rozwińzwiń

Samochodzik Franek. U leśniczego

Okładka książki Samochodzik Franek. U leśniczego autorstwa Karolina Górska
Okładka książki Samochodzik Franek. U leśniczego autorstwa Karolina Górska
Karolina Górska Wydawnictwo: Wydawnictwo SBM Seria: Samochodzik Franek opowieści dla młodszych dzieci
32 str. 32 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Format:
papier
Seria:
Samochodzik Franek
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366325289
Dowiedz się, jakie przygody spotkały Franka u leśniczego. W książeczce oprócz historyjki do czytania, znajdziesz zagadki, quizy i łamigłówki.
Średnia ocen
7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Samochodzik Franek. U leśniczego w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Samochodzik Franek. U leśniczego

Średnia ocen
7,9 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Samochodzik Franek. U leśniczego

avatar
201
68

Na półkach: , ,

Fajna książeczka o pracy leśniczego.

Fajna książeczka o pracy leśniczego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
317
292

Na półkach:

Kto jest ze mną dłuższy czas ten już pewnie nieraz widział u nas sympatyczne autko o nazwie Franek.
„Ten mały terenowy samochodzik nazywa się Franek. Jego karoseria jest w wesołym, czerwonym kolorze, a on sam często się uśmiecha i mruga przyjaźnie do innych samochodów.” Tymi słowami zaczyna się każda przygoda wesołego autka. Czytam tę serię synkowi na tyle często, by mu się ten tekst utrwalił.
Tym razem Franek wybiera się do leśniczego Borysa. Wraz z nim poznaje las, jego problemy oraz uroki. Wycieczka zaczyna się od szkółki drzew, poprzez poznanie leśnej zwierzyny, sposobów na zadbanie o nią. Po drodze Franek z Borysem, spotykają młodego warchlaka, który nie dość, że jest ranny to jeszcze zgubił się mamie.
Książka uczy wrażliwości na przyrodę, las oraz empatii do zwierząt.
Sympatyczne ilustracje, wesołe uśmiechnięte samochodziki z pewnością już po pierwszym spojrzeniu zachęcą do wspólnej lektury młodego czytelnika. A ponieważ czcionka jest duża to dzieci, które nabyły już umiejętność czytania mogą śmiało czytać samodzielnie.
Po skończonej leśnej przygodzie na dzieci czekają zadania, w których wykorzystano motywy z tej historii. Krótkie sprawdzenie uważności młodego czytelnika, a także prosty labirynt, puzzle i uwielbiane przez mojego syna odnajdowanie różnic na obrazkach.

Kto jest ze mną dłuższy czas ten już pewnie nieraz widział u nas sympatyczne autko o nazwie Franek.
„Ten mały terenowy samochodzik nazywa się Franek. Jego karoseria jest w wesołym, czerwonym kolorze, a on sam często się uśmiecha i mruga przyjaźnie do innych samochodów.” Tymi słowami zaczyna się każda przygoda wesołego autka. Czytam tę serię synkowi na tyle często, by mu się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5860
4798

Na półkach: ,

Wszystko, co maluch o lesie wiedzieć powinien.

Wszystko, co maluch o lesie wiedzieć powinien.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15 użytkowników ma tytuł Samochodzik Franek. U leśniczego na półkach głównych
  • 15
12 użytkowników ma tytuł Samochodzik Franek. U leśniczego na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Samochodzik Franek. U leśniczego

