rozwińzwiń

Zabójstwo z urzędu

Okładka książki Zabójstwo z urzędu autora Lilia Łada, 9788394883423
Okładka książki Zabójstwo z urzędu
Lilia Łada Wydawnictwo: HipkiKrzy kryminał, sensacja, thriller
338 str. 5 godz. 38 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2018-07-11
Data 1. wyd. pol.:
2018-07-11
Liczba stron:
338
Czas czytania
5 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394883423
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zabójstwo z urzędu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zabójstwo z urzędu

Średnia ocen
6,1 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zabójstwo z urzędu

avatar
6818
3839

Na półkach:

Świetny, wciągający kryminał.

Świetny, wciągający kryminał.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
517
408

Na półkach: ,

Całkiem przyzwoity kryminał z akcją osadzoną w nietypowym miejscu - urzędzie miasta Poznania. Jest trup, policja, urzędnicy, politycy, intrygi... wszystko, czego trzeba.

Raziło mnie ciut podkreślanie co i rusz wg mnie nieistniejącego konfliktu i postrzegania Poznania jako "prowincji" i Warszawy jako miasta, którego się nie lubi, gdzie nawet nie ma ochoty się pojechać w celach służbowych.

Ze względu na moją sympatię dla miasta Poznania i jego mieszkańców sięgnę po kolejną książkę autorki :)

Całkiem przyzwoity kryminał z akcją osadzoną w nietypowym miejscu - urzędzie miasta Poznania. Jest trup, policja, urzędnicy, politycy, intrygi... wszystko, czego trzeba.

Raziło mnie ciut podkreślanie co i rusz wg mnie nieistniejącego konfliktu i postrzegania Poznania jako "prowincji" i Warszawy jako miasta, którego się nie lubi, gdzie nawet nie ma ochoty się pojechać w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
558
461

Na półkach: ,

Pewnego dnia w Urzędzie Miasta znaleziony zostaje trup - zabito dyrektora gabinetu prezydenta - Talarka. Śledztwo prowadzi podkomisarz Młotkowski, bardzo inteligentny i przystojny.
Natomiast Talarek był ohydnym typem, zamieszanym w brudne interesy, najpierw stolicy, potem - Poznania. W tle przewija się wątek prania brudnych pieniędzy przez gangsterów i polityków, dziwnych samobójstw wysoko postawionych osób, walk konkurencyjnych gangów. Takie polskie piekiełko, rzekłabym. Miejscami tak przedstawione, że odechciewało się czytać, bo to trochę tak, jakbyśmy włączyli wiadomości w telewizji... W sumie to lekki kryminał. Intryga nie zwala z nóg, to bardziej powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Sporo tu uproszczeń psychologicznych, ale dobrze się czytało. Jestem poznanianką i dla mnie wszystkie szczegóły topograficzne były interesujące.

Pewnego dnia w Urzędzie Miasta znaleziony zostaje trup - zabito dyrektora gabinetu prezydenta - Talarka. Śledztwo prowadzi podkomisarz Młotkowski, bardzo inteligentny i przystojny.
Natomiast Talarek był ohydnym typem, zamieszanym w brudne interesy, najpierw stolicy, potem - Poznania. W tle przewija się wątek prania brudnych pieniędzy przez gangsterów i polityków, dziwnych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Zabójstwo z urzędu na półkach głównych
  • 28
  • 27
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Zabójstwo z urzędu na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zabójstwo z urzędu

