Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata

Okładka książki Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata autora Jim Baggott, 9788381692656
Okładka książki Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata
Jim Baggott Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Na ścieżkach nauki popularnonaukowa
492 str. 8 godz. 12 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Na ścieżkach nauki
Tytuł oryginału:
Quantum Space: Loop Quantum Gravity and the Search for the Structure of Space, Time, and the Universe
Data wydania:
2020-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-26
Liczba stron:
492
Czas czytania
8 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381692656
Tłumacz:
Ewa L. Łokas, Bogumił Bieniok
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświatai

Pętlowa grawitacja kwantowa. Mało znany konkurent teorii strun



688 154 13

Oceny książki Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata

Średnia ocen
7,8 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata

avatar
174
35

Na półkach:

Jak na zadnie które ma robić, czyli przedstawić historię powstania teorii grawitacji kwantowej książka wywiązała się bardzo dobrze.

Jak na zadnie które ma robić, czyli przedstawić historię powstania teorii grawitacji kwantowej książka wywiązała się bardzo dobrze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1135
218

Na półkach: , , ,

Historia o tym, jaka powinna być Nauka - taka przez wielkie "N". W istocie jest to opowieść o sile Matematyki, jako narzędzia opisu Natury w jednym z jej objawień potocznie nazywanym siłą grawitacji. Jak oznajmiają nam Rovelli i Smolin, taka siła jednak w Naturze nie istnieje. Jest tylko naszym postrzeganiem tego, czym jest czasoprzestrzeń, a ściślej mówiąc grawitacja jest skutkiem tego, że jest skwantowana, a źródłem wszystkiego są własności dynamiczne piany - nie, nie kwantowej, ale spinowej.

Książka łatwa w czytaniu, bo napisana poglądowo, choć ilustrowana skąpo i zamiast obrazowania własności teorii pracować musi ostro wyobraźnia czytelnika. To czyni tę opowieść trudnię w przyswajaniu mimo, że Matematyka jest dawkowana tylko opisowo. Pamięć czytelnika musi pracować na wysokich obrotach także i dlatego, że droga do teorii pętlowej grawitacji kwantowej wiedzie wieloma pojęciami przez krainę mechaniki kwantowej i chromodynamiki kwantowej, a miejscami zahacza o teorię strun. Szczęśliwie udręczony czytelnik ma do dyspozycji pokaźny słownik i warto od niego właśnie zacząć lekturę podróży do Świata kwantów i magii przestrzeni Plancka.

Historia o tym, jaka powinna być Nauka - taka przez wielkie "N". W istocie jest to opowieść o sile Matematyki, jako narzędzia opisu Natury w jednym z jej objawień potocznie nazywanym siłą grawitacji. Jak oznajmiają nam Rovelli i Smolin, taka siła jednak w Naturze nie istnieje. Jest tylko naszym postrzeganiem tego, czym jest czasoprzestrzeń, a ściślej mówiąc grawitacja jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
307
31

Na półkach: , ,

(czytana w oryginale)

(czytana w oryginale)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

203 użytkowników ma tytuł Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata na półkach głównych
  • 157
  • 43
  • 3
35 użytkowników ma tytuł Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata na półkach dodatkowych
  • 20
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata

Inne książki autora

Jim Baggott
Jim Baggott
Brytyjski chemik teoretyczny i popularyzator nauki. Obronił doktorat na University of Oxford. Autor książek „Atomic: The First War of Physics and the Secret History of the Atomic Bomb, 1939–1949”, „A Beginner's Guide to Reality”, „Beyond Measure: Modern Physics, Philosophy, and the Meaning of Quantum Theory”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Teraz. Fizyka czasu Richard A. Muller
Teraz. Fizyka czasu
Richard A. Muller
Kto sięga po "Teraz" w nadziei, że w końcu może się dowie czym jest czas i ta jego własność jak 'teraz', kiedy czytacie moją opinię, to musi jednak zwrócić swoją uwagę na dopis pod tytułem "Fizyka czasu". Dlaczego to ważne? Dlatego, że Autor nie mówi czym jest czas, objaśnia natomiast cierpliwie na z górą 350 stronach, czym ten czas nie jest i czego nie oznacza. Moją cierpliwość do tej książki wyczerpały jednak meandry przemyśleń Autora o tym, co dowodzi istnienia tzw. wolnej woli i mielenie w kółko ogólnikowych słów o Einsteinie. O ile objaśnianie "oczywistości" efektów relatywistycznych Teorii względności jest solidną powtórką z Fizyki, to idę o zakład, że nie wiecie, czym jest na przykład relatywistyczna luka czasowa. Tym razem nie poległem na Entropii, jak podczas lektury "Przestrzeni kwantowej" i "Kosmologii kwantowej". Poczułem się jednak zagubiony, kiedy Autor rozprawił się z Eddingtonowskim imprintem strzałki czasu utożsamiającej czas właśnie z Entropią, który wypala się nam w głowach już wtedy, gdy uczymy się Fizyki tzw. Newtonowskiej. Dobrze trafia do wyobraźni objaśnienie lokalności Entropii i co ta lokalność ma do życia, jako formy organizacji materii. Jest też świat kwantów, funkcji falowych prawdopodobieństwa i upiornych splątań. Trudne słowa, wiem. Czas najprostszą rzeczą jednak nie jest. Książkę czyta się całkiem sprawnie, bo Autor do minimum koniecznego ograniczył w treści matematyczną "mrówkologię". Można ją pooglądać (a fani mogą prześledzić wyprowadzenia prawd relatywistycznych i innych) w dodatkach (polecam zwięzły dowód niewymierności pierwiastka z 2 - serio, to nie żart). Zirytował mnie dodatek 6 traktujący o Nauce i Religii. Nie lepiej było w ostatnich rozdziałach, gdzie żądny wiedzy o czasie wpadłem na czysto filozoficzno-matematyczne rozważania o kompletności teorii wszelakich (twierdzenie Gödla). Książa niełatwa, ale warta przeczytania. Zdecydowanie. Czujcie się ostrzeżeni.
reversed - awatar reversed
ocenił na62 lata temu
Kosmiczna pajęczyna. Tajemnicza struktura Wszechświata J. Richard Gott
Kosmiczna pajęczyna. Tajemnicza struktura Wszechświata
J. Richard Gott
Nie wiem, jakim cudem tak genialna książka, ma (w chwili publikacji recenzji) ocenę 6,2. Dla mnie jest to jedna z najlepiej napisanych książek popularnonaukowych i naukowych w ogóle. Choć szalenie wymagająca – zwłaszcza dla takiego matematycznego analfabety, jak ja – to dostarcza ogromu wiedzy. Gott połączył w niemal idealnych proporcjach historię nauki z naukowym „mięsem”. A to bardzo ważne i brakuje tego w wielu publikacjach tego typu. Fizyczne zjawiska lepiej zgłębiać jednocześnie ucząc się ich istoty, ale też tego, w jaki sposób ktoś na nie wpadł (co też potrafi wiele powiedzieć o samym zagadnieniu). „Kosmiczna pajęczyna” właśnie w taki kompleksowy sposób wyjaśnia nam strukturę wszechświata. Ponadto, częste odwołania do prac innych naukowców mogą się okazać szczególnie pomocne w przyszłości, przy poszukiwaniu literatury, która pozwoli zgłębić konkretny temat. Co ważne, książka jest dobra zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów. Ja zaliczam się do tych pierwszych i chociaż bywałam nieraz przytłoczona ilością wzorów zawartych w treści, to jednak dzięki opisowej