
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać207
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Czarna wołga

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2018-10-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-04-15
- Liczba stron:
- 480
- Czas czytania
- 8 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381391016
Historie, które trzymają w napięciu niczym najlepszy kryminał. Tyle, że wydarzyły się naprawdę!
Wieść o porwaniu dziecka w Warszawie rozeszła się błyskawicznie. W okolicy zdarzenia ktoś widział porywaczki wsiadające do czarnej wołgi. Samochód tej marki widziano za każdym razem, kiedy gdzieś w Polsce ginęły dzieci. Jaka jest prawda o czarnej wołdze? Jakie zbrodnie kryły się w jej cieniu?
Porwania dzieci, napady i brutalne zabójstwa, osławieni zbrodniarze i najgłośniejsze procesy sądowe, kradzieże dzieł sztuki i fałszerstwa pieniędzy na niewyobrażalną dziś skalę. Czarna wołga. Kryminalna historia PRL to trzymająca w napięciu opowieść o zbrodniach, które paraliżowały opinię publiczną. A także o tych, o których społeczeństwo miało się nigdy nie dowiedzieć.
Przemysław Semczuk dotarł do bohaterów tamtych wydarzeń i unikalnych materiałów zgromadzonych w IPN. Dziennikarz prezentuje metody działania przestępców i odsłania kulisy działań operacyjnych PRL-owskich organów ścigania – raz zaskakująco pomysłowych, innym razem przerażająco nieudolnych. I zabiera czytelnika w pełną emocji podróż do ówczesnego półświatka
Kup Czarna wołga w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Czarna wołga
Przemysław Semczuk upodobał sobie czasy PRLu i wytrwale pisze o wszelkich kryminalnych zdarzeniach z tamtych lat. Czytelnik mógł się więc zapoznać z kilkoma bardzo dobrymi pozycjami: „M jak morderca” – to książka o Karolu Kocie, seryjnym mordercy, „wampirze z Krakowa”; „Wampir z Zagłębia” o Zdzisławie Marchwickim, bodaj najsłynniejszym „wampirze” tamtych czasów (albo wielkiej mistyfikacji); „Kryptonim Frankenstein” o Joachimie Knychale. „Czarna wołga” jest niejako próbą usystematyzowania kryminalnej historii czasów słusznie minionych i w niej przeczytamy też o powyższych zwyrodnialcach. W omawianej książce Autor nie pisze jednak tylko o morderstwach, bo jak się okazuje nasi rodacy mieli (i pewnie nadal mają) dużą wyobraźnię (przestępczą). Były więc porwania, anonimy z groźbami (jak sprawa rzekomego zatrucia wody w Jeleniej Górze),napady na banki (jak ten „Pod orłami”),terroryzm (domniemane bomby ciśnieniowe w samolotach),fałszerstwa pieniędzy czy niewyjaśnione zdarzania w marynarce. Mimo to sprawy morderstw najbardziej rozpalają wyobraźnię czytelnika – na uwagę zasługuje tu rozdział poświęcony Jerzemu Nasierowskiemu, aktorowi, które zszedł na przestępczą drogę. Kolejny godny uwagi tekst to ten poświęcony Zdzisławowi Marchwickiemu, domniemanemu seryjnemu mordercy. Jednak najciekawszy z mojego punktu widzenia jest reportaż o Janie Gerhardzie, który w 1971 roku został zamordowany. Jego biografia to gotowy scenariusz na film sensacyjny. Niektórym ten żołnierz, pisarz i publicysta, redaktor naczelny tygodnika „Forum” może być znany jako autor książki „Łuny w Bieszczadach”. Teksty Semczuka są wciągające, czasem budzą strach, czasem wywołują uśmiech pobłażania dla przestępców genialnych inaczej. Szkoda, że Autor nie napisał o Leszku Pękalskim, „wampirze z Bytowa”, który swą zbrodniczą działalność rozpoczął jeszcze w połowie lat 80. Myślę, że gdyby chcieć dogłębniej wgryźć się w temat przestępczości w PRLu, to zabrakłoby i dziesięciu tomów. „Czarna wołga” stanowi niejako kompendium wiedzy o kryminalnych przypadkach tamtych lat. Dla osób, które pamiętają ówczesne wydarzenia, lektura może stanowić przypomnienie owych zdarzeń, dla tych, których jeszcze wtedy nie było na świecie, „Czarna wołga” będzie pewną ilustracją mentalności czy nastrojów społeczeństwa. Tak czy inaczej – to lektura warta przeczytania.
