre z nich sobie przeczą.

Truskawkowy błąd.

Tę książkę czyta się po prostu ciężko. Czy to przez ciągłe wtrącenia, czy przez powtarzanie tego samego. Widać, że autorka mogłaby nieco podszkolić swój warsztat jeśli chodzi o pisanie i korzystanie z bogactwa słownika, aby używać słów dobitniejszych, zamiast wyliczać synonimy ciągiem w jednym zdaniu. Dialogi były drętwe.

Junwon, obok Gabriela główny bohater, jest płaski i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1279 użytkowników ma tytuł Truskawkowy blond na półkach głównych
  • 684
  • 549
  • 46
317 użytkowników ma tytuł Truskawkowy blond na półkach dodatkowych
  • 238
  • 24
  • 16
  • 16
  • 10
  • 7
  • 6

Inne książki autora

Edyta Prusinowska
Edyta Prusinowska
Edyta Prusinowska to blogerka zajmująca się modą, urodą i stylem życia. Pisała opowiadania od najmłodszych lat. Dziś jej blogi śledzą rzesze fanów, a jej kanał na Youtube subskrybują tysiące użytkowników.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cinderella Is Dead Kalynn Bayron
Cinderella Is Dead
Kalynn Bayron
"Cinderella is Dead” – Kopciuszek przewraca się w grobie… i dobrze! 👑💀 Skusiłam się na tę książkę głównie przez genialny slogan: „Kopciuszek nie żyje. Nadszedł czas, by napisać baśń na nowo.” No i jak tu się nie zainteresować? Na początku miałam lekkie obawy, bo szybko wyszło na jaw, że książka zawiera wątek homoseksualny – a ja miałam wrażenie, że może być zrobiony na siłę albo potraktowany powierzchownie. Bałam się, że przez to ją porzucę i nigdy nie skończę. Ale na szczęście tak się nie stało! Ten wątek został poprowadzony naprawdę zgrabnie, nie był nachalny ani sztucznie wciśnięty – po prostu był częścią historii, a nie całym jej sensem. Sama fabuła? Ciekawy retelling baśni o Kopciuszku, ale osadzony w dystopijnym świecie, gdzie dziewczęta muszą co roku iść na bal, a „baśń” stała się narzędziem opresji. Brzmi mrocznie? Trochę tak, ale jednocześnie daje sporo frajdy. Główna bohaterka – Sophia – to dziewczyna z charakterem, która nie daje sobie narzucić roli księżniczki, i za to ją polubiłam. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć – styl autorki nie jest bardzo wyszukany, momentami fabuła pędzi jak szalona, by chwilę później lekko się ślimaczyć. Mimo to nie czułam się zmęczona lekturą – potraktowałam ją jako lekką, rozrywkową przygodę i w tym kontekście sprawdziła się świetnie. Nie jest to arcydzieło literatury, ale jeśli masz ochotę na feministyczną bajkę z twistem, trochę rebelii i odrobinkę romansu – możesz spokojnie sięgnąć. ✨
Zuzu - awatar Zuzu
ocenił na69 miesięcy temu
You got me Sandra Lupin
You got me
Sandra Lupin
Książkę "You got me" Sandry Lupin próbowałem dorwać od dłuższego czasu i wreszcie mi się to udało. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że to klasyczne Young Adult – co prawda polskie, ale w stylu amerykańskim (czyli powieść młodzieżowa wręcz ociekająca mało realną tolerancją i brakiem większych problemów dotykających bohaterów),ale tym razem – o dziwo – nie zraziło mnie to. Może miały na to wpływ recenzje, które w międzyczasie przeczytałem? Nie wiem. Dość powiedzieć, że czytając... naprawdę dobrze się bawiłem! A to jest jednak dziwne, zwłaszcza że znacie przecież moje podejście do YA. Akcja książki