i sugestywnej narracji astronoma nie miałam większego problemu ze zrozumieniem koncepcji, jakie opisywał. Tym więcej wyciągnie z lektury „Kosmicznej pajęczyny” osoba, która posiada znacznie pokaźniejszy ode mnie bagaż naukowej wiedzy oraz naukowy warsztat z dziedziny astronomii i kosmologii. Na pewno jednak nie jest to pozycja całkiem „na start” i wypada posiąść jakieś podstawy z astronomii, ogólnej teorii względności oraz mechaniki kwantowej. Laik faktycznie od tego tytułu mógłby się odbić i zniechęcić. Gott załączył w tekście masę wykresów, zdjęć kosmosu, efektów symulacji i innych obrazowych elementów, które jeszcze bardziej pomagają zrozumieć to, o czym autor pisze. Jestem tą pozycją zachwycona i myślę, że jest to jedna z lepszych książek, wyjaśniających otaczający nasz (wszech)świat, nietraktująca czytelnika, jak idioty, lecz rzucająca mu intelektualne wyzwanie; z ciekawie poprowadzoną narracją i solidną dawką informacji.
Weronika - awatar Weronika
oceniła na93 lata temu
Kwantowa rzeczywistość. W poszukiwaniu prawdziwego znaczenia mechaniki kwantowej Jim Baggott
Kwantowa rzeczywistość. W poszukiwaniu prawdziwego znaczenia mechaniki kwantowej
Jim Baggott
Wielki kwantowy zadymiony smok Świat mechaniki kwantowej po stu latach wygląda dość klarownie. Mamy formalizm, który świetnie opisuje eksperymenty. Nad tym poziomem ‘operacyjnej zgody’ tli się jednak dyskusja o interpretację. Większość zawodowych fizyków w niej nie uczestniczy. Unikają jej, czując, że jest niekonkluzywna. Raczej zostawiają metafizykę innym. Do grona filozofów ją uprawiających dołączyła jedynie grupa fizyków, którzy nie mogą się pogodzić z brakiem realistycznego wytłumaczenia mechanizmów ukrytych w kwantowym świecie, które kształtują rzeczywistość. Problem byłby już dawno zapomniany, gdyby wciąż poszukująca odpowiedzi mniejszość fizyków nie składała się z tuzów tej nauki. Ta wymagająca odpowiedzi zagadka, to właśnie tytułowy zadymiony smok, do którego świat kwantowy przyrównał John Wheeler. Widzimy kawałek ogona i głowę, reszta pozostaje w domysłach. W książce „Kwantowa rzeczywistość. W poszukiwaniu prawdziwego znaczenia mechaniki kwantowej” Jim Baggott pozbierał alternatywne, wobec kanonicznej kopenhaskiej, interpretacje mechaniki kwantowej. Książka tematyką wpisuje się w dostępny i po polsku rozbudowujący się zbiór podobnych prac (*). W tej akurat wersji prezentacji problemu, autor mocno akcentuje filozoficzne analizy, odgradzając je w miarę czytelnie od eksperymentalnych podstaw. Referując kolejne interpretacje kwantowej rzeczywistości od Einsteina po Davida Deutscha, pokazuje kluczowe znaczenie definicji pojęć, o których związek z rzeczywistością padają od lat pytania. Jak rozumieć indeterminizm, nielokalność, status pomiaru jako przejścia od gładkiej ewolucji układu kwantowego do realizowanej zgodnie z prawdopodobieństwem wielkości zmierzonej? Książka jest bardzo ciekawa, choć wymaga obycia w temacie z pogranicza fizyki i filozofii nauki, bo Baggott dość ‘wariacko’ tłumaczy podstawy, skoro istotne elementy nie wybrzmiewają zgodnie z dydaktycznym reżimem. ‘Zadymiony smok’ bardzo doskwiera ludziom, którym nie wystarcza pragmatyzm i utylitaryzm, którzy nie godzą się na niedomówienia, bo rzeczywistość dla nich wymaga realnych konstrukcji przebiegu całego fizycznego zjawiska. Dość paradoksalnie, tacy ideowcy posługują się różnymi metafizycznymi wybiegami by szukać odpowiedzi. Baggott bardzo ciekawie, już na pierwszych stronach, zdiagnozował pole konfliktu. Większość fizyków uważa, że kompletność mechaniki kwantowej sprawia, że dociekania wciąż pytającej mniejszości to marnowanie czasu. Przywołując Poppera i Feyerabenda, fizyk zastanawia się nad optymalnym mechanizmem