Oceny książki Czarna wołga
Poznaj innych czytelników
2487 użytkowników ma tytuł Czarna wołga na półkach głównych- Przeczytane 1 440
- Chcę przeczytać 1 007
- Teraz czytam 40
- Posiadam 272
- Audiobook 30
- 2019 25
- 2018 24
- Literatura faktu 24
- Audiobooki 22
- 2020 22
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Czarna wołga


Czytamy w weekend
Cytaty z książki Czarna wołga
Dawały też do myślenia plamy opadowe opisane przez lekarza okrętowego. Ciało znaleziono w pozycji na brzuchu. Tymczasem plamy wystąpiły na plecach. O wyjaśnienie tego zadziwiającego zjawiska poproszono biegłą. Odpowiedziała wprost: "Widocznie denat się odwrócił".
Dawały też do myślenia plamy opadowe opisane przez lekarza okrętowego. Ciało znaleziono w pozycji na brzuchu. Tymczasem plamy wystąpiły na p...
Rozwiń ZwińOd listopada do grudnia 1981 roku doszło do następnych czterech zabójstw połączonych z gwałtami. Mimo to z chwilą ogłoszenia stanu wojennego działania grupy operacyjnej wstrzymano. Zawieszona zresztą niemal wszystkie sprawy kryminalne. Podczas narady w komendzie wojewódzkiej major Roman Hula z grupy "Frankenstein" zapytał Jerzego Grubę, dlaczego nie szukają mordercy. Zdenerwowany Gruba odpowiedział, że socjalizm się wali, a on tu z jakimś mordercą.
Od listopada do grudnia 1981 roku doszło do następnych czterech zabójstw połączonych z gwałtami. Mimo to z chwilą ogłoszenia stanu wojennego...
Rozwiń ZwińZdaniem prokuratury samobójstwo popełnił też Zdzisław Koszewski, pierwszy oficer "Łodzi". Zaprzeczało temu "świadectwo rodzaju śmierci", które sporządził naczelny lekarz oddziału chirurgii Laquintine Hospital w Duali (...). Napisał w nim, że "mężczyzna ten został pozbawiony życia przez zabójstwo". (...) Innego zdania byli prokuratorzy za Szczecina. Uznali, że pierwszy oficer "Łodzi" sam zmasakrował sobie twarz, skuł ręce kajdankami, przymocował gaśnicę i wyskoczył za burtę.
Zdaniem prokuratury samobójstwo popełnił też Zdzisław Koszewski, pierwszy oficer "Łodzi". Zaprzeczało temu "świadectwo rodzaju śmierci", któ...
Rozwiń Zwiń












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarna wołga
Rewelacyjnie napisany reportaż o zbrodniach w PRL-u. Ale Pan Semczuk tylko takie tworzy :)
Przerażające, że jeszcze na początku lat 80 wieszano ludzi za zbrodnie.
Rewelacyjnie napisany reportaż o zbrodniach w PRL-u. Ale Pan Semczuk tylko takie tworzy :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzerażające, że jeszcze na początku lat 80 wieszano ludzi za zbrodnie.
Dość powiedzieć, że czytałam tę książkę późnym wieczorem a potem bałam się wstać do toalety. TO KOMPLEMENT!
Dość powiedzieć, że czytałam tę książkę późnym wieczorem a potem bałam się wstać do toalety. TO KOMPLEMENT!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje dzieciństwo przypadło na lata PRL-u i doskonale pamiętam jak dorośli straszyli mnie czarną wołgą, która była synonimem niebezpieczeństwa i czyhającego za rogiem zła. Miała ona porywać dzieci i... tutaj scenariuszy było już mnóstwo. Mówiono, że na narządy, lub by wywieść je za granicę w celu nielegalnej adopcji, bądź też wykorzystać seksualnie.
Ta miejska legenda przetrwała wiele lat i ciekawa byłam jaka była jej geneza dlatego z ciekawością sięgnęłam po książkę Przemysław Semczuka "Czarna wołga. Kryminalna historia PRL".
Liczyłam na sentymentalną, choć mroczną podróż do tamtych czasów i choć niewątpliwie autor wykonał ogromną pracę archiwalną to lektura ta pozostawiła mnie z mieszanymi uczuciami.
