Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie?

Okładka książki Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie? autorstwa Natylie Baldwin, Kermit Heartsong
Okładka książki Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie? autorstwa Natylie Baldwin, Kermit Heartsong
Natylie BaldwinKermit Heartsong Wydawnictwo: Wektory nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
279 str. 4 godz. 39 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Ukraine: ZBIG's Grand Chess Board & How The West Was Checkmated
Data wydania:
2018-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-24
Liczba stron:
279
Czas czytania
4 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365842138
Tłumacz:
Jerzy Morka
Dogmat amerykańskiego prymatu i jego geostrategiczne imperatywy zawarte w słynnej Wielkiej szachownicy Zbigniewa Brzezińskiego od dawna stanowią kanon operacyjny dla Departamentu Stanu, Jastrzębi, Neokonserwatystów i wielu amerykańskich polityków. Można powiedzieć, że od upadku Związku Radzieckiego, realizacja wielkiej strategii Brzezińskiego posuwała się w gorączkowym wręcz tempie, pożerając byłe radzieckie satelity, a następnie przekształcając je w przyszłe bazy NATO. Ostatecznym celem tych posunięć było zneutralizowanie rosyjskiej, ale także chińskiej, niepodległości i ekonomicznej żywotności, a tym samym pozbawienie tych krajów zdolności do sprawowania władzy w Eurazji. Ukraińska szachownica opowiada o historycznych i geostrategicznych posunięciach Zachodu, przedsięwziętych w celu przejęcia kontroli nad euroazjatyckim lądem. Autorzy poddają ostrej krytyce łamanie obietnic i traktatów, geostrategiczne błędy oraz fundamentalizm Wielkiej szachownicy, który katalizował ponowne pojawienie się Rosji jako globalnej potęgi i przeniósł geostrategiczny punkt ciężkości na Wschód, kreując klęskę tam, gdzie miał przynieść zwycięstwo.

Jednym z najważniejszych punktów strategii Brzezińskiego wobec Rosji od zawsze była Ukraina. Książka Natylie Baldwin i Kermita Heartsonga niczym walec przejeżdża po oficjalnej wersji wydarzeń rewolucji na kijowskim Majdanie, wojny w Donbasie i aneksji Krymu. Autorzy ujawniają ukryte fakty i prawdziwe przyczyny tych wypadków z pasją dokumentalistów.
Średnia ocen
6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie? w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie?

Średnia ocen
6,1 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie?

avatar
206
93

Na półkach: , , , , , ,

Ojoj, ależ niepoprawna i do głębi ,,onucowa” książka! A to za sprawą sięgnięcia aż do czasów zimnej wojny i okresu po niej następującym, gdy kształtował się nowy układ geopolityczny. Z początku pachniało mi trochę wodolejstwem, lecz niesłusznie, bo prędko okazało się, że dla całego wywodu ma to znaczenie. Opisane zostały założenia teorii Z. Brzezińskiego - stąd nawiązanie tytułu do jego ponoć przełomowej publikacji na ten temat pt. ,,Wielka Szachownica”. Jej omówienie brzmi spójnie (a przy tym niepokojąco),ale ponieważ samemu nie przeczytałem, to z ostrożności zostawiam cień szansy, że może częściowo wymowa jest mniej agresywna, mniej prowojenna. Na tym całym podłożu ideologicznym strony amerykańskiej / zachodniej skoncentrowana jest część pierwsza książki.
Kompatybilny charakter ma część druga, ale tutaj poruszone jest już sedno problemu, czyli rewolucja na Majdanie 2013-2014 oraz wtórnie secesja Krymu, a następnie Donbasu i Ługańska, a w efekcie wojna domowa. Właśnie z tego powodu sięgnąłem i (choć mając pewne zastrzeżenia) nie zawiodłem się. Jednak warto powrócić do początku, do pierwotnej praprzyczyny wojny z 2022, by może inaczej na to spojrzeć. Wówczas - tak uważam - nie wszystko staje się tak jednoznaczne, jak kreuje to (polski) medialny ściek.
Ale i tak najlepszy jest koniec, czyli załączniki. Pierwszy: zapis rozmowy między Victorią Nuland a amerykańskim ambasadorem na Ukrainie dot. tego, kto byłby najlepszy do obsadzenia na stanowisku premiera w nowym rządzie. Wyszło, że A. Jaceniuk i NIESPODZIANKA! tak po 3 tygodniach się stało. Drugi: rozmowa nt. zbadania przez lekarkę z Majdanu, iż ofiary zarówno po stronie protestującej, jak i porządkowej zostały zastrzelone z tej samej broni… snajperskiej, nieużywanej przez nikogo z nich. Ustawka? Pachnie z kilometra. Ale, niestety, odbiór tych informacji sprowadził się do tego mema: ,,–Nie boi się pan, że ktoś się dowie, że kradnie pan pieniądze z budżetu? –No właśnie się pan dowiedział, i co?”. Ale co tam, pewnie to kolejna ,,ruska dezinformacja”.