rozgrywa się w Wielkiej Brytanii (czyli już inne podwórko niż nasze polskie piekiełko). A jak przedstawia się fabuła? Ot, mamy tu Elliota, czyli osiemnastolatka (oczywiście geja),który ma powyżej uszu nieustannych prób przyjaciół swatania go z różnymi przypadkowymi chłopakami. W związku z tym postanawia im naściemniać i prosi ich, by dali mu spokój, bo już ma chłopaka. Problem w tym, że... tak naprawdę nikt taki nie istnieje. A tymczasem przyjaciele chcą go poznać! Co robić, by kłamstwo nie wyszło na jaw? Otóż Elliot postanawia zagadać do pierwszego lepszego kolesia i poprosić go, by ten przez jakiś czas poudawał jego faceta. Wybór pada na szesnastoletniego Nicholasa, który akurat siedzi w kawiarni, w której pracuje Elliot. Ku zdziwieniu tego drugiego, chłopak zgadza się i... No właśnie... Oczywiście nietrudno się domyślić, co będzie dalej i jak to wszystko się skończy, bo też fabuła jest prosta jak budowa cepa. Ale w tym przypadku mam wrażenie, że tak właśnie miało być. Autorka dość zgrabnie prowadzi nas przez kolejne perypetie "pary", wprowadzając od czasu do czasu nieco zamieszania (aczkolwiek, bądźmy szczerzy, tylko tak kosmetycznie). No i nie powiem – czyta się to naprawdę dobrze, szybko oraz z zainteresowaniem. A jednocześnie... niezobowiązująco. I jeśli miałbym już na siłę się czepiać, to właśnie tego. Po prostu dla mnie znowu jest zbyt łatwo, zbyt bezproblemowo i zbyt (sorry, ale muszę to powiedzieć) infantylnie. Oczywiście znajdzie się wiele osób, którym nie będzie to przeszkadzało, jednak wiecie, że ja nie tego oczekuję od książek. Nie wierzę też, że w takim UK nie ma już homofobii, a wszyscy są tolerancyjni i bez grymasu patrzą na parę obściskujących się kolesi. No nie, trochę mi tu za słodko i za milutko... Jeśli chodzi o bohaterów książki (nie tylko tych głównych),to zostali dość dobrze poprowadzeni i wyraźnie każdy (lub każda) ma swoją osobowość. Niektórzy nawet nieco irytującą (i tu akurat muszę to odnieść do Nicholasa, którego zachowanie faktycznie chwilami mnie wkurzało, ale nie na tyle, by nie polubić tej postaci). Mamy tu środowisko nastolatków, licealistów, aczkolwiek nie jestem w stanie ocenić, na ile dobrze odwzorowane – zwłaszcza że mówimy o dzieciakach z UK, a nie z Polski. Nie wiem jednak, czy akurat w przypadku tej konkretnej książki ma to aż tak duże znaczenie. Podsumowując, "You got me" to przyjemna, niewymagająca większego kombinowania młodzieżówka (choć ze względu na pewne sceny raczej dla młodzieży 16+),którą spokojnie mogę Wam polecić na zimowe wieczory lub po prostu po to, by pozbyć się chandry. Nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że przydałby się drugi tom (zwłaszcza że obaj bohaterowie idą na studia, a to jest świetne tło do kolejnych perypetii i może nawet do wprowadzenia poważniejszych problemów niż miało to miejsce tutaj). PS.: Drażni mnie tylko jedna rzecz... To polska książka, więc po co ten angielski tytuł?
Dorian - awatar Dorian
ocenił na72 miesiące temu
Bloom Kevin Panetta
Bloom
Kevin Panetta Savanna Ganucheau