Moim zdaniem największym problemem tej pozycji jest przeładowanie materiałem. Miałam wrażenie jakby pisarz chciał zmieścić w jednym tomie niemal całą kronikę kryminalną kilku dekad. To sprawia, że czytelnik momentami czuje się zasypany datami, nazwiskami i sygnaturami akt. Zamiast płynnej opowieści miejscami otrzymujemy coś na kształt milicyjnego raportu, a niektóre historie zamykają się w kilku akapitach.
w książce obok spraw głośnych i powszechnie znanych jak chociażby proces Zdzisława Marchwickiego zwanego "wampirem z Zagłębia" czy porwaniem 15-letniego Bohdana Piaseckiego, syna lidera Stowarzyszenia „Pax” Bolesława Piaseckiego Przemysław Semczuk przytacza historie niemal zapomniane. To właśnie one są najciekawszymi elementami publikacji, choć potraktowano je skrótowo. I to właśnie te ówczesna władza chciała wyciszyć, by nie psuć wizerunku bezpiecznego państwa.
"Czarna wołga. Kryminalna historia PRL" to kawał dobrej roboty dokumentalnej, ale autor nie potrafił dokonać selekcji zebranego materiału. Gdyby odchudzić tę książkę o kilkadziesiąt stron i skupić się na wygranych opowieściach ale bardziej dogłębnie, czytałoby się ją znacznie lepiej. Dla osób pamiętających tamte czasy to ciekawa podróż w przeszłość pokazująca, że prawdziwe zło ukrywało się nie za szybami tajemniczego samochodu ale w nieudolności systemu i brutalności zwykłych ludzi.
Audiobook (czytał Leszek Filipowicz)
Moje dzieciństwo przypadło na lata PRL-u i doskonale pamiętam jak dorośli straszyli mnie czarną wołgą, która była synonimem niebezpieczeństwa i czyhającego za rogiem zła. Miała ona porywać dzieci i... tutaj scenariuszy było już mnóstwo. Mówiono, że na narządy, lub by wywieść je za granicę w celu nielegalnej adopcji, bądź też wykorzystać seksualnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa miejska legenda...
To dobry reportaż ukazujący kilkanaście głośnych spraw kryminalnych z czasów PRL. Bardzo szczegółowo opisane dochodzenia i nienachalny styl autora sprawił, że lektura była interesująca. Najbardziej zaciekawiła mnie sprawa porwań dzieci i „czarnej Wołgi”, która w latach 90. na Podkarpaciu służyła jako straszak na niezdyscyplinowane dzieci. Fajnie po tylu latach dowiedzieć się, że była to jakoby nadmuchana bańka na podstawie jednego porwania z użyciem tego pojazdu, a nie cała seria podobnych przestępstw.
To dobry reportaż ukazujący kilkanaście głośnych spraw kryminalnych z czasów PRL. Bardzo szczegółowo opisane dochodzenia i nienachalny styl autora sprawił, że lektura była interesująca. Najbardziej zaciekawiła mnie sprawa porwań dzieci i „czarnej Wołgi”, która w latach 90. na Podkarpaciu służyła jako straszak na niezdyscyplinowane dzieci. Fajnie po tylu latach dowiedzieć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoceniam ogrom mrówczej pracy, którą wykonał autor, ale niestety - wyszedł z tego po prostu nudny reportaż, powtarzalny, męczący i przegadany.
Doceniam ogrom mrówczej pracy, którą wykonał autor, ale niestety - wyszedł z tego po prostu nudny reportaż, powtarzalny, męczący i przegadany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubie takie książki, które opowiadają prawdziwe historie z Polski.
Lubie takie książki, które opowiadają prawdziwe historie z Polski.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałaml się ponieść znowu dokumentowi autora. Wciągająmnie jego książki jak czarna dziura. Wiele tych zdarzeń nigdy by uwidziało światła dziennego i nie dotarło do ludzi gdyby nie ciekawość autora. Super i niesamowita praca śledczego buszującego w archiwach itp zakamarkach .
Dałaml się ponieść znowu dokumentowi autora. Wciągająmnie jego książki jak czarna dziura. Wiele tych zdarzeń nigdy by uwidziało światła dziennego i nie dotarło do ludzi gdyby nie ciekawość autora. Super i niesamowita praca śledczego buszującego w archiwach itp zakamarkach .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura obowiązkowa o drugim, skrytym i przestępczym (czasami zbrodniczym) życiu społeczeństwa budującego jedynie słuszny ustrój Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. To książka uzależniająca i jednocześnie wzmagająca stany depresyjne. Katalog ludzkiej małości, podłości, zawiści, chciwości... (wystarczy).
Milicyjny beton intelektualny, porażająca nieudolność, ale i solidna, starodawna (analogowa) robota szukania, rozpytywania, czasami (na szczęście) kojarzenia faktów. Swoją drogą czytając warto zwrócić uwagę na bezceremonialne przeglądanie różnych źródeł, czego to się można było o ludziach dowiedzieć bez zawracania sobie głowy prawami obywatelskimi, jakieś-tam rodo, czymkolwiek. Brało się rejestr, kwity z urzędu stanu cywilnego, ze skarbówki, klapy na oczy i szukało się, wchodziło z buta do lokalu, na meliny, gdzie wydawało się, że mus wejść.
I na koniec ponura konstatacja, że ta analogowość milicji żyje w policji po dziś. Ofiary przestępstw mało się liczą. Szukać ludzi nie potrafią do dziś. Strach sobie wyobrazić seriala, o których naoglądało się w serialach zza Atlantyku, albo cyber przestępstwa. Strach, strach się bać...
Czarna Wołga, Biały Fiat! Uważaj, bo cię schwycą! Podwórkowo-trzepakowa mądrość naszej bandy z ulicy. Mając kilka lat i w głowie miało się lazikowanie po ogródkach (zawsze było coś do zwędzenia i skonsumowania),a to po boisku i między blokami, a to zwyczajnie po okolicy. Czasami gdzieś nad jezioro (obowiązkowo Miejskie). Ani kto wiedział skąd ta Wołga, co to za Fiat. Klepało się to i wykrzykiwało ot, tak po prostu do kumpli (dziewczyn do bandy nie przyjmowaliśmy) albo na ulicy. Straszyło się maluchy (tych knypków młodszych od nas o 3-4 lata).
Po latach, kiedy etymologia zawołania się wyjaśniła (a przypomina ją Autor) leciuteńki strach człowieka obleciał, ale zaraz przypomniały się straszniejsze rzeczy. Na przykład lokalna żulernia, której baliśmy się jak czarnego luda. Albo bronisia, czyli wystrojona jak choinka wariatka (cytat z epoki),przechadzająca się po ulicach z podśpiewywaniem sobie w dziwacznym języku. Straszno-śmieszny był green haus czyli miejskie wariatkowo (to też cytat z epoki),bo dorośli opowiadali, że miał być tam szpital, a pojawiło się kilkudziesięcioro nieszczęśników za zakratowanymi oknami (chodziło się wieczorami pod płot oglądać te dziwa). Takie to były czasy, młodzieży. Takie.
Lektura obowiązkowa o drugim, skrytym i przestępczym (czasami zbrodniczym) życiu społeczeństwa budującego jedynie słuszny ustrój Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. To książka uzależniająca i jednocześnie wzmagająca stany depresyjne. Katalog ludzkiej małości, podłości, zawiści, chciwości... (wystarczy).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMilicyjny beton intelektualny, porażająca nieudolność, ale i solidna,...
Dobre bo nasze. Interesujące i wciągające historie kryminalne rodem z głębokiego PRL. Któż z nas dzieci komuny nie słyszał, lub nie uciekał przed tytułową Czarną Wołgą? Mnie najbardziej zainteresowały kryminalne historie ze statków Żeglugi Wielkiej, o których wcześniej w ogóle nie słyszałem. Bardzo szczegółowe opisy każdej sprawy, co może niektórych zniechęcić . Mnie się podobało.
Dobre bo nasze. Interesujące i wciągające historie kryminalne rodem z głębokiego PRL. Któż z nas dzieci komuny nie słyszał, lub nie uciekał przed tytułową Czarną Wołgą? Mnie najbardziej zainteresowały kryminalne historie ze statków Żeglugi Wielkiej, o których wcześniej w ogóle nie słyszałem. Bardzo szczegółowe opisy każdej sprawy, co może niektórych zniechęcić . Mnie się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś mało wciągająca.
Jakoś mało wciągająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to