Niestety, nie jest to książka kompletna. Strona amerykańska, jej interesy i zabiegi polityczne zostały omówione bardzo szeroko, natomiast w przypadku drugiej strony medalu (czyli Federacji Rosyjskiej) momentami brakuje już tego realistycznego podejścia. No bo chyba bezdyskusyjne jest, iż w całym tym zamieszaniu Rosja również starała się wyciągnąć dla siebie jak najwięcej korzyści i zapewnić jak największe wpływy na wymykającej się jej z rąk Ukrainie. Choćby w odniesieniu do secesji Donbasu i Ługańska. No i właśnie tutaj dochodzę do innej wady, czyli mianowicie pewnej przesady autorów, do popłynięcia z pewnymi ocenami zbyt mocno. Część zarzutów, być może wynika z tego, że ja patrzę na te wydarzenia z kilkunastoletniej perspektywy, podczas gdy autorzy pisali można powiedzieć, na bieżąco, w 2015. Niemniej będę się czepiał.
• Udział strony rosyjskiej we wspomaganiu (osobowym, szkoleniowym, arsenałowym) separatystów na wschodniej Ukrainie był / jest oczywisty. Świadczyły o tym raporty, dokumentowali różnorodni reporterzy. Nie ma o czym gadać.
• Argumentacja ws. zestrzelenia MH17, aczkolwiek ma racjonalne podstawy, tak pomija najprostsze możliwe wyjaśnienie. Czyli, iż samolot najprawdopodobniej strącili separatyści, gdyż po prostu wzięli go za jednostkę armii ukraińskiej. Zapewne nie działanie z premedytacją, lecz pomyłka tragiczna w skutkach. Skoro j.w. w książce zakwestionowany jest udział sił rosyjskich po stronie zbuntowanych okręgów, no to tym bardziej: kto tam niby walczył? Ano świeżo przeszkoleni cywile i może dezerterzy z armii ukraińskiej. Myślę, że w takich warunkach jest to prawdopodobne wyjaśnienie.
• K. Heartsong w stosunku do pogromu w Odessie (w którym zamordowano ok. 130 osób) używa sformułowania ,,masakra” [150 str.], podczas gdy kilkadziesiąt stron wcześniej, w stosunku do pogromu na placu Tiananmen z 1989 r., w którym to zamordowano co najmniej 200 osób, już takie samo sformułowanie kontestuje [121 str.]. Jak to tak?!
Przez większość książki jest, moim zdaniem, wiarygodna analiza, a tu czasami wyskakują właśnie takie ,,kwiatki”. Osobną kwestią jest lichy poziom korekty oraz dziwaczne tłumaczenie (dziwne konstrukcje, niepasująca terminologia, powtórki). Spoko, książka na mega kontrowersyjny (w polskich warunkach) temat, ale jak będą ewidentnie widoczne błędy, to przecież nic się nie stanie. Przecież w takich okolicznościach publikacja powinna być z kilka razy sprawdzana, żeby mainstream nie mógł doczepić się nawet do przecinka. Chyba, że mają to przeczytać i tak już przekonani.