wnioskowania o poprawnym procesie budowania nauki i weryfikacji teoretycznych konstrukcji (str. 75-88). Realiści kwantowi, których ideowym ojcem był Einstein, poza wieloma różniącymi ich detalami mniej lub bardziej technicznymi, raczej wyznają ogólną zasadę, według mnie dość mocną, którą wysłowił przywołany Putnam (str. 97): „Argument przemawiający za realizmem jest taki, że to jedyna filozofia, która sukcesu nauki nie kojarzy z cudem.” Rozważając różne interpretacje mechaniki kwantowej, Baggott szacuje koszt odrzucenia kanonicznej interpretacji kopenhaskiej. Opisuje plusy i minusy każdej alternatywy. Jest w tym dość obiektywny, bo z jednej strony uwiera mu materializm Weinberga czy Krausa, z drugiej dość sceptycznie opisuje wieloświat Everetta. Do tego, z trzeciej strony, potrafi ciekawie przybliżyć włączony w dyskusje o pomiarze kwantowym ‘antropiczny komponent’ i świadomość. Okazuje się, że bardzo poważnie rozważał go już von Neumann, potem Wheeler (str. 236, 241-242); dla mnie to było dość odkrywcze. Oddając głos pokoleniom fizyków, którzy mają zastrzeżenia do dogmatów i aksjomatów Bohra, Heisenberga, Borna i Pauliego, autor zachęca czytelnika do zajęcia własnego stanowiska. Motywacje prowadzące do spekulacji o głębszej naturze rzeczywistości, niż tylko wiedza ofiarowana przez pomiar, napędzały Einsteina, który nienawidził oddziaływania na odległość i indeterminizmu, więc kibicował koncepcji Bohma, który sformułował model zmiennych ukrytych (str. 182-184). Rovelli poszukując kwantowej teorii czasoprzestrzeni przedstawił interpretację relacyjną (str. 133-135). Deutsch wychodząc od mechanizmów fundujących komputery kwantowe (str. 275-276) rozważał plusy wizji wieloświatów Hugh Everetta, który zajął się problemem realności funkcji falowej (str. 259-260). Podobne wątpliwości doprowadziły Schrödingera do paradoksu kota. Wheeler w długim życiu przeszedł kilka etapów, które modelowały jego myślenie o kwantach. Kibicując wielu szalonym pomysłom własnych podopiecznych (od Feynmana, przez Everetta, po Deutscha i Tegmarka),postulował na przykład w późniejszym okresie życia potrzebę włączenia świadomości w proces pomiaru. Powyższa wyliczanka to przykład kilku 'zwrotów akcji' wypracowanych podczas poszukiwaniu pełnego zrozumienia rzeczywistości kwantowej przez tych, którzy odrzucają 'kopenhaskich antyrealistów'. Ci ostatni stoją twardo na stanowisku, że dotarliśmy do granic poznania i już 'nie ma tu na co patrzeć', za to należy się skupić na rachunkach, które świetnie pasują do eksperymentów. Szkoda tylko, że ten antyrealistyczny dogmat uczony w szkole został podany dopiero pod koniec książki (str. 233-238). Baggott przywołał w nim wersję zaczerpniętą z klasycznej pracy von Neumanna pięknie budującej składowe mechaniki kwantowej. Mam również trochę wątpliwości co do graficznej prezentacji analizowanych możliwości konfiguracji stanów kwantowych. Przydałaby się również jakaś forma podsumowania, które pozbierałoby cały rozbudowany alternatywny świat interpretacji kwantów w jedno zwarte résumé. Trzeba jednak oddać Baggottowi, że ostatecznie bardzo nieszablonowo postarał się uzmysłowić czytelnikowi wagę problemu, który od stulecia nie daje spać wielu naukowcom. Okazuje się, że natura odmawia łatwej z nami współpracy. Realiści nie dadzą za wygraną, bo czyż można pogodzić się z faktem, że: • jakimś cudem kolaps funkcji falowej następuje natychmiast podczas pomiaru (a co z prawem skończoności prędkości światła!) • przelatujący przez szczeliny elektron zachowuje się, jakby oddziaływał sam ze sobą, jakby przechodził przez wszystkie szczeliny (skąd on 'wie' żeby tak dziwacznie postępować!) • jeśli dopiero otwarcie pudełka ze słynnym kotem daje odpowiedź