Twórcy komiksów mają trudne zadanie. Z jednej strony, muszą wymyślić historię, która chwyci za serce i zapadnie w pamięci czytelnika. Z drugiej, historia, nawet najlepsza, będzie niczym, jeśli kreska ich komiksu się nie spodoba. A gdy wchodzi w to jeszcze konkurencja to nawet dobrze rokujące dzieło może przejść bez echa i zniknąć wśród innych komiksów. Jak na tym polu poradziło sobie Bloom? Szczególnie na tle popularnego Heartstoppera? Ari właśnie skończył szkołę średnią i wchodzi w dorosłe życie. Ma mnóstwo planów związanych z karierą muzyczną najlepiej z dała od swojego rodzinnego miasta. Z tym nie zgadza się jego ojciec, który prowadzi rodzinną piekarnię i uważa, że miejsce syna jest w domu pomagając w prowadzeniu rodzinnego biznesu, które teraz ma problemy finansowe. Chłopak jest uparty, nie chce rezygnować z marzeń. Postanawia znaleźć kogoś na swoje miejsce w piekarni i tak poznaje Hectora, ucznia gastronomii z ogromną pasją do gotowania. Wspólna praca zbliża chłopaków i początkowa przyjaźń z czasem zmienia się w zauroczenie. Ari jest rozdarty między życiem, które zna i kiełkującym uczuciem, a marzeniami i opinią swoich przyjaciół, w których jest zapatrzony. Czy uda mu się znaleźć swój przepis na życie? Ten słodko-gorzki komiks utrzymany w błękitnych odcieniach opowiada trudną sztukę dorastania i dokonywania wyborów. Główny bohater dostaje lekcję, że szczęście nie zawsze jest tam, gdzie usilnie chcemy go wypatrywać, a tam, gdzie możemy czuć się w pełni sobą. To idealna lektura nie tylko dla młodych poszukujących swojego miejsca w świecie dorosłych, ale też dla każdego, kto czuje się rozdarty pomiędzy tym, czego pragnie, a tym, czego od niego wymaga świat. Dzieło Kevina Panetta i Savanny Ganucheau trafiło do mojego serduszka. Motyw z gotowaniem to nie tylko tło fabularne, ale zostało ono pokazane z pełną pasją. Na końcu powieści autorzy zostawili nam mały prezent, przepis na jeden z popisowych wypieków piekarni oraz playlistę Ariego. Bloom może nie jest tak poczytny jak legendarny Heartstopper, jednak przysięgam, że Ariego i Hectora pokochacie równie mocno jak Charliego i Nick'a. Uwaga: nie czytać na głodniaka, bo po lekturze pozostaje duża ochota na świeże bułeczki lub baklawę😉
czerwony_lis - awatar czerwony_lis
ocenił na97 miesięcy temu
Z tej strony Sam Dustin Thao
Z tej strony Sam
Dustin Thao
@rewi.books Lubicie barwione brzegi książek? Ja je uwielbiam, więc kiedy tylko zobaczyłam to wydanie, wiedziałam, że prędzej czy później musi trafić na moją półkę. Historia opowiada o młodej dziewczynie imieniem Clare. Jej życie wydaje się poukładane ma plany, marzenia i ukochaną osobę u boku. Razem ze swoim chłopakiem, Samem, snują wspólną przyszłość. Niestety wszystko nagle się zmienia, gdy dochodzi do tragicznego wypadku, w którym Sam ginie. W jednej chwili świat Clare rozpada się na kawałki. Dziewczyna nie potrafi pogodzić się z ogromem tej straty. Tęsknota, ból i pustka stają się jej codziennością. W akcie desperacji, chcąc jeszcze choć raz usłyszeć głos ukochanego, postanawia zadzwonić na jego numer. I wtedy dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego — ktoś odbiera. Po drugiej stronie słyszy Sama. Od tego momentu zaczyna się seria rozmów, które wydają się jednocześnie nierealne i niezwykle poruszające. To kontakt, który nie powinien mieć miejsca, a jednak się pojawia. Każda rozmowa daje nadzieję, ale też rodzi pytania i wątpliwości. Bo przecież wszystko kiedyś musi się skończyć… Muszę przyznać, że