Jak już napisałem powyżej: na pewno nie jest to prawda objawiona i sporo stwierdzeń zasługuje na polemikę, ale w ogólnym rozrachunku, jak na polskie warunki, oceniam ją mimo wszystko dużo lepiej niż standardowy medialny przekaz. Ciekawe i pouczające.

Ojoj, ależ niepoprawna i do głębi ,,onucowa” książka! A to za sprawą sięgnięcia aż do czasów zimnej wojny i okresu po niej następującym, gdy kształtował się nowy układ geopolityczny. Z początku pachniało mi trochę wodolejstwem, lecz niesłusznie, bo prędko okazało się, że dla całego wywodu ma to znaczenie. Opisane zostały założenia teorii Z. Brzezińskiego - stąd nawiązanie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
53
28

Na półkach:

Bzdurna pozycja . 70% To jedna wielka bzdura . Dwoje lewicowych idiotów z San Francisco , prawdopodobnie za rosyjskie pieniądze stworzyło książkę . Dużo manipulacji .Baldwin wielokrotnie odwiedzała Rosję stąd jej fascynacja tym krajem , oraz komunizmem . Przeczytałem , wyśmiałem - oceniam na 2 .

Bzdurna pozycja . 70% To jedna wielka bzdura . Dwoje lewicowych idiotów z San Francisco , prawdopodobnie za rosyjskie pieniądze stworzyło książkę . Dużo manipulacji .Baldwin wielokrotnie odwiedzała Rosję stąd jej fascynacja tym krajem , oraz komunizmem . Przeczytałem , wyśmiałem - oceniam na 2 .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
162
3

Na półkach:

W końcu ktoś zebrał w miejscu wszystkie dowody na to jak USA niszczą naszą cywilizację i jak media, które w 90% należą do USA ogłupiają ludzi. Afganistan, Irak, Syria, Liban, Kosowo i inne kraje zniszczone przez USA w imię ratowania hegemonii pokazane w rzeczywistym zwierciadle.

W końcu ktoś zebrał w miejscu wszystkie dowody na to jak USA niszczą naszą cywilizację i jak media, które w 90% należą do USA ogłupiają ludzi. Afganistan, Irak, Syria, Liban, Kosowo i inne kraje zniszczone przez USA w imię ratowania hegemonii pokazane w rzeczywistym zwierciadle.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

57 użytkowników ma tytuł Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie? na półkach głównych
  • 35
  • 22
15 użytkowników ma tytuł Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie? na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie?

Czytelnicy Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie? przeczytali również