na to, czy on żyje czy nie, to mamy problem z rozumieniem naszej realności zmysłowej • jeśli splątane cząstki zachowują się w sposób nielokalny, to być może powstaje poważny problem z przyczynowością, a wtedy tracimy grunt pod nogami • skoro obserwowany świat naszej codzienności nie pasuje do kwantów, to przy jakich rozmiarach przebiega granica? Choć problemy te wydają się dalekie od codzienności (i takie są, jeśli komuś wystarcza podstawowa interakcja zmysłowa i spójność doświadczanego otoczenia z klasycznymi realiami),to ostatecznie dotykają istoty mechanizmów rządzących światem. Czy 'zadymiony smok' to jakiś trudny do wyobrażenia stwór czekający na pełne opisanie, czy to tylko mały smoczek, o którym należy już milczeć i zająć myśli czymś innym? BARDZO DOBRA - 8/10 (choć za szwankującą poglądowość dla początkującego w temacie należałoby się 7/10) === * Polecam książki (z ostatnich dwóch dekad) kilku autorów, głównie są to: Sean Carroll, Brian Green, Roger Penrose, Carlo Rovelli, Lee Smolin, Max Tegmark, David Deutsch, Helge Kragh i autor opiniowanej publikacji.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na84 lata temu
Koniec czasu. Nowa rewolucja w fizyce Julian Barbour
Koniec czasu. Nowa rewolucja w fizyce
Julian Barbour
Czy czas nie jest największą iluzją, którą stworzył człowiek wykorzystując jego walory do porządkowania świata? Pytanie to można rozważać na kilku poziomach, szczególnie intensywnie po ludzku - egzystencjalnie i fizycznie - jako element podstawowej struktury rzeczywistości. Być może jest tak, jak dowcipnie podsumował John Wheeler: "Czas jest sposobem, w jaki natura zapobiega temu, aby wszystko działo się naraz." Julian Barbour to słynny dysydent akademicki, który prowadzi badania nad fizyką fundamentalną poza głównym nurtem. Mieszka na angielskiej wsi, tak 'między ogrodem i muzyką klasyczną' (polecam dokument przygotowany dla 'Polityki', który jest głównie wywiadem, jaki przeprowadził z nim Karol Jałochowski). Barbour całe swoje życie intelektualne poświęcił na wykazanie, że czas jest wtórną koncepcją, która pojawia się, jako konsekwencja głębszych prawd o fizykalnej rzeczywistości, stając się zaledwie pomocnym narzędziem do opisu świata. "Koniec czasu. Nowa wizja rewolucji w fizyce" jest podsumowaniem dociekań Barboura, taką próbą popularnego pozbierania w jednym miejscu najważniejszych jego przekonań związanych z czasem. Książka, choć wydana w oryginale w 1999, ukazując się po polsku po niemal dwóch dekadach, nie straciła na aktualności. Fizyk w książce zawarł wiele idei, które zbudowały w jego umyśle wizję świata bezczasowego i w konsekwencji skłoniły go do zanegowania istnienia ruchu, który traktuje, jako iluzję. Do takich wniosków doprowadziła go stworzona konstrukcja wielowymiarowej przestrzeni konfiguracyjnej, która jest areną wszystkich możliwych stanów cząstek Wszechświata (analizowany przykład oparł na 3-wymiarowej przestrzeni, wprowadzony na stronach 72-84),a którą nazwał Platonią. Właściwie cała książka, jest próbą wykazania, że zarówno język klasycznej fizyki (teorii względności Einsteina) jak i tej kwantowej, da się zastąpić tworami Platonii, a czas jest swoistym epifenomenem wyłaniającym się z analiz zachowania elementów tej struktury (str. 225): "Ważną rzecz jest jednak to, aby uwolnić się od podejścia, że czas jest 'czymś'. Czas nie istnieje. Wszystko, co istnieje, to obiekty, które ulęgają zmianom. To, co nazywamy czasem jest - przynajmniej w fizyce klasycznej - po prostu zespołem praw rządzących tymi zmianami." Powyższy sąd jest odważną deklaracją autora, którą fizycy zbyliby milczeniem, jeśli Barbour zawiesiłby dalsze sądy i wnioski jakościowe i ilościowe, bo wtedy byłaby to wyłącznie