Inne książki autora

Lilia Łada
Lilia Łada
Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, dziennikarka lokalnych mediów informacyjnych. Pracowała m.in. w Radiu Obywatelskim, w Radiu Merkury, poznańskim oddziale Telewizji Polskiej, „Dzienniku Poznańskim” i tygodniku „Poznaniak”, gdzie była szefem działu kultury. Jej ogromną pasją są media internetowe – była szefem działu kobiecego portalu Tutej.pl, a także współtwórczynią i przez trzy lata redaktor naczelną portalu CodziennyPoznan.pl. Przez dwa lata pracowała w biurze prasowym prezydenta Poznania, co pozwoliło jej dogłębnie poznać urząd i zasady jego funkcjonowania oraz zaowocowało książkowym debiutem Zabójstwo z urzędu, pierwszą książką o przygodach podkomisarza Młotkowskiego. Miłośniczka muzyki operowej, Polskiego Teatru Tańca – Baletu Poznańskiego, dobrych win, bałkańskiej kuchni, turystyki rowerowej i wodnej oraz rewitalizacji Warty, którą wspiera od lat ze wszystkich sił.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tak będzie prościej Przemysław Semczuk
Tak będzie prościej
Przemysław Semczuk
Tak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków. To zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju. Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma rozwiązać złożoną, wielowątkową zagadkę. Ofiarami tajemniczego, nieuchwytnego mordercy są homoseksualni mężczyźni. W latach dziewięćdziesiątych, bo to wtedy rozgrywa się akcja powieści, nie mówiło się głośno o odmiennej orientacji, a nieśmiałe próby emancypacji i bardziej otwartego mówienia o „tych sprawach” spotykały się z niezrozumieniem i pogardą ze strony większości społeczeństwa. Dla policji sprawa jest prosta – skoro ofiarami są homoseksualiści, to sprawcy należy również szukać w tym środowisku. Motywem może być jedynie motyw seksualny lub rabunkowy – jedna z ofiar, znany przewodnik górski Tadeusz Steć jest bowiem znanym kolekcjonerem cennych przedmiotów. Wokół Stecia krąży też – umiejętnie podsycana przez niego samego – aura tajemnicy, jakichś niejasnych kontaktów ze służbami. Ten wątek zostaje jednak przez zwierzchników komisarza Ciszewskiego zignorowany. Ciszewski jednak nie może uwierzyć ani w rabunkowy, ani w seksualny motyw morderstwa. Tropy, które zbiera w środowisku homoseksualistów, prowadzą donikąd. Bardziej obiecujący jest wątek legendy Stecia i jego powiązań ze służbami. Ciszewski nie bez trudu udowadnia, że to on miał rację. Niewątpliwym atutem tej powieści jest drobiazgowo – a przy tym bez zbędnej rozwlekłości – odmalowane tło społeczno-obyczajowe lat transformacji. Drobne szczegóły, wplecione zgrabnie w wartką, pełną gwałtownych zakrętów akcję, pozwalają poczuć klimat tamtego czasu, w którym nowy porządek jeszcze nie okrzepł, a stary już – przynajmniej oficjalnie – odszedł do lamusa. Przemysław Semczuk w mistrzowski sposób łączy fikcję z rzeczywistością i z ujmującą delikatnością lawiruje pomiędzy trudnymi tematami. Żadna ze stron nie jest tu uprzywilejowana, a napięcia między nowym a starym porządkiem są bardzo widoczne, odmalowane w sposób naturalny, bez zbędnego wytykania palcami czy gloryfikacji. Tak będzie prościej, powieść wydana w 2018 roku przez Dom Wydawniczy REBIS, to zaprawiona nostalgią podróż do przeszłości nie tak znowu odległej, lecz bardzo różnej od naszych czasów. Różnej tylko z pozoru, bo poruszane przez Przemysława Semczuka wątki rozliczenia z przeszłością, walki o wpływy i ustanawianie swojego ładu są przejmująco aktualne. Na pochwałę zasługuje też okładka – zaśnieżone obserwatorium na Śnieżce, sugestywnie przedzielone czerwoną, pionową kreską na dwie, niesymetryczne części. Jakby coś się zmieniło, ale nie za bardzo, bo obiekt nadal pozostał ten sam… Po przeczytaniu książki można w pełni docenić symboliczny gest, który stoi za tym podziałem – pozornym jedynie… Zapraszam do wspólnej podróży po literaturze: https://ewasalwin.wordpress.com/recenzje-wrazenia-z-lektury/