Inne książki autora

Okładka książki Samochodzik Franek. Ciężarówki Karolina Górska, Wojciech Górski
Ocena 0,0
Samochodzik Franek. Ciężarówki Karolina Górska, Wojciech Górski
Okładka książki Samochodzik Franek. Na Marsie Karolina Górska, Wojciech Górski
Ocena 0,0
Samochodzik Franek. Na Marsie Karolina Górska, Wojciech Górski
Okładka książki Samochodzik Franek. Szykuję Święta Karolina Górska, Wojciech Górski
Ocena 10,0
Samochodzik Franek. Szykuję Święta Karolina Górska, Wojciech Górski
Okładka książki Samochodzik Franek. Pojazdy budowlane Karolina Górska, Wojciech Górski
Ocena 8,5
Samochodzik Franek. Pojazdy budowlane Karolina Górska, Wojciech Górski
Okładka książki Samochodzik Franek. Pojazdy miejskie Karolina Górska, Wojciech Górski
Ocena 10,0
Samochodzik Franek. Pojazdy miejskie Karolina Górska, Wojciech Górski
Okładka książki Samochodzik Franek. Autobusy Karolina Górska, Wojciech Górski
Ocena 0,0
Samochodzik Franek. Autobusy Karolina Górska, Wojciech Górski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bluey. Plaża praca zbiorowa
Bluey. Plaża
praca zbiorowa
Sporo książek dla dzieci powstaje w oparciu o seriale, a seriale w oparciu o książki i uważam, że sięganie po jedne i drugie jest fantastycznym sposobem na wprowadzanie młodych odbiorców do świata bliskich im problemów. Oczywiście wielkie znaczenie ma dobór treści, a także odpowiedni wiek widzów, bo w przypadku czytania nie ma problemu przestymulowania. Najwyżej pociecha nie będzie zainteresowana historią zawartą w książce i to jest znak, że jeszcze nie ten czas. Z serialami jest trudniej, bo dzieci przyciąga ruchomy obraz, dlatego warto uważnie dawkować. Ja muszę przyznać, że sporo bohaterów znamy z książek i jeszcze nie zdążyłyśmy zobaczyć ich na ekranie, ale same docierające do nas informacje sprawiają, że mimo tego czasami filmy lub seriale animowane przyczyniają się do tego, że trafiamy na ciekawe książki pozwalające spędzić więcej czasu z ulubionymi bohaterami, którzy stają się ukochani właśnie przez to, że są przez córkę kojarzeni z czytaniem o ich przygodach. I tak mamy właśnie w przypadku „Bluey’a”. Fantastyczna kartonowa książeczka „Poznaj Bluey” wydana przez Harperkids sprawiła, że chciałyśmy lepiej poznać bohaterkę. Okazała się ciekawą postacią. Sześcioletnia Blue to suszka rasy Blue heeler. W animowanej wersji zobaczymy zwyczajne scenki z życia dzieci, ale w kostiumie zwierzęcym. Serial nie do końca przypadł mi do gustu, ale wersje książkowe są pouczające i nie ma szybkiego przeskoku między kolejnymi kadrami. Spotkanie z małą bohaterką i jej rodziną: tatą Bandita, mamą Chilli i młodszą siostrzą Bingo uważam za ciekawe. Widzimy w nim postaci, które uwielbiają się bawić i uczyć. Do tego fantastycznie pokazano więź między dziećmi i rodzicami oraz mamy równość w obowiązkach rodzicielskich, dylematy, z jakimi borykają się dzieci. Poza tym młodzi bohaterzy mierzą się z różnymi emocjami, odkrywają świat, doświadczają różnych rzeczy, mogą spojrzeć na siebie z nieco innej perspektywy. Z serialem szału nie było, bo miałyśmy wrażenie, że dużo rzeczy dzieje się tam za szybko. W książkach jest inaczej. Do tego mogą nam towarzyszyć w czasie spacerów, dlatego zdecydowania się sprawdziły. Kolejne spotkania z Bluey były pełne entuzjazmu. Po pierwszych kartonowych, w których poznajemy bohaterki przerobiłyśmy kolorowanki, książeczki z naklejkami, zbiory opowieści na dobranoc i teraz pojedyncze przygody w niedługich książeczkach. Za każdym razem mamy lekką opowieść o codzienności bohaterek. Zobaczymy świat bliski dzieciom, czyli troszkę tu rywalizacji, zabaw z odgrywaniem ról, naśladowanie dorosłych, zawierania nowych znajomości, pokazywania znaczenia dbania o relacje. Te elementy pojawiają się w różnej odsłonie w każdym tomie. Zwierzęcy bohaterzy zdecydowanie świetnie wpisali się w nasze potrzeby czytelnicze. Kwadratowe książki mają niewielką ilość tekstu. Czasami