mam bardzo mieszane odczucia co do tej historii. Z jednej strony pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy i ma w sobie ogromny potencjał. Zapowiada się jako wzruszająca, emocjonalna opowieść o stracie, tęsknocie i próbie poradzenia sobie z odejściem bliskiej osoby. Z drugiej strony , czegoś mi tutaj zabrakło. Owszem, książkę czytało mi się całkiem dobrze i stosunkowo szybko przez nią przeszłam, ale nie wywołała we mnie takich emocji, jakich się spodziewałam. Po całym szumie wokół tej historii liczyłam na coś, co naprawdę mnie poruszy, zostawi ślad i na długo zapadnie w pamięć. Niestety tak się nie stało. To jedna z tych książek, które są „w porządku”, ale nie zostają z czytelnikiem na dłużej. Mam wrażenie, że potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany , a szkoda. Podsumowując — to nie była zła książka, ale zdecydowanie spodziewałam się po niej czegoś więcej.
ReWiBooks - awatar ReWiBooks
ocenił na620 dni temu
99 chłopaków Micaha Summersa Adam Sass
99 chłopaków Micaha Summersa
Adam Sass
Liczyłam na bardzo słodkie boys love i poniekąd je dostałam, bo trzeba przyznać, że w tej historii jest ta niewinna naiwność oraz wiara w bajki, które mają w sobie urok. Jednak niestety te aspekty sprawiały, że momentami tytułowy Micah Summers zdawał się być całkowicie oderwany od rzeczywistości. Z jednej strony nie powinnam się tego czepiać, bo przecież Micah to wciąż dzieciak, zwykły nastolatek pełen marzeń, więc jak najbardziej powinien być dziecinny. Ale z drugiej strony to już młody dorosły, który już podejmuje swoje poważne decyzje, dlatego też trudno mi zrozumieć jego działania. Ma głowę pełną pomysłów, ale równocześnie brakuje mu wyobraźni oraz świadomości tego, że jego czyny mogą mieć konsekwencje. Podejście Micaha do tematu miłości mnie załamywało i odbierało mi wiarę w to, że ten chłopak jest zdolny do życia w społeczeństwie. A może po prostu robi się ze mnie zgorzchniała stara baba, która nie wierzy w miłość. Wierzę jednak, że problem jest w tej postaci a nie we mnie. Bo naprawdę podobała mi się bardzo relacja Micaha z Elliotem, który jest chyba najlepszą postacią w tej książce. Przyjemnie się oglądało tę dwójkę, chociaż okoliczności nie zawsze im sprzyjały. Ciekawa była też relacja Grantem, choć byłam zawiedziona tym, jak krótkie były te poszukiwania, które z całą pewnością były najlepszym momentem tej książki. Praktycznie od początku było widać lekkie czerwone flagi, ale obie strony nie są bez winy. Sądzę, że wszystko dałoby się przepracować, ale cóż, musiało się dziać. Ogólnie też wszystkie relacje przyjacielskie i rodzinne w tej książce są jak najbardziej na plus. Poboczne postaci z całą pewnością zasługują na uwagę. Wszelkie aspekty artystyczne bardzo przypadły mi do gustu. Przyjemnie się czytało o tym wszystkim, co robiły te dzieciaki i jak bardzo się starały. Ogólnie książka całkiem w porządku, jednak byłałby lepsza z innym głównym bohaterem, bo momentami naprawdę nie dawało się go słuchać.
Chodząca-Parodia - awatar Chodząca-Parodia
oceniła na62 miesiące temu

Cytaty z książki Truskawkowy blond

Więcej
Edyta Prusinowska Truskawkowy blond Zobacz więcej
Edyta Prusinowska Truskawkowy blond Zobacz więcej
Edyta Prusinowska Truskawkowy blond Zobacz więcej
Więcej