CzytanieZPasją - awatar CzytanieZPasją
ocenił na78 miesięcy temu
Wzgórze Piastów Krzysztof Koziołek
Wzgórze Piastów
Krzysztof Koziołek
Kto lubi kryminały retro, które nie tylko snują pewną intrygę, ale również opowiadają o przeszłości miasta czy terenu, to pewnie spodobają mu się książki autorstwa Krzysztofa Koziołka. Po raz pierwszy spotkałam się z jego powieściami, ale i samym autorem, w lipcu minionego właśnie roku, na drzwiach otwartych w Wieży Braniborskiej w Zielonej Górze. Tam zakupiłam książkę "Wzgórze Piastów" (oczywiście wraz z autografem) by od tego zacząć swoją przygodę z książkami autora. "Wzgórze Piastów" to kryminał, którego główną bohaterką jest hrabina Franziska von Häften, Polka z pogranicza polsko-niemieckiego. Wyszła ona za mąż za inżyniera, który uczestniczy w pracach mających na celu modernizację umocnień Środkowej Odry w rejonie Międzyrzecza. Jest wiosna 1939 roku. Niemcy szykują się do wojny, siejąc zamęt i dezinformację na temat Polaków. Franziska, poza tym, że stara się być dobrą żoną Aleksandra, jest też gorącą polską patriotką i...polskim szpiegiem. Do trudnego zadania szpiegowania dołączają jeszcze perypetie miłosne. No i nieoczekiwana, tajemnicza śmierć, która pociągnie za sobą szereg wydarzeń i wciągnie Franziskę w krąg podejrzanych. Ciekawie napisana, barwna powieść. Może nie wszystko tu przekonuje, ale ja z zainteresowaniem przeczytałam tę książkę dwukrotnie. Dla mnie osobiście najciekawszą częścią kryminału była przedwojenna historia Grünbergu (Zielonej Góry),przemycane między kartkami całe bogactwo informacji o dawnych zakładach przemysłowych miasta, ich właścicielach, dawnych obiektach, kafejkach i restauracjach czy ulicach, placach i parkach. Chętnie śledziłam współczesną mapę by dowiedzieć się o jakie miejsce czy budynek chodzi 😄 A że swego czasu schodziłam też bunkry i umocnienia Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, to i te tematy są mi bliskie. Kolejnym razem, jak będę w Zielonej Górze, to chętnie przejdę trasę śladami hrabiny von Häften 😄 Polecam ♥️
Magda Juraszewska - awatar Magda Juraszewska
oceniła na61 miesiąc temu
Morderstwo w pociągu Jessica Fellowes
Morderstwo w pociągu
Jessica Fellowes
Okładka książki prezentuje się naprawdę dobrze. Głównie dominuje granatowy kolor ze złotymi wstawkami. Nie ma niestety skrzydełek, przez co jest pozbawiona ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane, jakieś literówki się pojawiły lub błędy składu, ale nie przeszkadzały one w czytaniu. Stronice są kremowe, a czcionka wystarczająca dla oka. Podzielona została na części. Moje drugie spotkanie z autorką i powiem Wam, że mimo iż czytałam pierwszy tom jako drugi, ale po długim czasie, wcale mi to nie przeszkadzało. Z miłą chęcią powróciłam do tego pióra i pochłaniałam kolejne strony. Jessica Fellowes posługuje się lekkim i przyjemnym stylem, który pozwala się odprężyć i zrelaksować podczas czytania. Myślę, że i Wam jej pióro może przypaść do gustu. Od razu wpadłam do opisywanej Anglii i byłam obserwatorem całej fabuły. Jedyne, co „rzuciło” mi się w oczy to fakt, jak zwracała się Nancy do swojego ojca. Uważam, że chyba zbyt nowocześnie i luzacko. Ale to może tylko moje wrażenie. Przecież akcja ma miejsce po pierwszej wojnie światowej... Bohaterów