kolejne wersy pojawiają się przy kolejnych elementach ilustracji. Takie wkomponowanie zachęci dzieci do śledzenia tekstu, pomoże w nauce samodzielnego czytania. A jak prezentują się książki? Pierwsze, co zwraca uwagę to bardzo proste ilustracje w delikatnych kolorach, stonowanych, ale kontrastowych zestawieniach. Każda strona zawiera piękne ilustracje, na które czasami składa się kilka krótkich scenek pozwalających na zobaczenie bohaterki w czasie różnych czynności, podejmowania przez nią kolejnych aktywności. Opowieści pozwalają nam na przyjrzenie się młodym bohaterkom i zobaczenie, że uwielbiają zabawę. Mamy tu konkretne przykłady aktywności, co dzieci mogą potraktować jako inspirację do swojego zagospodarowania czasu. Do tego przyjrzymy się, w jaki sposób ustalane są reguły w zabawach grupowych. Poza tym mamy tu obraz rodziców, którzy mają inne charaktery i podsuwają odmienne rodzaje aktywności swoim dzieciom, co pozwala pokazać jak bardzo różnorodni jesteśmy i dlaczego jest to ciekawe. Ważną rolę odgrywają tu dziadkowie, którzy może i nie są mistrzami technologii, ale szybko się uczą. Mama z kolei jest postacią, która potrzebuje odpoczynku na samotnym spacerze, tata może zabrać na ciekawe wyprawy, a wakacyjne znajomości zapewnić mnóstwo ciekawej zabawy. Nie zabraknie też rodzinnych wypraw, zwyczajnych wycieczek po okolicy, codziennych zabaw. Seria „Bluey. Moja czytanka” okazała się równie ciekawa jak historie z tą bohaterką w serii „Bajki 5 minut przed snem”. Proste ilustracje przypominające kadry z animacji pomagają w przeniesieniu się do świata bohaterów. Do tego spora czcionka zachęca do stawiania pierwszych kroków w nauce czytania. Uważam, że będzie to świetny łącznik między dziećmi, które dopiero zaczynają sięgać po książki, a tymi, które uczą się czytać. Wspólna lektura, zaprzyjaźnianie się z psią bohaterką to ciekawy pomysł na wspólną aktywność oraz przybliżanie pozytywnego wzorca relacji z rodzeństwem. W naszym domu książeczki te świetnie sprawdziły się do zachęcenia do mówienia, nazywania czynności. Bohaterzy całkiem sporo robią, więc wykorzystanie samych ilustracji daje spore pole do popisu. Mamy w nich takie aktywności jak tańce, gry, chowanie się, naśladowanie dorosłych, spotykamy mewy, meduzy, widzimy muszle, szałasy, las, zabawy polegające na naśladowaniu, zakupy, jazdę na rowerze i wiele innych rzeczy. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na91 rok temu
Pan Bardzo Duży i Myszka Bardzo Mała Mara Bergman
Pan Bardzo Duży i Myszka Bardzo Mała
Mara Bergman Birgitta Sif
Podczas dokonywania wyboru, książeczka ujęła mnie przede wszystkim ilustracjami i kilkoma frazami w opisie. Przemówiły do mnie takie słowa, jak ciepła, o przyjaźni i wzajemnej pomocy. Czyż to nie są dobre wartości? W dodatku przekazywane dzieciakom w formie czegoś miłego, spokojnego czasu z rodzicem, w momencie wyciszenia. A jak nasze wrażenia, kiedy już książeczka do nas dotarła? Nie wiem dlaczego, ale po pierwszym czytaniu miałam mieszane uczucia. Ot zwykła historyjka, choć napisana w fajnym rytmie, z rymami. Wiele powtórzeń, które przyjemnie utrwalają. Poza tym nie widziałam w niej niczego nadzwyczajnego. Później przeczytałam ją jeszcze raz i poprosiłam córkę o opinię. „Fajna” – tyle od pięciolatki. Następnie robiłyśmy zdjęcie. Tutaj zaskoczenie, bo mała przeglądała książeczkę i udawała, że czyta. Najlepsze było to, że dużo tekstu potrafiła wyrecytować z pamięci. W mojej głowie pojawiło się spore „Wow.” To znaczyło, że po pierwsze jednak uważnie jej słuchała, co w trakcie nie wydawało mi się takie oczywiste, a po drugie tekst łatwo wchodził do głowy, czyli ćwiczył pamięć. Dwa wieczory później postanowiłam wrócić do „Pana Bardzo Dużego i Myszki Bardzo Małej.” Nagle książeczka przestała być nijaka. Rzeczywiście okazała się ciepła, o przyjaźni pomimo różnic i wzajemnej pomocy. Po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że