Kiedy Harry stał się Sally Ryan T. Anderson
Kiedy Harry stał się Sally
Ryan T. Anderson
Dawno nie byłem tak poirytowany czytając jakąś książkę! Już jedno z pierwszych zdań z przedmowy autorstwa felietonistki Andrei Long Chu nie spodobało mi się, ponieważ zdaniem autorki: "Obawy lekarza o nieodpowiedni rezultat zabiegu nie powinny powstrzymywać go przed przeprowadzeniem operacji, jeśli pacjent rzeczywiście jej chce". Idąc tym tokiem myślenia, to jeśli ktoś chce heroinę, to należy mu ją dać. Problem jest tylko taki, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że zrobi sobie krzywdę której będzie później bardzo żałować, dlatego przede wszystkim trzeba najpierw uświadamiać, a przykładem na to, że tranzycja jest błędem jest to, że po operacji zmiany płci: "moje ciało będzie traktowało pochwę jako ranę; oznacza to, że będzie ona wymagała regularnych, bolesnych zabiegów, by utrzymać ją w odpowiednim stanie". To jest dowód na to, że natura się broni i próbuje zmienić każde wynaturzenie. Później autor przytacza słowa dyrektor oddziału psychicznego w San Francisco, która uważa, że powinniśmy słuchać dzieci i jeśli przykładowo chłopczyk mówi, że jest dziewczynką, to według Pani dyrektor on ma rację, a my się mylimy. Jak to możliwe, żeby tak oderwane od rzeczywistości osoby piastowały tak wysokie i ważne stanowiska? Pomieszanie z poplątaniem, które objawia się także takim myśleniem jak: "Uczniowie transpłciowi nigdy nie powinni być zmuszani do korzystania z odrębnych toalet, przeznaczonych tylko dla nich...zamiast tego, wszyscy inni powinni dostosować się do ontologii i polityki dotyczącej osób transpółciowych". To jest horrendum! Czyli większość ma się dostosować do mniejszości, czyli osób w liczbie poniżej 1% z całego społeczeństwa?! Jak w ogóle można tak pomyśleć?! Czymś paskudnym co robią kliniki jest podawanie dzieciom blokerów dojrzewania płciowego, które tłumią rozwijanie się drugorzędnych cech płciowych, zatrzymują wzrost i przyrost masy kostnej, ograniczają rozwój komórek nerwowych i struktur mózgowych, a także hamują zdolność do rozmnażania. Natomiast hormony płci przeciwnej, które później są takiemu dziecku podawane mogą powodować szereg problemów zdrowotnych z rakiem piersi włącznie. Oczywiście aktywiści uważają, że podawanie blokerów nie szkodzi dziecku że one tylko pauzują okres dojrzewania, ale biorąc na samą logikę, o posiadanie której tych idiotów nie posądzam- w jaki sposób ciało ma się później rozwijać, gdy minie czas naturalnego dojrzewania? Takie samo zdanie ma autor tej książki, który także ma takie same wątpliwości jak ja. Niestety ten temat nie jest dogłębniej opisany, ale chciałbym wiedzieć czy natura jest w stanie tę chemię, stworzoną przez człowieka pokonać i mimo wszystko dana osoba dojrzeje, czy nie? Jak wyżej wspomniałem, wątpię, ale z drugiej strony natura w wielu przypadkach i sytuacjach potrafi pokazać swoją siłę i walczy wbrew przeciwnościom losu, a losem tym jest oczywiście człowiek. Bardzo ciekawym tematem jest tzw. detranzycja czyli powrót do swojej biologicznej płci po uprzedniej jej zmianie. W tym rozdziale przedstawione są losy osób, które po jakimś czasie po zmianie płci zrozumiały, że to był błąd i opisują jaki życiowy koszt musiały zapłacić za to, że zdecydowały się na tranzycję. Są to praktycznie same przykłady, gdzie interweniować powinien rozsądny psycholog, a nie chirurg. Czasy niestety takie nastały, że każdej osobie, która ma wątpliwości co do swojej tożsamości płciowej od razu proponuje się dokonanie tranzycji, czyli inaczej mówiąc fizycznego i psychicznego okaleczenia pacjenta. Na koniec cytat, o którym sam autor napisał, że to nie jest satyra. Pewna osoba, która określa siebie jako "nieheteronormatywną dziewczynę" uważa, że: "posiadanie "preferencji genitalnych" jest transfobiczne" oraz, że "preferowanie kobiet z waginami od kobiet z penisami może być częściowo uwarunkowane wpływem cispłciowo nastawionego społeczeństwa". Wg mnie ta osoba powinna być leczona psychiatrycznie i szczerze, to nie wiem co odpowiedzieć na takie brednie, bo nawet gdyby wyjaśniać takiej osobie, dlaczego się myli, zapewne byłoby jak rzucaniem grochem o ścianę, a tej ściany "nielogiki" i tak nie da się przebić, dlatego ja nigdy nie dyskutuję z lewactwem, bo lewactwo to jest stan umysłu i to chorego psychicznie umysłu!