mamy sporo, ale spokojnie, nie pogubicie się. Louise to dziewczyna, która ma od samego początku pod górkę i było mi przykro, gdy czytałam o jej przeszłości... Cieszyłam się, że trafiła na służbę do Nancy, mimo iż dziewczyna miała swoje wady i wpakowywała je w kłopoty. Guy wydawał mi się początkowo takim byle jakim policjantem, takim... Głupiutkim. Później jednak widząc, jak się zachowuje i próbuje rozwikłać zagadkę, zmieniłam zdanie na jego temat. Nancy to dziewczyna z bogatego domu, która pcha się tam, gdzie być nie powinna. Jednak razem z Lou-Lou próbują same rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa pielęgniarki w pociągu. Ogólnie bohaterowie zostali dobrze wykreowani, nikomu niczego nie brakuje, mają swoje charaktery i uważam, że tacy jak oni mogli istnieć w powojennej Anglii. Może brakowało mi opisów okolicy, ubrań, jakie nosili bohaterowie. Coś było na ten temat, ale trochę za mało... Z drugiej strony to jest kryminał, a nie powieść, która mogłaby to opisywać. Akcja jest odpowiednia - nie mknie na łeb i szyję, raz zwalnia, raz przyspiesza, a wszystko jest wyważone. Ogólnie uważam, że to naprawdę bardzo dobry kryminał, który czytałam z przyjemnością. Poddałam się zagadce i nie próbowałam jej rozwiązywać, byłam ciekawa, kto okaże się zabójcą. I tak bym nie zgadła, bowiem autorka zastosowała plot twist, który zmienił wszystko. Uważam, że to świetny zabieg i był w odpowiednim miejscu. Książkę śmiało polecam wszystkim, w szczególności fanom lżejszych kryminałów, lubiących opowieści z dawnych lat. Ja poczułam tamten klimat i może właśnie między innymi tak mi przypadła do gustu.
Tylkomagiaslowa - awatar Tylkomagiaslowa
oceniła na72 miesiące temu
Smak prawdy Hanna Lindberg
Smak prawdy
Hanna Lindberg
Na koniec chciałabym serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy czytają moje książki i polecają je dalej. Jesteście dla mnie wszystkim. Hanna Lindberg,z Posłowia książki Dziennikarka i pisarka szwedzka młodego pokolenia, mieszka w Sztokholmie. Jako reporterka zajmowała się tematyką branży gastronomicznej. Inspirację do tej powieści czerpała z realiów życia ( zdarzenia, spostrzeżenia) W Posłowiu Autorka dziękuje wielu osobom z pomocy których korzystała: cenne uwagi, kulisy restauracyjnych kuchni, pouczające rozmowy, wyjaśnienia kwestii prawnych. Punktem wyjścia tego absorbującego kryminału jest zorganizowana gala konkursu na Kucharza Roku. Uroczysty wieczór kończy się niestety tragicznie. Z nieznanych przyczyn zostaje zastrzelona redaktor naczelna portalu, gdzie pracuje dziennikarka, Solveig. To ona, a nie policja prowadzi śledztwo z narażeniem własnego życia. Na jej drodze piętrzą się trudności, narasta niebezpieczeństwo, przerażające sceny nasycone emocjami, ale ona jest nieugięta i nieustępliwa, zdeterminowana w poszukiwaniu prawdy. Fabuła powieści, to także dramatyczna historia życia imigranta o podwójnej tożsamości z konieczności, o okrutnie zdradzonym zaufaniu. Ujawniona prawda ma gorzki smak, ale jednocześnie jest wyzwalającą siłą wiodącą ku nowej przyszłości. Czyta się dobrze, z narastającym zainteresowaniem i napięciem - lubię szwedzkie kryminały. Dodatkowym atutem- jak dla mnie- jest topografia stolicy Szwecji z pomnikiem pisarza, malarza i fotografa, Augusta Stringberga według której turysta mógłby się odnależć w tej skomplikowanej wielkomiejskiej aglomeracji. Kryminał o ciekawej szacie graficznej otrzymałam w podarunku i zdecydowanie go polecam:-))
BIETKA - awatar BIETKA
oceniła na76 lat temu
Wizażysta Lilia Łada
Wizażysta
Lilia Łada
Ostatnio wspominałam, że zamierzam zgromadzić i przeczytać wszystkie kryminały z Poznaniem w tle. I od razu przystąpiłam do realizacji:) Co prawda nie wszystkie jeszcze mam, ale zdążam do celu:) Kilka poznańskich kryminałów już jest za mną dawno. Ale okazało się, że jest ich więcej. A więc zaczęłam od "Wizażysty". I to była dobra decyzja. Co prawda to druga książka Autorki, a ja, jak to ja, zaczęłam od drugiej, bo...pierwszej nie mogłam nigdzie kupić. Ale już mam:) Dostałam ją od samej Autorki:)) Wracając do "Wizażysty" to typowy, rasowy i na dodatek poznański kryminał. Historia zaczyna się od wysokiego C, niedaleko poznańskiego dworca PKP służby porządkowe odnajdują rozczłonkowane zwłoki kilku kobiet. A dokładniej fragmenty zwłok. Z tego powodu, w zastępstwie, na miejscu pojawia się podkomisarz Dariusz Młotkowski ze swoim zespołem śledczym. A jest to bardzo zżyta grupa, którą łączy nie tylko praca, ale także prywatne relacje. Okazuje się, że owe fragmenty ciał pochodzą z różnych przedziałów czasowych. Czy w Poznaniu grasuje seryjny morderca? I gdzie są pozostałe szczątki tych kobiet? Jako że podkomisarz ma nieszablonowe podejście do prowadzonych spraw, dość szybko wpada na pomysł, że coś tutaj nie gra. Kim są te kobiety? Dlaczego nikt nie szukał/szuka? I tak wkraczamy w świat problemów społecznych - życiem na krawędzi, bezdomnością. alkoholizmem itp. Mocny temat. Wkrótce okazuje się, że ofiary były w mniejszym lub większym stopniu powiązane z fundacją "Datek", którą prowadzi Bogdan Drozd - również bardzo ciekawa osobowość. Wraz z Dariuszem Młotkowskim wkraczamy w mroczne zakamarki Wildy - dzielnicy Poznania, która od zawsze miała złą sławę. Popadające w ruinę stare kamienice, w których wciąż mieszkają ludzie z przeszłością, a także tacy o których świat zapomniał. Są również opuszczone działki, baraki, które zasiedlali czasowo m. in. bezdomni. A wszystko to w mrocznym klimacie ubóstwa i społecznym wykluczeniem – nierzadko na własne życzenie. Krok po kroku Podkomisarz zaczyna rozumieć metody działania sprawcy. Poznaje tragiczne, ludzkie historie kobiet, które zginęły z rąk oprawcy. I jak nietrudno się domyślić większość z tych kobiet, to były prostytutki, które prowadziły raczej koczowniczy tryb życia. Dlatego nikt nie zgłaszał faktu, że zaginęły. Autorka sprawnie wplata opisy miejsc, które sprawiają, że historie wydają się autentyczne. A ja, która nie za bardzo lubię wszelakie opisy, czytałam i oczami wyobraźni przenosiłam się do tych miejsc, bo realnie znam te miejsca słabo. Pomimo dużej dawki Poznania w tej książce, to nie jest lektura tylko dla jego mieszkańców. Bo każde miasto ma swoje mroczne zakamarki, gdzie szary człowiek boi się przemieszczać. Naprawdę to jest bardzo dobry kryminał i polecam go z czystym sumieniem.:) Autorka zawodowo jest dziennikarką, a jak wiemy, dziennikarze mają ten szczególny zmysł. Zmysł zauważania tego, obok czego większość przechodzi obojętnie. Gorąco polecam Wam, a ja zabieram się do przeczytania części I "Zabójstwo z urzędu".
alice6 - awatar alice6
ocenił na71 miesiąc temu
Zimny strach Mads Peder Nordbo
Zimny strach
Mads Peder Nordbo
Po bardzo długiej przerwie wróciłem do opowieści, która nie tylko kontynuuje historię znaną mi z „Dziewczyny bez skóry”, ale też znacząco ją pogłębia. Ponownie zatopiłem się w jeszcze mroczniejsze rejony Grenlandii – zarówno dosłownie, jak i psychologicznie. To thriller kryminalny, w którym zimno nie jest jedynie tłem, lecz siłą sprawczą: przenika ludzi, relacje i decyzje, stopniowo odbierając im człowieczeństwo. Akcja rozpoczyna się od tajemniczego zaginięcia przyrodniej siostry Matthew Cave’a, Arnaq, oraz jej znajomych. Młodzi ludzie przebywali w opuszczonej osadzie, z której… po prostu zniknęli. Nie ma ciał, nie ma świadków – jest tylko plama krwi i przerażająca pustka. Dla Matthew, dziennikarza śledczego, sprawa szybko przestaje być jedynie kolejnym tematem do artykułu. Śledztwo boleśnie splata się z jego prywatnym życiem i prowadzi wprost do postaci ojca – Toma – człowieka, który od 24 lat uchodził za zmarłego, oskarżonego niegdyś o brutalne morderstwo dwóch kolegów podczas tajnego wojskowego eksperymentu. Nordbo prowadzi fabułę dwutorowo. W teraźniejszości (rok 2014) Matthewowi towarzyszy Tupaarnaq – jedna z najbardziej intrygujących bohaterek serii. Twarda, dzika, naznaczona tatuażami Grenlandka przypomina drapieżnika: zawsze czujna, nieufna, gotowa do ataku. Pojawia się i znika bez ostrzeżenia, niemal nierozłącznie związana ze swoją strzelbą. Jej relacja z Matthewem jest pełna napięcia, wzajemnej fascynacji i braku zaufania, co tylko potęguje atmosferę niepokoju. Druga linia czasowa cofa nas do roku 1990 i amerykańskiej bazy wojskowej Thule na północy Grenlandii. To tutaj prowadzone są eksperymenty na ludziach – żołnierze otrzymują tajemnicze tabletki zwane tupilakiem, mające zwiększyć odporność organizmu na ekstremalne zimno. Jednym z uczestników jest Tom Cave. Początkowo wyniki wydają się obiecujące: mężczyźni znoszą mróz coraz lepiej. Cena okazuje się jednak potworna – agresja, paranoja, brutalne konflikty. Napięcie narasta aż do dnia, w którym dochodzi do tragedii. Tom zostaje oskarżony o podwójne morderstwo i zmuszony do ucieczki. Jego koszmar jednak się nie kończy – trafia w ręce Abelsena, psychopaty, który więzi go i zmusza do produkcji tupilaka w prowizorycznym, podziemnym laboratorium. Z biegiem stron wszystkie wątki zaczynają się zazębiać. Zaginięcie Arnaq okazuje się tylko jednym elementem znacznie większej układanki. Nordbo nie oszczędza czytelnika: opuszczone domy, podziemne tunele i zapomniane osady kryją makabryczne odkrycia – zmasakrowane ciała, zgwałcone kobiety, skatowanych mężczyzn, a nawet szczątki zamordowanych niemowląt. Świat przedstawiony w „Zimnym strachu” jest brudny, wypaczony i pozbawiony złudzeń. Nie ma tu bohaterów bez skazy – nawet ci, którzy próbują czynić dobro, mają krew na rękach. Na tym tle szczególnie wyraźnie rysuje się osobista walka Matthew Cave’a. Dziennikarz obsesyjnie próbuje zrozumieć historię ojca: jego zniknięcie, tajemnicze ponowne pojawienie się w Nuuk, nowy związek, narodziny córki i kolejną ucieczkę. Przed kim uciekał Tom? Co naprawdę wydarzyło się w Thule? Jaką rolę odgrywa tupilak? I czy seria samobójstw nastolatków w miejscowości Ittoqqortoormiit, którzy również mieli zażywać tajemnicze tabletki, jest echem dawnych wojskowych eksperymentów? Niełatwo poskładać tę historię w spójną całość — połączyć wszystkie wątki i odnaleźć się w gąszczu postaci. To powieść zdecydowanie niełatwa w odbiorze. Były chwile, w których musiałem bardziej skupić swoją uwagę, cierpliwości. Mnogość wątków i ciężar poruszanych tematów potrafią przytłaczać, a lektura momentami stała się wyzwaniem, które na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Dodatkowo finał nie oferuje prostych odpowiedzi - zamiast tego niepokoi, zaskakuje i pozostawia z pytaniami, które długo rezonują po zamknięciu książki, jasno sugerując, że to dopiero początek większej historii. To thriller brutalny i bezkompromisowy, gęsty od emocji, w którym grenlandzki chłód przenika każdą stronę, a strach okazuje się równie zabójczy jak mróz.
Adam - awatar Adam
ocenił na62 miesiące temu
Imię Pani Krzysztof Koziołek