filozoficzna emfaza. Jednak on zbudował na tej idei model fizyczno-matematyczny, który można weryfikować na kilku poziomach. Ostatecznie dominujący nurt fizyków podchodzi bardzo sceptycznie do różnych elementów wizji Barboura. Główne zarzuty większości środowiska skupiają się na wykazaniu, że model jego jest niefalsyfikowany i operacyjnie pozbawiony dodatkowej predykcji, którą posiadają już 'standardowe teorie fizyczne'. Większość tych krytycznych uwag można wyczytać z załączonej na końcu (str. 563-567) rozmowy z fizyczką Fay Dowker. Hipotezy Barboura traktowane są, co najwyżej, jako jedna z prób zbudowania kwantowej grawitacji. To, czym mnie Barbour najbardziej zaciekawił, poza pewnymi nieszablonowymi detalami związanymi z przestrzenią konfiguracyjną, było wnikliwą opowieścią o historii fizyki i pewną niewysłowioną jawnie tęsknotą zmierzającą w kierunku pozbywania narracji o świecie, na najbardziej podstawowym poziomie, elementów wtórnych. Barbour pokazał, jak rozumienie rzeczywistości i zjawisk ją tworzących zdeterminował Newton i jego absolutny czas i przestrzeń. Opisał rewolucję Einsteina, która te absolutne przymioty usunęła, ale jednocześnie 'zafiksowała' fizyków na myślenie o podstawowym elemencie świata, czyli czasoprzestrzeni, jako czymś oczywistym. Wrócił do idei Macha i pytań o bezwładność i sens uwzględnienia oddziaływania całego Wszechświata na lokalne zjawiska. Zaczerpnął z pewnych idei Schrödingera o stanach stacjonarnych i równań Wheelera-De Witta, by rozwijając myśl Johna Bella i idee Hugha Everatta związane z wieloświatem, nałożyć na Platonię kwantowe funkcje prawdopodobieństwa. Atrakcyjność koncepcji bezczasowego Wszechświata w ujęciu Barboura polega według mnie na tym, że sporo zjawisk, które wyjaśnia fizyka kwantowa czy teoria Einsteina, udało mu się wpisać w Platonię - konstrukcję bez czasu. Projekt nie jest zakończony i wymaga wielu dalszych badań. Fizyk jest niewątpliwie marzycielem z bardzo wysublimowanym poczuciem estetyki. Ostatni rozdział "Życie bez czasu", to bardzo piękna miniaturka zbierająca wszystkie jego fascynacje światem przyrody, poezji, malarstwa, fizyki i matematyki. Dogłębna znajomość literatury, włącznie z rosyjską, której jest tłumaczem (twierdzi, że przetłumaczył na angielski 80 milionów słów z rosyjskiej literatury),pomogła mu w opisaniu sensu zawiłych równań fizyki matematycznej poprzez analogie malarskie (przydatne w wywodzie okazały się prace Williama Turnera, szczególnie obraz "Burza śnieżna", jako przykład zamrożonej w czasie jednej klatki konfiguracji Platonii). Postarał się na wielostronne, i trafiające do różnych odbiorców, analogie by wszystkim umożliwić odnalezienie się w zawiłościach fizyki współczesnej. Tak było na przykład, gdy przytoczył i skomentował piękne słowa Tennessee Williamsa (str. 531): "Williams kontynuuje: ^Wyrywanie wieczności z rozpaczliwej ulotności jest wielką magiczną sztuczką ludzkiej egzystencji.^ To prawda, choć nie jest to magiczna sztuczka, tylko po prostu otwarcie naszych oczu." Barbour starał się treść książki przystosować do szerokiego grona odbiorców. To udało mu się częściowo. Pewne partie (sama przestrzeń konfiguracyjna, idee Macha, zasada najmniejszego działania czy wykazywanie liczby niezbędnych stopni swobody w układach kilku-wymiarowej Platonii) mogą być dość niezrozumiałe czy zbyt trudne przy pierwszym czytaniu. Na szczęście spore fragmenty, w szczególności opis podstawowych praw mechaniki kwantowej, wypadły świetnie dydaktycznie, również dzięki licznym literackim analogiom. Czytelnicy prac Rogera Penrose'a będą intelektualnie usatysfakcjonowani. Gorąco polecam wszystkim - może na raty, z przerwami. Myślę, że warto, bo Barbour ma nam coś ciekawego do przekazania, choć może się ostatecznie po ludzku mylić. Czas pokaże.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na77 lat temu
Świat poza fizyką. Powstanie i ewolucja życia Stuart A. Kauffman
Świat poza fizyką. Powstanie i ewolucja życia
Stuart A. Kauffman
Jedną z konsekwencji bujnego rozwoju nauki w ostatnim stuleciu była ścisła specjalizacja jej luminarzy. Materia poszczególnych jej dziedzin stała się bowiem tak skomplikowana i wymagająca tak potężnego zasobu uwagi, że skutecznie pozamykała umysły większości naukowców na inne obszary. Nawet te, leżące nieopodal. Nieliczni zatem fizycy łamią sobie na poważnie głowy wpasowaniem i pogodzeniem fenomenu życia z prawami przyrody nieożywionej, nieliczni zaś chemicy i biolodzy starają się ów fenomen ujrzeć z perspektywy Wielkiego Wybuchu. Widać tu jak na dłoni ułomność ludzkiej percepcji. Po niniejszą książkę sięgnęliśmy zatem z nadzieją. Liczyliśmy trochę na powtórkę ze Schrödingera, tyle że z przeciwnej, biologicznej strony barykady. Ostrzyliśmy sobie zęby na pasjonującą opowieść o tym jak to się stało, że w migrującym, coraz bardziej chaotycznym Wszechświecie, pojawiły się struktury złożone z tych samych klocków podstawowych co materia nieożywiona, a jednocześnie potrafiące energię rozpraszającą się radośnie w kosmosie celowo, a nawet świadomie wychwytywać, akumulować i przetwarzać. I które z tej akumulacji połączonej z umiejętnością replikowania informacji o sobie samych, uczyniły modus operandi swojego istnienia. Zorganizowany opór wobec wszechogarniającej entropii! I niby wszystko to znaleźliśmy na stronach niniejszej książeczki. Skończyliśmy jednak z maleńkim uczuciem zawodu. Po odważnym początku zrobiła się z tego niezbyt pasjonująca opowieść o aminokwasowej, elektrycznej zupie. Szkoda, bo kroił się smakowity arbitraż między biologią a fizyką.
Novik - awatar Novik
ocenił na63 miesiące temu
Dalej niż boska cząstka Leon Lederman
Dalej niż boska cząstka
Leon Lederman Christopher Hill
W 1996 roku opublikowana została książka wyjątkowa - "Boska cząstka. Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie?", pióra Leona Ledermana i Dicka Teresiego. 4 VII. 2012 roku zespół naukowców pracujących w Wielkim Zderzaczu Hadronów ogłosił odkrycie długo poszukiwanego bozonu Higgsa. Co przyniosło to odkrycie? Jakie rodzi pytania? Nad tym zastanowiło się dwóch wybitnych fizyków, podejmując temat tam, gdzie jeden z autorów, Leon M. Lederman zakończył swój słynny bestseller "Boska cząstka". Profesor Illinois Institute of Technology – złotousty Leon Max Lederman to noblista, odkrywca neutrina mionowego. Christopher T. Hill jest fizykiem teoretykiem, byłym szefem Wydziału Fizyki Teoretycznej w Fermilabie. Autorzy, momentami w żartobliwy sposób przedstawiają kluczowe problemy, które wiodą naukowców w głąb samej istoty natury, np. istotę masy i jej wpływ na konkretne ukształtowanie rzeczywistości. Leon M. Lederman nie zawraca sobie głowy podstawami fizyki, nie trudzi się wyjaśnieniami dla niego i fizyków oczywistymi, przechodząc do poszczególnych problemów, dlatego pewną wiedzę o wszechświecie trzeba posiadać, by zgłębiać publikację ze zrozumieniem. Nie raz, i nie dwa musiałam szperać po sieci szukając wytłumaczenia zawiłości wielu zagadnień. Podobno też pod względem bozonu Higgsa, książka jest już nieaktualna (od 2012). Czytałam "Boską cząstkę" fragmentami, i była zabawniejsza (jak np. wyimaginowane dysputy między filozofami),bardziej przystępna od kontynuacji - brak jej lekkości stylu, jest większa hermetyczność. Nudne są też użalania autorów na temat finansów i porzuconych projektów (m.in. upadek planu budowy SSC). Poleciłabym wyłącznie wielkim fanom Nauki. Oraz osobom cierpiącym na bezsenność, na pewno docenią takie fragmenty: "cząstki to wzbudzenia stanu próżni kwantowej, które nabywają masę w wyniku dwóch procesów - oscylacji sprzęgającej je z polem Higgsa oraz swobody asymptotycznej oddziaływań kolorowych kwarków i gluonów’". 😉
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na62 lata temu
Sześć niemożliwych rzeczy. Kwanty ukojenia i tajemnice subatomowego świata John Gribbin
Sześć niemożliwych rzeczy. Kwanty ukojenia i tajemnice subatomowego świata
John Gribbin
John Gribbin napisał bardzo zwięzłą (~100 stron) i niełatwą książeczkę o sześciu interpretacjach (czyli tytułowych kwantach ukojenia) fizyki kwantowej pt. „Sześć niemożliwych rzeczy. Kwanty ukojenia i tajemnice subatomowego świata”. Wstępem (o nazwie konwulsja pierwsza) nie mogło być oczywiście nic innego jak opis eksperymentu z dwoma szczelinami (bądź dwoma otworami, jak preferuje autor). Doświadczenie (kilka jego wersji) przedstawione zostało dosyć lakonicznie, acz poprawnie. Mimo wszystko, dużo lepszą analizę znajdziemy np. "Co się dzieje w świecie kwantów?" Łukasza Lamży i Marcina Łobejko. Drugą konwulsję (a więc kontynuację wstępu) stanowi wyjaśnienie pojęcia splątania kwantowego i zjawiska nielokalności. Mamy zatem nieco o paradoksie EPR i nierówności Bella - znowuż bardzo króciutko. Dalsza część, a zarazem główna treść pozycji to omówienie sześciu interpretacji określonych przez Gribbina ukojeniami (doprawdy? mnie to one bardziej pasują do konwulsji). Poszczególnym interpretacjom poświęconych zostało +/- 10 stron, a zatem na około 70 stronach zmieściło się wyjaśnienie interpretacji kopenhaskiej, fali pilotującej/zmiennych ukrytych, wielu światów, dekoherencji kwantowej, statystycznej/zespołowej oraz transakcyjnej/bezczasowej (sic!). Bardzo duże zagęszczenie zaawansowanej problematyki w małej objętości - to doprawdy wielkie wyzwanie. Niestety, w moim przekonaniu, zamysł autora się nie sprawdził, dlatego, że nie bardzo wiem do kogo skierowane są "ukojenia". Dla laika za trudne, dla eksperta zbyt banalne, dla "średniaka" niedopowiedziane. Dla mnie osobiście również trochę krzywdzące wobec interpretacji kopenhaskiej. Mam bowiem wrażenie, iż Gribbin widzi problem tylko w niej i obwinia przy tym Bohra twierdząc, że swym autorytetem zdecydował o jej popularności wśród fizyków. A może zwyczajnie ta interpretacja ma najmniejszy bagaż metafizyczny ze wszystkich? Przechodząc do meritum problemu wynikającego z pisania o interpretacjach to moim zdaniem bez objaśnienia minimum formalizmu jakim operuje "klasyczna" mechanika kwantowa (równanie Schrödingera, operatory, obserwable, zasada Borna) nie da się w pełni pojąć o co właściwie chodzi z tymi interpretacjami i dlaczego niektórzy nie akceptują wersji kopenhaskiej. Oczywiście, najważniejszy punkt wyjścia to doświadczenie z podwójną szczeliną, lecz nie mniej istotną kwestię stanowi teoria. (Polecam w tej materii dwie lektury z mała zaawansowaną matematyką: "Elementy mechaniki kwantowej dla filozofów" M. Heller, "Filozoficzne zagadnienia mechaniki kwantowej" A. Łukasik). Tego, między innymi, mi zabrakło w "Sześciu niemożliwych rzeczach". Gdyby interpretacje stanowiły tylko dodatek do "tajemnic subatomowego świata" to taki zarys w zupełności wystarczyłby. Niestety, gdy fabułę stanowi filozofia fizyki to koniecznością wręcz musi być pokazanie najpierw fizyki, a dopiero po niej aspektów filozoficznych. Podsumowując - 5.5/10. P.S. Zabrakło w książce też np. interpretacji relacyjnej czy obiektywnego kolapsu.
Konrad - awatar Konrad
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Przestrzeń kwantowa. Pętlowa grawitacja kwantowa i poszukiwanie struktury przestrzeni, czasu i Wszechświata

Ciekawostki historyczne