Arkadiusz - awatar Arkadiusz
ocenił na91 rok temu
Przedziwna śmierć Europy Douglas Murray
Przedziwna śmierć Europy
Douglas Murray
Douglas Murray, brytyjski dziennikarz i analityk polityczny, napisał książkę, która dla jednych jest proroczym ostrzeżeniem, a dla innych kontrowersyjnym manifestem pesymizmu. Przedziwna śmierć Europy, oceniona przeze mnie na mocne 8/10, to lektura gęsta od faktów, napisana z niezwykłą elegancją, ale też przeszywająco chłodna w swoich konkluzjach. To jedna z tych pozycji, które niezależnie od poglądów politycznych czytelnika, zmuszają do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się z pytaniami o fundamenty zachodniej cywilizacji. Teza Murraya jest radykalna i wyłożona bez zbędnych eufemizmów: Europa, jaką znamy, popełnia samobójstwo. Autor argumentuje, że proces ten odbywa się na dwóch płaszczyznach. Pierwszą jest masowa, niespotykana wcześniej w historii migracja, która zmienia strukturę demograficzną kontynentu. Drugą, zdaniem Murraya znacznie groźniejszą, jest duchowa i kulturowa pustka, w jaką zapadł się Zachód. Autor twierdzi, że Europejczycy stracili wiarę w swoje tradycje, religię i sens własnego istnienia, co doprowadziło do stanu „egzystencjalnego zmęczenia”. Książka jest imponująca pod względem dokumentacji. Murray podróżuje do obozów dla uchodźców w Grecji i we Włoszech, rozmawia z politykami, ale też analizuje teksty filozoficzne i statystyki demograficzne. Jego styl jest błyskotliwy, pełen erudycji, a argumentacja prowadzona z chłodną, niemal matematyczną precyzją. Autor nie boi się wytykać hipokryzji europejskim elitom, oskarżając je o krótkowzroczność i lęk przed oskarżeniami o brak tolerancji, co jego zdaniem paraliżuje rzetelną debatę o przyszłości kontynentu. Najciekawsze fragmenty książki to te poświęcone „poczucie winy”. Murray analizuje, jak kolonialna przeszłość i zbrodnie XX wieku sprawiły, że Europa przestała wierzyć w legitymację własnej kultury. To właśnie ten brak wiary sprawia, że Stary Kontynent nie potrafi – lub nie chce – asymilować przybyszów, oferując im jedynie konsumpcjonizm zamiast wspólnych wartości. Autor rysuje wizję przyszłości, w której Europa staje się jedynie „muzeum” lub terytorium bez jasnej tożsamości. Nota jest wysoka, ponieważ Murray potrafi nazwać lęki, które wielu ludzi odczuwa, ale boi się wyartykułować w obawie przed społecznym ostracyzmem. To książka odważna i intelektualnie stymulująca. Jednocześnie ocena nie jest maksymalna, ponieważ autor momentami wpada w ton jednostronny. Choć jego diagnozy są oparte na faktach, Murray niemal całkowicie pomija pozytywne aspekty wielokulturowości czy zdolność demokracji do autokorekty. Jego pesymizm jest tak głęboki, że momentami wydaje się wręcz deterministyczny, nie dając czytelnikowi niemal żadnej nadziei na inny scenariusz. Przedziwna śmierć Europy to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć napięcia targające dzisiejszą Unią Europejską. To książka bolesna, irytująca i fascynująca zarazem. Douglas Murray nie pisze po to, by przypodobać się komukolwiek; pisze, by wywołać wstrząs. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z jego diagnozą „śmierci” kontynentu, trudno przejść obok tej argumentacji obojętnie. To ważny głos w debacie o tym, co właściwie sprawia, że Europa jest Europą i czy jesteśmy gotowi o to walczyć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją Zachodu Dariusz Rozwadowski
Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją Zachodu
Dariusz Rozwadowski
Książka potrzebna, pozwalająca zrozumieć i prześledzić jak wirus kulturowy (właściwie wirus antykultury) mutuje i przepoczwarza się, by dalej niszczyć (zabijać) utrwalone przez wieki sfery kulturowe... Główne slogany z repertuaru przeciwników wyodrębnienia tego wirusa takie jak "teorie spiskowe" i "nie ma czegoś takiego jak marksizm kulturowy" warto obnażyć kilkoma prostymi stwierdzeniami. Po pierwsze, w nauce socjologii od dawna ustalono, że we wszystkich społecznościach ludzkich, nawet w tych najprymitywniejszych, każdy badacz napotka trzy rodzaje kultury: 1) kulturę materialną (wytwarzanie i posiadanie dóbr materialnych, sprzętów, narzędzi, towarów itp.) , 2) kulturę społeczną (inaczej - cywilizację w sensie teorii Konecznego, czyli metodę urządzania życia zbiorowości - ustrój społeczności układający relacje międzyludzkie),3) kulturę duchową (wierzenia i związane z nimi religie). Klasyczny marksizm (XIX-sto wieczny),propagując rewolucję proletariacką, skupiał się przede wszystkim na niszczeniu kultury materialnej (w języku marksistowskim - walczył o bazę) po to, by w dalszej kolejności zniszczyć nadbudowę - według języka marksistów, czyli zniszczyć istniejącą kulturę społeczną i kulturę duchową. Zatem, klasyczny marksizm rodem z pism i działań K. Marksa, od samego początku był "marksizmem kulturowym". Podkreślał jednakże i kładł większy nacisk na niszczenie kultury materialnej, tj. sposobów produkcji, wytwarzania i posiadania dóbr itd. Niszczycielskim taranem miał być proletariat i związana z nim "kwestia społeczna" - wyzysk pracy. Wszystko jednak po to, by docelowo zniszczyć pozostałe rodzaje zastanych kultur, tj. kulturę społeczną (ustrój) i kulturę duchową (religie). Marksizm XX-sto wieczny przeniósł akcenty na kulturę społeczną i duchową (na nadbudowę, według nazewnictwa starych marksistów) i do jej niszczenia poszukał nowych dynamizmów w postaci "kwestii obyczajowych". Zatem, sprawą wtórną i techniczną jest to, czy piewcy doktryny (teorii i światopoglądu) marksizmu wezmą na celownik kulturę materialną, społeczną czy duchową. Zawsze będzie to "marksizm kulturowy", a bardziej adekwatnie - "antykulturowy", bo występujący w opozycji do trzech rodzajów zastanych kultur, będących spuścizną minionych wieków i okresów. Czy wszystko to, co zostało powyżej skrótowo opisane, to teoria spiskowa? Oczywiście. Strychulec bowiem pod nazwą "teorie spiskowe" wymyśliło amerykańskie CIA, by z jego pomocą dezawuować, ośmieszać i zwalczać wszelkie myśli i podejrzenia, że gdzieś na świecie mogły działać tajne służby państwowe. Owo sprytne pojęcie rozszerzono na wszelkie ludzkie działania, by dyskredytować wszystko, co niewygodne kreatorom różnych zajść czy procesów. Wmówiono dzięki temu naiwnym, że nigdzie przecież nie działają konkretni ludzie, mający na cokolwiek wpływ (w sensie materialnym, społecznym czy duchowym),lecz wszystko dzieje się spontanicznie i samorzutnie bez udziału takich ludzi... Jeśli jednak działają gdzieś jacyś konkretni ludzie, to wszystko można uzasadnić klarowną grą intencji i interesów, ale gra intencji i interesów nie prowadzi do żadnych niejawnych czy tajnych porozumień przeciwko komuś lub czemuś... Mam w to uwierzyć? Uwierzyłbym, gdyby ludzie byli aniołami.
Karol - awatar Karol
ocenił na92 lata temu
Krótka historia dezinformacji. Od konia trojańskiego do internetu Vladimir Volkoff
Krótka historia dezinformacji. Od konia trojańskiego do internetu
Vladimir Volkoff