Imię Pani
Krzysztof Koziołek
Bardzo dobry retrokryminał. Jest warunek- trzeba się interesować historią i znać miejsce akcji. Wówczas wyciągnięmy to, co autor tak pięknie , szczegółowo dopracował. Jak ktoś nie chce szczegółów historycznych, to po kiego czorta czyta takie książki i narzeka? Ja nie cierpię piłki nożnej i kijem mnie nikt nie zagoni do oglądania meczu, więc nie rozumiem czepiania się ignorantów. Dolny Śląsk sam w sobie jest ciekawym miejscem do rozwoju akcji, klasztor w Krzeszowie zaś wyjątkowo obfituje w motywy, które można wykorzystać, szczególnie osadzając akcję w połowie lat 30. XX w., kiedy władza Hitlera coraz bardziej się panoszy. Przeczytałam w jednej recenzji zarzut, że motyw poszukiwania cennych zabytków przez nazistów- skąd jakieś kretyńskie słowo "artefakty"? -jest naiwny. Otóż na naiwna wiara w potężne moce była w stanie mocno poprzetawiać klepki całkiem sporemu gronu wysoko posawionych funkcjonariuszy NSDAP. NIezależnie od tego, jak bardzo nam się to wydaje żałosne. Styl Koziołka nie jest najwyższych lotów, ale postacie są realistyczne. Nie ma tu zapijaczonego detektywa, jest komisarz kryminalny Dewart, człowiek z przeszłośćią, która go goni, ale który potrafi wyeliminować błędne hipotezy śledcze i doprowadzić sprawę do finału. Po dordze pokazując nam piękno i symbolikę Krzeszowa. A krytykom, którym nie chce się sięgnąć po książkę i słuchają audiobooka- co za pprostackie wyznanie: szkoda mi czasu na czytanie"- sugeruję nie brać się za ksiżki, których przekazu i tak nie zrozumieją.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na75 miesięcy temu
Zwierzenia Maigreta Georges Simenon
Zwierzenia Maigreta
Georges Simenon
Simenon, w kontrze np. do Gardnera, wprowadza co jakiś czas inną perspektywę, z której można śledzić dokonania Maigreta. Może dla przełamania swoistej monotonii, albo z pobudek bardziej złożonych. Stąd na przykład „Maigret się bawi” czy właśnie „Zwierzenia...” Maigret wspomina, u zaprzyjaźnionego doktora, sprawę zabójstwa kobiety z elit – Christine Josset, głównym podejrzanym jest jej mąż – Adrien, który popełnił ekonomiczny mezalians wiążąc się z kobietą bardzo bogatą, sam bogatym nie będąc. Choć zrekompensował to swoją wiedzą i pracowitością. Zresztą sam związek od początku był toksyczny. Popełnił też wszystkie błędy, które może popełnić kandydat na głównego podejrzanego. To i kolejne wydarzenia przenoszą wymierzenie sprawiedliwości i osąd na opinię publiczną, a raczej na plebs myślący szybko, ale płytko. Do tego sędzia Comeliau – człowiek prawy, ale bezrefleksyjny, zarażony kastowością pochodzenia. Łatwiej mu zająć stronę kobiety dobrze urodzonej i uprzedzić się od razu do Adriena, który dla niego jest bawidamkiem, oszustem, żygolakiem wręcz, który wyczuł szanse na wkupienie się w bogactwo. Szybko przejmuje sprawę od Maigreta, a ten staje się jedynie podwykonawcą, ale czynności, które – w jego ocenie – nie mają sensu i nie przybliżają do wyjaśnienia zagadki, a jedynie spektakularnego zamknięcia sprawy. I tak się staje dość szybko, a sam Maigret zastanawia się czy jest sens dalszej pracy jako policjant. To chyba jedyna powieść Simenona, która usuwa w cień płaszczyznę kryminalną na rzecz rozprawy socjologicznej o zachowaniu stadnym, manipulacji, naciskach, presji środowiska nawet tego najbardziej prostackiego, rezygnacji z obowiązku na rzecz świętego spokoju. Może niezbyt spektakularna, ale w treści wyjątkowo wartościowa.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Zabójstwo z urzędu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zabójstwo z urzędu