to co mi nie grało, to lekka abstrakcyjność historii. No bo jak jakiś facet może się dogadać z myszą, i to tak, żeby ta mysz pomogła mu naprawić zegar? Zapomniałam przy tym, że to przecież historia dla dzieci, jedna wielka metafora. Coś, co ma być miłe, kolorowe i do nich trafić. Nie musi mieć sensu, ani być specjalnie skomplikowane. Przekaz jest prosty, łatwy do zrozumienia. Ot, ktoś potrzebował pomocy, ktoś inny mu jej udzielił. Połączyli siły, żeby zrobić coś dobrego dla innych i potrafili współpracować pomimo tego, że byli bardzo różni, choć może właśnie to była przyczyna ich sukcesu. Tekst zdobią wspaniałe ilustracje w pastelowych kolorach, co dodatkowo zwiększa wartość tej książeczki. Ostatecznie wszyscy jesteśmy wzrokowcami, a dzieci lubią, kiedy kolorów jest dużo. Obrazki współgrają z tekstem, wspaniale przedstawiają sceny, a przez to pomagają zainteresować dziecko. Chyba że ktoś ma małego wiercipiętę, jak moja młodsza córka. (Prawie 4 latka.) Wtedy nawet to nie pomoże, bo zamiast oglądać ilustrację, ona woli słuchać czynnie, czyli skacząc po łóżku, kręcąc się na obrotowym fotelu, czy uprawiając swoją wersję jogi na dywanie. Niemniej ona też coś wyciągnęła z historii, więc nie jest tak źle. „Pana Bardzo Dużego i Myszkę Bardzo Małą” serdecznie polecam i rodzicom, i dzieciakom. Czyta się płynnie, ilustracje są prześliczne, a jak widać na przykładzie moich córek, dzieciaki chętnie oraz uważnie jej słuchają. Historia jest ciepła oraz przyjemna. Nie ma nic ciężkiego, a przez to rozluźnia i wycisza. A jeśli jesteście już na tym etapie, czcionka jest spora i nadaje się do samodzielnej nauki czytania. 😉
Paulina Wysocka-Morawiec - awatar Paulina Wysocka-Morawiec
ocenił na62 lata temu
Śpij dobrze, pingwinku! Amanda Wood
Śpij dobrze, pingwinku!
Amanda Wood
Prześliczna książeczka na dobranoc dla naszych przedszkolaków. Jest mniejszego formatu, z twardą okładką. Należy do serii Czytanki-wyciszanki czyli urocze historie do poduszki. Wewnątrz znajdują się piękne akwarelowe ilustracje w postaci kolażu z oryginalnymi fotografiami pingwinka w roli głównej. To jest kolejna część z serii po ,, Śpij dobrze, lamo!’’ i ,, Śpij dobrze małpko!’’. Opowiadanie zaczyna się tak… Za siedmioma snami, za siedmioma marzeniami żył sobie mały pingwinek. Pingwinek mieszkał w dalekiej, mroźnej i śnieżnej krainie. Przeważnie siedział na wielkich stopach swojego tatusia, ukryty w jego pierzastym puchu. Było mu tam bardzo dobrze, bezpiecznie i ciepło. W miarę czasu pingwinek rósł i wyszedł spod opiekuńczych skrzydeł rodziców. Zaczął poruszać się samodzielnie. Człapał, podskakiwał, podrygiwał w pląsach, machając wdzięcznie skrzydełkami. Rodzice byli dumni z synka, że tak świetnie sobie radzi. Rósł z każdym dniem coraz więcej. Już nie mieścił się na stopach taty. A jedzenia zaczęło ewidentnie brakować. Świeżych rybek z połowu mamy też było wciąż za mało. Rodzice postanowili udać się razem na połów na pełne morze. Oczywiście malucha nie chcieli zabrać ze sobą, ze względu na grożące niebezpieczeństwo. Skierowali go do pingwiniego przedszkola. Ten pomysł pingwinkowi kompletnie nie przypasował. Nie , bo nie! On chce do mamy! Inne pingwinki zapraszały go do zabawy, stojąc w rządku. Żaden argument do niego nie docierał. Został sam jeden smutny na pustym śnieżnym placu. Do czasu aż rozszalała się wichura, śnieżyca, nic dookoła nie było widać. Czy ktoś wyciągnął przysłowiową przyjacielską dłoń do samotnego , przemokniętego zmarźlaka? Gdzie pingwinek znalazł schronienie? Czy przykra pogoda ustała i zrobiło się cicho? Czy rodzice małego pingwinka wrócili wieczorem z połowu? Tego wszystkiego dowiecie się z tej wspaniałej lektury. Miłego czytania i oglądania ilustracji!
Anka - awatar Anka
oceniła na102 lata temu

Cytaty z książki Samochodzik Franek. U leśniczego

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Samochodzik Franek. U leśniczego