Żyjemy w czasach gdy „fake news” stały się powszechnie znanym pojęciem i kiedy wiele przełomowych wydarzeń dzieje się bardzo szybko, a ich następstwo często bywa niespójne, nielogiczne i słabo udokumentowane. Książka Vladimira Volkoffa ma już nieco lat i w czasie jej premiery różne technologie internetowe dopiero raczkowały, lecz wciąż pozostaje bardzo cennym i aktualnym źródłem. Autor, były szpieg, profesor literatury i pisarz, pochodzi do sprawy bardzo metodycznie. Najpierw analizuje cztery powiązane pojęcia: reklamy, propagandy, intoksykacji i dezinformacji, definiując każde z nich i wskazując na różnice je dzielące. Dostajemy garść uwag o pierwszych trzech z nich, ale naturalną koleją rzeczy dezinformacja staje się obiektem dalszych rozważań. Na kolejnych stronach wyjaśnione zostają jej techniki na wielu historycznych przykładach (szczególnie dużo z ZSRR, które wiodło prym w oszustwach informacyjnych). Później autor bardziej skupia się na sytuacji we Francji. Prezentuje wypisy z wielu publikacji, takich jak np. słowniki czy podręczniki, które powinny być bezstronne, lecz są skrzywione ideologicznie w jedną ze stron, co nie jest widoczne na pierwszy rzut oka. Volkoff zwraca też uwagę, że komunizm, mimo pochłonięcia wielu ofiar, nie doczekał się takiego rozliczenia jak nazizm i w niektórych wpływowych kręgach dawne silne ciągoty w jego kierunku nie są niczym hańbiącym. Całość jest napisana w mocno francuskim stylu: dokładnym i drobiazgowym, z wieloma wyliczeniami, użyciem ładnego języka i szeregiem figur retorycznych, a wszystko doprawione szczyptą sarkazmu. Tę relatywnie krótką i lekką w czytaniu (mimo niepokojących treści) książkę można polecić każdemu, gdyż otwiera oczy na różne sposoby wprowadzania ludzi w błąd (a zdeziformowana osoba często rozsiewa fałszywe treści dalej, jak dowodzi autor). Wiedza z niej wyciągnięta z pewnością jeszcze nie raz nam się przyda w życiu.
Zbyszek - awatar Zbyszek
ocenił na81 rok temu
Państwo narodowe i jego wrogowie Adam Wielomski
Państwo narodowe i jego wrogowie
Adam Wielomski Magdalena Ziętek-Wielomska
Inaczej można by tę książkę określić jako ideologiczne podstawy integracji europejskiej albo polityki niemieckiej. Jaki związek mają Niemcy i idea państwa narodowego? Ano, jak przedstawiają autorzy, całkiem spory. I, jak się okazuje; nie do końca idą one ze sobą w parze. Temat sam w sobie: dość niszowy - bo filozofia polityczna nie jest chyba szczególnie popularnym zainteresowaniem - ale dla chcących zrozumieć współczesny świat i mechanizmy wielkiej polityki, książka wydaje się odpowiednia. Tak mam i ja, dowiedziałem się sporo szczególnie o koncepcjach filozoficznych oraz odnalazłem kilka trafnych obserwacji geopolitycznych, nadal aktualnych. Terminologia raczej akademicka, lecz ja jako laik w tej dziedzinie nie miałem większego problemu ze zrozumieniem. Prawdopodobnie cały materiał można odnaleźć w różnych, rozproszonych filmikach na autorskim kanale YT, lecz tutaj jest to w jednym miejscu i preferuję właśnie taką formę. Wydaje mi się, że wskazane jest sięgnięcie najpierw po ,,Nowoczesność, Nacjonalizm, Naród Europejski”, do której autorzy kilkukrotnie się odwołują i ja na pewno wkrótce to zrobię. Dodatkowo, chciałbym wyróżnić przedostatni tekst pt. ,,Niemcy jako ofiary Polaków. Przyczyny wybuchu II wojny światowej w oczach niemieckich rewizjonistów historycznych". 100%-owe odzwierciedlenie rzeczywistości, ponadto sprawa niezwykle oburzająca - dla wszystkich znających historię - a przy tym potencjalnie nadchodzący, kolejny problem dla państwa polskiego w obszarze polityki zagranicznej.
afeN - awatar afeN
ocenił na74 miesiące temu

Cytaty z książki Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ukraińska szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie?